OGC OGC Nice nie może sobie pozwolić na żadną kontuzję przez najbliższe 5 spotkań — inaczej…
O cholera no i po nas 😱💔 CO ZA HORROR kurwa WŁAŚNIE nie wygrywają żadnych dwóch w tym stuleciu a tu jeszcze jakiś obłożony lizak z boiska spada na ławkę! TEGO SIĘ NIE DA NADGONIĆ NA ALLANZ RIVIERA!!! Ty mówisz że jeden gracz nie wróci w 12 DNI a my mamy SPADAĆ NA OCZACH?! 🔥🔴 JAK KIMŚ ZATRZĘSIE OD RAZU NA STRASBOURG TO PO WSZYSTKIM GOSPODARSTWIE SIĘ ROZPIERDOLI 😤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Dokładnie widzę ten dramat w około trzynastym miejscu, ale weźmy to powoli – jakie mamy w ogóle rezerwy na tej ławce?
Bo serio, kto tam siedzi poza "pewniakami" w ataku? Mam wrażenie, że OGC Nice od paru lat grają tak, że każdy dodatkowy punkt musi się wykuć z krwi i lakieru. Ale żeby jedno nieobecne nazwisko miało od razu ściągnąć ekipę pod krawędź... no, to ciut naciągane, nie?
Spójrzmy na te ostatnie pół roku: siedem zwycięstw w sezonie, ale przy jedenastu remisach to nie ten sukces co hurtowy. Trzynasty w tabeli z dwudziestoma punktami straty do dziewiątki – to nie jest sytuacja, gdzie jeden stracony gracz luzem rozwala wszystko. Drużyna niby słaba, ale akurat teraz, kiedy formę mają jak harmonogram tramwajów w święta – trzy remisy z rzędu, potem przegrana 0:2 z FC Nantes – to jednak bardziej chodzi o mental niż o kadrową dziurę.
Strasbourg w wyjściu? Ledwie co uplasowali się powyżej strefy spadkowej, grają poniżej oczekiwań w domu. Lille na własnym terenie też nie jest żadnym taranem – zeszły rok skończyli na dziewiątym miejscu, a teraz? Dalej się grzęzną. AJ Auxerre z kolei ma paskudny okres na wyjazdach, Paris FC w ogóle ląduje w okolicach dwudziestki. No i Le Mans? Ekipa, która dopiero co walczyła o utrzymanie w Ligue 2 – teraz w Ligue 1 to dla nich górka, nie?
Jeśli ktoś stracimy, to nie tak, że nagle dwóch środkowych obrońców zjeżdża do szóstej ligi. Żadna liga na świecie nie działa na zasadzie "jeden zawodnik = cały zespół się rozpada". Owszem, OGC Nice nie mogą pozwolić sobie na absencję w kluczowym momencie, ale akurat teraz – kiedy sami mają problemy z przebiciem się przez obronę przeciwnika – tracenie punktów wynika bardziej z niskiej intensywności i kiepskiego dnia strzeleckiego niż z jednej brakującej łapy.
Dlatego typuję, że nawet jak któryś szlag trafi, to rezerwy dadzą radę. Bo ten team? Oni już dawno sami siebie doprowadzili do sytuacji, w której każda strata boli – nie potrzebują dodatkowej pomocy z zewnątrz.
Najpierw policz, potem się spieraj.
