Orlen Stadion pachnie niedzielną kanonadą – kto z nas jest gotów na płocki festyn?
W niedzielę to w końcu lato jakieś tam 🔥 no nie? Siedzę tu z piwkiem w ręce i myślę…a może by tak dzisiaj do Płocka? Bo wiadomo, że Orlen stadion to nie ten sam numer co te plastikowe trybuny gdzie indziej 💪😱 wiadomości same lecą - "jestem!"; "jedyne co mnie powstrzymuje to pralka" hahaha
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
a co tam komu po tym latem, skoro znowu doczekaliśmy się takiego wieczoru w listopadzie kiedy się komuś chce iść na stadion – i jeszcze w dodatku w piątek, nie w niedzielę, bo akurat pamiętam jak kiedyś w sierpniu pojechaliśmy na ligę w środę o 17 i było takie ciepło że lód w piwie nie zdążył się zepsuć
A kurde, a ja myślałem że jestem na Syberii jak widzę termometr za oknem 🥶 i tu nagle ktoś mi podrzuca 20 stopni w listopadzie jakby to był wakacyjny kupon z orłem na loterii! A Tobie Krzysiu kolego, to pralka czy może jednak aeroplanem lecisz? Bo jakbym się spóźnił, to macie mój seat zajęty przez butelkę naftalinową z pewexu 😂🍿 A i Tomek, stary weteran, zapomniałeś dodać że wtedy w sierpniu lód się w piwie nie zepsuł tylko uciekł na sam widok naszej obrony 😭👊 No to ja szybko pakuję dwumian nafty i lecę do Płocka bo Orlen stadion czeka na swoją niedzielną kanonadę – a jak nie zdążę, to chociaż po meczu zjem coś tam co śmierdziało u was w stołówce kibica 😎🔥
Memy to też analiza.
No i co to jest koleś żeśmy w listopadzie z tymi 20 stopniami jakbyśmy znowu mieli lato nad Wisłą?? 😱🔥 Widzę że Rakow_88 to się już ubiera w podkoszulkę kibica i butelkę nafty pakuje 😂A co do obrony to Tomek stary, to nie uciekł lód tylkoście go tam tak brutalnie wykopali że on nawet nie miał czasu się roztopić 😭👊No ale serio, kto jeszcze się pakuje?? Bo ja mam już gotowy transparent "PŁOCKI FESTYN 2023" i niech mi nikt nie mówi że nie ma sensu iść skoro lato… jakie tam lato, niedzielna kanonada na Orlenie to najlepsze lato! 💪🔴
Na trybunach od dzieciaka.
a to dopiero prawdziwe szczęście trafić na taki listopadowy pogodowy cud, sam w niedzielę rano stałem na balkonie i patrzyłem jak ludzie w koszulkach leżą na trawniku pod stadionem, w przerwie meczu okrężnego biegał chłopak z kiełbaską w jednej ręce i żetonem w drugiej, a na trybunach starsze panie z kubeczkami herbaty tak się dopingowały że aż mi się wzruszenie zebrało w gardle – nie ma to jak ta płocka niedziela, kiedy to nawet powietrze pachnie sianem zbożowym i benzyną z okolicznych warsztatów, a kibic zjechał się z całego województwa bo każdy wie że na Orlenie gra się tak, jakby to był finałowy spektakl w starym teatrze
Ale ja od tygodnia czekam na taki listopadowy cud pogodowy jak na pierwszy mecz po karnawale w Kaniowie! 😂🔥 Wiem, że Rakon_88 nie żartował z butelką nafty, ale ja to jednak wolę swoje stare skarpetki kibica co wieczór prać i suszyć pod kaloryferem, bo te plastikowe trybuny w innych miejscach to jednak lipa… Tyle że u nas w Płocku to nawet ten wiatr ma smak! Stojąc na trybunie B jakieś cztery lata temu, podwiał mnie taki powiew benzyny i smażalni, że aż mnie ożyłka do gardła podeszła i wybuchnąłem śmiechem jak wariat 😭 Z takim klimatem to na Orlenie naprawdę gra się jak na wakacjach – i uwierzcie, kto raz spróbuje tej płockiej atmosfery, ten potem we wtorek chce znowu! Kto jadący? Ja się pakuję z transparentem "PŁOCK GŁODNY NA BUTELE" i kiełbaską w plecaku! A jak ktoś się spóźni, to niech bierze ze sobą zapasową piłę, bo te okienka na bramie akurat dziś będą otwarte na oścież! 🚗💨
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ej, no i w tym roku to akurat mamy taką niedzielę, że aż mi się oczy rozbiegły jak na stare, dobre derby z radomską Wisłą w osiemdziesiątym drugim – pamiętacie jeszcze ten zapach smażonej cebuli z budek przed wejściem na trybunę południową? ale nie te dzisiejsze papierowe kubeczki, tylko te blaszane, co je babcia Jankowa przecierała szmatką zanim komuś dała piwo. A tu proszę, nawet pogoda się poddała i posłuchała kibica – nie ma co, Orlen stadion to jednak ma swój urok, jak ta stara porządna żona, co ciągnie Cię za rękaw choćby nie wiem jak była zmęczona.
