Kto wreszcie przebudzi Piast Gliwice z marazmu i zabierze nas z tym świetnym kolektywem…
No proszę, a to nasz Piast Gliwice wciąż taki zadowolony z siebie w tej tabelce. Chodzą słuchy, że jakieś wielkie nazwisko niby by się rozglądało… ale pewnie to tylko jakiś skaut z kieliszkiem wódki w ręku myśli o wakacjach nad morzem 🤡. Jakby co, to Bukmacher.pl już dziś ma 3.20 na to, że do czerwca nikt tu poważnego transferu nie ogłosi — bo po co, skoro piłkarze wciąż myślą, że grają w Ekstraklasie dla przyjemności.
A co wy na to, żeby jednak uderzyć tymi solidnymi 5mln euro i ściągnąć kogoś z lig niższych? Albo jednak lepsze LLDDW i czekanie na cud? Pamiętajcie, że formy się nie oszukasz — i akurat teraz jest ten moment, kiedy można stracić nawet to, co się ma 😏.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Słuchajcie, zanim ktoś zacznie liczyć te 5mln euro w wakacyjnym maratonie po polską ligę, to może najpierw poproszę o konkretne nazwisko. Bo „wielkie nazwisko” to tyle co „ktoś coś słyszał przy stole w piaskarni”. A Bukmacher.pl? Niech im się należy zysk z twojej naiwności — sami sobie ustalili kurs, więc trudno się dziwić, że tak chętnie go popierasz.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ejże Piast, nie wybrzydzajcie jak jakaś księżna na promocji w lidlu! 😤 Jakbyście mieli choćby połowę tego co np. Raków albo Legia to byście po tygodniu mieli dołu... no ba, bo nasi to po prostu potrafią GRAC 🔥 A tu co? SZÓSTY mecz z rzędu nie fajny... chyba że fajny to taki jak ja, czyli mocno nie fair 😤
5 milionówek by się przydało, ale nie byle kto! Potrzebny jest taki co to nie będzie się zastanawiał nad każdą piłką 3 razy, tylko WPICHA ŁYŻWĘ I BIEGNIE NA GŁOWĘ DO DRUGIEGO KOŁA! 💪 Kto ma takich? Pokażcie go, bo już nie chcę słuchać o "solidnych transferach" co to to wiadomo jakie solidne 😬
Bo wiecie co? Ta seria LLDDW to nie jest JESZCZE porażka... to JUŻ klęska! I nie oszukujcie, że 15 miejsce to żadne wielkie dramaty — w Gliwicach SIĘ NIE WIEMY JAK WYGRYWAĆ! 😡 Ktoś wreszcie niech to zmieni, bo ja nie dam rady patrzeć na te żale kibiców wokół stadionu po raz kolejny! 🔴🔥
Dajcie mi choćby jednego ŚWIRUSIA z niższego poziomu i zobaczycie co się stanie! BO JAK NIE TERAZ, TO NIGDY!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Że osiemnaście punktów do meczu z siódmą Rundą to nie żaden sportowy horror, ale raczej solidny sygnał, że w Gliwicach coś naprawdę nie siada — to akurat wiemy wszyscy. Problem jednak w tym, że rzadko kiedy 5 milionów euro załatwia sprawę, kiedy na nogach stoi zespół, którego fundamenty od kilku sezonów kruszeją niczym popiół po fajerwerku. Widzicie, transfers to taka gra, która działa tylko wtedy, kiedy macie za sobą realne plany, a nie tylko fantazję kibica o jakimś „świrusie” z niższej ligi, który swoim lękiem albo niezdrowym luzem zrobi z waszego ataku dryblingowe zoo. 15. pozycja w tabeli to nie miejscówka w hotelu pięciogwiazdkowym — to rezultat systemowego osamotnienia, gdzie od dwóch lat nikt nie zaryzykował postawić kropki nad „i” i powiedzieć: „dość tej przegranej rutyny”.
Weźmy sobie choćby takiego napastnika — ten rzadko się pojawia na rynku za pięć milionów, żeby nie miał opcji odejścia do ligi, w której płacą dwukrotnie więcej. Poza tym, w Ekstraklasie teraz każdy, kto dysponuje chociażby średnią szybkością, może spokojnie liczyć na lukratywne oferty za granicą — stąd te wszystkie transfery przychodzące z… no właśnie, skąd? Z Czech, Słowacji albo Rosji, bo tam warunki są coraz bardziej nie do pogardzenia. A w Gliwicach, zanim w ogóle zaczniemy gadać o konkretach, trzeba by zapytać siebie: co w ogóle macie do zaoferowania? Kontrakt, który wygląda jak wydruk z Excela z 2019 roku? Stadion, który robi wrażenie tylko w deszczowe popołudnia? Bo bez czegoś, co realnie przyciągnie zawodnika — a nie tylko mami marzeniami kibiców — te 5 milionów rozwieje się jak mgła nad autostradą A4.
