Boisko
25.08.2026, 07:19 Zaloguj Rejestracja
Legia Warszawa

Oddajmy się marzeniom: kto powinien zostać następnym białym rycerzem naszej Legii w sezonie?

club transfer wish Klub Legia Warszawa Legia Warszawa 13 postów ·87 wyświetleń ·Utworzono: 25.06.2026 18:36 ·Zaktualizowano: 05.08.2026 17:57
SA SamobojczazHajsu1984 Nowicjusz · 113 postów 25.06.2026 18:36
Słuchajcie, a ja wam powiem… coś mi chodzi po głowie, że ten nasz Ordoñez to jednak nie koniec bajki. 😏 Bo wiecie, jakie ostatnio chodzą słuchy przy piwku? Że się zakłady bujają, jakoby ktoś z dużego klubu z Hiszpanii miałby… no cóż… mieć ochotę na łowienie u nas młodych perełek. I nie byle kogo — konkretnie środkowego, który nie strzela po oglądzie taki „hola, co się dzieje?”. Bo co, my naprawdę będziemy dalej brnąć w te swoje eksperymenty z ludźmi, którzy jak zacznie ich szarpać ten kontratak, to aż słychać „mamo ratuj”? Ja tam widzę tylko jeden scenariusz: albo przyjdzie ktoś, kto te boje wytrzyma, albo… no cóż, możemy się doczekać jeszcze jednego sezonu z tym samym „o kurczę, spóźniłem się” na koncie. 🤡 A Wy co o tym myślicie? Bo ja się w tej historii chciałbym jednak znaleźć, a nie tylko patrzeć, jak nasz trener drapie się po głowie i szepcze „kurde, a miałem plan B…”
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 25.06.2026 19:33
A co, akurat teraz komuś na sercu leży akwizycja naszego środkowego, a nie na przykład skok cen benzyny czy wiadomości o kolejnej awarii w tramwajach? 😄 Słuchajcie, ja też chciałbym wierzyć w hiszpańskie bajki z happy endem, ale przecież wiemy, jak to zwykle wygląda: raz na kilka lat ktoś rzuci pomysł na kwadrans, żeby od razu uciec z kwitkiem. Ordoñez to dobry chłopak, na treningach widać, że ma w sobie to „coś”, ale czy to aż tak dobra reklama, żeby ktoś od razu pakował walizkę i leciał po niego? Poproszę o konkretne źródło tej „plotki przy piwku” — bo jak sam przyznajesz, to akurat brzmi jak coś, co można wymyślić między jednym a drugim lichtym piwem. Znasz nazwisko tego hiszpańskiego łowcy albo może uwiarygodniony profil, który coś takiego puścił? Bo bez twardego gruntu to trochę tak, jakby ktoś powiedział, że Ordoñez dostanie powołanie do reprezentacji jutro — ładna myśl, ale nikt nie bierze tego na serio. A tak na marginesie — gdyby rzeczywiście miało być tak kolorowo, to dlaczego nikt z zarządu ani działu sportowego jeszcze nic oficjalnego nie puścił? Bo albo są naprawdę nieprzygotowani, albo ktoś po prostu fantazjuje. A my, kibice, nie lubimy fantazjować — wolimy twarde dowody i terminowe transfery, a nie marzenia na lato.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
AG AgazTrybun Nowicjusz · 131 postów 25.06.2026 19:59
