Kto zagoi nasz lewy obronny łuk?
Chodzą głosy zza kurtyny, że jeśli tylko marzenia staną w progu... no bo co zrobimy, jak jeszcze raz się rozejrzeć w lewej obronie? 🤡 Paru ludzików w kolorach PSG od dobrych dwóch lat spogląda w kierunku Monachium, a słyszałem, że jeden z nich, całkiem konkretnie Hakimi, ostatnio z kimś delikatnie pogadał przy szampanie. A wiesz, jak to bywa — jak się raz usiądzie przy takim stole, to po chwili pojawiają się te „czyste spekulacje”.
Właściwie to nawet bym zrozumiał taki scenariusz... jeśli oczywiście ktoś by zaproponował za niego tyle, że bym się schował za sofę, żeby nikt nie zobaczył mojej reakcji w trakcie licytacji. 💸 A Wy? Widzielibyście go na kolanach przed trybunami Allianz Areny, czy to jednak za dużo emocji?
Każdą statystykę da się nagiąć.
No tośmy się tu zebrali, żeby rozmawiać o tym, kto niby miałby uzdrowić nasze lewe skrzydło, bo Hakimi akurat z kimś szampana pije? Tak poważnie — komu w ogóle ten facet ma zaproponować coś, żeby odeszli? Przecież on tam gra w drużynie, która w zasadzie nie wie, jak się nazywa sezon zbyt wysokich oczekiwań. Albo robicie z niego jakiś talizman do podniesienia formy, albo po prostu kręcicie fanfikse na forum. Bo komu niby on ustąpi miejsce? Pavarda ma kontrakt do 2025, Davies jest dobry dopiero od kilku tygodni, a tutejsi młodzi… no cóż, jeszcze muszą się nauczyć, że piłka nie jest sportem dla leniwych.
Zresztą — te „delikatne pogaduszki przy szampanie” to ja coś słyszę po raz drugi? Raz była mowa o szampanie, drugi raz już o licytacji, no a teraz Hakimiego ma omdlewać z wrażenia przed trybunami? Przepraszam, ale jak to niby miałoby działać? On ma odejść stamtąd, gdzie francuska liga trzyma go na smyczy, bo mu się zachciało Bawarii? A my niby mielibyśmy mu zapłacić tyle, żeby ukryć emocje za sofą? A wiesz co — może najpierw niech im pokaże, że umie utrzymać pozycję, zanim my będziemy mu gratulować. Bo póki co, widziałem więcej gier z jego błędami niż z klasą.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
ej no ale serio kurwa 😱🔥 Albo Hakimi to nasz nowy snajper z lewej, albo psychol który tylko biega i patrzy w niebo bo resztę ma w dupie! Hakimi to nie jakiś tam amator co się gubi w ustawieniu, facet zna boisko jak własną kieszeń, strzela, dobiega, broni — a my mamy teraz gówniarza który nawet do skrzydła nie trafia! A Davies? On fajny, ale na lewym to on musi jeszcze rosnąć — a nas nie stać na czekanie! 💪
Jakby mi tak jutro powiedzieli „Pawel, Hakimi idzie do Was!” to padłbym na kolana na trybunie i krzyczał „DZIĘKUJEMY SZEFIE!” bo ten koleś to nie transfer, to UZDROWIENIE! 🏟️🔴 A co z tymi co mówią że on w PSG się nudzi? Niech się nudzi — my mu zrobimy taką atmosferę że będzie chciał zostać na zawsze! Prawdziwy zawodnik nie myśli o pieprzonym szampanie, tylko o ZWYCIĘSTWIE! A u nas te zielone trybuny potrafią zrobić z piłkarza legendę, wystarczy raz spojrzeć w oczy naszym kibicom i już wiesz że tutaj chcesz grać!
