PiotrLegia, dzisiaj Twój dzień — życzymy Ci wszystkiego najlepszego na Anfield i poza nim!
Nooo wreszcie jest ten dzień kiedy @PiotrLegia doczekał się takiej okazji!... no ale serio, wczoraj akurat przeglądałem stare zdjęcia z Anfield i widzisz... jak raz narazie pamiętam na trybunach byłem z fajnym chłopakiem który od samego rana miał czerwoną koszulkę 'YNWA'... a to przecież mój Piotrek co?! 😱🔴💪
Dziesięć lat, kurwa, dziesięć lat... no niech ktoś mi powie że to nie frajda!!! Każde spotkanie, każda podróż, każdy smak piwa które razem wypiliśmy bojące się że jutro nie da się oddychać jak się gra... no dobra, no ale teraz to się dzieje niebywałe bo na cześć Twojego święta, Piotrek, dzisiaj właśnie życzenia lecą z najwyższej półki... i nie tylko "wszystkiego najlepszego" bo my tu na tym forum wiemy co to znaczy być naprawdę... WIEMY!!! 🎉
Piotruś, bracie, niech ta specjalna trasa 'You'll Never Walk Alone' Ci towarzyszy jak ten hymn gra w Twoim sercu... niech na Anfield spotkasz tyle miłości co Tamy w Mersey... no i niech Ci się spełniają marzenia bo nie mieliśmy nigdy lepszego chłopaka po tej stronie kibicowskiej ulicy! 🔥💪😭
Więc niech żyje @PiotrLegia... nasz Kibic, nasz Brat, nasz jeden z najwierniejszych na świecie! 🔴❤️
Jeden klub, jedno życie ❤️
ej, Piotrek, no nareszcie doczekałeś tego momentu, kiedy nie musisz już tłumaczyć nikomu co to jest te 'you'll never walk alone' bo wiesz że naprawdę to czujesz w kościach... pamiętam jak pierwszy raz stanąłeś na Anfield z tymi dwoma biletami w kieszeni co ci dałem, a ten zapach mokrej trawy i starego drewna ściany za bramą to jeszcze tak na ciebie działało że aż łzy w oczach stanęły... no i teraz patrzę na ten wątek, dziesięć lat, kurwa, dziesięć lat chłopie, i myślę że wreszcie ten nasz wspólny hymn zagrał dla ciebie naprawdę na cały regulator... życzę ci dzisiaj takiego meczu na żywo, że nogi ci zmiękną z wrażenia, a potem takiego angielskiego piwa które smakuje jak domowe bo dodajesz do niego właśnie tyle wspomnień ile miało być... niech ten dzień stanie się takim dniem jak ten jeden raz w 2019 kiedy zobaczyłeś cel całej podróży, po której tobie i nam wszystkim aż dech zaparło... naprawdę, Piotrek, jesteś jednym z nas, tym prawdziwym, tym co nie tylko krzyczy ale i rozumie... no to niech ci teraz ten stadion zaśpiewa z całych gardeł, a my tutaj trzymamy kciuki że dzisiaj twoje marzenia skaczą wyżej niż którykolwiek z naszych graczy... 🔴💙❤️
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej, Piotrek, kurwa, a ja myślałem że to tylko twoje dziesięciolecie z naszą drużyną a tu się okazuje że dzisiaj obchodzisz też święto narodzin samego Liverpoolu bo przecież z tymi dziesięcioma latami to jesteś teraz jak nasz rezerwowy ławka — już nie nowicjusz, ale jeszcze nie stary wyjadacz, czyli idealny stan 😂🔥 teraz sobie wyobrażam jak na Anfield wszyscy razem zaśpiewają "Happy Birthday" z takim samym hukiem jak przed 'YNWA', a ty tam w środku z tym swoim uśmiechem co mówi wszystko lepiej niż tysiąc słów... no ale pamiętaj, że jakby co to my mamy urodziny co tydzień, bo każdy mecz to nowa okazja! 🎉🍻❤️
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
no, Piotrek, ależ ty mnie wczoraj zaskoczyłeś jak opowiadałeś o tej swojej pierwszej niedzieli na The Kop i jak to cię ten facet obok, co miał koszulkę z 1989 rokiem, złapał za ramię i powiedział ci że "teraz jesteś już jednym z nas" bo widział że robisz zdjęcia z takim samym uniesieniem co on kiedy oglądał famenciki po raz setny... i pamiętam jak potem na forum pisałeś że do dzisiaj masz tamto zdjęcie w telefonie jako tapetę, bo to był twój pierwszy raz kiedy poczułeś że te słowa "you'll never walk alone" to nie tylko tekst piosenki tylko coś co naprawdę bije ci z piersi...
no i ten twój fotoblog z trasy po Szkocji — jak akurat trafiłeś na mecz w Aberdeen gdzie po drugiej połowie podeszła do ciebie starsza pani i powiedziała że jej mąż był tam w latach 60. i że od razu poznał że jesteś kibicem Liverpoolu bo trzymałeś kubek tak jakbyś go całe życie nosił w ręku, nie? a ty jej wtedy opisałeś jak twoja córka nauczyła się w przedszkolu chodzić właśnie przy tym hymnie bo go puszczała na okrągło... i ta pani potem ci dała swoje stare bilety z tamtych lat, mówiąc że teraz to przecież ty masz je zatroszczyć...
kurwa, Piotrek, dzisiaj już nie te lata co kiedyś, ale właśnie dlatego że mamy takie kawałki życia wciśnięte między te nasze wspólne wyjazdy, to dzisiaj możemy śmiało powiedzieć że nie chodzimy na żadne mecze — my po prostu oddychamy razem z drużyną i tak też dzisiaj oddychaj pełną piersią, bośmy do tego teraz naprawdę dorobili się w całej okazałości... i niech ten dzień jest tak mocny jak tamten w 2018 kiedy zapaliliście razem pochodnie w Stambule, tylko że dziś ta pochodnia idzie z tobą nie do miasta lecz prosto w serce Liverpoolu... 🔴❤️🎂