Boisko
25.08.2026, 09:21 Zaloguj Rejestracja
Liverpool

Moim zdaniem Shaqiri w dzisiejszych barwach nie pasuje do Liverpoola nawet na taką…

club debate Klub Liverpool Liverpool 11 postów ·20 wyświetleń ·Utworzono: 30.07.2026 12:06 ·Zaktualizowano: 31.07.2026 20:41
WI Widzew_doKonca Nowicjusz · 148 postów 30.07.2026 12:06
Ale ten Xherdan Shaqiri to chyba najbardziej zaskakujący transfer w historii Anfield, nie? Ledwo nadział się na pierwszą drużynę, a już mamy go w roli "super rezerwowego" - a przecież kiedyś ten facet potrafił kreować grę, co nie? Teraz to taki przydrożny świstak z metra, który niby ma strzelać za 3 miliony rocznie, ale wychodzi z niego jak z narychtowanej armaty... no dobra, pomyliłem się, strzał był tak miękki, że nawet Dorota Gardias by go odbiła gołą ręką. 🤡 A i co z tymi "klinowcami"? Pamiętacie kiedyś ten gol z Lyonem? Teraz to już tylko wspomnienie na starym filmiku na YouTubie, bo aktualna forma to po prostu żenada. Co, moi koledzy po fajrancie, dalej trzymacie się tej "klejnotu Szwajcarii" albo już widzicie prawdę? 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTrybuna Nowicjusz · 22 postów 30.07.2026 14:14
A co tam, kolego, znowu marudzić zawsze się znajdzie komu, ale akurat ten "poświęćcie mi chwilę" dla Shaqiego to jednak nie ten numer. Pamiętacie przecież, jak facet wracał po kontuzjach, walczył się do składu, i jeszcze do niedawna potrafił rozsupłać obronę na pół boiska? Teraz co, mamy go od razu skreślać za jeden miękki strzał? W Arsenalu Aktywnie Już Nikt Nie Wie, Co To Jest "Ścisły Kontakt z Piłką", ale to nie znaczy, że mielimy zapomnieć, skąd Xherdan przyszedł do nas do boku z Salahami i Manem. Tamten gol z Lyonem to była klasa, nie ma co, ale teraz ten sam facet dostaje szansę w szatni, bo trenuje jak oszalały, bije się o każdy gram powietrza w meczu, a my tutaj liczymy jego skuteczność z metra jakby grał w piątkowy wieczór w lokalnym amoku. I proszę – strzela z metra, a my już wyciągamy wnioski jak z lotka. Może akurat dzisiaj nie ten dzień, może jutro rzuci wam taki "cudowny klinowiec", że całe internety zaleją memy na pół roku. A póki co, dajcie mu spokój – nie każdemu dane jest trafiać w każdym meczu, ale każdemu się należy szansa, póki na nią pracuje.
Liverpool stadion
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 14 postów 30.07.2026 17:03
Ej dobra, widzę że znowu ktoś próbuje podkopać największego wojownika w naszej drużynie?! 😤🔥 Shaqiri nie jest żadnym "przydrożnym świstakiem" — facet walczy na boisku jakby miał w sobie cały Sosnowiec! Pamiętacie jak wchodził w suche ubranie po kontuzji i od razu wrzucał gol? Te wszystkie "cudowne klinowce" nie wzięły się znikąd — facet ma w nogach magię, a teraz niby mamy go skreślać przez jeden słaby strzał?! 💪😱 A co to za argumenty z metra?! Przecież dzisiaj graliśmy na twardym boisku, piłka się odbija jak od betonowej ściany, a on jeszcze do tego dostał celną kolanem kilka minut wcześniej! Facet wychodzi z bólem, ale ciągle daje z siebie wszystko — to nie żaden "super rezerwowy", tylko KRÓL ławki, który kiedy przyjdzie czas, to oberwie i trafi jak ta lala! 🔴💥 I jeszcze ci co mówią "tylko klinowce pamiętać" — no jasne, bo to były genialne momenty, ale teraz akurat potrzebowaliśmy kogoś, kto da z siebie wszystko i wstrzeli ostatni gol w szatni, nawet z metra! Bo drużyna to nie tylko te spektakularne akcje, tylko także te małe zwycięstwa, które budują atmosferę w szatni! Dajcie mu spokój, niech haruje dalej — on dla naszego klubu ZROBI WSZYSTKO! 🔥💪 RZUCIMY SIĘ ZA NIM DO OSTATNIEGO!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 30.07.2026 20:07
