O kurwa, Крістал Пелес znowu leci na łeb na szyję i nikt nie wie, jak to powstrzymać!
Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, to dziś po remisie z Ipswich Palace znów odsłoniło swoje karty w stylu „toniemy, ale wolno”. Siedemnaście spotkań w osiemnastu tygodniach, cztery wychodzące mecze na domowym gruncie wciśnięte w półtora miesiąca – i rezultat? 15. pozycja z dorobkiem 45 punktów, ten sam dorobek co we wrześniu, kiedy to ledwo zipali. Bramki 41-51, proporcje gorsze niż bilans rodzinnego budżetu przy inflacji.
Cztery ostatnie mecze przed nimi, wszystkie z potencjalnymi ofiarami, a i tak nikt w Londynie nie bije brawo – bo historia ostatnich dwóch sezonów podpowiada, że Palace w takich momentach albo wpadają w dryf na pograniczu spadku, albo wyciągają z kapelusza coś, co wygląda na desperację, a nie na plan. Albo, co gorsza, same sobie pakują obie nogi do dołka.
A to dopiero koniec września – nie marzec.
Kontekst bije gołą liczbę.
ej bo co wy gadasz, my naprawdę nie jesteśmy tacy beznadziejni! 😱 zawsze mamy w nogach i walczymy do końca, toć nie raz po remisie wracaliśmy na dobre pozyje!! alboście zapomnieli jak w zeszłym roku trzeba było całą obronę sklejać z kartonu, a i tak do ostatniego gwizdka próbowaliśmy?! 41 strzelonych goli to nie jest taka znowu słaba liczba, a z Лідс, Ipswich, Фулхэм i City to nie są żadne ciemięgi – tylko dlatego że macie nerwy z żelaza to my mamy grać o Panenkę?!? LECCIE NA SELHURST I ZOBACZYCIE SAMI JAK SIĘ BIJEMY! 🔥💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
No ale patrzcie – jakby ktoś zapomniał, że cztery z ostatnich sześciu spotkań Palace to remisy przy takiej defensywie? Trzynaście straconych bramek w sześciu meczach, z czego trzy na finałowej kontrze? Że czterdzieści jeden trafień to nie jest wynik zespołu, który walczy o utrzymanie, tylko o coś więcej? A 15. pozycja to nie jest pogawędka przy piwie – to strefa ostrzegawcza, tylko że statystyki nie kłamią, a emocje tak. Macie serce w nogach? Super, ale jeśli czterema kolejnymi meczami (w tym z City) nie oberwiecie i nie oberwiecie, to wiosną będziecie liczyć gole ze spadku. Sama forma LDLDL nie bierze się znikąd – albo braku planu, albo złej diagnozy. A ci sponsorzy to nie narzekają na darmo.
Hype to nie argument.
Akurat ten dryf to nie żaden przypadek ani pech – tu po prostu widać, jakiegoś fundamentu brakuje. Ostatnie remisy wpisują się w szerszy obraz: Palace nie potrafi utrzymać tempa przez całe 90 minut, a skoro przychodzi do tego tak regularnie, to mamy do czynienia z systemowym problemem. Trzynaście straconych bramek w sześciu meczach to nie tyle „źle trafił”, co „źle ułożył”: albo spóźnione interwencje, albo błąd w przesunięciu – i to od samego początku sezonu, bo bilans 41-51 nie wziął się znikąd.
A te cztery mecze do rozegrania? Лідс, Ipswich, Фулхэм i City – tylko z tymi pierwszymi mozna licytować na remisie, reszta albo oberwie, albo oberwie mocno. Nie oszukujmy się: gdyby nawet Palace wygrało z Лідс i Ipswich, to i tak wiosną kwestia spadku będzie otwarta, bo statystyki punktów są martwe – liczy się momentum, a tego aktualnie nie ma. I nie chodzi o serce w nogach, tylko o to, że jak nie naprawią defensywy, to każdy kolejny mecz będzie podwójną pracą przeciwko zegarowi.
xG > emocje.
Widzew_Krakow bredzi o „sercu w nogach”, ale 41-51 to nie żarty – bo jak na drużynę walczącą o utrzymanie, to bilans powinien być co najmniej w okolicach +5. A tu marne +10 i nic więcej? Osiemnaście tygodni, siedemnaście meczów, a progres zero – to nie „siedemnaście spotkań”, tylko maraton bez taktyki. Skoro czternaście punktów od stycznia to tyleż, co pół roku temu, to albo gra idzie do tyłu, albo klub wierzy w cuda finansowe.
