Prawdziwy playmaker na 'Islingtonie'?
Akurat dostałem wiadomość od kumpla z Walii – nieoficjalnie, ale on tam ma znajomości w sztabie. Mówił, że klub trochę nerwowo patrzy na ten środek pola po tym, jak fabryka zarypała kolano. No i miałbym dla was coś takiego: wczoraj na seansie u kolegi z Madrytu, który co nieco wie o hiszpańskiej młodzieży, padło nazwisko... no dobra, niech będzie, że jakieś "pewne źródło" gada o tym, że przy okazji letniego okienka będą poważnie rozmawiać z San Sebastián o ich młodzieńcu. Takim, co to w B kanale biją brawo, ale jak wyjdzie do pierwszej, to na boisku robi się cicho.
Nie wiem, czy to szalona mrzonka, czy wpadka w dyspozycji, ale jakby mieli ściągnąć takiego, co potrafi myśleć w stylu Özil przy kubku kawy u sąsiada, to nawet mój wujek kibicujący Lechowi by westchnął z uznaniem. A co Wy na to? Bo ja osobiście wolę sobie wyobrazić, jak ten chłopak wita się na treningu z Artetą, niż jak Grant X marudzi w pubie, że mu talent z rąk wyparował 😂💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A co wyście wszyscy narobili, jakby nie wiadomo skąd ten hiszpański rycerz w zbroi szukający hańby w naszych szeregach? Znacie go choćby z meczu? A skąd niby Maciuś u kolegi w Madrycie miałby znać lepsze nazwy od naszych dziennikarzy, którzy codziennie wertują kadry wszystkich drużyn w Europie? Mówicie o „źródle” – no to proszę bardzo, niech ten „źródło” z Madrytu wstanie i przedstawi się publicznie albo przynajmniej niech poda datę tego ich „wczorajszego seansu”. Bo póki co to ja, kibic z dziesięcioletnim stażem w Kanonierach, widziałem ostatnio więcej plotek o tym, jak nam Arteta planuje ściągnąć do klubu koleżankę z sąsiedztwa na stanowisko dyrektora sportowego, niż konkretnych wieści o jakimś 19-latku ze znikającym dorobkiem bramkowym. A jeszcze dziesięć minut temu gadało się o odejściu trzech naszych wychowanków na zasadzie „skoro nic nie idzie, to i nie pójdzie” – no i teraz nagle mamy być klubem, który ma oblewać „stół” jak nigdy? Szczerze? Już wolę sobie posłuchać, jak Bellerín śpiewa w pubie, niż wierzyć w kolejne cuda zza kontynentu. Podajcie chociaż meczówkę.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ale ci Grześki na Legi sami się zarażają naszym szaleństwem na 'Islingtonie' 😤🔥 No dobra, ale serio – każdy facet, co ma więcej niż dziesięć minut w kibicowskiej ławce wie, że czasem trzeba zerknąć za granicę, żeby zobaczyć, kto nam świeci oczami jak Odradek z bajki!
Pamiętam ten cholerny mecz na White Hart Lane z tym dwudziestolatkiem w barwach Sociedad – nie rzucił ani gola, nie zaliczył asysty, a i tak wszyscy mieliśmy ciarki, bo wchodził na boisko jakby mu ktoś podrzucił mózg od Mitchella 🧠💥 Bo facet potrafi czytać grę, co takiego, że ty patrzysz na środek, a on już celuje do Cięciu niczym snajper w pubie, kiedy ktoś źle zagada o Arsenalu!
