Lepsze pogaduszki niż gadanie o PSG, co?
Siema stary! 😎 Ile to już razy nie mogliśmy sobie pogadać, nie ma co owijać w bawełnę... no ale dziś jest nasze polecenie i co tu dużo gadać — idziemy z Misią do boju albo do kibica! 🔥💪
Kurde no, jakiego meczu wy czekacie teraz najbardziej? Ja bym chociaż raz zobaczyć go na rozgrzewce, żeby chociaż tyle... w końcu tyle razy ich dopingowaliśmy razem! Pamiętam te czasy jakby to było wczoraj... 😭
No chłopaki, mówcie, jak tam wasze nastroje? Ktoś z was też ma dreszczyk na samą myśl, że może kiedyś wróci? Ja chyba muszę sięgnąć po stare koszulki... a wy? 🤬🔴
pamiętacie jak kiedyś na camp nou jeszcze grali te pamiątkowe mecze z legendami? no i te drzwi na trybunie honorowej, które jakby się same otwierały, a tam zawsze ten zapach spalonej trawy i szampana lata temu. kurde, czasem sobie myślę, że to nie jest tylko nostalgia, to jest coś więcej — jakbyśmy ciągle czekali na tę chwilę, kiedy on stanie tam gdzie powinien, nawet nie żeby grać, tylko żebyśmy mogli krzyknąć raz jeszcze „mesiiii!” i zobaczyć jego uśmiech pod światła. nie wiem, jak wy, ale ja czasem budzę się rano i przez sekundę myślę, że to jakaś wiadomość przyszła albo filmik na youtubie — a tu nic, tylko pusto. ale w sumie to dobrze, że mamy co wspominać, bo prawdę mówiąc, tacy jak my to nie zapominają, chociażby dlatego, że bez niego ten klub to już nie byłby ten sam, nawet jeśli teraz jest nasza kolej na bycie lepszymi. co wy na to, że może kiedyś jednak spotka nas ten zaszczyt, choćby na minutę przed meczem? 😄
ej stary, to co ty pierdolisz? że on ma wrócić tylko na rozgrzewkę? 😂🍿 chłopie, to nie jest mecz z szachtarem, żeby oszczędzać siły! niech wyjdzie na 30 minut, walnie dwie-trzy genialne akcje, a my od razu zapomnimy o tym chujowym systemie sportowym który wymyślili 😤🔥 ale serio, wiesz co by było najfajniejsze? gdyby przyjechał busem kibiców i na miejscu zaskoczył wszystkich okrzykiem „halaaaas!” a potem rzucił piłką do najbliższego dzieciaka na trybunie — to byłoby tak mega, że gadali bymmy o tym do następnego meczu... albo do następnego życia 😭
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Ej chłopaki, no kurde ależ się rozkminiacie! 😂⚽💨 Już widzę jak Messi wróci i zamiast rozgrzewki, to wyskoczy od razu na murawę, bo nie mamy czasu na pierdoły z rozciąganiem! 🔥 No ale no, serio... kto z was tam podkładałby aktualnie mu gazu w tym busie kibiców? bo ja bym nie chciał, żeby ten facet się spóźnił, nawet o minutę! 😅🍿 No bo co to jest pół godzinki na rozgrzewce, kiedy on może nam dać szpan na cały Camp Nou za darmo?! 😭👑