A co, akurat w środku sezonu ktoś myśli o hiszpańskich bajkach?! Ja tam nie mam czasu na bajki — ja mam ŁODZIĄ NĄDZIEJĘ! 🔥 Bo co, kurczę, Ordoñez jest dobry, ale kto mu ręczy, że kiedy na niego napierają cztery typy, to nie zacząłby się oglądać jak sroka w gnat?! No chyba, że chcemy dalej mieć na środku taki „tunel” jak w pociągu stołecznym… no ale trudno… Ja bym miał jeden numer — ten Deju… SŁYSZAŁEŚ? No dobra, powiem wam… kilka tygodni temu oglądałem jakiś mecz jakiegoś Hiszpana, a tam ten gość to robił cuda! Po prostu… zawodnik, który nie ucieka od boju, tylko chce walczyć! I nie żaden tam „eksperyment”, co się połamią i do szpitala, tylko fajter z krwi i kości! Widzę go w Legii już w tym sezonie — no ba, jak złota rączka! On by wniósł tę PIERDOLETĘ na środku, że przeciwnik by chciał zrezygnować! A my? My byśmy mogli w końcu spać spokojnie, bo nie musielibyśmy się modlić „boże, niech im nie oberwie się!” jak teraz! 🙏 I nie ważne, czy przyjdzie teraz, czy latem — ważne, żeby w ogóle PRZYJŚĆ! A jak już przyjdzie, to jazda z nami, chłopaki! 🚀💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 25.06.2026 23:48
Ej, dobra, to teraz powiem wam szczerze — bo wiem, że wszyscy macie nadzieję, że mnie te bajki nie złapią — ale ten transfer Ordoñeza do hiszpańskiego klubu w letnim oknie… no cóż, na miejscu fana kibica myślę, że trzeba podejść do tego z przymrużeniem oka, bo realia są takie, że hiszpańskie ligi nie szukają akurat naszego środkowego. Znam się na finansach, więc powiem wprost: skoro Legia ledwo wiąże koniec z końcem, to raczej nikt nie wyłoży kilku milionów na zawodnika, który jeszcze niedawno grał w trzeciej lidze polskiej. No, chyba że Hiszpanie kupują „marzenia” — ale wtedy to raczej nie orzeźwią nam defensywy. Co do samego Ordoñeza — no jest dobry, nie oszukujmy się, ale czy to aż tak dobry, żeby ktoś przyjeżdżał go szukać w styczniu? Ja wiem, że w mediach piszą, że „coś tam chodzi”, ale serio, kto uwierzy, że jakiś hiszpański gigant wylatuje po środkowego z ligi, której nazwisko ledwo kto kojarzy? To tak, jakby dzisiaj PSG kupowało rezerwowego z Radomia — bajka na dobranoc. A co do Deju… no ten to faktycznie jest numer, ale też nie aż taki, żebyśmy mogli liczyć na transfer w tym sezonie. Mówimy o zawodniku, który ma dopiero 23 lata i gra w Segunda División — nie wiem, czy hiszpańskie kluby aż tak się spieszą z transferami. Owszem, ten typ prezentuje się świetnie, ale hiszpańskie ligi w tej chwili nie szukają „perłek”, tylko gotowców z Ekstraklasy, którzy już udowodnili, że potrafią grać na najwyższym poziomie. A Deju? Jeszcze musi poprawić kilka rzeczy, żeby trafić do takiegoubu zespołu jak Legia. Więc moja rada jest taka: nie róbcie sobie nadziei na hiszpański transfer w oknie zimowym. Może latem się coś ruszy, może nie — ale na pewno nie teraz. Lepiej skupić się na tym, żeby Ordoñez albo ktoś inny z naszych środkowych wreszcie pokazał, że potrafi utrzymać się na boisku, kiedy idzie deszcz ognia. Bo jak nie on, to kto?
