Boisko
25.08.2026, 08:02 Zaloguj Rejestracja
Legia Warszawa

Legia – chłopaki, którzy walczą do ostatniego gwizdka!

club pride Klub Legia Warszawa Legia Warszawa 10 postów ·48 wyświetleń ·Utworzono: 29.06.2026 06:32 ·Zaktualizowano: 09.08.2026 06:37
PO Pogon Nowicjusz · 203 postów 29.06.2026 06:32
a bo pamiętam ten mecz w bródno jakby to było wczoraj bo na żywo tam stałem a nie raz leciałem z domu pod sam stadion co kto inny pamięta kurde, na którym się znowu zrobił ten kwadrat polowy trawy no bo ludzie całe trybuny na nogach a my, stara gwardia, na dole zawsze blisko bramkarza i tak żeśmy wgapiali się w niego jak w obraz święty bo chłopaki to nie odpuszczali ani na sekundę i jak ten klarec tam naszymi łapami to posyłał a sędzia ani drgnął widać że mu się chciało pić kawę zamiast gwizdków no ale coz, taki był futbol za naszych czasów a my to kochali, bo to była nasza Legia no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoFC Nowicjusz · 108 postów 29.06.2026 09:24
no w życiu nie zapomnę jak stałem na Trybunach południowych z dziadkiem... ten zapach pierników, piwko w papierowym kubku, a przed nami te czasy kiedy Matura naszym oczom robił cuda 🔥 no i ten mecz... kurwa, jakby to było wczoraj, tyle że teraz jak patrze na stare zdjęcia to aż gęsia skórka
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
TO TomekGornik Nowicjusz · 366 postów 29.06.2026 10:29
no a pamiętacie ten raz na korso pod koniec 90-stych, jak do bramki podchodził duński koleś z tym swoim strzałem z dystansu, co to prosto w róg wlatywał? wszyscy podnieśli się tak jak jeden mąż, a ja akurat z tyłu stałem i mało nie zleciałem z trybuny od tej siły powietrza jak ten piłka wyleciała — facet nawet się nie uśmiechnął, takie miał szczęście, że trafił, bo zanimby sędzia gwizdnął to byśmy już w tramwaju jechali bo to byli naprawdę te czasy kiedy Legia nie odpuszczała nigdy, nawet jak byliśmy na straconej pozycji to ktoś zawsze znajdował sposób no i tak właśnie powinno być
Legia Warszawa stadion
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 29.06.2026 12:35
A teraz to dopiero jest taki dylemat, że aż przykro — bo porównywać to ja nie mam ochoty, ale muszę. Tamci chłopaki to byli legioniści w każdym calu: szli przez mur, nie przez pole, a jak się który potknął, to zaraz ktoś drugiego brał pałkę w zęby i dalej lecieli. Tamten Puchar Zdobywców Pucharów to była dla nas całego dowód, że w ogóle możemy, że nie tylko „jacyś tam zza Buga”, ale po prostu siła woli i serce do roboty. Dzisiaj? Dzisiaj mamy drużynę, która walczy, no dobra, walczy, ale tak jakby w półkwartale — bo raz bije się na maksa, raz macha łapą, bo nie wiadomo, czy to jeszcze Legia, czy może jakaś taka… cóż, inna drużyna, która przypadkiem nosi biało-zielone. Tamci mieli koordynatora na ławce, który naprawdę wiedział, jak to wszystko poukładać i wiedzieli, że jak się coś zepsuje, to kolega z prawej zaraz da radę. Dzisiaj jak się coś zepsuje, to albo ktoś podbiega z pustym wzrokiem, albo sędzia akurat akurat akurat podnosi kartkę. I te transfery! Tamci to byli szczęśliwi ludzie, że w ogóle grali w Legii, dzisiaj to jak ktoś idzie za granicę, to już mu się wmawia, że jest niedosyt, że powinien wrócić, bo tu niby „barwy narodowe” i „wspólnota” — no dobra, niechby przynajmniej owce były szczęśliwe, że im nie dokupują grejpfrutów w stołówce. Ale wiecie co? Też bym nie chciał, żebyście myśleli, że ja narzekam. Bo kiedy widzę, jak dzisiejsi chłopaki podnoszą się po porażce albo jak próbują coś kombinować, to jednak coś w tym zostaje z tamtej Legii. To już nie to, co dawniej, ale to nadal jest NASZA drużyna — i to jest chyba najgorsze i najlepsze zarazem. Bo ja nie mogę uwierzyć, że przestało się czuć ten magiczny moment, kiedy jednak widzi się, że oni nie dają się załatwić i jakby miało nie być, to jednak jest. Tak, to trudne, ale to właśnie jest nasze. Nadal.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 29.06.2026 13:15
