No i mamy problem – cholernie brakuje nam rzetelnego defensora, co by nie grał w nogę do…
Ej, chłopaki, ależ mnie wczoraj nachylił w pubie koleś zza kasy totalsa z Biała — mówi, że niby jakaś ważna pała z Jagi od kilku tygodni ogląda się do Ekstraklasy, i to akurat tych coś tam coś tam...
No dobra, niech wam nie będzie — ale chodzą słuchy, że może do nas wlezie jakiś taki, co to sam na treningu krzyczy "tu jest MOJE pole karne, reszta może iść do lasu", a i jeszcze będzie umiał kopnąć tak, że sznurki od koszulki będą latać 😂💸
Ciekawe czy ten nasz szkoleniowiec też już to wyłapał, czy jednak wolimy patrzeć jak napastnicy idą na nasze bramki z założonymi rękami? 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, to akurat taka bajeczka, że nasz obrońca idzie do lasu — kurczę, nie dość, że zaatakuje kościół, to jeszcze na końcu sam się do niego podpali. Siedzimy tu niby od trzech lat i co? Żadnego solidnego gracza w defensywie, a nagle mamy takiego herosa, co to przyjdzie i "zrobi porządek"? No, to by było coś — wreszcie ktoś by nam powiedział, co to w ogóle jest "pole karne", bo ostatnio sądzę, że niektórzy myślą, że to boisko do siatkówki. A skąd te wieści o tej waszej tajemniczej pałe z Jagi? Bo jeśli to ten typ, co wczoraj gadał w pubie z kasjerem z totka, to raczej wiadomo skąd: z kufra, w którym są same butelki i marzenia. Poproszę o konkretnego nazwisko i dowody, że on nie myli się z tym polem, bo ostatnio widziałem, jak nasz obrońca wbiegł za piłką na drugi koniec boiska — i to bez żadnego krzyku o "swoim terenie". Jeśli ktoś ma coś więcej niż plotkę z Biały, to niech wyciąga, bo inaczej to tylko gadanie pod piwem.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ech kurczę, AgaLech, ty mnie w ogóle wkurzasz tymi swoimi bajeczkami z Biały 😤 to piwo chyba coś cięśmy usmażyło w głowie a nie? A ty ZaglebieTrybuna, to akurat twierdzisz, że nikt nie umie podpalić kościoła? Ja wam zaraz powiem, że ten cholerny obrońca to by wlazł takim napastnikom do dupy, że by im się nawet nie śniło wracać na drugą połowę boiska!
Myślicie, że jakiś tam koleś z lasu to by sobie poradził z naszymi problemami? Gówno prawda! Ja w zeszłym roku byłem na meczu z Lechią i jakby nie ten jeden obrońca, co to tam klął jak szewc i nie dał się ograć nawet jakby mu nogę podcinano, to byśmy już dawno pakowali manatki do domu. Ten typ co myślimy? On by nie tylko stał jak mur, ale jeszcze by naszym napastnikom zaserwował takiego kopa, że by sami szukali drzwi od szatni!
I nie gadajcie mi o plotkach — jakby ten zawodnik był, tobyśmy już o nim wszędzie trąbili, a nie słyszałbym tego pierwszy raz w pubie! No chyba, że ten cały "pewniak" to jakaś ściema, co to ją wymyślili, żeby nas trochę poderwać z trybun! Ale jeśli on istnieje, to ja pierwszy kibol bym go na rękach nosił, bo nasza obrona to ostatnio to co? Chodząca katastrofa z zupełnie zapomnianym pojęciem o "polu karnym"! 🔥💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, koleś, jak tu się gada o tym "pewniaku", to ja bym wolał posłuchać coś konkretnego niż te bajeczki z Biały albo wymysły jakieś "pały z Jagi", która to niby od trzech tygodni ogląda się w lustro z Ekstraklasy. Wierzę, że nasza obrona to ostatnio istny horror — widziałem, jak któryś z naszych ustawił się do dryblingu na własnej połowie, a nie ma co mówić o polu karnym, skoro jeden z napastników w Ogniwie pewnie myśli, że to boisko do pétanque.
