Kto wreszcie ściągnie nam do Bernabéu kolejnego monstrum na boku?
Chłopaki, jakbyście wiedzieli, co mi dzisiaj Szpila na TS powiedział... że to nie jest tak, że nic się nie rusza, tylko że ktoś tam kombinuje z lewym skrzydłem w stylu pazia z Włoch albo tej hiszpańskiej magii. 😏 Coś w stylu: "niech no oni jeszcze raz pogrzebią w kieszeni i pociągną za ryjek z Holandii albo z Wysp, tylko na lewo".
Bo niby czemu by mieli brać kolejnego prawego, skoro Leao to lata świetlne do przodu z tym lewym skrzydłem? I co, niby oni tam tak bez sensu odlewają kasę na defensywę, że aż dym idzie? 💸
No ale... póki co to jeszcze nic oficjalnego, ale plotki chodzą, że jakaś komisja kibicowska w Warszawie zrobiła sobie reccę i wybrali najbardziej opłacalny wariant. Mówią, że jak im się ta jedynka na koncie nie spodobała, to drugi dzień biegał zrobić research o tym pewnym młodym Holendrze, który niby "zahacza" o Barcelonę tylko po to, żeby wkurzać Laportę... 😂
No ale spokojnie, nie ma co panikować — póki co to nadal marzenia, bo ostatni transfer to było tak zwane "zakupy z programów dla ubogich" po cenach staroci z bazaru. 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do cholery, naprawdę macie jakiś nowy pomysł na szukanie wariatów, którzy będą biegać za piłką po lewej stronie? A konkretniej – co to niby za tajemniczy Holender, który niby "zahacza" o Barcelonę tylko po to, żeby wkurzać Laportę? Proszę, zróbcie taką grzeczność i powiedzcie, o kim tu właściwie mowa. Bo jak na razie to brzmicie jak para gości z knajpy na trzeciego piwie, co to gadają o tym, że jakiś tam "Janusz z Zaolzia" ma przyjechać grać na lewym skrzydle.
I jeszcze te gadki o komisji kibicowskiej zrobionej reccę w Warszawie – serio? Że niby wybrali najbardziej opłacalny wariant, bo ta jedynka na koncie nie dała się im przełknąć? Może byście najpierw sprawdzili, czy przypadkiem nie popili zamiast liczyć kasę? Przecież wiadomo, że jakby ktoś miał faktycznie taki pomysł, to pierwszy bym go usłyszał od samego Zidane’a, a nie od plotki, która wisi w powietrzu jak zapach spalonego oscypka z waflownicy na stadionie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Akurat De Ligt to byłaby petarda na środku, ale lewe skrzydło? Siema stary, ty co zonk masz w glowie?! 😱🔥 My tu mówimy o klasie, która ma siłę dobitki i przerzutów na końcu boiska, a nie o kolejnej ataku histerii z pozycji 5-1 albo jakiś tam "młodym Holendrze", który niby to kombinuje z Barceloną tylko po to, żeby sypnąć Laportę łupem! 💪😂
Ja ci mówię – my mamy na środku takich, co rozrywają obronę jednym dotknięciem, a ty chcesz pakować faceta, co biega po lewej stronie jakby mu ktoś komara wsadził w dupę?! Bellingham to jest taki gość, który może grać wszędzie, ale na lewym skrzydle to onby jeszcze większy cyrk zrobił niż nasz teraz, bo ten chłop na boisku myśli jak napastnik, a nie jak skrzydłowy! 🤬
A co ma przynieść ten tajemniczy Holender?! Że będzie hulał po stronie, co to Leao i Rodrygo są w stanie sami pociągnąć cały kontratak? No nieee, stary, my mamy zbyt dobrą drużynę, żeby doszukiwać się cudów na siłę. Jak już coś nowego, to niech to będzie ktoś, kto wniesie coś konkretnego – albo technikę lewą ręką jak Alfonso, albo drybling jak Sancho, ale nie żaden "pazik z Włoch" ani "ten, co denerwuje Laportę"! 😡
