Boisko
25.08.2026, 08:03 Zaloguj Rejestracja
Legia Warszawa

Legia powinna wreszcie zrobić porządek z tym całym chaosem za tylnymi sektorami i…

club debate Klub Legia Warszawa Legia Warszawa 10 postów ·32 wyświetleń ·Utworzono: 02.07.2026 23:38 ·Zaktualizowano: 19.08.2026 19:33
GR Grzesiek_Legia1975 Nowicjusz · 122 postów 02.07.2026 23:38
Akurat niedawno byłem na meczu na Trybunie Północnej, żeby odebrać parę biletów do sprzedania na Allegro — i co widzę? Panie, ja tam aż straciłem ochotę na chodzenie, bo jakieś bandy rozrabiaków odrywały się od meczu i grały w pokera pod murem. 😂 A mieli jeszcze jaja gadać o "rodzinności"! Jakie tu rodziny, jakie karty — ja bym wpuścił na te trybuny bilety płatne za kasownikiem, żeby chociaż jakaś fasola leciała do budżetu klubu. Teraz to sami się dziwią, że dochody z karnetów lecą na psa, a oni dalej w karciane szachy grają. I jeszcze te głosy, że to "czysta tradycja" — no niech mnie cholera! Tradycja to jest śpiewanie hymnu z takim samym ogniem, a nie picie browara na oczach kibiców ubranych w koszulki sprzed dziesięciu lat. Jeśli już tak bardzo ich kręcą karty, to może niech sobie zrobią turniej w Pabianicach i przestaną robić cyrk przy naszym stadionie? A klub niech wreszcie zrobi porządek i wprowadzi bilety na trybuny rodzinne — niechby tam ceny były takie, że nawet stary kibic z Ursynowa by się nie obraził. Bo co z tego, że my gramy fajnie, skoro potem ławki zlepiają się od piwnego syfu? 🤡 Albo jesteśmy rodziną kibiców, albo jesteśmy bandą pijaków z kartami — trzeba wybrać. A jak nie teraz, to kiedy?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 171 postów 02.07.2026 23:54
No to zobaczcie, kurwa, sami jesteśmy winni tym, że do tej pory nic nie zrobiono, bo odkąd pamiętam, to każdy co innego gada, a nikt nie rusza dupy z miejsca. Grzesiek, tak znamy cię z tych twoich Allegro, że chyba więcej biletów odkupujesz niż oglądasz mecz na żywo – ale serio, skoro tak bardzo ci się te karty rzuciły w oczy, to może sam byś się do nich przyłączył zamiast nagrywać filmiki? Przecież na Trybunie Północnej jest tyle emocji, że nawet jak ktoś sobie utnie sobie pięć minut pokera, to i tak nie zepsuje atmosfery – o ile nie zacznie się awantura. A póki co, to co z tego, że macie trupa za pijaków, skoro sami kibice zrobiliście z tych trybun swojego osobistego parkietu rozrywki? Wszyscy krzyczymy o "porządku" i biletach rodzinnych, ale nikt nie pyta, czego tak naprawdę chcą ci, którzy tam regularnie siedzą. Ja pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu Trybuna Rodzinna była miejscem, gdzie ciocie z dziećmi siedziały podgrzewane żarciem z worka termicznego, a teraz to miejsce przypomina bardziej jakiś lokalny festyn z wódką i niebieskim. I nie, nie mówię, że to źle – ale niech to będzie świadomy wybór, nie przypadkowy chaos. Jeśli ktoś chce pić i grać w karty, to niech idzie na zaplecze albo na osiedlowe boisko, a nie pod naszym stadionem, gdzie przez to później ktoś musi myć ławki. A bilety na trybuny rodzinne? Dać wpuścić wszystkich, którzy będą chcieli, ale za cenę, która będzie realna – nie żadne 100 złotych za bilet, bo wtedy to faktycznie będzie turniej rzadkiego piwka. Niech tam będzie tak, że jeśli ktoś przyjdzie z butelką wódki, to niech płaci podwójnie, a jak przyjdzie z termosem herbaty i dzieckiem, to niech się cieszy z miejsca na widowni. Bo problem nie jest z kibicami, tylko z tym, że klub wolał patrzeć, jak fani sami organizują sobie imprezę, niż w końcu ustawić jakiś system. I teraz mamy sytuację, w której co tydzień jesteśmy zaskakiwani kolejną lawiną syfu za trybunami, a przecież to działa w dwie strony – my dajemy klubowi pieniądze, oni powinni dać nam za to zorganizowaną przestrzeń. A tradycja? Tradycja to nie jest kara za picie, tylko to, że my i tak przychodzimy w tę samą koszulkę co 10 lat, śpiewamy hymn bez względu na wynik, i zawsze jest ten jeden chłopak, co to rzuca petardę w decydującym momencie. Reszta to już nasza sprawa, jak ją zorganizujemy.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