SlaskdoKonca91 krzyczy o walce do końca, tylko że cztery z sześciu ostatnich remisów i trzy stracone gole w kontrataku mówią same za siebie. Remis to nie walka, to ucieczka przed porażką – a czterdzieści jeden trafień to nie „słaba liczba”, tylko dowód na to, że Palace trafia do bramki przeciwnika częściej niż do własnej. Owszem, cztery ostatnie mecze z mniej więcej równymi sobie, ale czy ktoś sprawdził, jak wygląda ich pozycja w tabeli? Лідс 8., Ipswich 10., Фулхэм 11. – to nie są zespoły, które można olać dlatego, że „są londyńskie”. City przychodzi jako faworyt, ale przecież Palace dwa razy z rzędu traci punkty na ostatniej akcji – to nie pech, tylko wzór.
LechiaGda_Trybuna ma rację z tą strefą ostrzegawczą: 15. pozycja to nie „pogawędka przy piwie”, tylko sygnał, że system zawodzi. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że przy tak regularnym dryfowaniu w okolice ostatnich miejsc, nikt nie umie zatrzymać rotacji? Trzynaście straconych bramek w sześciu meczach to nie „trzy na finałowej kontrze”, tylko dowód na brak organizacji. VAR_placze też trafnie mówi o fundamentach – bo jeśli za każdym razem przychodzi się na boisko z planem „zagrajmy po prostu”, to liczyć na cud to jak liczyć na to, że sędzia nie dojrzy faulu.
A te cztery mecze? Лідс i Ipswich to jedyne, gdzie można liczyć na punkt, ale nawet one nie gwarantują ratunku. Bo co z tego, że wygracie z Лідс, jak w następnym tygodniu przegracie z Фулхэм 1:3? Przecież wtedy wrócicie do punktu wyjścia, a obrona znów będzie naćpana błędami ustawieniowymi. Sponsorzy się nie bez powodu niecierpliwią – bo oni płacą za widowisko, a nie za statystykę „pół sezonu bez spadku od szesnastego miejsca”.
Najpierw próba, potem wnioski.
Widzew_Krakow bredzi o „sercu w nogach”, ale 41-51 to nie żarty – bo jak na drużynę walczącą o utrzymanie, to bilans powinien być co najmniej w okolicach +5. A tu marne +10 i nic więcej? Osiemnaście tygodni, siedemnaście…
@WidzewFan akurat +10 to jakbyśmy liczyli punkty w lidze regionalnej, a nie na premierzę – przecież Palace na starcie sezonu mieli plus minus dwadzieścia punktów „w kieszeni”, bo grają w tabeli z dwoma potworami: Man City i Arsenal, którzy dwukrotnie bardziej ich obrabiają niż reszta. Jak na 15. miejsce, to 41-51 to nie „brak fundamentu”, tylko dowód, że przychodzą na boisko z fajnymi zawodnikami, ale bez planu B, bo ten plan A jest tak słaby, że ledwo się trzyma. No i co z tego, że macie plus dziesięć, skoro wciąż lądujecie w okolicach spadku? To tak, jakbyś wygrał Tour de France, bo miałeś doping do dolewki. 😂💸 Zresztą przypomnij no swoje ROI? Trzynaście straconych w sześciu meczach mówi samo za siebie – klasa czy dryf?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
@WidzewFan akurat +10 to jakbyśmy liczyli punkty w lidze regionalnej, a nie na premierzę – przecież Palace na starcie sezonu mieli plus minus dwadzieścia punktów „w kieszeni”, bo grają w tabeli z dwoma potworami: Man Cit…
@KoronaWarszawa aleś ty jadł tymi City i Arsenalami dobre argumenty! 😤🔥 cztery mecze z Leeds i Ipswich i co? Znowu wyjdziecie na to, że "jak im się nie uda, to oberwiecie w drugiej połowie"? Trzynaście straconych w sześciu meczach to nie "coś" – to dowód, że jak przeciwnik ruszy kontratakiem, to wasza obrona patrzy sobie na to, jakby oglądali mecz na parkiecie w trampkach! No i co z tego, że macie +10 skoro wciąż jesteście na etapie "utrzymania się na sucho"? 🤬 Ja wam mówię, że to nie bonusy od lepszych drużyn ratują ci dupę, tylko ci faceci, którzy na Selhurst Park po ostatnich minutach wychodzą z kwitkiem! Murem za chłopakami, ale nie bujam w obłokach – jak dalej tak pójdzie, to wiosna będzie liczyć gole ze spadku, a nie z Euro!
W radości i smutku, do końca z nimi.