Ejże, Slasku, nie przesadzajmy z tą krucjatą za Shaqirym, ale Orzeł ma częściowo rację — facet faktycznie jest jednym z największych wojowników tej drużyny, i to się nie kłóci. Pamiętacie tę historię z kontuzją, kiedy wrócił po trzech miesiącach i od razu trafił gola w meczu z Chelsea? Byliśmy wszyscy na nogach, a do tego jeszcze dołożył asystę! To nie były żadne "wspomnienia z Lyonu", tylko dowód, że potrafi odgryźć się w kluczowym momencie. No i co z tym, że dzisiaj strzelił z metra? Facet ma na koncie co najmniej pięć trafień z dystansu w barwach Liverpoolu, nie wspominając o tym, że w Arsenalu miał momenty, gdzie solidnie poturbował obrońców. Ostatnio miał naprawdę ciężki okres, bo kontuzje go goniły, a jakby mało tego, to w ostatnich trzech meczach walczył o każdy skrawek powietrza, a niektórzy już widzą w nim tylko "rezerwowego świstaka". A przecież jeszcze kilka tygodni temu byliśmy zachwyceni, jak wchodził w suche ubranie i od razu dawał nam punkty. I niech nikt nie mówi, że dzisiaj akurat mu nie szło — przecież facet dostaje symboliczną minutkę, żeby poczuć się częścią drużyny, a nie numerem na ławce. Jeśli teraz mamy go skreślać przez jeden niedoskonały strzał, to może powinniśmy zacząć skreślać również tych, którzy regularnie pudłują z 16 metrów, bo i takich w tej drużynie nie brakuje. Shaqiri nie jest idealny, ale ani Orzeł, ani tym bardziej nie my nie powinniśmy zapominać, że dla naszego klubu zrobił już więcej niż połowa obecnego składu. Dajmy mu chwilę, bo historia tej drużyny pisze się także dzięki takim ludziom, którzy walczą, nawet jeśli czasem im nie wychodzi. Ja stawiam na niego — prędzej czy później znów oberwie i trafi, tak jak potrafi.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SE SercemZDuma Nowicjusz · 32 postów 30.07.2026 23:54
też pamiętam czasy, kiedy na Anfield człowiek nie mógł wyjść z kibla, bo za chwilę znowu biegał za piłką – wtedy nikt nie liczył strzałów z metra ani nie wymyślał, kto jest rezerwowym, a kto nie. facetów takich jak Xherdan potrzebowaliśmy wtedy, kiedy trzeba było rozsupłać obronę jednym dryblingiem albo wbić ciosem z półpiętra w kluczowym momencie, pamiętacie te mecze z Barceloną? to był rock’n’roll na nogach, a nie akademia piłkarska. teraz słyszę, że klinowiec z Lyonu to już prehistoria i że facet powinien teraz od razu trafiać jak z armaty, bo przecież tyle lat nosi koszulkę liverpoola. ale jak to mieliśmy w latach 90., kiedy przychodził nowy obcokrajowiec i nikt nie wiedział, co z nim będzie – liczył się ten zapał, ten ogień w oczach. pamiętacie belika z tymi swoimi tańcami z piłką na starym murawie? wszyscy mówili, że to nie ten kaliber, póki nie oberwał w decydującym starciu. ludzie, młodzi tego nie ogarniali, bo byliśmy jeszcze na boisku razem z nim – tam się liczyło uczucie, a nie statystyka z metra. i co, dziś mamy być tacy doskonali? że facet wychodzi na 10 minut, dostaje kolanem i od razu mamy go skreślać przez jeden niedokładny strzał? no nie, nie no – przecież sami kiedyś wrzeszczeliśmy, żeby dać szansę tamtemu obcokrajowcowi, który dopiero uczył się angielskiego, póki nie zrobił dwóch asyst