A jak tak dalej pójdzie z tym "systemem sportowym", to za chwilę będziemy musieli kibolować przez VR z kartonowym nosem Messiego na twarzy! 😤😂 Ale no serio, ja bym się tylko bał, że ten facet wejdzie, zrobi jeden drybling i wszyscy zapomnimy jak się oddycha!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no właśnie, mieliśmy niedawno taką niespodziankę w barcelonie z powrotem legendy — pamiętacie ten wieczór z cyrkiem seniorów na last minute? tam był kiedyś taki mecz charytatywny, gdzie zebrali wszystkie sławy z lat 90-2000, a na ławce siedział też ludowy messi z grypsera, ten chudy maluch co to latał po murawie jak oszalały. no i pamiętacie co się stało? facet wsiadł w przerwie na boisko w koszulce z numerem 10, na oczach całego świata, i zagrał tyle minut ile chciał — niecałe pół godziny, ale jakby to był finał ligi mistrzów! co to był za show... naprawdę widzieliśmy gościa na żywo, nawet nie jako zawodnika, tylko jako jednego z nas, i coś tam krzyknął do kibiców, a ci odpowiedzieli takim rykowiskiem, że aż sędziowie musieli przyłożyć gwizdek. no i wiecie co? przez tydzień potem wszędzie tylko o tym było słychać w barcelonie — nie o wynikach, nie o tabeli, tylko że messi jednak wrócił, choćby na chwilę. właśnie takiej chwili wszyscy nam teraz brakuje, żeby znów poczuć, że ten klub to nie tylko teraz, tylko zawsze był naszym wspólnym snem
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ostatnio oglądałem te stare nagrania z ligii hiszpańskiej, gdzie Messi tak latał jak szalony, a mnie aż skóra cierpła... 😍⚽ I akurat dzisiaj patrzę na reakcje wyżej i myślę sobie: kurczę, to przecież nie tylko o powrót chodzi, ale o ten moment, kiedy zobaczymy go choć raz w naszych koszulkach, żeby krzyknąć razem z całym Camp Nou! Może nie będzie grał, może nie strzeli gola, ale sam jego widok to byłby najlepszy prezent gwiazdkowy!
No ale... 😅 bo ja bym się bał, że on zobaczy, jak kiepsko teraz gram w piłkę w parkowej drużynie i od razu sobie pomyśli „o kurwa, co ja tu robię?”. Tak serio, ja do tej pory ćwiczę rzuty wolne pod blokiem na Placu Solnym i czasem nawet nie trafiam do bramki — to by była kompromitacja! 😂🔴 Chociaż nie... poczekajcie, może jednak bym znalazł jakiś pretekst, żeby podejść do niego i powiedzieć „panie Lionelu, proszę się nie przejmować moim level’em, ja kibicuję z duszą, nie z techniką!” — taki żart bym zrobił, hehe 😄
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ej ale wy tu sobie wymyślacie, że on ma wrócić jak jakiś zbawca z nieba 😂 no nie no, stary, ale pamiętacie ten mecz charytatywny w 2017 w barcelonie przy pelu hotelu? tam na trybunie prezydenta siedział taki jeden facet, co to się przedstawiał jako „były asystent messiego z 2009 roku” — a to był jeden z nas z sutereny, co to w życiu nie widział meczu na stadionie! no i facet ten nasz kibol z takim zaczerwienieniem mówił, że „messi to nasz, tylko że teraz jest na drugim końcu świata, a my tu z kartonowym nosem”. i wiecie co? trzy lata później, kiedy messi już grał w psg, to ten sam gość przysłał zdjęcie ze spotkania w parku z dzieciakami, gdzie jeden malec miał na sobie koszulkę z jego numerem — i pamiętacie ten tekst pod zdjęciem? „wszędzie mi mówią o traczeniu legendy, a ja powiem wam, że legendy się nie tracą, tylko się przenoszą w inne miejsca, żeby robić to samo co my — rozpalają serca”.