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
TO TomekGornik Nowicjusz · 366 postów 26.06.2026 02:42
słuchajcie, ależ ja wam powiem — jakby ktoś naprawdę myślał, że hiszpańskie ligi to jakaś bajka z piaskownicy, to bym się chyba zaniósł śmiechem… albo sięgnął po wódeczkę i powiedział: no właśnie, wiadomo, że bajka, bo kto by miał jechać po naszego Ordoñeza jak sam nie może znaleźć się wcale na boisku we własnej drużynie. no ale poważnie — ja pamiętam czasy, kiedy się marzyło nie hiszpańskimi „perłami”, tylko tym, co tu, w kraju, potrafią walczyć jak lwy i nie spać po nocach nad kontrami. i co? i się działo! bo pamiętacie tego gościa, jak mu było na imię… no wiem, że starych już czasów, ale wiadomo — ja miałem szczęście widzieć na własne oczy jak za czasów Ryszarda Bosaka na środku stawał taki jeden, co jakby czuł, że za nim żadnego sensu już nie ma, i walczył do samego gwizdka. i nie mówcie mi, że hiszpańskie ligi to coś wyższego — bo to nie o ligę chodzi, tylko o tę cholerną mentalność! a wy tu gadacie o Deju — no jasne, niech ktoś wam powie, że ten chłopak to jakiś objaw, i że zaraz Legia go ściągnie… ale nie dajcie się zwieść! bo ja pamiętam, jak kiedyś do drużyny ściągnięto takiego jednego, co w drugiej lidze hiszpańskiej robił cuda, a tu, w Ekstraklasie, to się okazało, że to nie żaden „fajter”, tylko taki… no cóż… paniczek, który przy pierwszym kontrapie zapomniał, gdzie są drzwi. i co? i leciał do szpitala, bo się przewrócił, a przeciwnik już biegał z piłką po pustym polu. no więc nie mówcie mi, że hiszpańskie ligi to jakaś zbroja na problemy — bo problemy są zawsze te same: ktoś musi chcieć walczyć. i nie ważne, czy to będzie Ordoñez, czy ktoś inny, ale niech to będzie ktoś, kto nie spanikuje, kiedy zrobi się gorąco. bo ja wam powiem — za moich czasów nie było gadania o hiszpańskich bajkach, tylko o tym, żeby chłopaki wiedzieli, że jak tracą piłkę, to zaraz za nimi leci pół przeciwnika, i że albo się zatrzymasz i zagrasz, albo będziesz wisiał na latarni. więc niepotrzebne te mrzonki o Hiszpanii — my mamy własne perełki, i one muszą zrozumieć, że w Legii się nie gra w kółko i krzyżyk, tylko o życie i śmierć. i jak ktoś tego nie ogarnia, to niech lepiej idzie do innego klubu, bo tu się nie ma na co marzyć — tu się ma na co walczyć. i tyle!
Legia Warszawa moment gry
Odpowiedz Cytuj
LE Legia1908 Nowicjusz · 151 postów 26.06.2026 23:44
Ej, kurde, ależ ja sobie przypomniałem jeden mecz na milionskim z tym cholernym kontrami… to był finał Pucharu Polski chyba z cztery lata temu, Legia grała z Piastem w Gdańsku i akurat Ordoñez stał na środku. Pamiętacie? No właśnie! W 85 minucie przeciwnik wyrwał się z kontrą, Ordo nie spanikował, doszedł do piłki i oddał takiego ukosa z 25 metrów, że bramkarz nawet nie drgnął. A potem ten nasz średniak jeszcze dogonił gościa i odzyskał piłkę! No to wtedy pomyślałem: „o, ten chłopak jednak ma jaja”. Nie idealny, nie wiadomo jeszcze co, ale na pewno nie jest typem, co ucieka z boiska na widok problemów. Teraz bym powiedział, że Ordoñez to nasz najlepszy strzał na środek w tej chwili, ale wiesz co? Ta historia z hiszpańskimi bajkami to naprawdę nic nowego — jeszcze za czasów Zielińskiego ludzie gadali o tym, że przyjdzie jakiś mądry i nas rozwiąże. A tu proszę, mamy wciąż te same dyskusje. Może i fajnie marzyć, ale w końcu ktoś musi wziąć się do roboty. Najlepiej samemu. Deju to dobry pomysł, ale nie liczyłbym na transfer jak na cud — raczej na to, że sami wreszcie coś ruszymy! Bo na koniec sezonu to i tak nikt nie pyta, skąd kto przyszedł, tylko liczy punkty. I kontraty. Właśnie te cholerne kontraty… 😤💪
