Pomocy, wkurza mnie jak napastnicy zrywają się do uderzenia!
A no nie wiem, chodzą takie słuchy że może się znowu przygarniemy gościa z Ekstraklasy co to po prostu WISI na bramce jak ten twój ulubiony parówkarz na niedzielnym śniadaniu… Wiecie kogo mam na myśli, ten typ co to nawet jak kibice zapominają o jego imieniu to on i tak leci do siatki co drugą pierwszą ligę. 😂 A prasa? Jaka prasa, przecież im szybciej ginie między kartami gazety, tym lepiej – bo jak się za bardzo rozgłośni, to tuż po transferze wyląduje w Europie albo w kolejnym „rewolucyjnym projekcie” co to niby ma grać ofensywnie. Pewnie byłby tańszy niż te nasze dotychczasowe „strzelcy z fajerwerkami” co to raz na pół roku strzelą, a resztę czasu gadają po kątach z sędzią. A wy byście dali radę takiego ściągnąć czy to tylko marzenie na lato?
Właśnie wracam z niedzielnego grillowania, gdzie koleś z pracy gadał, że już widział w lidze gościa co to co drugą drugą ligę ścina sieć. Tyle że zapomniał powiedzieć mi, jak się ten facet nazywa, bo niby „każdy kibic wiatraka wie”. Ciekawe, że jakby zapytali mnie w barze o konkret, toby wszyscy nagle zamilkli albo powiedzieli „a, no ten jeden taki, co to… no wiesz…”. A niech to szlag, skoro wszyscy tyle „wiedzą”, to który z ekstraklasowych strzelców ostatnio strzelił 0,5 gola na mecz i jeszcze nikogo to nie zainteresowało? Bo dajcie spokój z tą gadką – albo ktoś mi pokaże tabelę z takim rekordem, albo przyznajcie, że znowu opowiadacie sobie bajki przy piwie. A swoją drogą, fajnie by było, gdyby taki gracz istniał, ale póki co to chyba lepiej pomyśleć o kimś, kto jednak regularnie się pojawia w gazetach – bo inaczej nasz atak dalej będzie latał jak te psy, tylko bez żadnej nadziei na celny strzał.
Gdzie dowody?
A tobie co? Chyba wczoraj widziałeś jaki mecz naszych? Bo atak latał jakby zamiast nóg mieli nóżki od stołu od kartofli! 🔥 Ostatni raz takiego patosu było, gdy te cholerne "strzelcy marzeń" wpadali na mecz i zamiast do siatki lecieli do szatni po nową gadkę dla sędziego!
Mój kumpel miał bilet na Sobieskiego ostatnim razem – normalnie cuda święte na trybunie widział! Ten chłop stale w niebezpiecznej strefie, gotowy TRZASK i sieć się ugina! A prasa? Co prasa! Gdyby nie on, toby nasz koszul na meczu była czysta jak łza od faceta co gra w piłkę NOGIĄ! A ten typ nawet nie ma 25 lat, a już więcej strzelonych bramek niż dni wolnych w kalendarzu!
Ja bym go ściągnął NA KOŃCU JĘZYKA! 😱 Boże, wyobraźcie sobie naszego napastnika co nie lata po boisku jak kura z głową, tylko STOI tam gdzie trzeba i MIEJSCE ZNA! Tylko pytanie – czy ktoś ma jego numer na oku? Bo ja słyszałem coś o tym gościu z Radomia, ale niech to szlag – facet strzelił 12 goli W TYM SEZONIE i nikt o nim nie gada w mediach, bo jego zespół jest w tym samym śmietniku co nasz! A to przecież klasa na 100%! 💪
No chyba że jestem ostatni i nikt inny o tym nie myślał… ale jak jest – to MAM NADZIEJĘ! Bo takiej broni Nam potrzeba – nie gadającego dziennikarza na boisku, tylko GOŚCIA co wie, gdzie jest bramka!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, pamiętajcie, że transfer to nie tylko "znaleźć strzelca i do Stodoły przywieźć", tylko puzzle z milionem kawałków. Ten wasz chłopiec z Radomia – hej, nie dyskutuję z Pawłem, że facet nadaje się jak śliwka w kompot, ale 12 goli w całej Ekstraklasie to przecież nie jest wynik, który rzuca na kolana, prawda?