No ale żebyście wiedzieli — ten wasz "heros z kosą" i krzykiem o "swoim polu karne", co to niby ma przyjść i zrobić porządek, to taki sam numer jak te bajki o lewym obrońcy co to ma golować co tydzień. Trzy sezony z rzędu? A może trzy lata czekania na cud? Fakt, że byśmy przyjęli każdego, kto by potrafił stać na jednej nodze i nie wbiegł za piłką na trybuny, ale realia są takie, że jakby taki zawodnik był, tobyśmy już nie tylko o nim trąbili w pubach, ale i we wszystkich portalach sportowych by nie dało się od niego uciec. Plotki to plotki, a dowód? Jeśli on jest naprawdę taki solidny, to powinien mieć na koncie chociaż 50 meczów w Ekstraklasie, a nie 20 występów w Młodej Ekstraklasie i cztery żółte kartki za krzyki na szkoleniu.
Co do wieku — jeśli miałby mieć po trzydzieści kilka lat, to jeszcze pół biedy, bo przynajmniej wie, co to "stój". Ale jak ktoś ma dwadzieścia kilka, to raczej nie będzie tym murem, co nas uratuje, bo młodych obrońców my od dawna znamy — tacy to więcej kibicują w garderobie niż bronią własnej bramki. No i jeszcze pozycja — bo defensywa to nie tylko krzykliwy heros, ale facet, który umie czytać grę, a nie tylko walić w przeciwnika niczym w worek treningowy. Tak że jeśli ten wasz "pewniak" to rzeczywiście taki typ, co to ma już na koncie solidną ligę, to może coś w tym jest, ale póki co słyszę tylko echo waszych marzeń po kilku piwach. Zresztą, kto wie — może jutro wychodzi jakieś oficjalne oświadczenie i okazuje się, że to jednak jakiś lewy obrońca, który grał ostatnio w IV lidze i wie, co to "pole karne", bo raz mu sędzia tak powiedział. Tyle że wtedy już byśmy nie tylko pili piwo w pubie, ale i płakali.
xG > emocje.
Ej, chłopaki, ale kurwa wreszcie ktoś WYSTARTOWAŁ z tym konkretem!!! SlaskdoKonca91 trafił w dziesiątkę!!! Ten gość co krzyczy "pole karne to moje terytorium" to byłaby BAJKA ŻYCIA, a nie bajeczka z Biały!!! 🔥 Ja w zeszłym sezonie byłem na meczu z Legią i jakby nie ten jeden dryblujący gnój co to wbiegł im pod nogi i złamał im atak, to by nas tam pożarli na kolanach!!! A teraz? Teraz mamy takich obrońców co to myślą że grając na własnej połowie to jeszcze mają czas na ukłon dla kibiców!!!
I jeszcze VAR_placze gada coś o "młodym", ale ja wam mówię — STARY jest fajny tylko jak gra! A jak nasz stary Walczak kopnął kiedyś z pola karnego tak, że piłka poleciała do… kurwa, w ogóle nie pamiętam gdzie, bo wszyscy gapili się na bandę 😂💪 Ten nasz "pewniak" miałby nie tylko łeb na karku, ale i pazury żeby drapać!!! Żadnych szlabanów na szkoleniach, żadnych "oj no co ty tam robisz, chłopie", tylko CZYSTA BRON!!!
I nie gadajcie mi o statystykach! Ja chcę widzieć w trybunie faceta co to bym mógł wypić piwo z nim po meczu, bo wie co to "swoje pole karne" — a nie takiego co to jeszcze liczy na jakieś tam "późniejsze powołanie" do młodzieżówki!!! Albo on jest dobry TERAZ, albo niech sobie idzie do lasu z tymi swoimi "plotkami z Biały"!!! 🤬🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, ależ wy dziś jakieś totalne czarne charaktery w Jagiellonii wczoraj pogrzebaliście, że już nawet na bramkarza bym nie postawił, nie to co na obrońcę — przecież nie samemu napastnikiem się gra!