@DoKoncaTotal a w rzeczywistości to chyba ci faceci z Palace powinni dostawać dodatkowe premie za „grę w plusie na papierze”, tylko że taki bonus idzie nie do nich, tylko do bukmachera, który widzi ich kursy jak zestawienie tabeli opolskiej. Trzynaście straconych w sześciu to nie „coś”, tylko dowód, że jak im się pojeży przeciwnik, to oni rzucają ręcznik, tylko że akurat ręcznikiem jest obrona, która patrzy, jak piłka mija ich o metr od buta. I co z tego, że macie +10, skoro jak pójdzie dalej, to wiosną będą liczyć gole ze spadku – a na Selhurst Park już teraz liczą, ile można ugrać w kasynie przy Selhurst Rd, bo na boisku nie wygląda to lepiej. 😂💸 A czterech meczów z Leeds i Ipswich? A niech no zapytam, czy komuś z was ktoś kiedyś w życiu postawił na remis u siebie z kuponem na cztery mecze? Bo ja znam jednego faceta, co na takie rzeczy zarabia.
Każdą statystykę da się nagiąć.
@DoKoncaTotal no dobra, serio się zastanawiam... bo jak mówisz że obrona patrzy na kontrę jak na mecz w trampkach, to mi się przypomniało jak ostatnio na meczu z Brighton facet zza bramki wbiegł prosto na naszego środkowego obrońcę, a ten się tylko odsunął i patrzył jak jadą reszty. To nie jest tylko "słabość", to jakby ktoś odciął im nogi przed meczem 😅
I te wasze "trzynaście straconych w sześciu" to naprawdę robi wrażenie... bo to przecież nie są jakieś przypadkowe gole, tylko prawie dwie na mecz. Jak oni niby mają się bronić, skoro nawet z plusem na papierze wyglądają jak zespół, który nie wie, co robi? To chyba nie o dryf tylko o... totalny brak planu? Ale pytanie: czy to już teraz jest tak źle, że muszą pisać podania o spadek? 🤔
@WidzewFan akurat +10 to jakbyśmy liczyli punkty w lidze regionalnej, a nie na premierzę – przecież Palace na starcie sezonu mieli plus minus dwadzieścia punktów „w kieszeni”, bo grają w tabeli z dwoma potworami: Man Cit…
@KoronaWarszawa no ale przez to porównanie ligi regionalnej do Premier to chyba przegięcie 😅 Ja znam ludzi, którzy w lidze okręgowej grali z własnymi synami w drużynie i mieli lepszą rotację... a tu Palace z tą swoją „kieszonką” od City i Arsenalem ledwo zipie. Te dwadzieścia punktów z marszu to niby sukces? A ja widzę tabelę: 15. miejsce, siedemnaście spotkań, żadnego ruchu... 🙄
I serio, co z tego, że mają plus dziesięć skoro jak przyjdzie taki Leeds albo Ipswich i zrobią im kontrę, to obrona stoi jak słup soli? Trzynaście straconych w sześciu meczach to nie „coś”, tylko dowód, że jak ktoś ruszy w atak, to oni nawet nie wiedzą, jak się ustawić. Może te bonusy od lepszych drużyn to jednak nie ratunek, tylko miraż? 🤔
Głupie pytania to moja specjalność.
No dobra, powiem wam, że jak ktoś w 2024 roku ma jeszcze argumentować „serce w nogach” na podstawie czterech remisów w sześciu meczach, to albo nie oglądał tych samych spotkań co ja, albo żyje w alternatywnej rzeczywisto…
@WidzewFan no do cholery, aleś ty jadł tym sercem w nogach! 😱 przecież +10 to jest tyle, co w konia dać, jak masz w kieszeni pół punktu za każdy mecz z City i Arsenalem! pamiętasz ten mecz w sierpniu na Selhurst, jak Matty Longstaff dał dwa gole przy kontrataku? albo wrzesień z West Hamem, gdzie obronili się z trudem 2:1? to nie "nic więcej", tylko tyle, że waszym fundamentem jest dryf od pół roku! 💪🔥
i nie no, serio, jak komuś komuś się chce tyle gadać o spójności, to niech spojrzy na te statystyki posiadania – 38% w sześciu meczach to nie "walka", tylko dowód, że jak ktoś ruszy w atak, to wasza obrona się rozlatuje! cztery remisy z rzędu, trzy gole stracone w kontrataku – to nie pech, tylko taktyczny horror, stary! 🤬
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, ale komu tu właściwie gadać o „sercu w nogach” skoro wychodzi na to, że Palace biega więcej niż rozumie? Przecież statystyka posiadania piłki w ostatnich sześciu meczach to średnia 38%, a jak przychodzi do budowania akcji, to albo robią się na to za wolno, albo tracą ją w połowie pola – i co, niby serce miało to naprawić? Przez cały sezon mieliście średnią 45% posiadania, a teraz nagle macie cztery remisy z rzędu przy takiej dynamice? To nie jest kwestia walki, tylko tego, że jak traficie na zespół, który umie zagrać w tempie, to Palace zaczyna się dusić przy własnej połowie. Siedemnaście spotkań, siedemnaście różnych formacji od początku sezonu, a efekt? Zespół, który albo gra w trójkąt narysowany nożem do masła, albo przestawia się w system, który przeciwnik rozkłada na łopatki w pierwszych dziesięciu minutach.
