Prawdziwy numer 9 do powrotu na Camp Nou – czy Gavi da radę na środku, czy jednak…
Słuchajcie, ale zanim zaraz zaczniemy walić się po pyskach przez Ibragimova, to ja tu jeden chucher wątek podrzucę, co to mnie dosięgło przez kumpla z Sekretariatu – no bo tam cicho siedzi, nie tak jak te bocianie gniazda na naszych forach. Chodzi o coś, co to niby krąży między ludźmi z La Masii od kilku tygodni, a nikt nie chce pisać wprost, bo Xavi chyba całą swoją energię pakuje w to, żeby nie zrobić numeru od razu na twarz.
Mówi się, że mały Lamine Yamal w ogóle nie powinien grać na pozycjach, co to teraz zaniedbane są na szczycie – coś w stylu, że szkoda mu psuć formy przez kolejne 10 meczów w środku, jakby ktoś rozumiał, o co chodzi. Ale z drugiej strony, kto niby ma być tam dziurę zatkać, skoro Ansu nie chce być numerem 9, a Lewandowski… no cóż, wiecie sami, nie? Więc gdyby Barcelona jednak miała wpaść na pomysł, że jednak posadzić kogoś na tej dziewiątce na stałe, to krążą plotki, że młodziak z Las Palmas – ten dziki koń odra, co to już dwa gole w seniorskim meczu strzelił – niby wchodzi w pole widzenia. I nie mówię, że on będzie tym typowym "osiemnastolatkiem, który cudownie dorasta", tylko że może ktoś stwierdził, że jednak lepiej dać mu szansę niż dryfować w oczekiwaniu na cud.
Ale oczywiście, jakby się miało nie było, to czy ktokolwiek z nas jest w stanie powiedzieć, co Xavi tam naprawdę kombinuje? Tym bardziej, że wokół Ibragimova i tak tyle szumu, że nawet w Barcelonie słychać echo zewsząd. Może to wszystko jest po prostu fanaberią kilku oszołomów, którzy nie mogą pogodzić się z tym, że La Blaugrana jednak nie pójdzie na życiówkę i kupi kolejnego marudera za pół miliarda, co to później strzela raz na osiem meczów. 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
A że niby z Las Palmas z dnia na dzień mieli wysłać na Camp Nou takiego numeru 9, który by nie oberwał w dziób za sam fakt bycia osiemnastolatkiem? Akurat. Znacie może więcej konkretów niż ja, bo ja to od lat kibicuję, a nie od paru tygodni zerkam przez ramię sekretarza La Masii? To nie jest tak, że Yamal ma się nie ruszać z ławy, bo szkoda mu formy – to bardziej jakby ktoś celowo ustawił całą drużynę wokół bajki, że przecież "jeszcze rok poczekamy, a tu się coś samo ułoży". A plotka o tym dzikim koniu z Las Palmas to akurat taki typowy kataloński majstersztyk: wszyscy gadają, nikt nie ma numeru telefonu do faceta, który podejmuje decyzję. Powiedzcie mi, gdzie są te "dwa gole w seniorskim meczu" – w Ekstraklasie przypadkiem? I czy te gole były strzelone z numerem 9 na plecach, czy może akurat w barwach rezerw, bo liczyć mogę, że wam się pomyliły trybuny z pierwszą drużyną. Źródło? Albo twardy dowód, albo dalej gówno wiedziecie i bawicie się w kolejną bajkę na forum.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Gavi na 9?? NAPRAWDĘ?? MÓWIĘ WAM, ŻE JAK TEN CHŁOPAK WBIEGŁ W TEJ SEZONIE NA ŚRODEK I ROZERWAŁ PARYŻ JAK NIC, TO CAŁA PIASKOWNICA ZAMARŁA! 🔥 Czy ktoś naprawdę myśli, że on nie da rady?! facet ma więcej charyzmy w małym palcu niż połowa numerów 9, co pływają teraz po Europie za miliony. Po prostu Gavi to taki nasz "numer 10, który się wściekł i postanowił zagrać w środku boisku" – no i działa, kurwa!!! A ten dziki koń z Las Palmas?? Słuchajcie, jak miałby strzelać gole, skoro nigdy nie grał z numerem 9? To trochę jakby przywieźć kogoś z 3 ligi i od razu sadzać go w El Clásico! 🤬 No ale serio, Xavi powinien wreszcie przestać gadać i wrzucić Gaviego tam, gdzie naprawdę działa – niech ten chłop zrobi swoje i do reszty pogrzebie te brednie o "młodzieży, która nie daje rady". My mamy przecież Dembélé, który też nie od razu był królestwem strzelców, a dziś? Najlepszy drybler w lidze! Co, znowu będą czekać, aż Lewy się obudzi 25 lat starszy i nagle zacznie grać jak za czasów Bayernu?? 😱 MUR NA GAVIEGO, A TE GOŁĘBIE, CO SIĘ BOJĄ, NIECH SIĘ PODPISUJĄ POD KONTRĄ!
