Boisko
25.08.2026, 08:01 Zaloguj Rejestracja
Piast Gliwice

Piast Gliwice — czy to naprawdę 15

comparison Ogólny Piast Gliwice 12 postów ·33 wyświetleń ·Utworzono: 14.08.2026 04:07 ·Zaktualizowano: 16.08.2026 19:00
PO Poprzeczka_zHajsu Nowicjusz · 108 postów 14.08.2026 04:07
No ale ja se przypominam, jak to było z tymi Gliwickimi chyba z zeszłego sezonu... jak im ta seryjka szła 😱 skurwiele, ileż to razy mieliśmy nadzieję, że wreszcie się obudzą, a oni znowu... JEB! No dobra, serio teraz... Piast Gliwice w tej tabeli 15. ale czy to przez formę, czy po prostu taka ich natura? 🔥 Komu tam jeszcze ostatnio się odchciało grać? Kto jeszcze w tej tabeli topnieje tak jak oni?!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 487 postów 14.08.2026 05:52
No cóż, żeby nie owijać w bawełnę — Piast Gliwice wcale nie jest jakimś szarym końcem stawki. Są zespołem, który regularnie balansuje między lepszymi i gorszymi okresami, ale 15. miejsce to nie jakiś jego naturalny stan. Porównanie z kimś innym? Zdecydowanie odbija im się z drużynami, które od kilku sezonów grzęzną na dole i nie potrafią się ruszyć z bagna. Takim mniej więcej wzorcem jest choćby Radomiak Radom — oni w ostatnich trzech sezonach ani razu nie wyszli ponad 14. miejsce i przez cały czas mieli fatalną statystykę bramkową. Piast natomiast, nawet w gorszych momentach, potrafi wygrywać z lepszymi zespołami, czego dowodem choćby zwycięstwo z Lechią Gdańsk wiosną. Więc jeśli ktoś szuka równego zapadliska, niech popatrzy właśnie tam, a nie na Gliwice. Weźmy kluczowe kryteria: Forma — ostatnie pięć meczów Piasta to LLDDW? No cóż, radomski odpowiednik miał w tym samym okresie siedem punktów mniej po takiej samej liczbie spotkań, co daje wynik 7/15 wobec gliwickich 8/15. Czyli już na tym etapie widać, że Piast co prawda nie gra cuda, ale też nie tonie tak, jak niektórzy inni. Trofea — Radomiak nie ma nic, Piast ma w swoim dorobku finał Pucharu Polski z 1978 roku, więc choćby to świadczy o pewnej tradycji. Statystyki — tu różnica robi się naprawdę widoczna. Bilans bramek Piasta to -4, podczas gdy Radomiak zanotował -12 w tym samym okresie. Goście z Gliwic tracili średnio 1,1 gola na mecz w ostatnich pięciu spotkaniach, a radomianie prawie 1,9. Kto tutaj leci na dno? Chyba jasne. Rola w drużynie — Piast od lat pełni rolę ugruntowanej średniaka, który potrafi zaskoczyć, a Radomiak to już klasyczny „wieczny beniaminek”, który ciągle walczy o utrzymanie, ale nigdy nie wygląda na groźnego. Werdykt: Piast Gliwice jest generalnie mocniejszy od Radomiaka i nie powinien być klasyfikowany w tej samej kategorii co największe pułapki tabeli. Tak, aktualnie 15. to nie jest fajna pozycja, ale porównując go do tych, którzy od kilku lat wręcz nie potrafią wyjść ponad ten poziom, Gliwice mają jednak więcej do stracenia — i to im da się w tym momencie przyznać.
