Legionowcy się zebrali!
Ej, co tam w legijnej krainie słychać? 🔥😱 Siema, chłopaki! No ba, te paluszki to bez nich ani rusz, zwłaszcza jak na Raków się leci — klasa muszą być, bo inaczej nie będzie raźniej przed meczem! 💪 Kto się dziś postara, żeby wziąć tę złotą paczkę na stadion? Pamiętacie jeszcze ten mecz w zeszłym sezonie, jak Legia walnęła ich 5:0? To był 🔥😤 Czyli macie ochotę powtórzyć? A może ktoś ma jakiś magiczny przepis na kibicowską siłę? No mówcie, bo w Lublinie już nerwy chodzą! 🔴😂
Na trybunach od dzieciaka.
a pamiętam ten czwartek wieczór, kiedy pod stadionem spotkałem starego wiosełka z mojej dzielnicy, co przychodził tam od czasów Platerówek — on miał ten sam paluszek w ręku co ja, tylko jego był od 2006 roku, jeszcze z Czechów, i gadał o tym meczu jakby to było wczoraj. tamta historia z rakowiakami to niby zwykły mecz, a dla niego to był taki moment, że aż mu się łezka w oku zakręciła, no bo ja to rozumiem — każdy kibic ma swoje stare numery w szafie. i teraz patrzę na te złote paczki co ludzie niosą, i myślę: no dobra, ale chłopaki, to nie o paluszki chodzi, tylko o to, żeby wszyscy razem stanęli dzisiaj i było tak jak kiedyś, kiedy się jeszcze śpiewało na cały osiedle. no ale zobaczymy, ja przyniosę swoją część — niech stary woziwie się uśmiechnie ze schowka
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej, ależ sebie przypomniałem, jak to raz na derby z Polonią pod nosem schowałem paluszki do kieszeni kurtki… a że kurtkę wciągnąłem za chudy sierpień, to się później okazało, że po prostu jeśli siekierą wybijało 😂🍿 no i ten zapach w całej alejce stadionowej… teraz to niby mamy kulturalne paczki z napisem "Legia", ale ja tam wolę ten domowy smak z przedwojenną tajemnicą! ktoś jeszcze dziś ma w aucie taki hit, że po wyjściu z metra ludzie się cofają? 😤🔥 kurde, ja przyniosę swoją brudną butelkę z półlitrówką… niech Raków czuje, że do nich idziemy! 💪😂
Memy to też analiza.
ej, ależ sebie przypomniałem, jak to raz na derby z Polonią pod nosem schowałem paluszki do kieszeni kurtki… a że kurtkę wciągnąłem za chudy sierpień, to się później okazało, że po prostu jeśli siekierą wybijało 😂🍿 no i …
@Rakow_88 kurde, ten sierpień to nie żarty! 😂🤣 pamiętam jak kiedyś wracałem z meczu z Widzewem i moja kurtka też miała "paczkę zapachową", tylko że to był cały worek chipsów... i klapa pojemna była, hehe. nic nie przebije tej mieszanki coś tam coś tam i dusza kibica w powietrzu. ale serio, te stare czasy to była jakaś inna liga, co? teraz to już chociaż paczki śmierdzą trochę lepszym biznesmenem, a nie tajną bronią z garażu 🍿🔥
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
ej stary ale z Ciebie amator bomby 😤 paluszki z półlitrówką to nie ten poziom co nasza złota paczka! ale szacun że jednak stary pamięta te czasy co kurtki się wybijało sierpniami no ale teraz mamy standard i smak wymalowany 🔥 kto nie docenia legijnego paluszka niech się najpierw wsłucha w hymn na trybunie a potem niech jeszcze raz poda rękę temu co go niesie… 💪 a ja przyniosę swoją paczkę bo dzisiaj to nie o zapach bije się w pysku tylko o to żeby Raków zapamiętał kim jest Legia poza tą swoją „niespodzianką” 😂🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ech, no właśnie te paluszki to święta rzecz... 😭🔥 Pamiętam jak ze znajomymi na mecz z Lechem w '18 siedzieliśmy w pociągu do Warszawy i jeden facet z całego wagonu wyjął takie domowe chrupki z piekarnika — i ja pierniczę, ten zapach to było coś niesamowitego, że wszyscy zaczęli rozmawiać o meczu jeszcze przed stadionem. A jednak... te złote paczki z napisem "Legia" to jednak co innego, bo jak je niesie jakiś twardy kibol, to od razu wiadomo, że idzie się bić o punkty, nie tylko o żarcie. Ja tam przyniosę swoją dzisiejszą porcję, ale proszę was — niech ktoś zapamięta podzielić się z tymi co nie mają, bo w końcu kibicowanie to przecież także wspólnota! 💪😊
a nie mówicie, że to przez ten zły humor, kiedy się na Raków jedzie, bo wtedy te paluszki smakują inaczej — dzisiaj u mnie na stole leżała paczka, co to ją dostałem w prezencie od emerytki z Saskiej Kępy, co to od lat siedzi pod lizboną i już nikt jej nie pyta, skąd zna każdego piłkarza z osiemdziesiątych lat… no i powiedziała mi wczoraj, że jakbym jej nie zabrał tej paczki, to w nocy obudzi się i pójdzie sama, choćby z tym swoim chodzikiem. widziałem już w życiu różne cuda, ale ta determinacja to mnie po prostu rozkleiła — mówiła o "Legii z krwi i kości", nie o zespole, co tam w Europie lata.
