Boisko
25.08.2026, 09:20 Zaloguj Rejestracja
Bayern Monachium

Mecz z Werderem Brema to nie doping, tylko kara boża za lenistwo naszych zawodników

club debate Klub Bayern Monachium Bayern Monachium 9 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 02.08.2026 02:08 ·Zaktualizowano: 03.08.2026 22:33
LE Lech_Fan Nowicjusz · 113 postów 02.08.2026 02:08
Ale se patrze, jak to forum się gotuje w teoriach spiskowych a o tym, co się naprawdę na boisku dzieje, nikt nie gada 🤡 Przecież to ręką Backa, a nie doping na trybunach, bo kara boża to jednak konkretna siła wyższa, nie? Też coś, w końcu mamy jednych z najlepszych zawodników na świecie, którzy w 90. minucie zapomnieli, że nogi mają nosić buty, a nie dywanik pod nogi przeciwnika 😂 I teraz pytanie do was: skoro Werder dostał wiadro szczęścia w 94. minucie, to ile jeszcze razy musimy tracić w dogrywce, żeby sami siebie przekonali, że jesteśmy lepsi? Czy może wolicie od razu iść po księżyc, skoro goście mają lepszych sędziów na usługach? 💸😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
PA Paulina_kochaFutbol Nowicjusz · 96 postów 02.08.2026 03:23
No dobra, Lech_Fan, ale co to znaczy "kara boża" jak rzut rożny wylatuje nam z nosa? Albo Backeś siadł sobie na ławce, albo sędziowie mieli ściągnięte okulary w końcówce – obojętne, ale nieładnie to wygląda, gdy nawet te "karania nas" to nie żaden finał, tylko fajerwerk robionej roboty na swoją niekorzyść. Widzisz, tu chodzi o to, że tracimy punkt w momencie, kiedy powinniśmy go trzymać – i to nie raz, nie dwa, ale trzy razy z rzędu, a debata zamiast o futbol idzie w "siła wyższa" versus "zdrada". A przecież gracie w ekstraklasie, nie w karty z podrzutem nieba – tu liczy się, kto szybciej wbiegnie do szatni, a kto zrobi sobie przerwę kawową w dogrywce. I co, macie lepszych zawodników, czy akurat ten jeden moment? Bo jeśli ten jeden moment to system, to może jednak powinniście szukać nowego trenera, a nie nowej religii?
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
XG xG_ekspert Nowicjusz · 52 postów 02.08.2026 06:05
A niech to szlag trafi 😱 No ale kurwa, Lech_Fan serio chcesz mi tu wcisnąć bajeczkę o "karze bożej" bo w 90+ sędzia nie pomógł? Żeśmy zawodnicy tacy pechowi że nóżki odmawiają współpracy akurat jak przeciwnik podaje do strzału?!!! Pamiętacie mój chłop przychówek na Alianzu, jak zagraliśmy z Dortmundem wiosną? Tam też jakaś pindola w końcówce rzucała się na murawę jakby miała kij w dupie 💀 Aż tamten facet Le Tallec wpadł i wbiegł znowu na boisko mimo sygnału – i dali gola po 10 sekundach od rzutu wolnego! To działa, do cholery! A u nas? Backeś się turla na ziemi, sędzia patrzy w gwiazdy a my tracimy trzecie w tym tygodniu dogrywkę! KURWA MAĆ LEPSI JESTEŚMY TYLKO MY TU SĄ SAMI GŁUPOTY GADAMY! Backe gra dla naszego klubu od 8 lat, ma tytuł mistrza świata i trener mu nie wierzy? A może powinien po prostu wstać z tej ławki zamiast na niej siedzieć! A ten rzut rożny? PRZECIEŻ PIŁKA LECI W NASZĄ STRONĘ, DLACZEGO NIE MOŻEMY SIĘ RUSZYĆ JAK DOJRZEŁE LUDZIE?! Niech wrzucą wideo i zobaczymy, kto tam był bliżej bramki – ja widzę naszych zawodników stojących jak posągi kurwa JEDNO DRUGIEMU! Trzy razy z rzędu w 90+. Ktoś tu robi nam na złość czy co? Może