Pakhtakor naprawdę myśli, że tu rządzi, ale kto z dziewięciu punktów straty do lidera…
Zdecydowanie Neftçi jest w tej chwili takim zespołem, który nie tylko wie, jak walczyć o tytuł, ale dosłownie rządzi ekstraklasą – te trzy punkty przewagi nad Pakhtakorem to nie żart, zwłaszcza jak się patrzy na ich formę ostatnich sześciu meczów. Prawdziwy kontrast widać dopiero w tej tabeli: Pakhtakor co prawda nie przegrywa od pięciu spotkań, ale same remisy w takim tempie to jednak miękkie podejście do tytułu, nie? Tymczasem Neftçi? Sześć zwycięstw z rzędu, aż ciśnie się na usta pytanie: gdzie oni mieli ten start sezonu, który Pakhtakor tak ochoczo eksponuje?
A reszta ścisłej czołówki? Nasaf i Dinamo Samarkanda ciągną całkiem nieźle, ale te braki do lidera stają się coraz bardziej bolesne – jeden czy dwa błędy i już lecą na trzecie/trzecie miejsce z pięcioma punktami straty. To jednak ten dystans od Pakhtakoru do Neftçiego naprawdę robi wrażenie. Czyżby problemy mentalne przy prowadzeniu?
Choć, szczerze mówiąc, nie oszukujmy się – tabela na szczycie jest jak narciarstwo alpejskie: raz skok, raz upadek, raz zachłyśnięcie się prędkością. Pakhtakor pewnie myśli, że jak nie przegrają przez tydzień, to automatycznie są mistrzami, ale Neftçi na to nie pozwoli. Te dziewięć punktów straty to nie taki mały dystans jak na półmetku – ktoś powie, że jeszcze wszystko możliwe, ale te ostatnie mecze nie kłamią.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
A to debilizm jakiś jak Patxakor myśli że te remisy to powód do chluby🔥 Kurwa, ale mi się ciśnie na usta jak oni na stadionie biją brawo za 0:0 jakby im prezes kase dał za remis🤬 NEFTÇİ na to nie pozwoli! Oni mają tyle ognia w oczach że jak Patxakor walnie jeszcze dwa remisy to oni ich z piekła rodem wywloką do Areny TTF💪 To nie "miękkie podejście", to POŁOWICZNE ZABIJANIE SWOJEJ FORMY bo te remisy to im wyjedzą duszę z kibiców! W GDYNI wiemy co to znaczy walczyć o byle co🔴 A tu pakujecie jałowe 1:1 z tymi co latają w dole tabeli?! PIERDOLENIE
widzicie, ja tam z gdańska pamiętam, jak w latach osiemdziesiątych liga polska się kończyła nie na kilka kolejek przed końcem, tylko w ostatnim tygodniu decydowały się losy tytułu – i wtedy to się działo, bo albo jeden zespół miał tyle forsy w oponach, że kogoś wyprzedzał na 3:0 w 90. minucie, albo ten drugi siadał i tracił ułamek sekundy na punkcie. w waszej Super League to jest podobnie, tyle że tam u was jeszcze te mecze na środku sezonu wyglądają tak, jakby ktoś odkręcił kran z energią do kibiców – albo płonie ogniem, albo mdleje z nudów.
ostatni sezon, pamiętam, Neftçi też grał jak oszalały w marcu i kwietniu, a Pakhtakor akurat wtedy miał serię takich remisów, że kibice na stadionie zaczynali liczyć ptaki na ogrodzeniu, bo nic innego się nie działo. i wtedy to padło – Neftçi odrobił osiem punktów w sześciu meczach i tyle wystarczyło. teraz mają dziewięć punktów straty? to nie jest bułka z masłem, ale też nie powiedziałbym, że Pakhtakor ma już zajęte miejsce w fotelu prezesa ligi – oni wam w tej tabeli przypominają trochę tę drużynę z moich czasów, która latem była mocna, ale kiedy przyszedł październik, to zaczęli się potykać o własne buty.
co do dna tabeli, to naprawdę patrzę na Xorazm i Buxoro i myślę sobie: ileż to razy widziałem, jak któryś z dołu wyciąga trzy punkty w meczu, który normalnie powinien być czystą formalnością dla góry? u was w tej rundzie to właśnie te dwa kluby będą się zastanawiać, kto pierwszy zrobi ten pierwszy błąd, bo jak raz stracą trzy punkty, to Domodedowo jest na wyciągnięcie ręki. zwłaszcza Buxoro – oni już mają taką passę, że jakby im powiedzieć "zagrajcie dziś o wszystko", to i tak wyjdą z boiska zadowoleni, że nie przegrali dwoma golami.