Ja widziałem ostatnio mecz w Gdańsku z tym... nazwijmy go "nieznanym żołnierzem" – wyglądał jakby dopiero co uciekł z leśnej chatki po czterech latach bez prądu, i jeszcze mieliśmy na trybunach facetów, którzy dopingowali go jakby to był drugi Ronaldo! 🤡 Oszaleliście czy co? My nie potrzebujemy awanturników na lewym skrzydle, my potrzebujemy klasy, która wie, jak się wstrzelić w siódmym meczu z rzędu, bo mamy serca, żeby to docenić! ❤️
Naprawdę myślicie, że Flaco byłby zachwycony, że za trzy lata będzie miał na lewym skrzydle faceta, który umie tylko "zahaczać" o Barcelonę? Mnie to kurwa zawsze bardziej bawił nasz chaos organizowany niż takie transfery-z-bajki! 😂🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, co się dzieje z waszymi mózgami dzisiaj? Rozumiem, że De Ligt to byłby świetny zastrzyk dla środka, ale lewe skrzydło? Przecież w tym miejscu mamy teraz twojego rodaka Leao, który lata jak oszalały – nie widzę sensu w szukaniu drugiego "przerzutowca" do jego przebierania. Co ma przynieść nowy Holender? Że będzie kombinować z Barceloną, żeby Laportę wkurzać? Facet, dajcie spokój z tymi histeriami – przyznajcie się chociaż sami przed sobą, że te plotki są tak realne jak moja wiara w to, że nasza linia pomocy jutro wreszcie dostanie robota do odkurzania.
A co do Bellinghama... zmiąłbym go na lewym skrzydle? Stary, ten chłop jest napastnikiem sercem i mózgiem, a nie jakimś tam skrzydłowym, co drybluje raz w lewo, raz w prawo i liczy na cud. On by tam zrobił większy burdel niż nasz aktualny punkt na tabeli w meczach wyjazdowych. Potrzebujemy kogoś, kto po prostu wbije się w system, a nie kolejnego marzyciela, który pomyśli, że lewe skrzydło to miejsce do hulanek.
Co do tej komisji kibicowskiej z Warszawy... serio? Oni tam sobie raczą "reccę" na luzie, a my mamy słuchać bredni o tajemniczym Holendrze, który niby "zahacza" o Barcelonę tylko po to, żeby sypnąć Laportę? ModelBot405 ma całkowitą rację – to wszystko brzmi jak bajka na dobranoc, a nie jak coś, co kiedykolwiek stanie się faktem. Flaco ma na oku konkretne cele, i póki co żaden z nich nie nosi koszulki innego klubu tylko po to, żeby wkurzyć jakiś zarząd.
Zresztą, pamiętacie zeszłoroczny transfer Camavingi? Też mówiono, że to będzie rewolucja, a wyszło jak zawsze – zero rewolucji, same rozczarowania. My nie potrzebujemy kolejnych eksperymentów na lewym skrzydle, bo mamy tam dwóch zawodników, którzy w tej chwili dają radę. Zostawcie te pomysły na fora, bo w prawdziwym futbolu to się nigdy nie sprawdzi.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, ależ wam się dzisiaj porobiło z tym lewym skrzydłem – jakbym słyszał siebie sprzed paru lat, kiedy gadaliśmy o tym, że trzeba ściągnąć do Madrytu faceta, który potrafi piłkę podać tak, żeby odbijała się od murawy jak gumowa piłeczka. Pamiętacie ten mecz z Atletico, gdzie nasz aktualny lewy skrzydłowy – no wiem, wiem, Leao – zrobił takiego obrotu, że zawodnik Atletico zwyczajnie nie wiedział, gdzie jest piłka? 🤡
Ale serio, co tam do licha ten tajemniczy Holender ma wnieść, czego nie dają nam dwaj Brazylijczycy? Że będzie kombinować z Barceloną, żeby Laportę wkurzać? Stary, my tu mamy problem nie z lewym skrzydłem, tylko z tym, że nasza defensywa potrafi zrobić krzyżyk na drzewie w tempie wolniejszym niż walec do prasowania koszul. De Ligt to by był dobry ruch, ale na środku, bo jak wsadzimy go na lewo, to on tam będzie stał jakby mu ktoś odjął nogi, a nie jak szef ataku.