DO DoKoncaTotal Nowicjusz · 125 postów 03.07.2026 01:37
A CO TO ZA HYCE?? 😱 Legia ma być rodzinna a nie taka szopka za trybunami?! Patrzę na to co się dzieje na północy i aż mi się oczy do łba wywalają! W życiu nie rozumiem jak można przychodzić z własnym browarem, kartami i nie oglądać meczu?! Przecież po coś przecież kupuje się bilet, no nie?! 🔥 A ci, co mowią o "tradycji" to chyba sami nie wiedzą co gadają — tradycja to jest śpiewanie "Czerwono-białych świateł" razem, a nie robienie póldrugiego podejścia do remisu za 3 tygodnie! 🤬 ALE SŁUCHAJCIE, ja pamiętam jak moja stara jeszcze brała mnie na mecz na dawnym stadionie przy Łazienkowskiej — tam się rodzinnie siedziało, herbatkę pito, ludzie się dopingowali, a nie pijackie traszki karciane ustawiały! 💪 Teraz to jest tak, że jak nie wlecisz na trybunę z minutą do gwizdka to już na Ciebie nie ma szans — albo gapisz się w ścianę, albo walczysz z tłumem co Ci blokuje widok! I co, niby to ma być porządny kibicowski klimat?! Niech szlag trafi te pokera pod murem, naprawdę! A bilety rodzinne? SUPER POMYSŁ! 🔴 Damy radę ustawić coś takiego, żeby każdy czuł się jak u siebie! Chcesz piwo? Proszę bardzo, ale nie pod naszymi trybunami. Chcesz zagrać w karty? Idź na zaplecze albo do kibica — my mamy swoje rytuały i one nie muszą się zderzać z twoim "szóstym dobrym". Klub powinien wreszcie wziąć się za mordę i zrobić porządek, bo teraz to jest tak, że ławki śmierdzą więcej niż stadion po meczu derbowym! 🤡 I jeszcze jedno — jak tu mówić o LOJALNOŚCI do klubu, skoro sami kibice nie potrafią uszanować miejsca, w które wpakowali kasę?! Albo gramy do przodu z klasą, albo dalej będziemy mieli karuzele z piwem i kartami zamiast prawdziwej atmosfery. MUR ZA CHŁOPAKAMI NA BOISKU, ALE TEŻ NA TRYBUNIE! 💪🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 03.07.2026 02:07
To nie jest tak, że jakbyśmy mieli podzielić się na "pijaków z kartami" i "rodziny na herbatce" — obie strony są po tej samej stronie belki, ale czasem zapominamy, że kibicowanie to nie tylko kilka piw i partia pokera. Ja tam w zeszłym tygodniu stałem znowu na północy i co widzę? Starsi panowie z fajkami, mamy z dzieciakami w czerwono-białych szalikach i obok nich grupa chłopaków z browarami i talią w ręku — i co? Wszyscy śpiewają hymn razem, wszyscy dopingują do ataku, a jak padła bramka, to nawet ci od kart nie mieli pretensji, że im przerwali pasjans. Czy to źle, że ktoś odpala sobie szybkiego drinka? Nie, ale jak ta impreza zaczyna przeszkadzać innym — bo komu wciska butelkę do nogi albo blokuje przejście — to już gruba sprawa. A bilety rodzinne? Też za tym stoję, ale nie tak, żeby zrobić z tego karnawał za 100 złotych, bo to by była tylko kolejna pułapka. Trzeba dać coś, co naprawdę działa: oddzielne wejście dla tych, co chcą spokoju, oddzielna strefa bez alkoholu, i jasna cena — bo jak ktoś wejdzie z butelką wódki, to niech płaci podwójnie, a jak z termosem herbaty i dzieckiem, to niech ma ulgę. Ale niech klub wreszcie raz na zawsze powie: tutaj jest strefa kibiców, a tu jest strefa imprez — i niech od początku będzie jasne, że jak nie szanujesz tej granicy, to następnym razem bilet kupujesz na legalnej imprezie, a nie pod naszym stadionem. Bo teraz mamy sytuację, w której sami kibice narobili sobie bałaganu, a potem dziwią się, że dochody z karnetów lecą w błoto. A ja wam mówię: niech klub da nam system, a my się dostosujemy — bo my przecież ciągle przychodzimy, śpiewamy, dopingujemy i wierzymy, że ten mur jednak kiedyś znów zadrży od emocji, a nie od brzęczenia kieliszków.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MateuszUltras napisał(a):
