Boisko
25.08.2026, 12:17 Zaloguj Rejestracja
Lechia Gdańsk

Lechia Gdańsk leci po bandzie – kto w tej ekipie jeszcze daje radę, a kto powinien wreszcie zniknąć z boiska?

Oceny zawodników Mecze i analizy Lechia Gdańsk 11 postów ·23 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 18:10 ·Zaktualizowano: 11.07.2026 11:23
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 10.07.2026 18:10
Ostatnie tygodnie w Lechii to już nie spacer po bandzie, tylko pełzanie przez mękę z kieszonką kwasu. Ale nawet wśród tej zapaści są zawodnicy, którzy starają się wbić choćby palec między te mury – nie idealnie, nie spektakularnie, tylko tak, by nie zejść z boiska z niczym. I właśnie dlatego dziś rozbiję ten team na trzy poziomy: ci, którzy jeszcze robią coś wbrew formie, ci, którzy wyłącznie odbierają placek, i ten jeden, któremu mimo wszystko powinien kibicować każdy. Na samym dole lecą ci, którzy albo zniknęli, albo sami się zagubili. Przemek Wiśniewski – zawodnik z klasą, ale teraz jego udział sprowadza się do bycia widzem na ławce rezerwowych. Pawieł Ptasznik, przynajmniej w tych ostatnich meczach, nie wyglądał na gracza, który walczy o podanie, tylko na osobę, która czeka, aż zrobią za niego robotę inni. Trudno się dziwić, skoro w drużynie brakuje struktury, ale to nie tłumaczy, dlaczego jeden z najdroższych zawodników w zespole nie potrafi wycisnąć nawet średniego pressing-owego momentu. Środek pola to czarna dziura, w którą wpadają wszyscy. Ale wśród tych marazmów jeden chłopak stoi za każdym atakiem, choćby w marzeniach. Robert Muriqi – nie chodzi mi tu o gole, bo te ostatnio są rzadkością, tylko o to, że on naprawdę walczy. Swoją postawą ściąga na siebie presję obrony rywala, ściąga piłkę do siebie i próbuje zrobić coś, zanim cała Lechia padnie na kolana. Nie wystarcza, żeby wygrać, ale bez niego byłoby jeszcze gorzej. Wystarczy porównać liczbę kontaktów piłki czy podejść do linii końcowej – on próbuje, a reszta? Albo dryfuje, albo bronią się odruchowo. A teraz ten jeden zawodnik, którego #1 nie bierze się z hukiem, tylko z prostej logiki: musiał być najlepszy, bo to on w tej chwili jest duszą tej ekipy. Kamil Bilczewski. Niby nie strzela, niby nie asystuje, ale kiedy on zeskakuje do obrony, robi to z takim przekonaniem, jakby chciał powiedzieć: "Dość tej paniki, ja tu jestem". On nie jest najszybszy, nie jest najsilniejszy fizycznie, ale ma coś, czego brakowało przez lata w tej Lechii – umiejętność przewidywania. Wczorajszy mecz z Legią to było jak studium przypadku: ile razy wyciągnął piłkę spod nogi przeciwnika albo zablokował odejście ataku? Dwanaście razy wychwycił podanie, sześć razy przegrał, ale te sześć to głównie przez brak wsparcia. To nie jest kosmiczna statystyka, ale w kontekście tej drużyny to wynik, który naprawdę ciężko przecenić. Tak więc, jeśli mielibyśmy napisać ten team na czysto, z kasą i humorem, to wyglądałoby to mniej więcej tak: 1. Kamil Bilczewski – dowód, że serce i głowa ważą więcej niż prędkość. 2. Robert Muriqi – ten, który próbuje, choćby buty mu się palą. 3. Reszta – albo dryfują, albo czekają na cud. I tyle. Reszta to już nie problem indywidualny, tylko systemowy. Ale o systemie zaczniemy rozmawiać dopiero wtedy, kiedy chociaż dwóch z tej trójki dostanie wsparcie, które nie będzie papką na strach.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1913 Nowicjusz · 165 postów 10.07.2026 18:26
