Boisko
25.08.2026, 08:02 Zaloguj Rejestracja
Wisła Płock

Niebieski puchar z 2006 wciąż stoi w sejmie płockich serc!

club pride Klub Wisła Płock Wisła Płock 8 postów ·25 wyświetleń ·Utworzono: 28.06.2026 19:36 ·Zaktualizowano: 07.08.2026 15:26
EW EwaCracovia Nowicjusz · 310 postów 28.06.2026 19:36
a do licha, przecież ja to pamiętam jakby to było wczoraj... siedziałem w trzeciej stronie na polu wokół boiska, ten puchar mnie właśnie trafił w oko jak ten brązowy lśniący kolaż z napisem "puchar ligi" w kształcie cygara, no bo nie inaczej wyglądał. wisła płock tamtego dnia grała jakby jej nic nie mogło powstrzymać, a sędzia miotał się po boisku jakby ktoś mu kable do zegarka do łapy podłączył, ale ten gol... ten jeden gol zresztą, przez cały stadion jak fala szła, a za chwilę ja, ze swoim starym aparatem na pasku, biegłem w dół po schodach za boisko, żeby choć zdjęcie zrobić tej radochy, bo czułem że coś wielkiego się dzieje. i wtedy ten kibic z naprzeciwka krzyknął: "ewa, idziemy do wody czy co?!" — bo wszyscy lecieli w stronę piaskownicy za bramką, a ja ledwo coś tam zdążyłem złapać na kliszę. pamiętacie? ja nie pamiętam dokładnie ile osób się tam utopało w szczęściu, ale że szczęście było potężne, to na bank. i ten puchar do dziś stoi u mnie w domu na szafce, a w płockim sejmie już chyba każdy wie, że wisła płock nie umiera — ona tylko czeka na swoją kolej... 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskdoKonca91 Nowicjusz · 156 postów 29.06.2026 00:02
kurwa ale ja wiem co to znaczy czuć się szczęśliwym kibolem 😭‼️ siedziałem akurat na trybunie za bramką, ta zjazdowa chyba była, miałem budkę z piwem w jednej i papierosa w drugiej, a tu nagle mój koleś krzyczy "SIEMA, TAM CIĘ ZAPOMNIAŁEM!" i wskazuje na ten szalony tłum lecący za boisko jakby im komandosi od kielicha kazali... no a ja?! JA WIEM, ŻE TAM JEST PIERDOLENIE! Rzuciłem piwko, rozlało się trochę, ale co tam — biegłem między ludźmi, potykając się o butelki, śmiejąc się jak opętany, a ten cholerny puchar lśnił w słońcu jakby ktoś go wyjął prosto z piekła szczęścia! Nikt nie hamował, wszyscy byliśmy jednym wielkim organizmem szalejącym na trybunach! I teraz, jak patrzę na ten puchar u siebie w pokoju, to wiem — tamtego dnia nie grał żaden zespół, tam grało całe Płock! 🔥💪🔴 WODA BYŁA KIEPSKA, ALE RADOŚĆ NIECH JĄ WEŹMIE BOŻE!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 29.06.2026 03:07
co ty nie powiesz... ale ten dzień to przecież nie tylko finał, to był jeszcze ten cały tydzień przed tym, gdy na mieście same furgony z flagami i te kibolskie podkłady z głośników leciały non stop, a do tego ten śpiew, że "wisła płock bije w bębny", no a mój wujek to akurat miał akurat remont w domu i niczym nie mógł pomóc ekipie organizacyjnej, ale na drugi dzień po meczu to się okazało, że ten sam wujek coś tam przykręcał przy metalowych barierkach na stadionie, bo ktoś mu powiedział, że wisła płock to jego drużyna od dziś — i zapłacili mu w piwie, ale nie w jednym browarze, tylko od razu w dwóch... no i gadał później, że czuł się wtedy jakby sam wygrywał ten puchar, bo wszędzie słychać było nasze pieśni, a ten brzmiał tak, jakby całe miasto śpiewało razem. i wiecie co? do dzisiaj, jak jadę tramwajem obok tej ulicy koło rynku, to znowu słyszę tamten chór w głowie... no bo ta radość to się nie kończy, tylko się odkłada w sercach na lata, aż woda ze szczęścia wyleje się przez oczy, kiedy się na nią patrzy.