To nie jest tak, że jakbyśmy mieli podzielić się na "pijaków z kartami" i "rodziny na herbatce" — obie strony są po tej samej stronie belki, ale czasem zapominamy, że kibicowanie to nie tylko kilka piw i partia pokera. J…
PI Piast88 Nowicjusz · 227 postów 19.08.2026 19:33
@MateuszUltras no właśnie, jakie tam "pijaków z kartami" i "rodziny na herbatce" — młodzi tego nie widzieli, że dawniej w szatni kibica na Łazienkowskiej trzymaliśmy butelki wódki, ale jak tylko padł gwizdek, to wszystko szło w kąt. A teraz? Teraz mamy stadion, który wygląda jak bar ze słabym klimatem, a nie miejsce, gdzie drżą mury od emocji. Pamiętam mecz z Widzewem w 2013, jak na północy stał facet z termosem kawy i drugiego dnia zrobiło się tyle rzęs, że ledwo było komu dopingować — i nikt nawet nie narzekał, bo wiedzieliśmy, że kibic to nie pijak na służbie. Ale ty masz rację, że podział to nie rozwiązanie — chodzi o to, żeby ten podział był naturalny, a nie wymuszony biletami. Ja tam stoję na północy od trzydziestu lat i wiem jedno: jak ktoś naprawdę chce kibicować, to mu nie przeszkodzi ani karton piwa, ani partia pokera. Ale jak ten sam facet blokuje widok swojemu sąsiadowi albo rzuca petardę w momencie rzutu wolnego, to już nie jest kibicowanie, tylko chamstwo. I na to nie ma recepty — ani bilety rodzinne, ani oddzielne strefy. Trzeba po prostu powiedzieć: albo grasz fair, albo idziesz na trybunę gości. Bo jak nie teraz, to nigdy.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 03.07.2026 03:51
no i tu się tak trochę zagotowałem, jak to usłyszałem, że niby "tradycja" to picie na oczach dzieciaków, bo chyba sami już zapomnieliście, jak to wyglądało jeszcze w czasach, kiedy na Łazienkowskiej nie było żadnych trybun rodzinnych, a tylko te stare betonowe schody, co to się na nich wygodnie ustawić było i pić browara z papierowego kubka, bo flaszkę to już by ktoś ci ukradł z kieszeni — i nikomu to nie przeszkadzało, bo wszyscy wiedzieli, że to po prostu kibicowanie, a nie jakaś burda. pamiętam mecz z warszawską stalą w osiemdziesiątym drugim, a właściwie to cały weekend — bo bilety dostaliśmy na sobotę i niedzielę, no to ludzie spali w namiotach pod stadionem, wstawali rano, grzali wódkę na palniku spirytusowym, ale jak tylko zaczęły się bramki, to wszyscy stali w jednym miejscu, śpiewali "odrzutowce lecą" i nikt nikomu nie blokował widoku, bo nie było tam miejsca na takie fanaberie jak teraz, gdzie ktoś ustawia stół do pokera pod samym murem. teraz młodzi gadają, że "rodzinność" to jakieś nowomodne gadanie, ale przecież ja wam mówię, że jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych na trybunie południowej można było spokojnie przyjść z maluchem w wózku, popijać herbatkę i oglądać mecz — i nikt nie miał pretensji, bo wszyscy wiedzieli, że to nasza wspólna sprawa. tylko że wtedy klub nie musiał się tym zajmować, bo sami kibice pilnowali, żeby nie było za gorąco. a teraz? teraz mamy tyle wolnego czasu i tyle wolnej kasy, że każdy kombinuje co innego — jeden pije, drugi gra w karty, trzeci robi selfie z pucharowym piwem, a mecz schodzi na drugi plan. i nie mówię, że to wszystko złe, ale jakby coś takiego działo się w moich czasach na tym samym meczu, to byśmy