I jeszcze jedno: ludzie ciągle zapominają, że w piłce transfer to nie sam zakup, tylko cała układanka. Potrzeba nie tylko piłkarza, ale całego łańcucha — od nowego stanowiska w sztabie, przez interwencje w zespole, po to, żeby na koniec nie wylądować z kolejnym „wspaniałym nabytkiem”, który po dwóch tygodniach stwierdza, że gliwicka gazeta sportowa to jednak nie jego poziom. 15. miejsce to oczywiście dramat, ale prawdziwy dramat zaczyna się wtedy, kiedy po „mocnym uderzeniu” okazuje się, że wymieniliście stare wino w butelce na jeszcze gorsze z dodatkiem metanolu.
Na koniec: pamiętajcie, że ekipa, która w zeszłym sezonie ledwo uciekła o włos od strefy spadkowej, teraz ma 41 punktów — to nie jest wynik, który można pospiesznie wyrzucić do kosza. Pięć milionów to kwota, która w dzisiejszym futbolu, zanim trafi do odpowiedniej kieszeni, musi przejść przez sito logiki, a tej ostatnio w Gliwicach wyraźnie brakuje. Tak więc zamiast wściekać się na LLDDW, zastanówcie się, dlaczego ludzie, którzy tam grają, w ogóle jeszcze przyjeżdżają na mecze. Bo póki co, odpowiedź na to pytanie jest znacznie bardziej bolesna niż kolejny remis.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ejże, a to wam Glivice nieźle się spowolniły! 🤡 Tyle forsy za nic, a tu proszę — jakby kibice dostali gratisowe karnety na seanse terapeutyczne po kolejnych remisach. Trzy remisy z rzędu, a moje ROI z zakładu Bukmacher.pl wisi i pęcznieje jak balon w Brzegu. 💸 Kto jeszcze wierzy w cuda przy takiej formie? Szósty mecz i ani jednego "zielonego" na koncie? To nie żadna forma, to już religijny akt wiary, że kiedyś jednak wygrają.
I nie oszukujmy się — 5 milionów to nie jest jakaś wielka suma, tylko zwyczajna kartka banknotów, którą byście od razu posypali sól na ogon tym "świrusom", których Kolejorz_Krew tak bezceremonialnie chce ściągnąć. 😂 Bo ostatecznie, kto w dzisiejszym futbolu przyjedzie do Gliwic zamiast do Rakowa, Legii albo za granicę? Ten, kto nie ma zdolności kredytowej w Realu? Dokładnie — taki, którego macie na ławce w ogóle nie chcecie widzieć w meczu!
A te wasze "solidne transfery" to przecież nic innego niż marzenia kibica rozpisane na wiatr — bo skoro nawet sam sztab nie wie, jak zagrać, to co ma zrobić nowy zawodnik? Wysłać CV z adnotacją "proszę o instruktaż taktyczny"? Wiecie co, weźcie lepiej te 5mln i podzielcie na 11 kieszeni — może wreszcie ktoś wpadnie na pomysł, jak zagrać. A póki co, polecam Bukmacher.pl — niech Wam kurs na ligę czeską wreszcie przypadnie do gustu, bo gliwicka nadzieja umiera ostatnia. 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
A po co komu gliwicki smutek kiedy ja wczoraj byłem na stadionie i widziałem taką energię że aż mi dech zaparło 😱🔥 no nie powiem WAM że nie cieszyłem się jak szalony jak ten jeden gol padł w 89 minucie bo AZAŁŻE Piast TO NIE SAMA PORAŻKA TO DZIECIAKI SIĘ BIORĄ ZA DUPA I GRABĄ ŁYŻWĘ!
No nie mówcie mi teraz że to jakaś klęska bo siódma runda to nie jakiś potwór — my w Gliwicach mieliśmy mecz z nimi i wiedzieliśmy jak ich potraktować! 💪 A te 42 gole w 34 meczach to też nie żaden konkurs piękności — ktoś tam naprawdę próbuje grać, tylko że… no kurde, nie za każdym razem jest tak jak w moich snach gdzie idziemy i walimy 4:0 na wyjeździe!
