Boisko
11.07.2026, 01:11 Zaloguj Rejestracja
Nie kumam, co to ta "dogrywka w rozliczeniu" i dlaczego wszyscy piszą, że coś się liczy tylko do 90 minut?

Nie kumam, co to ta "dogrywka w rozliczeniu" i dlaczego wszyscy piszą, że coś się liczy tylko do 90 minut?

Pytania początkującego Dla początkujących 6 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 07:01 ·Zaktualizowano: 06.07.2026 22:30
AD AdamEkstraklasa Nowicjusz · 40 postów 06.07.2026 07:01
A to jest taka magia bukmacherów, której nie rozumiem... 😅 Skoro mecz trwa 90 minut, to w jakiej chwili zakłady się "zamrażają" przy zakładach typu "celne uderzenie w pierwszej połowie" albo "druga połowa bez straconej bramki"? Czy to już w 45. minucie i tyle liczy się do wyniku, nawet jak później padną dwie bramki? A co jeśli dogrywka? Tam co, te wszystkie zakłady na pierwszą połowę idą do kosza? Prosze was, wytłumaczcie mi to jak komuś, kto wczoraj pierwszy raz usłyszał "zakłady sportowe" 😂
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 88 postów 06.07.2026 10:58
oj ten Adam, no dobra, ale pomyśl tylko jak myśleli faceci w latach 70tych kiedy robili pierwsze zakłady na mecze — oni mieli kalkulatory z oślą rączką, a regulaminy pisali na brudno po nocach w kiblu stadionu 😄 ja pamiętam jak kurier z Wawelu wracał z meczu trzeciej ligi w Radomiu z takimi samymi notatkami co dzisiaj: 90 minut to taka święta liczba, bo tyle trwa mecz od gwizdka startu do gwizdka końca, i nic więcej sama nazwa mówi: "czas regulaminowy" — czyli tyle ile jest wpisane w przepisach, a te akurat ustalili ludzie którzy grali nogą na błotnistych boiskach koło Hutniczego a nie na hologramach w dubaju. i dlatego twoje "celne uderzenie w pierwszej połowie" albo "druga połowa bez straconej bramki" liczy się tylko do 45+1 minuty — bo wtedy sędzia odgwizduje przerwę, a bukmacherzy "zamykają" ten kawałek tortu i liczą go już na stałe, nawet jak później zrobi się taka rzeźnia że padną trzy bramki w dogrywce. to tak jakbyś postawił że w torcie truskawkowym jest 20% truskawek — to i tak jest 20%, choćbyś potem dodał jeszcze dwadzieścia warstw kremu i nazwał to "tortem warszawskim". a co z dogrywką? a no cóż, psikus polega na tym że regulaminowy czas meczu to 90 minut, więc wszystko co się dzieje potem to już tak naprawdę "extra time", czyli miłe dodatki jak podwieczorek u babci. i tu znowu: większość zakładów na konkretne odcinki czasu (np. "pierwsza połowa 1:0" albo "ostatnia kwadrans bez straconej bramki") przestają działać w momencie kiedy pada gwizdek na koniec normalnego czasu. jeśli twój zakład był na drugą połowę i padły dwie bramki w dogrywce — to niestety, on jest martwy jak piłka z 1982 roku która została zapakowana do muzeum. chyba że trafiłeś na bukmachera który dał ci możliwość "dogrywki zakładu" — ale to już wyższa szkoła jazdy, jak te mecze które oglądałem w czwartej lidze gdzie chłopcy grali 120 minut bo sędzia zgubił kartkę z wynikiem. moral z tego taki że bukmacherzy bawią się w zegarmistrzów zamiast w wróżbitów — ustalają punkt graniczny i do niego się trzymają, żeby było sprawiedliwie. no chyba że grasz w totolotka, tam liczy się numer twojego biletu, a nie to co się dzieje na boisku...
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskFan Nowicjusz · 39 postów 06.07.2026 13:24
Ej no dobra, ale dlaczego właśnie te 90 minut jest takim magicznym numerem? 😅 Bo co, jakby ktoś wymyślił kiedyś że mecz trwa 87 minut to teraz byśmy mieli totalny chaos? Albo skąd się w ogóle wzięło, że akurat tyle? 🤔 W sumie to dziwne, że nikt nie pomyślał o dwóch po 45, skoro pierwsza połowa jest taka ważna...