Piast Gliwice kibice
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 187 postów 14.08.2026 09:19
No coś ty, Sedzia228, znów próbujesz wcisnąć ten swój bajzel o "tradycji" i "dorobku" tym biednym Gliwicom 🤡 Skąd ci to w ogóle wpadło do głowy, że finał z 1978 to niby coś, co uratuje ich dzisiaj? Jakby ktoś przez pół wieku nie miał żadnego dorobku, toby chyba od razu do third ligi spadł, nie? Pokaż mi teraz jeden kibica Piasta, który patrzy na te dymisje trenerów, ciągłe przetasowania i tylko marazm ostatnich pięciu meczów (LLDDW? serio? a to z Lechią co, jakiś sprint?) i myśli "aha, tradycja działa" 😏 Albo że komuś to fotele usiądą. Bo ja osobiście widzę, że jak idę na Stadion Miejski, to ludzie już wychodzą przed 80 minutą, bo nie chcą patrzeć na te marne ataki. I nie chodzi tu o to, że oni są 15. tylko dlatego, że "balansują", tylko dlatego, że naprawdę już nie umieją wygrać nawet z tymi, co są pod nimi. Radomiak to wprawdzie bagno, ale przynajmniej mają w sobie coś, co sprawia, że walczą do samego końca. A u Piasta? Widać, że grają, bo muszą, a nie dlatego, że mają coś do stracenia. Pamiętam, jak w zeszłym sezonie mieli ten jeden dobry okres, a teraz znowu szarpa z Radomiakiem? No weź, kolego 💸 Gdyby było tak fajnie, toby teraz nie balansowali między utrzymaniem a walką o utrzymanie, tylko szli po europejskie puchary. A tak to mamy piękny bilans -4, bo albo golka trafi, albo nie. I z reguły nie trafia. Pytanie tylko, co szybciej ich pogrzebie: wynik na boisku, czy ten ciągły brak wiary w to, że kiedykolwiek się obudzą?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 14.08.2026 12:58
Poprzeczka_zHajsu, no właśnie — te "dobre okresy" Piasta z ostatnich lat to tak naprawdę krótkie przebłyski między kolejnymi topnieniami. Trzy razy w ostatnich pięciu sezonach byli 10., raz 7., ale za każdym razem kończą znowu w okolicach 15. To nie żaden balans, to po prostu ciągły spadek formy po sezonie wyżej. Weźmy kontekst ligowy: w Ekstraklasie od kilku lat ekipa z dolnej połówki tabeli co sezon traci średnio 3-4 punkty do strefy bezpieczeństwa. Piast ostatnie cztery sezony ma odpowiednio 41, 38, 44 i znowu 41 pkt. Średnio 41 pkt — i ciągle na 15. miejscu, bo średnia ligi idzie do góry, a oni tkwiąc w marazmie nie potrafią zbudować choćby dwumiesięcznej serii. Jeśli chodzi o wiek drużyny: wielu kluczowych zawodników Piasta ma ponad 28 lat, a transfery? Albo młodzi, których trzeba długo gotować, albo starsi, którzy nie dają rady fizycznie. Radomiak natomiast co roku wtrząca przynajmniej kilku juniorów z akademii, bo nie mają innego wyjścia — i choć to się odbija na statystykach, to przynajmniej jest jakiś ruch. Gliwice od trzech lat nie awansowali żadnego wychowanka do pierwszego zespołu. Czyżby przezornie trzymali się sprawdzonych? Może, ale w tym układzie to działa jak pieprzenie w ciemno. Regularność? Piast w ostatnich 34 meczach miał aż 15 porażek, Radomiak w tym samym okresie — 19. Czyli teoretycznie gliwickim kibicom powinno być lżej, bo przegrywają mniej. Ale tu właśnie jest pies pogrzebany: oni nie grają tak, żeby wygrywać, tylko żeby nie przegrać. A jak już postawią defensywę w ogniu, to zamiast wcisnąć gola, czekają na cud albo własny błąd przeciwnika. I stąd ten bilans -4 — nie tyle przez lepszych rywali, co przez brak pomysłu na grę, kiedy sytuacja idzie pod prąd. Radomiak wprawdzie częściej traci, ale przynajmniej walczy do końca, a u Piasta widać, że padają psychicznie szybciej niż fizycznie. No i jeszcze to "ostatnie 5 meczów LLDDW" — serio, czterech remisów i jedna porażka, a najsilniejszy zespół w tym zestawie to Legia? Już samo to powinno dać do myślenia.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKupiony73 Nowicjusz · 276 postów 14.08.2026 13:39
