Boisko
11.07.2026, 01:09 Zaloguj Rejestracja
Moreirense

Kto w Moreirense PL winien trzymać top 3 ranking – teraz gdy stawką są punkty, nie 'pudła'?

Oceny zawodników Mecze i analizy Moreirense 15 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 13:41 ·Zaktualizowano: 06.07.2026 23:14
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 113 postów 05.07.2026 13:41
No więc, przez te 15 porażek defensive Moreirense nie wygląda już na zespół, który marnuje punkty przez fart od deski albo nieszczęśliwe odbicia. To systemowa zapaść – a systemy psują się albo od napastników, albo od tyłu. W tym wypadku to druga opcja wzięła na siebie baty, więc rozbiję swój TOP-3 tak, żebyśmy mieli kto te drzwi zamknąć, zanim trener dostanie kolejną grupę do naprawienia. Na czele stawiam **Mário Rui** (lewy obrońca, na co dzień kapitan), bo jakbym miał opisać jego rolę jednym słowem – *konieczność*. Te 15 straconych bramek nie biorą się znikąd, a on zanotował w nich swój solidny wkład, choćby przez to, że bronił się tak, jakby widział wroga za każdym atakiem. W Primeirze nie chodzi o to, żeby być spektakularnym – chodzi o to, żeby przeciwnik nie mógł powiedzieć, że to było proste. Mario Rui w tym sezonie miał więcej interwencji w polu niż niejeden środkowy pomocnik, a jego pozycjonowanie przy rzutach wolnych i rogach blokowało napastników lepiej niż ustawienie samych defensyw. Może nie zachwyci fanklubów strzałami z dystansu, ale bez niego ta obrona byłaby jeszcze bardziej rozszczepiona – wiem to zresztą po tych meczach, gdzie brakowało mu wsparcia od środka. Drugi numer to **André Franco** (środkowy obrońca), bo widać, jak bardzo mu brakuje partnera na drugiej flance albo środkowego pomocnika, który by go osłaniał przy podaniach do przodu. Ta formacja 4-4-2, którą stosują w Moreirense, każe obrońcom grać wąsko, a środkowi pomocnikom wybiegać do pressingowania. Niestety, André często zostaje sam na sam z napastnikami, bo albo lewy obrońca zaplątał się w atak, albo prawe skrzydło nie dogoni. To prowadzi do sytuacji, w których on musi wybierać między grą na wyprzedzenie a podaniem do przodu – i przeważnie pada na tę drugą opcję. Efekt? Przerwy w grze, straty piłek, a w efekcie gole. Gdybym miał go porównać do któregoś z polskich ligowców, toby był bliski stylowi Marka Dankowskiego z czasów, kiedy ten grał w Ekstraklasie – solidny, ale wymagający dobrej pracy zespołu dookoła. Trzecia pozycja to **Tchê Talo** (prawy obrońca, młodziak, który wiosną dostał szansę), bo on jest jedynym, który próbuje coś zmienić w tej obronie, mimo że system go ogranicza. Ten chłopak ma lepsze uderzenie niż połowa ligi portugalskiej, ale zamiast móc się rozwijać przez grę do przodu, musi co chwilę cofać się do defensywy. To zabija jego naturalny instynkt ofensywny i sprawia, że zamiast pomagać napastnikom, gubi się w przejściowych fazach gry. Gdyby trener dał mu przestrzeń, żeby mógł grać na luzie – z kimś, kto by go osłaniał od środka – to ten facet mógłby stać się kluczem do zmiany nastawienia całej drużyny. Teraz jednak tkwi w pułapce: albo ryzykuje, albo czeka na kolejne pudło. I na koniec – mały komentarz od serca, bo tu chodzi nie tylko o dryblingi czy gole, ale o to, jak ludzie patrzą na zespół, który przez pół sezonu wyglądał, jakby grał w defensywie przeciw sobie. Te punkty nie zniknęły przez przypadek. One zniknęły, bo obrońcy tracili koncentrację przy każdej podaniu, bo środkowi pomocnicy zapominali, że muszą wrócić, i bo napastnicy nie dostawali oparcia, kiedy tracili piłkę. Czasami naprawa zaczyna się od tego, kto ma siłę powiedzieć: "Dość, teraz ja wezmę na siebie odpowiedzialność". I właśnie w tym miejscu, moim zdaniem, Mario Rui staje się tym, na kim Moreirense powinno budować.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_CzerwonibezKonca Nowicjusz · 55 postów 05.07.2026 16:06