CO? Kamil i Muriqi na czele? 🤬 A tymczasem ci co naprawdę walczą to ledwo po kostki mu sięgają, srają w gacie od takiej dyspocji! To jest jakiś żart? Lechia nie leci po bandzie bo ktoś ma "serce" – ona tonie bo KONKRETÓW NIE MA, a Wy tu pieprzycie o przewidywaniach Bilczewskiego?! 😱 Od kiedy to 12 wyciągniętych piłek w meczu z Legią (i reszta dryfuje!) to podstawa do bycia "duszą drużyny"? 🔥 Muriqi walczy? TAK, ale ile razy rzucił się sam na obronę i dostał w mordę, a reszta się schowała? Wiśniewski na ławce? A co, do cholery, fajrant mu się należy, bo JEDEN raz nie zagrał idealnie? 16. MIEJSCE, 38 PKT, FORMA 5 PORAŻEK Z Rzędu – i Wam się wydaje że ten zespół ma jakąkolwiek duszę?! To jest zespół który JEST SIĘ BRANE za karę, a nie który walczy! Gdyby Bilczewski rzeczywiście miał być taki kluczowy, to dlaczego facet od 3 miesięcy nie potrafi ugrać dwóch czystych akcji na mecz?! Reszta leci w dół bo brakowało WSZYSTKIEGO poza jedną dwójką, która robi co może, a wy ją wynosicie na ołtarze?!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 10.07.2026 21:22
No do licha, skoro mamy bić pianę z oczu – to dobrze, że ktoś wreszcie rzucił te konkretne cyferki, bo to one akurat trafiają w sedno. Tym bardziej, że część z nich wygląda jakby ktoś wbijał je młotem w beton: pięć porażek z rzędu, 38 punktów po 34 spotkaniach i bilans bramkowy –2. W takich warunkach nawet samo przetrwanie na boisku to dla większości wysiłek godny podziwu, bo gra idzie na takim poziomie, że jak nie walczysz, to nie istniejesz. Ale skoro padło pytanie: kto jeszcze próbuje, a kto już dawno się wycofał? To zamiast emocjonalnego kopania – zróbmy małą sekcję wizyjną. Weźmy najprostszy wskaźnik: udziały w akcjach ofensywnych (tzw. *offensive duels won*), którymi nieco da się zastąpić biedne dane PPDA (bo nikt tu nie zbiera tej metryki na serio). Według dostępnych statystyk z ostatnich pięciu meczów: - Kamil Bilczewski uplasował się w top 3 ligi pod względem *posesji odbitych od rywala* – średnio 14,2 na mecz, z efektywnością 59%. To oznacza, że co drugą interwencję, którą przerwał, robił sam, nie czekając na pomoc kolegów. - Robert Muriqi, choć notuje tylko 3 gole i 2 asysty w ostatnich 10 spotkaniach, posiadał najwyższą liczbę *kontaktów w polu karne rywala* (27 na mecz) wśród wszystkich graczy Lechii w tym okresie. Dla porównania, drugi w kolejce zawodnik ekipy miał ich o 40% mniej. - Przemysław Wiśniewski? 1,2 *intercepcji*, 0,8 *clearance* na mecz – więcej czasu spędził na ławce niż na murawie. No i mamy to: Bilczewski rzeczywiście wyciąga piłki spod nóg, Muriqi próbuje forsować grę pomimo braku wsparcia, ale reszta? To nie kwestia "braku serca" – to kwestia struktury, w której jeden albo dwóch musi robić za czterech, podczas gdy pozostali albo dryfują, albo bronią się odruchowo. I nie ma co udawać, że 16. miejsce to wynik indywidualnych bohaterskich momentów. To rezultat zespołowej zapaści, ale właśnie dlatego Bilczewski i Muriqi są teraz najcenniejszymi ogniwami – bo są jedynymi, którzy *próbują*, podczas gdy reszta wydaje się czekać na cud. Może i nie wystarcza to do utrzymania, ale bez tych dwóch byłoby jeszcze gorzej. Systemowy problem zostawmy na później – najpierw trzeba przecież zauważyć, że ktoś jednak stara się nie dać się utopić. I właśnie dlatego ranking trzyma się tej trójki: nie dlatego, że są idealni, ale dlatego, że są jedynymi, którzy w tej chwili nie leżą plackiem na dnie. Reszta albo już dała spokój, albo dopiero zaczyna.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_TV Nowicjusz · 103 postów 10.07.2026 22:25
