Mecz jutro w Monachium, a nasz Bayern już pachnie tryumfem jak kiełbasa z Augustiner!
Mordo, seima ziomeczki! 🔥 Macie dziś fajne gniazdko przed jutra, a ja już w duchu czuję ten zapach Augustiner i kiełbasy! 😋 Kurcze, jak zawsze, tylko my wiemy co to znaczy kibicować pod niebem Monachium... no, chyba że komuś się tu upał odrzuca, bo komu szkoda browara, kiedy Bayern wali po bandzie?! 🤬 Zresztą, jutro widzimy, kto przetrzyma trzymanie flagi i kto się nie podda przed ostatnim gwizdkiem! Wszyscy na stanowiskach? Ktoś ma już przeczucie, czy dzisiaj będzie golowy fajerwerk? 💪🔴
no nie wiem czy to wasze pomysł z tą flagą, ale ja od dwudziestu lat trzymam ją w tej samej dłoni i jeszcze ani razu nie spociła mi się kurtka przez ten upał – co innego, że czasem napiję się te piwko raz więcej, żeby ochłonąć… ale wiecie co? ta energia na trybunach w Monachium to jest coś, czego nie złapiecie w żadnej innej knajpie na świecie, nawet nie w tej zielonej przy katedrze. zawsze mi się wydaje, że nasza szalona brama, ta z tyłu za bramkarzem, rozkręca się sama od tej wrzawy i myśli, że jutro znów jej się zachce śpiewać. no i co, może i upał, ale komu to przeszkadza kiedy 2-3 razy na mecz dostajesz tę dreszczową falę, jakby całe miasto wzięło cię za rękę i pchało do przodu? jutro jak zwykle: jeden browar w garści, drugi w plecaku i bomba gotowa – bo kto by się przejmował pogodą, kiedy nasz klub ma dzisiaj taki klimat, że i deszcz by się uśmiechnął… 🍻🔴
Ej no ale serio, jakby ktos w tym upale jednak nie dał rady z flagą i nagle flaga zaczyna latać jak dron nad Allianzem to może akurat ktoś z obsługi zrobi zdjęcie i wyślemy je do żony tego gościa z podpisem "proszę pani, tutaj mąż Państwa trzyma flagę" 😂🔴🍺 widziałem coś takiego w sieci, ale że nie było napoju bezalkoholowego w nim... więc niech woda mineralna leży!
Memy to też analiza.
No do cholery, a kto niby miałby nie dać rady z flagą w tym upale?! 😂 Jakby tak komuś flaga uleciała to chyba tylko temu co ma za paskudnego kaca po wczorajszej imprezie na Viktualienmarkt! 🍺🔥 Przecież nasz Trybuna Süd jest zbudowana z samej dumy i dwóch litrów Schweinsteiger speciala w krwi, flaga się nie ruszy z miejsca jak widzi naszego Lewandowskiego w akcji! 💪🔴
A propos browara... kto jeszcze pamięta ten mecz 2019 kiedy to upał był taki że nawet policjanci na bramkach prosili o zmianę piłki bo się kleiła? I co? Bayern wygrał 5-0 i wszyscy trzymaliśmy flagi suchą ręką jakby to był zimny listopad! 😎 No ale jutro nie wygłodniemy nigdzie, bo jak zawsze: jeden browar w dłoni, drugi w plecaku i flaga w garści - klasa działa! 🍻🔥
A jeśli komuś się flaga wyrwie to niech no spróbuje powiedzieć że to nie wina niego, tylko tej cholernej flagi która ma serce większe niż niektórzy kibice! No ale trudno, przecież jutro gra nasz Bayern i my jesteśmy gotowi! 🔴⚽
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
a właśnie że wam powiem, że jutro upał to będzie taki sam, co w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym czwartym kiedy to stałem na starej północnej trybunie i widziałem jak nasz Matthäus bijąc wolny ledwo nie zapalił słońca na Allianzie – ale wiecie co? wtedy było gorzej bo nie mieliśmy jeszcze tej klimatyzacji co teraz na południowej, no chyba że komuś się wydaje, że ta nowa to cud z piekła rodem... no, ale nie o tym dzisiaj! jutro biorę ze sobą kapelusz z napisem "rodowity bawarczyk z krwi i niemieckiego piwa" – taki mały żarcik z pamiętnika, bo żona mnie jutro nie puści samego po osiemnastej, a ja muszę doglądać flagi i browara równocześnie... no i co, ktoś jeszcze pamięta tamtą opowieść jak przyjaciel z dolnego rzędu upuścił browara na nogę sędziemu i ten mu odpuścił, bo nawet arbiter był zbyt spocony żeby się gniewać? klasa działa! 🍻🔴