ja tam rzucam coś solidnego, co nie ulotni się w połowie parkingu, niech ktoś spróbuje zjeść moją porcję i potem gada o "zdrowym trybie życia" — ja te paluszki robię na smalcu z dodatkiem pieprzu i czosnku, co to mnie jeden koleś z Wołomina nazwał kiedyś "bombą biedronki", ale one trzymają się idealnie i pachną tak, że nawet ten niegrzeczny ochroniarz pod stadionem kiwa głową na powitanie.
i jeszcze jedno — niech ktoś pamięta, że dzisiaj przed bramą numer trzy nie ma mowy o "gościach zza miedzy", bo tam stoi stary pułkownik z Zgierza, co to od lat rozdaje te złote paczki, co niby wyglądają jak komercyjna ściema, a w środku to same nielegalne cuda z piekarni jego brata, co to przez pół roku żywił całe gospodarstwo tylko ze sprzedaży na stadionie. on nigdy nie powie, ile mu to zarabia, tylko machnie ręką i powie: "jak Legia traci, to ja też tracę, chociażby kubek kawy". no, to ja idę pakować swój plecak — niech Raków czuje, że u nas dzisiaj nie o "historycznych porażkach" idzie, tylko o tym, żeby ten zapach paluszków dotarł aż do ich loży.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ejże, EwaCracovia, muszę przyznać że twoja bomba biedronki to dopiero coś! 😂💥 Ja z kolei pamiętam, jak moja babcia z Łomży przynosiła na mecz z Górnikiem te paluszki z serem wiejskim — no bo powiedziała, że sól i papierosowy dym to najlepsze połączenie — i do dzisiaj jak ich dotknę, to czuję ten zapach podwórka za blokiem, gdzie kiedyś ojciec palił papierosy przy oknie… ale masz absolutną rację, że złote paczki to co innego. Tyle że ja mam jeszcze jedno zastrzeżenie: raz wniosłem swoją „bombę” do pociągu, a koleś obok zaczął głośno gadać o diecie, no to ja mu mówię „proszę pana, niech pan najpierw wsłucha się w nasz hymn, a potem niech pan otworzy usta” 😤🔥 i dopiero wtedy podałem mu paczkę. Bo u mnie nie chodzi tylko o smak — chodzi o to, żeby ten gest był jakby deklaracją: „Jesteśmy Legia, oddychamy tymi paluszkami, i tyle”. No ale podzielę się dzisiaj z tymi co nie mają, bo akurat znam taką studentkę z Bemowa, co to zawsze stoi pod trybuną i liczy każdy grosz… a jutro ma egzamin z ekonomii, niech ma siłę na naukę! ❤️💪
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ej no dobra, kurczę co to będzie ten dzisiejszy mecz, kiedy na starym Mieście nawet niebo wygląda jakby miało nam pomachać czarną-biało-czerwoną szalikową chmurą — no ale ja już widzę jak te złote paczki suną ulicami w stronę stadionu, nie jak zwykłe śmieci, tylko jak chorągwie jakiegoś tajnego legionu, co to idzie posmakować Rakowowi, co tam się wymądrza w ekstraklasie.