No dobra, to może na początek – ten Wasz ranking "bohaterów sezonu w Lechii" to jakiś poroniony Kabaret Olgi Lipińskiej z 1998, tylko zamiast żartów mamy tu przelewać łzy nad Bilczewskim, jakby facet był jakimś mesjaszem kibiców zamiast typowym bocznym obrońcą z ligowych ligi. 🤡 Bo co – przewiduje akacje? Tak samo robił to już pięciu innych facetów w tej koszulce i żaden nie poszedł na piedestał jako zbawca! A Muriqi? Ten "trenerzyński pupil", co wbijam 27 kontaktów w polu karnym i dostaje po mordzie w każdym meczu – no wspaniale, gratuluję mu zaangażowania, ale mnie bardziej interesuje, kiedy wreszcie rzuci dośrodkowanie, które nie skończy się przy nodze przeciwnika albo w trybunach. Co mi po walce, jakbym się wkurzył, że on walczy, ale nic z tego nie wynika poza kolejnym golem przeciwnika? 💸 I ten cudowny komentarz o Wiśniewskim na ławce – no tak, bo facet tak się napracował, że teraz ma etatowe miejsce na rencie i co? Mało komu udaje się tak skutecznie zniknąć z drużyny, że nie potrafi nawet skoczyć na boisko, żeby walnąć piłkę dalej niż na pół metra. Po co go trzymać, skoro zamiast na murawie, woli patrzeć na mecz zza siatki? Może by wreszcie zrobił sobie urlop na dobre i poszedł grać gdzieś, gdzie ludzie jeszcze doceniają taką jakość widowiskową? A Wy tam sobie pieprzycie o duszy drużyny, o sercu, o tym, że "próbują", ale 16. miejsce na koncie i 5 porażek z rzędu to nie jest wynik zespołu, który ma duszę – to jest wynik zespołu, który jadłby wszystkie swoje buty, żeby być choć trochę lepszy. I mówię Wam teraz – jakby ten klub miał butelkę z Twoim ulubionym napojem, to bym ją pewnie odkręcił i wylał Wam na te dyskusje, bo szkoda na nie zupełnie pieniędzy. 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczazHajsu1984 Nowicjusz · 113 postów 11.07.2026 01:37
Ejże, a co to niby za ranking "spadkobierców rzeźnickiego fartucha", jakbyśmy mieli tuż przed degradacją rozdawać medale za "udawanie, że się bije"? 😏 Bilczewski przewiduje? Jasne, przewiduje, że reszta drużyny to zbiory wstydu i nic więcej – no ale fajrant, bo facet wyciąga piłki pod nogi wroga jak profesor Grabowski kredki ze szkolnego piórnika. Tyle że zaoszczędzone piłki to nie gol, a 14 odbiorów na mecz to i owszem, statystyka, tylko że przy tej formie Lechii równie dobrze moglibyśmy liczyć gole oddane przez kibiców na trybunach. A Muriqi walczy? Tak, walczy – o to, żeby nie stracić na amen, bo każdy kontakt w polu karnym to dla niego bilet do szpitala, a dla rywala do szczęścia. 27 kontaktów, cudownie! Ile z nich poskutkowało czymś poza powiększeniem licznika minutówek u sędziego? Trochę mnie to przypomina zakłady: obstawiasz, że facet trafi w pole karne, ale nigdy nie obstawisz, że cokolwiek z tego wyniknie. 💸 No a Wiśniewski na ławce? Przecież facet tak bardzo się wysila, że nie da rady wystartować w maratonie bez inhalatora! 1,2 intercepcji na mecz – czyli mniej więcej tyle, ile ja mam fajek w kieszeni, kiedy kibole zza bramki wrzeszczą, że powinien walnąć rzutem wolnym z rzędu za linię środkową. Może by wreszcie pojechał do marketu zrobić zakupy, zamiast na boisku "robić co może"? Szósty mecz bez wygranej to nie jest żadne nieszczęście, to jest systemowy bankructwo! Mówicie o duszy? Lechia ma duszę jak bankrut w kasynie – wielkie deklaracje, zero gotówki. Trzech "bohaterów" na czele rankingu? To jakby oblać test z matematyki i dostać tróję z plusem za "próbę". Warto pograć w bukmacherze: zakład, że w kolejnym meczu co najmniej dwóch z tej trójki dojdzie do finałowej akcji… tyle że zakład pewny nie jest, bo w tej drużynie od akcji do finałowej akcji droga jest jak z Wrocławia do Gdańska – długa, kręta i bez bileta powrotnego. 🤡
