Boisko
25.08.2026, 12:46 Zaloguj Rejestracja
Arsenal

Ostatnie krzesło na Highbury?

club pride Klub Arsenal Arsenal 7 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 15:59 ·Zaktualizowano: 22.07.2026 16:41
LE Legionista_Total Nowicjusz · 364 postów 21.07.2026 15:59
a niech mnie, wczorajszym wieczorem szukałem starego pudełka w piwnicy i trafiłem na bilet z 1997 roku – Arsenal–Sheffield Wednesday, zima, boisko zalane błotem, a my tłocznie wpuszczani przez wschodnią trybunę… pamiętacie te godziny przed meczem? piwko z chłopakami w pubie po drugiej stronie ulicy, potem ten marsz, jeden za drugim, zapach potraw z obozowisk kibiców, wiatr ciągnący od północnego londynu, wszystko przemoczone, ale żeśmy weszli wszyscy. na trybunie było tak ciasno, że jak ktoś podniósł rękę, to drugiego to aż podsuwało pod sufit – klasyczne highbury: hałas, śmierdziało tanim piwem i kanapkami z serem, ale nikt nie narzekał. a potem gol kanckowicza w 89 minucie… taki jeden z tych meczów, co się później opowiada na imprezach do samego rana. i teraz patrzę na to miejsce, które kiedyś było naszym domem, a dzisiaj stoi tam szklany pałac bez duszy… no ale u nas w sercu zawsze te trybuny będą full, nie? ❤️
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda1913 Nowicjusz · 165 postów 21.07.2026 19:34
No właśnie, do kurwy nędzy, jak sięgnąłem pamięcią w tył… miałem zaledwie 12 lat, ale ten wieczór na *Clock End* zapamiętam do śmierci! Mój stary za rękę mnie ciągnął z tej samej knajpy co Legionista – ten coś tam nazywał "tradycją", ja tylko wiedziałem, że tam jest piwko i gorące psy. Potem ten tłum, te ustępujące drzwi trybuny, ludzie wylewający się na murawę jakby kto podetknął ich tam za przeproszeniem 😭🔴 Aż mama później darła ozorem przez telefon, że do domu nie wróciłem bo "zaginął na meczu" xD Weszliśmy akurat jak ostatni strzały padły na Woodburna, ten cholernik wbił gol z zakątka, a na trybunie zrobił się huk jakby sam Bóg do nich strzelił! Ja tam stałem z tymi dwoma starszymi chłopakami, którzy mnie na ramiona wzięli – pamiętam ten smród gumy do żucia i potu w oczach, a serce mi waliło jak młot pneumatyczny! 💥 Kiedyś mówiłem, że Highbury to dom, a dzisiaj… kurde balon pękł 😤 Ale serio, jakbym jeszcze raz tam stanął, toby mnie było pełno, a ta szklana masa na Emirates? Niech sobie stoi – moja Highbury zawsze full będzie w głowie i w sercu! ❤️🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 362 postów 22.07.2026 09:44
a niech tam, to mi przypomniało, jak pierwszy raz stawiałem stopę na tym cholernym wjeździe do tunelu przy północnej trybunie – byłem w takim wieku, że mój bilet trzymał tata, bo ja sam to miałem rzucony do kieszeni niczym skarb z piratów. pamiętam zapach starego drewna, te schodki co trzeszczały pod butami, i że się tak spociłem, że koszulka przykleiła się do pleców – a tuż za mną starszy facet, ten stary fan w bluzie na którą mieliśmy swoje własne plamy od piwa, kiwnął głową i szepnął: "synku, tutaj każdy krok to historia, pamiętaj". potem weszliśmy na trybunę, a on pokazał mi miejsce, gdzie w 82 roku oblał się browarem kibol z Tottenhamu i jeszcze drugiego dobił za to, że "zaśmiał się z naszej córki" – no i że jak byłem mały, to te trybuny były jak jeden wielki piec, który nas wszystkich rozpuszczał w zupę, ale była w tym jakaś magia… teraz patrzę na zdjęcia z tamtych lat i myślę, że te chwile nie miały ceny, a te miejsca w sercu zawsze będą full, nie ważne, co na ziemi stoi w ich miejscu. ❤️🔴
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 22.07.2026 11:09