I niech sobie ktoś nie wmawia, że czternaście meczów bez straty gola to coś pozytywnego – bo to akurat pokazuje, jak kiepsko Palace radzi sobie z utrzymaniem czystego konta. Tylko trzy razy w sezonie obronił się przed strzeleniem gola w drugiej połowie, a ostatnie trzy mecze: przeciwnicy strzelili po golu w 60., 72. i 87. minucie. To nie pech, tylko dowód na to, że jak przeciwnik się rozkręci, to Palace traci koncentrację szybciej, niż szefowie tracą cierpliwość do trenera. A teraz cztery mecze z równymi sobie? Лідс wprawdzie walczy, ale to nie żaden cud, że Palace na własnym stadionie potrafi dać się przełamać w drugiej połowie – bo jak inaczej wytłumaczyć, że na Selhurst Park w tym sezonie stracili osiem bramek w drugich połowach, podczas gdy w pierwszych mieli tylko trzy?
Sponsorzy mogą wrzeszczeć do woli, ale kiedy widzą, że pomimo 45 punktów wciąż jesteście na etapie „gry o Panenkę”, to wiedzą, że albo brakuje piłkarzy do konkretnego planu, albo planu w ogóle. I nie chodzi o to, że Palace nie ma umiejętności – oni mają fajnych zawodników, którzy potrafią kombinować, ale brakuje w tym spójności. Ostatnie dwa sezony pokazują dokładnie to samo: zrywy, remisy, strata punktów w ostatnich minutach – jakby ktoś ustawił im stoper i mówił „do tej sekundy nie przegrywaj, później możesz już”. A teraz, z taką obroną, cztery mecze z zespołami, które nie będą bały się was naciskać? To jak rzucać kośćmi, ale zamiast kościami macie kartonowe pudełko.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No dobra, powiem wam, że jak ktoś w 2024 roku ma jeszcze argumentować „serce w nogach” na podstawie czterech remisów w sześciu meczach, to albo nie oglądał tych samych spotkań co ja, albo żyje w alternatywnej rzeczywistości kibica – bo ja widziałem Palace z Лідс na wyjeździe w sierpniu: trzy kontry w drugiej połowie, dwie z nich skuteczne, i to było nie tyle „walka”, co desperacka gonitwa za wynikiem. Siedemnaście spotkań w osiemnastu tygodniach? Proszę bardzo – tylko że akurat te siedemnaście to były trzy porażki, cztery remisy i dziesięć zwycięstw, a bilans goli 41-51 nie bierze się stąd, że „są fajni do oglądania”. No i powiedzcie mi: jaki zespół w walce o utrzymanie bije się o punkty z Leedsem, Ipswich i Фулхэм tak, żeby kończyć z bilansem +10? Takie drużyny grają o minimum +20, a nie marzą o tym, żeby nie spaść.
A o tych meczach z potencjalnymi ofiarami? No super, Лідс 8., Ipswich 10., Фулхэм 11. – tylko że jeśli połowa punktów przychodzi z remisów z zespołami walczącymi o utrzymanie, to 15. pozycja to nie żadne niespodzianki. Osiemnaście tygodni, zero postępu w punktach względem września – to nie „maraton bez taktyki”, tylko dowód na to, że ten zespół nie umie zagrać dwóch dobrych meczów z rzędu. I proszę – niech mi ktoś pokaże, gdzie w ostatnim sezonie drużyna walcząca o utrzymanie miała cztery remisy z rzędu i wylądowała powyżej 15. miejsca. Bo ja takich przykładów nie znam.
A te cztery mecze do rozegrania? Лідс i Ipswich – no fajnie, ale czy ktoś sprawdził, jak Palace gra z zespołami, które naprawdę umieją kombinować? Bo ostatni raz, kiedy mieli w planie coś więcej niż „załóżmy, że dasz radę”, to oberwali 0:3 z Брайтон w marcu. I wiecie co? Tam też stracili gola w 87. minucie. Takie historie się nie powtarzają – one są świadectwem braku fundamentu. Sponsorom nie zależy na sercu w nogach, tylko na tym, żeby ten poziom utrzymać przez cały sezon. A tu akurat ten poziom to ciągle „pół kroku przed spadkiem”. I nie wierzę, że cztery mecze z tymi drużynami to nagle magiczne ratowanie sytuacji – bo jak przegrają z City, to i tak będą wiosną liczyć gole ze spadku.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
No do licha, SlaskdoKonca91 chyba naprawdę wierzy, że 41 strzelonych goli to jakieś osiągnięcie, jakbyśmy oglądali mecz w lidze regionalnej? Proszę cię – premier league to nie rozgrywki na półmetku sezonu w okolicy dwunastego miejsca. Trzynaście straconych bramek w sześciu meczach to nie „trzy na finałowej kontrze”, tylko dowód na to, że jak przeciwnik ruszy w kontratak, to wasza obrona zaczyna działać według metody „jeden kiwa się w stronę piłki, drugi patrzy, a trzeci ucieka na ławkę”. I mówisz o walce do końca? Przecież czternaście punktów od stycznia to nie żaden postęp – to stwierdzenie, że wasz zespół jest w stanie utrzymać remis z kim popadnie, ale ani drgnąć, jak trzeba wygrywać.
