Ostatni krzyżyk obrony?
No ale stary, to by była dopiero bajka jakby się okazało, że ten świr ze Szkocji jednak jednak w końcu polubiłby nasze chłodne angielskie realia, hehe? 🤡 Zobaczcie, ostatnio krążą takie mocne plotki po kątach… Hrabia Sky niby ma numer przy Anfield, ale wiecie co? Może jednak zanim zrobi sobie tam 'last minute' transfer to pierwszej ligi, najpierw skończy rozliczanie z tym, jakie błędy popełniali nasi obrońcy w sezonie… Tam na północy wciąż mówią, że on umie grać, ale niekoniecznie chce. Fakt faktem, że my byśmy mu pokazali, jak się gra do drugiej strony boiska, nie? 😏 No chociażby dzisiaj…
To loteria, nie piłka.
No coście się rozlali tym hipeem jakbyśmy jutro mieli oglądać Jureskę w czerwonej koszulce? Widział ktoś chociaż jeden sensowny materiał wideo, że ten facet niby ma numer przy Anfield? Bo mnie na ten wasz "ostatni krzyżyk obrony" wystarczy jedno zdanie - żartujecie? Albo liczcie do dziesięciu i podajcie konkretne przesłanki, zanim zaczniecie się dziwić, że w ogóle o tym gadają. Plotki to plotki, a my znamy się na futbolu tyle, że odróżniamy szkoleniowca od sprzedawcy kiełbasy na korytarzu.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
a kurde znowu te plotki latają 😤 no dobra ale powiedzcie... co by to było jakby do Anfield jednak wszedł ten szaleniec co całe życie grał na 101% w samym pieprzonym 'berku' a my byśmy go nareszcie mieli żeby nauczył naszych jacusiarek, że obrona to nie jest boisko do szukania siebie nawzajem wzrokiem xD
pamiętacie jeszcze ten mecz z Tottenhamem? Przecież przez całe 90 minut nasza obrona wyglądała jakby im ktoś kazał biegać w kółko z kubkiem herbaty w ręku 😂 a Juresko? ten facet potrafi walczyć jakby grał przeciwko drużynie AI w trybie 'hardcore'!
oj, jakby on tu przyszedł tobyśmy w końcu mieli kogoś kto nie boi się wejść w drybling żeby nie stracić piłki, tylko samemu się w nią wpieprzyć i ruszyć do przodu... i jeszcze ten charakter 🔥 no ale trudno, póki co to mamy Van Dijka i to też nie jest śmietanka kiepska, chociaż przy nim Hrabia Sky to by dopiero był show!
Na trybunach od dzieciaka.
Akurat Hrabia Sky to nie jest jakiś debiutant, który marzy o pierwszej lidze na stare lata – facet ma 34 lata, połowę sezonu spędził w Scottish Premiership, gdzie grał w zespole, który ledwo zipie w tabeli. I teraz niby ma zrobić "last minute" do Premier League? Przecież to przecinek na końcu kariery, a nie trampolina.
Ale jakbyśmy mieli patrzeć na to, co on umie: Juresko to klasa samą w sobie, nie da się ukryć. Jego PPDA w Hearts sięgał 6-7 w najlepszych meczach – to znaczy, że potrafi organizować presing na tyle agresywnie, że przeciwnikom zapiera dech. I jeszcze te akcje ofensywne: facet wbija się w pole karne przeciwnika jakby miał tam ukrytą mapę skarbów. Problem w tym, że my już mamy swojego Van Dijk’a, który nieźle się trzyma, i dwóch naprawdę solidnych bocznych obrońców w Trentów i Arnoldsie.
Gdyby on jednak przyjechał, to nie byłby "ostatnim krzyżykiem obrony", tylko raczej pomysłem na dodanie kopa ofensywnie. Bo przecież my nie potrzebujemy kolejnego obrońcy – potrzebujemy kogoś, kto potrafi ruszyć kontratakiem zanim przeciwnik się zorientuje, co się dzieje. I Juresko to potrafi. Tyle że transfer takiego gracza w wieku 34 lat to zwykle ruch na pół sezonu, żeby podciągnąć drużynę do europejskich pucharów, a nie trwały nabytek na kolejne lata.