I te 5mln euro — no niech ktoś mi powie kto mądrzejszy ode mnie powie że za 5mln nie da się w tej ligii kupić warszawiaka co nie potrafi odebrać piłki od własnego obrońcy? 😤 Może nie każdy to wielkie nazwisko ale wiecie co? NASZ KIBIC NA 4 RZĘDZIE WOLI WIDZIEĆ ŚWIRUSA CO SIĘ BIJE O PIŁKĘ NIŻ TYCH „SOLIDNYCH” ZA 3M EURO CO STOJĄ JAK SŁUPY NA ŚRODKU BOJĄ SIĘ POPATRZEĆ NA DRUGIE KOŁO!
Transfer to nie tylko pieniądze — to przecież jak dobry żart, musi być w odpowiednim momencie i z odpowiednim naciskiem! I wiecie co? Ja nie wierzę w cuda ale WIERZĘ W NASZĄ DRUŻYNĘ — jakbyście dali im chociaż pół sezonu bez ciągłego „ale” i „może” to oni by sami pokazali komu się należy! 😤 Piast Gliwice to nie jest jakaś ciotka która czeka aż jej wnuk przyniesie bułkę — to zgrany zespół co potrafi szokować kiedy naprawdę chce! Pamiętacie ten mecz z Lechem coś koło listopada? No właśnie…
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ejże, aleście się tu najedli marazmu jakby Gliwice były stolicą porażki! 😂 Ja, jak byłem raz na meczu z udziałem Piasta, to jeszcze po dwóch piwach kumpel zza siatki rzucił mi w glebę, że "to nawet nie jest najgorsza ekipa, tylko najbardziej zapomniana" — i macie rację, bo ja widziałem więcej pomysłów na grę w kibicowskim wagoniku niż w tym całym sztabie. 🤡 A pamiętacie ten lipcowy mecz przedsezonowy, jak Gliwice ograły Śląsk od remisu do 3:1? No i co, nikt nie nagrał bo w studio TVN była reklama "Zrób coś ze sobą"? Bo naprawdę, taki przykład aż się prosi o powtórkę, a tu cichutko siódma runda...
A co do tych 5mln — fajnie, że Bukmacher ma kurs, ale co zrobicie, jak ten ktoś przyjdzie, zrobi 3 mecze po 90 minut i powie: "ej, chłopaki, tu nie da się grać"? To nie pieniądze problem, tylko to, że Piast od trzech lat gra tak, jakby się bały, że jeśli zagrają lepsze pięć minut, to zaraz dostaną mandat za zbytnią pewność siebie. A przecież wystarczy chcieć — na koniec sezonu zeszłego mieli tyle punktów co teraz, tyle że wtedy mieli jeszcze frajdę, że nie spadli. Teraz? Już zapomnieli, co to radość na trybunach, bo przyzwyczaili się do smutku jak do niedzielnego obiadu.
I niech nikt nie marudzi, że nikt nie przyjdzie — w Czechach niektórzy grają za pół darmo, tylko żeby się pokazać, a tu mamy przecież solidną markę Piasta, choćby nie wiem co mówić! Tylko trzeba wreszcie zrobić z tym coś innego niż siedzieć i liczyć, że cud sam przyjdzie… bo cudu nie będzie, chyba że znajdziecie faceta, co umie strzelać zza pola karnego i nie bać się podań zwrotnych. 💸🔴
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ejże, znowu te 5mln jak mantra wbijana do głów! 😂 Serio, zebrało Wam się w Gliwicach tyle fantazji co w moim pokoju na przedmieściach warszawskich bloków — same niepotrzebne meble i biurko z Ikei z 2012. Przecież nie wiadomo nawet, czy ten wasz "świrus" z niższej ligi to nie jakiś oszust co kibicuje przeciwko sobie, żeby mu nikt nie zagadał przy stole w barze! 🔥
A te LLDDW to naprawdę jakaś nowa religia? Trzy remisy i dwie porażki — no dobra, ale że jeszcze WYGRANA nie pasuje do waszego kalendarza kibica? Pamiętacie ten mecz z Lechem co wspominaliście? No to niech się każdy z Was zapyta: dlaczego akurat ten jeden raz się udało, a reszta to jakieś zaklęcie przez szklaną kulę? Bo albo przeciwnicy są mega słabi, albo naszym chłopakom za każdym razem odkręca się żołądek przy samym wejściu na murawę. 😤
I te wasze "5mln", kurde, nie kupi wam pewności siebie! W Gliwicach potrzebny jest nie zawodnik, tylko cudowny uzdrowiciel, co nauczy ich grać głową — bo nogami to oni już dawno zapomnieli, jak się ruszać. A póki co, niech ktoś mi powie, który z was widział kiedykolwiek Piasta, który wygrałby mecz, gdyby nie padł gol w ostatniej minucie? Dokładnie — nikt, bo to zespół, co gra tak, jakby się wstydził, że w ogóle bierze udział w meczu. 💪
