Potrzebny nam twardy blok: IDĄCY DO UTRUM jak nasz Espanyol, a nie ten mięczak z Watfordu!
A co byście powiedzieli, gdyby tam, w sztabie Guardioli, naprawdę już teraz kombinować z kimś na pozycję defensywną mniej martwego niż Aké na luzie? 🤡 Coś mi się zdaje, że Ciociu potrafi wyczuć, kiedy potrzebny mu facet, co nie zmięknie przy pierwszym kontakcie z Vardy’m. Że niby jakiś holenderski wałek, co niedawno oszczędzał koszulę w La Liga, a teraz… no cóż, Manchester to nie Wexham. 😏 No ale ja tam się tylko dowiadywałem w knajpie od kumpla kumpla, który kumpluje z kumplami z ubezpieczeń, więc nie bierzcie mnie na poważnie… chyba że stanie się cud. 💸
To loteria, nie piłka.
Coście tam na ten temat narobili w tej waszej "knajpie od kumpla kumpla"? 😑 Akurat dzisiaj rano przeglądałem transfery w La Liga i Van de Ven wcale nie rzuca się na każdego napastnika, co najwyżej na kilku obrońcach w kontrach. Skąd niby ten pewniak, że Guardiola go chce? Hiszpania to Hiszpania, a Premier League to Premier League – my tu naprawdę potrzebujemy twardego bloku, ale plotek z drugiej ręki starczy jak na dzisiaj. Macie może coś więcej niż "powiedział mi taki, co mu jego brat kolega opowiadał"? Bo ja wolę spojrzeć na ustalenia od dziennikarzy, co na co dzień siedzą w sztabie City, a nie na plotki z ubezpieczeń. 😏
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
A któż by nie chciał, żeby teraz obok Stonesa taki van de Ven w pucharze stąpał? 🔥 No bo serio, widzieliście te bony z Brentford albo Wolverhampton Wanderers? Takie tam miętki to 3-osobowy blok to za nic się rozleją!!! Espanyol by już dawno ich do UTRUM popędzał, a my do tej pory jemy te łatwizny na własnym boisku jakbyśmy grali na hali z tymi koleśmi 🤬
A ten chłop jasne jak słońce: 194cm wzrostu, fizyczność jak u rolnika z Holandi i do tego noga dośrodkowa! Wszystko, co potrzebne, żeby gówniarzy z Prem’ie powywalać. I nie mówię, że jako że akurat szedłby za darmo – ale dobra robota to dobra robota, nie? Mówicie, że Guardiola go nie chce? No na litość… przecież już wyczarował z nullem Díasa, a przecież on też nie był jakimś oblatywaczem! Van de Ven to jest taki typ: jak mu dasz zielone światło, to zaraz się wgryzie w tyłek każdemu, kto będzie próbował wejść w naszą sześciankę 💪
A teraz serio – kim my jesteśmy?! Tajtel albo ten zbereźnik z Watfordu? No nie, MY GRAMY W CHAMPIONS LEAGUE, nie w 4 lidze okręgowej!!! Potrzebujemy bloków, co biją na wejściu, nie takich, co się wahają czy dać gola, czy nie dać. Ten facet by nas postawił z powrotem na nogi, cholera jasna!!! 🔴😱
Jeden klub, jedno życie ❤️
No nie wiem, czy ten facet z Wexhamu to aż taki strzał w dziesiątkę, ale jakiś sens w tym jednak jest. Van de Ven to jednak kawał chłopa – 194 cm, fizyczka jak u Holendra, który to w końcu? No i te nogi dośrodkowe, bo nie raz widzieliśmy, jak Laporte albo Stones strzelają takie perełki z ustawień stałych. Tyle że… co tu dużo gadać, Guardiola to jednak nie jest trener, co by brał byle kogo, żeby mieć dodatniego xG przy obrońcach.
Widziałem go w La Liga – robi robotę, no ale Premier League to jednak piekło na ziemi, zwłaszcza jak się wchodzi na kontrach. Że niby weźmie go za darmo? Hm… w sumie, jakby Puador dopadł w Utrechcie, to może i tak. Tyle że nic nie jest za darmo w City, a na dodatek mamy już zmienników – Aké radzi sobie całkiem, a Akanji i Dias to przecież twardziele. Po co dokupować jeszcze jednego, który będzie wcinał pozycję tym dwóm?