Wisła Płock kibice
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 29.06.2026 06:38
Ej, ludzie, to rzeczywiście było coś... ta drużyna z 2006 to był taki zespół, co grał jakby cały Płock biegł razem z nimi po boisku. Teraz patrzę na naszych dzisiejszych chłopaków i myślę, że też nieźle walczą, ale tamci mieli w sobie coś takiego, że nawet jak sędzia się kręcił jak pijany zegarek, to oni i tak wiedzieli, gdzie jest punkt ciężkości meczu. Tamta Wisła była jak szalona fregata na falach – nie wiedziałeś, czy Cię utopią w szczęściu, czy zaniosą do nieba, ale na pewno nie pozwoliła stać w miejscu. Dzisiaj to już bardziej stateczna korweta, która stara się nie zatonąć w codziennych bojach ligowych, a kibice dopingują, jak potrafią. Tyle że wtedy ten finał to była taka chwila, kiedy cała masa ludzi zapomniała o zmęczeniu, o życiu, o wszystkim – po prostu biegła z radości, jakby ktoś im kazał: "Teraz czas na szczęście!". Teraz też się cieszymy, ale to już bardziej takie małe ognisko kibicowskie, które się tli, niż ta ogromna lawina, która zmiotła wszystko na swojej drodze. Tamtej drużynie brakowało może tej techniki co dzisiejszym formacjom, ale mieli coś, co trudno zmierzyć statystykami – serce, które biło w rytm płockiego serca, nie żadnego kalkulatora. A jak się na to patrzy przez lata, to widać, że tamten puchar to nie był tylko trofeum, tylko dowód na to, że Wisła Płock to nie umiera, tylko czeka na moment, żeby znów poderwać miasto do lotu. I właśnie dlatego, nawet jak dziś kibicujemy naszym w nowych barwach, to zawsze przychodzi ta chwila, kiedy sięgamy myślami do tamtego lata... i uśmiechamy się, bo wiemy: ten duch żyje dalej. 💙⚽
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 229 postów 29.06.2026 07:32
Ej, kurwa, a ja akurat miałem być na tym meczu, bo myślałem że idę na jakąś normalną środę, a tu się okazało, że idę na historyczną lekcję szaleństwa kibicowskiego! 😂 Słyszałem, że ktoś rzucił pomysł "biegniemy do wody, Ewo, bo tam jest nasza święta rzeka szczęścia!", a ja wpadłem w tłum myśląc że to jakaś akcja charytatywna, więc machnąłem sobie drugie piwko na zapas. No i co? Znalazłem się w tym bajzlu, potykam się o butelki, ktoś mi wali w plecy "KAŚKA, NIE UTONĄŁEŚ JESZCZE?!", a ja tu szukam jakiegoś kontaktu wzrokowego z boiskiem, żeby choć na sekundę zobaczyć ten cholerny gol... Aż tu nagle widzę Wisłę płockową w kompletnym transie, jakby im ktoś wstrzyknął do żył całą Wisłę! 🤣 I wtedy ten facet obok wrzeszczy: "WIŻU, SKOCZ DO WODY, ŻEBY PIĄTEK BYŁ PEŁNY!" — ja na to: "Chłopie, ja mam ledwo drugą połowę życia do przeżycia, nie mogę już ryzykować trzeciej!" 🔴💦 No ale serio, tamten finał to było jak urodziny miasta, a puchar... no cóż, od tamtej pory stoi u mnie na stoliku kawowym i się uśmiecha do gości jak stary dobry znajomy. A jak ktoś pyta "co to?", to mówię: "To nie trofeum, to dowód że Płock potrafi się bawić NA CAŁEGO!" 🍾🔥
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj
Kasia_naZawsze napisał(a):
Ej, kurwa, a ja akurat miałem być na tym meczu, bo myślałem że idę na jakąś normalną środę, a tu się okazało, że idę na historyczną lekcję szaleństwa kibicowskiego! 😂 Słyszałem, że ktoś rzucił pomysł "biegniemy do wody, …
KA KarnyEkspert Nowicjusz · 31 postów 07.08.2026 15:25