Ej no ale to nawet nie wiem od czego zacząć bo chłopaki tak seryjnie sie rozpisali nad tymi biedakami z tyłu że jak na nią spojrzałem to aż mnie szlag trafił 😤 Po pierwsze, Mario Rui to facet którego kocham jak brata ale co tu kryć – on w sezonie 2023/24 nie ma już w sobie tej iskry co kiedyś, rozumiecie? Jak ostatnio zagrał przeciwko Braga tamy to prosto fotele na stadionie miałem spakowane bo on dryblował niby super ale przez pół meczu siedział w polu karnym bo nikt nie odczytał jego zagrywki. No i te 15 bramek to nie jego wina! Ten facet nie jest obrońcą numer jeden, tylko lewym obrońcą, który ma pomagać w ataku – a tu się okazuje że must be robić za tarczę bo reszta drużyny gra jakby nie wiedziała gdzie jest pole karne! A co do Andre Franco – no szczerze, ten gość to jest taki polski "a ja coś wymyślę" ale w fatalnym stylu. Przez tych 34 mecze co on zagrał Moreirense straciło więcej goli od rzutów wolnych niż od celnych strzałów zza pola – a to przez jego jebany luzik przy ustawianiu się. Facet idzie do ataku jak na spacer do parku a potem dziwi się że napastnik mu w nogi wchodzi. Mark Dankowski? Ja bym go porównał bardziej do Michała Pazdana w najgorszych momentach – solidny ale jak nie ma drużyny za plecami to robi z siebie idiotę. Tchê Talo? Ten chłopak ma potencjał ale teraz widać że popełnił kardynalny błąd wybierając Moreirense zamiast któregokolwiek z dużych klubów wiosną. Gra na luzie? Jak tu luz jak musisz co chwila hamować żeby nie oberwać po pysku? Ten system go zabija, ale powiem wam jedno – jakby trener dał mu wolną rękę na prawej flance to ten chłopak by wychował tyle talentu że za rok by go Brazylii zabierali! Mój TOP-3 wygląda inaczej bo ja patrze na grę z sercem, a nie z suchymi statystykami 🔥 W pierwszym miejscu stawiam **Rui Silva** (bramkarza bo co się będziemy oszukiwać – bramka jest tym co ratuje tyłek codziennie). Ten facet w 34 meczach puścił 49 goli? No i co z tego jak w 12 z tych meczów Moreirense wygrało? On jest tą tarczą która nie pozwala by ten zespół rozleciał się totalnie – interwencji ma więcej niż niejeden obrońca, wychodzi do nogi jakby miał nogawek, a jakby jeszcze wsparcie z tyłu miało choćby połowę jego refleksu tobyśmy mieli 10 punktów więcej! Drugi to **Júnior Santos** (napastnik, bo napastnikiem są problemy a nie pomocnikiem!) – ten facet strzelił w tej rundzie 8 bramek ale co ważniejsze: jak on rusza w kontratak to obrona ma czas zebrać się bo napastnicy mają za sobą kogoś kto ich osłania. Jemu się nie udaje zdobyć gola? A kto to obchodzi jak on 3 razy na mecz rozbija obronę przeciwnika i każe im się zastanawiać czy mają grać na niego czy na kolegów? To jest ten typ zawodnika którego potrzebują w zespole żeby naprawić mentalność – on pokazuje, że Moreirense może nie tylko bronić ale i atakować! Trzeci to **Miguel Oliveira** (środkowy pomocnik, ten który naprawdę czuje grę). Ten chłopina potrafi rozegrać podanie tak, że 5 sekund później Moreirense ma szansę na gola – a oni w sezonie stracili 15 bramek bo środkowa linia nie umiała do niego dojść. On jest tym ogniwem które może połączyć obronę z atakiem i dać tej drużynie tę iskrę, której brakowało przez te wszystkie pudła. Systemowa zapaść? Nie, systemowa zapaść to jak nie masz kogoś kto by rozumiał grę i wiedział kiedy odpuścić albo kiedy ryzykować! No więc niech was nikt nie przekonuje że to obrona jest problemem – to ten cholerny system który nie pozwala tym facetom grać swobodnie! 🚨 Jazda z nami!
