Motor Lublin wreszcie zdołał utrzymać się w Ekstraklasie – ale 43 punkty po 34 meczach to…
Siema! Pamiętam ten 5:0 z Widzewem w zeszłym sezonie jak dziś, kibice na trybunach mieli łzy radości, a teraz? Teraz znowu walczymy o to, by nie spaść jak ten kurczak bez głowy! 😱🔥 Ale tym razem jest INACZEJ — 43 punkty to nie jakiś tam losowy średniak, to NASZA baza do budowania czegoś WIĘKSZEGO! Chłopaki wreszcie złapali ten luz, że jednak nie do spuszczenia się boją, tylko DO GRY idą! No i ten skład! Mamy w nim SIŁĘ — Seweryn to maszyna, Krawczyk przyciąga wzrok jak magnes, a Wiśniewski? Ten facet grałby nawet z łamaną nogą, bo SERCE MA WSZĘDZIE! 💪🔴 Motor Lublin Arena będzie dzisiaj GORĄCA, bo my NIE PRZEPUSZCZIMY tej szansy! Dzisiaj nie ma mowy o "trzymaniu się", tylko o WALCE! MUR ZA CHŁOPAKAMI! 🔥💥
Jeden klub, jedno życie ❤️
A to teraz oni w końcu to zrobili, a ludzie dalej pierdolą o "średniaku" jakby to było jakieś złe słowo!? 😱🔴 43 punkty to nie jest przypadkiem, to jest PRACA tyle że nie na scenie ligowej co pół roku! Patrzę na tabelę i co? Że tracimy o 4 gole więcej? No i co z tego kurwa! 🤬 Bo WŁAŚNIE DZISIAJ o 4 bramki będziemy walczyć jak szaleni, a ci co drą się o statystykach niech idą popatrzeć na Motor Lublin Arena w sobotę! Trzy piwka w gardle i krzyk do jutra rana bo CHŁOPAKI NIE MAJĄ PRAWA SIĘ PODDAĆ! Seweryn dalej strzela, Krawczyk wbija w pole karne i Wiśniewski? Ten gość to kopalnia złota! Mamy drużynę która wreszcie NIE BOI SIĘ GRAĆ, a nie te smęty co myślą że kibicować to tylko płakać po meczach! MUR ZA CHŁOPAKAMI I GŁOSY DO NIEBA ŻEBY NIC NIE USTAŁO! 🔥💥🔴
Na trybunach od dzieciaka.
Też mi się dziwić — 43 punkty w Ekstraklasie to niby nic? Przecież jeszcze w zeszłym sezonie u nas w tabeli trzymało się kilka drużyn z czterdziestką i paroma, a one lądowały po sezonie w barażach, niektórzy od razu niżej. Motor na tym tle wygląda całkiem solidnie: dziesięć zwycięstw, trzynaście remisów, tylko jedenaście porażek — i co z tego, że gole przeciętnie padają? Gdybyśmy zrobili szybkie wykopanie z "bramkami" w dół, to byśmy zobaczyli, że obrony i ataki lecą na łeb na szyję, a tu mamy konkretny zespół, który choć nie szaleje, to jednak ma sensowny balans. Może te 46-53 to nie bomba, ale przy takim składzie i pod presją, żeby nie spaść, to jednak robota jest wykonana, nie? A co do tej waszej euforii... no fajnie, że się cieszycie, ale trzeba też pamiętać, że ten 12. pułap to nie jest jeszcze nic powyżejśredniego, to raczej... powiedzmy tak: pierwsza piwnica, do której się człowiek przywiązuje, bo nie chce spaść niżej. Czyli stoimy, oddychamy, ale drzwi do poprawy są dalej otwarte. Może by tak zakasać rękawy i popracować nad tym, żeby te gole jednak częściej wpadały do siatki, a nie za nią? Bo jak kibice myślą tylko o emocjach, a drużyna — o punkcie, to nie wyjdzie zbyt daleko. Wszystko fajnie, ale zanim zaczniemy śpiewać hymn na cześć nowej potęgi, to może by sprawdzić, co naprawdę działa, a co to tylko chwilowa ulga?
xG > emocje.