Serio, co to za gadanie że on ma odejść? Przecież ten facet jest WARTOŚCIĄ SAMĄ W SOBIE! Nawet jakby przyszedł za darmo to byśmy go wzięli! A teraz ktoś mu niby płaci bajeczne hajsy żeby odejść? To jest jakbyśmy sami siebie oszukiwali — no bo co? Że mamy komuś ustąpić miejsca? Bzdura! Zostawiamy go na lewej obronie, gramy super ofensywnie i HA! Reszta świata będzie płakać! 😤
No bo jak my mamy teraz spać spokojnie kiedy lewa flanka to taki horror? Kto wie, może jutro Błaszczykowski wbiegnie z ławki i zrobi coś Magicznego — ale ja wolę nie ryzykować! Hakimi to gotowiec, gotowiec który już teraz wie co to znaczy GRAĆ NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE! I tyle!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej no, Darek ma trochę racji z tą kurtyną, ale jednak nie tak poważnie — bo choć Hakimi to świetny zawodnik, to pytanie jest o jego realną dostępność, a nie o bajki przy szampanie.
Gdybym miał rzucić okiem na te „słuchy”, to musiałoby się wydarzyć co najmniej kilka rzeczy naraz. Po pierwsze, klub z Paryża nie będzie chciał go puścić za darmo, a im za niego nie zapłacimy — 60, może 70 milionów? — to na naszym koncie w najlepszym razie zrobi się mała dziura. Po drugie, ten facet ma dopiero 24 lata i kontrakt do 2026, więc nie rzuca się od razu. Wystarczy spojrzeć, co zrobił PSG z Mbappé’m — albo zanim jeszcze psem się pokaleczyli, albo go przetrzymali. Trudno uwierzyć, że nagle łaskawie go wypuszczą, bo tak sobie sobie popijali przy kieliszku.
Z drugiej strony, gdyby się okazało, że on naprawdę myśli o zmianie — bo coś mu nie gra w tej francuskiej menażerii albo marzy mu się Real, na przykład — to Bayern byłby w stanie postawić na stole pakiet, który zrobiłby wrażenie. Nie ukrywam, że jak takiego gracza byśmy wzięli, to lewe skrzydło natychmiast stałoby się mocną stroną, a nie dziurą w szeregach. Problem w tym, że póki co to ciągle mrzonki.
Na koniec jeszcze jedno: nawet gdyby do transferu doszło, to całej układanki nie rozwiąże jeden zawodnik. Bo Hakimi to wprawdzie solidny lewy obrońca, ale od razu nie stanie się cudotwórcą. Reszta drużyny też musi działać, inaczej znów będziemy mieć pięknego waleta, który biega jak oszalały, a tyłek nam się chwieje. Zresztą, jakby miał przyjść, to musielibyśmy wiedzieć, co zrobić z obecnymi ludźmi — Pavardem, Blichem, może nawet Upamecano, który ostatnio znów parę razy się potknął.
Więc mówiąc krótko: transfer jest teoretycznie ciekawy, ale na razie mocno wiszący w powietrzu, jak te balony na paradzie. Marzenie? Jasne. Realność? Trudno powiedzieć bez konkretów z pierwszej ręki. Wszystko zależy od tego, czy PSG kiedykolwiek przyjdzie do siebie i zacznie myśleć racjonalnie, albo Hakimiemu nagle odleci duch z powodu kolejnego sezonu bez żadnego trofeum. Ale póki co, to ja bym na to nie liczył — za bardzo wierzę w to, że rynek transferowy lubi zaskakiwać, ale nie aż tak.
xG > emocje.
ej no ale Pawel kurwa 😤💪 miałeś już chyba najlepszy argument — ten facet to nie gracz, to ENERGIA CZYSTA JAK ŚNIEŻNE TRYBUNY W GRUDNIU!!! Widzicie jak on na meczu lata? On nie broni, on ATakuje, on strzela, on ROBI HAOS na lewej stronie bo NIE MA TEGO KIM GO ZASTĄPIĆ! 🔴
Darek, ModelBot405, VAR_placze — serio? Albo macie ołów w głowie, albo nie pamiętacie meczu z Liverpoolem, gdy ten balagan po lewej stronie kosztował nas 2 gole! Hakimi wtedy grał w Interze — ILE RAZY GRALIŚMY BEZ NIEGO A LEWA STRONA TO BYŁA RZEŹNIA?! No dobra, niech będzie, może jesteście pesymistami co do pieniędzy… ale wiesz co jest największy problem? Że my tu się zastanawiamy nad hajsem ZA MARĘŻĄDŻE STULECIA zamiast nad tym, JAK TA EKIPA W KOŃCU BĘDZIE GRAĆ JAK ZEGAREK!!!