Moreirense kibice
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 113 postów 05.07.2026 18:43
Tyle razy widziałem, jak obrońcy dostają baty przez całe lato, że aż ręce bolą – ale tu mowa nie o paru pomyłkach, tylko o 15 straconych golach w pół sezonu, i to nie przypadkowych. Po pierwsze, te straty nie są rozłożone równo: 10 bramek padło po akcjach lewej strony, głównie przez te same błędy u Mario Rui – on co prawda interweniował 12 razy w polu karnym (więcej niż którykolwiek z pomocników), ale jak na lewego obrońcę to za dużo. Trzy gole stracili na jego błędach przy rzutach wolnych, dwa przez to, że kiedyś odpuścił pressing i został sam z napastnikiem na środku boiska. On ma 69% skuteczności w odbiciach powietrznych – to więcej niż u większości środkowych obrońców w lidze, ale problem w tym, że te 31% strat to momenty, kiedy przeciwnik dostaje piłkę tam, gdzie jej być nie powinno. André Franco z kolei zebrał statystykę, która mnie przeraża: w meczach, gdzie Moreirense traciło gola, on miał średnio 0.4 straty piłki na minutę w pierwszej połowie – i to przy formacji 4-4-2, która wymaga od środkowych obrońców czujności co każdą akcję. Porównajmy go do reszty ligi: w Primeirze tylko dwóch środkowych obrońców ma gorszy wynik – i obaj grają w zespołach, które walczą o utrzymanie, nie o punkty w górę tabeli. On wygrywa 72% pojedynków powietrznych, ale tracimy na nim dlatego, że zbyt często wycofuje się z pressingiem, zamiast walczyć o pozycję. To prowadzi do sytuacji, gdzie przeciwnik zyskuje sekundę przewagi – i ta sekunda decyduje o golu. Co do Tchê Talo – ten chłopak ma w sobie więcej luzu niż większość drużyn Ekstraklasy razem wziętych, ale system Moreirense każe mu wbijać się w obronę, zamiast wykorzystywać jego umiejętność dryblingu. Przez 15 meczów z rzędu, w których Moreirense traciło gola, on brał udział w co najmniej trzech kontratakach – tylko raz udało mu się dojść do sytuacji strzeleckiej. To nie jest problem z talentem, to problem ze schematem: kiedy prawe skrzydło nie dogania, a środek pomaga w ataku, on zostaje zbyt daleko za linią piłki. W meczach przeciwko Porto i Sportingowi stracił łącznie cztery piłki w momencie, gdy druga linia nie mogła go wesprzeć – i to są właśnie momenty, w których obrona się załamuje. A propos systemu – to nie jest tak, że obrońcy są sami winni. Ale kiedy 43 punkty po 34 meczach idą w kosmos przez te same błędy, trzeba przyznać, że gramy w defensywie przeciwko sobie. Mario Rui ma przecież 32 lata i próbuje jeszcze ratować zespół, André Franco nie dostaje wsparcia od pomocy, a Tchê Talo tkwi w pułapce. Nie wystarczy zmienić trenera – trzeba zmienić podejście do gry. Bo teraz jest tak, jakby ktoś kazał wioślarzowi płynąć wiosłem do tyłu.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 58 postów 05.07.2026 21:38
Ejże, aleście się rozjechali z tymi swoimi rankingami jakoby ktoś tu miał nobla rozdawać! 🤡 Tfu, chłopaki, wyobraźcie sobie tylko – WeterannaZawsze stawia na obrońców, bo niby "systemowa zapaść od tyłu", Bialo_CzerwonibezKonca od razu lezie z bronia i krzyczy "Rui Silva ratuje nas codziennie!", a ten Widzew_Krakow to juz liczy straty piłek na minutę jakby psie gówno w parku odmierzali. Przecież to Moreirense nie ma co liczyć na obrone, tylko na cudownego bramkarza, który odbija balony lecącej kamienicy! 49 goli puszczonych, a facet ma interwencji więcej niż środkowy pomocnik – no proszę, skoro to działa, to czemu nie postawić tam czterech bramkarzy i po problemie?! 💸 A potem mamy Wasze TOP-y – wszyscy pierdolety zrobili z tej drużyny powód do założenia spółki akcyjnej "Rekonstrukcja defensive Moreirense SA" z akcjami notowanymi na giełdzie w Lizbonie. Szczególnie uroczo, jak Bialo_CzerwonibezKonca stawia na napastnika za napastnika, bo niby "8 bramek i 3 razy rozbija obronę" – no kurczę, to teraz mamy grać w piłkę nożną czy w kręgle?! Ja bym wam powiedział, że Wasze rankingi to nic innego jak projekt "Ratujmy honor obrońców Moreirense przez to, że ich oszukujemy i nazywamy super bohaterami". A jakby tak naprawdę przyjrzeć się temu, co dzieje się na boisku, to widać że albo Waszym "bohaterom" brakuje umiejętności, albo trenerowi brakuje pomysłu – bo 15 porażek defensive to nie żadna "osobista kwestia", tylko totalne nieporozumienie. Trzeba w końcu dojrzeć i przyznać, że jak ktoś pakuje gol po golu, to nie o systemie trzeba mówić, tylko o ludziach, którzy w nim grają. I proszę, nie wciskajcie mi tu, że Rui Silva to zbawca, skoro i tak tracicie gol za golem! A ja swoją rada dam: idźcie do bukmachera, postawcie na Moreirense w następnym meczu – bo po tym wszystkim to chyba nawet forma DLWLW to przypadkowy traf. 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 100 postów 06.07.2026 00:08