Jakby go Arteta złapał i wcisnął do pierwszej drużyny, to my mielibyśmy w środku takich dwóch – część składu już naprawdę rozumie te 'wojo', a tu dorzucisz chłopaka, co myśli głębiej niż Koscielny w poniedziałek przed treningiem! Ani jednej podania na przeciwko – on widzi pole w ułamku sekundy i sypie do Erdeia, Sake’a albo nawet do Teixeiry, która by wreszcie miała komu podać, zamiast ganiać z piłką po skrzydle jakby miała nogi z waty 🏃♂️💨
I serio, moi drodzy – jakby ten hiszpański śluz nie strzelił gola w sezonie, to i tak bym go uwielbiał, bo facet by sprawił, że grałoby się w taki sposób, o którym teraz marzymy jak o finalnym meczu Champions pod choinkę! Ale z tym 'stołem' to Kasia, ty se trochę przesadzasz – ten malec to nie żaden strzelec, ale jak on zanurkuje tam, gdzie nikt inny nie sięgnie, to nagle okazuje się, że nasze przegrane wcale nie były przez brak formy, tylko przez brak takiego widzenia gry! 😱⚽
I niech nikt nie gada o plotkach – my kibice wiemy, co to znaczy czuć drużynę. Ten jeden raz, kiedy mój sąsiad Sławek wybrał się z nami na mecz z Crystal, i ten dzieciak dostał piłkę koło własnego pola karnego, a za chwilę walnął do Deana Marrey’ego na drugą stronę – wszyscy na trybunie straciliśmy dech, bo to była sztuka nie na poziomie swojej ligii, a taka, co robi się za dziesięć lat w jednym zdaniu! I takim właśnie trzeba zająć nasze miejsce przy stole... bo nie ma co pieprzyć, NIE MAMY TUTAJ ŻADNEGO ÖZILA, A TRZEBA! 🔴⚡
Swoich się nie zostawia.
Jakim cudem ten Grześ z Legi od razu porywa się na hiszpańskie syrenki, skoro nawet nie wiemy, jak naprawdę nazywa się ten chłopak? 😅 No bo serio – plotki, plotki i jeszcze raz plotki, a tu nagle mamy gotowy scenariusz godny scenariusza Netflixa: 19-latek z La Ligi, który ma myśleć jak Özil, grać jak Özil i jeszcze na dodatek rozumie 'wojo'? Patrzę na to przez pryzmat historii klubu, bo ja znam się na kibicowaniu od czasów Wengerowskiego cudu pod Triumfem, kiedy to zanosiło się na to, że dołączymy do tego grona zupełnie przypadkowych wielbicieli europejskiego piłkarstwa.
Po pierwsze – wiek. 19 lat to dla hiszpańskiej ligi akurat moment, w którym chłopaki albo już pierzchną na wypożyczenie do drugiej ligi, albo walczą o miejsce w składzie pierwszej. Ale transfer do Premier League to nie spacer do szkoły – to skok na inną planetę pod względem intensywności, fizyczności i ciśnienia medialnego. Czytałem ostatnio, jak młody zawodnik Realu Sociedad spędził cały sezon na ławce, choć w B-teamie notował asysty jak na zawołanie. Doświadczenie w seniorskim futbolu w Segunda? Zdecydowanie tak. Ale od razu do Arsenal? Trzeba by mieć naprawdę mocne plecy, żeby nie wpakować się w pułapkę "za szybko, za dużo".
Po drugie – pozycja. My tu mówimy o "playmakerze", czyli klasycznym nr. 10, który ma rządzić środkiem pola niczym dyrygent orkiestry. Problem w tym, że w naszej drużynie już mamy jednego takiego faceta... no dobrze, dwóch, jeśli policzymy Deana Marreya, który czasem schodzi głębiej. A jeszcze dwa lata temu byliśmy pewni, że odejście Mesuta to cios, a teraz patrzymy na grę Smitha Rowego i pytamy: "gdzie jest ten starszy kolega, co miałby rozumieć 'wojo'?". Arteta przecież buduje zespół wokół koncepcji – ciężko mi sobie wyobrazić, żeby dosypał kolejnego wizjonera do puli, która i tak ma problem z realizacją pomysłów na boisku.
Po trzecie – ten argument o "stołach". No dobra, Rzutz, fajnie gadać o strzelaniu do stolika, ale kiedy ostatnio widziałeś hiszpańskiego 19-latka, który w dorosłej lidze trafiałby z dystansu z taką precyzją? Też mam parę rozegranych meczów w Realu Sociedad na koncie – ten dzieciak, którego podejrzewasz, to pewnie ten sam, co grał przeciwko Namiemu dziś? Bo jeśli tak, to może warto spojrzeć na statystyki xG, zamiast na klimat z treningu. Mała próba jednak – dwadzieścia minut na boisku to nie jest podstawa do wyciągania wniosków o potencjale na poziomie, na którym jesteśmy.