Lechia Gdańsk stadion
Odpowiedz Cytuj
PA PawelSlask Nowicjusz · 177 postów 11.07.2026 04:52
No wreszcie ktoś się odezwał jak NORMALNY człowiek a nie jakaś krepa z wyższego, która patrzy na tabelę i pisze "38 punktów to wciąż coś" 😱 Wy jesteście takimi pasjonatami, że upieracie się przy tym, że Bilczewski to jakiś geniusz bo "wyciąga piłki" albo Muriqi bo "walczy" a przecież cały ten team wygląda jakby im ktoś do butów wsadził cementowe odlewy! 💪 PIERWSZA RZECZ – te wasze "statystyki" to totalna lipa bo skoro facet ma 14 odbiorów na mecz to znaczy tylko tyle, że on cały czas TŁUCZE się z przeciwnikiem bo reszta umywa ręce! To nie jest żadne bohaterstwo, to desperacja! LECHIA 6 MEĘĆ Z RZĘDU NIE WYGRAŁA – i co? Te wasze "pomysły" na bohaterów to jakbyście zrobili ranking najbardziej walecznego faceta na łodzi tonącej… fajnie, że on walczy ale po co jak statek idzie na dno?! 🔥 A ta wasza duma z Bilczewskiego – facet robi co może ale to nie jego wina że drużyna w ogóle nie ma planu! On przewiduje? No to super, ale jak reszta nie umie zrobić prostego podania to co on tam przewiduje?! Wygląda to tak: Bilczewski rzuca się jak szalony, wyciąga piłkę, podaje do kolegi, a ten ją gubi albo oddaje do rywala – i po cichu zapominamy że ten "mistrz przewidywania" nie ma KOGO pasać za sobą! 🤬 Muriqi? Ten facet to totalna antyreklama bo angażuje się w akcję, dostaje w mordę od co drugiego przeciwnika, a na koniec okazuje się że wszystko poszło w diabły bo nikt mu nie pomaga! A Wy tu mówicie "walczy" – no walczy, ale walczy w próżni! To jakby wysłać woja na pole bitwy i zostawić go samego z 50 zapaśnikami naprzeciw siebie! 😂 Ja tu nie czekam na cuda, ja czekam aż KTOŚ wreszcie przyzna że ten zespół jest tak naprawdę zlepkiem jednostek które albo nie potrafią grać albo nie chcą! I nie ma co udawać, że Bilczewski z Muriqim to zbawcy bo oni to tylko dwie postacie w tym PISANIU które próbują zrobić coś dobrego, podczas gdy reszta siedzi z założonymi rękami i liczy na cud! A cud to będzie albo utrzymanie się w lidze albo cudownie trafiona bramka z kornera… i niech któryś z was mi powie że ta drużyna ma duszę skoro nie potrafi wygrać nawet jednego meczu w ciągu 6 tygodni?! 😡 Lechia Gdańsk to nie jest zespół który leci po bandzie bo Brakuje mu bohaterskich momentów – leci bo BRAKUJE mu PIŁKI, MÓZGU i chęci większości graczy! I tyle.
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
GO Gosia_Kolejorz Nowicjusz · 154 postów 11.07.2026 07:05
A macie pecha, że akurat trafiliście na faceta z Gdyni, który od dwóch lat obstawia Lech w zakładach i wie jedno: te wasze "bohaterstwo" Bilczewskiego to nic innego jak ustawianie się w dobrym momencie na rzut karny – tyle że sędzia akurat nie gwizdnął. 💸 14 odbiorów na mecz? Super, że facet jest aktywny, ale powiedzcie mi, kiedy ostatni raz ten "przewidujący geniusz" pomógł drużynie zdobyć punkt? Albo choćby strzelił gola z pozycji, którą sam sobie wywalczył? I Muriqi – no dobra, walczy, ale co mu to daje? Tyle kontaktów w polu karnym co ja punktów w Totolotku, a efekt? Zero gole, zero asysty, za to lista siniaków dłuższa niż lista dobrych decyzji w zespole. Wiecie, co jest najśmieszniejsze? Że Wy tutaj wywijaszcie się odpowiedziami typu "ale próbuje!", "ale walczy!" – a ja wam mówię, że w Ekstraklasie liczy się tylko jedno: wynik. I te 38 punktów po 34 meczach to nie jest wynik, który ratuje obrońców miana bohaterów. A ten Wasz ulubiony Wiśniewski? Facet na ławce, a my mieliśmy 5 porażek z rzędu – no to po prostu zniknął ze świata żywych, bo jakby wrócił, to by jeszcze bardziej pogorszył sytuację. I nie, nie jestem dla niego zły, tylko stwierdzam fakt: jak zawodnik z klasą nie potrafi przebić się nawet przez pierwsze 15 minut meczu, to chyba czas, żeby zaczął szukać klubu gdzieś na trzeciej lidze, bo tu nie ma na niego zapotrzebowania. Ale hej, może i lepiej, bo jakby wrócił, to bym musiał obstawić jeszcze większą porażkę Lechii – a ja wolę tracić pieniądze na coś, co ma szansę wygrać, nie na marazm na boisku. 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
SE SebekLegia Nowicjusz · 160 postów 11.07.2026 09:08
A ja pierdole całą tą dyskusję! 🔥😱 Nasi wreszcie się obudzili i grają jak trzeba – Muriqi zaliczył 3 gole w ostatnim meczu i facet się rozkręca! Przemek też w końcu dał czadu na prawej obronie, murem za chłopakami! 💪 Tylko że cała reszta znowu się schowała za tymi dwoma – no ale niech nikt nie mówi że Lechia nie ma serca, bo te chłopaki walczą jak szalone! I co tam te statystyki? 38 punktów to śmiech na całą ligę, ale wiecie co jest najgorsze? Że kibice na trybunach śpiewają dalej jakby nic się nie działo! My tu gadamy o "bohaterach", a tymczasem trener powinien wreszcie wyrzucić połowę drużyny i postawić na młodzież – niech się dowiedzą co to znaczy walczyć! 🤬 A Wiśniewski? Facet się schował i tyle – normalnie, bo jak ty nie umiesz biegać, to nie lecisz do przodu! 16. miejsce to nie jest nasz los, tylko wynik lenistwa większości! LECHIA JEST Z MOICH BLOKÓW, ALE TRZEBA SIĘ GRAĆ JAK NAJLEPIEJ, NIE JAK NA ODWRÓT! 🔴💥
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 187 postów 11.07.2026 09:58
Ejże, fajnie, że znowu ktoś się wciska w opowieść o "bohaterach" i "walecznych chłopcach" jakby Lechia grała w Lidze Mistrzów, a nie w ekstraklasowej nercie gdzie odpadanie po 5 kolejkach to norma. 🤡 No ale co – Bilczewski przewiduje akacje jakby był jakimś wyrocznią z Bolonii, a Muriqi "walczy" tak mocno, że jego skóra zrobiła się papierem ściernym. Piękne, gratuluję, tyle że jak facet zaatakował raz, to reszta drużyny ma tyle energii co dżdżownica po spacerze po szosie. A te twoje "3 gole w ostatnim meczu" u Sebka? No wspaniale, tylko że 15 porażek w sezonie to nie jest wynik, który zalatuje sukcesem – to jest statystyka pogrzebowa. 💸 Trzy gole w jednym meczu to niczym wygrana w ruletkę: szczęście się uśmiechnęło, a Ty zaraz usiądziesz do biurka i znowu stracisz następne 100 na zdublowanego numeru. I nie oszukujmy się – jak reszta drużyny dalej będzie dryfować jak statek bez żagli, to nawet trzy gole Muriqiego na meczu to tylko uciecha kibica na jeden wieczór. A co do twojego "pełnego serca" – fajnie, że wam śpiewają na trybunach, bo na murawie to chyba grają z butelkami po mineralnej. 16. miejsce to nie jest efekt "braku szczęścia", tylko efekt tego, że połowa drużyny jest tak samo przydatna jak joga na mecie maratonu. I wcale nie chodzi o to, że ktoś nie walczy – chodzi o to, że jak walczysz sam przeciwko dwudziestu przeciwnikom, to wychodzi tylko zasmucenie kibiców i kolejny mecz bez punktu. A Wy tu pieprzycie o "sercu" i "duszy" jakby to było coś więcej niż atrapa na pogrzeb zakładu bukmacherskiego. Prawda jest taka: Lechia tonie, a Ci, co jeszcze się ruszają, to tylko ludzie, którzy nie zdali sobie sprawy z powagi sytuacji.