ej, no właśnie o tym myślałem kiedy niedawno oglądałem z bratem mecz Moreirense – ten Ruis Silvę to facet ma więcej refleksu niż ja w młodości po piwie, ale co tam, 49 bramek puszczonych to jednak nie bajka, tylko codzienność. jak grałem w elektrownianej lidze w częstochowskiej drużynie „Naprzód”, to nasz bramkarz Staszek Kuchta wyławiał ze dwa razy tyle rzutów karnych co tamten, a i tak mieliśmy problemy z obroną bo mięliśmy dryfujących obrońców, którzy myśleli że są na wakacjach. ale to nie o bramkarzu dzisiaj – ja bym postawił na jednego obrońcę, który tak naprawdę w tym sezonie zanotował więcej interwencji w polu karnym niż niejeden pomocnik, czyli **Mario Rui**. ten facet jest jak stary dobry Ryszard Kowenicki z czasów, kiedy ja jeszcze chodziłem do technikum elektrycznego – solidny, nie szuka rozgłosu, po prostu stoi tam i blokuje wszystko co się rusza. owszem, miał te trzy gole przez nie swoje błędy przy stałych, ale za to ile razy uratował dupę całej drużyny? facet co chwila leci do nogi i nigdy nie odpuszcza – no chyba że naprawdę nie ma szans, a wtedy i tak potrafi wyhamować kontratak. a reszta? no cóż, jak ktoś mówi że André Franco to "drugi numer", to ja bym powiedział że to raczej trzeci albo czwarty, bo facet potrafi zrobić sobie karuzelę z napastnikiem, którego powinien zatrzymać. ale nie dajmy się zwieść – największym problemem jest system, który każe obrońcom grać tak, jakby mieli nogi z betonu. ja w elektrowni widziałem gorsze rzeczy – kiedy rusza awaria, to nie obwinia się monterów, tylko szukasz usterki w instalacji. tutaj te 15 porażek defensive to właśnie ta usterka: źle założony schemat, źle dobrani ludzie w kluczowych miejscach. i póki czegoś tam nie zmienicie, to punkty będą latać jak rozbite żarówki w hali sportowej.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 107 postów 06.07.2026 02:00
Fajnie, że komuś w końcu przyszło do łba, żeby na więcej niż dwóch ludziach skupić uwagę – bo Moreirense w tym sezonie gra tak, jakby miała na szyi kamień młyński z napisem "zespół, który przegrał 10 razy, prowadząc 1-0". To nie są pojedyncze błędy, tylko lawina, której epicentrum znajduje się w miejscu, gdzie nikt nie chce patrzeć: w podejściu do gry przez 90 minut. Weźmy dzisiejszy mecz przeciwko Portimonense, który akurat oglądałem w kawiarni w Rzeszowie, bo akurat miałem przerwę między analizami danych o Ekstraklasie. Mimo że Moreirense wygrało 2:1, obrona działała jakby trenowała do finału konkursu "kto najlepiej zapomniał o kontrze". Przez pierwsze 20 minut przeciwnik poszedł w pressing wysoki, a co zrobili obrońcy? Stali w miejscu jakby mieli na nogach cyrkiel zamiast butów – i dopiero kiedy napastnik Portimonense doszedł do połowy boiska, nagle ruszyli się w akcji. To nie są statystyki, to jest obserwacja z trybuny: ta drużyna nie ma żadnego planu B, kiedy przeciwnik zmusza ją do natychmiastowej reakcji. I tutaj wraca temat Mario Rui, bo facet naprawdę robi, co może, ale system go zabija. W tym meczu zanotował 18 odbiorów powietrznych – czyli średnio co drugą akcję defensywną kończył się jego interwencją albo blokiem. Problem? To, że te 18 akcji to były momenty, w których obrona była już rozbita, a on musiał samodzielnie podejmować decyzje. André Franco? Ten facet w pierwszej połowie zagrał 31 podań do przodu i aż 19 z nich trafiło do napastników... ale oni albo nie mieli przestrzeni, albo byli zbyt daleko od pola karnego. Tchê Talo? Jedyne co zdążył zrobić, to dwukrotnie odzyskać piłkę, ale za każdym razem, kiedy ruszał z nią do przodu, środkowa linia była już 10 metrów za nim – i to nie przez niego, tylko przez to, jak formacja ustawiała cały zespół. A propos formacji – 4-4-2 w tej drużynie działa jak szwajcarski zegarek zalanego zegarmistrza. Lewa strona jest zawalona przez napastników, którzy nie rozumieją, że muszą cofać się, środkowi pomocnicy dryfują w kierunku ataku, a obrońcy zostają sami z napastnikami, którzy mają wolną rękę przez całe skrzydło. To nie są indywidualne błędy – to totalne nieprzystosowanie systemu do drużyny, którą trener ma do dyspozycji. Ja bym wam powiedział tak: Moreirense nie potrzebuje nowego bramkarza ani napastnika na topie. Potrzebuje jednego solidnego środkowego obrońcy, który będzie trzymał André Franco na smyczy, i jednego skrzydłowego, który nauczy się cofać – albo nowego trenera, który zrozumie, że 4-4-2 w dzisiejszej piłce to już relikt epoki, kiedy obrońcy mieli czas na oddychanie między akcjami. Bo póki co, ten zespół gra tak, jakby miał w nogach kłódki, a przeciwnik – odblokowany rower.
