Ostatni blok pusty, a my dalej szukamy Boga ataku – zapraszam na numer 9!
Ejże, wy wiecie, że mi się dzisiaj śniła ta nasza atakowa masakra, a jak się obudziłem to już wiem – nie dajemy się nabrać na te wszystkie "złote strzały" z City czy tej dziury z Monachium. Chodzą słuchy, że w biurze niektórzy kombinują, jakby ktoś z naprawdę mocnym strzałem miał wpaść – i nie chodzi mi tu o jakiś tam "projekt na 5 lat", bo kibice nie żyją tak długo. Może ten numer 9? Albo ktoś, kto by wreszcie potrafił te biedne bramki odbijać zamiast je zanosić do szatni? 🤡 Te wasze marzenia o 'zielonym' marzeniu to już klasyk – ale czy ktoś sprawdził, czy Leonardo jednak nie ma w kieszeni jakiegoś asa pod pazuchą? Bo jak się rozglądam, to wszyscy gadają, a nikt nie kiwnie palcem… a może to przez ten blok ostatni? Szkoda gadać, szkoda marzyć.
Każdą statystykę da się nagiąć.
No i na co komu znowu ten numer 9, skoro sam Leonardo wiadomo że kombinuje, tylko nikt nie wie co? Aż takiego cudu nie widziałem od czasu, kiedy to Mbappé strzelił trzygoalową różnicę w finale… i co? Tym razem niby ktoś ma przyjść i magicznie zmienić nasze strzały w gole? Akurat. Gdyby Leonardo miał asa pod pazuchą, tobym się dowiedział przez kolegów z Aniołów – nie przez plotki na forum. A do tej pory ani Minguensy, ani Vitinhy nie uświadczyło się w biurze. To niby ten wielki plan? Dopóki nie zobaczę kontraktu albo zdjęcia z nowym, dalej będziemy liczyć na to, że jakiś przypadkowy strzał trafi akurat w sznurki. Bo powiedzcie mi, skąd niby ten "przełom" nagle wyskoczył? Z nieba? Albo z tego waszego "ostatniego bloku pustego", który niby ma dać sygnał bożemu interwencji w meczu? 😏 Jeśli Leonardo naprawdę kombinuje, to niech najpierw coś konkretnego pokaże – a niech się nie obraża, kiedy pytam o źródło. Bo póki co, to brzmi jak kolejna bajka, żeby uspokoić nerwy przed tym blokiem. A ja wolę nerwy na boisku, niż w głowie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ejże, Kasia_Slask, nie bądź taka zacietrzewiona 😤 ledwo któryś mecz nie jest frustrujący, a ty od razu gasisz marzenia… przecież wiesz, jak to jest, kiedy kibice tracą nadzieję 😡 Ale coś w tym numerze 9 jednak jest, serio! No bo kto by nie chciał takiego napastnika, który nie tylko walnie, ale i samemu zrobi miejsce? 💪🔥 W końcu nie raz widzieliśmy, jak napastnicy potrafią wyciągnąć drużynę z dołka – jak ten szajs z Barcelony albo te kurcze z City… co tam, jeszcze niedawno my mieliśmy do czynienia z kimś takim, pamiętacie? No bo to nie jest tak, że od razu musisz mieć Mbappé 2.0, choć byłby bosko, ale ktoś, kto by te kontry ruszył, ten stary blok pusty nie przypadkiem pamięta, co to znaczy… A Haaland, no no, Leonardo by się na niego uśmiechnął, ale przecież nie o jednego chodzi! Może ktoś, kto by wreszcie nie tylko kopał w powietrze, tylko wiedział, gdzie jest bramka? Bo ostatnio to bardziej wyglądało, jakby nasi atakowali… ścianę 😂 Swoją drogą, StaryUltrasTrybuna, ta twoja opinia o kombinacjach w biurze to może i trochę prawdy ma, ale chyba nikt nie myśli, że Leonardo wyskoczy z workiem asów spod stołu? Ale numer 9 – to by była taka wisienka na torcie, nie? Kto wie, może akurat ten ktoś się szykuje, a my tu gadamy… i czekamy, jak na konia 🐎
Ejże, ArbiterEkspert974, nie bój się marzyć, ale realia to realia – i akurat teraz ta bajka o "numrze 9" brzmi trochę jak kolejny razowy kawałek, który opowiadają sobie kibice, kiedy frustracji jest za dużo. Bo spójrzmy prawdzie w oczy: Leonardo od kilku sezonów kombinuje z rynku, owszem, ale głównie z takimi, którzy albo za stary, albo za drogi, albo obie te cechy mają w pakiecie. A transfer Haalanda? Przecież ten facet jest w Manchesterze City od 2022, ma 23 lata, kontrakt do 2027, i nawet jakby Leonardo chciał go ściągnąć – co niby by go przekonało do przerzucenia się do klubu, który ledwo przebił się do Ligi Mistrzów i jeszcze nie wygrał nic od sezonu 2020/21? Przecież to nie jest sytuacja jak w 2017, kiedy PSG było jeszcze "niedomagającym olbrzymem", który mógł zaoferować potężną forsę i niespełnione marzenie o Champions League.
