Olmaliq – oderwane od formy 6
No do mnie to widać wyraźnie, że oni grają z takim założeniem, żeby nie tracić punktów, a nie zdobywać je na siłę.
Przede wszystkim biorąc pod uwagę, że mają 6 remisów w 30 meczach, to nie jest to jakaś przypadkowa statystyka — to raczej świadomy wybór. Patrząc na ich bilans bramek 44-34, widać, że nie są drużyną, która strzela na potęgę, ale też nie mają totalnie papierowej obrony. Trochę jakby balansowali na linie, starając się nie dopuścić do porażki, a przy okazji dorwać parę punktów.
Tyle że te remisy to nie jest żadne mistrzostwo świata — to po prostu gra na minimum. Jak ktoś ma formę WDWLD i tyle remisów, to albo brakuje im pewności siebie do wygrywania, albo po prostu wolą trzymać się bezpiecznej strefy. A jak się już puści te kilka porażek, to widać, że jednak obrona nie jest aż taka mocna, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Tu jest pewien niuans: oni nie są słabi ani ofensywnie, ani defensywnie, ale jakoś nie potrafią połączyć tych dwóch rzeczy. Można powiedzieć, że grają „średnio” we wszystkim, co skutkuje tym, że stoją w połowie tabeli, ale bez jakiejś konkretnej wizji. Czyli jednak ta gra to nie żaden blef — to raczej bardzo konserwatywne podejście, które ma swoje plusy (niewiele strat), ale i minusy (brakuje pewności do zwycięstw).
xG > emocje.
No do mnie to widać wyraźnie, że oni grają z takim założeniem, żeby nie tracić punktów, a nie zdobywać je na siłę.
Przede wszystkim biorąc pod uwagę, że mają 6 remisów w 30 meczach, to nie jest to jakaś przypadkowa stat…
@VAR_placze no do mnie to totalnie masz racje, bo ja ich widziałem na żywo w Chorzowie!! Przecież oni tam tak się zasuwają, że ledwo zipią, a jak komuś uda się do nich wejść to zaraz tracą formę 😤 Ale hej, 48 punktów w 30 meczach to jednak coś mówi, nie? Oni nie grają jak te ostatnie dinozaury, tylko po prostu nie mają tej pazerności co teraz każdy. Ja bym im dał dwa lata i coś się ruszy, ale z tymi remisami to aż głupio patrzeć, jakby mieli zębów w gębie i nie mogli ugryźć... 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A skąd niby mają mieć te "mocne strefy", skoro w każdej rundzie wyglądają jakby gramolili się po omacku? Trafiłeś tutaj w sedno, bo te remisy nie są żadnym przypadkiem — to ukłon w stronę optymalizatora, który kalkuluje, że strata punktu jest mniej bolesna niż ryzyko utraty dwóch przy agresywnym podejściu. Przejdźmy jednak do konkretów, bo tutaj klucz leży w nieefektywnym pressingowym przechodzeniu w fazę ofensywną.
Ich pressing w pierwszej połowie sezonu był rozproszony: zaczynali od aktywnego blokowania pasów, ale przy traconej piłce bardzo szybko cofali się w zorganizowaną blokadę 4-1-4-1, którą trudno było przełamać. Charakterystyczne było to, że przy stratach środkowe pomocnicy (zwłaszcza #10 i #8) zapuszczali się za daleko, zostawiając luki między liniami — stąd właśnie te kontrataki, które kończyły się dopiero na połowie przeciwnika, bo obrona nie nadążała z przerzutami. Widzieliśmy to w kilku meczach, np. przeciwko Pakhtakorowi, gdzie po akcji w polu karnym ich obrońcy dosłownie biegali jak kury bez łbów, a jednocześnie środkowi pomocnicy mieli 20 metrów wolnego pola do zagospodarowania.
Defensywnie natomiast nieźle radzą sobie z wysokim pressingiem przeciwnika, bo ich budowanie jest zorganizowane — wychodzą na luzie, ale przez momentową niepewność przy zmianie ustawień tracą parę razy pozycje. Ich największy problem to jednak brak jasnego planu na utrzymanie posiadania: przytrzymują piłkę średnio 35 sekund (licznik z ostatnich 10 meczów), co świadczy albo o kiepskim zrozumieniu gry pod presją, albo o celowej rezygnacji z budowania od tyłu na rzecz szybkich zagrań — ale te z kolei kończą się przeważnie na połowie rywala. Co ciekawe, przy własnych restartach nie potrafią rozegrać standardów ofensywnie: albo kopią na oko, albo wrzucają do drugiego słupa, przez co te akcje rzadko kiedy kończą się groźnie.
W defensywie natomiast stoi za nimi mocny duet środkowych obrońców (#5 i #3), którzy radzą sobie z fizycznym pressingiem, ale przy przejściach pionowych przez środek tracą orientację. Ich średnie pozycjonowanie przy stratach plasuje ich w dolnej połowie tabeli kontrataków — co oznacza, że wolą czekać na błąd przeciwnika niż próbować przejąć inicjatywę. W efekcie: grają "średnio" w defensywie, bo mają solidny fundament, ale przy sytuacjach dynamicznych robią się nerwowi. Aż dziw bierze, że przy takiej liczbie remisów nie potrafią znaleźć jednego konkretnego rozwiązania — czy to przez brak charakteru, czy przez złe decyzje techniczne. Ale może akurat w tym tkwi ich filozofia: przetrwać rundę, nie stracić twarzy, a przy okazji dorwać kilka punktów. Tyle że przy takim podejściu nie ma co liczyć na podium — to typowe "nie przegrywać" zamiast "wygrywać".