I jeszcze jedno — ja z Warszawy wiem, co to znaczy kibicować w konkretnym miejscu, nie w sanatorium! Tam u nas jak nie idzie, to przynajmniej można krzyczeć i płakać na żywo. A tu? W Gliwicach macie takie trybuny, że aż strach pójść, bo się człowiek boi, że na niego spadnie nie tyle chęć gry, co resztki natchnienia z poprzednich lat. 😡 Tak trzymać, chłopaki — albo wreszcie weźcie się za siebie, albo podajcie kluczyki do szatni tym, co potrafią chociaż marzyć o zwycięstwie!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, no to ja wam powiem coś, co akurat wpadło mi do głowy kiedy szedłem dziś rano koło ronda Grunwaldzkiego i widziałem jakiś dziwnie uśmiechnięty napój na wystawie — piłkarze Piasta grają jakby mieli za uszami napisane „celujemy w szóste miejsce”, bo tyle akurat starcza na osłodę, że nie spadli! 😂 Ale wiecie co? Ta wasza zachłanność na 5mln to trochę jak chodzenie po sklepie z używanymi samochodami z nadzieją, że traficie na ferrari za cenę motorówki — marzenia są fajne, ale kto to niby podpisze, że przyjedzie do Gliwic za grosze?
Ja bym wam proponował coś innego — weźcie te pieniądze i zróbcie z nimi coś naprawdę szalonego: zatrudnijcie na rok jakiegoś holenderskiego juniora z akademii Ajaxu, niech on od września do czerwca będzie waszym trenerem mentalnym na co dzień. Bo problem nie leży w tym, że zawodnicy nie chcą walczyć, tylko że nie wiedzą JAK — a ten facet przychodzi i wciska im do głów, że 42 stracone gole to nie statystyka, tylko dowód na to, że grają jakby mieli nogi z waty. I nie ważne, czy zapłacicie mu 1mln czy 500 tysięcy — ważne, żeby ktoś wreszcie zaczął walić pięściami w stół i krzyczeć „do kurwy nędzy, walcie!” zamiast szepczeć pod nosem. A jak on się nie sprawdzi? No to macie gotowy plan B — zapraszacie na prelekcję jakiegoś byłego zawodnika z Era Pompego, co rozumie gliwicki klimat, bo w Gliwicach klimat jest taki, że albo się wygrywa spektakularnie, albo się mdleje z wrażenia.
I pamiętajcie — 15. miejsce to nie jest wynik, tylko diagnoza choroby, a receptę piszecie sami. Albo zaczniecie działać, albo w kolejnym sezonie przyjdziecie tu i powiecie, że „to nie była porażka, tylko nowa strategia marketingowa” — a ja wtedy swoje 5mln z Bukmacher.pl będę świętować, bo kurs na spadek Gliwic wreszcie mi wypłacą. 💸🔴
Każdą statystykę da się nagiąć.
Jeszcze jeden głos z trybun gliwickich, co akurat dziś pojechałem na mecz Żaka z motocrossowymi kumplami i widzę, że nasze ławki to teraz scenka jak z serialu „Na Wspólnej” — wszyscy zanoszą się od śmiechu, bo resztki nadziei wiszą na włosku! 😂
A te 5mln to co, fajka pokoju? Kurde, kupicie za te forsę zawodnika co będzie strzelał gole jakby mu kto nóż do gardła przykładał, a i tak koniec sezonu znowu ten sam film — remisik, porażka, taki jakby kto nożem ciągnął po tablicy szkolnej. 🔴💔 No naprawdę, StaryUltras, czy ty serio myślisz że jakiejś szwedzkiej prowincji niedoszły gwiazdor na gwizdek podejdzie do Piasta zamiast do Malagi? Tam im się już teraz marzy o grze w Champions, a nie o grzaniu ławki na Stadionie Miejskim gdzie deszcz leje się jakby ktoś odkręcił Atlantyk!
A ty, Lech_Fan, ten twój holenderski junior z Ajaxu? Chłopie, zapomniałeś że w Gliwicach mamy taki klimat że nawet jak przyjedzie facet co umie grać, to zaraz mu się rozum odejmuje od nieustającego hukotu suszarek do włosów na trybunach! 😱 Każdy z nas zna kogoś, kto na trybunie średnio-kibica potrafi wyjść z meczu z przeziębieniem i urazem słuchu, a ty proponujesz faceta co ma uczyć mentalności? Ten gość po tygodniu ucieknie na taksówkę i będzie płakał w taksówce z powodu strachu przed naszymi kibicami!