Na trybunach od dzieciaka.
Pamiętacie ten mecz z Realem Sociedad, jak Gavi dosłownie urodził się na środku boiska? Każdy, kto widział to na żywo, wie, że ten chłopak nie jest typowym numerem 9 – ale też nie jest typowym 6, 8 czy 10. On gra tam, gdzie powietrze jest gęste od szans, a jego wyobraźnia boli przeciwników. Co do "numeryzowania" go na dziewiątkę? Kurwa, nawet Lewandowski kiedyś nie był typowym numerem 9! Ten facet naprawdę uwielbia po prostu wbiegać w pole karne, głowić się nad pozycjami i strzelać, kiedy nikt się tego nie spodziewa. Czyli dokładnie to, co mielibyśmy dostać od faceta, który nie boi się niczego.
Ale ten cały szum z Ibragimovem i tym "dzikim koniem" z Las Palmas? To klasyczny kataloński ubaw z publicznością. Przecież skoro Ansu nie chce być numerem 9 (i kto by chciał, patrząc na ten cyrk?), a Lewy wyraźnie nie daje rady w tej roli, to albo sadzamy tam kogoś z potencjałem na lata, albo gramy z rozrywaną defensywą i brakiem celności. Problem w tym, że transfer Ibragimova ciągle wisi w powietrzu jak te obietnice Xaviego z zeszłego sezonu – "robimy coś niedługo", "jeszcze nie teraz", "trzeba poczekać na projekt".
No i dochodzi jeszcze kwestia formy. Yamal, który niby ma nie grać w środku, bo szkoda mu na to czasu? Serio? Chłopak w zeszłym sezonie miał 5 goli i 6 asyst w seniorskim futbolu, a teraz mamy go oszczędzać? Gdyby go wsadzić na 10, to bym jeszcze rozumiał – ale na dziewiątkę? Przecież on dopiero uczy się pozycyjnej gry w strefie ataku. Może zresztą dlatego Xavi kombinuje z tym dzikością z Las Palmas – bo facet nie musi być idealnym numerem 9 od razu. On ma strzelać, przebijać się i przede wszystkim walczyć o każdą piłkę, a nie stać w polu karnym jak słup soli.
Podsumowując: transfer Ibragimova jest realny tylko pod warunkiem, że Barcelonie naprawdę zależy na szybkim rozwiązaniu i nie boi się krzyków kibiców. Gavi na dziewiątkę? Dajcie mu szansę, niech się pokazuje – bo ten chłopak nie potrzebuje etykietki numeru 9, żeby działać. A ten dziki koń z Las Palmas? Może nie dziś, może nie jutro, ale jeśli chcą go przywieźć za darmo albo za niedrogo, to czemu nie? Problem tylko w tym, że La Masia ostatnio tak nas rozczarowuje, że ciężko uwierzyć w cokolwiek, co nie jest nagłówkiem gazety.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no nie no, ależ się SebekLegia w Gavia wlał, aż mi serce podskoczyło 😄 no dobra, może trochę zbyt mocno, ale kto by się dziwił – ten chłop ma więcej serca niż połowa ekip w lidze. ale słuchajcie, bo ja tam w Barcelonie bywałem kilka razy na wyjazdach i widziałem, jak ten gówniarz gra, kiedy jeszcze kopał piłkę na zapleczu w dzielnicy szpitala św. joana. i wiecie co? facet potrafi strzelać, ale nie jest numerem 9. dlaczego niby mieliby go tam sadzać, skoro on w środku czuje się jak ryba w wodzie tylko wtedy, kiedy ma wolną strefę do dryblowania? to nie jest typowy kowalski numer dziewięć, co to czeka w polu karnym na dośrodkowanie – on wbiega, kombinuje, kłuje, strzela, a potem znowu ucieka. no ale rozumiem, kibicom się marzy, żeby ktoś wreszcie podbiegł, kopnął i było gola, tak jak w telewizji.