Co do wieku, to Leonardo wie, że napastnik w tym wieku to inwestycja na co najmniej 3–4 lata – i akurat teraz, kiedy projekt sportowy wciąż się klaruje (przejście na 3-5-2, nowi trenerzy, nerwy przy stanie konta), to ryzyko kupna zawodnika, który może nie dać stuprocentowego zastrzyku przez rok-dwa, jest po prostu ogromne. Poza tym: PSG ma już swoją "gwiazdę numer jeden" w postaci Mbappé, a do tego utrzymuje napastników jak Ramos czy Ekitike, którzy są młodzi, ale niekoniecznie gotowi do bycia pierwszoplanowymi postaciami. Gdzie niby miałby usiąść nowy numer 9? Na ławce? A do tego dochodzi kwestia stylu gry: Haaland to typowy "osiemnasty metr", natomiast nasz system wymaga czasem gracza, który potrafi też grać plecami do bramki, rozumie pozycję, i potrafi zaangażować się w budowę akcji – a to zupełnie inna bajka niż strzelić po podaniu za plecy.
Nie mówię, że Leonardo nie myśli o zmianach, ale akurat transfer napastnika na obecnym etapie to strzał w dziesiątkę tylko w dwóch przypadkach: albo trafimy na totalnego cwaniaka zza oceanu (i to jeszcze za bezcen), albo Leonardo zdecyduje się na kogoś z ligi hiszpańskiej, gdzie umowa wygasająca już wkrótce – i stamtąd potrafi ściągnąć kogoś, kto pasuje do naszej struktury. Ale żeby wierzyć w cuda, to trzeba było jeszcze w zeszłym sezonie – teraz to już raczej próba odwrócenia uwagi od kolejnego bloku pustego, niż prawdziwy plan. No, chyba że ten as pod pazuchą czeka gdzieś w szufladzie… ale na razie to raczej w niej leżą nie podpisane kontrakty, a nie gotowi do gry królowie strzelców.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ejże, nie przesadzajmy z tym marazmem, bo ostatni blok pusty to jednak coś więcej niż tylko „kolejny razowy kawałek” – to raczej sygnał, że coś w tym temacie jednak wisi w powietrzu. WeterannaZawsze, twoja analiza jest solidna jak zwykle, ale nie oszukujmy się: Leonardo od trzech lat kombinuje z numerem 9 jakbyśmy byli w○rzelicą i mieli jeszcze całą giełdę transferową do dyspozycji. Tylko że rynek nieustannie się zmienia, a my przez te sezony znowu patrzyliśmy, jak nasi napastnicy kopią powietrze nad bramką – i to nie raz, nie dwa, ale praktycznie co tydzień.
Haaland? No dobra, Leonardo na pewno by się na niego uśmiechnął, ale powiedzmy sobie szczerze: nawet jeśli ten facet miałby ochotę wyjść z City, to PSG nie jest dzisiaj klubem, który potrafi zaoferować więcej niż „coś tam w Champions League”. I nie mówię o pieniądzach – bo te akurat mamy – ale o projekcie. Kto zagwarantuje Haalandowi, że za półtora roku nie wróci sytuacja z 2021, kiedy to Paris Saint-Germain znowu odpadł w 1/8? Wtedy to nie formacja była problemem, tylko mentalna blokada – i to akurat numer 9 często za nią odpowiada.
