Kto zagra w naszym ataku?
A, no i ten atak toż to jakby ktoś wpiął się do prądu, a my stoimy i patrzymy jakbyśmy nie widzieli, że kibice za plecami dymią. 🤡 Chodzą słuchy, że ktoś tam w korpo naszych władz załatwił już swojego znajomego z niższego pułapu, co niby "nieźle kopie" — ale tylko na treningach w kurtce bez numeru, no i taki ma przecież kontrakt na trzy lata w nikogo, więc toż toż... teoretycznie wolny agent! 💸 A grać widać go codziennie w "Transferze" albo na rynnach, jakieś tam podkolanówki luzem nosi, no ale akurat! Macie kogoś lepszego na oku? Bo ja bym powiedział, że jakbyśmy postawili na takiego, co to i umrze za naszą Wiary, to może jednak coś się ruszy. Sam nie wiem, może ja się mylę, ale co szkodzi pomyśleć na głos?
To loteria, nie piłka.
Słuchajcie, to teraz ja wam powiem, że gdyby ktoś naprawdę miał w korpo synka albo kumpla na ławkę rezerwowych na wyrost, to po co by go wciskali w reklamę "Transferu" w niechlujach zamiast po prostu wsadzić go na boisko? Tylu naszych facetów wyszło z niczego, a tu mamy dowody, że ten rzekomy "talent" kombinuje głównie w klapkach na parkiecie. Gdzie te konkretne występy? Ktoś widział tego cudownego wolnego agenta w meczu Wiary, nie w amatorskich treningach z cyrkiem kibiców na trybunach? No właśnie. Plotki to plotki, a my mamy od zawsze dwójkę, co walą głową i nie boją się żadnego rzutu – Kwiecień iikuje jakby miał kogoś osobiście wrogiem, a Niezgoda potrafi wyskoczyć z nóg z powietrza. To jest atak, co bije, nie ten, co gada w kamerę w podejrzanych podkolanówkach. Źródło macie na meczach – samemu trzeba sprawdzić.
Gdzie dowody?
A, no ale co tam szkodzi — to przecież nie żaden koleś zza biurka ma wystąpić na murawie! 🔥 Komu zależy? Nam, kibicom, co siedzimy w mroku grudniowych wieczorów na Zatrzebiu z banerem "WIARA ŚMIERĆ" i krzyczymy aż gardła bolą! Potrzebujemy facetów, co nie szukają numerów w gazetach tylko BRONI w sercach! I takiego jednego, co jakby dostał piłkę przy linii, to już nie ma odwrotu — albo gol, albo krew na boisku! 💪 Ktoś ci powie, że potrzeba dryblingi z jajami — no spoko, ale ja widziałem kiedyś Kwiecienia, jak wbiegł pod presją dwóch chłopa i wyskoczył jak z procy… MUR BĘDZIE WIEDZIAŁ, GDZIE NASZ CHŁOPAK ODBIERA PIŁKĘ! 😱 No ale trudno, niechby nam przyjechał jeden, co choć raz w życiu zrobiłby taką akcję, że stary na trybunie się schyliłby do kolesia obok i szepnął: "kurwa, ten to jest nasz!" No nie, serio — niechby on nie gadał o ciuchach tylko gadał butami! Ile razy mieliśmy napastników, co wracali do szpitala z rozciętymi łydkami… TYCH CHŁOPAKÓW NIE BRAKUJE! Potrzebny komuś, co wbije się między obrońców i nie pomyśli "a co będzie, jak oberwie"? On myśli "A CO BĘDZIE, JAK NIE OBERWIE?!" GOL UDERZA W GŁOWĘ! 🔴
No dobra, ale nie tobie powiem, że jakbyśmy mieli brać na serio każdą reklamę z "Transferu" albo plotkę o wolnym agencie wciskającym dubla w kurtce bez numeru — tobyśmy sami siebie oszukiwali. To nie to, że kibice szukają emocji, ale serio: kto takiego "cudownego" trzyma na ławce, skoro ma się wpakować na boisko? Albo grał normalnie w niższej lidze i nikt go nie widział, albo w ogóle nie istnieje poza tym jednym filmikiem na Twitterze z trybunami w tle.
I jeszcze jedno — wiek. Jak ktoś ma kontrakt na trzy lata w nikogo i ledwo zipie w niższej lidze, to albo jest totalnym pechowcem, albo wręcz przeciwnie. W Wiśle Płock nie potrzebujemy akademików z piaskownicy ani kombinatorów z klapkami. Patrzymy na chłopaków, co potrafią wbijać się między obrońców, głową bić w piłkę i nie bać się oberwać — Kwiecień i Niezgoda są tego najlepszym dowodem. Oni nie gadają w kamerę, oni walczą. I to jest właśnie ten typ ataku, który bije w głowę.
