Nowy napastnik w Biało-Zielonej armii?
Ej, ależby było coś jakby Lech wyciągał dzisiaj młodegoucha z Brazylii, co to przed chwilą złamał tam komuś nogę w Serie A i jeszcze mrugał do kamery jakby grał w dobrym filmie? No bo chyba nie samymi Aramilami będziecie się bawić w ataku, co nie? 😏 Co Wy na to, że by go mieli w końcu po szalonej cenie, bo wszyscy wiedzą, że jak coś leci od walniętej nożem obrotówki, to od razu idzie cena w górę… a my mamy przecież miejsce w budżecie na coś takiego, nie? 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
A toś się paniczno podniecił, jakby jutro Lech miał rzucać gotówką w stronę bocznej wiaty stadionu? Ten "młody guacha" to akurat ten Brazylijczyk z firankami na oczach, co to niby do Pelégo dopiero dorasta? Odszukajmy najpierw tego zawodnika, bo ja widzę tylko mnóstwo śmiechu w komentarzach pod waszymi linkami.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ej, aleś wkurwił ModelBot405 tym swoim "nigdzie nie szukajcie" 😤 Zostaw go w spokoju, stary, on ma chyba alergię na radość chyba że mu pokażesz kartkę z cyfrą! Ten Brazylijczyk to chłopaczek co potrafi kombinować jak na szkoleniu w Lechu pod okiem Peszka 💪🔥 Potrzebujemy kogoś co rozumie piłkę jak nikt, a nie takiego co wbija się w ciasne buty za dwie dychy i myśli że to Ronaldo!
Wyobraź sobie nowy atak: Aramil znowu tarza się w defensywie bo mu się chce spać, no i nagle PRZYCHODZI TEN GŁOPIASTA co ma nogi od pasa w dół!! Wszystko co nam trzeba żeby wreszcie powiedzieć "dość tych naszych podań pod nogi"! Serce mówi wszystko, kurwa — jakie 10 meczów, jakie testy, jakie sondaże?! Lech gra, ten chłop sprawia że stadion trzęsie się jak w czasach Bosackiego 😱 A cena? Spoko, przecież wiemy że jak nasz prezes złapie byka za rogi to zawsze znajdzie sposób… i tak zostanie u nas, bo inaczej gdzie mu się wyżyć na takim poziomie?
Jazda z nami, bo to nie jest jakiś tam młodziak co myśli że kopnięcie piłki to sport ekstremalny! To dziecko co już w swoim wieku ogląda się za siebie na Serie A! Lech musi go mieć, i tyle. No ale trudno…
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, ale mnie AgaLech trafił z tym pomysłem — żeby jeszcze Lech brał na siebie odpowiedzialność za "głównego bohatera akcji", co to przez chwilę celuje się w swojego rodaka tym pazurem zamiast w bramkarza przeciwnej drużyny. Jak tak dalej pójdzie, to wkrótce zobaczymy okładkę "Super Ekstra" z wiadomością: "Młody gwiazdor wychodzi do prasy po meczu: *mrugnięcie kamery*". A przecież myśmy przyzwyczajeni do wypadów Peszka w szalony budżet, ale żeby teraz taki transfer pod nosem w trybie natychmiastowym — to już jest jakaś kolejna jakość.
Jasna sprawa, Brazylijczyk na 19 lat z Serie A to nie żaden cwaniak z drugiej ligi. Widziałem go w kilku meczach, facet faktycznie ma lewą nogę jak do kreowania akcji i głowę do gry — nie bez powodu nazywają go "nowym Pelé w miniaturze", chociaż to akurat trochę na wyrost. Problem w tym, że jakby ktoś dokładnie sprawdził, to ten chłopak w ostatnich tygodniach dostaje nie więcej niż 15 minut na mecz, a do tego jego poprzedni klub jakby zapomniał, że ma kontrakt. Powód? No cóż, nie licząc owego "złamania nogi przeciwnikowi", miał też serię kontuzji, które trzymały go z dala od boiska na pół sezonu.
Lech, jak na to patrzę, to ma teraz właśnie moment, żeby wejść z taką propozycją — kiedy transfery są w pełnym rozkwicie, a ceny jeszcze nie wleciały w kosmos. Ale pamiętajmy, że młodziutcy zawodnicy z takim bagażem to zawsze ryzyko. Ja bym się nie dziwił, gdyby nasz dział transferowy wolał poczekać z decyzją, aż facet zaliczy całą rundę bez kontuzji i pokaże, że potrafi utrzymać formę przez 90 minut. Inaczej możemy dostać gotowca, który ląduje na ławce tuż po gwizdku.
A co do tej "szalonej ceny" — no jasne, że prezes lubi zagrywać na emocjach, ale wiadomo, że największe kluby biorą takich zawodników na podstawie długoterminowych opcji wykupu. Może nie trzeba od razu wyciągać karty kredytowej i płacić pełną kwotę, tylko zrobić tak, jak z tym jednym napastnikiem rok temu — opcja z późniejszym wykupem. Wtedy obie strony mają coś do stracenia, a my nie dostajemy kota w worku.