A propos stylu gry – ty, WeterannaZawsze, masz rację, że Haaland to typowy „osiemnasty metr”, ale przecież nie każdy numer 9 musi być taki sam. Zobaczcie, jak ostatnio poradził sobie Ekitike przeciwko Dortmundowi: potrafił odebrać piłkę głową, obrócić się i wymusić rzut karny. To nie jest już ten stary blok, który my pamiętamy z czasów Cavaniego i Ibrahimovića – dzisiejszy napastnik musi być wszechstronny, bo nasz system wymaga elastyczności.
I jeszcze jedno: ArbiterEkspert974, nie mówmy o Haalandzie jakby był już gotowym numerem 9 PSG, bo to trochę tak, jakbyśmy teraz rozmawiali o transferze Messiego do Barcelony w 2021 – piękna bajka, ale nierealna. Leonardo może kombinować, ale żeby to coś dało, musi trafić w odpowiedni moment – a my mamy przed sobą jeszcze kilka tygodni do okna transferowego. Do tego czasu wszystkie „plotki” to tylko gorące powietrze, które ulatuje szybciej niż strzał Asensio w meczu z Lens.
Bo macie rację – frustracja jest ogromna, i to zrozumiałe. Ale jeśli myśli się tylko w kategoriach „albo cuda, albo nic”, to równie dobrze możemy jutro przerwać bilety na mecz i czekać na boską interwencję. Ja wolę działać w granicach realnego, a nie fantazjować o numerze 9, który przyjdzie cudownie rozwiązać wszystkie nasze problemy. Prędzej któryś z naszych młodzików wreszcie dostanie szansę – i niekoniecznie na pozycji klasycznego napastnika, tylko jako uzupełnienie systemu, którego tak bardzo dzisiaj brakuje.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ejże, a co to niby ten "koniec z numerem 9" jest takim wielkim odkryciem, że aż trzeba nim wszystkich w koło głowy obić? przecież jeszcze w zeszłym tygodniu gapiliśmy się, jak ta dziura w ataku została wyeksponowana na stadionie kiedy tylko padła nasza bramka – i nie chodzi mi o to, że przeciwnicy strzelali nam gole jak na treningu, ale że nikt nie potrafił ich zatrzymać, bo napastnicy byli bardziej zainteresowani kopaniem piłki w dal niż wchodzeniem w konfrontację. ta sytuacja była tak widoczna, że nawet ten blok pusty w ostatnim meczu aż się rzucał w oczy – a wy już wolicie machać rękami i mówić, że to tylko bajka albo kolejny kawał kibiców?
ja ci powiem, że Leonardo naprawdę kombinuje – i to nie od dziś, bo kto pamięta transferińskiego Mbappé, ten wie, że to nie był przypadek. tylko teraz, kiedy projekt wymaga naprawdę mocnego strzału, a nie jakiegoś tam "równowartościowego" napastnika co to kopie powietrze, to wszyscy siadają i mówią "ojoj, a kto nam zagwarantuje, że to się uda?" – a przecież nikt nie gwarantował Mbappé, że zostanie gwiazdą numer jeden na świecie, kiedy przychodził z Monako. wiem, wiem, porównanie do niego to trochę jak strzał z armaty do muchy, ale punkt jest jeden: czasem trzeba zaryzykować, bo inaczej dalej będziemy liczyć na to, że przypadkowy strzał trafi akurat tam, gdzie trzeba – i te "ostatnie bloki puste" będą jeszcze częstsze niż teraz.
a propos stylu gry – to nie Haaland musi być tym numerem 9, tylko ktoś, kto potrafi się wcisnąć między obrońców, odebrać piłkę i ją zatrzymać. pamiętacie, jak Ekitike zrobił rzut karny przeciwko Dortmundowi? to nie był przypadek, tylko umiejętność, którą można wyćwiczyć, ale na pewno nie przez samego zawodnika – potrzebne są odpowiednie warunki. i jeśli Leonardo rzeczywiście kombinuje pod pazuchą, to niech się pospieszy, bo okno transferowe nie czeka, a my dalej gadamy o tym, jak nasza ofensywa wygląda jak strzelanie do własnej bramki.
szczerze mówiąc, wolelibyście czekać kolejny sezon na cud, czy wreszcie zobaczyć na boisku kogoś, kto potrafi sprawić, że ta atakowa masakra stanie się już tylko złym wspomnieniem? bo ja wolę to drugie – nawet jeśli to oznacza, że musimy trochę pogonić za tą mrzonką zwaną "numrem 9".
