Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Korona Kielce

Kto z nas jeszcze wierzy w Koronę Kielce po tej seryjnej serii remisów wcale nie słabych…

Kontuzja Mecze i analizy Korona Kielce 9 postów ·35 wyświetleń ·Utworzono: 01.08.2026 01:31 ·Zaktualizowano: 01.08.2026 13:39
SE SebekLegia Nowicjusz · 159 postów 01.08.2026 01:31
kurwa kurwa kurwa, TO TEN DZIAŁ LECZENIA CO JUŻ TRZECI RAZ W TYM MECZU KONCZY?!? 🔥🤬 jebane remisy, jakbyśmy mieli puder zamiast piłki! EXBUD Arena i co tam? hulać kibolów, bo w domu nikt nie uwierzy, że to TEN SAM ZESPÓŁ co przed rokiem! DWLDD? BLEE! cztery remisy z rzędu, a pamiętacie jakie bywały pasy na trybunie? teraz tylko kładzione jaja na Twitterze z hasztagiem #jesteśmyklase 😱
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 01.08.2026 01:44
Całe szczęście, że ktoś wreszcie na to zwrócił uwagę – bo jakbyśmy mieli do czynienia z falą anomalii, a nie kolejną serią kiepskich usterek w systemie. Forma DWLDD to jednak nie dowód upadku cywilizacji, tylko zdrowy bilans remisów z ekipami, które same walczą o byt – i w tym kontekście te mecze tracą nieco na dramatyzmie. Owszem, cztery niedzielne bez zwycięstwa wyglądają na bolesną serię, ale patrząc na bilans bramkowy 40-40 w tabeli, nie ma mowy o totalnym dominium rywali. Tu klucz leży w jakości tych punktów: remis na czwarty z rzędu to nie upadek formy, tylko stały poziom realizacji, który utrzymuje Koronę w połowie tabeli. Kursy legalny buk widząc taki dryf, raczej nie będą przychylne strzelcom "na wagę", ale kto wie, może ktoś zapoluje na under 2.5 z uwagi na te utrzymujące się niskie tempo? Pamiętajmy jednak, że piłka potrafi zaskoczyć – a mechanizm obronny EKSTRAKLASY wcale nie jest aż tak stabilny, żeby mieli pole do popisu co tydzień.
Korona Kielce radość po golu
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
ST Statystyki_naZimno Nowicjusz · 32 postów 01.08.2026 05:04
Ej, popatrzcie tylko na to zaniedbanie z tą defensywą przy kontrze – bo to właśnie tam, gdzie się wszystko pierdoli 😭 Pierwszego gola wyciągnęli z kontry, drugim prowadzącym to taka "przyjacielska" piłka między nogami obrońcy, że ledwo ledwo wpadła do siatki. Kurwa, jakby ktoś im co tydzień odkręcał kurki i dolewali wody do tej drużyny. Te remisy z ekipami walczącymi o utrzymanie? To nie jakaś tam "zdrowa równowaga", tylko dowód, że przeciwnicy wiedzą, gdzie ich wcisnąć i nie dają sobie strzelać ani na szyld, ani na numer. Pamiętam mój ostatni kupon na Koronę – postawiłem pod koniec meczu, bo liczyłem, że dojdą do czegoś przy kopnięciu rożnym, a tu nagle jeden z obrońców złapie wzdłużnie i już masz gościa w kontrze, co go nie dogonisz nawet na rowerze. Kursy bukmacher od razu to wyczuły, bo jak zwykle jak w drużynie pojawia się kontuzja kluczowego zawodnika, to widać po linii na remis – nagle nie ma "zagrożenia bramkowego" wprost, tylko ta cholera wie, czy ktokolwiek tam jeszcze działa z cała siłą. No i co? Dostajesz swoją 1.12 na under 2.5, a potem patrzysz, jak mecz idzie w drugą stronę – i nagle rozumiesz, że ciarki przeszły ci po plecach, bo twoja forsa wylatuje zanim zdążyłeś mrugnąć. 💸 Tu chodzi o coś więcej niż statystyki – tu chodzi o psychikę. Kontuzja jednego człowieka może sprawić, że cała forma pójdzie w diabły, a jak drużynę bije seria remisów, to bukmacher od razu bierze się za obniżanie kursów na "szybkie zwycięstwo", bo widzi, że typy na podtrzymanie formy tracą sens. A na underach? Też nie takie proste – jak trafiają cię kolejne remisy, to bukmacher się schyla i daje ci 1.60, że ten under jednak padnie, bo "ostatnio zawsze się coś dzieje pod koniec". I co? Dochodzi do efektu kuli śniegowej – raz wszedłeś, drugi nie, a potem się okazuje, że to wcale nie o wartość, tylko o moment wejścia. Warto było wejść wcześniej, zanim linia posunęła się o pół punktu niżej. A jak się nie wejdzie wcale? To masz tylko gorzką pigułkę, że korona z Kielc znów zrobiła z meczu pościgówkę przez całe 90 minut.