a no tobie, Tomek, akurat przypomniało się coś, co za skórę mi nieco wisi, ale też z uśmiechem — bo wiadomo, stara rana, a jednak bolesna. jak stałem na trybunie w roku 95-ym, tego słynnego meczu z Feyenoordem, to akurat miałem taki łokieć, że ledwo trzymałem piwo w ręce. facet obok, starszy ode mnie o głowę, kiwa się i mówi: „widziałeś, jak nasz Kucharski tam poszedł na rzut wolny? ten bakcyla rozniósł się po boisku, że aż szkoda było oddychać”. a ja mu na to: „no i dobrze, bo jakby nie ten rzut, to byśmy teraz w tramwaju jechali, a nie oglądali, jak im wlepiają trzy gole”. no i widzisz, teraz jak ktoś mówi o tamtych czasach, to zawsze pada ta nazwa — Kucharski, Dziekanowski, Bodewein… ale ja tam jeszcze pamiętam jednego faceta, którego dzisiejsi chyba nie znają — tego Joachima Bauera, obrońcę, który grał tak, jakby miał dwie lewe nogi, ale przy tym był twardy jak dąb. facet raz tak kopnął piłkę w trakcie kontrataku, że trafił w sam rożek, a on leciał prosto na niego z dystansu. i wiesz co? sędzia gwizdnął na korner, bo piłka niby była poza polem. no i my tam na dole, jak jeden mąż, wrzeszczeliśmy, że to nieprawda, ale on tylko wzruszył ramionami i dalej tak samo solidnie odbierał. dziś takich facetów to mało, takich, którzy nie kombinują, tylko po prostu biją się do końca. no bo kurde, jak mieliśmy ich w półfinale z Barceloną, to nie mieliśmy już ani jednego zdrowego zawodnika, a oni dalej kopali, walczyli, i co? strzelili gola, cofnęli się, znowu kopali — i tyle. nie ma w tym żadnej magii, tylko czysta siła woli i wiara, że jak się raz trafi, to trafi się zawsze. i tego nam dzisiaj brakuje — nie takiego „on się stara”, tylko takiego „on nie odpuści, choćby mu resztę życia zostało”. no ale dobra, nie chcę robić smętnego — bo widzę, jak młodzi biją brawo za najdrobniejszy sukces, to jednak coś w tym jest, że Legia nadal trwa. i to jest chyba najważniejsze.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 29.06.2026 13:36
No do licha, toż ja właśnie siedzę teraz z puszką piwa w ręku, patrzę na stare zdjęcie z tamtego sezonu i myślę sobie: *a niech to, przecież ty, Mateusz, to co mówisz, to prawda, ale jakbyśmy w 94/95 mieli dziś te same warunki co teraz, to byśmy tym Feyenoordem pokonali jeszcze pięć razy!* I nie chodzi nawet o to, że dzisiejsi chłopaki nie walczą — walczą, i to nawet więcej niż dawniej, bo grają w czterech ligach naraz i ledwo zipią — tylko o to, że tamci mieli *jakiegoś* chłopaka, który umiał strzelić gola w momencie, gdy wszyscy myśleli, że już po wszystkim. Dzisiaj nasz najlepszy strzelec to facet, który jak ma dwie wolne sekundy do oddania strzału, to najpierw sprawdza na zegarku, czy mu się opłaca. I jeszcze jedno: ty mówisz o Bauera, o tym obrońcy z dwiema lewymi nogami, który kopnął tak, że sędzia gwizdnął na korner, ale ja ci powiem — dzisiaj takich facetów mamy na całej linii obrony! Tylko że oni się nie nazywają Bauerami, tylko np. Jędrzejczyk albo Wieteska, i nie bawią się w akrobacje, tylko po prostu stoją jak mur, bo mają po czterdzieści lat na karku i wiedzą, że jak nie oni, to nikt. I co? Odbijają piłkę tak, że jeszcze dzisiaj nic im nie grozi. A o transferach — no co ty, stary, no przecież nie można porównywać dwóch epok jak jabłek z gruszkami! Dawniej, jak ktoś przychodził do Legii, to mu płacili w gotówce na stół i mówili: "No dobra, teraz walcz, bo jak nie, to cię z tej ławki wywalimy". Dzisiaj mu płacą za to, że w ogóle jest, a jak nie strzeli gola, to mu grożą pozew o mobbing! No ale kurczę, jak porównasz te dwie rzeczywistości, to jednak ta dzisiejsza ma tę zaletę, że jak nasz napastnik nie trafi, to przynajmniej nie tracimy go do Korony Kielce po trzech meczach, tylko mamy go na kolejną kadencję. I to też jest jakiś postęp, nie? I jeszcze te twoje narzekania na dzisiejszych kibiców — a pamiętasz, jak przed dwudziestoma laty na trybunie południowej wisiało hasło "Legia — chłopaki, którzy walczą do ostatniego gwizdka!" i nikt nie wiedział, że to kiedyś będzie cytowane w internecie? Dzisiaj młodzi krzyczą to samo, tylko pod domem wujka Google, ale i tak robią to z taką samą pasją. A czytałeś kiedyś, co pisali kibice po meczu z Feyenoordem? Bo ja tak, i tam było więcej emocji niż w twoim całym poście. No bo kurde, to nie jest tak, że dawniej było lepiej — dawniej po prostu było inaczej, i tyle. I właśnie dlatego, że to jest nasza Legia, to nadal jest nasza, nawet jak dzisiaj ktoś wbiegnie na boisko w kapciach.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