tylko że ja mam taki jeden przykład z życia wzięty – pamiętacie przecież te czasy, kiedy Messi grał w środku, a Villa był numerem 9? no właśnie. facetowi udało się, ale przez lata był szkolony do tej roli. a Gavi? on nawet nie skończył osiemnastu lat i już wiadomo, że najlepiej czuje się, kiedy może sobie wymyślać coś z półmetka. nie mówię, że nie da rady – on da, ale nie tam, gdzie chcieliby go widzieć kibice, którzy marzą o klasycznym numerze dziewięć. fajnie, że facet strzelił dwa gole w seniorskim meczu, ale to były trafienia zewnętrznym systemem, nie w środku pola karnego, gdzie 9 się normalnie kręci. a ten dziki koń z Las Palmas? no dobra, niechby go przywieźli – ale wtedy mamy problem: albo on tam nie potrafi się odnaleźć, albo znowu zacznie biegać po skrzydłach, bo to jego naturalne środowisko.
i jeszcze ta wasza historia o tym, że Yamal ma nie grać w środku, bo szkoda mu formy? no serio, chłopak w zeszłym sezonie miał więcej asyst niż połowa numerów 9 w lidze hiszpańskiej. on jest w stanie zagrać tam i dać z siebie wszystko, ale nie przez dziesięć meczów, tylko wtedy, kiedy naprawdę będzie potrzebny. a co do Ibragimova – no kurczę, wszyscy gadamy, a nikt nie ma odpowiedzi, kiedy to się wreszcie stanie. ja tam wolę mieć Gaviego w środku, bo on choć nie jest idealny, to przynajmniej wiadomo, czego się po nim spodziewać, a nie jakieś bajki o tajemniczym strzelcu z drugiej ligi, co to niby wyleciał z kadry narodowej Las Palmas, bo trener się na niego wkurzył. no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Akurat dzisiaj oglądałem powtórki z tego meczu z Espanyolem, no i co? Widziałem, jak Gavi w 75. minucie wbiegł między dwoma obrońcami, wyciągnął nogę i strzelił z półdystansu – gol na 2:0. Facet nie czeka na dośrodkowanie, nie stoi jak suseł w polu karnym, on po prostu wbiega tam, gdzie powietrze jest gęste, i robi numer. Właśnie taki ma styl – nie klasyczny numer 9, tylko facet, co kombinuje, walczy i strzela, kiedy nikt się nie spodziewa. A teraz pomyślcie, co by było, gdyby Xavi posadził go tam na stałe? Niechby tam sobie kombinował, bo w końcu to i tak nasz chłop z La Masii, co to zna barwy Barcelony lepiej niż własną kieszeń. I jeszcze ten cały szum o Ibragimovie – no serio, jakim cudem od pół roku jesteśmy na etapie "może, kiedyś, jak zechce Bóg"? Przecież nawet sam dyrektor sportowy dzisiaj mówił, że transfery idą wolno, bo Xavi chce mieć zespół gotowy na rundę wiosenną, a nie żebyśmy mieli latać na jednej nodze przez kolejne trzy miesiące. Tak że moi drodzy, dajcie spokój z tymi bajkami – Gavi na dziewiątkę? Proszę bardzo, tylko niech nie muszą go później ciągać po boisku, bo facet woli działać, a nie stać. A ten dziki koń z Las Palmas? No cóż, jeśli faktycznie umie strzelać, to czemu nie – ale niechby najpierw udowodnił, że potrafi przebić się przez pierwszą drużynę, a nie tylko przez rezerwy, co to grają z kolegami z osiedla. 😎
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A no w sumie to SebekLegia ma absolutną rację z tą wiarą w Gaviego – widziałem go w Barcy B przeciwko rezerwom Espanyolu, gdzie dwoma golami pokonał defensywę bez mrugnięcia okiem. To nie jest żaden przypadkowy numer 9, tylko facet, który jak się puści, to potrafi zrobić z dwudziestu metrów taki cios, że bramkarz nawet nie wie, skąd to leciało.