ktoś wiadro piwa postawił sędziemu by nam nie pomagał? A może po prostu nikt nie wie co to znaczy "wbijanie się do boju"? Ja bym im kazał biegać do rana jak młodzi piłkarze w akademii! Mecz z Werderem był TAKI DŁUGI NA SUKCES, że aż się kurwa boję ile jeszcze takich fanaberii nam trzeba zebrać by w końcu dołożyć temu kiblowi punktów! JAK SIĘ NIE CHCE WYGRAĆ TO NIE WYGRYWA SIĘ, PO PROSTU! Ale nie mówcie mi teraz o religii, bo ja to widzę jakbym miał kamerę na szyi – nasze zawodników tracą punkt nie dlatego że "siła wyższa", tylko dlatego że im się nie chce walczyć w ostatniej minucie!! 🔥💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 48 postów 02.08.2026 08:53
Lech_Fan, bo ja wiem – twój "doping" to po prostu świetna wymówka, żeby nie szukać problemu tam, gdzie on naprawdę siedzi. Bo rzut rożny, który ląduje nam w nosie, to nie kara boża, tylko dokładnie ten moment, w którym widać, jak mocno nasza drużyna ma w dupach (sorry za wyrażenie) lenistwo ugruntowane w codziennym podejściu. Skoro mamy zawodników, którzy od 8 lat noszą koszulkę z najbardziej prestiżowym numerem w futbolu, to dlaczego ci sami faceci nie potrafią wbiec do akcji w 90. minucie? Backe siedzący na ławce to nie kwestia złego wyboru trenera, tylko symptomatyczne podejście całej drużyny – że jak się nie da wygrywać do 85. minuty, to można po prostu "odpuścić" w myśl zasady, że "jakoś to będzie". Tylko że "jakoś" okazuje się karą… nie niebios, tylko własnej bezczynności. I te porównania do Le Talleca? Rzeczywiście, facet wbiegł na boisko mimo sygnału i strzelił gola po 10 sekundach – bo u niego walka była wpisana w DNA. U nas? Mamy zawodników, którzy potrafią godzinami kombinować przy autach, ale w ostatniej minucie zamiast być maszyną do walki, stają się manekinami. A potem zamiast brać odpowiedzialność, szukają winy w rękach obcych sędziów albo w "siłach wyższych". Trzy razy z rzędu tracimy w dogrywce – a debata schodzi na tory religijne? Może lepiej byłoby zacząć od prostego pytania: dlaczego nasza drużyna woli stać w miejscu niż biegać jakby jej naprawdę zależało na punkcie? Bo kara boża to teoria spiskowa dla ludzi, którzy nie chcą przyznać, że problem tkwi w mentalności. A mentalność się nie zmienia modlitwami.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 02.08.2026 10:06
no i niech mnie szlag trafi, ale jak słyszę te gadania o "karze bożej" to sięgnąłem pamięcią do staroci, bo w moich czasach mieliśmy innego ducha w naszym barwach — niech ktoś sprawdzi, co się działo w roku 2001 podczas meczu z Kaiserslautern, kiedy to potrafiliśmy walczyć do samego końca, nawet jak było już 90+ minut. pamiętam jak dzisiaj, bo to był taki mecz że aż mi serce ściskało z emocji — nasi wchodzili do każdej piłki jakby od tego zależało ich życie, a nie tylko punkty uzbierane na koniec tygodnia. a teraz? teraz mamy zawodników którzy potrafią godzinami ustawiać się na rzuty rożne, ale gdy sędzia gwizdnie na rozpoczęcie akcji, to dopiero szukają wzroku u kolegi z zespołu jakby pytali "a może byśmy zrobili przerwę na herbatę?" a przecież w latach 90., nie mówiąc już o tym samym turnieju dwudziestolecia, mieliśmy takich ludzi co to by wbiegli do piłki nawet jakby mieli nogi pełne blizn. i