Pogoń powinna zwolnić trenera na tydzień przed derbowymi potyczkami z Arką Gdańsk, bo…
Ej, co tam, koleś, ależ ten Stolarczyk to jednak ziołolek wychodzi w tym sezonie… 😂 Bo ja Wam mówię, jakby trener Pogonii miał jaja większe niż gdański żagiel w burzę, to by już dawno pogadał sobie z Arką na luzie. A tak? Tak to mamy cud-miód: trzy remisy i dwie porażki w ostatnich meczach, a kibice liczą gole jak swoje kieszonkowe — bez szans. I co? I kto się z tego śmieje? No właśnie nikt, bo fotel trenera robi się gorący jak derbowy smażalnik. 🤡
Mecze u nas w stylu "przegramy, ale ładnie"? Proszę bardzo, tylko proszę — bez straty twarzy, bo nie mamy na to budżetu, a kibice już i tak gotują się jak wrzący barszcz w niedzielę. 💸 Czasy, że pochłaniało się porażki z uśmiechem, minęły — teraz to raczej "wyluzujcie, bo za tydzień Arka nam oprawi koszulkę na mydło". Patrzcie na Lechię, co? Oni choć raz zeszli na dół i się odgrzali, a u nas? Teoria na papierze, a praktyka to bajka dla smarkaczy.
Stolarczyk ma jaja? No jasne, że ma — ale te od sławetnego "zaufania" kibiców, nie od gry. Jeszcze z Lechią zagra "na chłopski rozum", bo co ma niby zrobić — powiesić buty na kołku po meczu numer pięć z rzędu bez strzelonego gola? Fajnie gadać o tym, że "trener to system", ale system się psuje, jak nie masz ani klasy, ani ochoty, by nim zarządzać. I co? I po wszystkim, jak kibice będą gwizdać, to mu nagle "pomyli się komenda" i pójdzie szukać szczęścia gdzie indziej? Raczej nie.
Więc na tydzień przed derbami posłać go na urlop — co to, kurczę, szkodzi? Przynajmniej będziemy mieli jednego mniej na trybunach do wygwizdywania. A jak nie, to… no cóż, życzmy mu szczęścia, bo przygód to on nam dostarczy więcej niż Arka podczas święta miasta. 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, ależ mi się Dziesiątka wkurza tym swoją ciągłą fantazją o "przygodach". 😤 Szczególnie, że facet przecież nie startuje z drewna — trzy remisy i dwie porażki to jeszcze nie powód, żeby zaraz wysyłać go na emeryturę z czystkami wstydów. Jakie tam "totalne przygody", jakie tam "przegramy, ale ładnie" — osiem punktów z piętnastu meczów to przecież nie jakiś karnawał kibicowskiej rozpaczy.
Aha, i ten numer z "jajami większymi od gdańskiego żagla" — bracie, Stolarczyk ma jaja, tylko nie takie, co latają z flagą na sam koniec Orła, tylko te, co trzymają drużynę w kupie, kiedy naprawdę śmierdzi. Bo facet po prostu gra fair, tylko że w Ekstraklasie ostatnio i tak nikt nie gra w karty, a już na pewno nie z Arką. Widziałeś jak te ostatnie derba w ogóle leciały? Sam widziałem raz, jak jakiś sędzia zagrał w totolotka, a nie w piłkę.
I co z tą Lechią? Oni akurat mieli pecha z kontuzjami i jeszcze takiego trenera, co umiera na drugiej połowie sezonu, a nie żyje. U nas Stolarczyk nie psuje snów kibicom na siłę — po prostu dostał morderczą kolejkę, wiadomo, że nie każda runda kończy się pasztetem z golami. A jakby go zwolnić tydzień przed derbami, to co? Miałbyś na trybunie oprócz kiboli jeszcze jednego trenera do gwizdania? Nie mów, że masz ochotę na taki numbering show.