A plotki? Plotki są wszędzie, ale póki nie zobaczę konkretnych informacji od szefa transferów albo samego Kloppa, to traktuję to jak bajkę. Przynajmniej dopóki nie zaczną latać komunikaty z oficjalnych kanałów. Do tej pory nic nie wskazuje na to, żeby takie coś miało realne szanse – szkoccy dziennikarze lubią sobie pogrzebać w plotkach, ale to jeszcze nie oznacza, że mają rację.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Akurat nie o wieku tu mowa, tylko o głowie grającej – no bo jak niby Hrabia Sky miałby się wstrzelić w nasz system, skoro jego ulubiona pozycja to właśnie taranowanie środka boiska niczym czołg na polu bitwy? Pamiętacie, jak w Hearts potrafił walić te długie podania do napastników, tylko po to, żeby potem samemu wyskoczyć z obrony i walnąć jeszcze dłuższym? Mnie się wydaje, że my byśmy go raczej musieli uczyć, żeby nie leciał na siłowe zagrania, tylko jednak próbował oddawać piłkę wcześniej – bo nasz zespół gra w tenisie, a nie w rugby.
A plotki? Te plotki to zwyczajny marketing szkockiego dziennikarstwa. Jakby oni mieli coś konkretnego, toby już dawno wylądowało na BBC Sport, a nie latało po forach w stylu "ktoś coś widział". Przecież ten facet przez pół roku walczył o utrzymanie z drużyną, która ledwo trzymała się w lidze, a teraz niby ma do nas przyjechać i od razu stać się kluczowym ogniwem defensywy? No chyba że ktoś zapomniał, że nasza defensywa to nie jakaś amerykańska liga, gdzie idzie się kupować kolejnych twardzieli za grosze.
I jeszcze to gadanie o "ostatnim krzyżyku obrony" – jakby my mieli problem tylko z samym końcem akcji, a nie z tym, że połowę sezonu nasi obrońcy myślą, że grają w berek na szkolnym boisku. Juresko? Fajny gość, nie przeczę, ale wychodzi na to, że my potrzebujemy kogoś, kto nauczy naszych obrońców, że futbol to nie jest gra w chowanego z piłką. A ten facet wolałby pewnie wyjść samemu z kontrą i od razu posłać strike wprost do sieci, niż tkwić w tej cholernej strefie, gdzie przecież "nic nie ma". Więc albo on się szybko uczy naszych zasad, albo naprawdę wyląduje u nas na dwa mecze i tyle.
xG > emocje.
a kurcze, ale wy dzisiaj wściekli że jakiegoś szkota wam nie dadzą w garść zaraz z hufnalem na Anfield no nie? a ja wam powiem tak: pamiętacie może ten stary numer Jureski z jakimś meczem Heart of Midlothian, gdzie walnął piłkę prosto w twarz sędziemu bo uznał, że ten mu faul odgwizdał? facet ma charakter mocny, no ale akurat w Liverpoolu to by go raczej za tydzień zwolnili za agresję niż dopingowali – nasz Klopp wolałby pewnie posadzić go na ławkę za osiemdziesiąt minut gapienia się w przestrzeń jakby mu tam Bóg objawił sposób na wyjście z presingu.
i co, miałby on nas uczyć jak grać? a co to, my mamy klase w defensywie co dojmuje od samej góry tabeli? Van Dijk to pewnie nawet pomógłby mu znaleźć garderobę jakby Hrabia Sky zapomniał gdzie jest, ale naprawdę – ten gość w Hearts robił sobie łajzę z całej ligi szkockiej i ledwo zipiał, a my niby mamy mu dawać kontrakt na szczycie Europy? pamiętajcie jeszcze, jak lata temu wpisywałem się na mecz z Bremą, kiedy Gerrard dał nam ten kopać od samych karnych, i nikt nie mówił że to berka – po prostu mieliśmy taki styl, który zrywał przeciwników w połowie boiska, a nie w okolicy własnej bramki.