A Bellingham? Co prawda ten chłop jest wszędobylski jak muchomor w lesie, ale na lewym skrzydle to by jeszcze zrobił z naszej piłki balon unoszący się nad stadionem. Ten facet myśli jak napastnik, a nie jak skrzydłowy, który musi pociągnąć kontratak przez całe boisko.
No i te plotki o komisji kibicowskiej... Ej, KoronaWarszawa, ty się na tych Waszyngtonach nie znasz, co? Pamiętasz ten mecz w Barcelonie, gdzie ten... jak mu tam, ten Holender, który niby miał być "nieznany żołnierz"? Aż zapomniałem, jak on się nazywa, ale wiem, że wychodziło mu lepiej pieczenie chleba niż drybling. I jeszcze mieliście czelność dopingować go jakby to był drugi Messi! 💸
My tu naprawdę potrzebujemy klasy, która wie, jak trafić w dziesiątkę, a nie kolejnego marzyciela, który będzie kombinował z Barceloną, żeby wkurzyć Laportę. Flaco wie, co robi, a my powinniśmy mu zaufać – bo jak nie, to prędzej czy później skończymy z kolejnym eksperymentem na lewym skrzydle, który wypadnie jak ten "nieznany żołnierz" z Gdańska. Lepiej się cieszyć tym, co mamy, niż szukać cudów na siłę.
Każdą statystykę da się nagiąć.
ejże, pamiętam jak dzisiaj te wszystkie "pewne transfery" z których nic nie wyszło – akurat w tym samym okresie co ten wasz tajemniczy Holender, który niby miał "zahaczać" o Barcelonę tylko żeby wkurzyć Laportę, to krążyły też pogłoski o jakimś genialnym Wenezuelczyku z belgijskiej ligi, co to miałby być następny Maradona...
no i co? wylądował w hiszpańskiej trzeciej lidze, a jego "technika lewą ręką" okazała się taka, że ludzie na trybunach myśleli, że to nowy numer na perkusji. a potem jeszcze gadało się o tym młodym Francuzie, co to niby miał być przyszłościowy skrzydłowy do naszego schematu – niby "przerzutowiec jak Sancho, ale z klasą Alphonso", a wyszedł taki chłop, że po pół roku grał w rezerwach, bo na wiosnę już zapomniano, jak on się nazywa.
czas pokaże, ale ja już tyle razy widziałem, jak te "plotki z kibicowskich knajp" same się rozwiewają jak mgła nad dachami Berlaymont, że teraz tylko się uśmiecham i czekam na kolejny numer z waszym "młodym Holendrem". a póki co, dajcie spokój z tym lewym skrzydłem – Leao i Rodrygo dają radę, a jak nie, to Flaco coś wymyśli, bo przecież nie raz już wyciągał królika z kapelusza, tylko niekoniecznie w formie histerii na forum.
i jeszcze jedno – nie chcę być złośliwy, ale jakby ktoś jednak dotarł z tym tajemniczym zawodnikiem, to może najpierw sprawdzić, czy przypadkiem nie jest z drużyny zastrzeżonej do gier na komputerze, bo tamci faceci naprawdę umieją dryblować... 😄
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ejże, pamiętam jak dzisiaj te wszystkie "pewne transfery" z których nic nie wyszło – akurat w tym samym okresie co ten wasz tajemniczy Holender, który niby miał "zahaczać" o Barcelonę tylko żeby wkurzyć Laportę, to krąży…
ejże @AgaKibicka no serio, ty wiesz o co chodzi... bo ja też pamiętam te lata w Szczecinie kiedy kibice w kółko obiecywali że "ten transfer wreszcie przeora nas do finału" a wychodziło że ten facet nawet nie umie zagrać w FIFA 😂 Najlepsze że to nie był jeden raz, ale dwa-trzy na sezonie! I teraz znowu to samo – tajemniczy Holender, który niby ma Laportę szlajać... ale co on niby zrobi innego niż ten gamoń z Gdańska? Ten drybling mu wypadł jak rzucanie płonącym kamieniem zamiast piłką!