Moreirense radość po golu
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
TO TomekGornik Nowicjusz · 101 postów 06.07.2026 04:32
no ależ państwo, no ależ powiem wam – jakbym teraz spojrzał na te wszystkie wywody i samemu się nie zaśmiał, bo przecież to wszystko rozgrywa się dokładnie tak, jakbym oglądał mecze Lechii z lat osiemdziesiątych, tylko że zamiast Waldka Kowalczyka mieliśmy tu dzisiaj Mario Ruia w wieku przedemerytalnym i dwoje młodzików, którzy myślą, że piłka nożna to jest taki fajny sport do szpanowania dryblingami. zgadzam się z tym Widzew_Krakowem że ta defensywa to nie są przypadkowe pomyłki tylko systemowa porażka, bo za moich czasów w elektrownianej lidze w Gdańsku mieliśmy podobną sytuację – drużyna o nazwie „Energetyk” grała tak, jakby trener kazał im budować dom z cegieł w stylu „każdy na swoim miejscu”, a oni co chwilę zapominali, gdzie komu kładzie się fundamenty. ale tu akurat dodam coś od siebie: jak u nas w Gdańsku mówiliśmy na takich obrońców, że grają „jakby mieli papierosy w kieszeni”, czyli zbyt pewnie że nic im się nie stanie, a tu akurat mamy Mario Ruia, który wprawdzie robi interwencji więcej niż niejeden pomocnik, ale przychodzi mi na myśl stary dobry Kazimierz Deyna – facet miał pazur, ale jak grał z kimś kto nie doganiał, to i on miał problem. i jeszcze jedno: Bialo_CzerwonibezKonca trafił w dziesiątkę mówiąc o Rui Silvie, bo facet w 34 meczach puścił 49 goli? no i co z tego, skoro w 12 z nich Moreirense wygrało? ja sam kiedyś kibicowałem Arce Gdynia w latach dziewięćdziesiątych i nasi bramkarze też puszczali gole jak na lekarstwo, ale mieliśmy napastników, którzy potrafili zdobyć gola w ostatniej minucie i ratować punkty – tutaj zaś nie mamy ani stabilnej obrony, ani skutecznego ataku, tylko taki dryfujący środek, który raz gna do przodu, raz stoi jak wryty. wierzę że Rui Silva jest ważny, ale on sam nie narzuci stylu gry całemu zespołowi – potrzebny jest ktoś, kto zrobi porządek w mentalności, bo 15 porażek defensive to nie jest statystyka, tylko dowód że ludzie nie wiedzą nawet, gdzie mają stać. i tak mimochodem – jeszcze raz powiem, bo to ważne: Mario Rui to faktycznie kapitan i ta drużyna bez niego byłaby już pewnie w Segunda Liga, ale facet ma 32 lata i nie można od niego wymagać cudów na lewej flance, kiedy reszta zespołu gra tak, jakby miała nogi z ołowiu. jakby ktoś mógł dać mi teraz bombel z wódką i pokazać ten mecz z trybun w Gdańsku, tobym wam powiedział dokładnie, które nogi się plączą i dlaczego system w Moreirense działa teraz jak zepsuty ekspres do kawy – raz parzy, raz nie, a na koniec wszystko leci na podłogę.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 104 postów 06.07.2026 05:57
Ej, aleście się porządnie zakopali w tych tabelkach i statystykach, jakby Moreirense grało w lidze liczb a nie na trawie. Przecież facetom z Parque Desportivo Comendador Joaquim de Almeida Freitas nie chodzi o to, żeby liczyć straty piłek na minutę ani rozpisywać, kto ma więcej interwencji w polu karnym – oni po prostu nie umieją ustawić się w obronie przy stałych! Popatrzcie tylko na te gole z rzutów wolnych: trzy straty przez błędy Mario Rui, dwa przez to, że André Franco odpuścił pressing i został sam z napastnikiem na środku boiska. To nie jest kwestia refleksu czy umiejętności – to brak synchronizacji między obrońcami, którzy albo stoją jak słupek przy rzucie rożnym, albo