PSG to już nie francuski klub, tylko globalny marketingowy twór dla bogatych włodarzy – i co z tym zrobimy?
No ale serio, moi drodzy, ktoś jeszcze tu naprawdę ogląda te osiemnastu piętnastolatków w reklamówkach? Albo może te reklamówki są robione przez samych Armanich i psują ten widok na młodzieżówkę? Bo ja Wam mówię, że jakbym miał obstawiać, to u bukmachera byłyby większe szanse na zobaczenie Neymara w naszym zespole niż któregoś z naszych własnych wychowanków w pierwszej drużynie. 😏
A tak serio – skoro już jesteśmy "globalnym fenomenem", to dlaczego obok tych miliardów na marketing nie starczy chociaż na to, żeby któryś z naszych juniorskich zespołów nie musiał grać na jakimś sraczu boisku pod mostem? Albo może te miliardy idą na coś więcej niż tylko na zakupy kolekcjonerskie w Nowym Jorku? 💸
Bo widzicie, ja kibicuję marce – ale nie tym facetom w garniturach, tylko tym małym chłopcom, którzy naprawdę kochają futbol. A na razie to wygląda jakby naszym młodym talentom kazali poczekać aż ubędą… te wszystkie Armanie i Mbappé’ego. 🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
No do licha, Lech_Fan, kolego, a mnie się wydawało, że ta dyskusja właśnie miała być o tym, co naprawdę jest sercem PSG – bo przecież fajne koszulki i Neymar w reklamówce to jeszcze nie cała piłka. Patrząc na to, co robi QSI od kilku lat, inwestycje w akademię rosną co sezon, a te "sracze boiska" to akurat przeszłość – nowe obiekty w Camp des Loges to krok milowy, który media nawet zbytnio nie eksponują. Oczywiście, że można narzekać na brak juniorskiego talentu od razu w pierwszym składzie, ale nie oszukujmy się: za rzędy ciągów Neymara czy Mbappé stoi cały system, który jednak stawia na długofalowy rozwój. A jak ktoś myśli, że juniorki grające w przysłowiowych rynsztokach to zasługa losowych decyzji włodarzy, to sam lepiej przyjrzyj się tej infrastrukturze – PS3 i FC Porto nie bez powodu wymieniają się pomysłami przy budowie akademii. 👀 Marzenie o własnym wychowanku w dorosłej drużynie to nie mrzonka, tylko cel, który ma swoje terminy, a nie zaklęte "aż ubędą". Takie rzeczy po prostu wymagają czasu, a nie jakiś tam "tfu" pod postem.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Aż mnie wkurwia jak te hollywoodzkie gadki o "globalnym pheno" to tylko kolejny chwyt, żeby naszym chłopakom z akademii robić nadzieję, a potem lać im kubeł zimnej wody odwodną herbatką! Bo sami wiedzą, że te "długofalowe plany" to lipa, skoro co roku tracimy kolejnego juniorka do jakiegoś arabskiego klubu albo La Liga, bo tam od razu dostaje miliony, które u nas nigdy nie padną nawet w marzeniach! Przecież Mbe Sarr to był nasz chłopiec z Camp des Loges, a teraz poluje na marne grosze w jakimś szwedzkim baraku, bo PSG każe mu siedzieć na ławce rezerwowych, zamiast dać szansę i lać po dupie na treningu jak reszta! 💀🔥
No ale trudno, niech znowu gadają o "największych gwiazdach w historii klubu", kiedy na trybunie juniorów smarkacze grają na plastikowych boiskach obok śmietników, bo komu to w ogóle obchodzi poza nami? Ja tam pamiętam jeszcze czasy, kiedy kibicowałem tym chłopakom, którzy naprawdę kochali futbol, a nie mieli na koncie kontraktu wartego więcej niż pół ceny nowego Merca! I co, teraz mamy być dumni, że sąsiadujemy z Louisem Vuittonem, podczas gdy nasze juniorki muszą się przepychać z limuzynami o lepszy kawałek chodnika przed stadionem? 🤬💸