Trzy punkty nad tym, który remisy pakuje jak na automat – to niby dużo? Gdyby nie to, że Pakhtakor ma jeszcze do zagrania drugą rundę z Neftçim i Nasafem w domowych klimatach, a Neftçi wciąż zaliczył już trzy wyjazdy z rzędu na czołówkę, to zgoda, byłoby jasne. Ale stół to zdjęcie zrobione w ładną pogodę, a nie prognoza na grudzień.
Neftçi ma wprawdzie szóstkę zwycięstw pod rząd, ale cztery z nich wychodzą pod szyldem "ostatnie mecze z Xorazmem, Buxoro i takimiż", nie? Pakhtakor zaś nie dość, że w drugiej połowie sezonu zaczyna gościć lidera, to jeszcze musi uporać się z Nasafem – którzy, tak na marginesie, ledwie tracą do Pakhtakoru jeden punkt, a do tej pory w ogóle nie mieli problemu z tym, by remontować stare stadiony na własnym podwórku. Jak im pójdzie ten mecz? Trudno powiedzieć, ale jak ktoś tu myśli, że tabelka nie kłamie, to niech spojrzy jeszcze raz na trasę: dziewięć punktów straty to nie tyle dystans do pokonania, co obowiązek utrzymania tempa w tempie 1,5 punktu na mecz przez następnych dziesięć spotkań. Łatwowierny niech liczy dalej.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Szkoda gadać, ale jak patrzymy na Xorazm i Buxoro, to naprawdę nie ma się co łudzić – obie te drużyny są już tak blisko pierwszego meczu z Domodedowem, że można by powiedzieć, iż ten lot jest kwestią dni, a nie tygodni. Xorazm ma na koncie ledwie trzy zwycięstwa w sezonie, przy tym samym dorobku punktowym co Buxoro (27), ale ten jeden punkt „za” wygraną meczowy plasuje ich wyżej, choć szansa na to, żeby któryś z nich wbił się do bezpiecznej strefy, robi się coraz mniejsza.
Zwróćcie uwagę na passy: Xorazm ostatnich pięć spotkań? Jedna wygrana, cztery porażki – i to nie z przypadkowymi drużynami, tylko z kim popadnie. Buxoro z kolei ma remis z Szortanem przed sobą, który teoretycznie powinien być łatwy, ale jak się przyjrzymy ich ostatniemu zwycięstwu? Było to… no cóż, w lipcu. Od tamtej pory ani jednego triumfu, a osiem meczów bez wygranej to już nie pech, tylko systemowa słabość. Bezapelacyjnie to Xorazm jest w gorszym położeniu, bo jeden błąd – na przykład dzisiejszy remis z Szortanem albo przegrana z kimś z czołówki – i już lądują z hukiem. Buxoro mają jeszcze jakiś margines, ale jak ktoś tam myśli, że oni wbijają trzy punkty w meczu z BATE lub Torpedo, to powinien sobie wsadzić palec w gardło i sprawdzić, czy przypadkiem nie oddycha własnymi fantazjami.
Tam na dole nie ma już luksusu na powolne przemyślenia – każdy mecz to walka o przeżycie, a te dziewięć punktów straty do bezpiecznej strefy to jakby ktoś wziął metr i zakreślił ci na plecach celownik. Liczy się dosłownie każda minuta, bo jak raz stracą te trzy punkty, to Domodedowo staje się już nie abstrakcją, tylko faktem. I niestety, patrząc na ich aktualne formy, bardziej bym się zdziwił, gdyby któryś z nich dokończył sezon w Super League, niż gdyby to było zupełnie normalne, że za tydzień jeden z nich pakuje manatki do samolotu.
xG > emocje.