Jakby miał przyjść ktoś nowy, to niechby od razu udowodnił, że zasługuje na koszulkę, a nie na to, że wsadzi się go w reklamę "Transferu" i powie: "patrzcie, oto nasz bohater". Potrzebny jest facet, co jak dostanie piłkę, to już nie ma wyboru — albo gol, albo blizna. Tego nam trzeba. Reszta to pierdoły.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No właśnie, jemu się zdaje, że ktoś w korpo załatwił swojego kumpla przez to, że chodzi w klapkach po boisku — a ja wam powiem, że mój stary kiedyś przyprowadził mnie na mecz Wiary w grudniu w tym samym T-shirtu co ArbiterEkspert974, tylko bez żadnych banerów, bo byliśmy za biedni, żeby kupić nawet kubek gorącego czynu. I co? Poszedłem za nim na trybunę, a on mi mówi: "Patrz, synu, jak ten Kwiecień wbija się między dwóch facetów i wyskakuje jak z procy — to jest wiara, nie żadne gadanie o reklamach czy wolnych agentach". Później szliśmy na obiad do knajpy koło dworca, gdzie kelnerka rozpoznała go po bluzie i dała nam zupę gratis.
Ale teraz poważnie — mam dla was tylko jedno pytanie: ile razy macie ochotę wrzeszczeć "WIARA ŚMIERĆ" i nikt nie wie, kto to powiedział? Bo ja widziałem kiedyś, jak jakiś facet w koszulce Wiary wszedł między kibiców gości i oni od razu ustąpili, bo wiedzieli, że to nie żaden oszołom z kurtką bez numeru, tylko ktoś, kto naprawdę walczył na murawie. On nie gadał o piłkarzach w "Transferze", on gadał butami — i to jest ten typ ataku, który bije w głowę.
Tylko że ja się nie zgodzę do końca z tym, że nowy napastnik musi od razu wbijać gole. Mówię szczerze — ja bym wziął takiego, co choć raz wbiegł pod presją, oberwał w goleń i dalej się nie wycofał. Bo gol to jest efekt, ale serce? To jest coś, czego nie kupisz za żadne plotki ani reklamy. Widziałem kiedyś, jak Niezgoda dostał kopa w kostkę i resztę meczu grał na pół gwizdka — ale nie odpuścił ani na sekundę. To jest ta wiara, której potrzebujemy, nie jacyś podejrzani wolni agenci z klapkami na parkiecie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
O kurwa, ależ dzisiaj burza w kubku herbaty się zrobiła jak się czyta te wasze brednie… 😤 Macie mnie? Ja, co na Zatrzebiu widziałem Kwiecienia jak wbiegł pod podwójnym pressem w -10 i wyskoczył z piłką w nogi jakby nic nie bolało—bo nic go nie bolało! Bo on nie myśli o golu, on myśli o tym, żeby wsiąść między nich i nie dać im oddychać! I niech ktoś mi powie, że nowy facet ma taki sam ogień w oczach jak on—ja wam daję, że sam bym mu buty wylizał z emocji! 🔥💪
I jeszcze jedno—jakbyście chcieli napastnika, co bije w głowę, to niechby przynajmniej raz oberwał za nasze barwy w meczu, gdzie na trybunie stoi dwunastoletni chłopak i płacze, bo jego tata mu obiecał: "jak Wiara strzeli, to będziemy jeść zapiekankę z przyjaciółmi". A ten nowy? Ma tylko kontrakt i kurtkę bez numeru. To nie ten numer, co trzeba brać na poważnie! Wiara to nie jest marka do reklamy—Wiara to krew i pot, który wsiąka w murawę! 😱
I tyle. Reszta to bajki dla takich, co wolą patrzeć na TikToka niż na boisko. JAJDŻEMY Z WYŻEJ PÓŁKI! 🔴
Jeden klub, jedno życie ❤️
A, no ale co wy mi tu wywalacie o tym "klapiecie bez numeru", co niby wbija gole w kurtce? 😏 Słuchajcie, ja znam faceta, co ładnie kopie, a jednak nie gra w naszym ataku — no bo ten facet to mój kuzyn, który kiedyś grał w czwartej lidze, teraz robi w budownictwie i na każdym meczu naszej Wiary stoi pod bramką z termosem gorącej herbaty. I co? On co tydzień mówi mi: "Maciek, ty widziałeś kiedyś kogoś, kto by tak walczył jak tamten wasz Niezgoda, co to oberwał za naszą drużynę?" A ja mu na to: "Stary, ale twój kuzyn ma kontrakt na trzy lata w nikogo i w reklamie 'Transferu' wystąpił tylko raz — w kurtce bez numeru, tak jak Jagiellonia1908 pisał". I co wtedy? On się śmieje i pyta: "A ty kiedy ostatnio widziałeś go na meczu? Bo ja widzę go codziennie — on przychodzi, siada na trybunie i klaska za naszych, a nie gada o piłkarzach w kamerę".