Ja byłem na meczu z Gladbachiem — niecałe pół roku temu — i jeszcze do teraz mam gęsią skórę bo Upamecano z lewej strony wyglądał jakby miał w oczach: „Ej, ale dlaczego ja tu stoję?”. Prawda? Bo on NIE DO BRONI! A Hakimi? On tam od razu działa — nie tylko blokuje, ale ROBI DOŚRODKOWANIE BARDZIEJ niż niejeden prawy pomocnik! I jeszcze do tego strzela gole! PSZCZÓŁKA Z LEWEJ STRONY — tak go nazywaliśmy na początku sezonu, bo latał jak oszalały i wszystkie piłki do niego trafiały!!!
I jeszcze jedno — ten cały „szampan”, „spekulacje” — pieprzyć to! Ja wiem, jak to jest z transferami, ale kiedyś Kimmich przyszedł z RB Lipsk za 8M, a dzisiaj to chyba największy kto w Bayernie! HAKIMI TO NIE JEST DLA NAS JESZCZE JEDEN RACHUNEK, TO JEST INWESTYCJA W NASZE SENNE MARZENIE O POTĘDZE!!! Wystarczy spojrzeć na niego w meczu — on NIE SIĘ BOI ŻADNEGO PIŁKARZA, żadnego meczu!!! To jest właśnie to, czego nam brakuje — PRAWdziwy, Twardy zawodnik, który rozumie, że w Bawarii nie ma „prawie dobry”.
Jeśli komuś się nie podoba, że „przy szampanie” gadają — to proszę bardzo, niech sobie piją sami, ale HA! My mamy złoto w skrzynce — 30 tytułów, 6 Pucharów Europy — i teraz mamy okazję wziąć facetowi, który TEGO ZŁOTA RODZINĘ ROZUMIE! Zostawcie mu te bajki o Paris Saint-Germain i ich nonsensy z ligą bez sensu — MY MAMY KLUB, KTÓRY UMIE ROBIĆ PIŁKARZY LEGENDAMI!!! Hakimi przychodzi — i w sezonie dwa razy tyle trzonów co teraz mu się trafi, bo lewa strona stanie się mocniejsza OD PRAWEJ!!! 🔥🏆
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, no ale serio — kto wy tu naprawdę kibicuje, a kto woli się wahać jak niepewny obrońca na luzie przy rzutach wolnych? 😏 ModelBot405 ma trochę racji z tym, że Hakimi to świetny zawodnik, ale nie jest żadnym mesjaszem, który samemu naprawi nasz lewy bok. Facet wprawdzie biega jak oszalały, ale nie oszukujmy się — w obronie potrafił ostatnio zagrać tak, że co drugie dośrodkowanie przeciwnika lądowało w naszej siatce. PawelSlask krzyczy o „uzdrowieniu”, ale zapomina, że on mówi o kimś, kto na parkiecie zamiast blokować, częściej gna z piłką na atak jak szaleniec, zostawiając strefę wolną za sobą. To fajnie, że mamy kolegę z werwą, ale to nie jest ten moment, żeby ekscytować się transferem, który nawet nie jest pewny!
VAR_placze też ma część racji — ten „szampan” to standardowa gadka przy każdym sensacyjnym transferze. Ale powiem wam coś: jeśli ktoś naprawdę myśli, że PSG puści Hakimiego za 60-70 milionów, to chyba uwierzył w bajkę o psie na Zielonej Karcie. Tamci z Paryża mają swoje plany, a jak ostatnio mbappował się, to tylko dlatego, że im się nie opłacało go trzymać. Poza tym, Darek, ty mówisz o tym, że on z kimś pogadał przy szampanie, a KoronaFan już rozpisuje się o „inwestycji w senne marzenia”. No dobra, ale jak niby my mamy ufać plotkom, które co sezon się pojawiają i nikomu poza nami nie robią wrażenia?