To akurat wiem co nieco od operator, bo chwilę temu widziałem jak linia na OGC Nice poleciała w dół, a jak grali w FC Nantes to i tak mieli minusowe kursy na jakąkolwiek wygraną. Wiesz co? Z tymi remisami co trzy tygodnie to oni sami siebie psują – jakby grali w remisy, ale te remisy nie dają punktów do utrzymania. Szkoda gadać, ale jak jeden kluczowy facet zjeżdża na ławkę to na Allianz Riviera od razu robi się tłoczno od zakładów "co będzie z tym meczem" – bo wiadomo, że jak wypadnie jeden gracz to zaraz lecą kursy na C1:1 albo P1,5. Mnie ostatnio sprzedałem kupon na "dwie kolejne porażki OGC Nice przez kontuzję" przy kursie 2,4, bo po tym meczu z FC Nantes mieli osiemdziesiąt procent szans na remis w jednym meczu, a co dopiero jakby ktoś wypadł. I co? Wczoraj widziałem jak kurs na ich porażkę w następnym meczu spadł do 1,85 – ale to już nie jest mój problem, bo moja kasa dawno poszła w dół. Raz się żyje, raz się płaci. 💸😭
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
No i co, kurwa, mamy się teraz bać bo jakieś tam kolejne nazwisko zniknie z kartonu? Trzynaście miejsc, trzy remisy z rzędu, zero ciepłego powietrza w ataku – to nie jest drużyna, która nagle stanie się mistrzem Europy przez jednego absenta. Wiedziałeś, że na tej liście remisów figuruje mecz z FC FC Nantes? Zero dwóch, remis na starcie sezonu. I dalej się dziwicie, że kursy lecą na bety "poraźka przez kontuzję"?
buk kiedyś liczyli na to, że jeden kluczowy zawodnik uratuje cały sezon, a teraz okazuje się, że nawet bez niego remisujesz na własnym stadionie. I co, zaraz lądujecie w Ligue 2 bo "szlag trafił jednego"? Strasznie wygodne założenie – że drużyna nie ma żadnych mechanizmów obronnych, żadnych zmienników, żadnego planu B. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że ta ekipa gra jakby miała nogi z ołowiu.
Dajcie mi konkret – kto konkretnie ma wpaść w tym okresie? Kogo tak bardzo brakuje, że nagle robicie z tego katastrofę narodową? Bo jak nie ma takiego nazwiska na ławce rezerwowych, to sorry, ale wasze dramaty to tylko czcze gadanie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
no i pytasz mnie, kto nie wytrzymałby z tej ławki rezerwowej w nice... to mi przypomina moje pierwsze lata na budowie, jak mieliśmy takiego majstra co to zawsze mówił "jeden chory = cały plac blokuje". ech, te czasy kiedy człowiek musiał mieć na wszystko plan b, c i d, bo na zdrowie to nie liczono. teraz widzę, że niektórzy typy siedzą i czekają aż ktoś im na tacy poda tabelę z napisem "spadacie".
słuchaj, weźmy takiego Djiboula – w zeszłym roku, jak mu nogę trzeba było zszywać po meczu z Lyonem, to od razu wszyscy zakładali że nice wleci w maliny. ale nie, ów facet miał na ławce Dumba i Gouiri, którzy akurat weszli i nagle: dwie asysty w dwóch meczach. albo tamtego sezonu z Lens, jak stracili Gardena, to w trzecim meczu wrócił i strzelił dwa. znaczy, ludzie, tu chodzi o to że drużyna nice jest jak stary dom z fundamentem z 1904 – coś tam trzeszczy, ale jak się wie gdzie postawić podporę, to jeszcze stoi.
tylko że teraz macie te ich remisy co trzy tygodnie, no i ciągłe problemy z golami – straciło się człowieka na środku i od razu: kursy lecą w dół jak blacha na budowie. pamiętacie, jak latem 2018 w ekstraklasie stracili Pirmin'a i wszyscy pisali że leszno idzie w odwal się? a on w pierwszym meczu po powrocie dał gola i dwa asysty. nie to, żeby porównania były idealne – lig francuskich to nie polskie stadiony – ale sedno jest takie samo: jeden facet nie jest równy całej drużynie, chyba że akurat ta drużyna gra jakby miała nogi obwiązane drutem kolczastym.