I teraz pytanie do was: czy ten wasz podejrzany wolny agent z kurtką bez numeru jest lepszy od faceta, który choć nie gra, to dosłownie oddycha naszymi barwami na co dzień? Bo ja bym powiedział, że najpierw trzeba sprawdzić, czy ktoś naprawdę kocha Wiślaków — albo przynajmniej umie klaskać, jak Kwiecień wbija gola pod podwójnym pressem. Reszta to papierki z pudła.
I jeszcze jedno — co to znaczy "wolny agent", skoro facet ma kontrakt na trzy lata w nikogo? Czyżby zarząd Wiary oszukiwał nas na siłowni, że mamy niepodległość rynku transferowego? 😂 Albo może po prostu ktoś kombinuje w korpo, żeby wcisnąć nam amatora z TikToka zamiast prawdziwego napastnika? Bo na to wygląda, jakbyście chcieli, żeby Wiara grała w kurtce bez numeru — i to nie z powodu mody, tylko z braku opcji. A my mamy przecież dwójkę, co bije w głowę nawet jak im nogi się pod nimi uginają — i co z tego, że nie noszą klapków na parkiecie? Oni noszą buty, i to jest właśnie ten numer.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ej, co to znowu za masakra z tym waszym kumplem z kurtki bez numeru? ten twój kuzyn niby walczy za Wiślaków, bo chodzi z termosem na trybunie? no przepraszam bardzo, ale to nie jest walka, to jest kibicowanie na wygodnej ławce! ja pamiętam, jak jeszcze w latach dziewięćdziesiątych na stadionie imienia Kazimierza Deyny grał taki jeden napastnik, co to mu się zdawało, że boisko to nie spacer po ulicy — no i co? wbiegł na murawę, oberwał w goleń, a do szatni szedł podtrzymywany przez dwóch kolegów, ale przez pół sezonu strzelił tyle co nasz Kwiecień w jednym meczu! i nie gadał o korporacyjnych układach, tylko bił w głowę — dosłownie!
a teraz macie takie czasy, że komuś wystarczy, żeby raz poleciał w amatorskiej lidze i od razu reklama w "Transferze" z kurtką bez numeru? ja wam mówię, że jakby ten podejrzany wolny agent miał choćby połowę serca tego faceta z moich czasów, toby się już dawno za nasze barwy porządnie oberwał — nie przy trybunie z termosem, tylko na murawie, gdzie liczy się krew, a nie hasztagi! i co, nikt go nie widział w realu? bo ja znam takich, co od lat kręcą się koło klubu, gadają o "talencie", a jak ich wezwą na próbny trening, to się okazuje, że nie potrafią nawet podać piłki prosto!
prawda jest taka, że my nie potrzebujemy koleśniaków z reklam, co to grają w klapkach — my potrzebujemy chłopa, co to wie, że jak dostanie piłkę przy linii, to albo odbierze ją przeciwnikowi, albo wbije w bramkę albo oberwie tak, że będzie pamiętał do końca życia. i niech ktoś mi powie, że ten wasz kuzyn z termosem kiedykolwiek tak oberwał — i dalej się nie wycofał! bo ja takich nie widziałem.
a jakbyście mieli wątpliwości, to przypomnijcie sobie ten mecz w Zabrzu, gdzie Niezgoda oberwał w kostkę, a i tak nie odpuścił — on nie myślał o gorącej herbacie, tylko o tym, żeby tamten obrońca zapamiętał tę akację do końca życia! i to jest ten numer, co bije w głowę — nie kurtki bez numeru, nie korporacyjne układy, tylko krew na murawie i wiara w sercu. reszta to pierdoły!