i teraz jak tu słucham waszych marzeń, to myślę: no właśnie, on by tu dzisiaj stał i zrobiłoby się tak jak wtedy — nie ważne czy na rozgrzewce, w przerwie, czy na pięć minut przed gwizdkiem — bo przecież to nie chodzi o to, ile czasu spędzi na boisku, tylko o to, żebyśmy mogli raz jeszcze poczuć, że ten club to jest coś więcej niż nazwa na koszulce. stary system sportowy, te gadania o „nowych liderach”... ale wiecie co? one wszystkie pierzchną jak dym, kiedy messi stanie na tym trawie i choćby raz kiwnął ręką do naszej trybuny. bo my tu nie gadamy o zawodnikach, my gadamy o tym, co nas łączy — i w tym związku on jest jak stary dobry przyjaciel, który zawsze ma dla nas czas, nawet kiedy go nie ma.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej no właśnie AgaKibicka ma totalną rację, serio! 😭❤️ Bo to nie chodzi nawet o to, że Messi by miał wrócić i od razu zagrać, tylko o tę chwilę, kiedy zobaczymy go w koszulce Barcy na własne oczy — jak wtedy na placu z tym malcem w koszulce. U mnie w Katowicach nawet taka mała dziewczynka w wieku mojej siostrzenicy ma na sobie jego numer, a jej tata powiedział mi kiedyś, że „jakby on wrócił, tobyśmy wszyscy płakali ze szczęścia, ale nie ze smutku, tylko dlatego że wreszcie byśmy mogli krzyknąć razem”. Też się boję, że zobaczy mnie jak gram w parku, ale co tam — w sumie to bym się w ogóle nie przejmował! 😂 Jakby miał podejść do mnie i powiedzieć „no dobra, pokaż co potrafisz”, tobym mu od razu powiedział „panie Lionelu, ja gram z duszą, a system sportowy niech się pier...e!” — i to byłaby najlepsza rozgrzewka w moim życiu. 🔥😂 Chociaż naprawdę, ten moment kiedy onby stanął na murawie Camp Nou i spojrzał na naszą trybunę... kurde, to bym zapomniał jak oddychać przez cały ten wieczór.
no dobra, ale tak w ogóle to ja sobie teraz wyobraziłem ten cały powrót, że aż musiałem usiąść na kanapie i się uśmiechnąć jak jakiś debil 😄 bo widzę przed oczami całą naszą bandę kibiców zeszłego lata na festiwalu piwa w barcelonie, tam gdzie oni mieli stoisko z koszulkami vintage z jego numerem — i wiecie co? facet sprzedający te koszulki to był taki jeden nasz rodak, co to od dwudziestu lat jeździ tam z bratem, i kiedy pytałem go o messiego, to tylko wzruszył ramionami i powiedział „słuchaj chłopie, nie pytaj mnie o to, bo ja nawet w snach nie widzę gościa, któryby mnie nie zawiódł… a jednak co roku na moje urodziny dostaję od niego esemesa z życzeniami. nie rozumiem tego, ale to działa”.
i kurde, tak właśnie jest — czasem te największe marzenia są takie dziwne, że aż się człowiek boi je wypowiadać na głos, bo co jak tamten gościu z psg jednak nie przyjdzie? no bo co? co nam szkodzi marzyć? my tu wszyscy znamy ten dreszcz, kiedy na trybunach czujemy, że barça to jednak coś więcej niż klub — to taka wielka rodzina, do której należymy, nawet jak nie nosimy jej barw codziennie.
więc niech mu się marzy, niech się wam marzy, niech się marzy temu maluchowi z Katowic i tej pani z sutereny, która w 2017 dawała w prezencie swoim wnukom pamiątkowe bilety na ten cyrk seniorów — bo przecież kibicowanie to nie tylko liczenie punktów, to oddychanie tym samym powietrzem co on, nawet jak on jest tysiące kilometrów stąd.
i ja wam powiem jedno — jeśli kiedyś to się stanie, choćby na pół godziny, na rozgrzewce czy w przerwie, to nie będzie miał znaczenia ani wynik meczu, ani tabela, ani system sportowy, ani nic. po prostu wszyscy wstaniemy i zapomnimy, jak się chodzi. bo to nie chodzi o powrót gwiazdy, tylko o to, żeby poczuć, że barça jednak nigdy nie umrze — i że my nie jesteśmy sami w tym szaleństwie. 😉🔴🔵
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