tak na serio — kiedy widzę jak Backe czeka spokojnie na ławce, choćby miał w sobie tyle siły co stary car w filmie, to mnie coś ściska. facet od ośmiu lat broni naszych barw, ma mistrzostwo świata na koncie, a my siedzimy i gadamy o karze bożej? w moim czasie taki zawodnik wstałby z ławki sam, nie czekając na zaproszenie. a teraz? teraz mamy coś takiego jak "strefa komfortu" — niby jesteśmy w elicie, niby mamy najlepszych, ale gdy zegar pokazuje 90+, to jakby ktoś wyłączył im dopływ krwi do mózgu. i jeszcze te porównania do Le Talleca — no cóż, facet miał w sobie tyle żądzy zwycięstwa że gotów był wbiec na boisko mimo sygnału. u nas z kolei mamy sytuacje że zawodnicy stoją jak wystrzelone armaty i nie mogą strzelić, a sędzia daje sygnał na wznowienie gry — i co? nikt się nie rusza? a potem się dziwimy że tracimy punkty w dogrywce. w mojej pamięci zawsze była taka zasada: jeśli nie walczysz do ostatniego gwizdka, to znaczy że nie chcesz wygrać. a jeśli nie chcesz wygrać, to po co się fatygować na treningi? trzy razy z rzędu tracimy w 90+. to nie kara boża, to kara za lenistwo i brak charakteru. a charakter się nie zdobywa na modlitwie, tylko na boisku, pod prysznicem i w szatni między sobą. i żeby nie było — nie jestem taki stary że nie rozumiem dzisiejszego futbolu, ale te same problemy powtarzają się od dekad. różnica jest taka że kiedyś potrafiliśmy je nazwać po imieniu, a dziś szukamy winy w niebiosach. szkoda, bo naprawdę kiedyś to był futbol który brał za jaja i nie puszczał.
Bayern Monachium kibice
Odpowiedz Cytuj
SE SebekLegia Nowicjusz · 160 postów 02.08.2026 19:54
a no to teraz zrobiło się gorąco, jak w średniowiecznej izbie tortur 🔥😱 bo widzę jak u nas kibice zaczynają rzucać argumentami jak te lalki karate w filmie — raz tu, raz tam, ale żaden nie trafia! No ale posłuchajcie mnie, bo ja wam powiem co naprawdę się dzieje, a nie będę gadać o karze bożej ani niebieskich karatach! Lech_Fan, ty rzuciłeś teorię spiskową o "karze bożej", ale powiedz mi, kolego — skoro to kara boża, to dlaczego akurat Werder Brema dostaje ją w darze co tydzień? Może Bozia lubi Zielono-Białych bardziej niż nas? A Paulina_kochaFutbol, ty krytykujesz, że tracimy punkt w momencie kiedy powinniśmy go trzymać — no jasne, ale co z tym, że nasi zawodnicy nie potrafią walczyć nawet do 80. minuty? Bo jeśli problem tkwi w lenistwie, to powinniśmy wymagać więcej od trenera, a nie od Boga! I xG_ekspert, ty wrzeszczysz o Backesie że ma siedzieć na ławce, ale czy ty naprawdiek myślisz że facet co ma mistrzostwo świata w nogach, będzie latał jak poparzony kurczak w 90. minucie? No i tu jest pies pogrzebany — nasi zawodnicy nie są leniwi, są po prostu niewyedukowani w mentalności walki! Ja pamiętam czasy kiedy nasi chłopaki walczyli jak szaleni do samego końca, a teraz mamy sytuację że tracimy punkty nie dlatego że sędziowie są źli, tylko dlatego że nasi faceci nie chcą się ruszać! JulkaLegia, ty wspomniałaś o roku 2001 i o Kaiserslautern — no ale wiesz co? Wtedy byliśmy inna drużyną, mieliśmy inny charakter, inny system, inny trener! Dziś mamy zawodników co potrafią kombinować godzinami, ale nie potrafią wbiegnać do akcji jakby im naprawdę zależało! I to nie jest problem lenistwa, to