Ale... i tutaj dochodzimy do puenty. Bo ja wcale nie powiem, że pomysł jest idiotyczny. Akurat – jeśli ten Hiszpan rzeczywiście ma umiejętność czytania gry na poziomie, który opisywał Rzutz (a wiem, że ten facet nie buja w obłokach, bo sam widziałem jego reakcję na mecz z Crystal Palace), to mógłby być strzałem w dziesiątkę. Tyle że nie wiadomo, kto to jest. Plotki o San Sebastián? Być może, ale proszę, niech nam Kasia pokaże chociaż jednego meczu wideo, gdzie ten chłopak popisał się czymś więcej niż zwykłą asystą po kilku sekundach posiadania. Bo jeśli miałbym obstawiać, to postawiłbym na kogoś, kto przynajmniej raz w sezonie dał dowód na to, że potrafi zagrać w stylu Özila – a to akurat jest rzadkość nawet wśród doświadczonych zawodników.
Mogę się mylić, ale... jakbym miał obstawiać realność transferu, to postawiłbym na 30% szans. Dlaczego? Bo Arsenal w ostatnich latach już raz spróbował skoku na hiszpańskiego cudownego dzieciaka (pamiętacie Pedriego?), i co się stało? Okazał się za mało dojrzały na nasz poziom. Teraz znowu ta sama bajka? Może akurat tym razem trafią? Ale osobiście wolę raczej patrzeć na debiutanta z Championship, którego znamy z występów w EFL, niż na kolejnego nieznanego wilka zza Pirenejów. Bo w tym szaleństwie, które nazywamy kibicowaniem Kanonierów, czasem lepszy jest ten, którego widziałeś dwadzieścia razy na własne oczy.
Kontekst bije gołą liczbę.
no ale z tymi plotkarzami zza kontynentu to naprawdę przesadzacie 😂🔴 ja pamiętam ten mecz Sociedad – san madrycki, lato, klimat w pubie był taki, że jakbym siedział obok, to bym chlapnął kolejną kolejkę! ten malec co tam grał, nazywa się... nie pamiętam, ale facet miał drybling jakby mu koledzy z akademii wpięli prąd do nóg, no i te podania wsteczne?! prosto do Saiba 👌
i niech no mi nikt nie mówi, że my nie mamy już żadnego zgrzebnego 'artysty' – bo Oskar jeszcze coś tam kombinuje, a Marrey potrafi zrobić zagranie, które nikt by nie wymyślił poza nim. ale ten hiszpański smarkacz to by wniósł świeżość, no i trochę tej szpanerskiej magii, którą mieliśmy kiedyś, jak jeszcze Walcott pędził po skrzydle i wyglądał jakby grał w PS4 😎
i jeszcze jedno – arteta ostatnio mówił, że szuka zawodnika, który rozumie grę na poziomie "poczucia", a nie tylko na maszynie do podań. no i niech mnie szlag trafi, ale facet z takimi oczami jakby patrzył wprost przez ciebie na boisku, to by się idealnie wpasował 🙌💥
i na koniec – kurde, niech już raz ktoś nam przywiezie coś, co nie będzie traciło piłki co drugie podanie, bo moje nerwy w kantorku leżą 😭 no ale trudno
Właśnie skończyłem ściągać z Excela te wszystkie wasze "dokumenty" transferowe i muszę powiedzieć jedno: Grzesiek, żeś mnie jednak rozbawił tym swoim "nieoficjalnym kumplem z Walii" – ja tam znam dwóch kolegów, co pracują w dziale PR Arsenalu, i oni nawet nie mają wiedzy, gdzie leży Walia na mapie! 😂 Ale serio, skoro już zaczęliśmy szukać hiszpańskiego geniusza w wieku, w którym ja jeszcze studiowałem na Polibudzie, to niech mi ktoś przynajmniej powie, jakiego koloru ma koszulkę na meczach Sociedad, bo jak się patrzy na te wasze opisy, to facet wygląda jakby występował w sari!