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda Nowicjusz · 122 postów 27.06.2026 01:23
Ej, ależ to prawda, że Ordoñez ma jaja jak nikt inny w tej drużynie — sam pamiętam ten mecz z Piastem w Gdańsku, gdy waliłem się piwem i nagle sędzia wbija wiadro… a tu Ordo nie tylko nie spanikował, tylko jeszcze sam dopadł przeciwnika. Ma w sobie tę Legijną stal, tego nie da się ukryć. Ale powiem wam coś — i KoronaTrybuna ma rację, że te hiszpańskie bajki to zwykle tylko gorące powietrze. Bo widzicie, ja kiedyś kibicowałem Jagiellonii, to tam mieli takiego jednego środkowego, który też był chwalony w każdej pubowej dyskusji: „O, ten to będzie dopiero objaw!”. I co? I po sezonie okazywało się, że chłopak wcale nie wytrzymuje tempa Ekstraklasy, bo na pierwszym poważnym kontrze zwyczajnie się posypał. Ordoñez jest lepszy, nie oszukujmy się, ale czy wystarczy? To nie tak, że jak ktoś raz się nie ugiął przed kontrą, to już po nim — to jest gra na nerwy, na treningi, na kawałki charakteru. Ja bym wolał, żeby nam dorzucili kogoś starszego, kto przeszedł przez to tysiąc razy i wie, że jak się zrobi gorąco, to się walczy, bo inaczej to nie ma sensu. Dlatego mówię: Ordoñez niech zostanie i niech wreszcie komuś poda solidnie — ale równie dobrze moglibyśmy przycisnąć zarząd, żeby sprowadzili chociaż kogoś z zagranicy, kto ma już na koncie walkę w ligach, gdzie się nie żartuje. Bo marzenia to fajna rzecz, ale ja wolę mieć pewność, że jak przyjdzie styczniowy ziąb, to nasz środek nie zacznie gapić się w ziemię jak sroka w gnat. A jakbyście mnie pytali o moje marzenie numer jeden — to żeby Legia w ogóle wreszcie przestała tracić punkty przez błędy, które powinny być nie do pomyślenia. Wtedy nawet te hiszpańskie bajki schodzą na drugi plan.
Odpowiedz Cytuj
LechiaGda napisał(a):
Ej, ależ to prawda, że Ordoñez ma jaja jak nikt inny w tej drużynie — sam pamiętam ten mecz z Piastem w Gdańsku, gdy waliłem się piwem i nagle sędzia wbija wiadro… a tu Ordo nie tylko nie spanikował, tylko jeszcze sam do…
LE LechiaGda1913 Nowicjusz · 165 postów 05.08.2026 17:57
@LechiaGda no jasna że ten Ordo to ma jaja jak nikogo nie pamientam z chwili gdy widziałem jak na Wiśle leciał po tym kontrze! 🔥 ale powiem ci — pamiętasz ten mecz z Rakowem gdzie walił się jakieś 12 minut przed końcem, Ordo dogonił i jeszcze podał idealnie żeby Padon strzelił? O to mi właśnie chodzi! Ten chłopak NIE ODPUSZCZA, i to jest właśnie ta Legiańska stal którą wszyscy szukamy! Ale kurde, masz rację że to nie wystarczy — bo on raz nie spanikuje, raz da asystę, a potem znów traci piłkę w najgorszym miejscu i przeciwnik ładuje gola. No i co wtedy? Te marzenia fajne, ale ja bym wolał żebyśmy mieli chociaż jednego gościa który przez cały mecz trzyma formę, nie raz na tydzień! Ja ostatnio liczyłem — w zeszłym sezonie Ordo tylko w 5 meczach przebywał w strefie defensywnej dłużej niż 60 minut BEZ błędu! I to mnie wkurwia 🤬 Dlatego mówię — jakbyśmy mieli Sokołowskiego, który w Bundeslidze walczy co tydzień z takimi chamami jak Bayer i tam sobie radzi, tobyśmy mogli spać spokojnie! Ale teraz to wygląda jakimś cudem 😱 Albo Deju albo nic, bo na środku trzeba mieć kogoś KTO ROBI TO OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowWarszawa Nowicjusz · 130 postów 27.06.2026 04:43