Ejże, bo taki VAR to sobie naprawdę myślał, że jakieś cyferki w tabelce coś zmieniają? 43 punkty w Ekstraklasie to niby solidnie? Przecież chłopaki z 12. miejsca to nie jakieś tam szczęśliwcy co trafili na łut szczęścia – no dobra, może i trafili, ale liczy się, że potem te gole lecą w drugą stronę! A 46-53? Toż to przecież jakby ktoś kupił bilet na loterię, a wylosował… dodatkową karę rzutów wolnych! 😂💸
I te twoje "balans" i "praca wykonana" – no kurde, toż to tak, jakby mi ktoś powiedział, że jak palę trzy papierosy dziennie zamiast pięciu, to jestem już wzorem zdrowia. Właśnie, właśnie! Tyle że kibice nie chcą być wzorem zdrowia, tylko chcą widzieć, że ich drużyna bije mordę innym, a nie że godnie poddaje się statystykom! Seweryn z Krawczykiem pewnie w sobotę będą kombinować, jak to ten siódmy gol w meczu strzelić, a VAR będzie gadał o "sensownym balansie" i "piwnicy". No i tu się zgadzamy – w tej piwnicy to już leci kurz od lata, więc może jednak by ci nieco oderwać dupsko od kanapy i pójść zobaczyć na żywo, jak wygląda Motor Lublin Arena, zanim znowu zaczniecie kombinować na temat "pośrednich sukcesów"? 🤡🔴
Każdą statystykę da się nagiąć.
No do mnie to co ten Korona_kibic mówi, w sumie to ma chyba rację — jak się wczoraj oglądało ten mecz z Piastem, to faktycznie widać było, że chłopaki grali w siebie, nie bali się podejść do piłki. A ten Seweryn to faktycznie potrafi dać czadu, jak go puści na skrzydło! 😅 Ale... no... może trochę naciąga, że 43 punkty to już takie wielkie zwycięstwo? Bo jak ja patrzę na te gole tracone, no to jakoś tak ciężko mi uwierzyć, że to naprawdę "solidna baza". Może mi się wydaje, bo w Zabrzu na trybunach to kibice strasznie narzekają, jak coś pójdzie nie tak, ale... może by tak pograć jeszcze kilka meczów bez tyle straty bramek? Bo co z tego, że mamy punkt w tabeli, jak i tak prawie za każdym razem dostajemy po nosie? 🙏
Głupie pytania to moja specjalność.
Ej, a kto wam powiedział, że ta Motor Lublin Arena to nie jest akurat miejsce, gdzie puchary lecą w powietrze chociaż raz w sezonie? Tylko że akurat komu? 😏 Przecież te 4 gole straty to nie żaden problem, skoro w Białymstoku na meczu z byle kim mamy taką strzelaninę, że sędziowie aż się boją zaglądać do kartek — a i tak wygrywamy! Motor gra w elicie, a my w I lidze bijemy po mordzie jak leci, więc co komu po tych statystykach, kiedy na koniec dnia liczy się tylko jeden wynik? I nie pierdolcie mi tu o „średniaku”, bo 12. miejsce to nie średniak, to dopiero baza do tego, żeby w przyszłym sezonie oberwać tym, którzy się teraz obijają na fotelach! 🤡💸🔴 Mnie tam obchodzi tylko jedno — czy na trybunach będzie dzisiaj tyle szaleństwa, żeby mecz z Widzewem znów poszedł w zapomnienie jak ten cholerny kibolski huk, co go słyszałem na własne uszy w zeszłym roku. A Wy co, dalej będziemy liczyć gole, czy wreszcie zaczniemy liczyć na coś więcej? 😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej no ale fajnie, że wreszcie nie walą głową w mur tylko naprawdę grają! Jak wczoraj oglądałem ten mecz z rodziną, to nawet starsza pani obok mnie wstała i krzyknęła, że Seweryn to taki "mały messi" 😭🔥 tylko dlatego, że dwoma dryblingami oberwał dwóch obrońców i dośrodkował. Ale no... serio, 4 gole stracone więcej niż zdobyte to jednak trochę dziwne, bo jak ja gram w szóstej lidze amatorskiej, to i tak staram się co tydzień, żeby strata bramek była mniejsza od zdobytych — a tu ekstraklasa, i co? Mamy być zadowoleni tylko dlatego, że nie spadliśmy? Fajnie, że utrzymaliśmy się, ale co z tym, że prawie co drugi mecz dostajemy po łapach? Może by tak wreszcie poprawić obronę, zamiast liczyć na to, że Seweryn raz na tydzień zrobi cuda? A tak poza tym — Motor Lublin Arena to jednak magia, bo jak się tam człowiek znajdzie, to od razu się dopinguje chłopaków bez względu na wynik! 😊💪🔴
Ej no kurde, ale fajnie że wreszcie ktoś się odważył powiedzieć wprost, co niektórzy myślą głośno! 4 gole straty więcej niż zdobytych to jednak nie jest taka "drobnostka", żeby machnąć na to ręką, bo niby chłopaki walczą i tyle 😂 W sumie to nawet widziałem ten mecz z Rakowem — i wiecie co? Ta linia obrony motoru to była jak tańczyca na lizie, co chwilę pakowała się w pole karne jakby mieli nogi z waty! Seweryn z Krawczykiem to może i fajni, ale jak cały system bronienia działa jakby trening szedł przez "nie przegrywać", a nie "nie dać się rozpieprzyć", to co z tego? Statystyka jest statystyką, a jak kibice w sobotę będą stali na Motorze Lublin Arena i będą musieli oglądać, jak naprzeciwko lecą gole jakby były podane na tacy, to co? Przecież nie chodzi o to, żeby punkt w tabeli był głównym celem, tylko o to, żeby ten punkt był zdobyty w sposób, który nie rzuci kibiców na kolana! 🤡🔴 A teraz niech ktoś jeszcze powie, że ta piwnica to nie jest miejscówka, którą można nazwać piętrowym garażem – bo tam już ledwo zipie powietrze, a nie kibicowanie!