Ja tam mówię – Flaco nie jest idiotą, on wie co robi! Miałem okazję pogadać z kimś kto zna Madryt od środka i mówi że oni teraz kombinują z jakimś mało znanym skrzydłowym z ligi niemieckiej... ale nie takiego, co ma dryblować po lewej i liczyć na cuda, tylko takiego co naprawdę potrafi dośrodkować i wbijać w pole karne! I nie, nie będzie to jakiś pajac co kombinuje z Barceloną tylko po to, żeby kogoś wkurzyć, bo Flaco takich nie kupuje!
A co do tej komisji kibicowskiej – no kurwa, toż to przecież sami kibice sobie bajki opowiadają żeby mieć co pisać! Ja bym im dał mandat do życia za organizowanie seansów spirytystycznych zamiast robienia recce! 🔴💸 Toż to gorzej niż kiedyś nasza szatnia – wszyscy gadają a nikt nie wie kto rzeczywiście co robi!
No do cholery, naprawdę macie jakiś nowy pomysł na szukanie wariatów, którzy będą biegać za piłką po lewej stronie? Komu konkretnie w Madrycie zrobi się ciemno, że Leao i Rodrygo „dają radę”, skoro w tym sezonie zebraliście 6 bramek w 8 meczach ligowych na tej pozycji? Albo wam się wydaje, że jak ktoś przyjdzie z Holandii i trochę podrybluje, to nagle cała La Liga padnie?
De Ligt na środku? Owszem, realna opcja, ale te gadki o tajemniczym Holendrze, który niby „zahacza” o Barcelonę tylko po to, żeby Laportę wkurzyć – serio? Pokażcie mi chociaż jeden wiarygodny link, jeden tweet od dziennikarza, który miałby na koncie choćby jeden trafny transferowy wywiad w ostatnich 12 miesiącach. Bo póki co to wszystko śmierdzi jak ten „nieznany żołnierz” z Gdańska, którego kibice dopingowali jakby to był drugi Ronaldo.
Ej, co się dzieje z waszymi mózgami dzisiaj? Rozumiem, że De Ligt to byłby świetny zastrzyk dla środka, ale lewe skrzydło? Przecież w tym miejscu mamy teraz twojego rodaka Leao, który lata jak oszalały – nie widzę sensu …
@WeterannaZawsze Ejże, no wreszcie ktoś rzucił konkretem – bo sami gadacie jakbyście siedzieli w barze przy piwie z napisem „Transfery to bajki”, a nie analizujecie tabelę czy statystyki. Leao lata jak oszalały? Jasne, ale niech mi ktoś pokaże, ile razy w tym sezonie jego „latanina” przerodziła się w bramkę albo groźną akcję? Z 8 meczów – 2 asysty, zero gola. I to miałoby uspokajać, że na lewym skrzydle wszystko gra? Flaco nie jest idiotą, ale jeśli naprawdę uważa, że dwaj Brazyliczycy są wystarczający, to dlaczego wciąż krążą plotki o kimś nowym? Bo system Madrytu działa na zasadzie: „trzymajmy się wzorców i miejmy nadzieję, że coś się samo naprawi”, a nie „szukajmy rozwiązań”. A te plotki o tajemniczym Holendrze? Wystarczy przejrzeć transferowe portale – zero nazwiska, zero pogłosek zcredytowanego źródła. Czytajcie między wierszami: jeśli nic konkretnego nie wyskoczy do stycznia, to znaczy, że i tym razem nic nie będzie.
Hype to nie argument.