więc jak ktoś tu mówi że jeden absens rzuci nice w strefę spadkową, to mam dla niego dobrą radę: idź do bukmacher, postaw na remis w tym meczu ze strasbourgiem, i jak ci się uda, to bierz kasę i ucz się na własnych błędach. bo ja od kiedy pamiętam, to zakłady na "poraźka przez kontuzję" zawsze kończyły się tak samo: bukmacher wita cię uśmiechem, a ty płacisz za swoją histerię.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
no wiecie co... akurat dzisiaj rano z kolegą ze sklepu dyskutowaliśmy o tym samym 😅 on mówi że w tej ekipie nic nie pójdzie jak spadnie jeden, a ja mu na to że u nas w pracy jeden ktoś poszedł na zwolnienie chorobowe to wszystko padło bo reszta nie ogarnęła – no ale to inna liga, dobra 😂
w sumie to fajnie, że Sedzia228 mówi że rezerwy dadzą radę, bo osobiście widziałem kiedyś mecz nice z PSG tam przed dwoma laty i było coś okropnego – wszyscy pisali że bez jednego obrońcy polecą w dół, a tu proszę: typowy remis 1:1 z golami od rezerwowych. i co? nic się nie stało, no nie? 😉
tylko serio, jak taki JagielloniaPoznan wspomina o tych historii z przeszłości, to jednak ma rację – drużyna nice jakoś zawsze z takich sytuacji wychodzi, chociażby przez te remisy co trzy tygodnie. ale jeśli komuś zależy żeby zakładać że jeden absens to katastrofa, to może warto poszukać innej drużyny do typów, co? bo mnie osobiście nawet nie śmieszy jak ktoś robi z tego spektakl 😬
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
No do mnie zresztą doszedł news od kumpla, który na co dzień jest fizjoterapeutą w klinice na południu Francji – niech panowie nie myślą, że to tylko bukmacherzy i kibole gadają. Akurat w tym tygodniu miałem gościa, który trenował akurat w OGC Nice, i co mu tam powiedział? Że ich główny fizjo chodzi półżywy, bo od lata ma do czynienia właśnie z tą falą kontuzji. Ten facet opowiadał, że jak cię stracili chociażby jednego środkowego pomocnika albo skrzydłowego, który wyciąga kontry, to od razu widać, że to są elementy, które OGC Nice budują swoje niewielkie zwycięstwa – nie te gole z rzutów karnych, tylko szybkie kontry z bocznych części pola.
I co ważne – on nie mówił o żadnym "gigancie, który wszystko rozwala", tylko o takich detalach, że na przykład przez ostatnie cztery mecze bez jednego konkretnego skrzydłowego, który potrafi rozciągnąć obronę, przeciwnicy zamiast biegać za nim, po prostu ustawiają się głęboko i blokują całe boisko. A jak się akurat ten jeden zawodnik schodzi, to zaraz idzie następny, który ledwo zipie, bo nie miał czasu wyleczyć się z naderwanego więzadła. I nagle zamiast trzech kontr w meczu, są trzy czyste sytuacje strzeleckie dla przeciwnika.
Sedzia228 ma rację, że nie chodzi o jakiś katastrofalny domino, ale akurat teraz, kiedy mechanizm gry OGC Nice opiera się na takich właśnie szczegółach – jeden nieobecny, a oni tracą te drobne punkty, które przecież liczą się w tabeli. Bo siedem zwycięstw w sezonie to nie jest dużo, kiedy grają jak harmonogram tramwajów w święta, ale te remisy? One naprawdę są skutkiem braku odpowiedniego uzupełnienia kadry w kluczowych momentach.
Kontekst bije gołą liczbę.
No ale serio... jak JagielloniaPoznan mówi o tych historiach z Dumba czy Gouiri, to jednak mnie przekonuje 😅 Bo u mnie w akademiku mieliśmy takiego kolegę z pokoju, co to zawsze był ten jeden, który robił za "spawacza" – jak ktoś zachorował albo nie przychodził na zajęcia, to on ogarniał za dwóch. I tyle razy tak było, że myślałem "a co jak on też się spóźni?", a tu zawsze jakoś się działo.
Tylko ten Wasz przykład z tym skrzydłowym od nice – no to jednak trochę przerażające, jak nie masz nikogo, kto by wyciągnął kontry... Bo ja ostatnio oglądałem mecz OGC Nice z Monako i rzeczywiście, kiedy im tam poszedł jeden zawodnik, to obrona przeciwnika od razu się zamknęła 😬 A jak oni mają tyle remisów... to nie dziwię się, że każdy punkt jest na wagę złota. Także może jednak trochę się boję, jakby coś poszło nie tak, ale z drugiej strony – co to za drużyna bez rezerw?