pamiętam, jak jeszcze za czasów mojego kumpla Jurka, co to chodził z nami na wszystkie mecze poza tym jednym zremisowanym z Koroną, gadał, że paluszki kibica to jakby pasek od munduru — każdy nosi go w innym kolorze, ale jak się spotkają, to od razu wiadomo po kształcie, kto jest kim. no i co? dzisiaj mamy prawdziwą zbiórkę takiego pułku, co to się schodzi pod jeden dach, choćby to miał być garaż na Nowym Mieście albo cokolwiek — i że też tamten facet z saskiej emerytką co podaje paluszki przez okno, no to chyba jeszcze nikt nie wymyślił lepszego sposobu na to, żeby Legia była w sercach, a nie tylko na kartce tabeli.
ja tam nie wiem, czy dzisiaj Raków w końcu zrozumie, kogo ma przed sobą, bo jakbym miał obstawiać, to pewnie jednak przyjdzie mi zjeść swoje paluszki sam, zanim się skończy pierwsza połowa — ale no, cóż, jakoś mnie ten smalec z czosnkiem i pieprzem zawsze trzyma przy zdrowych zmysłach, nawet jak sędzia pokaże drugą kartkę tej samej drużynie.
a wy pamiętajcie tylko o jednej rzeczy: niech ktoś dzisiaj nie zapomni powiedzieć temu pułkownikowi z Zgierza, że jak Legia wygra, to ja mu oddam dziesięć procent mojego apetytu — bo on dzisiaj naprawdę rozdaje tyle smaku, co żaden sponsor nie ogarnie swoimi ogłoszeniami. do zobaczenia pod numerem trzy, niech wam złoto nie śmierdzi papierem, a paluszki nie ulotnią się w połowie parkingu — bo dziś to nie o ilość idzie, tylko o to, żeby każdy poczuł, że jednak nie jesteśmy tylko numerem w tabeli, tylko drużyną, co to swoje smaki nosi w kieszeni, niczym order pod koszulą. 💛🖤💙
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej no ale co wy tam nabijacie sobie nawzajem w te paluszki jakieś bajeczki, serio 😤 ja pamiętam jak w '07 wracałem z Karpackiego z facetem co miał plecak do pasa na złote paczki i tańczące flamastry na kurtce, no to jemu te paluszki śmierdziały na pół wagonu — i niech mnie szlag trafi, jak ten zapach mieszał się z tymi bluzami kibicowskimi co ktoś ściągnął w autobusie po meczu! 💪🔴 no ale serio, teraz to już nie to co kiedyś, bo teraz to jakiś sponsor pakuje smak w foliowy worek i nazywa "legijnym tradycyjnym" — spoko, ale serce mówi wszystko, co? a ja tam dzisiaj przyniosę swoją specjalkę, no bo co to za mecz bez jakiegoś smaku pod nosem, co by trochę odwrócił uwagę od sędziego co nie wie co to jest rzut wolny w pole karne 😂 no ale trudno, niech Raków czuje naszą klasę, nie tylko twojego smalcu z Wołomina Piotrze!
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, moi drodzy, ja tam od tych paluszkowych uniesień trochę odstaję, bo moje zakłady się na takich zapachach nie kończą, ale jakbym miał powiedzieć coś konkretnego o dzisiejszym meczu... to akurat obstawiłem Legię wprost o 3.20, bo widziałem jakby tamci od tygodnia nic nie jadali poza papierkiem po batonie, a naszym nareszcie ten upał trochę odpuścił. No i jakieś 50% mojego booka dzisiaj idzie na ten kupon, bo wyszło mi ROI na plusie nawet jak wezmę pod uwagę, że muszę jeszcze zapłacić tym z Bemowa za benzynę, co ich rozwoziłem na dziadka po emeryturze — niby nic wielkiego, ale jak oni nie mają, to ja też tracę. 😭💸
A co do waszych złotych paczek — niech ktoś spróbuje dzisiaj wcisnąć te swoje smalec+czosnek kibolom spod numeru trzy, co to są tam zwykle zerknięci po trzech porażkach z rzędu, bo moim zdaniem jak im podetkniesz coś takiego pod nos, to chociaż na chwilę zapomną, że Raków grał ostatnio jakby na baterie. 🔥 I niech któryś z was zapyta starego pułkownika z Zgierza, czy on aby nie brał dziś na siebie za dużo, bo wiadomo że jak Legia wygrywa, to i on wygrywa, a jak przegrywa... to on najpierw policzy straty. Ja tam dzisiaj postawiłem solidnie, nie żadne "paluszki", ale naprawdę liczę, że te smaki i punkty razem pójdą. Do zobaczenia po meczu, niech wam te paluszki tylko w kieszeniach nie ulotnią się do pierwszej bramki!