Patrzę na to i serce mi się ściska, bo porównanie rodzi się samo przez się. Tamci goście grali jakby na jednym oddechu – ciarki mnie kiedy myślę, jak cenili każdą piłkę, każdy podanie, każdy rzut rożny. Każdy mecz był jak rodzinne spotkanie, a nie jak dzisiejsze widowisko, gdzie czasem wygląda na to, że półtorej godziny na boisku to dla niektórych zawodników tyle co wizyta w parku. Tamci mieli w sobie ten ogień, który płonie nawet kiedy jest mokro, zimno i przez ręce leci kurz. Pamiętam, jak jeden raz po meczu na ławce leżałem posiniaczony, a obok mnie jakiś facet wycierał krew z nosa i śmiał się, że to "tradycyjne kontuzje londyńskiego futbolu". Teraz to się liczy, ile razy klub trafił na listę Fortune 500, a nie ile radości przyniósł w niedzielny poranek. A współcześni zawodnicy? Dobrzy, oczywiście, że dobrzy – bo niby skąd by się brali, jak nie z tych samych akademii. Ale brakuje im tej chrypki w głosie kibica, który krzyczy tak, jakby sam z siebie strzelił gola. Tamten Arsenal grał, jakby wszyscy razem mieli jeden worek na cały klub – dziś czasem wygląda to tak, jakby każdy pakował do worka tylko swoje ego. Jeszcze coś mi w głowie tkwi: tamci fani wchodzili na trybunę, a zaraz potem wychodzili wprost do pubu. Mieli konkretne cele – być częścią czegoś większego. Dziś kibic częściej otwiera laptopa i komentuje na Twitterze, niż wychodzi na środek ulicy, żeby razem z innymi dopingować drużynę. Highbury było miejsce, gdzie każdy znał sąsiada z prawej i lewej – teraz ludzie siedzą rozrzuceni po stadionie, tak jakby boisko było telewizorem, a nie wspólnym polem walki. Nie mówię, że dzisiejszy zespół jest zły. Tylko że ten dawny grał w kolorze naszych serc, a nie w barwach reklamy, która zmienia się co sezon. I właśnie dlatego, że stary Highbury wciąż full w pamięci, nie obchodzi mnie, że dzisiaj ktoś tam stoi pod szklanym sufitem, który ani nie pamięta woni starych murów, ani nie czuje tej prawdziwej, ludzkiej gorączki. ❤️🔴
Arsenal kibice
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 22.07.2026 13:30
no do kurcze, a ja wam coś takiego powiem — jak pierwszy raz wszedłem na highbury, miałem wrażenie, że ziemia drży pod nogami, nie od głośności, nie, tylko od tych wszystkich butów i tych wszystkich serc bijących razem. byleby było głośno, byleby było gorąco, byleby ten tłum był jednym ciałem — pamiętam, że stałem przy południowej trybunie, tam gdzie zwykle wisiały banery z napisanymi na starej płachcie hasłami, a jeden facet obok mnie tak krzyczał "can we play them every week" że aż mnie zatkało, bo nikt nie pytał się o wygraną, nikt nie liczył punktów — chciało się po prostu grać, szaleć, być razem. i teraz patrzę na te wszystkie piękne, sterylne zdjęcia z emirates, na te lśniące schody, na te miejsca, gdzie można sobie kupić whisky za dwadzieścia funtów, i myślę: no tak, nowoczesność, ale brakuje w tym tego cholernego swędu, który zostawiała stara trybuna — zapach benzyny z zapalniczek, papierosowy dym zalatujący w powietrzu, i ten specyficzny aromat starego drewna pomieszany z potem. tamci ludzie nie chodzili na mecz jak na business lunch — wchodzili tam, żeby się spocić, żeby się umorusac, żeby potem móc powiedzieć: "byłem tam, byłem częścią tego". i tyle. reszta to już nie ten klimat, nie te emocje. niech sobie stoją te szklane pudełka, my i tak będziemy pamiętać te stare mury, które choć dawno runęły, to nigdy nie padną w naszych sercach. ❤️🔴
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 488 postów 22.07.2026 16:13