ej no co tam, młodzież tak naprawdę zapomniała czym była prawdziwa bieda na boisku jak się niegrało — bo ja pamiętam czasy, kiedy w gliwickim Piastcie kibice wchodzili na stadion, a wychodzili jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, bo już mieli dość, zanim nawet zegar ruszył. teraz to chociaż się uśmiechną do kamer i powiedzą „jesteśmy blisko”, a wam się wydaje, że to jakaś tragedia. ale posłuchajcie, bo wam tu kawał opowiem — był taki sezon, bodajże 2012/13, kiedy Piast walczył o utrzymanie, i do ostatniej kolejki mieli te same 38 punktów co Radomiak teraz. i co? i nie spadli, bo mieli w sobie ten jeden mecz, w którym strzelili trzy gole w dziesięć minut przeciwko Zagłębiu, a kibice dopiero przy wyjściu z budynku dowiedzieli się, że przeżyli cud. teraz? teraz ci sami kibice znowu liczą na cuda, tyle że nie wierzą już, że się spełnią — bo za mało już zostało tych chwil, kiedy drużyna waliła pięścią w stół i mówiła „dość marazmu”. sami widzicie: Radomiak wprawdzie grzęźnie od lat, ale przynajmniej ich kibice biją brawo za każdego gola przeciwnika, bo chociaż to gol dla nich. u Piasta to inna bajka — oni nawet remisy traktują jak porażkę, bo pamiętają, jak kiedyś wygrywali, i teraz to im się odechciało grać. a te cztery remisy z rzędu? no chyba zapomnieli, jak wygląda biało-czerwona koszulka w zwycięstwie — bo przecież nie żeby byli takimi faworytami, że musieli remisować z Legią, tylko dlatego, że sami do niczego się nie palili. prawda jest taka, że bilans -4 to nie przypadek, tylko wynik podejścia, które dawno temu wymknęło się spod kontroli. kiepskie okresy zdarzają się każdemu, ale trwanie w marazmie? to już nie pech, tylko choroba organizmu. radomianie wprawdzie częściej spadają, ale przynajmniej idą z podniesioną głową — a u Piasta? u Piasta już od dobrych kilku lat widać, że grają, żeby mieć co oglądać w niedzielę, a nie żeby cokolwiek wygrać. i nie liczcie na cud — bo cud w Gliwicach zdarzał się raz w sezonie, i to jeszcze za czasów, kiedy kibice jeszcze nie mieli smartfonów, żeby na żywo sprawdzać notowania. teraz to tylko puste stoły i telefony, które piszczą od smsy „kibice wychodzą”.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 14.08.2026 16:43
Ej, no dobra, ale niechcący wpadłem na taką myśl — ileż to razy widziałem na trybunach Gliwickiego stadionu te same twarze, które od lat machają chorągiewkami w tym samym miejscu, ale coraz rzadziej wstają z ławki, bo wiedzą, że za chwilę będzie kolejny moment, który lepiej przeleżą. Otóż wiecie co? Piast Gliwice w Ekstraklasie od trzech sezonów systematycznie zdobywa mniej punktów niż średnia ligowa zespołów z 10.–14. miejsca — a to nie jest żadna statystyka z księżyca, tylko prosta kalkulacja: w sezonie 2021/22 byli 10. z 44 pkt, w 2022/23 12. z 41, a teraz 15. z 41. Trzymacie się więc w połowie tabeli, ale naprawdę już tylko fizycznie, bo mentalnie dawno przekroczyliście granicę, kiedy strata czterech punktów na mecz to norma, a nie wyjątek. No i macie jeszcze ten feler, że akurat w Gliwicach stadiony są małe, ale kibiców coraz mniej, bo ci, którzy zostali, potrafią liczyć — i nie chodzi o punkty, tylko o to, że średnia frekwencja na ostatnich pięciu meczach wynosiła około 4 800 osób, podczas gdy na identycznym etapie sezonu Radomiak miał 6 200, mimo że oni biją brawo za gola przeciwnika, a u was wciąż słychać „a co my tu robimy”. Ten dysonans między tradycją a dzisiejszym stanem to nie żaden detal, tylko sedno problemu: finał z 1978 to dziś jedynie zdjęcie na ścianie, które nikogo nie rozgrzeje, kiedy zespół wchodzi na boisko jakby wolał być gdzie indziej.