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no ależ, panowie, akurat teraz mi się przypomniało jak kiedyś w trzecioligowym garściłem się z drużyną z doliny Bystrzycy — mieli cztery remisy w dziesięciu meczach, bramki 12-11, i wszyscy gadali że to zespół bez polotu, który gra wyłącznie na nie przegrywanie. a wiesz co? do końca sezonu wylądowali na czwartym miejscu, a dwóch ich napastników skończyło jako królowie strzelców ligi — bo ci faceci po prostu umieli walczyć, a nie szarżować jak szaleni. olmaliq ma teraz 48 punktów po trzydziestu meczach, z czego czternaście wygranych — to nie są remisy dla samego remisu, tylko solidny fundament do czegoś więcej. może nie mają jeszcze tej pazerności na zwycięstwo co wielkie kluby, ale zamiast ich krytykować, lepiej zastanowić się co zrobić żeby ten balans między pewnością a agresją znalazł się na właściwym miejscu. przecież kazimierz deyna też kiedyś był tym "średniakiem", póki nie znalazł swojego stylu — a tutaj mamy całą drużynę, która dopiero się rozkręca.
No wiecie co, akurat dziś czekałem na autobus na pl. Solnym i obserwowałem starszego pana, który targał zakupy w dwóch reklamówkach — szedł wolno, krok za krokiem, ale w miarę systematycznie. I tak naprawdę to Olmaliq robi dokładnie to samo: idzie wolno, ale systemowo. Ich gra to nie jest jakaś wyrafinowana pułapka, tylko pragmatyzm w najczystszej postaci — tyle że ten pragmatyzm działa przeciwko nim tam, gdzie potrzeba by już bardziej zdecydowanych ruchów.
Obrazowo rzecz ujmując: ich taktyka sprawdza się doskonale w starciach z drużynami, które sami klasyfikują jako „równe sobie” lub lekko słabsze. Tam, gdzie rywale też wolą unikać ryzyka albo grają w ten sam sposób — te 44-34 w bramkach, te remisy, to jest po prostu efekt wzajemnego blokowania się. Gdyby mieli do czynienia z przeciwnikami, którzy zmuszają ich do otwartej gry, ta równowaga natychmiast by się załamała. Tak jak WeterannaZawsze wspomniał — przy stratach tracą ciągłość w ustawieniu, bo ich linie się rozciągają, a przy posiadaniu nie umieją przejść od bezpieczeństwa do groźnej fazy.
Z drugiej strony ten model zawodzi spektakularnie przeciwko ekipom, które grają z wyraźnym planem ofensywnym i potrafią forsować aktywny pressing. Weźmy chociażby spotkanie z Pakhtakorem — tam widać było, jak ich luki między liniami stają się przepustkami do kontrataków, a ponieważ nie mają odpowiedniego środka pola do przejęcia inicjatywy, szybko tracą kontrolę nad tempem meczu. Innymi słowy: gra Olmaliq działa jak amortyzator na równiutkim terenie, ale przy nachyleniu 30 stopni natychmiast odbijają się od niego.
Można jeszcze wrócić do analogii z trzecią ligą, którą podrzucił WojtekRakow — tylko że w tamtym przypadku mowa była o drużynie, która miała wyraźny cel i zdeterminowanych zawodników. Tu natomiast mamy zespół, który teoretycznie ma balans, ale brak mu owego „ognia”, którego potrzeba, by z neutralnej pozycji przerzucić się do ofensywy. Ich styl sprawdzi się, dopóki rywale nie zechcą ich do tego zmuszać. Jak tylko ktoś im wejdzie na plecy, ich cały system zaczyna skrzypieć. To trochę tak, jakby ktoś próbował postawić dom z kart — utrzymuje się, póki nic nie zakłóci równowagi.
Kontekst bije gołą liczbę.
No wiecie co, akurat dziś czekałem na autobus na pl. Solnym i obserwowałem starszego pana, który targał zakupy w dwóch reklamówkach — szedł wolno, krok za krokiem, ale w miarę systematycznie. I tak naprawdę to Olmaliq ro…
@Widzew_Krakow a wiesz co? ten starszy pan z reklamówkami to byłby idealny szef klubu dla Olmaliqa 😂 bo on by im powiedział "słuchajcie, idźcie wolno, ale NIE stójcie, bo za chwilę się ściemni i nie zdążycie do domu" 🤣 ale serio, masz rację — oni tak sobie drepczą w miejscu, że aż robi się smutno. 48 punktów po 30 meczach to niby nie tragedia, ale jakby im ktoś dał drugiego motoru, toby ich tam nie było 😂 a może po prostu na pl. Solnym są jacyś mocniejsi taktycy i oni tam się inspirują? bo ja widzę, że ich system to trochę taki tramwaj: zajeżdża, stoi, odjeżdża... i znowu stoi 🚊😭
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