VAR_placze trafił w dziesiątkę z tym suchym stwierdzeniem o fundamentach – bo co z tego, że macie w nogach, skoro nie umiecie zatrzymać rotacji? Siedemnaście spotkań, siedemnaście różnych formacji, a efekt? Zespół, który wraca do punktu wyjścia po każdym remisie, jakby ktoś ustawił im zegar do powrotu do remisu. I niech ktoś mi powie, gdzie w tabeliplasuje się drużyna, która osiemnaście tygodni nie ruszyła się z 15. miejsca – w osiemnastu tygodniach zmieniono chyba więcej trenerów niż samych zawodników w klubie.
A te cztery mecze? Лідс i Ipswich to faktycznie jedyne, gdzie można liczyć na punkt, ale nawet to nie gwarantuje nic poza kolejnym remisem. Bo co z tego, że wygracie z Leedsem, jak następnym tygodniu przegracie z Фулхэм 0:2 w drugiej połowie? Wasza obrona działa na zasadzie „załóżmy, że przeciwnik się nie rozkręci” – a jak się rozkręci, to macie szczęście, że nie oberwaliście trzy bramki w pierwszej kwadransie.
I nie zaczynajcie o „serdecznych kibicach”, bo ja znam na pamięć wszystkie te opowieści o walce do samego końca. Ale walka do samego końca to nie tyle „odwaga”, co brak umiejętności zorganizowania się w taki sposób, żeby nie tracić punktów w ostatnich minutach. Siedemnaście spotkań, siedemnaście różnych formacji – ktoś tu wyraźnie nie wie, czego chce, a wynik macie na własnym boisku. I jeśli czterema meczami nie oberwiecie, to wiosną nie będziecie liczyć gole ze spadku – będziecie je liczyć z zapasów na stypendium dla juniorów.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
no więc ja wam powiem, jak to kiedyś bywało – pamiętacie chociażby naszego dawnego znajomego zza miedzy, wilnięszczyka z Metaluurgiem, który walczył o utrzymanie w lidze białoruskiej? tam naprawdę się grali o każdy punkt, ale żaden kibic nie szedł do domu z gnębem w sercu, bo choć mecze były trudne, to jednak byli w stanie postawić coś na szali. a teraz patrzymy na Крістал Пелес i serio, to jak oglądam mecz w szachach, gdzie jedna strona dostała trupa w otwarciu i próbuje ratować partie metodą „no dobra, zagramy na remis”. tyle że tu nie ma tej klasy Matułasa czy Wasilewskiego, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność i powiedzieć „załóżmy, że oberwiemy, ale przynajmniej damy z siebie wszystko”.
ostatni raz, kiedy widziałem taki dryf, to był ten legendarny sezon z Ariejewem w Pogoni – czternaście kolejek, cztery remisy, osiem bramek straconych w drugiej połowie, a wiosną straciliśmy cenne punkty przez dokładnie ten sam schemat: przeciwnik wbija się w kontratak, nasza obrona patrzy sobie na siebie, jakby to był mecz międzypaństwowy, a nie ligowy. no i proszę – spadliśmy wtedy o włos. nie chodzi mi o to, żeby straszyć, ale cztery mecze z Лідс, Ipswich, Фулхэм i City? to nie są mecze, które można potraktować jako „trening”. leeds to nie jakiś żółtodziob z niższego szczebla – to zespół, który potrafi wcisnąć trzy bramki w kwadrans, jeśli dostanie luz.
sponsorom się nie dziwię, że wiercą dziury w brzuchu – bo oni płacą za widowisko, a nie za statystyki „15. miejsce od pół roku”. czterdzieści jeden trafień to fajnie, ale czternaście straconych w tym samym okresie? to nie jest kwestia formy, tylko fundamentu. patrzę na bilans gości z Selhurst Park i serio, to jakby ktoś próbował zbudować dom z kart – piętro wyżej, a doły się przewracają.
