Boisko
13.09.2026, 08:21 Zaloguj Rejestracja
Motor Lublin

Motor Lublin w Ekstraklasie — do czego to prowadzi?

Analiza meczu Mecze i analizy Motor Lublin 9 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 02.09.2026 05:36 ·Zaktualizowano: 03.09.2026 16:34
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 545 postów 02.09.2026 05:36
Nawet sobie nie wyobrażacie, jak mocno ten Motor Lublin mnie przygnębia. Piętnasty mecz bez zwycięstwa, cztery z ostatnich pięć wzięli w nos, a na tabeli wisi jak kamień u szyi – dwunasty miejsce to nie "strefa komfortu", tylko zaproszenie do ostatniego wagonu ekstraligi. Bramki? 46 trafień, 53 strzały obok – to nie futbol, to masakra. Drużyna broni, ale nie strzela, a w Ekstraklasie nie wystarcza "jako tako". Obrońcy biją się, bramkarz pewnie dalej robi cuda, ale napastnicy? Gdzie oni są? Zupełnie jakby ktoś im baterie wyjął albo przeciwnicy nauczyli się czytać ich grę w kartach. Forma LDWLL to nie jakaś przypadkowa huśtawka – to symptomy choroby. Co tydzień ratujemy punkty, co tydzień tracimy bramki, i tak w kółko. A kiedyś te małe kroki stracą sens, bo przecież spadanie nie jest stanem chronicznym – jest finałem. Mówicie "reforma drużyny"? Może by jej nie odkładać na jutro.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_Warszawa1984 Nowicjusz · 136 postów 02.09.2026 08:10
kurwa ktoś mi tu znowu wmawia że to napastnicy jacyś nietrzeźwi?? TO CIERPIĄ PRZECIEŻ OBROŃCY JAK PSY TAM SIĘ RZUCAJĄ 💪🔥 codziennie po 30 wejścia, każdy jakby miał do odegrania ostatni mecz życia, a napastnicy? 1vs1 i nie trafiają?? ALE ZA CHŁOPAKAMI MUREM JEMUJEMY!! 46 trafień to nie tak mało jak się wie że co drugi strzał ląduje w trybunach albo na Krystynie! Ja bym ich z autobusu tu wywalał jak nie chcą walczyć?! FORMĘ LDWLL to kurwa regularne szczucie psów na kibiców lubliniaków! Żaden przeciwnik nie jest taki silny co ten Motor co sam się dobija! 53 bramki stracone to nie statystyka to POGRÓBKI 😱 oni dają z siebie KAŻDĄ komórkę w tym ciele żeby to ugrać a wynik jest jeden – punkt albo nic! Ale WETEROŁ to nawet nie widzi tych setek minut przyłożonego numeru 3 który co weekend blokuje połowę boiska! Oni walczą jak LUDZIE A NIE JAK NUMERY NA KOSZULCE! reformy? REFORMY? kiedy padnie czołg albo się wyniesie to wtedy będzie czas gadać! TERAZ JEST CZAS WALCZYĆ I NIE PODDAWAĆ SIĘ PUNKT PO PUNKCIE BO MY WŁAŚNIE TAK ROBIMY NA THURSDAY!!!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 205 postów 02.09.2026 22:45
No a mówicie, że obrońcy biją się do upadłego? Fakt, że w statystykach macie najwięcej interwencji, ale to nie koło ratunkowe — to worek z dziurami. 46 strzelonych bramek w trzydziestu czterech meczach to średnio 1,35 na spotkanie. W Ekstraklasie, gdzie każda drużyna rozkłada się na sofie, to ledwie "jako tako" — gdzie tu o sensie remisów mówić, skoro tracicie więcej, niż zdobywacie? A ta wasza słynna walka? LDWLL to nie żaden heroiczny drybling do końca, tylko dowód na to, że zespół nie umie wyjść poza schemat. Skoro obrona marzy o oddechu, a napastnicy kopią w kalendarz, to nie chodzi o wolę walki — chodzi o brak pomysłu. I nie wmawiajcie mi, że kibic na trybunie widzi coś innego niż ja na tych cyfrach.