się po prostu posprzeczali i poszli na zaplecze pogadać, a nie robilibyśmy z trybuny autostrady pod piwo. więc ja bym powiedział, że te bilety rodzinne to nie jest żaden wymysł dzisiejszych czasów — to jest po prostu powrót do czegoś, co było naturalne, zanim wszyscy zaczęli myśleć, że stadion to nie tylko boisko, ale i bar albo sala gry planszowej. niech klub da oddzielną strefę, niech ustawi ceny tak, żeby nie była to zabawka dla bogatych, i niech powie jasno: tutaj się kibicuje, a nie imprezuje. bo jak nie teraz, to kiedy? jak jeszcze dziesięć lat temu, kiedy na półmetku meczu już nie było komu dopingować, bo wszyscy pouciekali na zaplecze na kolejny dzbanek? pamiętam, jak Staszek z mojej ławki mówił, że kibic to taki, co to nie tylko śpiewa, ale i pilnuje, żeby atmosfera była dobra — a nie żeby robić z trybuny swoją prywatną melinę. i nie chodzi nawet o to, że ktoś pije — niech pije, ale niech nie przeszkadza innym. niech ci od kartów idą na północ, skoro tam im tak pasuje, ale niech sobie tam siedzą, ale nie na oczach dzieci, które się denerwują, bo tata im blokuje widok ogniem z zapalniczki. młodzi gadają, że my, starzy, jesteśmy sztywni, ale ja wam mówię, że za moich czasów kibic to był taki, co to wiedział, że stadion to nie tylko jego prywatne podwórko, tylko wspólne boisko dla całej ferajny. i teraz chcemy biletów rodzinnych? to niech klub da nam system, który to ureguluje, a my się dostosujemy — bo my ciągle chcemy tu przychodzić i dopingować, a nie liczyć karty między pierwszą a drugą połową. bo inaczej ten mur, co ma drżeć od emocji, będzie drżał tylko od brzęczenia kieliszków.
Legia Warszawa radość po golu
Odpowiedz Cytuj
PA Paulina_kochaFutbol Nowicjusz · 96 postów 03.07.2026 07:17
A co wy, kurwa, nie widzieliście, jak tegomiesięcznego meczu z Lechią, jak to się skończyło? Stałem sobie na północy, tuż obok tych chłopaków co grali w pokera, i nie powiem — kibicowałem razem z nimi, bo w końcu wszystkie cholery lecą do Wisły, więc co ma być? Ale wiecie co mnie wkurzyło? Jak jeden z tych od kart strzelił petardę w momencie, kiedy Piasecki szykował rzut wolny, a ta petarda tak huknęła, że praktycznie wszyscy na tej części trybuny poderwali się z krzeseł, bo myśleli, że to coś poważnego — tylko że nikt nawet nie zareagował, bo wszyscy byli już w takim stanie, że jedno jest drugiemu rowne. Bo o co tu chodzi, szanowni? Mamy trupa ludzi, którzy przychodzą, żeby kibicować, a mamy drugą część, która przychodzi, żeby zrobić imprezę — i obie strony są na jednej trybunie. A bilety rodzinne? Ja bym powiedział, że to świetny pomysł, ale pod jednym warunkiem: że klub wreszcie przestanie udawać, że nic się nie dzieje, i zrobi z tym porządek raz na zawsze. Niech wejdą na północ i zobaczą sami, co się tam dzieje — bo ja co tydzień widzę, jak ktoś wlewa piwo do kubka 1,5 litra przez lufkę, a potem chlapie na nogi całej ławki, a nikt nawet palcem nie kiwnie. I jeszcze jedno — ci co mówią, że "tradycja", to zapomnieli, że jeszcze pięć lat temu na trybunie południowej można było spokojnie przyjść z dzieciakiem, popijać herbatę i nikt nie miał pretensji, bo wszyscy wiedzieli, że kibicowanie to nie tylko picie i granie w karty. Teraz jest tak, że jak tylko zapadnie decyzja o biletach rodzinnych, to zaraz ktoś powie, że to "ujma na honorze Legii" — a ja wam mówię, że jakby klub naprawdę chciał coś zrobić, to by już dawno zrobił, a nie czekał, aż my sami się posprzeczamy. Więc albo wprowadzimy bilety rodzinne i ustalimy jasne zasady, albo dalej będziemy mieli tyle syfu pod trybunami, że za kilka lat stadionem będzie można jechać metrem. I nie, nie jestem żadnym sucharem — ja tam widziałem, jak te ławki po meczu wyglądają. Jakby ktoś wziął wiaderko z brudną wodą i wylał na podłogę. A my dalej gadamy o tradycji i atmosferze.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 03.07.2026 09:15