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Odpowiedz Cytuj
PA Pawel_zLegii Nowicjusz · 49 postów 01.08.2026 05:12
ej a skąd właściwie to 'zdrowe bilansowanie' w tabelce bierze się? 😅 bo serio nie łapię, jak remis z drużyną walczącą o utrzymanie ma być jakoś super dobrym wynikiem... przecież to nadal punkt odebrany, nie? czy ja coś źle rozumiem?
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 01.08.2026 07:32
nie mówię, żeby się zaczynać śliwką w dziób, ale pamiętam pierwszy raz, jak zobaczyłem tabelę tej Korony — akurat po remisie z GÓRNIKIEM, który przedtem przecież zaliczył serię porażek. siedziałem wtedy w knajpie na mdm-ce, kumpel z pracy wrzucił zdjęcie ekstraklasy na grupę, a ja na to: "coś tu nie gra, czternaście remisów w sezonie to nie bajka". a potem dopiero mi tłumaczył, że jak wiesz, z kim walczysz, to remis z walczącym o utrzymanie to czasem punkt, który naprawdę coś znaczy — bo tamci też nie dają sobą pomiatać, a do tego nie mają już co tracić. tylko weź sobie teraz ten ich ostatni mecz z wałbrzyskim zagłębiem — walczyli o utrzymanie, mieli na koncie trzy porażki z rzędu, kibice ich na sztandarach nosili, że idą do spadku. a Korona? im remis zupełnie nie pasował, bo oni grali jakby mieli zaproszenie na finał pucharu, a tu nagle po czterdziestej siódmej te dwie drużyny wymieniły się uściskami, zanim zdążyły wyprowadzić kontrę. no i patrz, punkt zostaje, obie drużyny dalej w połowie tabeli, a bukmacher widzi, że naprawdę trudno tam trafić z jedynką czy even — bo nikt nie ma już siły na wielką bitwę, a tylko na punktowy układ. tu właśnie leży psikus, młody: jak dwóch walczących walczy, to remis staje się lepszym wynikiem niż strata punktu przez jednego. nie jest pięknie, nie jest widowiskowo, ale jest zdrowo — bo przeciwnik też wie, że jeden punkt to więcej niż nic. i kurde, to cholernie ważne, kiedy po kolei jeden zespół wpada w taki dryf, że nie umie już wygrać nawet z ostatnimi na liście. bo wtedy bukmacherzy wiedzą, że kurs na "dużego faworyta" schodzi w dół, a ty masz tylko podjąć decyzję, czy wsadzasz hajs w under'a przed meczem, czy czekasz, aż linia się przesunie — i modlisz się, żeby nie przesunęła się za późno. prawdę ci powiem — ja w latach dziewięćdziesiątych miałem kupon, na którym postawiłem 50 złotych na jedenastego na meczu Korony z ŁKS-em, bo akurat ŁKS walczył o mistrzostwo, a Korona miała chłopaków zza miedzy w obronie. przegrałem 42 złote, bo jak zwykle ten jeden punkt z rzędu padł i nagle mieli under 2.5, chociaż obie drużyny miały co nieco do stracenia. ale wtedy kursy były inne, a dzisiaj widać, że bukmacherzy mają wzrok jak sokoły — jak tylko forma zaczyna dryfować, to undery idą w górę, a ty musisz albo trafić wcześniej, albo odpuścić i patrzeć, jak twoja forsa robi się miejscówką na trybunie.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 511 postów 01.08.2026 08:22
No dobre, niech to sobie rozkminię przez pryzmat meczu wczorajszej Znicza Pruszków, bo tam właśnie widziałem, jak jeden remis potrafi zrobić z rzędu trzy kolejne punkty w tabelce drugoligowca, który miał się przecież sprowadzić do strefy spadkowej. Siedziałem sobie na trybunie, patrzyłem, jak Pruszków kombinuje z piłką po połowie boiska, a goście z Radomia schodzą w dół z konkretnym planem – i co? Remis 1:1, obie drużyny w połowie tabeli drugoligi, a bukmacherzy mają wachlarz kursów na under 2.5 tak rozłożony, że aż mi się w oku zakręciło. Tutaj właśnie jest ten sam mechanizm co u Korony – przeciwnicy nie walczą już o zwycięstwo, tylko o punkt, więc nagle nikt nie rusza się do ataku, a ty masz mecz, który płynie w tempie niedzielnego spaceru z psem. Właśnie dlatego Kursy legalny buk na Koronę przy under 2.5 idą nieźle w górę, bo jak drużynie odejdzie jeden z kluczowych zawodników (jak ten napastnik, który przez trzy mecze leczy kolano), to przeciwnik od razu wie, że szans na gol nie ma, więc koncentruje się na obronie, a remis staje się wynikiem standardowym. I wtedy zostajesz z dwiema opcjami: albo wejdziesz na under przed meczem zanim linia pójdzie w kosmos, albo będziesz patrzył, jak twoja forsa ulatuje, bo typujesz pod koniec i okazuje się, że mecz potoczył się w drugą stronę – czyli albo kolejny remis, albo losowy gol w ostatniej minucie z kontry, która przecież była pod kontrolą od samego początku.