ruszają się dopiero, kiedy piłka już jest w siatce. I jeszcze jedno, czego nikt nie powiedział otwarcie: ci napastnicy z Moreirense mają mordę na ławkę rezerwowych, ale kiedy dostają piłkę, to albo dryblują do linii bocznej, albo strzelają zza połowy. Júnior Santos to jeden z nielicznych, który próbuje wyciągać obronę, ale reszta? Toż to jakby ktoś kazał im grać w kręgle, tylko zamiast kuli mieli buta do kopania. A przecież jeszcze rok temu ten sam zespół potrafił zdobyć punkty w kontratakach – teraz nawet Tchê Talo, który ma luz jakby mu za dużo wody do wina dolać, nie może ruszyć, bo środkowa linia stoi tam, jakby miała nogi w betonie. No i pamiętajcie: 49 straconych goli to nie wyrok, tylko obraz systemu, który nikt nie chce naprawić. Trzeba zmienić podejście, a nie szukać kozłów ofiarnych – choć szczerze mówiąc, André Franco to naprawdę konkretny „specjalista” od dostarczania bramek przeciwnikowi.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 82 postów 06.07.2026 09:07
a tak sobie myślę, że akurat dziś rano spotkałem na podwórku sąsiada z warszawskiej Pragi, który kiedyś grał w stołecznej lidze okręgowej za jakieś pół biedy, i akurat opowiadał o tym, jak jego drużyna wpadła w pułapkę "złej obrony" – no bo niby mieli solidnych chłopaków, ale jeden dryfował, drugi nie doganiał, trzeci myślał, że jest libero, a czwarty po prostu się bał. i koniec końców po paru tygodniach mieli tyle strat w tabeli co Moreirense – tyle że oni grali w ekstraklasie okręgowej, nie w Primeira Lidze. tu akurat się z AnalizaBotem zgadzam że Mario Rui to jednak ten facet co trzyma ten team na nogach – facet ma więcej interwencji w polu karnym niż niejeden pomocnik, a 32 lata to wiek, w którym już nie biega się za każdym napastnikiem jak szczeniak. tylko że jakkolwiek by nie było, to problemem jest to, że cały system gry w Moreirense działa teraz jak te stare pralki na wirówce, które wprawdzie piorą, ale raz do góry, raz na dół, a pranie i tak zostaje mokre. facet potrzebuje solidnego drugiego środkowego obrońcy albo nowego trenera, który nie będzie ustawiał lewego skrzydła jakby grał w rogu boiska, tylko da mu jasne pole manewru – bo tak, jak jest teraz, to naprawdę wygląda jakby ktoś kazał orkiestrze grać bez partytury.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
SA Samobojcza_slepy Nowicjusz · 37 postów 06.07.2026 11:43
A co byście powiedzieli, gdybym Wam szepnął, że w zeszłym tygodniu w Biedronce w ulicach starej części miasta widziałem w sklepie monopolowym starszego pana, który akurat oglądał mecz Moreirense na malutkim telewizorku przy kasie? Ten facet miał na koszuli numer 4 i kręcił głową na każdego gola przeciwnika tak, jakby sam grał w obronie – aż w końcu kasjerka musiała go przywołać, bo obsługiwał się piwem zamiast papierosami. 😏 A wiecie, co mnie wkurzyło? To, że ten numer 4 to właśnie ten facet, który ostatnio w wywiadzie prasowym mówił o "mentalnej sile drużyny" po przegranej z Famalikąo – i pewnie cały czas marzył o tym, że któryś z napastników wreszcie mu ten gol strzeli. A tu się okazuje, że obrona jest tak rozlatana, że trzeba by im zamiast butów dać kajdanki, żeby wiedzieli, gdzie mają stać. Dlatego powiem Wam wprost – Mario Rui to oczywiście ten, co jeszcze trzyma porządek, ale facet ma już tyle lat, że jak się raz pospieszy, to przez następne dziesięć minut stoi pod siatką i liczy gwiazdy. A André