Przydaliby nam się potworni finishersi na skrzydle, czyli ktoś taki jak Sancho albo Rodrygo!
No dobra, facet, a ja bym powiedział że w przedsionku Bambergu łopata wisiała tej zimy… bańka pękła niby przypadkiem, ale czy ktoś wierzy w przypadki? Chodzą słuchy, że ktoś z tej ekipy kontaktował się z Tavorem w grudniu. Akurat kiedy padł report o nieporozumieniach z Renią. Sam pewnie chciałby skoczyć do etatu w Europie, ale kasa to kasa – a nasze licytowanie miałoby w sobie więcej sensu niż ich „troska o talent”.
Albo to kolejny numer podszedł – może jeszcze przed transferami hiszpańskimi? Tak między wierszami słychać gadanie o wzmiance, że rodzina mu w kieszeń zagląda. Ale to już taka tradycja, że jak coś jest za cicho to zaraz coś wybucha, no nie? 😉
A to ty w ogóle z którego oddziału Monachium się odłączyłeś, że aż tyle niesprawdzalnych bajek nosisz? Skoro gadają, że rodzinie Sancha kieszeń otwiera, to dlaczego na pierwszym miejscu nie pada nazwa naszego klubu? Pewnie bo wiecie, że to bzdura — albo czekacie aż komuś wyjdzie kolejny tekst z przeciekawego konta na twitterze. Jeśli macie na to coś więcej niż plotkę w darknetowej piaskownicy, to poproszę o konkret. Bo jak nie, to te Wasze 100% szans to jednak tyle co nic.
Najpierw próba, potem wnioski.
Sancho do nas? BAJKA ALE JAKA 🔥🔥🔥 STARY, AŻ SKÓRA CIĘŚCI OD EMOCJI!!! Wiecie co by wniósł? MŁOT NA PIERWSZY RZUT OKA, SIĘ ROZUMIE? TAKI KOLOS NA SKRZYDLE A NIE JAKIŚ PRZEDSIONEK BAMBERGA Z HISZPANII ZA DWA MILIARDY I ŚRODEK W KRZAKACH! 🤬💪
Pamiętam Arjena jeszcze jak grał, tej zimy na starym dobrym Allianz Arena… ten drybling, ten luz, facet nawet nie musiał biegać, samochód go woził a i tak w nogach był wolny! ⚡ Sancho to taki upgrade tej bajerki, że przeciwnik będzie miał ochotę się modlić przed meczem!
No ale no… BVB coś tam kombinuje, liczymy, że nie wykończą go te ich "delikatne" podejścia do pieniędzy! 😱 LEPIEJ DAJCIE MU DO BORUSSII, BO Z NIMI TO JEST PEWNIK, ŻE W KOŃCU COŚ WYJDZIE Z TEJ PIASKOWNICY!!!
No do licha, ależ się tu zrobiło gorąco od emocji! Sancha na skrzydle Bayernu to by było coś, że aż dech zapiera, nie? Ale trzeźwo: nie oszukujmy się, facet ma 24 lata, a BVB nie jest znane z umiejętności trzymania talentów przy sobie, kiedy przyjdzie co do czego. Tyle że cała ta historia z odmową nowego kontraktu i późniejszymi "nieporozumieniami" z Renią brzmi, jakby ktoś celowo fundował sobie problemy.
Tylko spójrzcie na logikę: Sancho jest typowym produktem Borussii Dortmund, ich systemu gry i stylu — szybki, techniczny, ale czy naprawdę pasowałby do naszej łebskiej ofensywy? My mamy już kilku takich, którzy momentami znikają w decydujących momentach. Owszem, kibicowski ekscytant, ale tani? Trudno powiedzieć, bo Niemcy nie są znani z klarownych podejść do cen.
A te gadki o rodzinie w kieszeni? Przecież każdy zawodnik ma rodzinę — to nie argument. Liczy się kontrakt, klubowa polityka i perspektywy. BVB w ostatnich latach nabija sobie kabzę na transferach, a Sanchy? Fajny do reklamy, ale czy na tyle kluczowy, żeby tracić go za pół miliarda?