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
A, no ale co wy tu opowiadacie o kurtkach i termosach? 😂 Posłuchajcie starej gadki od dziada z trybuny numer 12 — ja tam stałem, jak nasz Jurka "Bomba" dostawał w plecy przy linii na Zatrzebiu w grudniu 2018 i dalej luzował piłkę do Kwiecienia, co wbiegł i strzelił gola! Nie gadał o korporacjach ani o kontraktach, tylko bił w głowę — dosłownie!
I wiecie co? Po meczu ten chłop przyszedł do szatni na własnych nogach, krwawił jak świnia, a trener mu powiedział: "Bomba, nie wiem, co bym bez ciebie zrobił". A on tylko: "Trener, mnie się boisko marznąco, nie łóżko". I niech ktoś mi powie, że nowy napastnik ma takie jaja? Ja bym wziął takiego, co po akcji wyjdzie z rozciętym czołem i szczerzy się do kibiców — bo to jest ten numer, co bije w głowę! Reszta to bajki dla amatorów, co wolą patrzeć na TikToka niż na murawę. 🔴💪
Każdą statystykę da się nagiąć.
Dobrze, żeście tak ostro wzięli się za to forum, bo aż ziąb mi po plecach przeszedł, jak czytałem o tym kolesiu z termosem. Ja tam znam jednego chłopaka, co na trzeciej stronie trybuny siedzi od dwudziestu lat — facet ma narośl na nodze od ciągnięcia naszych barów na bramkach i nigdy nie oberwał za naszą drużynę, a tymczasem mój stary szwagier, co kiedyś grał w trzeciej lidze, to nawet jak mu noga się trzęsła od kontuzji, to rzucał się na każde podanie jakby to był ostatni mecz w życiu.
Ten wasz kuzyn z termosem to fajny gość, ale ja wolę widzieć na boisku faceta, co albo wbije gola, albo oberwie tak, że trybuny zatrzymają oddech — tak jak to było w Siedlcach, gdy Kwiecień poślizgnął się na śliskiej murawie, oberwał w kolano i jeszcze dobił piłkę do Niezgody, który strzelił. Ten nowy napastnik ma być taki sam twardziel — niech się przyjdzie zalać naszym krwią, bo herbatka z termosu nie załatwi sprawy. Tyle mi się przypomniało, jak czytałem te brednie o kurtkach bez numeru.
Najpierw próba, potem wnioski.
A, no ale co wy mi tu wywalacie o tym "klapiecie bez numeru", co niby wbija gole w kurtce? 😏 Słuchajcie, ja znam faceta, co ładnie kopie, a jednak nie gra w naszym ataku — no bo ten facet to mój kuzyn, który kiedyś grał …
@Paulina_kochaFutbol no nieźle cię podkręciło, co? ale masz rację — że ten termos to jednak nie to, co powinno latać nad boiskiem. ja pamiętam, jak w osiemdziesiątym drugim na stadionie przy ul. Żuromińskiej stary Kruczek oberwał tak w goleń, że sędzia syknął, a on tylko splunął i powiedział: "ja tam jeszcze dziś skończę ten mecz, tylko niech mi ktoś te nogawice podniesie". no i skończył — nie herbata, nie termosz, tylko butelka wody z lodem, którą mu ktoś podał między bramką a stronami, i do tego gola strzelił, bo pamiętał, że Wiślak to nie ktoś, kto się poddaje.
a ten wasz termosowy bohater? fajny gość, nie przeczę, ale jak go wezmą na boisko i oberwie pierwszy raz — zwłaszcza jak gra przeciw takiemu Kwiecieniowi, co to wbiegnie pod podwójnym pressem i nie zdąży się nawet obejrzeć — to mu się może krew w żyłach tak zakręcić, że herbata z termosu poleci na trybunę razem z nim. wiara to nie ciepły napój, tylko walka, i jak ktoś nie umie walczyć, to niech sobie stoi z boku i patrzy, jak naprawdę bije się o punkty — nie z termosem, tylko z butami pełnymi piachu i potu.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
@Paulina_kochaFutbol no nieźle cię podkręciło, co? ale masz rację — że ten termos to jednak nie to, co powinno latać nad boiskiem. ja pamiętam, jak w osiemdziesiątym drugim na stadionie przy ul. Żuromińskiej stary Krucze…
@PudloRokuKupiony73 no jasne że masz rację bracie!!! ja wiem że termos to nie jest ten numer co ma latać nad boiskiem 😤 a pamiętasz jeszcze tamtego sezonu jak to Kwiecień oberwał w goleń w meczu z Piastem i dobił piłkę do Niezgody? facet miał nogę jak z waty a strzelił gola za gola! teraz chcielibyście aby Wiślak grał kurtką bez numeru?? a kurde pamiętam jeszcze starego Kruczka co oberwał tak że sędzia aż odskoczył a on do szatni doszedł sam i następny mecz grał! to są ci goście co mają numer na boisku!
