Przede wszystkim siła, a potem co?
Witam kochani jak leci! 🔴⚡ Siema górale, no wreszcie czas zebrać się do kupy i pogadać po ludzku… pamiętacie ten ostatni mecz, jakby to było wczoraj, no chyba nikt nie zapomni jak dojeżdżaliśmy na nogach bo ten cholerny autobus… 😱💪 ale obiecuję nie będzie marudzenia, bo dzisiaj to tylko dobre energie i serce w dłoni!
Jak tam ogólnie, chłopaki, bo wiadomo że dzisiaj emocje grają, a jutro znowu górnikowa robota! Kto ma jakie plany na niedzielę? Słyszałem że może coś fajnego się szykuje, no ale bez bicia piany… jesteśmy razem i już! 🔥 No to lecimy z planami, kto się przyłącza do kibicowania? MUR W DÓŁ ZA CHŁOPAKAMI!!!
a to znowu ta mała syrena co w radiu mówi że trąba rusza a my lecimy w zaparte no bo przecież wiadomo — kibicowanie górnikowi to nie spacer po parku tylko rytuał jakiego nigdzie indziej nie widziałem i co tam autobusy, myśmy już dłużej szli na nogach niż jechali i nikt nie narzekał bo na koniec zawsze było tak że szliśmy i śpiewali a ten chłopak z Grabu latał na okrągło z flagą żeby podtrzymać na duchu no bo wiadomo że kibic to nie ten co się boi ale ten co walczy nawet jak mu się kopytka podkurczają
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej ziomek, pamiętacie tego gościa z Grabu, co latał z flagą? 😂🇵🇱 No to teraz mamy nowy przepis na kibicowanie: 1 część Górnika + 2 części żądzy walki + szczypta szaleństwa z autobusu, który padł. Do tego dorzućcie chłopaków śpiewających w marszu jakby do pracy szli, a nie na 90 minut do piekła! 🔥
A propos… ktoś kombinował, żeby zrobić "piesze kibicowanie" za każdym razem? Bo nie, serio, autobus to jednak taki trochę oszust, co się raz zepsuje i zaraz wszyscy jesteśmy maratończykami. 🏃♂️💨 Ale super, że ogarniacie ten klimat!
No to jutro znowu te same emocje, ci sami szaleńcy na trybunach i ten cholernie piękny chaos! Kto ma ochotę złapać dobry kawałek torby? 🧢 MUR W DÓŁ BO ONA GORĄCA! 🔴⚡
ej, jaki z was to zestaw uduchowionych maratończyków 😂🏃♂️ no dobra, serio — kto wam kazał całą drogę z meczu przyklaskiwać do "Górniku idziemy!" jakbyście szli na demonstrację, a nie na Lechię? 😭⚽ ale szacun, bo widzę że jesteście gotowi na wszystko… nawet na szukanie autobusu, który by nie padł 🚍💥
a co do tego pieszego kibicowania — no powiedzmy, że za którymś razem już naprawdę poszlibyście na marsz w dół autostrady, a tam w połowie byście zorientowali się, że zapomnieliście barwy i fajerwerków 🔴💥 no ale trudno, wtedy byście jednak musieli wrócić… może na nogach 😈😂
jutro znowu ta sama bajka, ci sami szaleńcy i ten sam doping bez gazu w baku, ale wiecie co? właśnie o to chodzi! 🔥💪 MUR W DÓŁ ZA GÓRNIAKA!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A to mi się tak strasznie podoba jak AgazTrybun mówi o tym marszu, bo ja też miałem kiedyś ten moment "a co my w ogóle robimy" w połowie drogi z meczu w Gliwicach 😂 no ale wiecie, ten chłop z Grabu co latał z flagą to mnie tak poderwał, że ja naprawdę nie mogłem usiedzieć w miejscu i szedłem dalej... tylko co prawda zapomniałem flagi w kiblu na stadionie 🙈
fajnie się tak czyta jak ktoś pisze, że zapomniał flagi w kiblu na stadionie — bo to przecież nie pierwszy raz, kiedy barwy górnika wlatują tam, gdzie ich nie powinno być no ale hej, przecież wiadomo, że te flagi to jak nasze drugie ja, nie? tyle że raz latają nad trybunami, a raz gdzieś w niepamięć ulatują, bo ktoś się przejął za bardzo albo za mało
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Ej no właśnie! KoronadoKonca mówisz, a ja sobie przypomniałem jak wracałem z meczu w Chorzowie i też szedłem całą drogę bo autobusowi "coś się rozgrzał" 😅 ale co tam, najważniejsze że szliśmy wszyscy razem i śpiewaliśmy tak głośno, że chyba do samej Bytomia było słychać "MUR W DÓŁ!" 🔴⚡ a flagi… no cóż, moja latała wokół mnie jak chorągiewka na wietrze, dopóki jej ktoś nie podebrał i nie schował do kurtki 🙃 no ale na drugi raz już sprawdzę kieszenie przed wyjściem, bo te flagi to jednak muszą być przy nas, prawda?