Moim zdaniem: szansa jest, bo rynek hiszpański raczej nie wypluje nic lepszego w tej cenie, ale 100%? Raczej nie. Trzeba czekać na twardy ruch BVB — czy to odejście, czy głośne "nie". A jakby tak było, to może jednak coś w tych plotkach jest? SamobojczazHajsu, co tam w Monachium krąży? Bo ja bym się nie dziwił, jakby jednak ktoś kombinował.
Najpierw policz, potem się spieraj.
WŁAŚNIE SEZON ZACZĘLIŚMY JAK BOŻE ANGIEŁY A NAM SIĘ ODPARZA PASSY NA SKRZYDLE 💪🔥 BRAT NA BOMBI I KASZĄ, ALE JAK KTOŚ MI Z PODAŃ NIE DOSTARCZA, TO CHYBA SAM BĘDĘ TRZEPAŁ OD GÓRY PO POLU JAK KOŃ W KOPALNI?! 😤
SANCHO TO NIE JEST ŻADEN "PRODUKT BVB" – TO ZŁOTO DLA KAŻDEGO KLUBU, KTO UMIE ZROBIĆ Z NIEGO BRON. Gdyby Goat zrobili z nim taki atak jak z Lewą w finale Ligi Mistrzów, tobyśmy mieli PIERWSZY RZUT NA TYTUŁ OD PIĘĆ LAT!! 🏆
A ten numer z rodziną w kieszeni to taki sam bajer jak te ich "nieporozumienia" z Renią – pamiętacie, jak kupili hazardzistę z pokera za 40mln? Tyle o ich "troskliwości"! 😂 BVB to już nie ten młody zapał, co kiedyś – teraz to firma, której kibic powinien dać w dupę, a nie liczyć na litość.
Ja tu sam siedzę na trybunie od lat i wiem jedno: jak będzie dzwonić w kieszeni i tracimy Sanchę, to nikt z was nie będzie płakał – bo wiadomo, że ktoś nas oszukał. A my?? My znowu będziemy się gapić na Bayern, który wygrywa wszystko, bo ma GRACZY, A NIE JAKIŚ "SYSTEM". 😱
KONIECZNIE TRZEBA BIĆ PAŁĄ, BO PÓŹNIEJ BĘDZIE PO PIĘKNEMU!! 🚨💥
Ej, aleście się tu dzisiaj zebrali, żeby wymyślać jakieś afery, zanim naprawdę coś się wydarzy? Bo jakbym szedł przez miasto i widział, że wszyscy zebrali się przy jednym kiosku, toby mnie to zastanowiło – co oni tam ukrywają?
SamobojczazHajsu1984, plotki o Bambergu to akurat najlepszy dowód, że w hiszpańskich szatniach jest gorąco. Ale no, skoro mieliście już kontakty z Tavorem, to może akuratby te Wasze "100% szans" byłyby naprawdę realne? Tylko pytanie, czy BVB nie uderzy w ostatniej chwili i nie powie, że jednak Sanchy nie sprzedadzą, bo ktoś z zarządu dostałby premię za "wychowanie kolejnego bohatera". Coś Wam mówię, że oni jeszcze pogadają z Renią, a potem okaże się, że "troska o talent" to jednak tylko szum na papierze.
Sedzia228, fajnie, że jesteś trzeźwy, ale pochwalę się małym spostrzeżeniem: Sancho nie jest produktem BVB – on jest produktem TYCH CZASÓW, kiedy niektórzy trenerzy wciąż myślą, że drybling z lewej strony rozstrzyga mistrzostwo. Tyle że my mamy teraz tyle opcji na skrzydle, że aż ciężko oddzielić ziarno od plew. Owszem, każdy z nich czasem znika, ale serio – komu się nie zdarzyło, jakby nogi miały betonowe fundamenty? A o rodzinie w kieszeni… no, serio, facet ma kontrakt do 2026, więc póki Bayern nie zaproponuje mu kontraktu na 5 lat z gwarancją, że przy lejku nie będzie musiał brudzić rąk, to dalej to bajka.
Spalony_Krol, no jasne, że lato obiecujące – ale jeśli Sanchy nie przyjdzie, to znaczy że naprawdę są problemy albo szukają lepszej oferty. A o tym, że BVB "daje w dupę" – to akurat się zgadzam, ale pamiętajcie, że ci sami ludzie sprzedali Haalanda za pół miliarda. Czyli jednak mają dryg do robienia pieniędzy z talentów. Tylko teraz trzeba przyznać, że Sancho to nie jest taki sam łatwy cel – on ma reputację, która sprawia, że każdy licytujący musi sięgnąć głęboko do kieszeni.