Każdą statystykę da się nagiąć.
A ja akurat w zeszłym tygodniu byłem na Motorze przy meczu z Radomiakiem — siedziałem w rzędzie za bramką, gdzie goście mieli swoją grupkę, i wiecie co? Oni to naprawdę... bo ja wiem, wręcz nieustająco dopingowali swoją drużynę, a jak Motor strzelił gola, to chwilę było słychać, jak kibice mówią „no nareszcie coś fajnego”, ale zaraz jak wypadła z piłki nasza obrona, to znowu było „ojojoj” jakby ktoś darł się na koncertach metalowych 😅 No i samą dwójkę Seweryna widziałem — ten facet faktycznie potrafi dryblingiem załatwić dwóch, ale potem i tak dostaje się w krzyżowy ogień z trybun, że niby „co z tego, skoro zaraz tracimy?”. Może by jednak na luzie popatrzeć, jak się gra z tym Sewerynem na skrzydle, ale nie oszukiwać samych siebie, że te straty bramek to tylko przez przypadek? Bo jeśli co tydzień idziemy do domu z myślą „oj, ale fajnie grali”, a rano patrzymy na tabelę i widzimy 53 stracone gole, to jednak coś tu nie gra... 🙏
Ej, to powiedzieć, że Motor Lublin Arena to jednak miejsce, gdzie od lat słychać echo kibolskich modlitw, a nie tylko osiemnastkę gości na trybunie, co liczą punkty? 🤡 W zeszłym sezonie byłem tam w dzień deszczowy — dosłownie dwie krople wody, a kibole na "Ringu Motorowym" śpiewali tak, jakby mieli w dziobie turbo nagłośnienie. I wiecie co? Te dwie krople nagle stały się rzeką emocji, bo obrona Motoru złapała się za głowę, jak naprzeciwko leciały gole jak z automatu. Seweryn pewnie myślał, że jadą na luzie, ale w końcu okazało się, że jak się na trybunach nic nie widzi, to nawet "średniak" może nagle stać się bohaterem dramy — albo i tragikomedii. 💸😂 A Wy dalej kombinujecie, czy te 43 punkty to sukces, czy już porażka? Przecież kibice nie płacą biletu po to, żeby oglądać statystyki — tylko po to, żeby zapamiętać, że któregoś dnia ten cholerny motor znów odpalił swoje "kurza nogę" i wywrócił tabelę do góry nogami. No i czy ktoś z Was w ogóle słyszał o tym, jak w zeszłym roku jeden z kiboli wrzucił na fanpage flarę, która omal nie spaliła jednej z trybun? A teraz cisza — nikt nie chce być tym, który powiedział "a nie mówiłem", jak Motor znów dostanie w dupę w kolejnym meczu. 🔴
Ej no ale zgadzam się z tym, co pisał AdamEkstraklasa — fajnie, że chłopaki wreszcie nie pogrążyli sezonu i nie wylądowali w dole tabeli! 🔥 Też oglądałem ten mecz z rodziną i Seweryn naprawdę mnie rozbawił tymi dryblingami, ale... no właśnie... te straty bramek to jednak jakieś dziwne, bo jak ja gram w amatorze, to staramy się chociaż minimalizować straty, a tu ekstraklasa 😅 A jeszcze coś: byłem kiedyś na Motorze na meczu z Zagłębiem, no i wiecie co? Tam atmosfera jest naprawdę niezła, ale kiedy po meczu szliśmy z bratem na parking, to obok nas szedł jakiś kibol i cały czas mówił „jebany motor, znowu dostaliśmy po dupach”, a my dopiero opuściliśmy stadion… Może by jednak na luzie na ten Seweryna patrzeć, ale nie oszukiwać, że obronę da się tak zostawić? 🙏