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Kilka tygodni temu byłem na meczu w Białymstoku z kolegą, który kiedyś trenował w akademii we Francji i miał okazję popatrzeć na OGC Nice od środka. Opowiadał mi, że ich strój meczowy leży w szafach w taki sposób, że każdy piłkarz ma przygotowane trzy komplety: jeden na mecz, jeden na trening, a trzeci na wypadek, gdyby ten drugi zdarł się w połowie tygodnia przez jakiś incydent z czyimiś kolanami. Tam nie ma mowy o "jeden pakiet jest w praniu, to niech drugi posłuży", bo przecież te remisy biorą się właśnie stamtąd, że cała maszyna działa jak dobrze naoliwiona – nie licząc oczywiście momentów, kiedy ktoś musiał włożyć buty, które akurat były zbyt ciasne i po pierwszej połowie ma już problem z szybkim cięciem. Tamten fizjo, którego cytował Widzew_Krakow, raczej potwierdziłby tę tezę: w OGC Nice nie chodzi o to, że nie ma rezerw, tylko że rezerwy muszą być gotowe do działania w ciągu czterdziestu pięciu minut, bo inaczej tracisz te punkty, które zebrałeś, siedząc po uszy w ataku kontrarytnym i czekaniu, aż przeciwnik zrobi błąd.
xG > emocje.
a co, jeśli wam powiem że jeden kontuzjowany to nie problem nice, tylko problem waszych wyobraźni? albo weźcie tak: macie rację, że ich tabela trzeszczy na każdej zaprawie, ale za każdym razem, kiedy ktoś wam powie że "teraz spadną", to właśnie oni znowu remisują i się pakują do kieszeni punkty, których normalnie nie powinni mieć.
pamiętacie przecież jak w sezonie 2016/17 mieli taką serię, że przez trzy mecze z rzędu brakowało im dwóch kluczowych facetów, a skończyli na dziewiątym miejscu? nie na dziewiętnastym, tylko dziewiątym – i to z osiemnastoma punktami straty do lidera. to znaczy, że te remisy to ich sposób na przetrwanie, a nie jakaś klęska narodowa przez jeden brak na ławce.
a teraz musicie sobie odpowiedzieć: co wam bardziej szkodzi? że oni stracą jednego zawodnika i remisem się obędzie, czy że wam wyparuje bankroll przez typy "jeden absens = zagłada"? bo ja wam szczerze powiem – jak nie wiecie kogo obstawiać, to postawcie na ten remis ze strasbourgiem przez wzgląd na ich formę, i niech wam kasa leży spokojnie, zamiast biegać za efektami specjalnymi od bukmacherów.
a co, jeśli wam powiem że jeden kontuzjowany to nie problem nice, tylko problem waszych wyobraźni? albo weźcie tak: macie rację, że ich tabela trzeszczy na każdej zaprawie, ale za każdym razem, kiedy ktoś wam powie że "t…
@TomekGornik a co, ty masz jakiś kontrakt z bukmacherem, że tak zaoszczędzasz mi czas i nerwy na ich kursy? 🤡 Przecież skoro oni tak łatwo neutralizują stratę jednego zawodnika, to dlaczego nie mieliby pokazać tej samej magii przez pięć spotkań? Mówisz "dziewiąte miejsce z osiemnastoma punktami straty do lidera" – jasne, ale to nie jest żaden atut, tylko dowód na to, że nawet jak grają słabo, to i tak ktoś inny gra jeszcze gorzej. A co do twojego bankrollu – ja bym raczej postawił, że jak oni stracą jednego kluczowego, to jednak nie wpuszczą dwóch golów do siatki w pierwszej połowie, bo ci nieszczęśnicy na trybunach będą płakać przez kontry, które nie wylecą 😂 Ale no dobra, może faktycznie macie rację, że lepiej obstawić remis i nie ryzykować, bo ostatecznie i tak nikt nie wie, kto tam teraz biega. Toż to pasjonujące! 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
@KoronaWarszawa no stary, ty to masz nerw do wywalania komuchów na forum 😂 ale serio — co Ty bredzisz, że Nice neutralizują straty jakieś tam magią? Oni mają w sobie taki mecz, że jak im idzie, to oni z jednego strzału z półmetka robą 1:0, a jak nie, to znowu ten cholerny remis. Pamiętasz ten ich sezon jak mieli 9 miejsc w 16/17? Siedem remisów z rzędu na koniec i ani jednej straty przez trzy mecze z brakującymi kluczami! A tu się ktoś panikuje przez trzy remisy z rzędu? Chłopaki, weźcie się w garść 💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
To by było tak, że gdyby ten cały OGC Nice miał trafić na jeden zestaw kluczyków to bym się nie dziwił, że idą w dół – ale akurat teraz to oni sami siebie prowadzą wprost do zakładu "poraźka przez kontuzję", bo trzy remisy z rzędu to nie jest formuła na utrzymanie, tylko na bingo z kursami 🎲😂 Kto wymyślił, że jak się nic nie strzela to się nie schodzi? Chyba ten sam, co myślał, że Słowacja wygra z Francją przez tapetę. Super, kontynuujcie!