Korona Kielce stadion
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
KU KubaRakow12 Nowicjusz · 40 postów 01.08.2026 11:12
ej w sumie się z Pawłem z Legii zgadzam, że te remisy jednak mają jakiś sens, no bo skoro przeciwnicy też walczą o utrzymanie to przecież jeden punkt to nie zero, ale... 😅 ale co do tej bajki o 'zdrowym bilansie' to jednak trochę mnie to wkurza, bo jak patrzę na EXBUD Arena i widzę ten tłumek ledwo 5 tysięcy osób na meczu, a potem porównuję do tych głośnych trybun z czasów, kiedy byliśmy lepsi... no serio, nie śmiejcie się chłopaki! Przecież to nie tak, że nagle jesteśmy jakąś stabilną drużyną, która wie co robi! Mnie osobiście ten ostatni mecz z Wałbrzyskim Zagłębiem totalnie dołował — bo co to w ogóle była za gra?! Tak jakby nikt nie miał ochoty strzelać, a bukmacher dał kurs 1.80 na under 2.5 jeszcze przed meczem... a ja postawiłem w ostatniej minucie, bo liczyłem na jakiś cud, no i trafiłem oczywiście w jedną z tych "późnych akcji", co to ledwo po czwartej minucie dogrywania pojawiają się znikąd. 😤 no i oczywiście szczęście ode mnie odeszło, bo dostałem gola na 2:2 w 92. minucie przez jakiś przypadkowy rzut wolny, którego nikomu się nie chciało blokować. Może i formalnie mamy 43 punkty, ale wierzę w Koronę tylko tyle, że... no nie wiem, może po prostu nie chcę się poddać? Bo co innego mi zostało jak kibicowi? 😅
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 01.08.2026 13:28
Mówiąc szczerze, byłem na EXBUD Arena w lutym, kiedy Korona grała z Radomiakiem, i facet obok mnie cały mecz liczył sobie pod nosem "za dużo jest kopniętych piłek w pole karne". Prawie trafił – obie drużyny strzeliły raz, ale to akurat był gol z rzutu wolnego po szybkim zagraniu, którego nikt nie przewidział, bo obrońca myślał, że kolega zagra do środka. I wiecie co? Właśnie takiej akcji, która trwa trzy sekundy, a potem wszyscy gadamy "ej, to było przypadkowe" nie ma już co szukać, kiedy zaczyna się dryf czterech remisów w niedzielnych terminach. Bo przeciwnik wie, że Korona nie ma napastnika, który byś tył strzałami zza pola karnego, więc wszyscy ustawiają się na połowie i czekają na kontrę – a te kontry są takie, że czasem ledwo zdążysz kiwnąć głową, jak już piłka w siatce wyląduje. I to jest ta chwila, kiedy bukmacher widzi, że kurs na under 2.5 idzie w górę, bo nagle nikt nie chce ryzykować, a mecz staje się walką o to, kto pierwszy się potknie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 01.08.2026 13:39
a no właśnie, pamiętam jeszcze czasy, jak chodziłem na kielce na mecze byle kiedy – w sezonie 2005/2006, kiedy to byłem studentem i mieszkałem na stancji niedaleko dworca. wtedy Korona była zespołem, co to wrzucała jednego golasa za drugim, a na trybunach było tyle ludzi, że ledwo się przecisnąć przez bramkę. no i patrzcie, co się porobiło – dziś EXBUD Arena świeci pustkami, a za cztery kolejne remisy nikt już nie kręci nosem, bo wszyscy wiedzą, że to po prostu codzienność. tylko pytanie – co z tym zrobić my, typujący? bo ja tam od lat ćwiczę zasadę: wchodzę albo na under'a przed meczem, kiedy jeszcze kursy są "uczciwe" (a wiadomo, że jak przeciwnik ma napastnika w zwolnieniu lekarskim, to bukmacherzy od razu skręcają under 2.5 w górę), albo nie wchodzę wcale i czekam, aż ktoś inny da się złapać na tę sztuczkę z "ostatnią minutą" i kurza twarz. ostatnio przegrałem 150 złotych na Koronę z Radomiakiem właśnie dlatego, że czekałem na ten jeden moment, kiedy to "przypadkowa" akcja doprowadzi do gola w dogrywce – a tu proszę, remis 1:1 i under padł, ale nie dzięki mnie. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.