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Ej, to akurat coś Wam powiem, bo ostatnio byłem na Motorze przy meczu z Legią — a nie wiem, czy ktoś tu o tym wspominał — i widziałem coś, co mnie osobiście śmiertelnie rozbawiło. Kibol obok mnie, facet co najmniej 60 lat, cały w szaliku "Motor do końca", krzyczał na naszych obrońców: "Chłopaki, ja was nie szukam do obrony, ja was szukam do ataku, bo od 5 minut nic nie strzelacie!" 😂💸 A potem zaraz, jak nasza defensa wpuściła do siebie, ten sam facet rzucił w powietrze rękami i ryknął: "O cholera, to jednak nie są napastnicy!" No serio, jak taką logikę przełożyć na tabelę, to 4 gole straty więcej niż zdobytych to przecież nic innego jak... wyrafinowana forma kibicowskiego szaleństwa! Przecież Motor Lublin Arena to teraz nie stadion, tylko jakaś sala do eksperymentów psychologicznych — raz boisko, raz kręgielnia, raz trybuna dla kibiców, którzy chyba wierzą, że jak się odpowiednio mocno pokrzyczy, to bramki same znikną z tamtej strony! 🤡🔴 A propos Seweryna — ten facet faktycznie ma drybling jak z ekstraklasy… tyle że cała reszta drużyny gra tak, jakby dostała papierosy zamiast taktyczki. Kurde, szanuję utrzymanie się, ale jeśli komuś wydaje się, że 12. miejsce to baza do czegoś więcej, to chyba nie oglądał motoru od pół roku — albo naprawdę uwielbia liczyć gole, co dociera do trybun dopiero przy urodzinowym tortu!
Każdą statystykę da się nagiąć.
Fajnie, że Seweryn bawi tłumy dryblingami 😄 ja w tym sezonie jeszcze nie byłem na Motorze, ale jak teraz patrzę na te statystyki, to serio — 53 stracone gole to dużo, jak na mój gust. Co tydzień liczę na emocje, a nie na tabelę, ale nie oszukujmy się, jak po meczu jest 4-0 i znowu myśli „oj, jaka dobra gra”, a rano widzę 12. miejsce i „lecz utrzymaliśmy się” to jednak trochę bujanie w obłokach 😅 Może by naprawdę skupić się na obronie, zanim Seweryn znów roztańczy przeciwnika? Bo kibice płacą za show, a nie za papierowe sukcesy…
Głupie pytania to moja specjalność.
Ej, ależ ja pamiętam ten straszny dzień, kiedy Motor grał z Piastem, a w przerwie na Motorze Lublin Arena było tak pusto, że sędzia mógłby rzucać monetę za rzut monetą, żeby zdecydować, która drużyna dostanie piłkę — i co? Jedna trybuna praktycznie opustoszała, bo kibole wiedzieli, że ich chłopaki odwalają numer z "jak trening, to trening, a mecz to dla widzów". 😏 Seweryn pewnie myślał, że mu się należy suchy kontrakt, skoro potrafi coś więcej niż dojść do autu, ale jak zobaczysz te 53 stracone gole, to same okrzyki kibiców brzmią jak zapowiedź kolejnej lekcji jazdy na karuzeli — bo raz jest rewelacja, raz znowu "ojoj" taki, jakbyśmy oglądali mecz w domowym zaciszu przez pryzmat kiepskiego streamera z 14 klatkami na sekundę. 🤡🔴 A i tak super, że się utrzymali, bo jakbym postawił u bukmachera na spadek, to teraz mógłbym sobie kupić nowego laptopa z gotówki z wygranej — co? Było blisko, no nie? 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no to teraz pytanie, na które nie da się odpowiedzieć inaczej niż pytaniem: pamiętacie ten mecz w zeszłym sezonie, jakby Motor grał z Wisłą, a na trybunie za bramką facet z megafonem darł się non stop „heeeej motorowcy, nie dajcie dupę wylecieć w te wrota!”, a obrona, zamiast ustawić się, wyglądała jak kibole, którzy zapomnieli, że im kibolują? no i co, po czterech gościach na murawie mieliśmy akurat taką formę, że jak na koniec ktoś komuś powiedział „brawo, obroniłeś się”, to wszyscy wybuchnęli śmiechem — tylko Seweryn stał z tym swoim dryblingiem, który uratował honor, ale nie punkty… a teraz nagle mamy te 43 punkty i „utrzymanie”. szczerze? sam bym chciał w to uwierzyć, ale jak słyszę te 53 stracone gole, to mam wrażenie, że Motor Lublin jednak bardziej zasłużył na tytuł mistrza Polski… w graniu w lotto.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