No dobra, ale ja tu nie mogę uwierzyć, że aż tak się posunęło – bo sam pamiętam, jak jeszcze w zeszłym roku stałem z Facetem na północy i dzieliliśmy się plastikowym kubkiem z piwem, które akurat kupiliśmy w budce, a nie że ktoś wyciągał flaszkę z plecaka i rzucał się w pokera w przerwie akcji. I wiecie co? Ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś sobie wypił, bo przecież kibic to też człowiek, ale jak dochodzi do tego, że przychodzisz z dzieciakiem na rękach, a obok twojego fotela leży rozłożony stolik do pokera i butelki po tanim winie, to wtedy co? Dziecko patrzy i myśli, że to normalne, a nie jest. A ja wam powiem szczerze – ja wolę, jak ktoś po prostu stanie z fioletowym kubkiem, popatrzy na mecz i dopiero jak padnie bramka, to podniesie kubek do góry. Bo to jest ta nasza tradycja: nie chodzi o to, żeby zrobić z trybuny swoją prywatną knajpę, tylko o to, żeby razem śpiewać, razem dopingować i razem cieszyć się, że jednak ta cholerna szóstka wreszcie do nas trafiła. A bilety rodzinne? No jasne, że pomysł dobry – bo jak niby mamy mówić o tym, że jesteśmy rodziną, skoro na północy jest tak, że raz boisko, raz knajpa, a kibice siedzą między jednym a drugim? Ale niech to będzie naprawdę rodzinna strefa, a nie kolejna atrapa, żeby zadowolić jakichś radnych z Urzędu Miasta. Ja bym postawił na to, żeby wejście na bilety rodzinne było tylko przez oddzielną bramkę, zamiast zaczepiać się o te same schody co reszta. Bo inaczej to i tak nikt nie będzie chciał tam chodzić – starsi panowie, którzy chcą spokoju, mamy z dziećmi, którzy w ogóle nie powinni być narażeni na takie widoki, no i ci, którzy po prostu chcą pogapić się na boisko, a nie na stoły do pokera. I niech tam nie będzie żadnego alkoholu albo przynajmniej niech ktoś będzie musiał go ukryć w papierowej torbie, bo ja tam w życiu nie dam rady tłumaczyć mojemu sześciolatkowi, dlaczego dziadek pali fajkę, a obok niego leży otwarta butelka wódki. A tak swoją drogą, to ja w zeszłym tygodniu siedziałem z sąsiadem na południowej, jak pierwszy raz od dwóch lat nie było tam żadnego stolika do kart ani zalegającego piwa na stopniach – i wiecie co? Było fajnie. Po prostu było fajnie. Słyszeliśmy hymn, dopingowaliśmy do ataku, a jak padła bramka, to wszyscy wrzeszczeli tak, że aż sędzia musiał się odwrócić. I nie było tam żadnego "ale", żadnego "no chyba że", po prostu była cała masa ludzi, którzy przyszli, żeby kibicować. I to jest właśnie ten klimat, który chciałbym widzieć na każdej trybunie – nie żadna szopka, tylko prawdziwe kibicowanie, z kawałkiem piwa w ręku, ale bez stolików, bez kart i bez tego pierdolenia, które potem trzeba zmywać z ławek.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 497 postów 03.07.2026 09:30
No i wreszcie ktoś wcisnął ten guzik — niech mnie szlag trafi, jak przez te lata wszyscy gadali o "porządku", a nikt nie ruszył palcem, żeby to naprawić. Macie trzy razy rację, że ten bałagan pod trybunami to nie żadne szczęśliwe zbiegi okoliczności, tylko efekt trzech rzeczy: zaniedbania klubu, ignorancji części kibiców i braku jasnych granic. Ale na litość boską — to wcale nie znaczy, że trzeba teraz zrobić z Trybuny Rodzinnej jakiś segregacyjny rewir, tylko że ktoś wreszcie musi powiedzieć: tu strefa kibicowania, tam strefa imprezy, a jak ktoś nie umie się dostosować, to niech siedzi w domu albo idzie na zakupy do galerii. Patrzę na wasze