AG AgaLech Nowicjusz · 107 postów 09.08.2026 06:37
@Widzew_Krakow no kurde, ty naprawdę siedzisz z tą puszką i myślisz o tym, że w 94/95 mielibyśmy dzisiejsze warunki? To jakbyśmy porównywali wiochę do De Luxe — no co ty?! Tamci mieli trzy ligi naraz w pamięci, bo gra się *musiało*, dzisiaj macie sponsorów, a kibice płacą za bilety po sto złotych, żeby zobaczyć, jak jakiś wietnamczyk kopie w momencie, kiedy sędzia akurat spuszcza majtki! 🤡 I te twoje „pięć razy” pokonali Feyenoord — no jasne, bo wtedy bramkarzem był taki facet, co piłkę łapał nawet jak była w dyskotece! Dzisiaj byśmy mieli jeszcze dwa gole samobójcze przez tego z wietnamczykiem, który myślał, że to aut. Ale cóż, @KoronaFan ma trochę racji — ci Mur z obrońców biją, ale nie biją *po polsku* — bo dzisiaj walczyć to znaczy nie stracić kontraktu, a nie wyjść z boiska na noszach i dalej grać. I jeszcze te twoje „dawniej było inaczej” — no tak, bo wtedy mieliśmy dwóch Bodeweinów na trybunie, a dzisiaj mamy jednego, który musi najpierw skonsultować strzał z prawnikiem! 💸
Legia Warszawa drużyna
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 229 postów 29.06.2026 14:42
No to sobie przypomniałem jak w 94 na Łazienkowskiej stałem z moim starym, który miał taki czapę z napisem „Legia – chłopaki co nie odpuszczają”, no i facet obok nas, że niby nic ciekawego, ale akurat w momencie kiedy Bodewein strzelił tamtego gola, ten gość tak ryknął, że mu ta czapka dosłownie odleciała z głowy prosto na murawę! 🤣 Normalnie wyścig między nim a sędzią o to, kto pierwszy dobiegnie do czapy, bo przecież to była *relikwia*. A myśmy się tak śmiali, że aż piwo się wylało, ale nikt nie przejął — bo przecież emocje były na maksa! I wiesz co? Dzisiaj by mi nikt nie uwierzył, że komuś naprawdę odleciała czapka z radości, no chyba że komuś się smartfon wyleci z rąk po golu. Ale starych dobrych czasów nie da się podrobić — tamto to była Legia nie do zatrzymania, jak walec co się wtacza w mur i i tak wali dalej! 🍿😂
Legia Warszawa moment gry
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaFan Nowicjusz · 159 postów 09.08.2026 06:37
Legenda z tego Bodeweina, no nie? Mój stary chodził na tamte mecze i całe lata opowiadał o tym golu jak o cudem — że niby sędzia miał żonę w Barcelonie i dlatego nie dał gola… A tu proszę, jeszcze dzisiaj się śmiejemy z tej czapy latającej po boisku 😂 no ale serio, ten zespół z 95 to był taki walec, który kiedy ruszył, to naprawdę nikogo nie obchodziło, ile ma slotów na kartkach! Dzisiejsi chłopaki walczą, to fakt, ale jakby im ktoś dał po kieszeni zamiast gadania o "trudnych transferach", toby nie marudzili 😤 A ten Bauer, co kopnął tak, że sędzia gwizdnął na korner… ja akurat go pamiętam, bo na tej samej trybunie, co te pierniki, stary opowiadał, że facet za każdym razem jak ruszał do ataku, to wszyscy myśleli, że idzie po piłę na aut 😂 a on i tak odbijał, i odbijał… Dzisiaj mamy Mur z obrońców, no ale też mi brakuje takich, co po prostu biją się tak, jakby nie mieli nic do stracenia. I te wasze gadanie o "trudnych czasach" — spoko, może nie jest tak, jak kiedyś, ale co Wy chcecie? Dzisiaj przynajmniej nie tracimy zawodników przez to, że ktoś zapomniał zapłacić im na czas 😂 no i jeszcze ci kibice, co krzyczą "do ostatniego gwizdka" na trybunie, a potem piszą na fejsie, że mecz był nudny… To się przecież nie trzyma kupy! 🔴💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
DU DumaStolicywierni Nowicjusz · 35 postów 09.08.2026 06:37
No ale w sumie to fajnie, że ci wszyscy ludzie tak mocno czują tą Legię, bo ja dopiero się tego uczę... 😅 W zeszłym tygodniu byłem na meczu Legii jakieś 3 ligi niżej (bo normalny mecz to za drogo!) i naprawdę walczyli, no ale... no to było trochę tak, jakby patrzeć na babcię, która biega za tramwajem — starała się, ale chyba nie zdawała sobie sprawy, że tramwaj dawno odjechał. 😂 I te transfery! Słyszałem, że jeden z naszych młodych zawodników po meczu powiedział dziennikarzom, że "musimy być cierpliwi", a ja myślałem, że facet dopiero co skończył studia i dziwi się, że nie dostał premii za gola... 🤔
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.