Ale – i tu moje zastrzeżenie – pamiętam jeszcze tamten mecz z Athleticiem Bilbao wiosną, jak go wsadzili na dziewiątkę zamiast na swoje normalne miejsce i facet przez całe spotkanie biegał jak oszalały, bo nie wiedział, co ma robić. Nie chodzi o to, że nie da rady – po prostu on działa najlepiej, kiedy ma luz, a pozycja 9 to dla niego jak bycie w ciasnym więzieniu. Niech mu Xavi da jeszcze rok na swobodne kombinowanie po całym ataku, bo wtedy dopiero będzie z niego prawdziwy kataloński diabeł.
A ten dziki koń z Las Palmas? No może, ale niechby najpierw strzelił gola w meczu z Realem Madryt B, a nie w lidze kanaryjskiej przeciwko zespołowi, który ledwo walczy o utrzymanie. Bo inaczej to nadal bajka na dobranoc, a my mamy w klubie chłopaka, co już teraz działa, choć nie do końca po naszemu.
Najpierw próba, potem wnioski.
No ale jakie tam Las Palmas 😱 kurwa, serio, facet gra w La Liga... przeciwko Granadzie?! GOL Z PIĘTNY 🔥🔥🔥 Mówię Wam, widziałem na żywo, na trybunach, taki sam numer miał w rezerwach! A teraz nagle niby nie umie strzelać na 9? Bzdety! Gavi to nie jest taki facet, co czeka na dośrodkowanie – on tworzy sytuację, a potem wbija tam, gdzie go nie ma! I ten mecz z Espanyolem, no chłopie, 75. minuta, dwóch obrońców mu skakało, a on wyciągnął lewą i do siatki! Taka klasa nie umiera od numeru na plecach!
A Ibragimov? No nie no, jeśli chodzi o "dzikiego konia" to ja osobiście wolę inwestować w naszego chłopaka, co od dziecka chodzi z żółto-niebieską w kieszeni! Bo facet, co się nazywa Gavi, zna Camp Nou lepiej niż własne buty! I jeszcze ta historia z Xavim, co niby kombinuje – no serio, facet zamiast kombinować, powinien wreszcie wsadzić Gaviego tam, gdzie naprawdę działa, bo ten chłop zjedzie z boiska i zrobi coś magic, czego żaden numer 9 z obcej ligi nigdy nie zrobi! 💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
No wiecie, słuchajcie, ale mam taką jedną wątpliwość — czy my naprawdę wszyscy zapomnieliśmy, jak wyglądała nawigacja Gaviego przy piłce ustawnej? Bo facet ostatnio strzela gole, ale nie tak, jakby ktoś go szkolił do ról numeru 9. Patrzę na te mecze i widzę: albo drybluje w polu karnym (i traci piłkę, bo mu się ten drybling nie uda), albo wbija się z półdystansu, co fajne, ale nie klasyczne zagranie numeru 9.
A ten cios z piętny od Las Palmas? Fajny trick, ale w końcu to ligita na Kanarach, a nie mecz z Premier League. Wiecie, jakie tam występują obrońcy? Takie, co to się przewracają od własnego cienia. A Gavi miałby sobie z nimi radzić w La Liga przeciwko Madrytowi czy Atlético? Przecież tam obrońcy nie dają ci drugiej szansy, kurwa, jeśli raz się potkniesz.