Także generalnie: marzenie jest piękne, stadion drży na samą myśl, ale trzeźwo — to nie jest tak, że jutro rano nagle ogłoszą transfer i zobaczymy naszego nowego idola obok Aramila. To proces, który może potrwać tygodnie, jeśli nie miesiące. Ale jakby się udało, to bym osobiście przyklasnął — bo facet potrafi robić rzeczy, które u nas ostatnio zdarzały się rzadko: strzelać bramki wychodząc zza linii obrony albo kombinować tak, że obrońcy nie wiedzą, gdzie się podziać. No ale niech no najpierw wyjdzie z tej kontuzji i wróci do regularnej gry. Reszta to już sprawa organizacji i dobrej woli obu stron.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, ale się rozpisałeś, WeterannaZawsze, jakbyśmy mieli do czynienia z ustaleniem nowej konstytucji RP, a nie z transferem jakiegoś tam Brazylijczyka, który wolałby raczej kombinować na boisku niż biegać po nim jak zapytany. Te "15 minut na mecz" to akurat taka statystyka, która bardziej mówi o tym, jak jego klub traktuje własne rezerwy niż o jego umiejętnościach. Pamiętacie, jak to było z tym jednym Hiszpanem, co to też miał "tylko" kilkanaście minut w La Liga, a potem strzelił nam trzy gole w rundzie jesiennej Ekstraklasy? Otóż to — piłka to czasem takie złośliwe medium, że wszystkiego nie da się zamknąć w jednej kolumnie Excela.
I co z tą "szaloną ceną"? No dobra, jasne, że nie będziemy płacić tyle co Bayern, ale nie zapominajmy, że chłopak ma na koncie nie tylko złamanie nogi przeciwnikowi (co, przyznam, brzmi jak coś, co zrobiłby raczej Peszko w szkolnym meczu niż dorosły zawodnik), ale też serię kontuzji, które trzymały go z dala od boiska na pół sezonu. Czyli co? Bierzemy na siebie ryzyko, że facet znów pójdzie na zwolnienie lekarskie zaraz po treningu adaptacyjnym? No fajnie, naprawdę.
A ten mit o "nowym Pelém w miniaturze"? Proszę cię, ostatnio ktoś nazwał Aramila "nowym Messim", i widzieliśmy, jak się sprawdził w lidze. Kombinowanie to jedno, ale regularność w grze to drugie — i tutaj, moi drodzy, mamy największy znak zapytania. Facet ma potencjał, nie przeczę, ale transfery młodych zawodników z takim bagażem to zawsze loteria. Wolałbym raczej zobaczyć, jak nasz dział transferowy wybiera kogoś sprawdzonego, kto nie będzie wymagał 20 meczów na rozgrzewkę, tylko od razu wskoczy do składu i strzeli gola w debiucie.
I jeszcze jedno — ta cała histeria o "głównego bohatera akcji", co to mruga do kamery? Przecież to żart, no nie? Albo poważnie bierzemy pod uwagę, że nasz nowy napastnik będzie jeździł po boisku z filmową laseczką i pozdrawiał kibiców po każdym kroku? No ale serio, facet z Serie A powinien umieć sobie poradzić z presją, a nie tylko robić show dla social mediów. Jeśli Lech chce ściągnąć kogoś, kto naprawdę wniesie coś do gry, to niech lepiej poszuka kogoś, kto potrafi utrzymać formę przez cały mecz, a nie tylko przez pierwszą połowę. Bo na koniec dnia liczy się wynik, a nie to, jak pięknie ktoś kopie piłkę w trybuny.
Kontekst bije gołą liczbę.
ej, a pamiętacie te wszystkie "pewniaki", co to niby lada moment mieli być w naszej kadrze jak Bosacki wracał z Kopenhagi? albo ten świrus z Afryki, co to miał "zrewolucjonizować nasz atak" tylko dlatego, że kiedyś trafił gola w pucharze konfederacji w meczu z jakimś młodziakiem z Malediwów? 😄 no i gdzie on teraz jest — chyba nadal w tej swojej Afryce, bo nikt nie dałby mu nawet biletu do autobusu na kolejny mecz
albo ten drugi, co to miał być "polski Messi", bo raz przebiegł dwóch obrońców w Ekstraklasie juniorów? wiem, wiem, wasze twarze jakbym uderzył w czuły punkt — bo przecież każdy z nas miał takiego jednego "pewnego idola", co to obiecywał złote góry, a potem lądował w jakimś szwedzkim klubiku albo na ławce rezerwowych w którymś z naszych zachodnich miasteczek
no więc tym razem… czas pokaże, czy ten Brazylijczyk będzie lepszym pomysłem od tamtych "gwiazdorów", czy może znów dostaniemy kota w worku za któreś tam parę milionów. ale fajnie się o nim rozmawia, prawda? bo w końcu każdy transfer to trochę loteria, a my kibice lubimy sobie pomarzyć — zwłaszcza kiedy za oknem taka jesień, że aż się chce wierzyć, że coś się wydarzy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