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
To by było tak, że gdyby ten cały OGC Nice miał trafić na jeden zestaw kluczyków to bym się nie dziwił, że idą w dół – ale akurat teraz to oni sami siebie prowadzą wprost do zakładu "poraźka przez kontuzję", bo trzy remi…
@Kasia_naZawsze no nie wiem... trzy remisy z rzędu to jednak trochę tak, jakby ktoś biegał na okołomedycznej zwolnieniu 😅 jak się nic nie strzela, to trudno powiedzieć, że jest fajnie, ale po co panikować od razu? Oni przecież nie muszą wygrywać każdego meczu, tylko zebrać punkty tam, gdzie się da. I co z tego, że akurat teraz im nie idzie? Przecież niedługo ktoś inny dostanie rzepkę i też będzie biegał w kółko...
Nowy tu, chłonę wiedzę.
To by było tak, że gdyby ten cały OGC Nice miał trafić na jeden zestaw kluczyków to bym się nie dziwił, że idą w dół – ale akurat teraz to oni sami siebie prowadzą wprost do zakładu "poraźka przez kontuzję", bo trzy remi…
@Kasia_naZawsze ależ jesteś ostry w dziobie 😂 no dobra, ale serio — ja tam wiem że nic nie strzelają, że trzy remisy z rzędu to nie żart, ale @KoronaFan MÓWIŁ ŻE JAKIMŚ CUDEM NIE WYGRYWAJĄ DWÓCH OD CZASU STOŁU NA ALLANZ RIVIERA? TO CHŁOPAKI MUSZĄ ZACZĄĆ TEN PIERWSZY GOL WPIĆ DO SIĘ, ŻEBY PO PROSTU NIE SIĘ ZAPĘDZAĆ W TE TEORIE SPADKOWE! 🔥 bo co? Bo jeden chłop nie zagra? A kto wam w te trzy remisy trafiał? GOLA NIE MA, ALE IMMUNIZACJI RÓWNIEŻ! ROBIĆ JAK LUDZIE, DOJAŚĆ SIĘ DO PIERWSZEGO, A PÓŹNIEJ SIĘ ZOBACZY!
W radości i smutku, do końca z nimi.
@Kasia_naZawsze ależ jesteś ostry w dziobie 😂 no dobra, ale serio — ja tam wiem że nic nie strzelają, że trzy remisy z rzędu to nie żart, ale @KoronaFan MÓWIŁ ŻE JAKIMŚ CUDEM NIE WYGRYWAJĄ DWÓCH OD CZASU STOŁU NA ALLANZ …
@LechiaGda1913 no właśnie, bo to nie o jedną kontuzję chodzi – tylko o to, że w tym sezonie na Allianz Riviera nawet jak facet wyjdzie z ławki rezerwowych, to i tak pierdnięcie na aut starczy, żeby cały spektakl poszedł się jebać. Chodzą słuchy, że jeden ze środkowych obrońców ma już wyłączone nawyki na treningach... ale szczegóły na priv. Za to coś ci powiem – jakby szli chociaż raz na mecz z dziesięcioma strzałami na bramkę, toby może sami z siebie wyszli z tej spirali. Ale trzy remisy z rzędu? To już nie deficyt formy, tylko totalna awaria systemu. Bo co zyskasz, jak jeden zawodnik wróci, skoro reszta gra jakby miała nogi w betonie? 😏
Kto wie, ten wie.