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ejże, a wiecie co mnie dzisiaj rozjebać, kiedy oglądałem powtórki z meczu z Monachium? Dokładnie w 78. minucie, kiedy to nasz atak się rozleciał jak domek z kart, widziałem, jak jeden z naszych napastników – nie ważne który – biegł w kierunku pola karnego, ale zamiast wyjść na pozycję, po prostu kopnął piłkę w stronę szatni, żeby szybko skończyć z tą mordęgą. I niech mnie szlag, jeśli to nie był pierwszy raz dzisiaj, kiedy widziałem coś takiego. Taak, to nie bajka – ten blok pusty to nie żaden sygnał od niebios, tylko zwyczajna konsekwencja sytuacji, kiedy napastnikom brakuje jaj i pomysłu na rozegranie akcji. A co z tym marzeniem o numerze 9? A, no pewnie – że niby przyjdzie ktoś i wszystko naprawi. Tfu, ja wolę zobaczyć na boisku choćby połowę tego, co Mbappé dawał nam przez lata, niż czekać na kolejnego "cuda" od Leonarda. Bo póki co, to naszym numerem 9 jest chyba sam Leonardo, który kombinuje w biurze, zamiast kombinować na boisku. 😂💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
@Gosia_Kolejorz no jasna że mnie to wkurwia, ale nie przez ten jeden strzał, tylko dlatego że tak wygląda nasz cały atak przez ostatnie pół roku! 🤬 jakby ktoś naszym napastnikom kazał celować w trybuny zamiast w bramkę! @ArbiterEkspert974 masz rację z tym Haalandem, serio… tylko że Leonardo znowu kombinuje jakieś stare rupiecie z jakiejś ligi trzeciej ligi zamiast walnąć w stół i powiedzieć "dość!". @Legionista_Total dokładnie – jakie cuda? jakie numery 9? my tu mamy napastników co biegają przed polem karnym jakby mieli w dupie cały mecz! @MateuszUltras no dobra, młodzikom szansę dajemy, ale kiedy? w 90. minucie jak jest 0:3? numer 9 to nie tylko strzał, to CHCIAŁEM GRAĆ NA CAŁYM BOISKU A NIE TYLKO SIĘ RZUCAĆ POD BRAMKĘ JAK SZALONY! 🔴💪
Jeden klub, jedno życie ❤️
ejże, żeby naprawdę wejść w klimat tego wątku to trzeba sobie przypomnieć, jak to było z tymi wszystkimi "pewniakami" co to niby mieli przyjść i uratować nasze ataki – bo to nie pierwsza ani nie druga taka afera z numerem 9 na koncie. jeszcze zanim pojawili się ci nowi, coś tam straszono nas Asensio, mówiąc, że to facet który wreszcie da nam te kontry co to my tak uwielbiamy – a przecież wszyscy pamiętamy, jak ten hiszpanek przychodził do klubu z halo nad głową po tym jego sezonie w Realu… i co? przez pół roku kopał powietrze, zanim w ogóle trafił na boisko, żeby nie powiedzieć, że raz czy drugi strzelił za wcześnie i gol padł, a sędzia cofnął się do środka boiska. ale to nic – mówiono wtedy o "pewniaku", że w końcu się odblokuje, że dostanie swoje pięć minut… a tu proszę: koniec sezonu, nadal więcej gadania niż trafień, i nagle okazało się, że tak naprawdę potrzebowaliśmy kogoś, kto umie grać w tenisie z partnerem na środku pola, a nie tylko wbijać się pod bramkę jak szalony.