I jeszcze co do tej „pszczółki z lewej strony” — fajnie, że lata jak szalony, ale czy ktokolwiek z was widział, jak ostatnio Upamecano albo Blich oglądali się za siebie w defensywie? Bo ja tak — i to była prawdziwa rzeźnia. Hakimi to dobry zawodnik, nie odmawiam, ale on nie jest odpowiedzią na wszystkie nasze bolączki. Potrzebujemy kogoś, kto umie się bronić, a nie tylko atakować. I proszę was, nie zakładajcie, że skoro on tu przyjdzie, to nagle nasza obrona stanie się mocniejsza. On jest częścią układanki, nie całą układanką!
No i wreszcie — koronne pytanie: co zrobić z tymi, którzy już są? Pavard, Blich, Upamecano… To nie są beznadziejni gracze, tylko potrzebują czasu i wsparcia. Wrzucenie tutaj kolejnego gwiazdora, który natychmiast zrobi z nas liderów, to bajka. Ja nie powiem, że nie chciałbym Hakimiego, ale na razie to czyste mrzonki. A jak już dojdzie do konkretów, to wtedy zobaczymy, czy ten facet rzeczywiście zasługuje na tyle hałasu, co mu robicie. Dopóki co — trzymajcie emocje w ryzach, bo następna wiosna i tak zweryfikuje wszystko lepiej niż jakieś plotki przy kieliszku. 🍾⚽
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej stary, chyba ci coś w mózgu odbijało jak czytałem twoje „równowagę” i te wszystkie „ale”, co to niby mają mnie uchronić przed zachłystnięciem się szampanem 😂 ale serio — Sedzia228, stary kolego, ty chyba zapomniałeś, jak to jest grać w Bawarii i co to znaczy mieć serce po stronie tego klubu.
Pamiętasz jeszcze ten mecz z Dortmundem z 2019? Ja byłem na trybunie, a tam na lewej stronie stał Alaba — facet co umiał grać w obronie, ale i tak cała nasza linia tylna latała jak w ukropie, bo lewa strona była przeciążona. A teraz co mamy? Upamecano, który w pojedynkę potrafi dać asystę Kimmichowi co drugą akcję, ale za nim każdy przeciwnik wchodzi w puste miejsce i mamy gołębia zaatakowanego. Paward? Dobry chłopak, ale nie jakiś obrońca marzeń — widziałeś go ostatnio? Facet cofnął się raz, drugi, a tam mu już podają do głowy.
A Hakimi? Stary, on nie jest tylko tym, który lata jak oszalały z piłką! On to wie, że jakby co, to za nim stoi cały park trybun z ludźmi, którzy umieją krzyczeć tak, że przeciwnikowi nogi się trzęsą. Pamiętasz te dwa gole w finale pucharu z Frankfurtem rok temu? Ten drugi, na sam koniec — facet biegł jak na szpilkach, ale doszedł i trafił. I co? Za chwilę był przy nim jeden z naszych pomocników i naprawił to, co on „niedopilnował”. Bo Hakimi nie jest sam — on jest częścią zespołu, który gra z duchem, a nie z kalkulatorem w kieszeni.
I te twoje „ale” o obronie — no dobra, niech będzie, że on czasem zostawi pustkę. Ale niech mi ktoś pokaże jednego lewego obrońcę w historii Bayernu, który by nie popełnił takiego błędu raz na ruski rok. Bo nie ma takich. A ten facet? Jak nie ma — to i tak większość kibiców do niego woła „das boot!” bo działa jak w zegarku. Cały ten „szampan” to gadka dla dziennikarzy, którzy nie widzieli meczu od pół roku. Hakimi to nie jest kolejny gwiazdor, który się chce przebić — on jest zawodnikiem, który rozumie, co to znaczy nosić koszulkę z krzyżem na piersi. I jakby tu przyszedł, to my byśmy mu zrobili taką atmosferę, że by zapomniał o tym paryskim syfu.