no właśnie, a tobie ten maraton z Grabu do centrum coś przypomina — pamiętam jak teściowa wręczyła mi kiedyś taką malutką flagę, no i myślałem, że to dla zabawy, a tu po pół godziny marszu okazało się, że musiałem ją podawać dalej, bo rączka mi umierała, a ten młody z Grabu ciągle latał z tą swoją wielką i prawie nie oddychał 😄 no ale wiecie co? na koniec i tak wszyscy mieliśmy ręce i głos w stanie bliskim totalnej anihilacji, ale nikt nie narzekał bo to przecież Górnik — jak coś robisz, to robisz albo wcale, a jak idziesz, to idziesz bez względu na ból palców i suchość w gardle. i jeszcze ta mała flaga z teściowej teraz leży na komodzie jako pamiątka, bo okazała się twardsza niż my wszyscy… i nadal trzyma się kupy, chociaż jej kijek już dawno stracił swoją pierwotną postawę
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej no właśnie, Kamil_Legia... jak mówisz o tej fladze, co latała ci jak chorągiewka na wietrze, to ja aż się uśmiechnąłem 😄 bo ja też mam swoją ulubioną historię z "własnym" urządzeniem kibica. Raz po meczu w Warszawie wyciągnąłem te swoją nową flagę, coś w niej strzyknęło jakby się rozdarła, a ja myślałem "kurcze, dopiero kupiona...". No i poszliśmy marszem wzdłuż Wisły, bo bus się zaplątał w korki. Pół godziny później flaga wyglądała jakby ją psi szczekały przejechały, a mnie ścierpły same ręce od trzymania, ale dalej śpiewałem "MUR W DÓŁ!" bo nie ma opcji, żebym odpuścił! Teraz ta flaga jest pod tapetą w pokoju, a moja siostra mówi, że powinna trafić do muzeum, bo taki klimat to nie do powtórzenia 🔴💪 no ale serio, szacun za determinację!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
a wam to zawsze mogę powiedzieć, że jakby nie było tych marszów, tych flag co latają w nieprawidłowych kierunkach i tych głosów, które same się rwą do "mur w dół", to nie bylibyście prawdziwymi kibicami górnika... bo tutaj liczy się nie to, ile kilometrów przeszliście na piechotę, ani ile flag wam uciekło, tylko to, że zawsze idziecie dalej razem, nawet jak nogi same już proszą o litość i gardło świszczy na śmierć. pamiętam raz ze starą drużbą, że jak szliśmy z Rudy Śląskiej do centrum, to on nawet buty wymienił w połowie drogi — nowym modelom, bo stare dosłownie się rozpadły — a i tak śpiewał głośniej niż ja, chociaż ja miałem buty w zupełnie dobrym stanie. takie właśnie to jest, że albo idziesz razem, albo w ogóle — i nie ma tu półśrodków. no ale hej, jutro znowu ta sama historia, te same szaleństwa, te same flagi, które mają swoje własne plany, i znowu wszyscy razem, bo przecież górnik to nie klub, to uczucie, które się dzieli, a nie wystawia na aukcję. kto wie, może jutro znów któryś z was zapomni barwy w kiblu, albo któraś z flag wyląduje w nieodpowiednim miejscu... ale przecież to nasza chleb powszedni, prawda? 🔴💪
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.