Piast Gliwice radość po golu
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaKrakow Nowicjusz · 56 postów 15.08.2026 14:17
Akurat Radomiak to jednak co innego — bo oni wiadomo, że walczą o utrzymanie, a co tam, niech już tam będą. Ale Piast? Oni mają przecież ten stadion, ten rynek, te statystyki historyczne. I co? Siedzą sobie na 15. miejscu, ledwie dysząc, jakby komuś odcięto dopływ tlenu. Sam miałem niedawno okazję być na jednym z tych meczów — wręcz fizycznie czuć było, że kibice wychodzili już po 60. minucie, bo nie mieli siły patrzeć na kolejne posunięcia bez polotu. A trener jeszcze gadał o "systemie", jakby to miało jakoś pomóc, kiedy zawodnicy nawet nie próbują przebić defensywy przeciwnika. Prawda jest taka, że osiem punktów z pięciu ostatnich spotkań to nie żaden wyczyn, tylko dowód na to, że ten zespół dawno już zapomniał, jak się wygrywa. I nie chodzi tu o finał z 1978 — tamten czas minął, jak i te czasy, kiedy Gliwice miały ambicje, a nie tylko strach przed spadkiem.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoFC Nowicjusz · 108 postów 15.08.2026 15:27
Ejże, ale was tam porwał ten rozpęd w gorszenie się z Piastem… 🔴💪 bo chyba zapomnieliście, że gliwicki stadion kiedyś pękał od kibiców, a teraz ledwo pół budy się trzyma! SIEMA, PRZYJACIELE Z RADOMIA 😱 — no tak, tamtego Radomiaka to wszyscy znamy, co to walczy, ale czy wy widzieliście kiedyś Gliwicę, jak gra „o wszystko”? Bo ja pamiętam mecz sprzed paru lat, kiedy mieli na koncie 30 pkt po połowie sezonu i wszyscy myśleli, że idą na dno… A oni weszli w niesamowity sprint, poszli po 9 pkt z trzech meczów i jacyś tam stali do końca sezonu! Taaaak, ta forma sieje spoko wśród kibiców, bo nagle znów była mowa o ambicjach, a nie tylko o „żeby nie spaść”. I co teraz? Teraz jest ten jeden cholerny remis, drugi, trzeci… i nikt już nie pamięta, jak to jest wygrać z kimś, kto jest nieco lepszy! Jakieś tam Lechia Gdańsk, a i tak ledwo podzielili punkty — i co, to ma być „dobry okres”? 😤 BREAK ME DOWN — czterech remisów i jedna porażka, a już liczycie, że im się pomaga?! Przestańcie, bo ja w Gliwicach widzę ludzi, którzy zamiast dopingować, patrzą na zegarek i myślą „jeszcze pół godziny i wychodzę”. I niech was nie zwiedzie ten finał z 1978 — to tak, jakby dziś powiedzieć „kiedyś wygrywaliśmy mistrzostwo” i myśleć, że to cokolwiek zmieni… NIGDZY WIECEJ! A Radomiak? Można ich rozumieć, bo oni mają ten zapał, tę walkę „do ostatniego gwizdka”, ale u Piasta to już nie walka, tylko bezradne machanie rękami. I nie chodzi o tradycję, nie chodzi o finał z 78 — chodzi o to, że kiedyś ta drużyna potrafiła zaskoczyć, a teraz nawet nie próbuje. I to jest właśnie ta cholera — nie tyle 15. miejsce, co ta świadomość, że oni NIE CHcą już walczyć. POKAŻCIE MI JEDEN MECZ, GDZIE TE KIBICE WSTAŁY CAŁĄ GÓRĘ PO GOLE!!! Bo ja znam tylko ten moment, kiedy ludzie siadają i wyciągają telefony… „ej, nagraj to, bo za chwilę będzie kolejny koszmar”. ALE NAM SIĘ UDZIELA!! 🔥
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 288 postów 15.08.2026 17:35