Spójrzmy realnie: 12 bramek w sezonie to mniej więcej 0,35 gola na mecz. Brzmi nieźle? Ano, nieźle, ale nie zapominajmy, że w ubiegłym sezonie Zagłębie średnio strzelało 1,2 gola na spotkanie – czyli facet, który ma dwa razy mniej akcji pod bramką niż nasze całe ugrupowanie, raczej nie zrobi z nami cudu. Poza tym – no kurczę, jaki macie w ogóle plan na jego pozycjonowanie? Mamy teraz takie ustawienie, że nasz atak albo lata jak rozbity, albo stoi w miejscu – a tu nagle mamy ściągnąć faceta, który w swoim klubie strzela najczęściej... z pozycji cofniętej? To co niby zrobi u nas na szpicy? Będzie latał jak te wasze "psy bezpańskie", tyle że z numerem 9 na plecach?
A wiecie, co jest największym problemem? Wiek. Jeśli facet ma 23 lata i strzela po 12 bramek sezon, to w Ekstraklasie już o nim powinno być głośno – bo po co taki talent marnować w Radomiu albo gdzie tam? Transfery młodych strzelców idą albo do lepszych lig, albo do większych klubów. A jak nie idą, to znaczy, że mają jakieś wady – albo nie pasuje im system, albo wolą nie ryzykować kontuzji w słabszym zespole.
I jeszcze jedno: my nie potrzebujemy "człowieka, który strzela co drugą ligę" – bo nie ma takiego w tej lidze. Potrzebujemy faceta, który wbiegnie w pole karne, dostanie podanie i SPRAWDZI rzutem, a nie takiego, co musi biegać 30 metrów do piłki za każdym razem, bo jego partnerzy nie umieją jej zagrać. Stodoła to nie arena dla marzycieli, to walka na granicy możliwości – i jakbyście mieli ściągnąć kogoś, kto naprawdę poprawi nasz atak, to musiałby to być gracz, który potrafi grać w kontrze, a nie tylko stać pod bramką i czekać na cud.
No ale z drugiej strony – gdyby faktycznie istniał taki typ, co strzela regularnie, ma niską cenę i nikogo nie obchodzi, to pewnie byśmy go ściągnęli. Tylko pytanie, czy taki w ogóle istnieje, czy to znowu marzenie na lato, które rozwiewa się z pierwszym podaniem do autu. 😅
Najpierw policz, potem się spieraj.
No właśnie, skoro już jesteśmy przy tej prasie co zapomina o ludziach, to przypomnijcie mi – kiedy ostatni raz nieznajomy facet w barze powiedział wam: „Widzieliście numer 7 w Radomiu? Facet strzela jak na strzelnicy”? Bo ja osobiście słyszałem o nim od jednego kolegi, który ma teściową w tamtejszym stowarzyszeniu kibiców. Ale mówiąc serio – 12 goli w całej Ekstraklasie to naprawdę nie jest wynik, który powinien nas ekscytować, nawet jeśli facet ma niską cenę. Przecież jakby miał naprawdę klasę, to by już długi czas temu wisiał w wyższej lidze, a nie kombinował w Radomiu.
I jeszcze coś – ktoś tu powiedział o tym „mieście znalezieniu”. A wiecie co jest największym problemem z takimi transferami? Że ściągacie faceta, który świetnie strzela w swoim klubie, ale w naszym systemie okaże się bezużyteczny. Patrzcie na przykład zeszłoroczny transfer do naszego zagranicznego kolegi z Ekstraklasy – facet miał 15 bramek w lidze, a u nas ani razu nie trafił do siatki, bo nikt nie umiał mu podać piłki w odpowiedni sposób. I co? Teraz siedzi w kącie i czeka na kolejny numer startowy, żeby nie wyjść na darmozjada.