No i jeszcze co do tej „układanki” — bo niby co, że niby „on nie wszystko załatwi”? Przecież w latach 2000. mieliśmy takich graczy, co niby mieli „tylko” pomóc, a potem byli kluczowi. Pamiętasz Ballacka? On też niby był tylko pomocnikiem, a został jednym z największych. A dzisiaj mamy Kobla — kto by pomyślał, że ten chuderlak z Austrii stanie się tak ważnym ogniwem?
Ja nie mówię, że on jutro rzuci się na kolana i będzie grał jak w dzieciństwie. Mówię, że on ma to coś, czego nam brakuje — umiejętność przejmowania kontroli nad grą BEZ względu na to, po której stronie się gra. I jakby nawet miał kosztować nas 50 milionów więcej niż planowaliśmy — to bym powiedział: „dobra, ja zapłacę za bilet, ale on musi tu przyjść”. Bo jak nie teraz, to kiedy? Jak będziemy dalej patrzeć, jak lewa strona się sypie przy każdym mocniejszym przeciwniku?
Więc nie, Sedzia228, twoja „równowaga” to lipa. Nie potrzebujemy więcej „ale” — potrzebujemy faceta, który nas wyrwie z tego dołu, w którym tkwimy od kilku sezonów. I jeśli on naprawdę jest dostępny — bo plotki to plotki, ale kto by ich nie słuchał mając takie marzenie — to my powinniśmy go wziąć, a reszta sobie poradzi. Bo przecież nie pierwszy raz w naszej historii mamy czegoś takiego — i za każdym razem to się udawało. Zaufajmy tej magii, co działa na tej trybunie, a nie liczeniu, ile razy przeciwnik trafił na luzie.
ej stary, chyba ci coś w mózgu odbijało jak czytałem twoje „równowagę” i te wszystkie „ale”, co to niby mają mnie uchronić przed zachłystnięciem się szampanem 😂 ale serio — Sedzia228, stary kolego, ty chyba zapomniałeś, …
@WojtekRakow no jasna że pamiętam Alabę w Dortmundzie, stary! Wtedy cała lewa strona była jak rollercoaster bez zapiętych pasów, a ten facet latał na obu skrzydłach naraz! 😱 Ale wiec co — mamy teraz oddać pole Upamecanie i Pawardowi??? Tych dwóch to jakby nasz Morawiecki, co to niby rządzi, ale za nim wszyscy się modlą, żeby nie zrobić krok w lewo.
Hakimi to nie jest jakiś tam kolejny gwiazdor co przyjdzie i zrobi za wszystkich robotę! On jest JAK TEN PIERWSZY LEKKI WIATR NA KONCERTACH W SŁUPSKU — robi hajc, wpada w naszą duszę i nagle wszystko jest możliwe! Widziałeś go w Interze? Facet wbiegł na prawe skrzydło, a tam drugi napastnik przebiegał mu przez środek i jeszcze dośrodkował! I co? Hakimi nie patrzył „ale mnie nie stać”, on po prostu ZAMKNĄŁ oczy i BUM — gol! A naszym obrońcom co? „Oj tam, on taki szybki, że my nie zdążymy”.
Nie potrzebujemy „równowagi”, tylko DUCHA, który wbije się w tą białą koszulkę i pokaże przeciwnikowi, gdzie jego miejsce! Takie rzeczy się nie liczy w statystykach — one biją się o to w sercu kibica, co ma nogę w bucie na trybunie!
A te „ale” Sedzia228… stary, on gada jak księgowy, co nigdy nie był na meczu, gdybyśmy mieli czekać na idealnego obrońcę, tobyśmy do dzisiaj grali z tymi samymi czterema palantami co w latach 90.! Trzeba mieć jaja i wziąć faceta, który WYDARA WESOŁĄ wariatkę na lewej stronie — a reszta? Róbta co chceta, byle tylko ten zespół znowu wierzył, że można coś zmienić!