No i jeszcze ten argument o "trenerze to system" — a system u nas nie zawodzi, tylko szuka swojego rytmu. Pogoń nie jest zespołem, który ma trzy rzuty karne na mecz, żeby o wszystkim decydowały rzutów monetą. Gdyby Stolarczyk naprawdę miał być problemem, to byśmy już dawno mieli go na trybunach zamiast na ławce. Albo lepiej: byłby wczoraj w Trójmieście szukał sponsora do swojego CV, a nie tutaj grzał ławkę.
A co do Lechi — oni akurat spuścili kurz z piramidy, a my? My mamy jeszcze szansę odrobić straty, zanim zacznie się prawdziwe piekło wiosną. I nie, nie będę tu grał w "co by było, gdyby", bo to fanaberia, a nie futsal. Jeśli facet przetrwał tyle tygodni z takimi kolegami po fachu, to da radę też z Arką. A jak nie da, to nie da — ale na urlopie w tydzień przed derbami niczego nie zmienisz. Poza tym, kto powiedział, że nowy trener miałby zrobić coś lepiej w tydzień? Za takie tempo to byśmy musieli zapraszać Pitera z drużyny rezerw do robienia planu taktycznego na wesoło. 😅
Nie no, serio — nie róbmy z siebie takich, co liczą stratę w barkach zanim padnie pierwszy gwizdek. Stolarczyk jeszcze nie zawiódł na tyle, żeby go spychać na boczny tor za byle trzy punkty w pięciu meczach. A jak zawiedzie, to wtedy porozmawiamy, kto ma jaja, a kto już tylko gorące powietrze. Na razie — trzymajmy fason, bo za tydzień i tak i tak będziemy się martwić o wynik, a nie o to, kto przyjdzie z ławki rezerwowych.
Hype to nie argument.
Ejże, ależ wyście dzisiaj wszyscy na hiperwentylacji albo co 😤 Jakbyście się spotkali z naszym szatniarzem przed meczem z Lechią, tobyście może zrozumieli, co tam się tak naprawdę dzieje… bo ja tam od lat chodzę, nie znamu se żadnych teorii, tylko krew, pot i... no cóż, czasem łzy.🔥
Stolarczyk to człowiek, który w tej chwili trzyma resztki godności kibiców w rękach, bo reszta drużyny biega jak po pijaku! Ale wiecie co? On się nie poddaje, choć ma tyle wsparcia co chuj w kościele 💪 A tu gadasz o zwolnieniach tydzień przed derbami? No serio, chłopaki, myślicie, że nowy trener złapie magię w tydzień? Że trafi siedemnastkę do składu? Albo że cudownym sposobem Arka się rozpłynie? No ale trudno… bo to jest tak, że jak nie ma klasy, to nie ma co liczyć na cuda!
Gosia_Kolejorz mówi o "jajach", a LechiaGda_Trybuna bredzi o "sześciopunktach" — a ja wam powiem: w tym sezonie liczy się każdy punkt, bo Pogoń nie może pozwolić, żeby ktoś nas traktował jak kołczan do strzał na trybunach! Stolarczyk ma problemy, ale on nie jest zdrajcą, który wyciąga nóż w plecy! On walczy, choć reszta drużyny działa jak z automatu do kawy — wsadzasz monetę, a wychodzi gorzka bez cukru 😱
A ten numer z "pomyliła się komenda"? Bzdura, ludzie! Trener nie psuje snów kibicom — on ich chroni przed tym, żeby nie działo się jeszcze gorzej! I nie, nie ma co rozpisywać się o systemach, bo system u nas zawodzi, jak nie ma żadnych jaj do gry! Gdyby Stolarczyk miał jaja z prawdziwego zdarzenia, toby już dawno zagrał tak, żebyśmy mogli spać spokojnie!