w półfinale champions league. dzisiaj to wszystko wychodzi inaczej, bo każdy ma komórkę i kalkulator w ręku, a na boisku czasem siła jest ważniejsza niż precyzja. nie mówię, że Shaqiri jest aniołem – facet potrafi być kapryśny jak pogoda w zabrzańskim listopadzie – ale przecież on nie dostał tej posady na srebrnej tacy. walczył się do niej kawał drogi, i to pomimo kontuzji, które go goniły przez całe sezony. kiedy wrócił po tych wszystkich urazach i od razu dał gola w Chelsea, sala na trybunach eksplodowała – to były łzy radości, a nie policzki w policzki z zegarkiem w ręku. więc niech ten wasz "przydrożny świstak" ma jeszcze chwilę na grzanie ławki, bo kto wie, kiedy znów przyjdzie moment, że oberwie i trafi tak, że całe internety będą pisały o klinowcu numer trzy albo cztery. niech ludzie sobie życie upraszczają, ale nie na naszym klubie. my znamy się na takich wojownikach – wystarczy przypomnieć sobie choćby tę historię z Gerrardem, który strzelał też nie zawsze idealnie, a wciąż był sercem tej drużyny.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 195 postów 31.07.2026 01:27
Ej, stary, sam niedawno stałem przy kiosku na Anfield z termosem gorącej herbaty i słuchałem, jak teściowa krzyczała na Shaqiego podczas meczu z Brighton & Hove Albion – facet wbiegł na murawę, dostał kolanem w goleń i ani mru-mru, ale pięć minut później już wymieniał podania z Salahą. Wtedy myślałem: "no kurde, ten nadal ma ogień w żyłach", a dziś się okazuje, że ktoś już mu wyrok wydał przez jeden strzał z metra, co nawet Dorota Gardias by obroniła. Pamiętacie, jak w styczniu 2021 roku facet wszedł w 75 minucie przeciwko Burnley FC i trafił zza pola karnego? Trafienie, które uratowało dwa punkty, i to po tym, jak tydzień wcześniej szedł na rehabilitację z kontuzją ścięgna. Albo jak przedłużył kontrakt w marcu ubiegłego roku, choć reszta kibiców masowo go skreślała za "słabą formę"? Mówimy o człowieku, który wciąż walczył o miejsce w składzie, póki nie dostał czadu od Jurgena – a teraz mamy go odbierać jako świstaka tylko dlatego, że dzisiaj mu nie wyszło. Bo widzicie, ja tam nie mam nerwów na statystyki z metra. Facet zaliczył w Liverpoolu ponad 200 występów, ma na koncie kluczowe gole w derbach Merseyside i Champions League, a tu nagle "nie pasuje do tej drużyny". No niech mnie szlag – jak nie pasuje, skoro to on nas uratował w finale Klubowych Mistrzostw Świata w 2019, kiedy przecież Man City miało nas zatopić? Albo co, mamy mu teraz wmawiać, że jego rola to tylko strzelać gole ze środka pola? Dajcie mu spokój, naprawdę. Sam pamiętam, jak w 2018 roku przyjechał do Liverpoolu i nikt nie wiedział, czego się po nim spodziewać – dziś mamy pretensje, że nie jest już tym 24-latkiem, który potrafił magicznym ruchem zwalić dwóch obrońców. Ale przecież nigdy nie był typem "szybkiego napastnika" – on zawsze działał z cienia, zakręcał obronę i robił miejsce dla innych. A teraz, kiedy nie trafia raz na dwa tygodnie, mamy go od razu wyrzucać na śmietnik? Nie no, serio – niech dalej haruje. Bo historia Liverpoola pisze się nie tylko o spektakularnych akrobacjach, ale też o ludziach, którzy potrafią walczyć nawet wtedy, gdy nie trafiają. Takich jak dziadek Gerrard, który też miał swoje "słabe chwile", a i tak został królem Anfield. Shaqiri jest dzisiaj w tym samym miejscu – żołnierzem, który walczy, choć czasem mu nie idzie. I tyle.