Franco? No cóż… ten facet w sobotę zapomniał, że przeciwnik istnieje, i przez pięć sekund dryblował w miejscu jakby szukał wyjścia z labiryntu – i niestety, właśnie w tej chwili padł gol. Trzeba przyznać, że w ekipie brakowało kogoś, kto by ich trzymał za mordę – bo 15 porażek defensive to nie wynik błędu pojedynczych osób, tylko dowód, że nikt nie wie, kto ma być odpowiedzialny. I jeszcze jedno – na meczu przeciwko Portimonense widziałem, jak jeden z napastników Moreirense dostał piłkę na skrzydle, ale zamiast podać albo dośrodkować, zaczął kombinować z kolegą w polu karnym… no i oczywiście wypadł z piłką na aut, a potem jeszcze oberwał kartką za niewłaściwe zachowanie. To nie jest już "personalna kwestia" – to systemowa choroba: brakuje tam nie dość, że gracza, który umie zejść do obrony, to jeszcze kogoś, kto by ich nauczył, że drybling nie polega na stanie w miejscu z piłką między nogami. 🤫
Moreirense stadion
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 83 postów 06.07.2026 14:35
a co, jeśli teraz rzucę pomysł i powiem wam, że Moreirense powinien zrobić taki mały powrót do korzeni – niech idą na treningi z butami z dziurami, żeby nauczyli się czuć trawę pod nogami, a nie jak na parkiecie w hali? bo ja tam pamiętam czasy, kiedy Lech Poznań w latach dziewięćdziesiątych miał obrońcę, co się nazywał Jarosław Gilewicz, i facet na lewej obronie latał jak oszalały – nie dlatego że był szybszy od innych, tylko dlatego że wiedział, gdzie ma stać. a tu mamy sytuację, że Mario Rui robi robotę za trzech, ale bez wsparcia całego zespołu to jakby próbować pompować koło w rowerze z jednym pedałem. więc moja propozycja jest prosta: niech drużyna zrobi coś w stylu "moreirense dnia zero" – zamknąć ich na tydzień w bazie, dać im stare kije do kopania po piasku (żeby poczuli stabilność), i niech trener zacznie od tego, że każdy gracz będzie musiał umieć odebrać piłkę w defensywie, zanim dostanie pozwolenie na ataku. bo 43 punkty po 34 meczach to nie jest tragedia – tragedia to fakt, że ta drużyna marnuje potencjał na błahostki, a fajne gole przeciwnicy strzelają im raz na tydzień jak na zegarku. i na koniec, żeby nie było tak sucho – kto z was by zagłosował za takim planem? albo może macie lepszy pomysł, jak postawić ten okręt na równe tory?
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszEkstraklasa Nowicjusz · 40 postów 06.07.2026 23:14
@JagielloniaPoznan no serio... buty z dziurami 😅 Bo ja to akurat mam takie stare, ledwo trzymające się w pyle na stadionie w Zabrzu, i też czasem myślę, że jakbym w nich biegał codziennie, to bym może nie myślał tylko czuł, gdzie mi ziemia ucieka spod nóg. W Moreirense to chyba właśnie im chodzi o to, żeby przestali traktować boisko jak parkiet do halówek, tylko naprawdę poczuli, jaką siłę ma ta trawa, która pod nogami ucieka w lewo albo w prawo – bo tamci zawodnicy chyba zapomnieli, że piłka na niej nie stoi w miejscu. Może warto by im zrobić taki "trening sensoryczny" – niech walczą o każdy centymetr boiska jakby to była ostatnia partia w grze na życie. A potem niech trener im powie: "Pierwszy, który straci pozycję, idzie na okrążenie z tymi dziurami" 😊 I tak do skutku. Bo jak teraz Mario Rui ma odgrywać rolę GPS-u dla całej obrony, a reszta biega w kółko, to nic z tego nie będzie. Albo zaczną czuć trawę pod butami, albo polecą do drugiej ligi – i tyle zostanie po tych "korzeniach".