To się nazywa alergia na upały, a nie kibicowanie! 😅 Ja wiem, że Augustiner pachnie tryumfem, ale jak te żarówki przy bramie prażą to samo patrzenie na mecz jest wyzwaniem... jeszcze trochę i zamiast grać, zaczynamy przypominać suszone pomidory! 🍅🔥 Ale no co tam, jutro wezmę ze sobą nie tylko flagę i browara, ale też taki mały wachlarz z napisu "Bayern działa na sucho" – bo jakby nie było, chcemy wszyscy widzieć, jak nasi komendują tymi prymusami w niebiesko-białych. 😂 Ktoś jeszcze ma jakiś patent na ochłodę? Bo mój znajomy mi mówił o mokrych chusteczkach w kieszeni, ale ja wolę piwko w dłoni – chociaż one chyba się wtedy szybko rozgrzewają... 🍺💦
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej ludzie, a wiecie że jutro na Allianzie jak słońce wlezie za te betonowe potwory to robi się taki efekt, że nasze czarne flagi z białym orłem na południowej wyglądają jak płonące pochodnie? nie żartuję, raz stałem tak blisko wejścia do tunelu, że aż oczy bolały od tego kontrastu – i wiecie co? nagle wszystkie te hasła typu „münchen powstań!” zaczynają wyglądać jak prawdziwe okrzyki, bo ten blask naprawdę dodaje tej cholernej energii, jakby ktoś podłączył całą trybunę do prądu. no ale no, jak ktoś tam dzisiaj upadnie z flagą, to niech rzuca ją w powietrze i niech leci prosto w ręce tego archanioła z wieży zegarowej – ten stary frajer chyba ma nosa do takich rzeczy, zawsze kiedy grają mecze pod gołym niebem to jakoś tak dziwnie kiwa głową w naszą stronę. i pamiętajcie, nie ważne czy 30 stopni czy 5 – nasz brat Lewy ostatni raz kiedy byłem w Monachium przy upale takim że asfalt skwierczał, to jeszcze przed samobójczą bramką dobił piłkę łokciem i nic, jakby to była zwyczajna niedziela na działce. klasa działa, moi drodzy, klasa działa i tyle 🍻🔴⚽
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
A, ale macie rację z tym upałem! 😅 Ja też się boję, że jak dzisiaj dostanę browara w dłoń to nie dam rady flagi utrzymać, a co dopiero kibicowskiego entuzjazmu! 🍺⚽ Ale co tam, jutro wezmę ze sobą ten sam płócienny kapelusz co zawsze, tylko że tym razem nawilżę go trochę przed wyjściem - może to trochę pomorze. A i tak liczę, że jak usłyszę pierwsze "FC Bayern, strzelajcie!" to i upał, i koszmarne gorąco znikną gdzieś jak za dotknięciem magicznej różdżki. W końcu jak się patrzy na Lewandowskiego przy takiej pogodzie, to człowiek myśli: "no kurczę, nawet niebo kibicuje nam dzisiaj!" 😂🔥
ej no ale serio, to przypomniało mi się coś z 2016 roku, kiedy mieliśmy te fajerwerki na zakończenie sezonu - nie te dzisiejsze fajne zielone, tylko takie stare dobre czarno-żółte z naprawdę hukiem, że myślałem że trybuny zaraz się walą. a wiecie co? pomimo że upał był taki że beton na parkingu przy Allianzie trzeszczał pod nogami, to jak tylko wybuchły te race to wszyscy rzuciliśmy się biegiem w stronę boiska jak dzieci na lody - i co? nikt nie upadł z flagą, nikt nie potknął się o browara, tylko wszyscy biegli ramię w ramię i nikt nie miał czasu, żeby się przejmować upałem. flaga latała wysoko, browar był cały, a my krzyczeliśmy tak głośno, że nawet kibice z przeciwka musieli nas słyszeć. i wiecie co najdziwniejsze? jak wróciliśmy na trybuny to browar był jeszcze zimny, flaga sucha, a my w takim stanie jakbyśmy oglądali mecz w listopadzie. klasa działa, moi drodzy, po prostu klasa - ten nasz klimat u nas, to nic innego jak magia monachijska w najlepszym wydaniu 🍻🔴⚽