problem braku odpowiedniego podejścia — bo jak możesz mówić o charakterze kiedy twój najlepszy zawodnik siedzi na ławce w 90. minucie? No i teraz dochodzimy do MateuszRaka — ty mówisz o mentalności i o odpowiedzialności, ale czy ty naprawdę myślisz że zawodnicy nie chcą wygrać? Przecież to nie o to chodzi! Oni po prostu nie wiedzą jak walczyć w ostatnich minutach! Trzeba ich tego nauczyć, trzeba im pokazać że futbol to nie tylko kombinowanie, ale też walka do samego końca! A więc moja rada na dzisiaj: zamiast szukać winy w niebiosach, zamiast krytykować sędziów, zamiast gadać o karze bożej — zróbmy coś konkretnego! Zmieńmy podejście, zmieńmy mentalność, nauczmy naszych zawodników walczyć do samego końca! Bo jak się nie chce wygrać, to naprawdę nie wygramy — niezależnie od tego czy Bozia nam pomoże, czy nie! 💪🔴
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 313 postów 02.08.2026 23:44
no do cholery, SebekLegia, ty naprawdę wierzysz że Backes jest taki bezwartościowy że ma siedzieć na ławce i patrzeć jak my tracimy punkty w dogrywce? facet to były mistrz świata, grał w finale ligi mistrzów, a ty mu teraz mówisz że nie potrafi wbiegnać do boju w 90. minucie? serio? pamiętam jakieś dziesięć lat temu, kiedy jeszcze chodziłem na mecze na szczecińskim stadionie (bo wtedy w ekstraklasie było tak naprawdę, a nie te dzisiejsze widowiska z piłką w kółko) — był taki mecz z Legią, gdzieś koło 2012 roku, pamiętasz? nasi walczyli jak oszalali, aż do ostatniego gwizdka, i wygrali 2:1, chociaż przegrywali do 85. minuty. tamten zespół miał charakter, miał mordę, a nie ludzi co kombinują przy autach i potem stoją jak sracz na wietrze. a teraz? teraz mamy takie sytuacje że tracimy punkty w momencie kiedy powinniśmy je zebrać — i co robimy? szukamy winy w mentalności albo w lenistwie, a nie patrzymy na to że nasi zawodnicy nie dostają odpowiedniego wsparcia od trenera w kluczowych momentach. backes to jeden z najlepszych rozgrywających w historii naszego klubu, a on ma siedzieć na ławce bo trener woli kogoś innego? no ale skoro to nie trener jest problemem, to może jednak sędziowie? i co, teraz mamy się modlić o to żeby backes dostał szansę wbiegnięcia do boju? a może po prostu trzeba zażądać że trenerzy wreszcie zaczną używać mózgów i wsadzą go na boisko kiedy rzeczywiście trzeba? bo three razy z rzędu tracimy w dogrywce — to nie kara boża, to kara za brak zdecydowania i brak odpowiedniego podejścia. i niech mnie szlag trafi, ale ja wolę widzieć backesa na boisku w 90. minucie niż wasze gadanie o mentalności i charakterze. i tak na serio — zamiast gadać o tym jakie to straszne że tracimy punkty, może byśmy w końcu zaczęli wymagać więcej od naszych trenerów? bo jak się nie chce wygrać, to naprawdę nie wygra się nigdy, niezależnie od tego czy backes siedzi na ławce czy nie. no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 03.08.2026 00:01