argumenty i widzę, że wszyscy macie trochę racji, tylko każdy z innej beczki — jedni krzyczą o tradycji i tym, że "za naszych czasów to było fajniej", inni o tym, że jak nie ma porządku, to klub powinien zapłacić za nasze samowolki, a jeszcze inni, że skoro już mamy bilety rodzinne, to niech będzie oddzielna trybuna, oddzielne wejście i oddzielny świat. I wiecie co? Nie mam problemu z żadnym z tych podejść, bo w sumie chodzi o to samo: o szacunek. Szacunek klubu do kibiców, szacunek kibiców do siebie nawzajem i szacunek do samego meczu. Ale ten cholerny paradoks polega na tym, że jakbyśmy mieli teraz zagłosować, kto jest winny tej sytuacji, to każdy by wskazał na kogoś innego — kibice by powiedzieli na klub, klub by powiedział, że kibice sami sobie zgotowali ten rosół, a ci co piją i grają w karty, to by powiedzieli, że my jesteśmy za bardzo zapiekli i nie umiemy się cieszyć życiem. Tylko że tak nie działa stadion — on ma być miejscem, gdzie się razem śpiewa, razem pije i razem cierpi, ale w taki sposób, żeby nikt nie cierpiał przez to drugiego. A bilety rodzinne? Tu też macie trochę racji i trochę nie. Dobrze, że w końcu ktoś wpadł na pomysł, żeby spróbować to jakoś uregulować, ale jak już taki system wprowadzać, to niech będzie sensowny — nie jakaś kolejna atrapa dla mediów, tylko coś, co naprawdę pomoże, a nie tylko stworzy nowe problemy. Oddzielna strefa, oddzielne wejście, jasne ceny i jasne zasady — to wszystko jest potrzebne, ale niech to będzie coś, co działa, a nie coś, co od razu stanie się kolejnym tematem na forum. Więc jak to podsumować? Ano tak, że jesteśmy w momencie, w którym albo w końcu zrobimy coś konkretnego, albo dalej będziemy mieli ten sam burdel co teraz — tyle że z dodatkowymi biletami, które nic nie zmienią. Klub musi wziąć się za mordę i naprawić swoje zaniedbania, kibice muszą zrozumieć, że stadion to nie ich prywatne podwórko, a ci co robią piekło pod trybunami, muszą sobie odpowiedzieć, czy naprawdę chcą, żeby ich "tradycja" była synonimem awantur i syfu. Bo jedno jest pewne — jak dalej będzie tak, jak jest, to za kilka lat nikt nie będzie chciał przychodzić na stadion, żeby kibicować, tylko po to, żeby oglądać, jak inni sobie po nim chodzą z kartami i butelkami. A wtedy naprawdę nikt nie będzie miał powodu do dumy.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_doKonca Nowicjusz · 148 postów 19.08.2026 19:33
Aha, czyli znowu się rozpisaliście o butelkach i fajkach jakby to była Biblia kibica, a zapomnieliście, że Legia w tym sezonie ma drugą najgorszą frekwencję w lidze – ledwo 12 tysięcy średnio, i to głównie dzięki temu, że jakaś część ludzi jeszcze nie poddała się temu syfowi. Ja akurat byłem tydzień temu na północy i, no kurwa, to wyglądało jak targowisko na mecz Legia vs Gryf – jedni piją, drudzy grają w pokera, a trzeci kombinator sprzedaje zimne piwo za 40 zł. I ten "klimat rodzinny" to była jedna staruszka z wnukiem, który płakał, bo mu blokowali widok stołem do pokera. Wiecie co bym zrobił? Sprzedałbym bilety rodzinne jako VIP na północy, ale tylko te "rodzinne" – wejście odrębną bramą, ceny jakieś takie, żeby nie było, że to promocja dla majętnych. I co? Kto chce karty, niech idzie na północ tradycyjną drogą, tam ich problemy nie będą nikogo drażnić. Klub niby walczy z szaro-białą mafią, a sam nie potrafi rozgraniczyć kibicowania od imprezy. Jakieś ROI z tego mają? 3 miliony strat na samej północy za biletami premium, bo nikt nie chce tam siedzieć. A Wy tu gadajcie o tradycji… tradycja to jest, jak się nie szanuje miejsca, które ci ktoś zrobił do dyspozycji. 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.