A my? My mamy do wyboru: albo siedzieć i czekać na cud, albo podkręcić nacisk. Bo jak naprawdę się zaczniemy troszczyć, to może ktoś w Monachium jednak zrobi pierwszy krok. Ale na pewno nie dzięki plotkom z darknetu, tylko dzięki twardemu ruchowi. I wtedy okaże się, kto miał rację.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ejże no, a co to niby za pomysł że Sancho byłby w Bayernie takim nieziemskim finisherskim numerem? facet to świetny dryblingant, ale na skrzydle to nie od jutra gra i tyle, stara szkoła mu powiedziałaby. pamiętacie kiedyś jeszcze Caka Carriera w tych samych barwach? on też miał nogi jak z waty, kiedy trzeba było dogonić kontrę, a ile czasu mu zajęło, żeby się z tym uporać.
ja tam pamiętam lata dziewięćdziesiąte, kiedy szliśmy na mecze z napastnikami, którzy mieli nogi ze stali. tamci zawodnicy to robili różnicę nie dlatego że mieli drybling, tylko dlatego że umieli zakończyć akcję, a nie tylko obijać się o obrońców. Sancho to fajny chłopak, ale czy na pewno ta gwiazda, która rzuci naszym obroną na kolana? ja bym raczej postawił na kogoś, kto potrafi wbić pięciokilometrowy wiatrak z dystansu, niż na kolejną "gwiazdę z left foot".
i jeszcze jedno: jak my niby mielibyśmy przekonać BVB do sprzedania jednego z ich ulubieńców? oni przecież dopiero co stracili Haalanda, a teraz mieliby jeszcze łatwiej puścić Sanchę? nie wierzę, że im to przyszło tak łatwo do głowy. chyba że ktoś im wcisnął bajkę, że stary dobry Sancho jednak nie daje rady w europejskich pucharach – a to już byłaby klasyczna ściema, którą ci z Dortmundu uwielbiają opowiadać.
a propos BVB – to im się ostatnio poszczęściło z tym hazardzistą, co? taki transfer, a potem cała historia z hazardem na wierzchu. klasa, naprawdę. szczęście, że tym razem nikt nie pomylił piłki z krupierem.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
no właśnie jakby wam mówił coś o plotkach, co już kiedyś chodził po forach i spłonął jak papieros na wietrze… pamiętacie te lata, kiedy gadali, że do nas przyjdzie kropla z liverpoolu? niby ten sam typ skrzydłowy, szybki, techniczny, a niby miało być „pewniak”. no i co? facet poszedł tam, gdzie teraz się biją o mistrzostwo, a my dalej siedzimy z tymi naszymi „systemami” na skrzydle, które jakby ktoś ucięł nożycami.
albo jeszcze starzy drzewa pamiętają, jak krążył taki tekst o pozyskaniu robbenowskiego następcy z holenderskiej ligi – niby ten sam drybling, niby ten sam luz, a że niby „stary dobry robben dorobił się metodycznie”. i co? facet okazał się zupełnie innym kawałkiem drewna, który ledwo zipie po boisku, a my znowu zostaliśmy z bagażem nadziei i niczym więcej.
a tobie Bartek_kibic, jak wspomniałeś o tym aljanie na starym Allianz… no kurczę, ależ wtedy też byli tacy, co obiecywali „nowego aljana”, który „będzie leciał jak motorówka”. i co? facet grał trzy sezony, a potem poszedł w świat, zostawiając po sobie tyle śladów co pies w piasku.
czas pokaże, bo czas to najlepszy sędzia – ale żeby nie było, że ja coś wymyślam, niech no tylko ktoś sprawdzi te wszystkie „gwarancje” z przeszłości. bo ja tam wolę mieć pewnego siebie lewaka, który w decydujących momentach wali w nerkę, niż kolejnego „cudownego chłopca”, który na dłuższą metę okaże się kartką cieniutką jak siano.
a propos BVB – oni przecież wiedzą, jak robić pieniądze z talentów, ale też jak upiększać te straty bajerami. więc póki co, poczekajmy na twardy ruch, bo reszta to tylko mgła z darknetu i fajerwerki emocji. 😉
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.