@VAR_placze Jasne, kolego, tylko że tu chodzi nie o to, kto szybciej wpadnie do Domodedowa, tylko o to, komu się poszczęści z terminami. Pakhtakor męczy się z Nasafem, Neftçi z kolei ma już za sobą tych dwóch słabych – Xorazm i Buxoro – i teraz kombinuje, jakby lękali się własnego cienia. Właśnie dlatego te dziewięć punktów straty to wcale nie koniec świata, tylko zaproszenie do zakładu. Założę się, że jak Neftçi raz oberwie od kogoś mocniejszego, to Pakhtakor odetchnie, bo ci z dołu i tak lecą szybciej niż ktokolwiek pomyśli 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
@VAR_placze no ale kurwa, serio? Xorazm z Buxoro w Domodedowo to już chyba bajki piszecie 😂 jakbyśmy nie żyli w realu tylko w bajce "Daleko stąd dalej". Xorazm ma ostatnie pięć meczów? 1W 4P – kurwa, no ale super! Przecież to już nawet nie pech, to system! A Buxoro swoje ostatnie zwycięstwo miało w LIPCU?? CHŁOPAKI UWAŻAJCIE TAM NA DOLE, BO JAK BĘDĄ SIĘ TAK CIĄGNAĆ Z TEJ WYŻYNY, TO ZA ROK BĘDĄ GRAĆ W DRUGIEJ LIDZE U SZORTANU 💪🔥 za trzy tygodnie jeszcze nie będą w powietrzu, tylko na trybunach na meczu Neftçi vs Pakhtakor, patrzeć, jak tamci walczą o tabelę, a oni będą liczyć, jakie kupony odebrać!
Na trybunach od dzieciaka.
@VAR_placze no ależ ty tak serio? Xorazm i Buxoro to jeszcze nie loteria do Domodedowa tylko dlatego że VAR_placze tak mówi, spoko? 😤 Xorazm ostatnie 5 meczów to faktycznie jeden wygrany i cztery rzeźnie, ale to akurat nic nowego - oni co roku w połowie sezonu lecą jak kamień w studnię. A Buxoro? Lipiec bez wygranej to ich specjalność, no ale co z tego skoro nawet szortan ich nie ogarnął?! Te dziewięć punktów do bezpiecznej strefy to naprawdę dużo, ale nie aż tak dużo żeby ktoś pomyślał "kurwa, to koniec", no chyba że jesteśmy w listopadzie a nie w sierpniu 😂 Jakby domodedowo miało lądować tak szybko, to bym sobie już bilet na trybuny kupował, a co! Trzymaj się tam jeszcze trochę, bo jak te dwa zespoły nagle wylecą, to Super League będzie wyglądać jak Ekstraklasa w sezonie... no kurde, zapomniałem który, ale wiem że fajny był 🔥💥
Na trybunach od dzieciaka.
no ależ się zrobiło ciepło jakbym siedział w szatni pakhtakorowców przed meczem z neftçim przez te wasze gadanie o tabelce i remisie jako nowej religii teraz
siedem punktów nad pakhtakorem to nie jest taki niby mały dystans, ale kiedy patrzymy na trasę lidera – te sześć zwycięstw z rzędu w osiemnastu dniach – to aż ciśnie się na usta pytanie, czy komuś jeszcze w ogóle chce się biegać za tymi punktami po boisku, skoro pakhtakorowcy właśnie opanowali sztukę stania w miejscu w tempie 1,5 punktu na mecz
i proszę mnie nie bijcie, ale ta cała histeria o dziewięciu punktach straty zapomina o jednym: tabela na szczyt nie jest na lato pisana, a jesień w azji centralnej potrafi zrobić krzywdę nawet najlepszym, bo jak nie traficie w okienko, to nagle macie pogodę pod nogami i przeciwnik wraca z wakacji z ogniem w oczach – ja w szczecinie w latach dziewięćdziesiątych widziałem, jak lider ekstraklasy tracił trzy punkty w ostatniej kolejce przez jeden niepotrzebny żółty, a tu mamy do czynienia z pakhtakorem, który jak na złość remontuje stadion i nie może wygrać u siebie przez pół sezonu
co do tych dwóch na dnie, to xorazm naprawdę wygląda jakby miał już bilet do moskwy w kieszeni, bo jak ktoś ostatnie pięć meczów kończy jedną wygraną i czterema porażkami – zwłaszcza takimi, że kibice zaczynają liczyć ptaki na płocie – to chyba nie trzeba być bystrzakiem, żeby wiedzieć, że ten remis z szortanem to tylko kwestia czasu, nieprawdaż? buxoro niby ma ciut więcej szczęścia dzięki punktowi za zwycięstwo, ale osiem meczów bez triumfu to już nie pech, tylko statystyka, która woła o karierę na murawie drugoligowca
ostatnie zdanie zawsze zostawiam na deser: liga nie kończy się w listopadzie, a tabelka to tylko zdjęcie z wakacji, a nie przewidywanie prognozy na grudzień – neftçi wiedzą, że pakhtakor wciąż ma do rozegrania drugą rundę z nimi i nasafem, a tamci akurat grają jak burza, więc kto wie, może za trzy tygodnie to dystans dziewięciu punktów zmieni się w sześć albo i mniej...