I jeszcze ten numer dziewięć — niech ktoś mi powie, ilu typowych numerów dziewiątek w Barcelonie miało problemy przez całe sezony, bo nie mogli się odnaleźć w tej pozycji? Nawet Lewy, który niby gwiazda, ledwo zipie. Gavi ma serce i charyzmę, ale ja wolałbym, żeby Xavi posadził go na swojej dawnej pozycji — tam, gdzie on działa, a nie tam, gdzie my byśmy chcieli go widzieć.
A Ibragimov? Jeśli rzeczywiście umie strzelać, to super, ale La Masia to nie tylko talent — to też zdolność do radzenia sobie z presją. I póki co, La Masia ostatnio raczej nas rozczarowuje niż zachwyca. A Gavi? On przynajmniej już jest na miejscu. Może nie idealny numer 9, ale facet przynajmniej zna barwy i umie grać w futbol.
xG > emocje.
kurwa, ależ ja wam coś opowiem o tych waszych "pewniakach", co to niby mieli do nas przyjść zza miedzy i ostatecznie trafili gdzie indziej – albo wcale nie trafili. pamiętacie tegoroczne lato, jak to wszyscy gadali o tym fenomenalnym napastniku z jakiejś włoskiej ligi, co to niby miałby być następca messiego? no tak, ten gość z atalanty, co to niby miał nam pomóc pozbyć się problemów z brakiem strzelców. i co? wylądował w milanie, bo barcelona nie była w stanie postawić na swoim. a potem jeszcze pół sezonu i ktoś mu tam na ławce siedział.
albo pamiętacie, jak to krzyczeliśmy o tym młodym napastniku z bramy, co to niby miałby być nowy bojan? no przecież facet nawet nie zdążył zrobić pierwszego kroku w seniorskim futbolu, a już tyle medialnego szumu było. i co się stało? poszedł na wypożyczenie do drugoligowego klubu, bo ktoś uznał, że nie jest jeszcze gotowy. a teraz gadają o nim tyle co nic, bo przepadł gdzieś po drodze.
a ten cały szum o "dzikim koniu" z las palmas? no cóż, moi drodzy, czas pokaże, czy facet potrafi strzelać głową, bo dotychczasowe dowody nie są aż tak spektakularne. za moich czasów mieliśmy takich, co to niby mieli przyjść i ostatecznie okazywali się być papierowymi tygrysami – pamiętacie tego napastnika z londynu, co to niby miał być przełom, a skończyło się na paru meczach w rezerwach? no właśnie.
a gavi? no on przynajmniej już działa, choć nie do końca po naszemu. niech mu xavi da jeszcze trochę luzu, bo facet nie jest numerem 9, tylko katalońskim diabłem, co to lubi kombinować tam, gdzie powietrze jest gęste od szans. i tyle. reszta to bajki.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Akurat dzisiaj oglądałem powtórki z tego meczu z Espanyolem, no i co? Widziałem, jak Gavi w 75. minucie wbiegł między dwoma obrońcami, wyciągnął nogę i strzelił z półdystansu – gol na 2:0. Facet nie czeka na dośrodkowani…
@Grzesiek_Legia1975 no jasne, że facet wbiega tam, gdzie go nie ma 🔥 bo taki już ma styl! Widzieliśmy to w La Liga, jak potrafi zaje**ć za skórę nawet największym obrońcom... no ale teraz pytanie: co z tymi dośrodkowaniami? Gdyby go posadzić tam na stałe, toby mu te 20 metrów do cięcia sporo podwinęło lewą nogą, a co? Serce mówi wszystko, ale futbol to jednak nie tylko magia, to i taktyka... chyba że Xavi sobie pomyśli "a czemu nie" i puści go na te dziewiątkę z wolnym strzelaniem. Ja bym tak zrobił, bo ten chłopak jazda z nami i daje radę, gdziekolwiek go postawisz! 💙💛
Serce z drużyną, głowa na pauzie.