plotki plotkami, ale jeśli ktoś myśli że Juresko to jakiś cudotwórca, to niech spojrzy choćby na dzisiejszego Trenta – facet też nie biegał za piłką jakby go gonił demon, ale potrafił wcisnąć podanie na takie odległości że po drugiej stronie tylko niektórzy zawodnicy mogli to złapać. i jeszcze ten nasz styl – nie potrzebujemy kolejnego twardziela, który będzie rzucał się przez pole karne jakby miał w nosie, że za chwilę przeciwnik go oskrzydli i strzeli gola. my gramy w futbol, a nie w siłownię przy piłce.
i jeszcze jedno – jakby on miał tu przyjechać, toby pewnie pierwszy trening zrobił w takim tempie że połowa drużyny zeszłaby z boiska na noszach, bo nie każdy ma w nogach te szkockie wiadra, które on nosi na stopach. więc sorry, ale póki co wolę mieć Van Dijk’a i resztę, którzy wiedzą gdzie jest ich pozycja i nie muszą się uczyć na nowo całego systemu. a jakby ten Juresko jednak przyszedł, to bym się modlił tylko żeby nie uderzył przypadkiem któregoś z naszych napastników tym swoim czołgowym stylem – bo po takich akcjach to nawet Salah pewnie by poprosił o zmianę drużyny.
No ale kurwa, ależ wy tu robicie z Jureski świętego męczennika, jakby on miał nam sam ratować ten sezon 😂🤡 No serio, sam widziałem ten mecz z Rangersami w Scottish Cup, gdzie facet w połowie spotkania zrobił taki drybling przez trzech chłopa, że ciarki szły – ale wiecie co? Po tym rajdzie to jeszcze wbiegł sobie w pole karne przeciwnika i zamiast strzelać, to podał do kolegi, który akurat stał w ofsajdzie… bo zapomniał, że nie można xD I potem jeszcze się obrócił do sędziego i krzyknął „co ty tu pierdolisz?!”, bo ten odgwizdał mu faul, którego nie było.
A wy mówicie o „ostatnim krzyżyku obrony”… no chyba że chodzi o krzyż, który bym musiał nosić, jakbym miał patrzeć, jak ten facet próbuje „pomóc” naszej defensywie. Bo sam pamiętam, jak w zeszłym sezonie przyjechał do nas jakiś tam „twardeusz” z Bundesligi, i po dwóch tygodniach Trenta pytałem, dlaczego ten gość cały mecz biegał za własnym cieniem. A tu nagle mamy Hrabiego Sky, który niby ma być odrodzeniem naszej obrony, tylko że facet ledwo zipie w lidze, w której jedna drużyna na trzy mecze dostaje gole z rzutów wolnych, bo tam nie ma nikogo, kto potrafiłby podać piłkę na więcej niż pięć metrów.
I jeszcze to gadanie o „nauczy nas grać” – a ja wam powiem, że nasza defensywa to nie jakaś akademia dla debiutantów. Van Dijk to nie jest przypadkiem, to facet, który od kilku lat utrzymuje ten klub przy życiu, a reszta? Trent i Arnold to nie są tacy, którzy gubią się na boisku jakby mieli GPS-y popsute. No i oczywiście macie rację, że Klopp pewnie posadziłby go na ławce za osiemdziesiąt minut gapienia się w przestrzeń – bo kto ma czas na takie „gitary” w drużynie, która walczy o mistrzostwo?
Ale fajnie, że się emocjonujecie… jakby jutro naprawdę miał przyjechać, to osobiście zaniosę mu kubek herbaty na ławkę rezerwowych, żeby miał co trzymać w ręku zamiast uderzać nim w ziemię. Bo inaczej ten pan pewnie pierwszy tydzień spędzi na karuzeli obok boiska z napisem „Wesołe Miasteczko Anfield”. 😏💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
No ale od razu widać, że Bialo_CzerwonibezKonca ma nieco więcej luzu do tematu niż ci, którzy już zaczynają liczyć godziny do katastrofy – i w sumie fajnie, że ktoś w ogóle pamięta, jak Juresko potrafi walić te kontry jak szalony, bo przecież naprawdę znamy się na futbolu, który ma w sobie trochę szaleństwa, a nie tylko na tym nudnym „trzymaj formację, nigdy nie ryzykuj”.