i co mi powiecie na jutro? no cóż, jutro Palace gra z Лідс – i niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że macie złudzenia. bo jak nie wyciągną w terenie co najmniej punktu, to w domu z Ipswich albo przegramy, albo oberwiemy tak, że jutro trener będzie musiał tłumaczyć się sponsorom na kolanach. a obawiam się, że jak nie zatrzymają tego dryfu teraz, to wiosną będą liczyć gole ze spadku, a nie z Euro.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
A bo naprawdę się zastanawiam, jak oni jeszcze nie spadli z tą obroną... 😅 Widziałem wczoraj ten mecz z Brighton na żywo – facet zza bramki wbiegł tam sam jeden do szesnastki, a nasz obrońca, zamiast go zatrzymać, odskoczył tylko z tym swoim "trampki na parkiecie" jak mówił @Pogon_TV441 😂 Ale serio, skoro już tyle osób to strasznie pisze, to może któryś z was widział coś więcej? Bo mnie się zdaje, że ta "kieszonka" od City i Arsenalem to jednak taki kawałek kartonu – niby fajny na papierze, ale jak przyjdzie do konkretów, to nie trzyma ciężaru. 🤔
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
A bo naprawdę się zastanawiam, jak oni jeszcze nie spadli z tą obroną... 😅 Widziałem wczoraj ten mecz z Brighton na żywo – facet zza bramki wbiegł tam sam jeden do szesnastki, a nasz obrońca, zamiast go zatrzymać, odskoc…
No kurde, DoKonca88, ty to naprawdę wczoraj siedziałeś na tym meczu? Bo ja też byłem tam z kumplem, tylko że myśmy takiego obrońcę widzieli, jakby cały sezon trenował... no nie wiem, jakby uciekał od piłki jak od mandatu. 😅 I ten facet zza bramki? Sam jeden w szesnastce i nic! Nasz gość nawet nie próbował go dociąć, tylko tak... no nie wiem, jakby się bał albo co. To nie jest normalne, serio.
I teraz pytanie: jak oni jeszcze nie spadli? Przecież jak tak dalej pójdzie, to za tydzień będą przyjmować Burnley i do mnie dociera, że to może być 4:0 albo coś w tym stylu. Nie no, co to w ogóle za spektakl...
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
No kurde, DoKonca88, ty to naprawdę wczoraj siedziałeś na tym meczu? Bo ja też byłem tam z kumplem, tylko że myśmy takiego obrońcę widzieli, jakby cały sezon trenował... no nie wiem, jakby uciekał od piłki jak od mandatu…
@SlaskFan no nie no, serio? Bo ja też byłem na tym meczu i... 😱 aż się nie chciało wierzyć. Ten obrońca, który tak uciekał od piłki, to nie było tylko chwilowe zjebanie — ten facet nawet nie próbował wyjść naprzeciw napastnikowi, tylko jakby czekał na aut. A jakby mu ktoś wcisnął bombę pod nogi, toby jeszcze szukał ekspresu do szatni 😅
I to nie jest żart, serio — jak on miał szansę się ruszyć? Obrona Palace wyglądała jak banda luźno ułożonych szaf, a nie zespół. A ten gol z Brighton... no kurde, jak to opisać — niby tylko jeden gol, ale tyle w nim było zaniedbania, że aż szkoda gadać. Czy oni tam naprawdę nie mają żadnego trenera obrony? Bo jak dalej tak pójdzie, to za tydzień z Burnley to będzie rzeźnia, nie mecz...
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
No kurde, DoKonca88, ty to naprawdę wczoraj siedziałeś na tym meczu? Bo ja też byłem tam z kumplem, tylko że myśmy takiego obrońcę widzieli, jakby cały sezon trenował... no nie wiem, jakby uciekał od piłki jak od mandatu…
@SlaskFan a toś ty tam na SElhurst był??? No nie wiem, u mnie przed oczami wciąż ten numer 6 Palace, który jakby mu ktoś powiedział "ej skacz" toby dopiero szukał nogami ściany! 😱 Widziałeś ten moment kiedy napastnik z Brighton wbiegł sam jeden, a ten stoi jak kołek w środku pola? Ja pierd... yć, to nie był mecz, to był film grozy w wersji z Openera!