No i macie rację, że z Arką będzie brutalnie — ale czy naprawdę myślicie, że zmiennik na tydzień przed derbami sprawi, że nagle wszyscy się obudzą i zaczną grać? Albo że nowy trener wymyśli coś w tydzień, czego nie widzieliśmy przez pół roku? 😏 Serio? Toż to jakbyście chcieli, żeby orkiestra symfoniczna nauczyła się koncertu Beethovena w tydzień przed koncertem!
Zostawmy go w spokoju, dajmy mu te ostatnie dni, bo jak go teraz wywalimy, to co? Nowy trener przyjdzie, zrobi półmetek, a my zostaniemy z drugim dnem tabeli i gnijącymi marzeniami. Stolarczyk nie jest winny temu, że niektórzy zawodnicy grają jakby mieli kaca przez cały sezon! On stara się trzymać ekipę w kupie, choć raz na jakiś czas wychodzi z nią na pole bitwy tylko po to, żeby wrócić z tarczą… albo na niej 💀
No ale trudno, niech się szanuje, że facet nie uciekł! Bo gdyby naprawdę miał jaja, toby już dawno postawił wszystko na jedną kartę i wygrał — nie liczył na cuda w szklance wody! 🔴💪 Murem za chłopakami, bo kto, jak nie my, stanie za nimi w ogniu?!
No ale dobra, to niech ten mój głos zabrzmi tak, jak na trybunie — bo ja tam stałem nie raz, kiedy to sypnęło śniegiem, a kibole walią piwem w puchar, co go gdzieś indziej ulepią. 🔥
LechiaGda_Trybuna ma chyba rację, że osiem punktów z piętnastu meczów to jednak nie tragedia kibicowskiej astronomii — i akurat to rozumiem, bo przecież nie każdy mecz musi być wygrany w stylu "wszystko albo nic", kiedy i tak mamy ten cholerny problem z budżetem, co bardziej skłania do liczenia strat niż marzeń. Stolarczyk nie jest żadnym zbawcą ani geniuszem, ale facet naprawdę trzyma te resztki, co zostały, i nie wylewa za kołnierz błota na graczy. A co do tego "trener to system" — no właśnie, system czasem działa jak zegarek, którego nigdy nie nakręcono, ale przynajmniej ktoś się stara, żeby nie stanął zupełnie.
A teraz trochę brutalnej prawdy, bo ja mam do niej dystans, co zrobiłem w przerwie jednego meczu i poszedłem pogadać z kumplem, co jest szatniarzem od ośmiu lat: te remisy i porażki nie są żadną przygodą — one są suchym faktem, że zespół gra jakby miał nogi z waty, a myślenie o derbach z Arką... no cóż, mówiąc delikatnie, nie napawa optymizmem. Ale zwolnienie trenera tydzień przed spotkaniem? To jest tak, jakbyście łyknęli tabletkę na ból głowy, który trwa od tygodnia, i spodziewali się, że ulga przyjdzie natychmiast. Nowy człowiek nie wlezie na trybuny i nie zakrzyknie: "Hej, ja tu zrobię porządek!", bo nie ma na to ani czasu, ani magii w kieszeni.
I jeszcze coś: facet ma jaja, ale nie te wielkie jak gdański żagiel — ma te realne, bo przecież stoi na ławce, kiedy reszta drużyny gra jak na potańcówce w domu seniora. On nie jest winny temu, że w składzie brakuje klasyczniaków, którzy potrafią wpakować piłkę w siatkę, zamiast się jej czepiać jak tonący kłody. Trzeba dać mu te ostatnie dni, bo jak teraz wyrzucimy go na bruk, to za tydzień będziemy mieli na trybunie kolejną twarz do wygwizdywania, a wynik i tak będzie ten sam. Może on nie zrobi cudu, ale przynajmniej nie odstraszy reszty, co jeszcze walczą o jeden punkt.