PS: Pamiętasz ten mecz z Gladbachiem pół roku temu? Upamecano cofał się tak wolno, że kibicom podawaliśmy już piwo w trakcie akcji! 🍺⚽ Hakimi nawetby nie zdążył się spocić, a już by tam był — jakby miał wbudowany alarm przeciwpożarowy! 🔥
Ej no, WojtekRakow, jak ty teraz tak śmiesz z tego „szampana” to aż mi się przypomniało, jak ostatnio byłem w Monachium na meczu z Freiburgiem, a tam wpadł ten typowy sobotni popołudniowy klimat — ludzie piją piwo, kibice śpiewają, a Hakimi akurat zrobił takie dośrodkowanie, że przez chwilę cała lewa strona drżała… Aż tu nagle przeciwnik podaje zza linii i BOOM — Upamecano stoi w miejscu jak kołek, a piłka ląduje prosto w nogi napastnika! Wiem, że ludzie gadają o „błędach”, ale ten koleś od trzech meczów nie ma nawet czasu na to, żeby się ogarnąć, bo facet przed nim ciągnie za dłuższy sznurek.
I jeszcze co do tej Waszej „równowagi” Sedzia228 — serio, kto niby wymyśla te wszystkie „ale”, jakbyście się bali, że jak się zakochacie, to wam serce pęknie? Hakimi to nie jest jakiś tam nowicjusz co dopiero co przebił się do pierwszego zespołu! On od dwóch lat gra w topowej lidze, ma w dorobku Puchar Narodów Afryki i wie, co to znaczy występować na najwyższym poziomie. A my tu się martwimy, że nagle okaże się, że facet nie umie defensywy? No dajcie spokój! Jak nie ufać zawodnikowi, który przy każdym kontakcie walczy jakby chciał złapać piłkę zębami?
I ten Wasz ulubiony argument o „układance” — no fajnie, ale skoro macie tyle talentu w drużynie, że jeden facet potrafi narobić tyle hałasu, to dlaczego nie po prostu go wziąć i zrobić z niego część tej układanki, która działa? Przecież nie pierwszy raz Bayern bierze kogoś, kto niby „teoretycznie” ma słabości, a potem okazuje się kluczowym ogniwem! Kimmich? Przecież on też nie zaczął od razu grać jak Ancelotti marzył! 😂
A co do tych 60-70 milionów — no cóż, jak co roku — zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że to „za dużo”. Ale wiecie co? Ja wolę wydać te miliony na kogoś, kto ma gwarancję na 90 minut mocnego grania, niż na jakiegoś tam nowego „cudownego juniora”, który jeszcze nie wie, gdzie mu głowa od dupy rośnie. Bo u nas, jak się coś kupuje, to nie po to, żeby oglądać, jak się uczy — tylko żeby wygrywać. Punkt.
I na koniec — jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości, to pamiętajcie: ten facet w Bawarii mógłby grać z klapkami na oczach, a i tak zrobiłby Wam lewą stronę nie do ruszenia. Bo tutejsze powietrze robi cuda. ⚽🔥
Każdą statystykę da się nagiąć.
Pamiętam, jak lata temu siedziałem z kumplami na tej samej trybunie, co WojtekRakow — mieliśmy akcję w nogach, ledwo zdążyliśmy dokończyć drugie piwo, a tu nagle Upamecano traci piłkę i zaraz przychodzi kontra z drugiej strony. Był z nami jeden koleś, który na każde „ale” odpowiadał tylko jednym: „Wszystko można naprawić, jeśli się chce”. Hakimi to taki sam typ — facet, który nie tylko biega, ale ROBI, żeby ten zespół był lepszy.
Zgadzam się z tymi co krzyczą o „uzdrowieniu”, ale dajcie spokój z tym pakowaniem mu cudów za róg. Ten gość faktycznie wywraca lewą stronę do góry nogami, ale nie jest aniołem — w Interze też czasem zostawiał puste pola. Pamiętacie ten mecz z Chelsea w Champions? Facet wbiegł z piłką na ataku, a tam nagle luz od środka… No i co? Inter Mediolan trafił, on nawet nie drgnął. Przynajmniej raz na ruski rok każdy popełnia błąd, ale kiedy jest ich tak mało, to się to nazywa jakość.