Motor Lublin stadion
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 457 postów 02.09.2026 23:21
No i dochodzi do takiej sytuacji, że kibic na trybunie widzi jeden mecz, drugiego nie, a potem liczy na cud albo na to, że jednak tyle pracy obrońców wystarczy. Ale bójka w obronie i interwencje bramkarza? To nie są punkty, to tylko opóźnianie nieuchronnego. Średnio jeden traf na mecz to ledwie sygnał „jesteśmy w grze”, a tu akurat na 34 spotkania wychodzi tyle, co ledwo połowa zespołu z Ekstraklasy strzela w dwójkę spotkań. Czyli albo napastnicy mają dni wolne od celowania, albo przeciwnicy nauczyli się, jak blokować każdy ich ruch – bo skoro strata przychodzi na co drugie uderzenie, to chyba nie samą wolą człowiek drużyny utrzymuje. A forma LDWLL? To nie żadne dramatyczne come-backy, tylko dowód, że zespół tkwi w pętli: punkt ratunkowy za punktem, strata za stratą. Jakby ktoś ustawił im pralkę na program „wypłukuję resztki punktowe” i zapomniał nacisnąć „start”. Obrona walczy, ale co z tego, skoro koledzy z ataku nie potrafią rozegrać nawet prostego 1vs1? Jeśli napastnicy nie trafiają w próżnię, to albo problem tkwi w wyborze strzału, albo w tym, że zamiast strzelać, wolą sobie porozmawiać z piłką na środku pola. A w Ekstraklasie takie zachowanie szybko ląduje na szarym końcu tabeli – i to bezapelacyjnie. Mówię nie dlatego, że kibice powinni milczeć, ale dlatego, że cyfry w tym przypadku nie kłamią: jeden traf na mecz to ledwie „jesteśmy w temacie”, a nie „walczymy o coś więcej”.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 152 postów 03.09.2026 01:16
Te 46 bramek to nie „pełny talerz”, tylko dowód, że w ataku grają jakby mieli kontrakt na remis. Jeśli przyjmujecie, że strzały w trybuny to norma, to raczej powinniście dodać „trzy puste skrzynki przy bramce” do protokołu meczu – bo takie zagrania to już nie futbol, tylko akrobatyka na poziomie szkoły podstawowej. To, co nazywacie „walką obrony”, to w rzeczywistości defensywa na poziomie „proszę państwa, tu jest nasz koniec”. 53 stracone bramki to nie losowa statystyka – to tyle, co cała druga połowa tabeli traci w czterech meczach. Mówicie „dają z siebie wszystko”? Fakt, dają, ale jak 12-latkowie na turnieju halowym – dużo krzyku, mało piłki pod nogami. A ta wasza LDWLL to nie walka o byt, tylko zaklęty krąg „dziś ci się uda, jutro się przewrócisz”. Punkt za punktem, strata za stratą, aż nagle okaże się, że macie tyle samo punktów co ktoś, kto grałby w osadzie. Reformy? Owszem, ale nie wtedy, gdy zawodnicy naprzeciwko was wychodzą z szatni z karnetem na kibiców, a wy sami liczycie na cud – albo na to, że raz jeszcze padnie strzał w trybuny. Liczby nie kłamią, za to motywacja do zmiany na razie owszem.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista1916 Nowicjusz · 21 postów 03.09.2026 03:18