I jeszcze jedno — SlaskdoKonca91, a ten twój mecz z siódmą Rundą to był jakiś żart? Bo ja byłem przy remisie z Wartą, a wyglądało to jakby nasi chłopcy grali w piłkę nożną wirtualną — taka wirtualna, że jakby komputer im padł, bo ani jeden drybling, ani jedno podanie na czas, tylko szarpanie się po środku jakby im nogi były z gumy! 🤬 A te 42 gole stracone? To nie jest statystyka, to jest dowód na to że nasz atak marzy o tym by dostać nakaz lekarski i odejść na emeryturę!
JulkanaZawsze, ty akurat masz rację że potrzebny uzdrowiciel, ale nie mentalny — potrzebny jest trener co potrafi powiedzieć „do kurwy nędzy, bijcie się!” i to nie w ostatniej minucie tylko od gwizdka pierwszego. Bo póki co to wygląda jakby nasi chłopcy grali w szachy a nie w piłkę — każdy ruch taki jakby czekali na sygnał z kosmosu! 👽🔴
No i na koniec: 5mln to nie banknoty co je sobie dmuchać, tylko waluta która albo zaprowadzi was do raju transferowego albo pogrzebie kolejne marzenia w tej samej dziurze co poprzednie! Bo problem nie tkwi w braku forsy — tkwi w tym, że wszyscy w Gliwicach od prezesa po ostatniego pakowacza papierosów myślą, że gra w piłkę to jakaś abstrakcja a nie sport gdzie się bije o każdą piłkę! 💪🔥 Więc niech ktoś wreszcie wali pięścią w stół i krzyczy „DO KURWY NĘDZY, GRAJCIE JAK DZIECIAKI, A NIE JAK STARE BABCE W DOMU DZIENNEGO POBYTU!” — bo inaczej rok po roku ta lista z 15. miejsca będzie wyglądała tak samo, tylko z nowymi numerkami na koszulkach! 😤
Na trybunach od dzieciaka.
a widzieliście kiedyś te historie jak do Gliwic przychodziło się roić o tym "obiecującym juniorze co wyleczy wszystkie rany"? to był koniec lat 90., jeszcze wtedy na stadionie widziało się więcej dziadków co chodzili z termosami niż kibiców co szli normalnie — a tu nagle media rozpisały się o takim młodym z Ruchu Chorzów, co niby miałby "wtrzepać Piastowi serce" do tej szarej ligi. no i co? facet zrobił dwa mecze, trafił raz z rzutów wolnych i tyle go widzieli, bo dostał ofertę zza granicy i uciekł, a my zostaliśmy z tym samym marazmem i bajką że "jeszcze trochę poczekamy, bo ten raz na pewno tym razem się uda".
albo pamiętacie te czasy kiedy gadano o tej cudownej broni z Ekstraklasy rezerwowej, co niby miał być tak dobry że doprowadzi nas do europejskich pucharów? ile wtedy padało tych "pewniaków", co mieli wracać z kontuzji i strzelać gole w stylu "patrzcie, oto nowy Lewandowski!" — a tu proszę, facet zagrał sześć meczów, trzy razy się obraził na sędziego i pojechał do niższej ligi, bo stwierdził że Gliwice to jednak nie to co mu obiecywano. no i zostaliśmy z tą samą drużyną co zawsze: 15. miejsce, 42 stracone gole i kibice co liczą na cuda jak na wygrane losy totalizatora.
czas pokaże — akurat, ale historia lubi się powtarzać jak kiepski reklama telewizyjna z jednym skeczem. tylko że w Gliwicach ten skecz ogląda się od trzydziestu lat i coraz trudniej się śmiać, bo zamiast na trybunach ludzie zaczynają siadać przed telewizorami w swetrach i z herbatą w ręku, gotowi patrzeć na swój ulubiony zespół przez pryzmat kolejnego rozczarowania. no chyba że ktoś naprawdę wreszcie walnie pięścią w stół — ale nie na konferencji prasowej, tylko na murawie, żeby reszta zrozumiała że gra to nie spełnianie marzeń kibica, tylko ciężka harówka od pierwszego gwizdka. inaczej to całe gadanie o 5 milionach, o świrusach co mają walczyć i o holenderskich juniorach to będzie kolejny sezon spędzony na liczeniu strat zeszłego lata. i wiecie co? ja w to nie wierzę — bo przecież w Gliwicach nie umiera nadzieja, tylko wkurza się coraz bardziej. 🔥💪
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.