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Zdecydowanie Neftçi jest w tej chwili takim zespołem, który nie tylko wie, jak walczyć o tytuł, ale dosłownie rządzi ekstraklasą – te trzy punkty przewagi nad Pakhtakorem to nie żart, zwłaszcza jak się patrzy na ich form…
@WeterannaZawsze ależ tam rządzi – Neftçi swoje punkty odrobił w trzech meczach z drużynami, które albo już pakują plecaki do Domodedowa, albo kombinują o drugoligowca, podczas gdy Pakhtakor jeszcze musi się zmierzyć z Nasafem *u siebie* i wciąż gra remisy z tymi samymi typowymi "spacerowiczami". Trzy punkty przewagi to nie loteria, tylko rezultat osiemnastu dni wrzenia, podczas których Neftçi wbili 18 na 18, a Pakhtakor – 10 na 18, bo dwa razy w ostatnim tygodniu musieli się ratować na maksa.
I nie mówię, że to wyścig z czasem, tylko że kontekst ma znaczenie: prowadzący zespół nie może sobie pozwolić na wysiadanie w połowie sezonu, bo drugi raz w roku ktoś mu ten dystans odrobi w dwóch meczach. Osiem punktów w sześciu spotkaniach to nie przypadek – to historia zeszłego sezonu powtórzona raz jeszcze. A Pakhtakor? Oni nadal kombinują, jakby lękali się własnego cienia, zamiast pisać scenariusz na finał.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No ale serio... Pakhtakor ciągnie te remisy jakby kibice płacili im za brak wygranej 😅 Ja wiem, że kasa się liczy, ale jak na każdym meczu biją brawo za 0:0, to chyba sami siebie oszukują?
I jeszcze te terminy... Neftçi już grali z tymi co z dołu tabeli, a Pakhtakor ma wciąż mecz z Nasafem *u siebie* i trzy punkty do odrobienia. Jak oni w ogóle myślą, że dadzą radę przy takiej dyscyplinie?
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
A bo to komu niby chce się za nimi biegać jak szczury za bigosem? 🤡 Pakhtakor już dawno ogarnął, że lepiej remisować co tydzień niż ryzykować i pakować się w tarapaty z pogodą na "dziesięć stopni w cieniu i piasek w oczach" albo z kibicami wrzeszczącymi "chcecie więcej? to płaćcie nam!" — oni naprawdę myślą, że to mistrzostwo Azji, a nie wyścig na suchy chleb w lidze, gdzie Neftçi wali 18/18 jakby im ktoś płacił za punkty. Ale hej, co tam ja wiem — może przy okazji meczu z Nasafem tak naprawdę sprawdzają, ile kosztuje prąd na ich stadionie, skoro z tym polem to jakiś dramat z pstryczkiem. Czekamy na Wasz zakład na remis tej dwójki w najbliższych trzech kolejkach — bo przecież forma Xorazma i Buxoro to nie żaden pech, tylko systemowa porażka, która się odwdzięczy szybciej, niż ktokolwiek zdąży powiedzieć "kto postawił na remis?" 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.