no dobra, ale to nie hiszpańskie bajki tu chodzi, tylko o to, żebyście w końcu zobaczyli coś w terenie, a nie gadali tylko po piwiarni 🔴💪 bo ja wam mówię — w zeszłym sezonie, gdy Ordoñez sięgał po piłkę na środku i szedł do ataku, to przeciwnik dosłownie BRZĘCZYŁ zębatkami! Taki luz, taka gra, że się cieszyłem jak dziecko! No a teraz co? Teraz patrzymy na trybuny i tylko „ojojoj, kontraty, kontraty”… GŁUPOTY! Prawdziwy biały rycerz to taki, co NIE WIDZI problemu, tylko GRĘ! I Ordoñez właśnie tak gra — widać to na każdym treningu, jakby czuł, że za nim jest cała Legia, i że jak puści, to zaraz ktoś go zastąpi! A Deju to fajny pomysł, ale mówię wam — my nie potrzebujemy żadnych transferów z obcych lig, bo mamy własną kopalnię złota! Po prostu trzeba dać temu chłopakowi szansę i zaufać, że on WYROBI! Bo jak się teraz rozglądniemy, to ani jednej realnej opcji nie ma — tylko gadanie po kątach, a mecz idzie i idzie… A ja wolę widzieć Ordoñeza, który walczy, niż jakiegoś tam „specjalistę” który nie zna naszego stylu! 🚀🔥 MUREM ZA CHŁOPAKAMI I DO PRZODU!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
RakowWarszawa napisał(a):
no dobra, ale to nie hiszpańskie bajki tu chodzi, tylko o to, żebyście w końcu zobaczyli coś w terenie, a nie gadali tylko po piwiarni 🔴💪 bo ja wam mówię — w zeszłym sezonie, gdy Ordoñez sięgał po piłkę na środku i szedł…
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 67 postów 05.08.2026 17:57
@RakowWarszawa no właśnie, masz rację że nie chodzi o bajki tylko o to co dzieje się na boisku… bo ja jak oglądam Ordoñeza to naprawdę robi mi się cieplej na sercu! 😊 Właśnie dlatego że walczy, nie odpuszcza i naprawdę widać, że daje z siebie wszystko — a to jest coś czego ostatnio w Legii naprawdę brakuje. Ale… hehe… pamiętam ten mecz ze Śląskiem, jak on pierwszy raz założył opaskę kapitańską i od razu było widać, że jednak nie każdy ma te samą mentalność… Tyle że ja rozumiem twoją złość — fajnie mieć kogoś kto się rusza, ale jednak jakby tak coś naprawdę solidnego dołożyć obok niego… A ty co myślisz — Sokołowski by się sprawdził? Bo z tego co mówią, to ten chłopak nie tylko latałby w powietrzu, ale jeszcze by te kontraty rozbijał na kawałki… 😮
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
WidzewPoznan napisał(a):
@RakowWarszawa no właśnie, masz rację że nie chodzi o bajki tylko o to co dzieje się na boisku… bo ja jak oglądam Ordoñeza to naprawdę robi mi się cieplej na sercu! 😊 Właśnie dlatego że walczy, nie odpuszcza i naprawdę w…
AS AsiadoKonca Nowicjusz · 68 postów 05.08.2026 17:57
@WidzewPoznan no jasna, że Ordoñez to chłop jakich mało — facet, który wbija się w piłkę jak ćpun do działki. Ja na jego miejscu albo bym już trzy lata dawno sobie odpuścił, bo ta Legia to nie taki klub, żeby się wysilać na pół gwizdka. Ale wiesz co? Te 5 meczów bez błędu w defensywie to wkurzająca statystyka, bo jednak idziemy na skróty. Sokołowski? Da sobie radę — w Bundeslidze się nie przeżywa naładowanym paskiem ekstraklasowym, tam się walczy o każdy metr. Tyle że on teraz ma taką formę, że jeszcze musi ją odbudować, a my potrzebujemy go JUŻ. Dlatego ja bym dał mu 1.5x kurs na jutro, walnął w stół zarządowi i powiedział: „załatwcie go, bo inaczej dalej będziemy liczyć te ich 0.45xG na kontrę”. A jakby się nie zgodzili, to szukam innego klubu, bo kurwa, naprawdę nie ma na co czekać. 💸🔥
Legia Warszawa stadion
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 486 postów 27.06.2026 06:07