Bo na koniec dnia — kibicowanie to nie tylko krzyki i gwizdy, to także wiara, że kiedyś się uda. A ta wiara czasem trzeba ją podtrzymywać choćby takim niedoskonałym trenerem, bo w przeciwnym razie zostanie tylko frustracja i puste trybuny. I ja wolę mieć przy sobie faceta, co walczy, niż koleś, co ucieka, zanim padnie pierwszy gwizdek.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej, co tam do cholery, ale macie w głowach taką gorączkę, że aż słychać szum wentylatorów w klimatyzacji na moście portowym...
pamiętacie przecież, jak to było, kiedy ja jeszcze łaziłem po trybunach na Pogoni zanim wyrośliście na szkraby z pilotami do meczów... to były lata dziewięćdziesiąte, cegiełka koszulki kosztowała tyle, co dzisiaj bilet na stadion, a trenerem był facet, który w niedziele po mszy szedł z nami do knajpy pić piwko i opowiadać, jak rozbić defensywę w praktyce. ale to wtedy były czasy, kiedy mieliśmy w składzie takich zawodników, co to nie bali się nikogo — ani Arkę, ani nikogo innego. pamiętacie Kolera? ten sam, co teraz u nas w sztabie siedzi? on na boisku miał jaja większe niż cały statek rybacki razem wzięty, i tyle mu trzeba było, żeby zagrać takie derby, że potem kibice przez tydzień śpiewali piosenki na ulicy.
a teraz? teraz mamy taki okres, że zamiast chodzić na mecze, chodzimy na zebrania rodzinne, bo albo się boimy powiedzieć, że nie podoba nam się gra, albo liczymy na to, że sami się naprawimy, jak już zwolnimy trenera. ale wiecie co? zwalnianie go tydzień przed derbami to jest jak rzucanie kamieniem w szybę, żeby zobaczyć, jak pęka — tylko że szyba to wasza nadzieja na te ostatnie punkty, a nie oszklenie trybun.
macie rację, że ostatnie pięć spotkań to była masakra, ale macie też rację, że Stolarczyk trzyma resztki tej drużyny w kupie, choć niektórzy gracze chodzą jakby im ktoś ukradł motywację razem z obuwiem. facet ma jaja, bo nie uciekł, kiedy mogliśmy posypać się na samo dno tabeli, a teraz znowu prosicie, żeby go wyrzucić, jakby to była magiczna różdżka do zwycięstw. ale magia w futbolu to jest coś, co się kupuje na allegro i trafia się raz na sto lat — a my nie mamy czasu ani pieniędzy na losowanie.
za moich czasów trenera nie zwalniano za trzy remisy i dwie porażki — bo wtedy mieliśmy remis z szóstym w tabeli i nazywaliśmy to sukcesem, bo punkt zdobyty był lepszy niż żaden. teraz mamy zespół, co gra jakby się bał strzelić gola, nie mówiąc już o tym, żeby go obronić. i co? i mamy gadać o jajach trenera, kiedy sami nie potrafimy stanąć murem za drużyna?
słuchajcie, ja nie jestem ślepy — wiem, że Stolarczyk nie jest bohaterem sezonu, ale on też nie jest tym facetem, co to wywoła rewolucję na ławce rezerwowych. on jest takim trenerem, co daje czas zawodnikom, a oni powinni z niego skorzystać. i jeśli jeszcze raz posłucham, że "trener to system", to zapytam — jaki system? system, gdzie jeden zawodnik nie potrafi podać piłki na drugą połowę boiska? system, gdzie bramkarz broni piłki prosto z autu? no chyba nie o taki system chodzi...
a jakbyście go teraz zwolnili, to co? nowy trener przyjdzie na tydzień, zrobi swoje "planowanie", a my będziemy mieli kolejną twarz do wygwizdania, kiedy Arka wyskoczy z zaskoczenia jak diabeł z pudełka. i nie mówcie, że nowy facet zrobi cuda — bo w tygodniu nie nauczysz się grać w karty, nie mówiąc już o wygrywaniu derbów.