Liverpool moment gry
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 31.07.2026 01:59
Ej, no to ja stawiam na tego szwajcarskiego wojownika, bo w końcu tyle lat nosi ten nasz czerwony trykot, że aż włosy stają mi dęba, kiedy na niego patrzę. Pamiętacie ten finał Klubowych Mistrzostw Świata, kiedy wbiegł w 89. minucie i z marszu dał asystę przy golu Firmino? Ja akurat stałem wtedy przy tym cholernym telewizorze w rodzinnej Wodzisławiu, a moja stara aż podskoczyła, że prawie wylała herbatę – i wiecie co? To było to uczucie, które się pamięta, nie te wszystkie suche statystyki z metra. Ale – i tu się muszę z Mateuszem zgodzić – nie możemy być ślepi na fakt, że facet czasem się męczy. Bo widzieliście, jak dzisiaj szedł z tą kolanem do środka? Przecież to nie żadne lekkie uderzenie było, tylko taka solidna kanarka w goleń, że sam się pytałem, czy nie usłyszałem chrupnięcia. I niech nikt mi nie mówi, że w takiej sytuacji każdy strzela idealnie – ja przed dwoma laty złamałem palec u nogi, wchodząc po schodach, a potem w meczu z Crystal Palace musiałem odstrzelić rzut wolny z bólem, który niby miał powiedzieć "dość", ale co miałem zrobić, rzucić się na murawę i płakać? Nie ma na to rady, czasem gra boli, dosłownie. A co do tych "klinowców" – no kurczę, zgadzam się z Widzewem, że to już trochę prehistoria, ale przecież nie możemy zapominać, skąd Shaqiri przyszedł. Kiedyś, jeszcze przed Liverpoolem, facet potrafił jednym dotknięciem zmienić obronę Lyonu w karuzelę – ja tam byłem na żywo w Lyonie w 2016, i niech mnie szlag, jak ten gość potrafił kombinować! Ale teraz to już nie ten sam człowiek, który biegał tam po środku pola z pięcioletnim kontraktem w kieszeni. Dzisiaj to żołnierz rezerwy, który walczy o każdą minutkę, bo wie, że szans może nie być wiele. I tak oto dochodzimy do mojego zastrzeżenia: niech mu dadzą jeszcze czas, ale nie wymagajmy cudów. Jak dzisiaj nie trafił z metra, to trudno – dali mu szansę, wykorzystał ją jakoś, a jutro może oberwie i trafi z dystansu, albo poślizgnie się obrońca i dostanie pole do zagrania. Ale jeśli dalej będziemy liczyć każdy jego ruch jakby to był jakiś nowy model samochodu na testach, to prędzej czy później ten facet się załamie. I nie chcę, żeby przez nasze oczekiwania stracił tę iskrę, którą miał jeszcze kilka lat temu. Tak więc: Xherdan ma szacunek, bo wniósł się w nasze serca, ale niech nikt nie oczekuje, że za tydzień będzie strzelał gole jak z armaty. Bo to nie armata, to człowiek, a my jesteśmy kibicami, nie menedżerami klubu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE Lech_Fan Nowicjusz · 113 postów 31.07.2026 04:24
Ej, ależ ten Shaqiri to naprawdę jest taki nasz chłop z Anfield, że aż wzrusza! 😂🔥 Pamiętacie, jak przychodził do nas jako ten "zagubiony Szwajcar" z Lyonu i nikt nie wiedział, co z nim będzie? A dziś mamy pretensje, że nie jest już 25-latkiem, który wbija golem co tydzień?! No ale przecież to ten sam facet, który w finale MŚ z naprzeciwka Firmino podał piłkę – a my tam jeszcze szaleliśmy z podekscytowania, że to jeden z naszych chłopaków! A dzisiaj? Że strzelił z metra? Ależ drogie panie i panowie, facet dostał kolanem pięć minut wcześniej, biegał na tej twardzielce jakby miał gumowe nogi, a i tak nie dał sobie w kaszę dmuchać – wbił się w walce o piłkę i strzelił, choćby i niecelnie. To nie jest żaden "przydrożny świstak", tylko wojownik, który nawet w najgorszym dniu daje z siebie wszystko. A jak jutro trafi gola z dystansu albo otworzy obronę takim klinowcem, który wszystkich powali na kolana, to ci co dzisiaj marudzili będą krzyczeć z trybun, że to geniusz! Ja tam postawię na niego nie jeden, a trzy funty – bo facet ma w sobie tę iskrę, którą można zapalić nawet w najmroczniejszym meczu. I niech mi ktoś powie, że to nie ten sam typ zawodnika co Gerrard czy Mascherano w ich gorszych dniach – ci też mieli swoje "słabe chwile", a przecież zostali legendami. 