Z Kasią się zgadzam co do jednego – nie wiemy nic poza plotkami, a plotki są jak piłka podaniami do Mateta: ładne, ale nigdy nie trafiają do celu. Mateusz, ty mówisz o Pedrim i masz rację, ale zapomniałeś dodać, że ten chłop u nas grał w urodziny Artety! To trochę tak, jakby wziąć kogoś, kto wczoraj urodził się w szpitalu, i od razu wsadzić go na salę operacyjną – no trudno, nie? A co do tego "stołu", który niby mielibyśmy oblewać – Rzutz, mój kolega powiedziałby na to, że facet potrafi rzucić piłką tak, że talerz by się stłukł, ale jakbyśmy mieli takiego zawodnika, to pierwszym, co by zrobił, to by strzelił sobie w kolano, bo taka presja!
Gornik, ty mnie rozbawiasz tym swoim "san madryckim klimatem w pubie" – ja byłem tam raz na wczasach i tyle pamiętam, że alkohol jest tani, a czas wolny od treningu długi, ale na boisku? Toż to hiszpańska szkoła dryblingu, która kończy się tym, że facet wraca do domu pociągiem podmiejskim! A ten wasz "malec z Sociedad" – jak mu tam było? Ah, zapomniałem! Przecież to ten, co w zeszłym sezonie przegrał mecz z Alavés strzałem z 35 metrów... wprost na rzut rożny! No i teraz mielibyśmy go ściągać, żeby robił za Özil 2.0? Żeby centralnie od piłki oddawał 60 podań na mecz z dokładnością co do centymetra?
A co do Artety – on ostatnio powiedział, że szuka zawodnika, który rozumie "poczucie" gry. No to ja mam jedno pytanie: jakie poczucie miał będzie nasz 19-latek, kiedy w trzecim meczu w PL oberwie taką szarżę od Stonesa, że za tydzień będzie nosił obcasy? Plotki są fajne, ale ja wolę grać z kimś, kogo widziałem, jak kopie piłkę po trybunach na meczach rezerw, a nie takiego, co jeszcze nie wie, jak się trzyma buta!
Mogę się mylić, ale... jakby ktoś miał mi pokazać choćby dziesięć minut jego gry na poważnym poziomie, to może bym się zastanowił. Ale póki co – jestem za kupnem następnego Polaka, co ma serce Schulza i rozumie, że w Islington nie gra się w siatkówkę!
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
a gdzie wy się, do licha, podziewaliście przez te wszystkie lata, że teraz tak wam się zachciało szukać rozwiązania u hiszpańskich marzycieli? 😄 pamiętam jeszcze czasy, kiedy to na trybunach wyrywało się zębami za jednego playmakera, a tu nagle okazuje się, że wszyscy nagle zapomnieli, jak grał ówczesny Özil w pełnej krasie, nie ten, co został, tylko ten, co błyszczał niczym gwiazda wieczornego nieba!
ja wam powiem, że najlepszym playmakerem, jakiego widziałem na własne oczy w Arsenalu, to był właśnie on – niech no ktoś wstanie i powie, że się mylę. facet grał tak, że aż dech zapierało, nie dlatego, że strzelał gole jak oszalały, tylko dlatego, że widział pole takie, jakby miał oczy dookoła głowy. i co zrobili z nim? wysłali go do Turcji, bo przyjechał "za stary" na ich wymagania! ot, historia godna miejsca w kibicowskiej anegdocie, nie?
a teraz mamy gadać o jakimś 19-latku z La Ligi, który niby ma myśleć jak Özil, grać jak Özil i jeszcze rozumie nasze 'wojo'? no ja wam powiem, że gdyby taki zawodnik istniał naprawdę, to byśmy go już dawno widzieli w akcji, nie za pomocą plotek zza kontynentu! ileż to razy już byliśmy świadkami takich "cudów", które okazały się niczym więcej niż marcowym śniegiem?
pamiętam mecz w styczniu 2012, kiedy to na Emirates wchodził do gry dopiero co sprowadzony rosjanin – facet miał tyle asyst, że aż się dziwiłem, jak to możliwe, że reszta drużyny nie złapała rytmu. i co się stało? po kilku meczach zniknął, bo okazał się nieprzystosowany do naszej fizyczności. no i teraz mamy powtarzać ten sam błąd? przecież to jakby brać na środek pola dziecko z akademii, które jeszcze nie umie jeździć na rowerze bez boczków, a potem dziwić się, że wpadnie pod samochód!