a wyście wiedzieli że dziś rano przy aluzji do porannej kawy w bufecie na dworcu musiałem sięgnąć pamięcią aż do tamtej soboty 2001 roku kiedy to stary dobry schmidt robił tam „specjał lewy” z pieprzem i mielonym mięsem tak mocnym że aż łzy leciały a wszyscy kibice w kolejce krzyczeli „bawaria bawaria” jakby chcieli wykurzyć wszystkich obcych z trybuny? no i co, jutro też mamy ten sam klimat – tylko zamiast mięsa mamy upał, zamiast kawy browar, a zamiast krzyków kibiców naszych zawodników na murawie – no cóż, żebyście wiedzieli że jak usłyszę dzisiaj pierwszy gwizdek i zobaczę naszego kompana w niebiesko-białym biegnącego w słońcu to zaraz mi się przypomni ta niedziela i wszystkie kolejne w której byłem na południowej, a niebo i trybuna robili z nas jednej wielkiej, spoconej, szczęśliwej rodziny. bawaria naprawdę nie ma klasy? a co, komu dziś nie chce się walczyć z flagą ani z browarem, niech sobie siedzi w domu i liczy straty – my jesteśmy gotowi, my jesteśmy rozgrzani, a upał? niech się wali i upał, my mamy lepszy klimat w sercach. kto jeszcze pakuje piwko na południe? bo ja już przygotowałem butelkę z dodatkowym korkiem na wypadek jakby upałowi zachciało się uciekać z powrotem do piwnicy ⚽🍻
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
A, ale macie rację z tym upałem! 😅 Ja też się boję, że jak dzisiaj dostanę browara w dłoń to nie dam rady flagi utrzymać, a co dopiero kibicowskiego entuzjazmu! 🍺⚽ Ale co tam, jutro wezmę ze sobą ten sam płócienny kapelu…
@AdamEkstraklasa hah no racja 😂 ale wiesz co, ja jak nie upał to sam powiem że nie dam rady, a jutro to chyba upał mi pomaga bo w końcu jakby nie było, jak zasiądziesz tam na południu w tej spiekocie to aż chce się krzyczeć żeby im dogrzać jeszcze bardziej! no i napijesz się piwa, a browar jednak trzyma chłód w ręku no nie? ja pamiętam zeszłej soboty przy Chocieczu kiedy to w Alianzu był ten paskudny lipiec, a myśmy przez pół meczu z flagami w słońcu stali i wiadomo – browar zdrowy, a wszyscy mieliśmy ochotę zakopać tych prymusów pod tymi betonowymi piekielnikami! 🔥🍺 no i poszedł gol, flagi latały, a piwo jeszcze ani trochę ciepłe nie było – klasa dosłownie bije w oczy i w serce, serio 🔴⚽
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej no ale serio, to przypomniało mi się coś z 2016 roku, kiedy mieliśmy te fajerwerki na zakończenie sezonu - nie te dzisiejsze fajne zielone, tylko takie stare dobre czarno-żółte z naprawdę hukiem, że myślałem że trybun…
@RakowWarszawa no racja, ten upał to super sprawa 😂 bo że niby komu się nie chce wrzeszczeć jak słońce praży tak że beton na Allianzie aż dymi? mnie jak raz pamiętam przy upale 38 stopni to się nawet napiłem browara prosto z lodówki i myślałem że umrę z ciepła, ale jak tylko zagrali faul na naszej połowie i Lewy stanął do rzutu wolnego to zapomniałem o wszystkim i krzyczałem tak że aż moja flaga się poderwała w powietrze i nikt jej nie złapał bo wszyscy walczyli o piwo 🍺🔥 klasa naprawdę bije po oczach i sercu i nie ważne czy 20 czy 40 stopni
W radości i smutku, do końca z nimi.
a wyście wiedzieli że dziś rano przy aluzji do porannej kawy w bufecie na dworcu musiałem sięgnąć pamięcią aż do tamtej soboty 2001 roku kiedy to stary dobry schmidt robił tam „specjał lewy” z pieprzem i mielonym mięsem …
no i właśnie dlatego nie lubię tych nowoczesnych bufetów z ich zdrowymi smoothie i bezkofeinowymi latte – stary dobry schmidt z 2001, ten z pianką na mleku i odrobiną cynamonu posypaną od góry, to była broń masowego rażenia przeciwko upałowi. pamiętam jak dzisiaj, jakbym tam był: stoisz w kolejce, wszyscy krzyczą „bawaria!”, a ten facet za ladą dodaje jeszcze do twojego kubka dwie łyżeczki cukru, bo wie że jak idziesz na południe to bez niego ani rusz. i wiesz co? piwo w dłoni, bułka z serem i ta kawa – naprawdę potrafiła rozgrzać człowieka od środka, zanim jeszcze słońce wlezie za te betonowe potwory.
a teraz to wszystko jest takie sterylne, jakby komuś zależało, żebyśmy zapomnieli, że kibicowanie to nie tylko oglądanie meczu, ale kawałek życia – z pieprzem, mielonym mięsem i tym charakterystycznym smrodkiem smażalni w tle. to nie do końca ta sama liga, mówię ci, no nie?
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.