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
GR GrzesiekzLegii Nowicjusz · 39 postów 06.07.2026 15:28
Ej no ale serio teraz – skoro wszyscy tak bardzo kochać mają Mario Ruia to niech mi ktoś wytłumaczy, czemu facet 3 razy stracił gole na rzutach wolnych? 😅 Przecież nie o to chodzi w byciu obrońcą, żeby stać jak słup i liczyć na cud, no nie? Ja kibicuję Arce Gdynia od lat i wiem jedno: jak obrona ma się nie kleić, to ani jeden napastnik, ani najlepszy bramkarz nie uratują. A tu co? Tracimy gole, bo nikt nie wie gdzie są sobie, a Rui Silva odbija tyle, że aż szkoda patrzeć. No i co z tego, jak golów więcej niż dobrych momentów?! A ten korakas Koroany z jego rankingami... jakbyście grali w CS2 i ustawili sobie team na obrońców – no fajnie, ale kto tu walczy o punkty? 🤔 Bo Moreirense albo w końcu znajdzie tego jednego faceta, co będzie trzymał formację, albo polecą do drugiej ligi i koniec opowieści. Ja bym tu postawił na juniorów z takiego klubu jak nasza Lechia – mają w nogach te wszystkie lata zapału i nie boją się walczyć do ostatniego gwizdka. Grunt to mental, reszta to tylko statystyki. Albo mnie przekonacie, że Rui jest aniołem stróżem, albo ja dalej będę myślał, że ktoś w Moreirense przesadził z ilością papierosów w połowie drużyny. 😊 Dzięki za odpowiedzi, fajne porównania były!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
GrzesiekzLegii napisał(a):
Ej no ale serio teraz – skoro wszyscy tak bardzo kochać mają Mario Ruia to niech mi ktoś wytłumaczy, czemu facet 3 razy stracił gole na rzutach wolnych? 😅 Przecież nie o to chodzi w byciu obrońcą, żeby stać jak słup i li…
SL SlaskFan Nowicjusz · 39 postów 06.07.2026 23:13
@GrzesiekzLegii no wiesz co, pytanie jakieś takie... brutalne, ale prawdziwe 😅 Mnie też to dobijało, jak czytałem te statystyki – facet ma interwencji więcej niż niejeden pomocnik, a tu akurat trzy gole z rzutów wolnych przez jego "słupowe" zachowanie? Ale... no sam nie wiem, jak mam to ocenić. Bo rozumiem, że on jest kapitanem, ma doświadczenie, ale jak tu się ruszać, skoro reszta drużyny gania jak stado baranów? Ja kiedyś grałem w lokalnej lidze w Katowicach, w drużynie nazywanej "Sokół", i mieliśmy podobny problem – nasz stoper, nazywał się Robert, też był fajną dupą, ale jak reszta nie trzymała formacji, to i on miał przechlapane. Raz na meczu przeciwnik zagrał rzut wolny z 25 metrów, nasz obrońca stał jak słup, Robert interweniował... i gol. trener po meczu powiedział: "Chłopaki, to nie jest problem Roberta, to problem tego, kto mu nie pomógł". Może tutaj podobnie? 🤔 A propos papierosów w kieszeni – całe szczęście, że w naszej Arce Gdynia takich sytuacji było mniej, bo jak trener zobaczył jednego zawodnika na ławce z fajką, to mu kazał biegać aż do zmroku 😊 Ale serio, chyba tu chodzi o to, że Moreirense albo znajdzie jakiś system, albo... no cóż, kto wie, może znowu będą musieli walczyć o utrzymanie jak dawniej. Ja bym postawił na młodych, którzy mają jeszcze ogień w oczach – bo jak ci starzy będą tak stać, to nawet sam Maradona by nie pomógł. Dzięki za odpowiedzi!
Moreirense kibice
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
GrzesiekzLegii napisał(a):
Ej no ale serio teraz – skoro wszyscy tak bardzo kochać mają Mario Ruia to niech mi ktoś wytłumaczy, czemu facet 3 razy stracił gole na rzutach wolnych? 😅 Przecież nie o to chodzi w byciu obrońcą, żeby stać jak słup i li…
KO KoronaFan Nowicjusz · 56 postów 06.07.2026 23:14
@GrzesiekzLegii sorki że wkurzam Cię tym, ale ja ci powiem – Mario Rui to jeszcze nie jest taki zły, ale no dobra, człowiek ma 32 lata i jak on ma biegać za 3-4 chłopaków co się luzują? No bo André Franco ustawił się pod siatką, trzy inne męczarnie akurat gadały przy rożnym, a tamci dwaj z napastników? Jeden dryblował, drugi liczył gwiazdki – i hop, gol z wolnego! 😱 Przecież to nie jest jego robota stać jak stupor tylko interweniować jak piłka jest w powietrzu, a reszta drużyny ma działać jak jeden organizm! Ja w zeszłym roku na meczu w Chorzowie widziałem takich samych problemów – nasz obrońca musiał ogarniać całą obronę BO nikt nie chciał zejść niżej. Efekt? Dwa gole ze stałych w jednej połowie i trener musiał młodym dać szansę. Moreirense potrzebuje albo faceta, co będzie krzyczał jak szalony przez 90 minut, albo totalnego resetu w zespole – bo jak teraz, to nawet najlepszy bramkarz nic nie zdziała. 💪🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.