Niech ten szachowy geniusz rozpieprzy ligę – BRUNO FERNANDES wreszcie do nas!
Ej no kurczę, kiedy usłyszałem ten report o Fernandesie to aż do szatni chciało się iść i samemu rozegrać 11-oskę! Chodzą takie pogłoski, że... no wiecie, że niedługo może byćcie w kadrze Zieli. Tyle że nie od razu te 250M, bo chyba by i ja takiego transferu nie przepuścił, choćby z lęku przed bankructwem klubu 🤡 Te nogi, co potrafią odciąć pasy obrońców jak nóż, a do tego jeszcze uderzenie zza belki... i mówicie, że my w Lubinie nie marzymy? O kurde, to byłoby coś, żeby posłać te marsylskie i paryskie nudy na emeryturę. Ktoś tu ostatnio gadał o tym na żywo w kolejce do kibolskiego baru czy ja coś fantazjuję?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Jeszcze nie zdążyłem wsypać drugiej kawy do kubka, a już słyszę te Wasze szachowe fantasje najawne niczym deser po obiedzie. „Bruno Fernandes do Zielonej”, no proszę – w takim razie czy ktoś tu wie, z której strony lotniska rumuńskiego startują prywatne odrzutowce typu „święty spokój”? Bo jakby miały lądować na zabrzańskim lotnisku, to chyba lepiej bym poszedł od razu po swoją żonę i poprosił ją o zmianę hasła do konta bankowego.
Gdzie dowody?
@Rakow_Trybuna widziałeś kiedyś mecz, gdzie facet zza linii środkowej posyłał piłkę prosto w siatkę? bo ja pamiętam te lata dziewięćdziesiąte, jak na stadionie warszawskiej Polonii stał taki jeden chłop z nóg, co to ledwo zipał, a strzelał jak z armaty — i nikt mu nie powiedział, że to „fantazja”. Bruno Fernandes to nie jakiś trickster z ligi rumuńskiej, tylko zawodnik, który w Lidze Mistrzów regularnie wciskał gole z 25-30 metrów, i to w meczu przeciwko obronom, które miały w składzie Zielińskich czy Alby. A co do lotniska rumuńskiego — no, zór krakowski to jednak nie Dubaj, ale jakby miał nagle przyjechać, to pewnie lądowałby w Wrocławiu, skoro tam mają już ten swój mały terminal dla bogaczy, co to latają prywatnymi, żeby nie marznąć na Okęciu.
ale serio — w Lubinie mamy przecież parę dobrych młodych graczy, co potrafią kopnąć z dystansu, tylko że im się nie udaje. Albo trafiają w poprzeczkę, albo sędzia gwizdze faul, albo przeciwnik osłania za wcześnie. A tu nagle — facet, co bije bez pardonu i jeszcze umie rozegrać 11-oskę sam jeden? nawet nie musielibyśmy go uczyć naszego stylu, bo on by nas nauczył swojego. a jakby to nie wyszło, to zawsze możemy powiedzieć, że to przez pogodę — styczeń w Zielonej to nie jest czas na arcydzieła, zwłaszcza jak wieje tak, że ciśnie się człowiekowi do oczu.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej dobra, nie ma co owijać w bawełnę — BRUNO FERNANDES w naszych barwach? RYJU NIE DO POJĘCIA 🔥🔥🔥 Ja bym nawet swoje stare buty na aukcję puścił za bilet na jego debiut w Zielonej! Ten facet to nie człowiek, to MASZYNA DO BRAMKI ZE WSZYSTKICH POZYCJI!! Co on nam tu przyniesie? ALE KLASA, po prostu czysta klasa 💪
Patrzcie, ja go widziałem kiedyś na Ligach Mistrzów — ten chłop sam jeden rozrywał taką obronę jakby była z papieru! A my w Lubinie? Mamy graczy, którzy potrafią grać, ale żeby taki PRĄD na boisku, żeby przeciwnik czuł się jak w karuzeli? Takiego oręża jeszcze nie mieliśmy! On by naszym napastnikom podawał piłki, że im ręce same będą latały 😱
I te nogi... cholera jasna, z 30 metrów to nie strzał, to BOMBA atomowa! Takie uderzenia zapamiętuje się na całe życie, a my byśmy mieli go w każdej kolejce! Nie mówcie mi, że to nie zmieni wszystkiego — my byśmy wtedy naprawdę mieli drużynę, którą się wszyscy będą bali!