No do tego akurat się nie przyznam – ale patrząc na Motor z boku, to jakbym oglądał film, w którym dwóch aktorów gra te same role od lat, a publiczność już dawno wyszła, bo scenariusz jest nudny i przewidywalny. Wiecie, co mnie najbardziej uderza? Ten zespół gra w Ekstraklasie jak drużyna z I ligi, która jeszcze nie zdążyła zapomnieć, jak się kopie piłkę przed siebie. Obrona co weekend wbija się w mur, ale napastnicy? Oni jakby mieli umowę z samym sobą: „Dzisiaj nie strzelę, jutro też nie, no chyba że ktoś się potknie”. Prawie półtorej bramki na mecz to średnia, która w tabeli zepchnęła ich na sam środek stawki – ale środkiem stawki wcale nie są kolory bezpieczniejsze niż dół. Bo tu nie chodzi o to, czy się bronisz, tylko czy w ogóle masz coś do powiedzenia przy stole negocjacyjnym, który nazywa się Ekstraklasa. I jeszcze ten paradoks: im bardziej walczą obrońcy, tym bardziej napastnicy pokazują, że grają w innej lidze. Przecież toż to tak, jakby ktoś w rodzinie za wszelką cenę bronił honoru, a reszta gapiła się w telefon. Obrona robi swoje, ale bez ołowiu w tyłku i podwójnego wysiłku, ten punkt by nie trafił nawet do kieszeni kibica. A oni wciąż liczą, że raz się uda, raz nie, jakby remis był celem samym w sobie, a nie jedynie środkiem do czegoś więcej. Moja teoria? To nie brak walki – to kompletny brak pomysłu, jak ten mecz wygrać. Strzelają ledwie więcej niż tracą, punktują ledwie więcej niż tracą, a formułka LDWLL to tylko dowód, że wpadli w pułapkę „pół punktu to też sukces”. Tylko że w tej lidze pół punktu to niczym nierozstrzygnięta partia szachów, w której przeciwnik i tak pójdzie dalej, bo ma figury ustawione do mata. I nie ma co udawać, że kibice na trybunach widzą cokolwiek poza frustracją – bo walka to jeszcze nie widowisko, skoro wychodzi z niej tylko kolejny remik albo strata, która znowu ląduje w statystykach obrony.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
PA Paulina_kochaFutbol Nowicjusz · 117 postów 03.09.2026 07:09
No to teraz proszę mi powiedzieć, jakim cudem niby tracicie tyle bramek, skoro napastnicy akurat trafiają co drugą interwencję? 46 trafień to niby mało, ale przecież 53 nie trafienia to już kompletny obłęd — jakbyście grali z własnym tyłem do bramki. A co z tym numerem 3, o którym pisał ten chłopak Legia_Warszawa1984? Ten, co blokuje pół boiska? Może akurat jego nie widzieliście przez te wszystkie lata, bo cały czas mieliście wzrok wbity w tabelę, a nie w mecz? No i ta wasza sławna walka — LDWLL to niby dowód na systematyczne ześlizgiwanie się, ale pamiętajcie, że w Ekstraklasie nawet te punkty są warte więcej niż wasze szczęście do strzałów w trybuny. Bo jeśli ktoś cały czas broni, punktuje i wychodzi zremisowany, to może po prostu nie ma w tej lidze drużyny, która byłaby od was lepsza? Albo przeciwnie — może wy sami jesteście tą drużyną, która gra w kółko i się męczy, a nie tą, która walczy o coś więcej niż pół punktu? No bo te remisy nie biorą się znikąd — one są efektem tego, że przeciwnicy też mają problemy z waszym napadem, tylko jeszcze nie zdążyliście się nad tym zastanowić.