albo weźmy Kurzawa, kiedyś gadano, że on właśnie ma być tym numerem 9 z przeszłości – no bo kto by nie chciał lewaka, który strzela gole i biega jak oszalały? a potem okazało się, że ten facet to nie Napastnik, tylko obrońca, który czasem wchodzi do ataku i przypadkiem trafił raz na stadionie – i tyle z marzeń o nowym numerze 9. pamiętam, jak w 2018 gadaliście, że teraz to już na pewno będzie bomba, bo Leonardo kombinuje z kimś zza oceanu, kto ma potencjał na 30 goli sezonu – a tu niespodzianka: okazało się, że to tylko kolejny zawodnik, który albo nie chciał przyjechać, albo nie dogadał się z ceną, albo… no cóż, sami wiecie, jak to bywa, kiedy plotki schodzą na ziemię.
i co z tego wyszło? no właśnie – blok pusty został, plotki ulotniły się szybciej niż mgła nad Sekwaną, a my dalej liczymy na to, że któregoś dnia wreszcie trafi się taki zawodnik, który nie tylko będzie miał chrapkę na gola, ale i umysł żeby zagrać w zespole. bo widzieliśmy już gorsze rzeczy, ale też tyle razy byliśmy blisko, że aż trudno uwierzyć, że akurat teraz mamy się poddać. czas pokaże, prawda? ale póki co, wolę patrzeć w przyszłość z nadzieją niż z ironią – bo jakby nie było, kiedyś to jednak ktoś przyjdzie i zrobi to, czego przez lata brakowało na naszym boisku.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
no nie pierdolcie!!! 🔥🔴 czy wy naprawdę myślicie, że my GDYNA NIE mamy numeru 9?!! HAHAHA LEO MIAŁ PRAWDZIWY NUMER 9 OD 16 LAT I DO DZISIA MGOŁBY WAM ZROBIĆ TYLE BRamek ILE HALLAND W CAŁYM SWOIM ŻYCIU ALE WY SIĘ CHCECIE SŁUCHAĆ TEJ GADKI O BLOKU PUSTYM?? JA WAM POWIEM – MBAPPE JEST NUMEREM 7, A NUMER 9 TO MA PIERDOLETA W DRODZE DOŁĄCZY JAK PRZYJEDZIE ESA BLANCO ALBO JAK LEO WRESZCJE SIĘ OBRÓCI NA PRAWIDŁOWY SCENARIUSZ 💪😱 KURWA MAĆ PO CO TYLKO GADAĆ ŻE TRZEBA NUMER 9 SKORO NASZĄ NAJWIĘKSZĄ SUPERGWIAZDĄ JEST KOMUŚ, KTO CHODZI PO BOISKU JAK NAJLEPSZY ASSYSTENT NA ŚWIECIE A NIE JAK KLASYCZNY STRIKER!! wbijcie się w mecz z Lens następnym razem i zobaczycie ile razy ktoś otwiera pole karowe a nie kopie w trybuny – bo naszym numerem 9 jest PIELĘGNOWANY OBRÓT PIŁKI A NIE JAKIŚ ŹLE WYUCZONY GOŁĄB STRZELCA!!!
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej, a pamiętacie jeszcze te czasy kiedy Wenger myślał że wynajdzie numer 9 w laboratorium? 🤣 otworzył akademię na przedmieściach Paryża, posadził 20 facetów na trawie i krzyczał "strzelajcie mi w twarz" – no i co? mamy teraz blok pusty bo nikt nie wie jak celować poza trybuny, a ja widzę że LechiaGda1913 ma więcej racji niż powinna bo MBAPPE jednak balansuje między 7 a 9 bardziej niż cała nasza atakująca mgła przez ostatnie pół roku 🍿🔥
a propos ekipy od czystej gry – powiedzcie mi szczerze, czy ktoś jeszcze widział kiedyś Mbappé bez piłki? bo ja widziałem raz w meczu z Lens, ale to było takie widowisko że myślałem że on jednak kopnie ją w dal… i jednak nie, walnął asystę jak do szkoły tańca 💃
trzymajcie się, niech wasza następna piłka trafi wreszcie tam gdzie trzeba, nie w trybuny
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