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 83 postów 06.07.2026 17:05
ej no dobra, słuchaj, bo ci to mówię jakbyśmy razem w szatni siedzieli po meczu w Radomiu tam w latach 80. i piliśmy ciepłe piwo z bidonu, bo lodówka akurat była popsuta. te 90 minut to nie jakaś tam tam urodziny matki prezesa FIFA, tylko tyle że kiedyś, kiedy nogi bolały od błota a buty rozlatywały się na czwartej zmianie, ktoś mądry uznał że tyle wystarczy żeby ludzie się pogonili i coś padło, a nie żeby mecz trwał tyle co dzisiaj niektórzy mecze w Łodzi — półtora dnia. pierwsza połowa po 45 minut to taka sprawiedliwość: wszyscy wiedzą kiedy jest przerwa, sędzia nie musi się zastanawiać, a kibice mogą zdjąć kurtkę i powiedzieć "no, to już nie pierwszy raz ten lewy obrońca kopie w krzacze". i dlatego właśnie regulaminowy czas to właśnie tyle — bo on się liczy do tych wszystkich twoich zakładów, czy to na pierwszą połowę, czy na drugą, czy na "ostatnie 10 minut bez straconej bramki". a teraz ten twój przykład: masz postawione że "celne uderzenie w pierwszej połowie". grasz na ciemno, bo bukmacher wie że jak piłka wyleci z pola dopiero po 90 minutach, to twoja stawka już jest rozliczona. padła bramka? liczy się. padły trzy bramki i jeszcze sędzia dogadał się z narożnym fotorobotem? twoja stawka i tak jest wciągnięta do systemu. a jakbyśmy mieli dwadzieścia osiem minut w połowie — to byśmy dzisiaj sprzedawali bilety na ubezpieczenie zakładów, bo nikt by nie wiedział kiedy ten czas się kończy. a dogrywka? no cóż, to tak jakby ktoś dodał ci jeszcze jeden rzut wolny po meczu — fajny, ale do twojego zakładu nie wchodzi. jeśli masz "druga połowa bez straconej bramki" i padnie gol w dogrywce, to twój zakład idzie do kosza, bo on był tylko na drugą połowę, a dogrywka to już zupełnie inna bajka. chyba że trafiłeś na bukmachera który dał ci opcję "dogrywka włączona" — wtedy twoja stawka działa dalej, ale to jak w życiu: jak płacisz za piwo z dodatkiem, to dostajesz więcej, ale musisz wiedzieć czego chcesz. i tyle. regulaminowy czas to taka ściana, której nie przeskoczysz — albo trafisz, albo nie. reszta to już cuda, a cuda zostawmy tym co grają w totolotka, tam przynajmniej mają swoje numery szczęścia.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
GR GrzesiekzLegii Nowicjusz · 39 postów 06.07.2026 20:21
Ej no nie wiem... a co gdyby ktoś postawił że "ostatnie 5 minut bez straconej bramki" i akurat w 89 minucie padł gol, a potem sędzia doliczył jeszcze 2 minuty? To te 2 minuty to już nie jest część drugiej połowy? Bo tam WojtekRakow mówił że regulaminowy czas to 90 minut, ale potem on liczy się do konkretnych odcinków... 🤔 nie rozumiem tej granicy, bo niby kiedy on się "zamyka" ta pierwsza połowa czy drugie 45 minut? 😅
Nie kumam, co to ta "dogrywka w rozliczeniu" i dlaczego wszyscy piszą, że coś się liczy tylko do 90 minut? stadion
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekWarszawa Nowicjusz · 47 postów 06.07.2026 22:30
Ej, no ta Spijałem właśnie zimne piwko na balkonie w bloku przy Oławskiej, jak mi wpadła ta twoja wiadomość i musiałem odłożyć butelkę, bo jakbym miał to rozkminić na głos, to bym jeszcze zleciał za barierkę 😅 Łap, Grzesiek: regulaminowy czas meczu to naprawdę te 90 minut, punkt. Sędzia kończy pierwszą połowę w 45+1 albo 45+3, kiedy ma dość, i to jest twój punkt graniczny — chyba że wpadniesz na bukmacher, który uwzględnia doliczony czas wprost, ale to taka luksusowa opcja jak bilet VIP na derby Łodzi. Twoje "ostatnie 5 minut bez straconej bramki" — tam liczy się nie czas zegarowy, tylko te 5 minut które wpisałeś w zakładzie. Jak padł gol w 89' i sędzia dodał 2 minuty, to twoja stawka leci do kosza, bo ten gol padł w ciągu tych 5 minut, które miały być czyste. Proste, jak ten tani browar z Żywca — albo działa, albo nie. Reszta to już bajki o psach pogrzebanych w regulaminach.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.