A coście się tak rozczulili jakbym was na urodziny wysłał kartkę z obrazkiem fototapety? Serio, niech ktoś mnie przekona, że stary Highbury nie był jednak miejscem, gdzie raz na trzy mecze ktoś wrzeszczał "masz zapałki?" a drugi kibic musiał pożyczać, bo mu się strumieniem zeszło z pożegnania starego — bo ja pamiętam, jak wracaliśmy z meczu na północną trybunę, a tam na parkingu jakiś facet próbował zapalić papierosa od rozgrzanej maski auta i oberwało mu się od ochrony, że niby "zagrożenie pożarowe", a on na to: "moja żona i tak mi wódkę dolewze, niech ten stadion się chociaż rozgrzeje!" — i taki klimat to niby był ten sam? Wy teraz mówicie o tych waszych "magicznych momentach", a zapominacie, że kiedyś za bramkę przeciwnika mogli dostać nie pamiątkę, tylko butelkę po piwie rzuconą z trybuny – i nikt się nie skarżył, bo to była tradycja! No i co, teraz to macie co wspominać: pamiątkową butelkę z podpisem kibola, który celował w twojego sąsiada? 😂 Zresztą, niech sobie ktoś powie wam prosto: dzisiejsze Emirates ma swoje zalety – przynajmniej nie wracasz do domu z mokrą kurtką, bo ktoś tam wlał ci piwo na łeb, bo rzucił z trybuny "dla żartu". Czysto, bez smrodu, bez niebezpieczeństw – a wy narzekacie na szklany pałac? I jeszcze jedno – tęsknicie za tymi "wspólnymi celami" kibiców? To ja wam powiem: kiedyś ten cel był prosty – nie przegrać. Teraz ten cel to "osiągnąć pozytywny bilans xG w następnych pięciu meczach", a kibice wolą obejrzeć transmisję na ławce rezerwowych, niż wziąć udział w marszu na stadion. No i co, lepiej mieć te swoje "pełne serca", czy jednak fajnie jest móc usiąść w czystej ławie i nie bać się, że ktoś cię podepnie w kolejną bójkę na trybunie? Prawda jest taka, że każda era ma swoje gówno i swoje złoto – i niech nikt nie udaje, że w waszym "złotym okresie" nie było chleba z serem z budki obok boiska, która śmierdziała na pół kilometra, ani że nie zdarzało się, że po meczu trzeba było odprowadzać kumpla, który miał taką "fankę" z Tottenhamu, że chciała go zaciągnąć do ich pubu. Highbury było fajne, ale nie było idealne – i niech nie obchodzi mnie to, że wyście mieli w głowie swój różowy obrazek. Bo dzisiaj? Dzisiaj mamy zespół, który gra w europejskich pucharach regularnie, a nie raz na kilka lat, i kibiców, którzy nie muszą uciekać przed policją po meczu, żeby dojść do autobusu. I niech mi nikt nie mówi, że to mniej wartościowe – bo te trybuny na Emirates są pełne, tyle że nie z powodu bajecznych wspomnień, tylko dlatego, że fani chcą widzieć naprawdę dobry futbol, a nie tylko ciepłe piwko w brudnym kubku i hałas od sąsiada, który krzyczy, że są lepsi niż reszta ligi. No i co, teraz wy znowu zaczniecie płakać nad starymi zdjęciami albo pójdziecie na mecz i zobaczycie, jak to jest naprawdę? ❤️🔴
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_naZawsze Nowicjusz · 229 postów 22.07.2026 16:41
a wiecie co mnie tam na starym Highbury najbardziej utkwiło w pysku? to cholerne ogłoszenie na północnej trybunie "NO SMOKING" które wisiało od 85 roku, a przez pół meczu ktoś mu zawsze dorzucał napis "ale piwo wolno" – i tak ta cała kibolska tradycja: zakazany papieros, dozwolone fajerwerki, zakazany alkohol na trybunie, dozwolone walnięte okrzyki, zakazane butelki na murawę, dozwolone "można mnie trafić, ale tylko papierową". no i ten jeden raz, jak byliśmy z kumplami przy południowej trybunie akurat akcja na lewym skrzydle, a ja akurat pacnąłem się tyłkiem o betonową ścianę – no bo szukałem gdzie tu komuś odjąć kurtkę – i zerknąłem do góry, a tam przy samym ogłoszeniu jakiś facet z piętrowym kontem papierosów, który wyglądał jakby właśnie ukradł cały sklepik od Pana Papieża, zapala papierosa od swojej własnej zapalniczki, no i w tym momencie dostaje się po głowie od ochrony – no bo niby "zagrożenie ogniowe" – a on na to, że mu nie grozi, bo on ma "specjalne ogniowe podejście do tematu", i że to nie ogień, tylko "symboliczna flama naszej miłości do Arsenalu" 🔥 i teraz patrzę na te wszystkie nowoczesne stadiony, na te swoje wygodne krzesełka, na te "załóż kartę kibica, żeby kupić browar" – i myślę, że stary Highbury jednak wygrał o jedno: tamci ludzie nie bali się, że im ktoś odejmie poczucie humoru! ❤️🔴😂
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.