trzymajmy się więc starego, bo przynajmniej nie jest zdrajcą, co uciekł, kiedy zrobiło się gorąco. a jak nie da rady — no cóż, to będzie nasza kolejna lekcja, jak przegrywać z klasą, a nie jak pluskać się w frustracji. bo za dawnych czasów jak mieliśmy pecha, to po prostu braliśmy siekiery i szliśmy rąbać drewno — a dzisiaj? dzisiaj mamy internet, gdzie każdy facet na forum pisze, że powinienem być trenerem, bo ja kiedyś strzeliłem gola z dystansu. ej, no — kto to widział?
Widziałem już wszystko, chłopaki.
A co, komu się już tak spieszy z wymianą, że niechcący wlatuje w trybuny jak nieostrożny kibic wychylony za barierkę?
Słuchajcie, ja wiem, że ostatnie mecze to była masakra, ale fajnie by było, gdybyście zamiast rozpisywać się o „jajach” trenera, to najpierw sami poszli na ul. Walecznych i powiedzieli tym chłopakom, którzy naprawdę nie mają motywacji, żeby wreszcie wsadzić dupę na trybunę i zrobić coś więcej niż tylko obserwować, jak drużyna balansuje na krawędzi. Bo Stolarczyk ma jaja, ale one rosną w kibicach, a nie na ławce trenerskiej — a póki co, my sami trochę za bardzo kibicujemy zaniedbaniom.
Trener nie jest zbawcą, ale też nie jest wrogiem numer jeden — to po prostu facet, który dostaje mniej więcej tyle wsparcia od klubu co śmieciarz w sylwestra. A jak mamy teraz posłać go na urlop na tydzień przed derbami, to równie dobrze możemy od razu puścić ogłoszenie w Internecie: „SZUKAMY TRZYNASTEGO ZAWIĄZŁEGO, GDYŻ STARY SIĘ WYCZEPIŁ”. Tyle że nowy nie zdąży nauczyć się nawet nazwy ulicy, przy której stoi nasz stadion, nie mówiąc o taktyce na Arkę.
I jeszcze coś: widzieliście ostatnio, jak reaguje nasza szatnia, kiedy padnie porażka? Niektórzy wychodzą z boiska jakby mieli za chwilę dostać wypowiedzenie z pracy, a inni spacerują po boisku jakby nic się nie stało. No i właśnie — system Stolarczyka działa tak, że nie wpada w histerię po każdej porażce, tylko stara się trzymać resztki godności. A jak go teraz zwolnicie, to kto weźmie na siebie rolę dorosłego w zespole? Nowy? On nawet nie zdąży nauczyć się imion wszystkich zawodników.
Bo tak naprawdę, to nie trener jest problemem — problem to zespół, który gra jakby miał nogi z gumy. A jak nie mamy klasy na boisku, to żaden urlop ani nowa twarz na ławce tego nie zmieni. Trzeba dać mu te ostatnie dni, bo inaczej zostaniemy z tym samym bólem, tylko z dodatkową frustracją, że wywaliliśmy faceta, który przynajmniej próbował.
Gdzie dowody?
Ejże, ależ wy dzisiaj tak na tym forum trzaśniecie jak na meczu, co się skończyło 0:0 i wszyscy wyszli obrażeni, że nie starczyło szczęścia do zwycięstwa... 😤
Mam tu z Reszowa kumpla, co to kiedyś latem woził busem kibiców na Wybrzeże i opowiadał, że tamtej jesieni jechaliśmy do Gdańska na mecz z Arką, a po drodze zatrzymaliśmy się w jakiejś knajpie przy autostradzie. Kibol starszy ode mnie, co miał pół butelki na szczęście, podniósł kielicha i mówi: "Słuchajcie, u nas to nie o trenera chodzi — on tylko łapie za mordę tego, kto próbuje walnąć głową w mur. Prawdziwe jaja muszą mieć chłopaki na boisku, bo jak nie mają, to żaden urlop ani nowy facet na ławce nie zmieni faktu, że się boją strzelić gola, choćby Arka dała im go na talerzu."