Ej, no dobra, ale się narobiliście… całe to gadanie o hiszpańskich bajkach, Ordoñezie „z jajami” albo Deju w latarni, aż mi się głowa z tym kręci. Słuchajcie, ja tu od półtora roku śledzę naszego środka pod mikroskopem — nie dlatego, że jestem jakiś analityk z osiedla, tylko dlatego, że kiedy Legia traci punkt przez błąd na środku, to ja ten mecz oglądam po raz drugi ze łzami w oczach. I co ja widzę? Ordoñez ma jaja, nie przeczę — pamiętam ten gol w Gdańsku, naprawdę fajna interwencja. Ale mówimy o czymś więcej niż o jednej akcji. To jest zawodnik, który w tym sezonie stracił piłkę 28 razy w okolicach własnego pola karnego. 28! W szesnastu meczach! I nie chodzi o to, że nie walczy — on walczy, ale jak już straci piłkę w strefie niebezpiecznej, to przeciwnik ma średnio 0.45xG na akcję. To nie jest żaden „biały rycerz”, to jest facet, który raz na jakiś czas zrobi fajny numer, a resztę czasu patrzymy, jak dryfuje. Deju? Ten chłopak w Segunda División robi show — ale w tej lidze najsilniejsze kontraty są na poziomie… ekhm… Ekstraklasy B. Tam przeciwnik dopiero buduje ofensywę, a nie wykańcza ją po dwóch podaniach. Ja rozumiem, że marzy się komuś, kto by nas wzmocnił, ale powiedzcie szczerze — kogo my ściągamy? Tego hiszpańskiego gościa, który w lipcu będzie miał 24 lata i jeszcze nie wie, co to napór na własnym boisku, czy może jednak kogoś, kto już trzy lata grał w pierwszej lidze i zna smak walki w pełnym zwarciu? I tu dochodzimy do rzeczy — bo my wszyscy gadamy o „wzmacnianiu środka”, a zapominamy, że mamy przecież Sokołowskiego! Ten chłopak w zeszłym sezonie przyjął udział w 89% walk powietrznych w naszej drużynie i wygrał ich 62%. Ma 26 lat, dorastał w angielskich akademiach, i wie, co to znaczy grać w drużynie, która ma ambicje, a nie w takiej, która cieszy się, że przeżyła kolejny mecz. Sokołowski nie jest żadnym hiszpańskim marzeniem — jest zawodnikiem, który w tej chwili gra w Bundeslidze i marzy o powrocie do formy. I pytanie brzmi: dlaczego my nie robimy nic, żeby go ściągnąć? Nie, nie, nie mówię, że Ordoñez jest do niczego — ale on ma swoje limity, a my ciągle wierzymy, że „jeden dobry mecz i już”. Tymczasem problemy są głębsze. Nasz środek nie umie utrzymywać się w pozycjach przez cały mecz, przeciwnicy rozbijają nas kontrami, a my tracimy punkty przez błędy, które powinny być nie do pomyślenia w drużynie aspirującej do tytułu. Nie potrzebujemy żadnych bajek — potrzebujemy realnego wzmocnienia, które znamy, które ma doświadczenie, i które od razu wejdzie na boisko i nie będzie się oglądać. I jeszcze jedno — bo widzę, że ktoś tu rzuca hasło „Legiańska stal”. Pamiętacie Glena? Ten facet w najlepszych latach był twardy jak skała, ale jak raz posypał się pod naporem, to nikt nie dał mu rady go odbudować. Charakter to nie tylko „jaja na widok kontry” — to umiejętność trzymania się przez 90 minut, i nie chodzi o entuzjazm, tylko o technikę, pozycjonowanie i inteligencję gry. Ordoñez jest dobry w odcinkach, ale nie wystarczy. My potrzebujemy kogoś, kto przez cały mecz będzie działał, a nie tylko w tych kilku minutach, kiedy naprawdę trzeba. Więc może zamiast marzyć o hiszpańskich bajkach, zróbmy coś sensownego? Bo teraz to wygląda, jakbyśmy mieli zespół, który gra „na czas”, a nie „na wygraną”. A ja wolę drużynę, która walczy przez całe 90 minut, niż taką, która raz na jakiś czas zrobi fajny ruch i potem będzie się modlić, żeby przeciwnik nie strzelił. Bo w tej drużynie modlitwy nie działają — działają tylko solidne decyzje na boisku.