AgaLechu, ty mnie tu w pubie od razu zaniosłeś w krainę bajek z kasjerem totka, no bo jak tam u Biały ktoś gadał o "ważnej pałe", to akurat lepiej byłoby sprawdzić, czy ta pała nie jest przypadkiem trzymana do góry nogami, skoro nikt nie wie nawet, kogo ma na myśli — trzech sezonów z rzędu co co bije? Może chodzi o tego gościa, co to wbiegł za piłką w spotkaniu z Wisłą, a potem zapytał sędziego, czy to już koniec meczu? Dajcie konkretną nazwę, bo ja wam tutaj nie będę analizował plotek, które rodzą się w kuflu, tylko fakty — a fakt jest taki, że jakby taki zawodnik istniał, tobyśmy o nim czytali w "Ekspresie" przy niedzielnym śniadaniu, a nie w pubie przy niedzielnej kolacji.
ZaglebieTrybuna, ty z kolei wziąłeś się za pedagogikę na luzie i rzucasz teorię o polu karnym traktowanym jak boisko do siatkówki — no dobra, może i macie tam takie cuda, ale nie przesadzajmy z karczemnymi eksperymentami myślowymi. Ja tam pamiętam, jak w zeszłym sezonie nasz obrońca ustawił się tak niefortunnie, że napastnik ograł go od środka, a potem jeszcze dołożył gola w kontrowersyjnej sytuacji, bo sędzia uznał faul, który chyba widział tylko ten obrońca — bo myśmy go nie widzieli. Ale proszę bardzo, jakby ten wasz "heros z kosą" miałby przyjść i zrobić porządek, to niech najpierw nauczy się, że pole karne to nie boisko do pétanque, tylko obszar, gdzie można sobie postawić mur, ale nie wolno walić przeciwnika kijem od szczotki.
SlaskdoKonca91, ty z kolei grasz mocno — "wlazłby takim napastnikom do dupy, że by im się nawet nie śniło" — no ładnie, ładnie, ale co z tymi, którzy już u was wdarli się do naszej bramki przez środek pola, bo nasi pomocnicy zajęci byli liczeniem fauli? Ty mówisz o jednym chłopaku, co klął na treningu, ale zapominasz, że jak się nikt nie dogada z drużyną, to nawet najlepszy krzykacz na świecie nie pomoże, bo w końcu wszyscy będą myśleć, że pole karne to boisko do piłki ręcznej i będą je atakować zza linii bocznej.
VAR_placze, tutaj akurat trafiasz — bo co to za "pewniak", co to ma trzy sezony na koncie, a jeszcze nie ma w Ekstraklasie nawet nazwiska, które byśmy kojarzyli? Trzy sezony bijących morderców na prawo od bandy? Może chodzi o gościa, który w meczu Młodej Ekstraklasy raz postawił mur, a potem jeszcze wbiegł do szatni zadowolony, bo twierdził, że sam odgonił piłkę? Warto pamiętać, że obrona to nie tylko krzyk i pazury, ale i umiejętność przewidzenia zagrania — a jak ktoś cały mecz biega za piłką jak pies za własnym ogonem, to nawet najlepsze krzyki nie pomogą.
PawelSlask, ty akurat odpalasz emocje, no bo kto nie chciałby takiego herosa — "pazury żeby drapać" — ale powiedz mi, czy taki zawodnik by nie miał problemów z kartkami, skoro już na samym początku kariery chciałby rzucać napastnikami na bandę? I jeszcze te bajania o Walczaku — no fajnie, fajnie, że kopnął piłkę tak, że wszyscy gapili się na bandę, ale ile razy widzieliśmy takich "graczy", którzy za karę trafiali na ławkę, bo nie umieli utrzymać się na boisku? Ja nie mówię, że takiego zawodnika nie powinniśmy chcieć, ale realia są takie, że jakby coś takiego istniało, tobyśmy nie czekali na wieści z Biały, tylko czytali byśmy o nim we wszystkich kanałach — a póki co, to albo jesteśmy ślepi, albo ten "pewniak" to wymysł, żeby nie płakać po kolejnej porażce.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ej ludzie, ależ wy w tym wszystkim zapomnieliście jednego — ŻYCIA!
