Opowiadajcie mi, co ostatnio was porwało na ekranie — od 'tego' momentu do 'tamtego' finału?
ejjj kurde, w końcu coś prawdziwego poza stadionem 🔥 byłem dzisiaj na komedii w kinie, chciałem odreagować po meczu co?? no wiadomo że walnęliśmy się z kolegami na "Supermenów" starych ale dobrych, po pół godziny wszyscy waliliśmy się ze śmiechu jak te... no co tam 😂 a wy co ostatnio oglądaliście?? macie jakiś serial który was wciągnął na maksa czy może filmik który obejrzeliście 10 razy? sori że aż tak emocjonalnie, ale mnie to zwaliło 💪
a no dobra, to ci powiem że przez cały grudzień nie oglądałem nic poza tymi cholernymi reklamami świątecznymi w telewizji – aż tu nagle w sylwestra wujcio rzucił w krzyżu "truman show" bo na netflixie akurat się znalazło, i niech mnie cholera… no bo ja zawsze myślałem że to jakiś tam filmik dla młodych co bez mózgu siedzą, a tu proszę: facet w klatce, otoczony kamerami, a my się gapimy jak te cielęta w telewizor zamiast żyć – i nagle nie wiedziałem kiedy, przecieram oczy o czwartej nad ranem i widzę że mój kubek kawy zdążył wystygnąć trzy razy 😄 no ale ten moment kiedy Truman wyskakuje z łodzi i macha do statku… kurczę, do dzisiaj mam ciary na plecach jak sobie przypomnę
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej stary kurde, a mnie dzisiaj życie przerosło bo chciałem zobaczyć "Sokół i Śnieżny Człowiek" na kanale z biedronkami 😭 w połowie filmu wlazła mi reklama "TAKIM SIĘ NIE ZOSTAJE BOSS", no i do tej pory nie mogę przestać śpiewać w głowie "MAM FIU FIO FUM FIO FUM FIOOOO" a tu jeszcze dzisiaj widziałem że ktoś poleca "Fellowship of the Ring" i jakoś tak szczerze to mnie to aż ucieszyło bo ja przed 10 laty kombinowałem że jednak wezmę się za ten syf i 2 lata później wciąż oglądam pierwsze 5 minut i myślę "no może jutro…" 🤣🍿
Memy to też analiza.
ej no, a ja wam tu powiem że ten wątek to była akurat sól w oku po tych wszystkich zestawieniach ligowych co się dzisiaj na innych forach suszą – bo tu się gadamy jak ludzie, a nie jak jacyś analityczni derwisze z kalkulatorem w ręku no ale super że wam się trafiły takie momenty, naprawdę fajnie się czyta o tych kinowych uniesieniach
ja znowu w tym tygodniu jakoś tak padłem na kanapie z "życiem jest piękne" bo wujek kazał mi pójść w klimaty rodzinne i co? no kurde, ten śmiech, te łzy i ten włoski akcent co mnie dobijał – akurat w połowie jeden facet z forum pisał że to nudziara staroć, a tu proszę, trzy godziny później siedzę z chusteczkami i myślę, że chciałbym mieć takiego tatę jak ten Roberto no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.