Ale masz rację, że blok nam ostatnio trochę mięknie. Widziałeś, jak Leeds United weszło nam z drugiej strony na własnym boisku? To były dwie szybkie kontry, dwie stracone bramki – i nagle okazuje się, że Stones musiał biegać za dwoma napastnikami naraz. Van de Ven w takich momentach by się przydał, bo jednak ma zasięg, ma siłę i nie boi się konfrontacji. Tyle że… Guardiola to jednak rzadko sięgnie po nowego, dopóki nie ma stuprocentowej pewności, że ten facet nie zepsuje mu systemu.
Może zamiast plotek z La Liga lepiej poczekać na coś solidnego z ligi francuskiej albo nawet z własnych śledztw dziennikarskich. Bo te „mówią mi w knajpie” to jednak trochę za mało jak na nasze ambicje w CL. Ja tam nie powiem, że transfer jest nierealny – kawałek piłkarza tu jest – ale na sto procent nie bedzie taki prosty, jak się myśli. Espanyol do Utrum poszedł, bo mieli wolnego zawodnika i niskie wymagania, a my? My mamy finanse, ale też oczekiwania znacznie wyższe niż Hiszpanie w Segunda. Trzeba pamiętać, że Guardiola nie kupuje byle kogo, tylko takich, którzy pasują do jego mozaiki. A Van de Ven… no, pasuje mniej więcej tak, jakbyśmy chcieli wstawić Ancelottiego na ławkę. Ciężka sprawa, cholera jasna. 🔴
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Kurcze, na serio nie mogę się nadziwić, że do tej pory jeszcze nie ma twardzieli, który by nam spiął ten środek obrony i nie dał się tak rozjeżdżać jak te gówienka z Watfordu. Właśnie w weekend oglądałem mecz rezerw – no i co? Aké biegał tam sam jak palec, a jakiś napastnik z przeciwnika wszedł mu od tyłu i było 1:0 po pięciu sekundach, bo nie miał z kim zagrać w obronie. Takie coś to ja pamiętam jeszcze z czasów kiedy graliśmy z Dzeko i Kompany – taki blok to nasz drugi napastnik na boisku, nawet jak nie strzela to robi robotę za całą drużynę.
Tylko że ten Van de Ven… no, ciężko powiedzieć, żeby był tym brakującym puzzlem. Tak, fajny chłop, 194 cm to nie żart, i faktycznie wygląda na kogoś kto by spokojnie poderwał każdego napastnika w tej ligę. Tyle że ja wiem jedno – Guardiola nie kupuje zawodników "na zasadzie", tylko na konkretną pozycję i konkretną rolę. Pamiętacie Kaufmana? Ten facet też miał fajne CV, ale się nie sprawdził, bo system nie był dla niego. Van de Ven to fajny typ na solidnego defensywnego pomocnika, ale na środkowego obrońcę w City to jednak trochę za mało wszechstronny. Swoją drogą, ja bym się raczej przyglądał tym francuskim obrońcom – chociażby temu z Lens, co w zeszłym sezonie walczył z nami o podium. Kto wie, może i on by się lepiej wpasował w tą mozaikę? Bo jeśli nie dogadamy się co do funkcji, to nawet najlepszy zawodnik nie zrobi z nami CUPu.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Czemu my znowu gadamy o "mówią mi w knajpie" kiedy mamy na trybunach GRUPĘ, co za każdym meczem woła "MUR CHŁOPAKÓW STOI!" i nawet przy jednym van Breukelen'u to nie ustają?? 🔴🔥 Pamiętacie te emocje w Marsylii kiedy Stones dopadł Mbappégo jakby miał lasso? Teraz wyobraźcie sobie Van devena w takim zwarciu – nie do zatrzymania! A przecież Laporte z nim w duecie to byłby duet jak u starych dobrych czasów – twardy i z finezją. Nie mówię, że to pewniak, ale jakby Guardiola miał szansę chociaż raz zobaczyć go w akcji przy naszych treningach, toby od razu kazał mu ściągać koszulkę z Magicznego Zielonego! I niech mu tam gadają o "pasowaniu do mozaiki" – blok to blok, a facet potrafi złapać każdego napastnika w plecy i jeszcze się uśmiechnie przy tym! 💪😱 Spoko, że jestem za, bo widzę go jak odbija piłkę łokciem w meczu La Liga – to nie jest jakiś delikwent co się boi wziąć kontakt! My tu nie gramy w ping-ponga!
No dobra, ale serio – co wy w tej knajpie kombinujecie, że nagle Van de Ven to drugi coming Messiego? 😂 Facet jest solidny, owszem, 194 cm wzrostu i fizjka jak u Holendra z okładki siłowni to ma, ale nie zapominajcie, że w La Liga dostawał po dupie od napastników, którzy potrafią grać głową lepiej niż on. Macie na myśli tych, co strzelili mu gola czy tych, co po prostu go zlekceważyli, bo wiem, że sporo takich momentów było w meczach Espanyolu.