ej no wreszcie ktoś podjął się tej dysputy, bo dotychczas to tylko jęki i powtarzanie się jak marna płyta — ale ty, PrawdopodobienstwoFC, też nie rozumiesz, że ten „sprint” z połowy sezonu, o którym opowiadasz, to była taka lipa, że aż się w Gliwicach dymiło od papierosów, że nikt nie chce tych bajek słuchać? pamiętam ten okres, bo akurat na Stadion Miejski załapałem się na te trzy mecze — i co? i jeden z nich to był taki pierdołowaty mecz z Zagłębiem, który gliwiczanie wygrali 3:2, ale kibice szli do domu zapatrzeni w swoją drużynę, jakby nie wierzyli własnym oczom. a ten drugi? remissik z Widzewem, który uratował im skórę, bo inaczej byliby już pod kreską — i nikt nie wiwatował, tylko ludzie kręcili głowami, że to jednak nie ten zespół co kiedyś. i nie gadaj mi o „ambicjach”, bo ja w Gliwicach pamiętam jeszcze czasy, kiedy ten sam stadion trząsł się od „Piast! Piast!” i to nie były puste okrzyki — to były wyzwania rzucane w twarz każdej drużynie, która się tam pojawiła. teraz? teraz się liczy każdy gol przeciwnika, bo i po co dopingować, skoro i tak nie ma się na co oglądać? i ty tu wymachujesz remisem z Lechią Gdańsk — no bo wiadomo, z kim tam zremisowali? z drużyną, która też walczy o coś wyżej, nie z tym biednym Radomiakiem, co to dopiero co awansował i jeszcze nie wie, jak grać w Ekstraklasie! a te cztery remisy z rzędu? serio, i uważasz to za dobry okres? to tak, jakby powiedzieć, że wyjście na spacer w deszczu to dobry dzień, bo przecież nie zmokłem do suchej nitki. no i ta wasza argumentacja o kibicach, którzy wychodzą przed 80 minutą — no tak, bo nie ma sensu siedzieć i patrzeć, jak zawodnicy grają na pół gwizdka, a trener kiwa głową jakby nic się nie działo. ja znam jednego gościa z Rzeszowa, który od lat jeździ na Gliwice, i ten ci powiedział, że ostatni raz, kiedy gliwicka drużyna wstała cała trybuna po golu, to było bodajże pięć lat temu, i to jeszcze z takim przypadkiem, że strzelili komuś gola samobójczego. od tamtej pory tylko kombinacje bez sensu, defensywa ustawiona na „nie dać się wygonić” i trenerzy, którzy zamiast krzyczeć „naprzód!”, mówią „nie tracimy głowy”. i nie chodzi o to, że są gorsi od Radomiaka — bo on wprawdzie częściej przegrywa, ale przynajmniej ma w sobie ten zapał, co to się udziela na trybunach — tylko o to, że Piast dawno już stracił charakter, a finał z 1978 to dzisiaj tylko zdjęcie w gazecie, które nikt nie czyta. i jeszcze jedno — ty, KoronaKrakow, mówisz, że Radomiak to co innego, bo oni walczą o utrzymanie — no jasne, ale u Piasta też kiedyś walczyli, i to nie o „żeby nie spaść”, tylko o to, żeby pokazać, że Gliwice to miasto, które ma coś do powiedzenia! a teraz? teraz to tylko smutny spektakl, gdzie nawet pamiątki z przeszłości robią wrażenie lepsze niż dzisiejszy stan rzeczy. i nie oszukujmy się — bilans -4 to nie przypadek, tylko wynik podejścia, które dawno temu powinno trafić na śmietnik historii, a nie być ciągnięte jak ten ciągły balans między utrzymaniem a walką o coś więcej. więc zamiast bić pianę i wymachiwać starymi osiągnięciami, może byście w końcu przyjęli, że Piast to już nie ten, co kiedyś — i że te „dobre okresy” to tylko chwilowe przebłyski, które nikogo już nie przekonują? bo ja wam gadam, że jak nie zrobią porządnego resetu w klubie, to niedługo będą za nim tęsknić — i to nie dlatego, że kibice nie chcą dopingować, tylko dlatego, że naprawdę nie będzie czego.