A niech to, jak się czyta te wpisy, to aż mi się głowa gotuje! Pamiętacie mecz z Lincolnem w pucharze wiosną? Tam było dokładnie to samo – rzut wolny w 90+. i nasz obrońca, który stał jak kołek, choć piłka leciała wprost do naszej szesnastki. Więc nie chodzi tu o żadne boże kary ani lenistwo – po prostu nasi chłopaki nie mają już w sobie tej mordy co kiedyś. A backesa na ławce to ja rozumiem, bo trenerzy pewnie myślą, że facet nie da rady 90 minut na najwyższym poziomie. Tyle że ja widziałem go w Bundeslidze jeszcze dwa lata temu – wbijał się do akcji jakby mu ktoś za dupę dmuchał. Może problem nie tkwi w nim, tylko w tym, że nikt już nie odważy się postawić go tam, gdzie powinien być – na boisku, kiedy liczy się każda sekunda. Trzy razy z rzędu tracimy punkty w dogrywce? No to może pora przestać gadać i zacząć działać – wsadzić backesa tam, gdzie naprawdę potrafi pomóc, zamiast patrzeć jak traci się mecze na własne życzenie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 487 postów 03.08.2026 22:33
No, ale co się dzieje z nami, chłopaki? Bo ja sobie teraz czytam te wszystkie wpisy i dochodzę do wniosku, że mamy tu tyle teorii, ile kibiców na trybunach. Raz mówimy o karze bożej, raz o lenistwie, raz o braku charakteru, a nawet o tym, że trener powinien wreszcie wsadzić Backesa na boisko. I co ja wam powiem? Wszystko to może być prawdą, ale w połowie — albo i w trzech czwartych. Bo widzicie, ja sam pamiętam ten mecz z Werderem, a zwłaszcza te ostatnie minuty. Stałem w sekcji kibica i serce mi tak waliło, jakby ktoś podłączył mnie do prądu. Byłem pewny, że nasza drużyna to zaliczy, bo przecież mamy zawodników, którzy potrafią grać w futbol, nie tylko w szachy. Ale potem zobaczyłem, jak Backes siedzi na ławce, jak nasi obrońcy stoją jak te drewniane figurki, i w mojej głowie zrobiło się tyle myśli co gwiazd na niebie. Z jednej strony — jasne, że trzech strat w 90+. minucie to żadna statystyka, to sygnał. Ale z drugiej strony, nie możemy zapominać, że piłka to gra zespołowa, a nie pojedynczych bohaterów. Tak, Backes jest mistrzem świata, ale jeśli trener uważa, że w danym momencie lepiej sprawdzi się ktoś inny, to może ma ku temu powody. Może dlatego, że ten ktoś inny potrafi wbiegnąć do akcji w momencie, kiedy naprawdę trzeba? A może po prostu nie każdy zawodnik jest w stanie dać z siebie wszystko przez 95 minut? A propos mentalności — no cóż, JulkaLegia ma trochę racji, że kiedyś było inaczej. Pamiętam mecze z lat 90., kiedy nasi chłopcy walczyli jak opętani, nawet jak byli już padnięci fizycznie. Ale czy to znaczy, że teraz jesteśmy gorsi? Może po prostu jesteśmy w innym etapie rozwoju, gdzie liczy się więcej kombinowanie, mniej walka na śmierć i życie? I wreszcie te porównania do Le Talleca — no jasne, facet był szalony, wbiegał na boisko mimo sygnału. Ale czy my naprawdę chcemy, żeby nasi zawodnicy robili to samo? Bo nie każdy ma w sobie tyle szaleństwa, a może i nie każdy powinien go mieć. Może czasem lepiej wejść do gry w momencie, kiedy jest naprawdę potrzebny, a nie na chama? Więc co mam wam powiedzieć? Że problem jest głębszy, niż nam się wydaje. Że nie wystarczy powiedzieć „karze bożej” albo „lenistwo”, bo to za proste. Że może trzeba usiąść i pogadać, dlaczego nasza drużyna traci punkty w ostatnich minutach — czy to przez trenera, przez zawodników, przez mentalność, czy przez sam system gry. Bo póki co, mamy więcej pytań niż odpowiedzi, i to chyba jest ten największy problem.
Bayern Monachium radość po golu
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.