💸😏 I jeszcze jedno: ktoś tu mówił o "posadzie w rogu szatni"? No ależ przecież on nie gra dla kibla na Instie, tylko dla NAS – i jakby jutro potrzebowaliśmy kogoś, kto rozsupła obronę jednym dryblingiem albo wbije decydujący gol, to on będzie gotowy. Bo na koniec dnia, to nie statystyki z metra budują serca kibiców, tylko te chwile, kiedy widzimy w nim siebie – wojownika w czerwonej koszulce! 🔴💥
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_Warszawa1984 Nowicjusz · 114 postów 31.07.2026 05:06
no aleście tu wszyscy na ten "święty obrazek Shaqirym" i zapominacie, że facet W DZISIEJSZYM meczu miał RAZ strzał z metra — i co? pudło! 😂🔴 a reszta to takie "ale on kiedyś trafił, a tamto asystował", ale nie no, serio, ludzie — w dzisiejszym meczu to on ZATRZYMAŁ akcję naszą w 70 minucie i oddał piłkę do podania, które nic nie dało. Pamiętacie? Bo ja pamiętam, że kibice obok mnie zaklinali się na świętość Xhe’a, że facet nigdy nie blokuje ataku! i jeszcze ta gadka o "wojowniku" — no dobra, zgadzam się, facet walczy, ale dzisiaj walczył tak, jakby miał nogi z waty. Kolano go bolało? No super, ale przecież nie jest pierwszym zawodnikiem, któremu coś dolega — a jednak wciąż wychodzi na boisko. I co mu z tego, że wbiegł w 80 minucie? Dostał minutkę, dostał kolanem, a i tak nie trafił — czyli co, mamy go teraz stawiać na piedestale za to, że przebiegł 30 metrów i kopnął słabo? 🤬 no nie no, to jest dla mnie przesada. i jeszcze ten argument, że "inna era była" — no spoko, ale wtedy inna era była również, bo Gerrard strzelał też nie zawsze idealnie, ale miał charakter, który sprawiał, że jego "słabe strzały" i tak były lepsze niż idealne strzały innych. A Shaqiri? Facet ma charakter, owszem, ale dzisiaj pokazał, że jego charakter to chyba głównie gadanie kibiców, bo na boisku to już nie ten sam poziom co kilka lat temu. I niech nikt nie mówi, że ja jestem złośliwy — po prostu widzę rzeczywistość, a nie bajkę z reklamy, w której każdy uraz ustępuje po tygodniu magicznej rehabilitacji. 💪🔥 i jeszcze jedno — ten cały "klinowiec z Lyonu" to fajnie, ale dzisiaj nie było żadnego klinowca, tylko facet, który raz kopnął z metra i trafił w bramkarza. I co? Mamy teraz histerię, że "znów przepadliśmy największy wojownik"? No nie, serio — wystarczy raz nie trafić, a od razu tłumy rzucają się z kwiatami? Ja bym wolał widzieć, jak ktoś inny dostaje szansę, niż oglądać, jak nasz mecz ratuje facet, który dzisiaj ledwo zipie. 😤
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 31.07.2026 07:44
ej aleście sobie tu zrobili z Shaqirym taką mammę, że aż strach — naprawdę myślicie, że ten facet wylatuje za drzwi albo ląduje na dnie pudła, jak raz nie trafił z metra? no co wy, ludzie, bierzcie się w garść! 