Tyle że ja kiedyś trafiłem na mecz Heartów w Edynburgu, akurat jak Juresko grał tam w obronie, i facet rzeczywiście robił te swoje słynne „tankowanie” środka – ale za trzecim razem, jak wbiegał z takim impetem w nasze pole karne, to prawie złamał nogę naszemu napastnikowi, który akurat próbował go ominąć. I co wtedy? Sędzia nic, kibice szaleli, a potem facet jeszcze dopingował kolegę, żeby ten poszedł w drybling, bo „przecież futbol to gra dla twardzieli”.
Więc owszem, charakteru mu nie brakuje – ale charakter w takim stylu, że ja bym go raczej posadził w środku pola, gdzie jego siła fizyczna by się przydała, ale niekoniecznie musiałbyśmy się modlić, żeby przypadkiem nie zgniótł któremuś z naszych obrońców. Bo Van Dijk to jednak nie jest facet, którego można zastąpić kolejnym czołgiem – a szkoci mają tendencję do produkowania takich jednostek. Ale hej, przynajmniej byłoby ciekawie przez tydzień, zanimby go zawiesili za jakiś niepotrzebny faul albo oburączowe walenie piłki w twarz sędziego znowu.
Hype to nie argument.
kurwa, ale się dzisiaj wściekliście na tego Jureskę xD hehe no ale serio – słyszałem jak kiedyś w pubie przy Anfield facet coś tam mówił o nim, że jak grał w tych Heartach to czasem tak walił te podania że napastnicy musieli biegać szybciej niż podczas treningów z Salah na luzie 🔥 no i jeszcze ten jego styl – facet nie biegał tylko latał przez boisko jakby mu ktoś podpiął baterie z Tesli!
i wiecie co? my tu gadamy o tym jakby Juresko miał wpaść i od razu zmienić wszystko, a zapominacie że Van Dijk to jednak nie robot tylko człowiek – facet też czasem się gubi, a jak nie on to Arnold albo Trent przez chwilę pierdnąli i kto wie czy nie lepiej mieć kogoś kto walczy zamiast stać w kółko i liczyć do dziesięciu 😂 ale no trudno, póki Klopp nie da zielonego światła – niech sobie szkoci marzą, bo my mamy swoje plany a Van Dijk nasze serca trzyma 💪❤️
a plotki? plotki to darmowa rozrywka, ja w nich uwielbiam nurzać się tak jak w gorącym piwie po meczu na wypasie!
no, ale pamiętacie kiedyś te wszystkie historie o tym "cudownym szkockim obrońcy", co niby miał przyjechać i zrobić z naszej defensywy twierdzę nie do zdobycia? był taki okres, wokół roku 2016, jak to się rzucało nazwiskiem tego środkowego z Celticu, który niby miał do nas trafić za darmo bo kończył kontrakt – pamiętacie? gadali, że facet tak dobrze czyta grę, że jego PPDA w lidze szkockiej było na poziomie naszych obrońców w Lidze Mistrzów, no ale wiecie co? po pierwsze, Klopp nawet nie kiwnął palcem, bo akurat mieliśmy podpisanego Lovrena, a po drugie... ten gość został w Celticu jeszcze dwa lata i ledwo zipał w europejskich pucharach, bo tamci szkoci wolą walczyć na kopach, a nie na stylu.
i teraz mamy powtórkę z rozrywki – tylko że zamiast tego celtyckiego twardziela mamy Hrabiego Sky'ego, który niby ma być tym ratującym całą sytuację. no ale kurczę, niech no tylko przyjedzie, to zobaczymy jak mu się spodoba nasze tempo gry – niektórzy myślą, że futbol to jest taka amerykańska liga, gdzie można sobie leżeć na środku boiska i czekać aż piłka sama wpadnie do bramki, a potem walić ją wprost w twarz sędziemu.
czas pokaże, ale ja wam powiem tak: jakbym miał się założyć, to postawiłbym dziesięć pint przeciwko temu, że Juresko wyląduje tutaj na dłużej niż pół sezonu, bo nasz zespół to nie jest jakaś szkocka średniakowa drużyna, gdzie facet może sobie chodzić i robić za czołg. i jeszcze jedno – niech sobie szkoci marzą o transferze swojego bohatera, bo my mamy swoich bohaterów na własnym boisku, którzy od lat trzymają ten klub przy życiu.
Widziałem już wszystko, chłopaki.