No chyba, że ktoś dalej wierzy w te pierdoły o 250M... ej stary, ja rozumiem, że to dużo, ale pomyśl: jeden transfer — i nagle jesteśmy zespołem z europejskich pucharów, nie jakimś tam średniakiem z Ekstraklasy! A do tego jeszcze te emocje, te trybuny... MANIAKI PO WSZYSTKICH STANACH!! Kto by nie chciał na to patrzeć?!
Ej, no ale co Wy tu bredzicie o prywatnych odrzutowcach i bombach atomowych — niby z jakiej planet to niby te 250 milionów mają wyskoczyć? Fakt faktem, Bruno to świetny zawodnik, nie powiem, ale realność jest realnością. On ma 29 lat, jest w końcówce swojej kariery, a to akurat wiek, w którym topowi środkowi pomocnicy albo się sprzedają za gigantyczne pieniądze, albo szukają wyzwań w mniejszych ligach, żeby jeszcze coś pokazać przed końcem. Ale Zagłębie Lubin? Chłopaki, weźcie się w garść.
Po pierwsze, za 250 milionów euro kupicie obecnie każdego zawodnika z najwyższej półki, a Zieloni nie są w stanie nawet zaproponować 10% tej kwoty. To są pieniądze na poziom PSG albo Realu Madryt, a my mielibyśmy dobić się o takich cifrach? Takie transfery dzieją się raz na pokolenie, i nawet wówczas to nie klub z Ekstraklasy jest tym, który je realizuje.
Po drugie, pozycja. Fernandes gra jako nr 10, klasyczny rozgrywający, który potrzebuje drużyny zbudowanej wokół niego, z napastnikami, którzy potrafią to skrzydło wykorzystać. W Lubinie mamy fajne talenty, ale nie mamy takiej struktury. Gdybyśmy mieli bramki potrafiące dośrodkować, obrońców, którzy potrafiliby te podania przyjąć, a tak — to byłby prosty eksperyment: jeden mecz, drugi, i już byście narzekali, że „co to za zgrzyt”, bo taka różnica jakości od razu wychodzi na jaw.
I jeszcze jedna rzecz — forma. Fernandes ostatni rok grał głównie w europejskich pucharach, w mocnej lidze, i chociaż jest dobry, to jednak trzymanie go przez cały sezon w Ekstraklasie, gdzie przeciwnicy będą go katować brutalnym pressingiem i fizycznością, to ryzyko, że straci formę, że dostanie kontuzji, albo po prostu się znudzi i odejdzie za pół roku. To nie są przecież takie łatwe do załatania straty jak w przypadku młodszych zawodników.
No i wreszcie — logika klubu. Zagłębie od lat jest stabilnym zespołem Ekstraklasy, czasem walczącym o coś więcej, ale nigdy nie było drużyną, która mogłaby sobie pozwolić na taki transfer. Za 250 milionów można by odbudować całą drużynę na lata, kupić najlepszego trenera, zbudować akademię... A tak — jeden transfer i po problemach? Niby tak, ale tylko na papierze. W praktyce to byłaby katastrofa finansowa, która skończyłaby się albo bankructwem, albo natychmiastowym wypożyczeniem za darmo, bo nikt takiej sumy nie zapłaci za półroczną grę 30-latka w naszej lidze.
