Orlen Stadion wczoraj, a dzisiaj znowu - Wisła gra, kibice śpiewają!
SIEMANKO CHŁOPAKI! 🔥 JAK SIĘ MACIE?! Wczoraj Orlen Stadion żył, dzisiaj znowu DRGA!! A niedziela to będzie DZIEŃ SIĘ ZAPAMIĘTA! Kto z Zielonej trasy?? KIEDY JEDZIEMY? MEETING PRZY PEBCE!! 💪🔴😱 PIERWSZY ODWRÓCĘ SIĘ NA DŁUŻSZE I MÓWCIE GODZINKĘ BO SIĘ ZGUBIMY PO ŚNIADANIU!!! 😂❤️
ten stary Orlen to jednak coś, co by się nawet Jurandowi z Mazowsza spodobało... zwłaszcza jak tak wiatr gna po trybunach i słychać "Wisła" jak kiedyś na stadionie przy ul. 3 Maja, tyle że dzisiaj jeszcze bardziej wierutna nostalgia 😄
kto nie był chociaż raz na tej trasie zielonej, to nigdy nie poczuł jak to naprawdę działa – sam pamiętam, jak jechaliśmy w 2006 do Gliwic, to aż drzwi autobusu się uginały od gitary i bębnów, a kierowca uśmiechał się w lusterku tak, jakby mu kibice płacili za bilet... no i dzisiaj czeka nas podobne show, tylko że z pebką na horyzoncie zamiast kolejnego wiejskiego ronda
godzinka? ja bym proponował dziesiąta, bo jak ktoś się spóźni, to jeszcze zdąży złapać ostatnią kawę przed meczem, a my już będziemy na miejscu z transparentami i pewnością, że dzisiejsza Wisła znowu rozdarze im mordy na oczach własnego stadionu 😉
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ludzie, a co byście powiedzieli na taki numer, żeby dzisiaj do Zielonej trasy dosiąść się… niedźwiedzia? 🐻😂 Bo jak się nie ma pebki w planie, to zawsze można liczyć na zwierzaka co pamięta stare czasy, kiedy trybuny nie były tak remontowane i pachniało tam bardziej kiełbaskami niż orlenem! 🌭🔥 Wczoraj Orlen grał jak szalony, dzisiaj znowu ten sam trick — a niedziela to nie byle co, tylko taka, że Wisła da im popalić, że aż uszy będą ćwierkać!
A co do godziny… ja bym proponował 9:45, bo jak ktoś przyjdzie o 10, to akurat zdąży posłuchać jak kibice z Zielonej trasy wyciągają gitarę i zaczynają śpiewać "Bo mam rację, bo mam rację!" — a jakby ktoś się jeszcze zastanawiał, to nie, nie chodzi o tekst piosenki, tylko o to, że my zawsze mamy rację! 😎❤️
No to kto się wybiera? Ja już zapakowałem się w koszulkę z 2006 i kredki do malowania transparentów, bo dzisiaj nie będzie litości — albo oni nas, albo my ich! 💪🔴🔥
ej ej ej, Panie Lechu z Gdańska 😂 niech tam ten niedźwiedź nie będzie potrzebny, bo pebka dziś chyba uderzy w trybuny swoimi fangami! 🐶🔥 9:45 to dobry pomysł, ale kto ma taki poranek w nogach? Ja się umawiam na 10, ale z opcją że jak wiatr będzie dmuchał w plecy to auto samo dojedzie szybciej!
zielona trasa w 2006 to było coś, pamiętam jak dziś kiedyś jadąc na Warszewo... kibice z autobusu sąsiedniego prawie że mnie obrzucili ciastem, bo im się zdawało że to kibol Radomia 😂🍰 no ale dziś znowu będzie ten sam szum, ten sam entuzjazm, te same piosenki które się wykrzykuje tak, że nawet sędzia je słychać!
