Obejrzałeś ostatnio coś, co Cię trwale zmieniło — czy to w dobry, czy zły sposób?
Ooo no nie do wiary, znowu te ciemne wieczory i co gwarantuje lepszy horyzont niż jakaś dobra bajka na wieczór 🔥🍿 Jak ktoś ogarnął coś fajnego ostatnio co go walnęło w serce tak, że aż rozmazuje się od łez albo puchnie od śmiechu? No ale trudno, ja wczoraj walnąłem "The Bear" od razu 3 odcinki z rzędu bo mnie nie puścił jak stary dobry mecz z Legią w 2018 jak dojechaliśmy na 6 do Wrocławia a ja krzyczałem zza ekranu jakbym sam jechał w ławce 💪 Sorki, spoko nie jest ale jakoś mnie trzyma za gardło ten szef tej knajpy co ledwo zipie a juz go naprawia - serio człowieku, życie jakby ktoś ci wyjął baterię od pilota i kazał dalej grać no ale trudno
ej co ty, tej bajki to już bym nie przeżył drugiego razu bo ta panna w "lekcjach" naprawdę mnie rozłożyła na łopatki — stary facet, co tyle lat oglądał pogoni do pasa i garderobianych w tle, a tu siadam sobie pod kocem i sięgam po coś co niby takie zwyczajne, a tu mi się podpowiada że życie to jednak nie taka gra w komórkę gdzie raz źle klikniesz i możesz restartnąć. szef z "the bear" to jakby jakiś dziwny lustrzany odblask mojego szefa z baru u gdańskiej starówki — ten sam rozkład sił, te same komunały co kiedyś w barze przy dźwigu co to odstawiał takie numery jakby mu kto nóż pod gardło podłożył. no ale tamten film to jednak dla młodych co mają jeszcze guma w nogach i czas na histerie — ja wolę coś co mnie nie wykończy do reszty tylko żebym się uśmiechnął na koniec, jak ten "trener" na youtube'u co to oglądałem wczoraj wieczorem jak lekarze facetowi z biegunówki dali drugie życie w domu. facet zaczął od robienia herbaty w szpitalnym kubku i już mnie rozczulił — nigdy bym nie pomyślał że oglądanie kogoś co powoli stawia kroki po takim ciosie to może być taki doping na każdy dzień. no i ten gość po prostu dojrzał do tej herbaty — klasa, jak na starej szkole.
Ej no ale z tymi szefami to chyba mamy już nowy podgatunek filmowy – "Życie jak bar – sezon 5" wiadomo, że ktoś to kiedyś zrobi jako reality show z barawek po całej Polsce i obieca 10% napiwku za sceny bez płaczu 🤣🍿 tylko się zastanawiam czy jak będę oglądał, to mój szef z osiedlowego sklepu spożywczego nie zażąda u mnie podwyżki bo zobaczy się w tym serialu i uzna, że on też powinien dostać awans na Mistrza Gry we wrzucaniu kartofli do worka
Memy to też analiza.
ej no dobra, ale teraz toście mnie naprawdę przygnietli tą lawiną szefów co to się tam wokół kręcą jakbysmy grali mecz na zawodnym boisku — jeden tu płacze, drugi nieźle mdli na same widoki, a ten z baru z Gdańska to niby idylka a mnie się skojarzyło z tym gościem co mi kiedyś w warsztacie samochodowym próbował wcisnąć "super opony za pół ceny" i to były takie coś takiego z gumy z buta 😄 ale serio, facet z "trenera" na youtube to jednak coś, co mi uświadomiło że czasem wystarczy normalność okraszona taką codzienną determinacją a nie te dramatyczne łzy co to leją się strumieniami jakby ktoś strzykawką pompował — no i fajnie, że ktoś jednak znalazł złoty środek między histerią a totalnym spłaszczeniem, bo ja sam wolę coś co mnie podtrzyma na duchu a nie dołuje od samego początku, jak te stare mecze z Legią co to na samym końcu i tak była remisowa lufa.
no dobra, nie chcę psuć klimatu bo zaczynam się powoli zastanawiać czy aby ja przypadkiem nie zacząłem pisać recenzji kawiarni a nie fora piłkarskiego, ale tak serio — ktoś tu ma jeszcze jakąś dobrą radę na wieczór albo może następny tytuł co by nie zrobił z człowieka zupełnego wraku emocjonalnego? bo ja mam jeszcze w zapasie jakieś stare odcinki z "inspektorem Morse'em" co to one zawsze działają jak dobry doping przed niedzielnym meczem w ekstraklasie.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