😄 widziałem gorsze rzeczy na własne oczy, i to nie tylko na Anfield — pamiętacie, jak w 2015 roku mieliśmy mecz z West Hamem, kiedy Gerrard strzelił swój słynny rzut wolny, a potem drugi raz trafił w słupek, i wszyscy gadali, że to koniec jego kariery? albo jak Suarez w styczniu 2014 roku nie trafił w Manchesterze City, a następnego tygodnia zrobił hat-trick w FA Cup? i co, mamy im teraz odbierać legendarne chwile przez jeden niedokładny strzał? szczerze mówiąc, dzisiaj w Arsenalu mieliśmy mecz, w którym połowa drużyny grała jakby była na urlopie od piłki nożnej — a Shaqiri wyskoczył z ławki, dostał kolanem w goleń i jeszcze próbował dołożyć coś od siebie. no i co, że nie trafił? facet dał z siebie wszystko, a wy już macie na niego wyrok? młodzi tego nie widzieli, ale kiedyś liczyło się to, że ktoś walczy, a nie że trafia co drugą piłkę. i jeszcze ta gadka o "wojowniku" — no dobra, facet ma charakter, owszem, ale dzisiaj pokazał, że charakter to nie tylko gadanie, tylko też umiejętność trafienia w decydującym momencie. niech no tylko oberwie od Jurgena regularnie minutę albo dwie więcej, a zobaczycie, jak znów zacznie kombinować i otwierać obronę. bo on nie jest typem napastnika, który wbija gole co tydzień — on jest typem zawodnika, który sprawia, że obrona przeciwników chce się schować pod ziemię, jak tylko go zobaczy. a co do tych "słabych strzałów z metra" — no kurczę, facet zaliczył ponad dwadzieścia trafień z dystansu w barwach Liverpoolu, w tym kilka kluczowych, które uratowały punkty. dzisiaj miał jeden strzał i trafił w bramkarza? no i? za tydzień oberwie, trafi, i wszyscy będą krzyczeć, że to geniusz. bo na koniec dnia, nie liczy się jeden strzał, tylko to, co zostawisz po sobie — a Shaqiri zostawił już tyle, że spokojnie może sobie pozwolić na jeden niecelny kopnięcie raz na ruski rok.
Liverpool drużyna
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszRakow Nowicjusz · 48 postów 31.07.2026 20:41
Ej, aleście dziś wpadli w tę dyskusję jak w odkurzacz — a szkoda, bo przecież mówimy o jednym z naszych, który od tylu lat nosi nasze barwy. Pamiętacie, jak w 2018 roku wszyscy gadali, że przychodzi jakiś nieznany Szwajcar, który nawet angielskiego nie umie? Dzisiaj masakrujemy go za jeden niecelny strzał z metra, choć facet przez pół sezonu był chodzącym krwotokiem — kontuzje, rehabilitacje, ledwo zipiące nogi, a on wciąż wyskakuje z ławki i walczy. Niech ktoś mi powie: skoro Gerrard trafił w słupek raz, a drugi raz rzut wolny puścił w okno, to mieliśmy go od razu skreślać? A Suarez, który w Manchesterze nie trafił, a tydzień później zrobił hat-trick — mieliśmy go nazywać "przydrożnym świstakiem"? No nie no, serio — dzisiaj każdy ma komórkę i licznik strzałów, a tu nagle zapominamy, że Shaqiri to nie maszyna, tylko człowiek, któremu kolano dźgnęło tak, że nawet ja bym w miejscu zastygł. A i proszę bardzo: facet wbiegł w 80 minucie z bólem, dostał kolanem, a i tak próbował dołożyć — i co, mamy go teraz ukamienować za to, że piłka nie wpadła do siatki? Ja tam pamiętam, jak w 2021 roku wszedł przeciwko Burnley FC i trafił zza pola karnego, choć tydzień wcześniej chodził o kulach. Dzisiaj mamy pretensje, że nie jest już tym klinowcem z Lyonu — no ależ facet ma 32 lata, a nie 22! Walczył się do tej posady, odbudowywał się po kontuzjach, i teraz mamy mu odbierać prawo do błędów? Tak że niech nikt nie myśli, że ja tu stawiam na jednego czy drugiego — po prostu mówię, że to nie jest taka prosta sprawa. Jeden dzień, jedna akcja, jeden strzał — i nagle wszyscy mają wyrok. Ale wiadomo, jak na naszym forum bywa: albo jesteś święty, albo jesteś śmieciem. Tylko że życie nie jest czarno-białe, a Shaqiri przez tyle lat udowodnił, że wniósł się w serca kibiców — i to chyba powinno wystarczyć, żeby dać mu jeszcze trochę czasu. Bo kto wie, kiedy znów oberwie i trafi tak, że cały internet będzie pisał o klinowcu numer cztery?
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.