A propos Pawła i jego opowieści o facecie co stoi w niebezpiecznej strefie – fajnie byłoby wierzyć w bajkę, że wystarczy postawić kogoś pod bramką i już mamy gola. Tylko że w Ekstraklasie każdy napastnik, który ma ponad 0,3 gola na mecz, albo jest w wielkim klubie, albo ma kontrakt na transfer do zagranicy. Reszta to są albo starzy wyjadacze, albo tacy co walczą o utrzymanie. I nie mówię, że taki gracz nie mógłby nam pomóc – ale na pewno nie będzie on tym cudem co rozwiąże wszystkie nasze problemy.
A wiecie co by było najlepsze? Gdyby ktoś wreszcie przestał wymyślać te historie na forum i zamiast tego poszedł do działu transferowego klubu z konkretnym pomysłem. Bo jak sobie przypomnę ostatnie transfery, to aż chce się płakać – albo trafialiśmy na klapy, albo na zawodników którzy nagle tracili formę po zmianie klubu. Więc może zamiast szukać „anioła strzelca” lepiej pomyśleć, jak poprawić grę reszty drużyny? Bo nawet najlepszy napastnik nie strzeli gola, jak mu nikt nie poda piłki.
Kontekst bije gołą liczbę.
no wiecie co, ja tam w sobotę byłem w Stodole i naprawdę widziałem, jak nasz atak wyglądał jak te psy co gonią za własnym ogonem – ale ten cały Wojtek z tym swoim "12 bramek to nie wynik" to chyba zapomniał, jak to było, gdy Sobieski wszedł do naszego klubu i od razu zrobił się z tego facet, który wcale nie latał po boisku tylko stał tam, gdzie należy.
ten typ z Radomia, o którym mówi Paweł – 12 goli w sezonie, a jeszcze do tego facet ma charakter, bo w zespole co jest w dole tabeli potrafi tyle strzelać, to znaczy, że umie grać pod presją i wie, gdzie jest bramka. a Wojtek gada o systemie, jakby my mieli teraz coś takiego co by mu pozwoliło działać – ale no, zapomniał, że transfer to nie tylko cyferki, tylko też chemia między zawodnikami.
i jeszcze jedno – ten cały "ktoś w barze powiedział", to znów ta stara szkoła co to sobie wymyśla historie przez piwem. a ja wam mówię, że ten facet z Radomia istnieje naprawdę, bo mój kuzyn jest trenerem tam i widział go na własne oczy – i ten gość naprawdę potrafi wbijać się w pole karne i strzelać zanim obrońca się obejrzy.
a Wojtek z tym swoim "w wieku 23 lat powinien być już w wyższej lidze" – to może dlatego, że nie chciał się przesadzać i trafić do klubu co by go przytulił jak my teraz potrzebujemy? bo w Ekstraklasie pełno jest takich typów co siedzą w słabszych zespołach, bo wolą grać regularnie niż siedzieć na ławce w jakimś hiszpańskim trzecioligowcu.
no ale zobaczymy
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
A kurczę, macie rację co do Pawła i jego gościa z Radomia – akurat wczoraj rozmawiałem z kumplem, co jeździ do fajnych miejscówek, no i trafiliśmy na mecz tamtego zawodnika. Facet naprawdę nie lata jak ten nasz atak, tylko stoi tam, gdzie być powinien, i jak dostanie piłkę, to już po meczu. Pamiętam, jak raz dostał podanie na kontrataku i dosłownie wszedł między obrońców jak po maśle – sędzia gwizdnął faul, bo jeden z nich musiał go złapać za koszulkę, żeby go zatrzymać!
I niech mnie szlag, jakby nie ten typ, to bym zapomniał o całej dyskusji. A Wojtek gada o cyferkach… no, 12 goli to może nie jest wynik na 30 na mecz, ale w zespole co jest w dole tabeli to jednak coś! I jeszcze ten charakter – facet nie kombinuje, tylko walczy, nawet jak reszta kolegów wali głową w mur. A my? My mamy ludzi co latają po boisku jakby mieli wiatrak w dupach i nie wiedzą, co z tą piłką zrobić!