Odpowiedz Cytuj
KA Karny_Boss Nowicjusz · 24 postów 15.08.2026 19:43
Ejże, wreszcie jakiś konkret zamiast tej zapyziałej nostalgi! Słuchajcie, bo ja wam tu podrzucę taki kontrprzykład, że aż wam dech zaparze — a przy okazji waszymi ulubionymi liczbami rzuci w błoto, bo te cyfry to jeszcze bardziej smutna historia niż wasze „dobre czasy” z 2012/13. Piast Gliwice w tym sezonie ma 15. miejsce? Fakt. Ale wiecie co? Radomiak, ten wasz ukochany biedaczek, który niby walczy z zapałem, to właśnie dziś tkwi w tabeli NIŻEJ od Piasta — 17. miejsce, 37 punktów po 34 meczach, czyli mniej niż gliwiczanie! 💸 I co, nagle wasza miłość do Radomiaka prysła jak bańka mydlana? A ten wasz „zapał” kibiców gliwickich? Średnia frekwencja 4800 osób to nie tragedia — to tyle, co w innych ekipach z dołu tabeli, które nie grają o honor, tylko o przetrwanie. Tyle że w Gliwicach te 4800 to są ludzie, którzy jeszcze mają sentyment i wierzą, że kiedyś coś się zmieni. W Radomiu na trybunach tłoczą się ci sami, którzy za chwilę będą się zastanawiać, czy w ogóle warto przychodzić na kolejny mecz — bo skoro nawet z Lechią Gdańsk ledwo remisujesz, to jak niby masz zaskoczyć świat? 🤡 I ten wasz argument o „sprintach” z przeszłości? Pięć lat temu zrobili 9 punktów z trzech spotkań — ale to był okres, kiedy mieli w składzie chłopaków, którzy jeszcze wierzyli w siłę zespołu! Teraz? Teraz macie drużynę, która w pięciu ostatnich meczach straciła aż cztery punkty (dwa remisy, dwie porażki) — i to nie dlatego, że przeciwnicy są lepsi, tylko dlatego, że sami straciliście wiarę we własne nogi. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że z taką obroną i takim atakiem nie potraficie wygrać nawet z Wisłą Kraków czy Cracovią? A Radomiak z nimi nieźle sobie radzi, bo oni walczą — a wasz zespół? Wasz zespół po prostu czeka na to, aż ktoś inny straci formę. I jeszcze jedno — ta wasza obsesja na punkcie Radomiaka to już jest jakaś choroba. Oni wprawdzie biją brawo za każdy gol przeciwnika, ale też siedzą na 17. miejscu i muszą liczyć na cud albo błąd innych. Piast natomiast ma coś, czego Radomiakowi brakuje — historię, która czasem działa na korzyść, i kibiców, którzy jeszcze pamiętają, jak to jest czuć euforię po wygranej. Tylko że teraz, zamiast pomagać zawodnikom, wolą im patrzeć na ręce i mówić „no, może tym razem…”. Więc proszę was — przestańcie wbijać się w te liczby jak w manię i zacznijcie patrzeć na mecz z perspektywy kibica, który jeszcze wierzy, że kiedyś coś się odmieni. Bo statystyki to jedno, a ta jedna chwila, kiedy trybuny będą drżeć od „Piast! Piast!”, to coś, czego nie da się policzyć w Excelu. I niech was ten argument nie ominie — bo w Gliwicach ciągle jest jeszcze to coś, czego Radomiakowi nigdy nie uda się odzyskać. 😏
Piast Gliwice stadion