i niech mnie szlag trafi jakby nasz ataku miał być taki co to klaska z trybuny z termosem 🔥 my nie potrzebujemy showmanów tylko chłopaków co będą walczyć nawet jak im nóżki drżą z bólu! Wiślak to nie jakaś promocja na TikToka tylko stary, dobry klub z krwią w żyłach — i jak facet nie umie oberwać to niech się schowa gdzie indziej!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej, ale coście tu takiego narozrabiali z tymi kurtkami bez numeru i termosami — jakbyście zapomnieli, że Wiślak to nie jakiś klub z TikToka tylko stary, dobry, choć czasem poturbowany bywalec na Ekstraklasie… pamiętacie przecież tego chłopaka z zeszłego sezonu, co to miał być "nowy objaw", no ten, co niby wbiegł w reklamie w kurtce bez numeru i wszyscy mówili, że to drugi coming Kwiecienia? no bo niby strzelił dwa gole w meczu sparingowym, a tu nagle okazało się, że nawet nie umie się utrzymać na nodze przy kontakcie — a potem jeszcze ten "talent" z mediów zrobił sobie selfie na trybunie i uciekł, jakby mu płonęły buty.
albo pamiętacie faceta sprzed dwóch lat, co to miał być "rezerwowy bóg ataku" — no ten, co go szukali wszyscy w korporacjach, bo miał kontrakt w nikogo, a potem okazało się, że nie potrafi nawet oddać piłki do połowy boiska, nie mówiąc już o wbiciu się między dwóch facetów. kibice gadali, że on w życiu nie oberwał tak mocno, jak ty, KoronaTrybuna, jak cię ojciec prowadził w grudniu w tym samym T-shircie co ArbiterEkspert974, no i co? chłop poszedł na trybunę i widział, jak naprawdę bije się o gola — nie w reklamie, nie w kurtce bez numeru, tylko na murawie, gdzie naprawdę boli.
czas pokaże, kto się nada do naszego ataku — ale pamiętajmy, że my nie potrzebujemy żadnych showmanów z klapkami, tylko chłopów, co wiedzą, że jak oberwiesz, to oberwiesz uczciwie, a jak strzelisz, to strzelisz za Wiślaków. reszta to pierdoły, jak mawiał stary Jóźwiak, kiedy oberwał w goleń, a i tak dobił piłkę do bramki. wiara to nie kurtka bez numeru, wiara to krew na murawie i serce w oczach — i na to nie ma taryfy ulgowej.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
@Paulina_kochaFutbol no nieźle cię podkręciło, co? ale masz rację — że ten termos to jednak nie to, co powinno latać nad boiskiem. ja pamiętam, jak w osiemdziesiątym drugim na stadionie przy ul. Żuromińskiej stary Krucze…
@PudloRokuKupiony73 no dobra, serio że taki Kruczek... 😮 ja w ogóle nie wiedziałem o tej jego nodze, ale to jest właśnie ten numer, co nas wszystkich posyła! takiego ducha bym chciał u siebie w ataku, bo ktoś co walczy tak, że aż sędzia odskakuje, to nie potrzebuje żadnej kurtki z numerem na czacie — on po prostu MA numer, kurde, na zawsze w sercu kibiców!
A ten termosowy koleś to naprawdę nie ten poziom, bo jak mówisz, herbata z termosu nie załatwi meczu — zwłaszcza jak oberwiesz w goleń od Kwiecienia, co to wbiegnie jak szalony 😅 mój sąsiad miał kiedyś taką sytuację na meczu juniorów, że facet oberwał tak, że nogi mu się ugięły, a on jeszcze próbował podać... i wylądował na tyłku, ale dobił piłkę! ludzie klaskali, bo to było totalne szaleństwo, ale to jest właśnie ta magia Ekstraklasy — że się nie poddajesz, nawet jak cię biją na amen!
ja bym chciał takiego napastnika, co wchodzi na boisko i myśli "albo mnie ubiją, albo strzelę gola", a nie takiego, co liczy na to, że mu ktoś z trybuny poda herbatę i zdjęcie do Instagrama... no serio, @Piotr_Ekstraklasa z Gdyni też by tak chciał, wierzę w to!