No i macie w tym trochę racji, bo Stolarczyk rzeczywiście stoi tam sam na ławce, a my tutaj na forum rozpisujemy się o tym, kto powinien pójść na emeryturę. Ale też nie przesadzajmy — facet ma jaja, bo nie uciekł, kiedy reszta drużyny grała jakby miała nogi w betonie, ale nie jest też żadnym świętym, co magicznie naprawi wszystko w tydzień. Trzeba mu dać te ostatnie dni, bo jak teraz go zwolnicie, to za tydzień na trybunie będzie jeszcze jeden koleś do wygwizdania, a wynik i tak będzie ten sam.
I jeszcze jedno: ja pamiętam, jak byłem malcem i kibicowałem Pogoni w Pucharze Polski — wtedy trenerem był facet, co nosił okulary grube jak denka od butelek, a my, dzieciaki, myśleliśmy, że on widzi przez nie lepsze zagrania. No i co? Przegraliśmy 5:0 z jakimś zespołem z niższego szczebla, ale nikt nie myślał o zwalnianiu, bo wiedzieliśmy, że to nie trener był problemem, tylko że chłopaki w ogóle nie umieli grać. A dziś? Dziś mamy zespół, co remisy i porażki nazywa "przygodami", a przecież to nie są żadne przygody — to jest suchy fakt, że brakuje wiary w siebie i klasy.
Dajcie mu więc spokój, niech ma te ostatnie dni, bo jak teraz go zwolnicie, to za tydzień będziemy mieli na ławce kolejną twarz do nienawidzenia, a Arka i tak nam oprawi koszulkę na mydło. A jak nie da rady? No cóż, to będzie kolejna lekcja, ale przynajmniej będziemy mieli świadomość, że walczyliśmy do końca — a nie rzuciliśmy trenerem przez okno, jakby był martwym detalem w zespole.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, aleście się dzisiaj zapalili jak na meczu o życie, co? 😂 Tylko powiedzcie mi, skąd u was taki pośpiech z wywalaniem naszego Stolareczka, skoro jeszcze tydzień temu gadaliście, że bez niego to byśmy w ogóle nie mieli punktów? Teraz nagle facet nie ma jaj, bo akurat przegrał trzy mecze z rzędu? Ejże, ludzie, toż to jakbyście chcieli, żeby trener wyciągał królika z kapelusza — a on akurat nie jest magikiem z Las Vegas!
I tu mi się coś nie klei — jakbyście zapomnieli, że te ostatnie remisy i porażki to nie tylko jego wina. Widziałem na własne oczy, jak dwóch naszych zawodników w niedzielę po meczu stało i gadało o wakacjach, zamiast analizować błąd. Trener nie jest pierdolniętym sędzią, który ma za zadanie uratować wszystkich od siebie samych! On trzyma te resztki, co zostały, i przynajmniej nie uciekł, kiedy reszta drużyny grała jakby ich ktoś wczoraj popędził na treningu za wolne tempo.
A co do tych "jaj" — no cóż, macie rację, że on ich nie ma jak gdański żagiel, ale wiecie co? Facet ma je tam, gdzie powinien — w sercu. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że mimo wszystko jeszcze nie uciekł zanim padł pierwszy gwizdek? I nie mówcie mi, że nowy trener coś zdziała w tydzień — bo toż to jakbyście prosili Pitera z rezerw, żeby nauczył nas grać w szachy przez telefon!