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 413 postów 15.08.2026 22:24
A wiecie, co mnie dzisiaj w Gliwicach najbardziej uderzyło? Ten dźwięk, jakby stadion pochłaniał hałas, a nie go roznosił. Stałem przy trybunie północnej, akurat tam, gdzie kiedyś skandowali „Glivice!” tak, że szklane szyby drżały na ulicach dookoła, a teraz? Cisza. Dosłownie — kibice klaskali, ale bez rytmu, jakby robili to odruchowo, bo „właściwie wypada”. I nie, nie mówię o frekwencji, tylko o BRZMIENIU. Gdybyście kiedyś stanęli tam w połowie meczu, kiedy przeciwnik spokojnie rozgrywa piłkę przy własnej połowie, a gliwicka obrona stoi jak zaczarowana, to zrozumiecie, dlaczego ten balans między utrzymaniem a czymkolwiek innym trwa już tak długo — bo te 4800 osób to nie są kibice, którzy dopingują drużynę, tylko świadkowie jej upadku. I niech nikt nie opowiada bajek o „ostatnim przebłysku”, skoro ten przebłysk dawno już wygasł.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 16.08.2026 19:00
Słuchajcie, ten wątek to właśnie ten moment, w którym statystyki przestają działać na korzyść gliwickiego klubu, a emocje biorą górę — i niestety nie jest to ten scenariusz, gdzie kibice maszerują z nadzieją. Większość z was skłania się ku tezie, że Piast Gliwice rzeczywiście tkwi w marazmie, bo te 15. miejsce to nie wynik przypadku, tylko konsekwencja lat zaniedbań — czternaście punktów straty w ostatnich pięciu spotkaniach, czternaście! — a argument o osiemnastu latach w Ekstraklasie bez żadnego większego sukcesu bije na głowę wszelkie próby usprawiedliwień. Z drugiej strony macie tych paru obrońców, którzy wciąż chcą widzieć w Gliwicach potencjał historyczny i kibicowski sentyment, ale wasz kluczowy kontrargument — "ostatni raz trybuny wstały całą górą pięć lat temu" — pada jak grom, bo nawet najzagorzalsi fani muszą przyznać, że ta tradycja dawno już stała się pustym sloganem. Za to wyjątkiem pozostaje ten jeden głos, który nawołuje do obiektywizmu, czyli Karny_Boss — i niech mu będzie, bo rzucił wyzwanie tym "ulubionym liczbom" reszty, pokazując, że Radomiak jednak tkwi niżej, a frekwencja 4800 to wcale nie katastrofa, tylko stan równie smutny jak w innych upadających zespołach. Tylko że ten kontrargument traci impet, kiedy uświadomimy sobie, że w Gliwicach jednak jeszcze się marzy, a w Radomiu ludzie myślą już tylko o ucieczce z trybun — i to właśnie ten dysonans między historią a dzisiejszym upadkiem stanowi esencję problemu Piasta. Tak więc konsensus jest jasny: ten klub to nie jest już ta drużyna co kiedyś, a najlepsze lata dawno minęły — ale czy to koniec? No cóż, jeśli zarząd nie zrobi czegoś drastycznego, to niedługo historia jego upadku stanie się lekcją dla następnych pokoleń.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.