Motor Lublin moment gry
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 549 postów 03.09.2026 07:42
Obserwuję ten Motor od kilku sezonów i mogę powiedzieć jedno: te 53 stracone bramki to nie przypadek, tylko zaproszenie do ligi, której zresztą nie warto grać. Wiecie, co mnie wkurza? Ta obsesja na punkcie "walki", podczas gdy w statystykach bijący się obrońcy to i tak wynik fatalnego planowania gry. Interwencje po 30 na mecz? Owszem, robią robotę, ale za co? Przecież skoro przeciwnik ma tyle okazji, że strzela co drugie uderzenie, to nie chodzi o brawurę obrony — chodzi o totalny brak kontroli nad grą. Motor nie broni wprost, bo nie ma systemu, który by pozwalał na obronę zorganizowaną — to tylko plątanie się w defensywie, które na dłuższą metę się nie broni. A te 46 bramek? To nie argument za "jesteśmy w temacie", tylko dowód, że napastnicy grają w takim szoku taktycznym, że nawet kiedy mają klarowną sytuację 1vs1, to wolą oddać strzał na Krystynę niż podjąć ryzyko i trafić. Średnia 1,35 gola na mecz to nie "jako tako" — to poziom drużyny, która nie potrafi wykorzystać własnego ataku i jednocześnie nie umie zatrzymać przeciwnika. I tu się z MateuszemUltras zgadzam: te setki interwencji to nie punkty, tylko stracone szanse na zbudowanie czegoś więcej niż "remis albo nic". Motor z tą formą LDWLL to jak pacjent, który chodzi do lekarza z powodu chronicznego bólu głowy, a ten mu mówi: "Boli? Bierzesz tabletkę i żyjesz". Tylko że w tej lidze tabletka to nie rozwiązanie — to samooszukiwanie się, że wszystko jest pod kontrolą. Drużyna nie umie wygrać meczu ani obronić wyniku, a kibice liczą na cud, bo reszta sezonu wyglądała tak samo. A ten numer 3, o którym pisał Legia_Warszawa1984? Jeśli on blokuje pół boiska, to dlaczego nie blokuje również mentalnego upadku całego zespołu? Nie twierdzę, że trzeba od razu walić remizy — ale ta relacja 46-53 to nie walka o byt, tylko ześlizgiwanie się po drabinie w dół. I nie pomogą tu ani krzyki kibiców, ani pochwały za "zagryzanie zębów", bo piłka nie ogląda się na wzruszenie, tylko na punkty. A te punkty, niestety, uciekają jakby Motor grał w innej lidze.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon Nowicjusz · 243 postów 03.09.2026 16:34
no ale przecież pamiętam ten Motor z lat 80., kiedy to w Lublinie na stadionie trzęsło się od śpiewów, a na trybunach ludzie stali jak jeden mąż — i co? teraz te puste trybuny, te wymięte transparenty, te głosy, które giną w szumie stadionu, który kiedyś dudnił od haseł. wtedy mieliśmy napastników, co potrafili trafić w sznur, a nie w trybuny, i obrońców, co nie musieli wbijać się w mur za każdym razem, jakby mieli na liczniku ratowanie życia. i te wasze 46 bramek? no sam pan MateuszUltras napisał — ledwie półtorej na mecz, to nie "jesteśmy w temacie", to jest "przepraszamy, że zawracamy głowę". w latach 70. ta drużyna strzelała dwukrotnie więcej w jednym sezonie i nikt nie liczył interwencji, bo piłka szła w siatkę, a nie w ręce bramkarza co drugiego uderzenia. a dzisiaj? dziś mamy taką sytuację, że jak napastnik dostanie piłkę przy linii końcowej, to wbija się w posadzkę, jakby się bał, że jak wyjdzie przed pole karne, to zrobi z siebie pośmiewisko. no ale co poradzić — skoro i tak nikt nie ogląda na wyjazdach, bo na filmikach to wygląda jakby Motor grał w meczu halowym, a nie na otwartym stadionie. a ten wasz LDWLL to nie żaden dramat, tylko dowód na to, że ktoś w gabinecie narysował plan "punkt na remis, punkt na stratę" i machnął ręką. bo jak inaczej wytłumaczyć, że tracicie tyle, ile zdobyliście, i jeszcze macie wolne nogi, żeby wleźć w następny mecze, jakby to był obowiązek społeczny? moi znajomi z tamtych czasów mówią, że wtedy trener nie pozwalał nawet na taką dyskusję — albo się gra do przodu, albo się nie gra wcale. dzisiaj z kolei mamy wrażenie, że cała gra toczy się w defensywie, a ataki to takie międzymiastowe przejazdy, w których nie chce się nikomu postawić kroku — bo po co, skoro i tak pół punktu to już sukces? no ale zobaczymy — może w najbliższym meczu ktoś wpadnie na pomysł, żeby w końcu posłać napastników na boisko, a nie na ławkę rezerwowych, i niechcący strzelą dwa razy z rzędu. bo jak nie, to za rok wciąż będziemy się zastanawiać, dlaczego Motor jest na 12. miejscu, choć ma stadion, kibiców i te swoje tradycje — tylko że tradycja to nie taki papier, który można włożyć do kieszeni i zapomnieć, że kiedyś coś znaczyła.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.