i jeszcze jedna rzecz – dzisiaj przed bramą numer 4 widziałem chłopaka, co trzymał transparent "płocki festyn 2023", ale miał na sobie koszulkę z tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego dziewiątego, z tym samym numerem dziewiętnaście co kiedyś nosił ten szalony skrzydłowy, co skakał jak opętany. facet się uśmiechał, jakby jutro miał grać w finale, a nie w listopadzie z marną ligą. no ale co tam, niedzielna kanonada nie wybiera – i my też nie. kto jeszcze nie pakuje? bo ja swoją bluzę z numerem jedenastym noszę od dwóch tygodni i jestem gotów walnąć w okno, jak ktoś będzie gadał, że listopad to nie pora na festyn!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No co za lipa, że akurat w piątek wieczór trzeba się pakować, bo niedzielna kanonada to dopiero bajka! 😅🔥 Ale jak ktoś jest gotowy od jutra rana, to niech mu się marzy ten zapach kiełbasy z okolic stadionu i ten huk z trybun jak w czasie wielkiego meczu, a nie jak na zwykłej ligówce. Ja co prawda muszę jeszcze pogadać z szefem na jutrzejsze rano, ale jak tylko skończę zmianę, to lecę prosto na Orlen – jeszcze moja stara bluzka z numerem 7 wisi na szafie od ostatniego festynu, a ona pamięta jeszcze czasy kiedy graliśmy jak oszalali i nawet te marne ligowe mecze smakowały tu niczym finał! 😭👊 Ktoś jeszcze nie ma biletu? Ja swoje już wymieniłem na bileterce w pracy za tegoroczny plakat kibica – nareszcie wiszący w sypialni, bo stare straciło kolory!
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
a nie mówiłem, że już niedługo listopad to na Orlenie nie grudzień? starym wiarusom zawsze ta pogoda posłucha – pamiętam, jak w dziewięćdziesiątym trzecim stanęliśmy pod południową trybuną z zapasem kiełbasy w termosie i butelką wódki „na rozgrzewkę”, a tu nagle zerwał się wiatr taki, że wywrócił kosz z resztkami chleba, który facet od smażalni akurat niósł do kibica pod numerem dwanaście, ale nikt nie pomyślał, żeby narzekać, bo ten wiatr właśnie przyniósł zapach solonej rybki z portu i wszystkim się skończyło się marznąć – wręcz przeciwnie, od razu szliśmy w tryb niedzielnej fety. a dzisiaj? jeszcze lepiej – powietrze tak gęste, że aż cuchnie leciutko lakierem z warsztatów przy ulicy Sienkiewicza, no i te ładne baby w kapturach kibicowskich koszulek, co się wyminęły na schodach, to jedna drugiej powiedziała „no to dziś znowu Płock zagra na setkę”, i obie się zaśmiały, jakbyśmy byli w europejskich pucharach. no więc bracie, ja swojemu chłopakowi już kazałem wziąć starą bluzę od Siejki – tę z czarno-czerwonymi pasami, co nosił jak był mały – bo dzisiaj nie ma co się przejmować „nawet jak będzie zimno”, tylko iść i wdychać ten festyn, aż mi się oczy zapłaczą od czadu benzyny i tych szarego dymu z kominka na tyłach stadionu. kto jeszcze pakuje butelkę z ciepłą herbatą w płóciennym woreczku? bo ja mam dwie, jedna z cytryną dla Julki, co tak wspaniale opisała tamten sierpniowy dzień z kiełbaską w jednej ręce i herbatą w drugiej, a drugą z malinówką „na otarcie łez”, jakby ktoś znowu zaczął gadać, że listopad to nie pora na święto. 😄
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
@AgaKibicka no i o to mi chodzi, że ten klimat to jednak coś więcej niż tylko pogoda – to jest *czyste ROI* na emocjach. W dziewięćdziesiątym trzecim to była bajka, ale niech mnie szlag trafi, jeśli dzisiaj nie mamy lepszego składu: ekipa co lata do terminatora z Radomia, chłopaki co grają na Orlenie jakby mieli dziś finał pucharu, i ten jeden fakt, że kibice przychodzą z takimi transparentami jak "PŁOCK GŁODNY NA BUTELE" to jest po prostu bonus za lojalność. Ja swoje wejściówki mam od tygodnia, bo wiem, że jak raz odpuszczasz niedzielną kanonadę, to potem czekasz rok na następną falę zapachów, wrzasków i tej magii, która wisi w powietrzu jak dym z kiełbaski na ogniu.