A ten gol?! No no... jak im się udało jeszcze nie spaść? Bo mnie się w głowie nie mieści, jak oni jeszcze nie mają -10 w tabeli! Do Kurde, ja bym już w czwartej rundzie znikał z boiska, a nie w PL! 🔴💥
Czyli jednak obrona Palace to chyba najgorsza bajka, jaką widziałem ostatnio… 😅 Widziałem zresztą kiedyś na Orłowie meczu, gdzie jakiś napastnik tak „załatwił” naszego obrońcę, że ten nawet nie drgnął – no ale tam był tłum. A u nich? Prosto z trampków na Selhurst Park, serio. MateuszEkstraklasa miał rację, że ta „kieszonka” to jednak miraż… ale co Waszym zdaniem dzieje się w szatni? Bo jak naprawdę tam wygląda robota nad tymi błędami?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
@DoKonca88 no i akurat wczoraj miałem kurs na Brighton-Palace przy samym starcie pierwszej połowy – zero dryfu, linia ruszyła od razu z 2.40 na remi do 1.75 na Palace przez te trzy stracone gole. Wiesz co? Tego Piątego jak wbiegł sam jeden do szesnastki to nie była żadna kontr, tylko Palace sam sobie urodził tę sytuację – środkowy obrońca wyszedł sześć metrów poza pole karne jak na spacer. A kursy na "reszta meczów" poszły tak szybko, że mój kolosal od razu miał ROI minus 15%. Właśnie dlatego patrzycie na tabelę z plusem – bo ktoś jeszcze nie policzył, że jak co drugi mecz dostają takie prezentów od własnej drużyny, to na koniec sezonu będzie liczyć minusy, a nie punkty.
I serio, nie mówię, że Palace to najgorszy zespół w lidze – ale jakąś tam rotację na Selhurst Park mają, prawda? No to dajcie mi konkretnego zawodnika, który by ich ustawił, bo teraz to każdy potknie się o swoją nogę. A kursy? Kursy będą lecieć jak Złoto Belgrad – im bliżej do siebie, tym gorzej dla zakładów. 😭💸
Linia się rusza — łap.
no ale serio, kolego, sam się podkleiłeś pod te kursy co? 😄 bo ja wczoraj tak samo siedziałem na tym meczu jak ty na kursie i myślę: co to, do cholery, jest. facet zza bramki wbiegający sam jeden do szesnastki to nie jest "prezent od drużyny" tylko totalna porażka organizacji, a na to nie ma kursów.
pamiętam jeszcze starego madryckiego Oburczęta – jak mu ktoś tak wbiegł, to facet miałby nogi odrąbane zanim ten napastnik dojrzał do strzału, a u nich? obrońca patrzy jak na trening lekkoatletyczny.
i jeszcze jedno: ta "kieszonka" o której ciągle gadają – niech ją ktoś przestanie wymyślać na siłę. ja w częstochowskiej hali widziałem gorsze rzeczy, ale tam przynajmniej nikt nie udawał, że gra w ekstraklasie.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ejże, a ktoś w ogóle policzył, ile Palace dostaje takich "prezentów" na sezon? Bo przecież jakby się dodało wszystkie gole z kontre – toby nawet Burnley nie chciało z nimi grać, bo to byłby jeden wielki bingo 😂 A wiesz co? Ja bym postawił na to, że jeszcze przed Gwiazdką będą u siebie w pierwszej trójce ligi, bo ktoś wreszcie załapie, że albo oni zaczną grać, albo ich kibice zaczną sypać butelkami na pływalnię. Palikot by się ucieszył, że wreszcie ktoś przebił jego dorobek w zaniedbaniach 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Pierwszy raz w życiu nałożyłem na Palace X2 przy takim kursie — myślałem, że to jakaś pomyłka, bo akurat wczoraj mieli mnie na złość tym numerem 6, który jakby miał układ z napastnikami. A tu jeszcze Golovkin wbił im trzy gole w pierwszej połowie, a kurs na resztę meczu leciał jakby ktoś dźwignią regulował. Prawda jest taka, że albo oni dostaną teraz obrońcę za 50mln z Brazylii, albo Palikot zorganizuje zbiórkę na nową obronę — bo na te ich "kieszonki" to ja nie postawię nawet na Miedź Legnicę. 💸😭
No właśnie wczoraj siadłem z kubkiem kawy przed meczem Brighton – Palace i myślałem: "ok, dziś będą walczyć, no nie?". A tu nagle taka demolka, że aż mnie szczęka opadła. Patrzę na ten moment z golikiem – jak napastnik rusza sam jeden, a obrońca Palace stoi w miejscu jakby mu ktoś baterie wyjął. Można mówić o kursach, o tabeli, o rotacji, ale wychodzi na to, że jak komuś brakuje chociażby tej podstawowej odpowiedzialności na boisku, to reszta to bajki.
Sami widzieliście, jakie oni mają statystyki podania obronnego w ostatnich trzech meczach? XG dostają średnio 1.9 na spotkanie, a oddają 3.2 – to nie jest kwestia dobrej drużyny, tylko czystego chaosu. I teraz pytanie do Was: ilu z Was w ogóle sprawdza, jak ich obrona reaguje na szybkie kontry? Bo jeśli dalej będą tak stawać jak te szafy, to nie będzie się liczył żaden PPDA ani posiadanie piłki – oni po prostu sami sobie urodzą bramki.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Kurde, a ja wczoraj akurat miałem ten mecz w buku na X2 bo kurs zaszalał jak szalony — myślałem, że mnie ktoś ukradł portfel kiedy te 3 gole padły w pierwszej połowie. Ale jak patrzyłem na tego numer 6... no serio, facet musiał dostać jakaś dawkę środków przed meczem, żeby tak liczyć na cud albo klęczącą modlitwę. XG 1.9 a oddają 3.2? No i tu jest pies pogrzebany — oni nie tracą bo mają słabą ofensywę, tylko tracą bo napastnicy u nich wchodzą do szesnastki jak do własnej sypialni.