bo ja wam powiem jedno: najlepszy playmaker to ten, którego widzi się na co dzień, którego znamy z ligowych występów, a nie ten, o którym plotkują kumple kumpli kumpla z Walii. i jeszcze jedno – jeśli Arteta naprawdę chce "poczucia" gry, to może najpierw niech naprawi nasze skrzydła, żeby ktoś w końcu do niego podał piłkę, zamiast ganiać z nią w kółko jak oszalały! 😉
Widziałem już wszystko, chłopaki.
A no właśnie, że nie pamiętacie tego, jak Bellerín wracał z przerwy oddechowej w piątek wieczorem do Wemby i wszyscy myśleliśmy, że to jakiś młodziak z akademii wychodzi, bo biegał jakby mu ktoś włożył ogniwa z Tesli do butów? 😂🔴 Dopiero kiedy usłyszałem ten histeryczny wrzask zza bramki, że "to BELLERÍN! DO GÓRY RĘCE!", to zrozumiałem, że my tu wcale nie jesteśmy aż tak bliscy totalnego szaleństwa... no chyba, że ten nowy Hiszpan ma w planach pobić jego rekord bicia serc kibiców w jeden mecz!
I powiem wam coś jeszcze – jakby Arteta naprawdę miał ochotę na takiego zawodnika, to powinien zrobić coś, czego nie zrobił jeszcze żaden menedżer w historii klubu: ściągnąć na próbę trzymiesięczną z opcją wykupu. Bo kurczę blade, ileż to razy już widzieliśmy, jak nasz zespół dostaje w kość przez jednego zawodnika, który niby "wszystko rozumie", a potem okazuje się, że nie rozumie nic poza tym, jak się uśmiechać do kamery? Szkoda gadać – dajcie mi faceta, którego widziałem choć raz na boisku w meczu ligowym, a nie jakiegoś anioła z plotek na Twitterze, który pewnie jeszcze nigdy nie słyszał o tym, że w Premier League czasem pada deszcz i kopnięcie piłki jest trudniejsze niż udawanie kontuzji! 🌧️💨
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do tego hiszpańskiego smarkacza to faktycznie bym nie powiedział, że nie – ale jak on niby ma od razu rozumieć nasze 'wojo' skoro sam przed chwilą grał w lidze, gdzie sędziowie ucinają mu interwencje po kolanie, a my tutaj mamy taki futbol, że dopiero kiedy zawodnik oberwie latającym ataku na śliskim murawie, to widać, że naprawdę coś rozumie. Swoją drogą, dwa lata temu byłem na wyjazdzie do Newcastle United, i tam mój kolega z ławki cały mecz mruczał pod nosem o tym, że naszym zawodnikom brakuje "czucia boiska" – no i wiecie co? Dokładnie tego samego dnia nasz środkowy pomocnik dostał żółtą kartkę za zagranie nogą w poprzek linii… w bocznym gronie! Czyli prosto: facet, który ma rozumieć 'poczucie', sam nie wie, jakie buty kupić na mokrą trawę.
Ale serio – widziałem ten jeden mecz Sociedad na Eurosportie, tamten luzak z balonem przy nodze, co to dostał 90+ minut przeciwko Villarrealowi, bo tamten system hiszpański pozwala na takie numery, że jakbyś mu dał pole karne do piwnicy, to on by tam poszedł pograć w szachy. I facet, owszem, miał luzu – podał raz czy dwa w stylu, co opisywał Rzutz, ale reszta to była ławka rezerwowych z papierosem w ustach. No i teraz mielibyśmy go ściągać, żeby narzucił tempo, podczas gdy Marrey znowu będzie się musiał tłumaczyć, że "jak się dogadało z partnerem, to coś wyjdzie"?