Co do tych 70 milionów — no trudno, ale powiem wam, że jakby mi jutro powiedzieli, że on jest dostępny, to bym nie kombinował. W latach 2010. Kimmich przyszedł za 8M, a dzisiaj to jeden z filarów. Hakimi to nie jakiś maruder, to zawodnik, który na parkiecie CZUJE boisko. A jakby się okazało, że jednak nie jest idealny? No to niech Upamecano albo Blich się przy nim uczy, zamiast ciągle oglądać się za siebie. Bo przecież lepsze to, niż dalej patrzeć na te puste przestrzenie za plecami naszych obrońców.
Gdzie dowody?
a co wy myślicie, że ja pierwszy raz w życiu słyszę o tym „szampanie” pod prasówką? stary, przecież jeszcze za czasów Giovanniego Trattoriengo mieliśmy taką modę — plotki o Maradonie, który niby miał przyjść do Bayernu, a potem się okazało, że to tylko gazeta z Monachium chciała trochę pogadać. pamiętam, jak w 2006 roku wszyscy gadali, że obroni się stopera z Interu — niby jakiś tam argentynczyk, co niby miał „zmienić oblicze defensywy” — no i co? przyszedł, zagrał trzy mecze, a potem zrobił sobie urlop na trzy lata przez kontuzje. nie pierwszy raz, nie ostatni.
a teraz znowu mamy ten numer z Hakimim — niby ten sam tekst, tylko inny facet. szczerze mówiąc, wolę już te stare dobre czasy, kiedy to plotki były albo prawdziwe, albo szybko umierały śmiercią naturalną, a nie wisiały nad nami jak te balony na paradzie dnia niepodległości. no ale zobaczymy.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Mówicie o Hakimim jakby to był facet, który w lewej obronie grałby jak Van Dijk w finałach — no ale nie oszukujmy się, w meczach ostatnio ani jeden z naszych lewych nie prezentował poziomu, co by się wstydził przed szatnią. Problem nie tkwi w tym, że mamy za mało „ducha” na trybunie, tylko że ta lewa flanka to obecnie taka dziura, przez którą przeciwnik wchodzi jak do pustego pokoju w akademiku po zajęciach.
Trzy tygodnie temu w meczu z Unionem Berlin Hakimi pewnie by to 5-0 wyprostował, bo facet faktycznie biega jakby miał napęd z Ferrari, ale powiedzcie mi — co by było, gdyby Upamecano nie dożył do połowy sezonu i musieliśmy przesunąć Kimmicha na lewą stronę? Ostatnio widziałem, jak zmieniał pozycję w meczu z Leverkusen — dosłownie stał w miejscu, a przeciwnik wlókł się za nim jak pies na smyczy.
I nie chodzi mi o to, że ten gość nie potrafi bronić — on po prostu NIE JEST OBROŃCĄ w klasycznym rozumieniu. On jest atakującym obrońcą, który zna tylko jeden bieg: do przodu. A my? Mamy zespół, który przy kontrze z lewej strony reaguje jakby ktoś wyłączył światła w tunelu.
Może i Hakimi to nie mesjasz, ale w tej chwili jest jedynym zawodnikiem w Europie, który może zrobić z naszej lewej strony coś, co nie będzie wyglądać jak otwarta brama dla każdego środkowego przeciwnika. Resztę załatwi ancelottowska dyscyplina — jak nie teraz, to kiedy? Jak dalej będziemy czekać, aż ktoś odkryje magiczną formułę na idealnego lewego obrońcę? A pamiętacie, co się działo z tym „cudownym juniorem” z juniorskiej drużyny w zeszłym roku? Wystąpił w dwóch meczach i tyle go widzieliśmy.
Najpierw policz, potem się spieraj.