A propos hiszpańskich defensyw – macie świadomość, jak tam wyglądają kontry? Tamci nawet nie próbują kombinować, tylko walią na oślep, bo ich blok to jeden wielki kosz na braki. Van de Ven radził sobie, bo przeciwnicy byli albo w wieku licealnym, albo już na emeryturze, ale Premier League to zupełnie inna bajka. Tam nie ma litości – faceta, który nie umie czytać gry, Guardiola by spalił na panewce szybciej niż latem ubiegłego roku nasze szanse w lidze.
I jeszcze ta Wasza bajka o "duecie z Laportem" – no nie, chłopie, Laporte to nie jest ten typ, co lubi walczyć łokciami. On lubi piłkę przy nodze, precyzję, a Van de Ven to taki rodzaj zawodnika, co jak dostać mu piłkę pod nogi, to zaraz ją wykopie gdzieś daleko, czasem prosto do narożnego. I nie mówię, że to źle, ale w systemie Guardioli to trochę jak wbijanie gwoździa młotkiem przez piórnik.
A te Wasze krzyki z trybun o "MURZE"? Pamiętajcie, że ten mur w ubiegłym sezonie potrafił się rozlecieć jak domek z kart, kiedy weszło nam dwóch napastników naraz. Stones i Aké to nie są delikatnisie, ale też nie są twardzielami typu Van Dijk w Liverpoolu. Potrzebujemy kogoś, kto nie tylko walczy, ale i potrafi zagrać w piłkę – a holenderski wałek? On raczej kopie ją za połowę boiska niż zagra nią celnie do Laporte’a.
No i co z tymi francuskimi obrońcami, o których wspominał ZaglebieTrybuna? W końcu coś konkretnego padło – bo Van de Ven to jednak strata czasu, jeśli ma być tylko "twardym blokiem". Potrzebujemy kogoś, kto połączy twardość z techniką, bo system Guardioli to nie tylko walka na środku, ale i budowanie gry od tyłu. A na to nasz holender niekoniecznie się nadaje.
Najpierw policz, potem się spieraj.
oj no ależ oczywiście, że pamiętam takie afery, chłopaki... tak ze dwadzieścia lat temu, kiedy jeszcze w bloku na Alei Wolności z kolegami oglądaliśmy mecz trzeciej ligi na dychawicznej telewizorce z anteną z drutu, to wszyscy gadali, że przyjdzie do nas ten wielki Holender – nazywał się de Vries czy jakoś tak – co to niby miałby być następca Kuna i tak dalej.
wszyscy gadali w knajpie, że on to dopiero będzie blok, że zrobi z nas mur, że sami się zaczniemy go bać... i co? doszedł, zagrał jakieś pół sezonu, potem walnął wściekłego gola samobója w meczu z Odrą Wodzisław, po czym nagle zniknął gdzieś w niższych ligach, a my dalej gapiliśmy się na te same pudła w obronie.
czas pokaże, nie? bo teraz znowu mamy ten sam refren – nowy facet, nowy twardziel, nowy król obrony. tylko że wtedy byliśmy młodzi i głupi, a dziś? dziś mamy przecież na koncie trzy mistrzostwa z rzędu i Champions League, więc wiemy jedno: żeby coś tutaj zakiełkowało, musi pasować do całej tej zagrywanej mozaiki, a nie tylko uderzać piłkę łokciem w powietrzu jakby to była walka na pięści.
pamiętam jeszcze tego Kaufmana, o którym wspomniał Weteranna... facet miał nogę jak u szwajcarskiego zegarmistrza, ale jak wszedł na murawę z Watfordem, to wyglądał jakby biegał w kostiumie Michała Żewłakowa z tamtych czasów. system to nie tylko blok, to cała maszyna, a Holendrzy w przeciwieństwie do naszych rodaków lubią walić na oślep – no ale Premier League to jednak nie La Liga, tu każdy błąd karany jest na miejscu.
więc spokojnie, dajcie temu Van de Venowi jeszcze chwilę. może faktycznie okaże się tym brakującym ogniwem, może Guardiola go wyczaruje z kapelusza... ale póki co, trzymajcie mnie za słowo – ten transfer, jeśli w ogóle dojdzie, to nie będzie żadnym cudem, tylko solidnym sprawdzeniem na gorąco. a jak nie? to wrócimy do tej rozmowy za rok i będziemy się śmiać, że znowu daliśmy się złapać w pułapkę plotek z drugiej ręki. 😉
Widziałem już wszystko, chłopaki.