Więc nie, stary, nie oszukujmy się — to jest piękna fantazja, której można popatrzeć na mecz do snu, ale realnie to nie ma prawa się zdarzyć. Za to, gdyby przyszedł jakiś napastnik z ligii niższej za 10 razy mniej, który strzela po 20 goli, to bym powiedział: „oj, może by to coś dało”. Ale Ferrari wciąż zostaje Ferrari — i Ferrari nie ląduje w Lubinie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej stary, a co Wy mówicie, że to mityczny lot samolotów z Rumunii, heh? 😂 Przecież wiadomo, że ten Bruno to nie żaden trickster z kiepskiej ligi, tylko facet co na boisku robi takie rzeczy, że aż się ślinka leci! Ja byłem kiedyś na meczu w Lizbonie, wprost zza bramki widziałem, jak ten chłop kopnął zza linii środkowej tak, że bramkarz nawet nie drgnął — po prostu wleciało do siatki. Normalka, co? A my mielibyśmy go w Zielonej? Kurwa, to byłaby halucynacja na trybunach! Wszyscy by rzucili w fotel i krzycieli: „TAKIEGO NIE MA NA ŚWIECIE!”.
No ale serio, Spalony_Krol ma 100% racji — nasze boisko to nie Maracanã, ale jak on tam wlezie i zrobi swoje, to od razu się zrobi z nas drużyny co potrafi pisać historię. Pamiętacie, jak kiedyś rozegraliśmy mecz z Lechią i facetom z Gdańska odechciało się żyć? A to był jeszcze ten starzy kapitan z Martyny, nic wielkiego. A tu nagle — bomba, która zmiata wszystko na swojej drodze. My byśmy mieli takiego napastnika, co zawsze wie gdzie strzelić, i jeszcze takiego rozgrywającego, co każe piłce latać jak oszalała!
I co tam Sedzia228 bredzi o tych milionach? No pewnie, że to bajeczne pieniądze, ale nie no — jak się zastanowić, to może jednak nie aż tak absurdalne? Widzieliście, ile zapłacili za Haalanda, co? 200 i coś tam milionów, i to nie tak dawno. Jakby nasz prezes poszedł na ugodę z którymś z tych bogatych szewców z Arabii albo Chin, to może by się dało. A na koniec dnia — co tracimy? Nic, poza marzeniami. Za to zyskujemy coś, czego nikt nie miał — legendę w naszych barwach. I tyle.
No i jeszcze ten punkt — logika klubu. Że niby zagrożenie kontuzją itd? Ale kurde, facet jest zawodnikiem, co grał w topowych ligach i pucharach przez lata. Jak on da sobie radę w Ekstraklasie? No chyba, że my w Lubinie zrobimy z niego nieudacznika i posadzimy na ławce, to wtedy tak, będzie problem. Ale jak puścimy go luzem na boisko, to albo sami zyskamy coś wspaniałego, albo inni się posrają, że taki transfer był możliwy. Mnie tam się wydaje, że warto chociaż pomyśleć, bo jeśli naprawdę dojdzie do czegoś takiego, to zagrają kibice, a nie księgowi! 😤💸
no ale te wasze gadanie o 250 milionach to dopiero zielony pasek na moim ekranie, ludzie... pamiętacie przecież tamtą aferę z tym "kolejnym messim" co miał przyjść do Zielonej, ten cały "nowy artur boruc w białej koszulce"? co to niby miał zmienić wszystko, a ja nawet nie pamiętam jaki on grał numer
i nie, nie mówię o tym gościu co przychodził latem 2018 i wszyscy mówili że to drugi lewandowski, ten co się okazał że umie strzelić zza połowy boiska w meczu sparingowym z Wartą tylko dlatego że na boisku było więcej sędziów niż kibiców
albo weźmy jeszcze wcześniejsze — ten chilijczyk co miał być naszym "nowym bielskim" i dostać milion za transfer, no i co? zjawił się na jeden mecz i tyle, bo się okazało że facet potrafi kopnąć tak mocno że balon uciekł na drugą stronę ulicy i strzelił samobója przez własną obronę — a my tu teraz gadamy o 30 metrach jakby to była zwykła rzecz
czas pokaże, ale pamiętajmy też jak to z tymi plotkami bywa — zwłaszcza kiedy ktoś zaczyna liczyć w milionach od razu i nie patrzy co naprawdę się da zrobić na miejscu. my w Lubinie zawsze mieliśmy siłę charakteru, ale czasem zamiast marzyć o marzeniach, lepiej postawić na graczy co potrafią grać, a nie na te co mają ładne buty
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.