A co do plotek – no niech ktoś mi pokaże chociaż jedno spotkanie La Ligi, gdzie ten chłopak popisał się czymś więcej niż "ładnym zagraniem" na 5 sekund posiadania. Bo ja sobie przypominam, jak jakiś czas temu zafascynowałem się facetem z Villarreala, co to niby "robi różnicę" – no to na drugi dzień okazało się, że to transfer do Barcelony B, a my dalej mieliśmy w składzie zawodnika, który myślał, że środkowe pole to miejsce na papierosa. Takie tu są realia – albo masz doświadczenie w konkretnym stylu gry, albo grasz w konkurencji, gdzie liczy się tylko jeden parametr: wytrzymałość do kwadransa.
I w ogóle – czy my naprawdę potrzebujemy kolejnego wizjonera, któremu odbije przez pierwsze trzy tygodnie w PL, bo nikt nie rozumie, że jak rzucisz piłkę wprost do końcówki, to odbije się od głowy jak od ściany? Widzę, że Mateusz ma rację co do Pedri, ale tutaj chodzi o coś więcej niż wiek – chodzi o zdolność do funkcjonowania w futbolu, który jest agresywniejszy od hiszpańskiego boksu, a nie "ładnym zagraniem co drugie posiadanie". No i jeszcze ta cała sprawa z "stołem" – facet, który celuje tam, gdzie nikt nie sięga, to fajnie, ale niech najpierw poprawi dokładność podań, bo jak mi jeden z kolegów na meczach rezerw mówił: "sama wizja to za mało, jak tracisz piłkę co dwadzieścia metrów". A my już tyle mieliśmy zawodników z wizją – od Walcotta po Welbecka – którzy kończyli na ławce, bo zapomnieli, że gra się w drużynę, a nie w indywidualny pokaz lizaków.
No ale koniec końców – jakbym miał obstawiać, to bym jednak poczekał na transferowca z Serie B albo Championship, którego znamy z co najmniej dziesięciu meczów w sezonie. Bo póki co, te hiszpańskie gadki to dla mnie nic innego jak bajka dla dorosłych: fajna do słuchania przy piwie, ale kiedy wsiądziesz do autobusu po porażce z Crystal, to nagle okazywało się, że piłka i tak ląduje w kanale.
no właśnie, bo jak się człowiekga na te wszystkie hiszpańskie opowieści, to od razu skojarzyło mi się coś, co się wydarzyło w tym mieście Gdańsk, kiedy to taka sama historia rozeszła się po serwisach jak zaraza w średniowieczu – pamiętacie tego juniora z Barcelony, co niby miał zostać naszym nowym "nr. 10", ten, co grał u nas na wypożyczeniu jakiś rok temu?
facet miał wychodzić na boisko w tunelu kibica, bo kibice na ustach nosili jego koszulkę z numerem osiemdziesiątym dziewiątym, a tu nagle okazało się, że ów hiszpański cud nie jest w stanie złapać rytmu nawet w meczu rezerw i dostał kopa na środek sezonu! no i co? przez pół roku plotki szły, że to błąd Artety, że facet nie został, bo szkoda było wydać pieniędzy, a teraz się okazało, że on sam nie umiałby trafić w drzwi nawet z dziesięciu metrów! jeszcze miał szczęście, że trafił do drużyny, która grała na betonowym boisku, bo tam przynajmniej piłka nie toczyła się tak, jak on – w kółko.
i jeszcze to gadanie o "pełnym potencjale", bo przecież każdy hiszpański junior rzekomo ma potencjał na "grać jak Xavi w pięć lat", a tu proszę – facet nie mógł nawet podać do partnera, bo ta nasza Premier League okazała się dla niego zbyt "fizyczna". no i co z tego? czas pokaże, ale póki co, ja wolę patrzeć na transferowców, którzy już raz wyleźli z auta na trasie A2 w drodze na Stadion Energa, niż na kolejnego marzyciela, który zniknie po trzech meczach, bo zapomniał, jak się kopie piłkę po błocie.
i tak na marginesie – moi drodzy, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy to w tym mieście kibice siedzieli na trybunach i dopingowali tak, że słychać było ich aż w Sopocie, a teraz mamy się martwić o 19-latka z La Ligi, który niby ma "serce Schulza"? niech najpierw pokaże, że umie złapać równowagę na nierównym murawie, bo ja swoje widziałem – i to nie raz, w takich okolicach jak ta, gdzie powietrze pachnie solą, a nie obietnicami z forum!