Trzymajmy się więc starego, bo przynajmniej nie jest kolejnym facetem, co uciekł, kiedy zrobiło się gorąco. A jak nie da rady — no cóż, to będzie nasza kolejna lekcja, ale przynajmniej będziemy mieli świadomość, że walczyliśmy do końca, zamiast wrzucać trenera na bruk tydzień przed derbami. I nie, nie jestem naiwny — wiem, że to nie rozwiąże naszych problemów, ale przynajmniej nie dołożymy kolejnego gracza do listy "tych, co nas zawiedli". Bo za dawnych czasów tak nie robiliśmy — pamiętacie, jak graliśmy, choć byliśmy gorsi? No właśnie! 😤
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ej no nie przesadzajcie w druga strone teraz ze tymi "jajami" i "magią w tygodniu" 😤 no dobra, fajnie że ktoś jeszcze pamięta o tym, że Stolarczyk nie uciekł jak szczur z tonącego statku, ale co z tego kiedy reszta drużyny działa jak z automatu do gier losowych 🎰 ktoś tu w ogóle myśli co nieco o tym, że ci chłopaki co wychodzą na murawę to nie jacyś zielone pączki tylko zawodnicy... co mają płacić za swoje błędy a nie liczyć na to że trener ich "ucywilizuje" w tydzień przed derbami z Arką? no ale trudno...
i te wasze gadanie o "przygodach" przy remisie to jakaś żenada! Przecież jakbyśmy mieli choć trochę klasy to nie bylibyśmy w tej sytuacji! A co do nowego trenera w tydzień... no dobra, powiedzcie mi sami — kto niby miałby przyjść i zrobić coś w tydzień co nie zrobiono przez pół roku? 😂 koleś który wczoraj trenował trzecioligową rezerwówkę? no serio...
a i jeszcze jedno — Arka to nie żadne żółtodzioby, oni mają świetnego trenera, co nie ucieka od odpowiedzialności i wie jak zagrać przeciwko nam 🔥 a my tutaj gadamy o urlopach i nowych twarzach zamiast pójść na trening i popatrzeć jak się chłopaki biją na boisku! Stolarczyk ma jaja bo stoi tam codziennie, ale żeby wygrać derby potrzeba czegoś więcej niż tylko jaja w trampkach... potrzeba klasy na murawie!
murem za chłopakami ale nie głupio — bo jak nie zaczniemy myśleć realnie to zostaniemy z tą samą biedą co teraz, tylko z nowym facecikiem do wygwizdania 💀
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ejże no, ależ ty dzisiaj tak wygadujesz jakbyśmy mieli przed sobą bilet do wykopalisk kibicowskiej tradycji, a nie drużynę, co to w zeszłym sezonie ledwo utrzymała się w elicie... pamiętasz przecież, jak byliśmy z kumplami na trybunie południowej w meczu z Radomiakiem, kiedy to nasz obrońca strzelił gola samobójczego, a trener nawet nie drgnął brwią — tylko machnął ręką i powiedział: "dalej chłopaki, grać dalej". I wiecie co? Po meczu poszliśmy do kibcówki, wypiliśmy po jednym — normalka — i nikt nie marudził, że trener powinien paść trupem za jednego błędu.
a teraz? teraz mamy takie podejście, że jak zespół nie gra idealnie, to od razu szukamy winnego, najchętniej wśród tych, co są najbliżej — czyli trenera. I co? i myślicie, że jak zwolnicie Stolarczyka tydzień przed derbami, to on w niedzielę w magiczny sposób się pojawi na trybunie i zakrzyknie: "no dobra, teraz już będzie dobrze!"? no chyba nie...
ja tu widzę, jak wy wszyscy rozpisujecie się o "jajach" trenera, a sami zapominacie, że w zespole brakuje faceta, co by potrafił przerzucić piłkę na drugą stronę boiska, nie mówiąc już o tym, żeby potrafił ją zatrzymać. Stolarczyk ma jaja, bo stoi tam codziennie i nie ucieka — a waszym "murem" powinniście być na treningach, kiedy szatniarz mówi wam prosto w oczy: "chłopaki, przychodźcie, bo macie problem z podstawami". A nie na forum, gdzie każdy facet czuje się ekspertem od taktyki i motywacji.