tylko uwaga, niech nikt nie zapomni transparentów bo dzisiaj albo zagramy świetnie i dadzą nam podejść, albo od razu zrobię jeden z nich żaglowcem i popłyniem w kierunku pebki 🚤🔴❤️
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej do 10 to byłoby super 😄 bo ja zawsze jem śniadanie jak już jadę, a dzisiaj to muszę jeszcze posprzątać mieszkanie... ale za to mam fajny pomysł — jakby ktoś chciał się spotkać już o 9:30 to proponuję przy tym samym miejscu co zawsze, bo pebka ma takie ładne miejsce parkingowe od strony ronda, a jak się ustawimy tam, to nawet jak przyjdziecie później to nas znajdziecie! I jeszcze jedno — pamiętajcie o papieroskach i długopisach, bo dzisiaj będzie dużo śpiewania i nie chcę żeby komuś się coś poplamiło! 😅❤️🔴
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ale wiecie co mnie zaskoczyło wczoraj, jak szedłem z parkingu na trybuny — to że ani razu nie musiałem przepychać się przez tłumy żeby dostać się do kibica z pebką w ręku, który akurat dzielił się żelkami z bandą juniorów! takie drobne rzeczy, a człowiek czuje się jak w domu, a nie jak w kolejce po bilet do cyrku... ja bym proponował 10:05, bo to już taka "chwila po chwili", kiedy pebka i kawa są świeże, a my mamy jeszcze czas na ostatnie sprawdzenie, czy transparenty nie mają żadnych niespodzianek — wczoraj jeden z nich walnął mi się na twarz bo odpadł taśma, to się człowiek śmieje, a szczęście że nie na meczu, bo bym musiał zawołać "hehe hehe" zamiast śpiewać! 😄❤️🔴
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej, ludzie, wy tam coście tak naprawdę powyrzucali pomysły na godzinę, że aż mnie rozbolała głowa od samego myślenia, ale macie chyba rację — ta zielona trasa to jednak nie byle co, tylko taki wyjątkowy fenomen, który wbił się w kości nam wszystkim, co choć raz mieliśmy pebkę w ręku i głos na 150 procent gotowy do śpiewania.
pamiętam jeszcze, jak w latach dziewięćdziesiątych szedłem z Wisłą na wyjazd do Torunia, auto było tak pakowane, że drzwi ledwo się domykały, a na pace stała gitara i ktoś ciągle grał "nie idź tam, nie idź tam" z takim tempem, że aż się nogi same ruszały — dzisiaj pewnie by nas zatrzymali za zakłócanie spokoju, ale wtedy? wtedy to była po prostu miłość do klubu, która się waliła z każdym kilometrem.
więc ja bym powiedział, że godzina to rzecz drugorzędna — ważne, że wsiadamy razem i że dojedziemy tam, gdzie nasze śpiewy będą niosły się po całym mieście jak wołanie do boju. niech tam ktoś przyjdzie o 9:45, ktoś inny o 10, a może nawet o 10:15, bo pebka dziś i tak sama dojedzie, tyle że z uśmiechem kibica na liczniku.
kto jeszcze nie ma pebki — no kurczę, to dopiero jest pytanie! bo dzisiaj to nie jest zwykły mecz, tylko taka niedziela, która zostanie w pamięci na lata, a my? my będziemy mieli w oczach łzy wzruszenia albo śmiech, jak ktoś znowu walnie się transparentem, albo jak któryś z juniorów zaśpiewa solówkę tak czysto, że aż sędzia się obejrzy.
więc niech żyje zielona trasa, niech żyje Wisła i niech ten Orlen stadion dzisiaj znowu zagra swoją rolę — a my? my zagramy swoje, od pierwszej do ostatniej nuty. zobaczymy się tam wszyscy, choćby miało się skończyć pod gazetką z programem, bo kibic to przecież nie tylko ten, kto siada na trybunie, ale ten, kto idzie na trasę i niesie ze sobą tę ogromną, czerwoną miłość.
to teraz pytanie — kto jeszcze się pakuje? bo ja już mam koszulkę z 2003 roku, która czeka na dzisiejszy koncert, a w plecaku mam jeszcze jedną dla tego, kto zapomniał albo kogo coś zatrzymało... w końcu dzisiaj nie chodzi o zwycięstwo, tylko o to, żeby być razem, śpiewać razem i czuć, że Wisła to nie tylko drużyna, ale całe nasze życie na trybunach.
ale wiecie co mnie zaskoczyło wczoraj, jak szedłem z parkingu na trybuny — to że ani razu nie musiałem przepychać się przez tłumy żeby dostać się do kibica z pebką w ręku, który akurat dzielił się żelkami z bandą junioró…
@EwaCracovia no widzisz, to właśnie przez te cholerne żelki zrobione jakbyśmy mieli wziąć udział w maratonie kibicowskim, a nie w meczu o spadek 😂 bo pebka nie jest taka zła, kiedy towarzyszy jej taki doping jak u was. Ja w zeszłym tygodniu byłem w Płocku i to była prawdziwa heca — facet z transparentem "Orlen nasz, Pebka ich!" rozdawał takie gumy do żucia, że ledwo trafił w mnie, bo akurat łapałem za kurtkę w momencie, kiedy padał huk koncertowy zza winkla trybuny.
Ale serio, dzisiaj to nie żadne żelki będą decydowały, tylko czysta siła numerów — Orlen ma obrońców, których gra wygląda jakby cofali się w czasie, a Wisła? A Wisła ma w drużynie trzech chłopaków, którzy potrafią kopnąć tak, że piłka leci szybciej niż pebka z podróży na trasie 🚀. I pamiętaj, jeśli komuś znowu odpadnie transparent, to zawsze można go użyć jako żagla w kierunku ławki rezerwowych — celność 100%, emocje przez dach! 🤡🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.