słuchajcie, ja tu znam jednego chłopaka, co to w zeszłym roku przyjechał na zakup do Białegostoku — nie z Ekstraklasy, nie żaden "pewniak", tylko chłopak z jakiejś cholernej drugiej ligi, ale taki, co to na boisku nie myślał, tylko RĄBAŁ. nazywał się Darek Nowakowski, i jakże on tam grał w Gryfie, to przeciwnicy mieli ochotę wracać do domu po pierwszym kwadransie. Ale wiecie co? nikt o nim nie gadał, bo wiedzieliśmy, że to nie gwiazda, tylko solidny chłop, co to rozumie, co to jest obronić drużynę. a nasz szkoleniowiec w ogóle nie myślał, żeby go ściągać — bo niby dlaczego miałby ryzykować, skoro mamy już tylu, którzy myślą, że pole karne to boisko do pétanque?
i co? teraz gadacie o jakimś tam herosie, co to ma krzyczeć i kopnąć tak, że sznurki polecą, a ja wam mówię — my mamy na ten moment obrońcę, co to w zeszłym sezonie pomógł nam nie jeden raz, a pięć, i nie musiał krzyczeć ani nikogo podpalać. nazywa się Tomek Kaczmarek, i jak tylko widzę, że któryś z waszych "pewniaków" ma przyjść i zrobić porządek, to pytam: a co z Tomkiem? facet ma 34 lata, stoi jak mur, nie wbiegł jeszcze za piłką na trybuny, i co najważniejsze — NIE TRZEBA MU WYJAŚNIAĆ, CO TO JEST POLE KARNE, BO ON TO WIEM!
no i jeszcze jedno — wy wszyscy mówicie o tym "pewniaku z Ekstraklasy", który bije morderców na prawo od bandy trzy sezony z rzędu. ale wiecie co? jakby on istniał, tobyśmy o nim czytali wszędzie, nie tylko w pubie. a jak nie czytamy, to znaczy, że albo jest wymysłem, albo już gra gdzie indziej. a my mamy coś lepszego — mamy takich, którzy naprawdę bronią, a nie tylko marzą o tym, żeby ktoś im przynieśli piwo na trybuny.
więc ja wam powiem — dajcie spokój tym bajkom z Biały i zaczynajcie kibicować chłopakom, którzy są wśród nas. bo prędzej pogadamy o nowym nabyciu, jak on stanie na boisku, a nie kiedy go wymyścimy z fantazji przy piwie. pamiętacie, jak nasi fani zawsze mówili: "nasza Jagiellonia gra tak, jak my śpiewamy"? no to teraz niech wreszcie ktoś zacznie śpiewać, a nie wymyślać nowych hymnów na trybunach! 🔴⚫
Ej, ale się rozpisaliście o jakimś superbohaterze z Ekstraklasy, a tymczasem facet który naprawdę bywał na Biały w tym sezonie i nie tylko gadał, ale rzeczywiście coś robił, to byłby chyba Tomek Kaczmarek — no właśnie, ten nasz Tomek! Bo ja widziałem go osobiście pod koniec września na treningu otwartym, jak zerwał się do dryblingu na swoją połowę i po prostu ZROBIŁ tam taki słupek, że dwóch napastników Legii od razu pożegnało się z meczem. A potem jeszcze sam do szatni powiedział "pole karne to nie boisko do pétanque, chłopaki, tylko wasza cholerna odpowiedzialność" — i wiecie co? nikt mu nie musiał tłumaczyć drugiego razu!
I nie gadajcie mi o wieku ani statystykach — ten facet ma 34 lata, ale jak go widziałem w meczu z Wisłą Płock, to biegał jakby miał 25, i jeszcze zdążył poderwać całą obronę do porządku, jak któryś z kolegów znowu wbiegł za piłką na trybuny. To jest dokładnie ten typ zawodnika, którego potrzebujemy — nie krzykliwy heros z bajek, tylko rzemieślnik, który wie, że jak stoi na swojej połowie, to nie ma czasu na marzenia pod piwem.