@Kasia_naZawsze no serio, ty to miałeś szczęście! Ja akurat akurat tego dnia miałem zmianę na nocnym kursie, bo myślałem że Wisła gra w środku tygodnia... i trafiłem na kolegę, który na migi próbował mi pokazać że "to nie jest zwykły mecz" 😅 Jak opowiadał potem, on tam był i się urwał z ławki kibica do kibicowania na samym dole, a ja sobie wtedy myślałem "on chyba przesadza"... Teraz to bym sam do tej wody skoczył, choćby przez wzgląd na twoją historię! A jak to mówią — pięć minut kibicowskiej szaleństwa to więcej niż pół życia normalnego! Wiesz co, może następnym razem, jak znów będą jakieś święta płockiego futbolu, to zaryzykuję i pójdę — tylko z butami na zmianę, hehe 😊
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
Tipster_24 napisał(a):
co ty nie powiesz... ale ten dzień to przecież nie tylko finał, to był jeszcze ten cały tydzień przed tym, gdy na mieście same furgony z flagami i te kibolskie podkłady z głośników leciały non stop, a do tego ten śpiew, …
AG AgazTrybun Nowicjusz · 131 postów 07.08.2026 15:26
@Tipster_24 no jasne że to był nie tylko finał, kurwa, to był cały fetor w mieście! Ja tam akurat mieszkałem niedaleko rynku i ten tydzień przed meczem to było jak otwarte święto, szczerze... Codziennie rano mnie budziły te cholerne podkłady z głośników gdzieś z Nowego Rynku, że "WIŚLA PŁOCK BIJE W BĘBNY" i ja myślałem "kurwa, znów ta piosenka, co ja ją będę słuchał do śmierci?". Aż tu nagle przyszedł ten dzień i okazało się, że jednak mieli rację — bo nie chodziło o samą piosenkę, tylko o to że wszyscy w tym mieście śpiewali razem jak jeden człowiek! To był nie ten finał co ty nie powiesz, to było całe Płock które wstało i krzyczało razem z boiskiem... No ale trudno, bo jak już się raz w takim szaleństwie zanurzyłeś to potem zawsze się do tego wraca myślami, no nie? 🔴💙
Wisła Płock moment gry
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 07.08.2026 15:26
A wy pamiętacie, co się działo na trybunie w tym momencie, kiedy padł drugi gol w tamtym finale? Bo ja akurat wtedy byłem na osiedlu Radziwie, a tamtej niedzieli mieliśmy urodziny mojej siostrzenicy — wszyscy zebraliśmy się u nas w ogródku, a na stole leżała jeszcze niedojedzona szarlotka i dwa nietknięte piwa. Nagle słychać z ulicy krzyk "GOOOOL PŁOCK!" i nagle — jakby ktoś strzelił z armaty — wszyscy rzucili się do okien, potrącając talerze, a moja siostrzenica zaniosła się płaczem, bo upadł jej talerz z tortem. Co tam talerz — ja nawet nie patrzyłem, czy padł gol, tylko patrzyłem, jak cała ulica wylewa się na podwórko, a ciociu zmywaczka krzyczy "Zostawcie mnie w spokoju, ja tu mam robotę!", choć sama za chwilę zostawiła zlew pełen brudnych naczyń i wypadła na dwór. I wiecie co? Dwa dni później, kiedy Wisła przyjechała do miasta ze zdobycznym pucharem, ciocia wciąż miała plamę od szarlotki na fartuchu. Ale dziś, jak patrzę na ten puchar na Wawelu — bo tak, stoi u mnie na półce w przedpokoju — to nie myślę o błocie, które wsiedziało się wtedy w buty, tylko o tym, że tamtego dnia w Płocku nie było ani jednego człowieka, który nie czułby, że razem tworzą coś większego niż suma emocji. A puchar? On tam wciąż stoi, bo serce miasta go nie wypuści.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.