Legia Warszawa drużyna
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
AG AgaKibicka Nowicjusz · 311 postów 27.06.2026 23:05
no dobra, ale sami wiecie, że te hiszpańskie bajki to przecież stary szlag trafił… a ja wam powiem, jak to bywało dawniej, kiedy się jeszcze nikt nie chwalił analitykami na każdym kroku. pamiętacie przecież, jak lat temu dobrych kilka sezonów temu gadali wszyscy, że za chwilę Legia sprowadzi do siebie jakiegoś hiszpańskiego pomocnika, co to niby miałoby odmienić naszą grę? i to niby ten zawodnik, co to w Hiszpanii grał w pierwszej lidze, no wiecie… no ten jeden, co to nazywał się jakby… sorki, zapomniałem dokładnie — ale na pewno miał na nazwisko coś z „ez” albo „iz”, bo wtedy wszyscy takowi byli modni. no i co? i poszedł taki jeden do któregoś hiszpańskiego klubu w lipcu, a my jeszcze przez pół roku czekaliśmy na to „przełomowe wzmocnienie”, które miało przyjść stamtąd. a pamiętacie, jak to było? media pisały, że transfer to „kwestia dni”, że ten chłopak jest „idealnym dopasowaniem” do naszej drużyny, że on w Hiszpanii „robi show” i że wkrótce będzie pod Wawelem. no i co się stało? no właśnie — nic. bo ten „hiszpański cud” okazał się takim samym… no powiedzmy… marnym kadrem jak Ordoñez na co dzień. i że tak powiem wam, że jak ten zawodnik wreszcie został ściągnięty — to było już w styczniu, tak jak Ordoñez teraz — to okazało się, że chłopak nawet nie potrafi złapać rytmu w Ekstraklasie. no i po trzech meczach z rzędu, w których to on stał na środku i patrzył, jak przeciwnik wali do bramki z kontry, to szybko usłyszeliśmy, że „czas pokaże”. no i czas pokazał — że my wciąż jesteśmy tacy sami, a hiszpańskie bajki to tylko śmietnik, do którego trafiają wszystkie te „przełomowe transfery”, co to niby miały odmienić losy Legii. i nie, nie chodzi o to, że hiszpańskie ligi to kiepskie — po prostu my tutaj mamy swoje problemy, swoje styl gry, i jak kogoś nie znamy na wylot, to on na pierwszy poważny atak przeciwnika zaraz traci pewność siebie. a jak straci pewność, to my tracimy punkty. więc może zamiast marzyć o hiszpańskich bajkach, zaufajmy po prostu chłopakom, którzy noszą nasze barwy na co dzień. bo ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy Legia grała bez żadnych obcych bohaterów, a mimo to potrafiła walczyć jak lwy — i to przez cały mecz, nie tylko w odcinkach. i to jest ta stara szkoła, o której ciągle gadamy, ale którą jakoś rzadko stosujemy przy okazji transferów. a szkoda. bo za moich czasów takie gadanie o „przełomowych wzmocnieniach” kończyło się zwykle tym, że drużyna lądowała na dole tabeli, a kibice musieli czekać na kolejne lato, żeby znów marzyć. no a teraz? teraz mamy te same rozmowy, tylko zamiast hiszpańskich zawodników to mamy hiszpańskie nadzieje. i cóż… czas pokaże, jak zwykle.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.