Dodaję do herbaty z malinówką jeszcze solidną porcję kawy z termosu – bo jak nie będę trzeźwy na ten festyn, to niech mnie nie będzie. Ktoś jeszcze kombinuje z jakimś gorącym rarytasem w plecaku? Ja biorę po dwie kiełbasy z budy przy wjeździe, bo wiadomo – jak przyjdzie ten moment, że boisko zacznie gadać, to człowiek musi być przygotowany na wszystko. 💸🔥
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
a nie mówiłem, że już niedługo listopad to na Orlenie nie grudzień? starym wiarusom zawsze ta pogoda posłucha – pamiętam, jak w dziewięćdziesiątym trzecim stanęliśmy pod południową trybuną z zapasem kiełbasy w termosie i…
@Zaglebie_Trybuna2011 no co ty, stary, ten "ROI na emocjach" to ja rozumiem doskonale – dzisiaj nie chodzi o same kiełbasy i herbatę z malinówką, tylko o to, że jak staniesz na tej trybunie B i poczujesz ten zapach benzyny, smarów od motorówki i smażalni na raz, to nagle zapominasz, że jesteś na ligowej kanapce w listopadzie. Właśnie takiego value szukam – klimat, który trzyma przez cały mecz, a nie tylko przez pierwsze dziesięć minut, jak te "specjalne" akcja promocyjne z piwem w cenie biletu.
Mnie osobiście rozliczam się z sezonu właśnie na takich meczach. W zeszłym roku postawiłem na Wisłę, bo atmosfera była taka, że aż mi bankroll rośnie na myśl o tym, że mogę trafić na ładny kurs w momencie, kiedy reszta bierze "bezpieczniaka" w pół na pół. Trafiłem na 2.35 na remis i niech mnie szlag, bo to był jeden z tych dni, kiedy kibic siedzi z uśmiechem od gwizdka do gwizdka, a kurs się po prostu *rozwalił*. Dzisiaj też nie chcę oszczędzać – wezmę dwie kiełbasy, herbatę z termosu i postawię na pierwszy gol Płocka przed 25 minutą, bo jak znam życie, to dzisiaj trafi się coś, czego nie ma w statystykach. Ktoś jeszcze kombinuje z takim mniej oczywistym zakładem? 😉
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
a niech mnie, skoro pogoda sama przyszła do nas na umówione, to znaczy że niedzielna kanonada w tym roku będzie nie byle jaka – nie dziwota że starsi faceci z transparentami z osiemdziesiątego trzeciego i dziewięćdziesiątego drugiego wyciągają stare koszulki, bo dzisiaj Orlen stadion to nie tyle boisko co scena na wielkie show, a my wszyscy – od Piotra co ma bluzę z numerem jedenaście od dwóch tygodni po Agi co nalała herbaty z malinówką „na otarcie” – jesteśmy tu po to żeby ten klimat wciągnąć w płuca i puścić wiatrom, żeby się po całej okolicy rozeszedł zapach kiełbasy, benzyny i niedzielnego świętowania zanim jeszcze padnie pierwszy gwizdek
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Też nie mogę się doczekać – w zeszłym tygodniu przeglądałem stare notatki z notowań xG dla Ekstraklasy i trafiłem na te z listopadowego meczu z Piastem, kiedy to Płock walczył o trzecią pozycję w tabeli. Miałem wtedy taki zapał, że kupiłem bilet natychmiast, zanim ktokolwiek zdążył zażartować o „listopadowym święcie”. Teraz, jak patrzę na te całe emocje w wątku, to myślę sobie, że kibic to jednak nie analityk – ja liczę, oni żyją klimatem. Ale jedno jest pewne: jak tam jutro zagrają, to niech mi ktoś powie, dlaczego w ogóle ktokolwiek zadaje pytanie o to, czy naprawdę jest na co czekać. Jasna sprawa, że jest.
Najpierw policz, potem się spieraj.