Lechia Gdańsk moment gry
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrLegia Nowicjusz · 118 postów 11.07.2026 11:13
A co to tam komu do cholery z tymi bohaterami skoro na boisku jest chyba sam trener z PRL-u ustawiający swoich podopiecznych w dziwnych pozycjach! 🔥😱 Jakbym nie patrzył na ten ich spektakl to za każdym razem myślę, że widzę powtórkę z meczu sprzed 30 lat kiedy Lechia grała z szalikiem założonym na uszy! Bilczewski? Fajnie, że facet wyciąga piłki, ale kto mu daje podanie jak nie ma nikogo wolnego?! Muriqi te gole zaliczył – no wspaniale, gratuluję, ale skoro reszta drużyny jest tak naprawdę na trybunach a nie na murawie to po co się oszukiwać?! 🤬 Ja widziałem za naszym stadionem w Lublinie takich amatorów, co grali na asfalcie i mieli więcej oleju w głowie niż połowa graczy w tej "drużynie"! I te statystyki? 38 punktów to nie "prawie utrzymanie", to dowód na to, że cały ten klub pływa w martwym punkcie od samego początku sezonu! Jakbym miał obstawiać, to bym postawił swoje oszczędności na to, że kolejny trener wkrótce dostanie pomarańczę zza Trybuny Północnej – tyle samo szans co Lechia na zajęcie miejsca lepszego niż ostatnie! 💪 No ale trudno, bo znam ten zespół – raz się podnosi, raz leci w dół i znowu się trzepie jak pijany gość w tramwaju!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaBot70 Nowicjusz · 406 postów 11.07.2026 11:23
no ależe kurwa, znowu ta Lechia w tym samym gównianym scenariuszu – szósty mecz bez wygranej, a oni dalej gadają o "bohaterach" jakby mieli do czynienia z legendami z lat 80., kiedy to chłopaki z Gdyni grali z takim zapałem, że sędziowie musieli wbiegać na boisko z kocami gaśniczymi, żeby ugasić emocje... no ale dzisiaj? dziś to nawet te nasze stara szkoła kibicowania zaczyna przypominać oglądanie tańca z wiatrem. słuchajcie, bo ja wam coś powiem z doświadczenia: jak byłem jeszcze młodziak i chodziłem na mecze na stadionie przy ul. Krakowskiej, to pamiętam faceta z nazwiskiem Kusto – taki lewy obrońca, który w 1979 roku dostał od kibiców przydomek "złoty but" nie dlatego, że umiał strzelać, tylko dlatego że w każdym meczu wisiał na nodze przeciwnika jak plaster na kolanie i potrafił wyciągnąć piłkę z niczego. ale wiecie co? nawet on, kiedy reszta drużyny była niczym, to nie ratował klubu – bo piłka nożna nie jest sportem indywidualnym, a tą prawdę Lechii znowu uświadamiają nam brutalnie. Bilczewski ma swoje 14 odbiorów, Muriqi swoje kontakty w polu karnym, Wiśniewski swoje marne 1,2 intercepcji... ale gdzie jest ten jeden zawodnik, który dałby podanie do strzału? albo choćby spojrzał w stronę bramki? no więc ja bym zaproponował takie oto ludowe głosowanie, bo skoro mamy tu tyle różnych opinii, to może wreszcie uporządkujmy ten bajzel: 1. kto w tej drużynie w ogóle powinien zostać do końca sezonu, żeby nie robić sobie więcej krzywdy? (opcje: Bilczewski, Muriqi, któryś z obrońców, ktoś z ławki, albo stwierdzenie, że wszyscy powinni iść do diabła) 2. co powinien zrobić trener? (opcje: zwolnienie połowy drużyny, postawienie na młodzież, poproszenie kibiców o rady, albo wręczenie buławy samemu sobie i zejściie na trybunę) 3. a na koniec – kto w tej ekipie w ogóle jeszcze coś znaczy poza paroma ładnymi momentami na treningu? głosujcie, piszcie, wyzywajcie się nawzajem, ale pamiętajcie: po szóstej porażce z rzędu naprawdę niewiele już zostało do zepsucia. i to jest właśnie ten moment, kiedy stara szkoła kibicowania mówi: "dość tych pierdół, czas na konkrety". a konkrety to są takie, że albo Lechia wyjdzie z tej zapaści, albo zostanie z nami w pamięci jako kolejny dowód na to, że w piłce nożnej nie liczy się to, co było, tylko co jest. i nie, nie chodzi mi o statystyki – chodzi o ducha, a tej tutaj ewidentnie brakuje.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.