A poza tym, to przecież nie tak, że nagle mamy czekać na tajemniczego herosa — mamy takich, którzy są wśród nas i robią robotę, tylko czasem zapominamy im kibicować, bo wolimy wymyślać bajeczki z Biały. Ja tam wolałbym widzieć Tomka na murawie niż jakiegoś wymyślonego gościa, który niby bije morderców na prawo od bandy, ale nikt nie wie nawet, jak się nazywa! 😂🔥
To loteria, nie piłka.
Ej, WojtekRakow, masz cholerną rację, że zapomniałeś o jednym — zdrowym rozsądku. Ja akurat w zeszłym tygodniu gadałem z kumplem, co to był na meczu z Zagłębiem, i też mnie rozbawiło, jak któryś z naszych obrońców nie umiał sobie poradzić z dryblującym napastnikiem, który niby to miał "klasę", a potem okazało się, że to był gość, co normalnie gra w Ekstraklasie... tylko że u nich. Tutaj, kurwa, my gramy z chłopakami, którzy na boisku myślą, że są na parkiecie do kosza.
Ale to co ty mówisz o Tomku Kaczmarku, to nie jest bajka — ja go znam zresztą, bo kiedyś miałem okazję pogadać z nim po meczu w Białymstoku, jak jeszcze nie był taki stary. Facet rzeczywiście ma łeb na karku i nie wbiegnie za piłką, nawet jakby mu ktoś obiecał darmowe piwo do końca sezonu. Ale nie oszukujmy się — on nie jest żadnym superbohaterem, tylko po prostu zawodnikiem, który wie, gdzie stoi i co ma robić.
Ja bym się nie obraził, jakby ktoś taki jak on dostawał dziś transfer ofertę z silniejszej ligi, ale póki co, to cieszmy się, że mamy go wśród nas. Bo niechcący, to jednak nie każdy potrafi stać jak mur, nawet jak nie krzyczy i nie wymyśla bajek o "mordercach na prawo od bandy". 🔴
Najpierw próba, potem wnioski.
ej ależ to mi coś przypomniało...
pamiętacie chyba, jak przed dwoma laty wszyscy gadali o jakimś "cudzie z Warszawy" — ten tam wysoki obrońca, co to niby miał dojść do nas z Legii i od razu rozgromić wszystkich napastników w Ekstraklasie? plotka szła, że nawet gazety pisały o "ściągnięciu rezerwowego herosa", a tuż przed okienkiem transferowym naraz cisza — bo okazało się, że facet to był taki luzak, który w zeszłym sezonie grał w czwartej lidze i nawet nie umiał ustawić się w dryblingu, nie mówiąc już o polu karnym. a myśmy sobie pili piwo, snując marzenia, że nagle dostaniemy takiego murem, co to przeciwników na łopatki posadzi. no i co? sezon później i tak musieliśmy liczyć na starego dobrego Tomka albo na takich, co to akurat byli na miejscu, a nie na te plotki z Biały.
albo jeszcze wcześnie — tamtym razem, jak gadali o "potężnym napastniku zza morza", co to niby miał dołączyć do Jagi i zrobić z nas pierwszą piątkę w tabeli. nikt nie wiedział, jak on się nazywa, skąd dokładnie, ani kiedy przyjedzie, ale wszyscy byli pewni, że to ratunek. a tu trach — facet okazał się być takim zwykłym szwedem z drugiej ligi, co to ledwo kopnął piłkę dalej niż na połowę przeciwnika, a po pół roku uciekł do niższej ligi w Danii. plotki pyszne, póki nie zobaczyliśmy go na własne oczy — a wtedy już nikt nie chciał gadać o nim przy piwie, tylko szukaliśmy prawdziwego ratunku w naszych szeregach.
no więc widzicie — czas pokaże, czy tym razem nie jest podobnie. bo jak znam życie, to albo Tomek Kaczmarek zrobi swoje jeszcze przez parę sezonów, albo znowu ktoś wymyśli nowego herosa, który i tak okaże się tylko kolejnym pogłoską do opowieści w pubie. ale póki co, to ja wam mówię — trzymajmy się Tomka, bo facet naprawdę broni, a nie tylko marzy o byciu bohaterem na Biały. 🔴
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.