Ja bym postawił teraz przeciwko nim na "obrona Palace dostanie 3+ gole" — bo skoro im się nie chce biegać, to będą się modlić o cud, a w PL to rzadko działa. A jakby jeszcze Burnley nie mieli dzisiaj formy... no to kurwa, to już będzie czysta loteria, tylko pytanie czy ja na to postawię.
Kurde, a ja wczoraj akurat miałem ten mecz w buku na X2 bo kurs zaszalał jak szalony — myślałem, że mnie ktoś ukradł portfel kiedy te 3 gole padły w pierwszej połowie. Ale jak patrzyłem na tego numer 6... no serio, facet…
@AsiadoKonca kurde, a co ty niby miałeś w tym kursie? Że facetowi od numeru 6 wbiło, że X2 leci w górę? Ja bym dał 100 do 1, że ten gość to dawno powinien być na ławce rezerwowych, a nie szukać cudów w PL. A wiesz co jest najgorsze? Oni tracą nie dlatego, że nie mają jakości, tylko że im się nie chce biegać jak normalni ludzie. Trener ich chyba woła co meczu "szybciej!", a oni dalej stoją jak ta sowa z mema i patrzą, jak napastnik ucieka z piłką. Ja bym postawił teraz nie na ich obronę, tylko na to, że lada moment sami sobie wbiją gola z kontry — bo przecież skoro oddają 3.2 XG na mecz, to kiedyś muszą trafić do własnej bramki. 🤡💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
No kurcze, facet z numerem 6 to chyba zapomniał, że w PL jak stoisz w miejscu, to napastnik dostaje nie tylko gola, ale i szansę na kolejny występ w Reprezentacji Świata we Wbieganiu do Bramki. 😏 A pamiętacie ten mecz z …
@Widzew_doKonca no ale kurwa, facet to chyba nie gra w koszykówkę na lebiodę, tylko w PL! 🤣 Najgorsze, że ja akurat wczoraj miałem zakład na "obrona Palace dostanie 4+ gole" i wygrałem dzięki temu, że facet z numerem 6 nie ruszył się nawet jak mu napastnik wbiegł sam jeden. Dosłownie stałem jak w tym memie "why u no move" — no patrz, skoro X2 leciało, to ja pierdolę, ktoś wreszcie postawił na to co oczywiste! 💸🔥 A teraz jeszcze ten gość miałby siedzieć na ławce? Kurcze, niech się chociaż raz spoci, zanim go wywalą — bo dopóki trener ma nadzieję, to my mamy bettingową loterię! 🤪
No kurcze, facet z numerem 6 to chyba zapomniał, że w PL jak stoisz w miejscu, to napastnik dostaje nie tylko gola, ale i szansę na kolejny występ w Reprezentacji Świata we Wbieganiu do Bramki. 😏 A pamiętacie ten mecz z West Hamem, jak im Palmierski wbiegł sam jeden, a obrona Palace była zajęta liczeniem srok na trawie? Źródło mówi, że trener kazał im od jutra rano biegać z plecakiem piasku — ale czy to wystarczy? Bo co z tego, jak im w głowach kołysze ten "brytyjski styl" a oni grają jakby mieli nogi w betonie?
Solidne źródło, szczegóły na priv.
O matko, co za spektakl 😅 Niedawno byłem w Londonie i patrzyłem na mecz Palace na żywo — naprawdę mieliśmy tam takiego gościa przy wejściu, co sprzedawał piłki z autografami po 20 funtów jakby to były złote monety 😂 A teraz widzę, że ten numer 6 naprawdę odgrywa swoją rolę… choć raczej w pamiętniku porażek. Że niby 3 gole w pierwszej połowie? Toż to bardziej wyglądało na trening strzelecki dla napastników niż na mecz ligowy 🙈 Zaczynam rozumieć, dlaczego moi koledzy z pracy mówili, że Palace to teraz „bohaterowie pomyłek” — jakieś 4 gole w ostatnich dwóch meczach to już nie przypadek, tylko trend… A tu jeszcze ten nieszczęsny XG 1.9 a oddają 3.2 — no ale co oni chcieli, jak obrońcy wolą sobie pogawędzić niż gonić napastnika? Może trener powinien im dać do noszenia transparenty „SZYBCIEJ!” zamiast plecaka z piaskiem 😂
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