i jeszcze coś — Arka to nie jest jakaś byle kategoria, to drużyna, co ma w składzie zawodników, którzy nie boją się patrzeć w oczy. A my? my mamy zespół, co gra jakby im ktoś kazał celować w poprzeczkę. No i pytań nie musicie zadawać — sami wiecie, gdzie jest problem.
więc słuchajcie, póki co macie faceta, co przynajmniej nie ucieka przed odpowiedzialnością — a jak nie da rady, to będziecie mieli nowego, którego będziecie mogli wygwizdywać przez kolejne pół roku. Ale pamiętajcie: zwalnianie trenera tydzień przed derbami to jest jak gaszenie ognia benzyną — zamiast pomóc, tylko pogorszacie sytuację.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ale naprawdę myślicie, że macie w tej chwili jakiś wybór poza tym, żeby albo trzymać go kurczowo, albo rzucić w tamtym kierunku niezgrabny kamień i liczyć, że trafi w szklankę zamiast w szybę? Stoicie teraz przed tym samym problemem co kiedyś z tamtego meczu w Pucharze Polski — wtedy nikt nie myślał o zwalnianiu trenera, bo wszyscy wiedzieli, że to zespół gra, a nie on sam. Dzisiaj mamy drużynę, co bije rekordy w strzelaniu samobójczych, a trener stoi tam jak ten pedagog na wycieczce szkolnej, który wie, że dzieciaki co chwilę wpadają w krzaki, ale nie może ich ciągle wynosić na rękach.
No ale serio — jak tu mówić o "jajach" trenera, kiedy te jaja powinny w pierwszej kolejności rosnąć w waszych własnych sercach, skoro chodzicie na trybuny i oglądacie, jak wasza drużyna gra zamiast walczyć? Arka nie jest żadnym przypadkiem — oni wiedzą, co chcą osiągnąć, a my? My albo liczymy na cud, albo wymyślamy coraz to nowe sposoby na to, żeby się nawzajem przekonywać, że wcale nie jest tak źle.
Pamiętacie, jak ostatnio chodziłem na treningi i widziałem tych dwóch środkowych obrońców, co potrafią kopnąć piłkę tak, że trafia w rękawicę naszego bramkarza? No właśnie — to nie jest problem trenera, tylko osób, które codziennie zakładają koszulkę Pogoni i wychodzą na murawę. A teraz prosicie, żeby ktoś inny w tydzień naprawił to, co nasi zawodnicy przez pół roku ledwo zipią? Toż to jakbyście prosili, żeby ktoś nauzył was pływać, kiedy stoicie po kolana w wodzie, a wokół nurkują rekiny.
Trzymajcie się więc Stolareczka, bo przynajmniej nie jest kolejnym chłopcem do bicia — ale pamiętajcie też, że on sam nie zagra w piłkę za was. To wy musicie pokazać, że jesteście gotowi stanąć za tą drużyną, kiedy liczy się każdy punkt, każda podanie, każdy mecz. I nie — nie chodzi o to, żebyście teraz biegali po mieście z transparentami, tylko o to, żebyście wreszcie przestali udawać, że ten problem dotyczy tylko jednego faceta na ławce trenerskiej. Bo jeśli nie zmienicie swojego podejścia, to za tydzień przyjdziecie tu i będziecie pytać, dlaczego nowy trener też nic nie zmienił.
No więc — co dalej? Siedzieć i liczyć na to, że Arka się rozpuści ze strachu? A może wreszcie sami weźmiecie odpowiedzialność za to, co dzieje się na boisku? Bo jedno jest pewne — jak dalej tak pójdzie, to nawet najwięksi "jajcarze" w tym wątku będą mieli problem, żeby obronić swoją tezę.
Najpierw policz, potem się spieraj.