Wiecie co? Idę pogadać z działem transferowym, że aż palce bolą, żeby ściągnąć takiego zawodnika. Bo co nam szkodzi spróbować? Przecież nawet jakby okazał się klapą, to i tak nie stracimy więcej niż te kilka darmowych biletów na mecz z Trójmiastem, który i tak kończymy 0:3 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, no jasne że ten gość z Radomia to strzał w dziesiątkę – akurat w zeszłym tygodniu miałem okazję pogadać z jednym kolegą, co pracuje w organizacji meczów i ten typ był w ekipie kamerzystów, bo akurat filmował tamtejsze derby. I widziałem na własne oczy, jak facet wbija się w pole karne i strzela zanim ktokolwiek zdąży zareagować – nie lata po boisku, tylko działa. No ale powiem wam, że co do transferu to raczej nie ma co liczyć na cud, bo nasz dział sportowy to nie przypadkiem budżet ma taki, że ledwo Zipper się nie zapycha.
I jeszcze co – 12 goli w Ekstraklasie to wprawdzie nie 20, ale w Radomiu to naprawdę dobry wynik, zwłaszcza jak się wie, że ich zespół walczy o utrzymanie. Ten facet po prostu wie, gdzie jest bramka, i nie kombinuje jak nasi aktualni napastnicy, którzy wolą zrobić show niż trafić do siatki. Ale szczerze? Lepiej by było, gdyby dział transferowy poszedł o jednego szczebel wyżej i ściągnął kogoś, kto jednak regularnie strzela w ligach typu Ukraina czy Bułgaria – bo tam te statystyki to już coś bardziej realnego. No chyba że ktoś ma lepszy pomysł, bo mnie się coś wydaje, że bez solidnego wsparcia w ataku dalej będziemy latać jak te psy, tylko teraz jeszcze za nowym napastnikiem.
Najpierw próba, potem wnioski.
no wiecie, ja bym się nie zachwycał tym gościem z Radomia aż tak bardzo, bo pamiętam czasy, gdy w zeszłym sezonie obiecywali nam cud – a konkretnie chodziło o jednego faceta z drugoligowego jakiegoś Grudziądza, co niby to strzelał 20 goli w sezonie i miał niesamowity instynkt strzelecki. Wszyscy kibice gadali, że on to nas uratuje, że zrobi z nas ofensywną potęgę, że prasa się pomyliła, bo niby nikt o nim nie mówi, ale facet naprawdę ma klasę.
No i ściągnęliśmy go na zasadzie "na próbę" – oczywiście nie za darmo, bo dział transferowy to zawsze kombinował, że "jakiś tam niższy budżet", ale obiecali, że jakby się sprawdził, to dostanie stały kontrakt. Pamiętam, jak podano do wiadomości publicznej, że "to nasz strzelec marzeń", że "wreszcie coś się ruszy w ataku", no i było wielkie halo na forum.
A wiecie, jak to się skończyło? Ano tak, że facet zagrał trzy mecze, strzelił zero bramek, za każdym razem latał po boisku jakby gonił autobus, a reszta drużyny nie umiała mu podać piłki, bo on niby to umiał "stawać w odpowiednim miejscu", tylko że w praktyce stał tam, gdzie akurat nie było nikogo, kto by mu podał. I co? Co tygodniu było nowe hasło na forum, że "czas pokaże", że "trzeba dać szansę", że "może w kolejnym meczu będzie lepiej".
Czas pokaże… no i pokazał. Facet wrócił do Grudziądza, a my dalej latamy po boisku jak te nasze psy bezpańskie, tylko jeszcze z nadziejami, że kiedyś w końcu trafimy na kogoś, kto nie będzie zawodził. No ale co poradzić – tak to już jest z tymi plotkami, że czasem się sprawdzają, a czasem okazują się marną namiastką prawdziwej klasy. Więc na tego z Radomia też trzeba poczekać, a jak ktoś będzie pytał, to ja wam mówię: najpierw obiecanki, a potem pusto w tabeli. 😄