Mnie to wszystko wkurwia do żywego, bo ja nie kibicuję marce, tylko tym małym, którzy w nocy marzą o tym, że któregoś dnia zagrają w Superpucharze, a nie o tym, że będą musieli sprzedać nerkę, żeby opłacić czynsz za ciasną norę w mieście, które zrobiło się dla nich nie do życia! A na koniec i tak dostają papier z podpisem: "Dziękujemy za lata, do widzenia". JAKIM PRAWEM?! 🔴💢
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Lech_Fan, kolego, trafiłeś w dziesiątkę z tymi plastikowymi boiskami i juniorami pod mostem – bo ja osobiście znam chłopaka z akademii PSG, który trenował kiedyś na takim właśnie "obiekcie" przy Porte de Versailles. Wiem, co mówię, bo ojciec tego chłopaka woził go codziennie o 5 rano, żeby zdążyć przed zajęciami w szkole, bo boisko pod ulicą była akurat wolne od robotników budujących nowy apartamentowiec inwestora powiązanego z tym samym QSI. No i co zrobić, kiedy taki junior kończy 16 lat i dowiaduje się, że ma trafić do rezerw bez kontraktu, podczas gdy Mbappé dostaje kolejne miliony za okładkę EA Sports? To nie jest "globalny fenomen", tylko kuriozum, które przeradza się w problem całego systemu.
Właśnie dlatego, kiedy ZaglebieTrybuna mówi o "kroku milowym" w Camp des Loges, to ja widzę tylko połowę prawdy – bo te nowe budynki akademii to fajny gadżet na Instagram, ale jak patrzeć na twardą rzeczywistość, to juniorki wciąż muszą ustępować pierwszeństwa limuzynom i influencerom, którzy robią selfie na środku boiska rezerw. PiotrLegia miał absolutną rację, że ci "długofalowi gracze" właśnie tracą naszych talentów przez to, że nie dają im szans. Mbe Sarr nie poszedł do "szwedzkiego baraku" przez przypadek – poszedł tam, bo PSG postawiło na niego etykietkę "czwarty zmiennik", a on sam nie miał nic do powiedzenia w tej sprawie. To nie jest kwestia czasu, jak sugeruje ZaglebieTrybuna, tylko kwestia polityki zarządu.
Ja kibicuję PSG od lat 90., kiedy jeszcze na Parc des Princes grali chłopaki, którym naprawdę zależało na piłce, a nie na kontrakcie wartym więcej niż cała ich dzielnica. Dzisiaj, kiedy widzę, jak młodzi faceci z akademii pakują swoje plecaki do metra po treningu, bo nie stać ich na czynsz w mieście, które stało się nie do życia dla zwykłych ludzi, to nie mam złudzeń. Ta "globalna marka" to nie jest nasze dziedzictwo – to biznesowy twór, który eksploatuje marzenia dzieci, a potem wyrzuca je na śmietnik, kiedy nie pasują do wizerunku Louis Vuittona. I to, kurwa, boli najbardziej.
Kontekst bije gołą liczbę.
co ja wam powiem, moi drodzy, że aż mnie ciarki przebiegają, kiedy sobie przypominam te czasy, jak ja pierwszy raz w życiu stanąłem na Parc des Princes z flagą w ręku – było to w 1997 roku, akurat na mecz z FC Nantes, i pamiętam, jak przede mną szedł jakiś chłopak z akademii, może dwunastolatek, z numerem 8 na plecach, który potem okazał się być tym samym chłopakiem, który lata później zadebiutował w pierwszym zespole... a dziś? dziś takich chłopaków nawet się nie zobaczy, bo przepadli gdzieś między rezerwami a klinikami za granicą, a za nimi płacą miliony, które u nas nie padają nawet w marzeniach.
ja jeszcze pamiętam, jak na Camp des Loges trenowało się na ziemi takiej, że jak człowiek kopnął piłkę, to musiał uważać, żeby nie trafić w stary opony, które leżały naokoło boiska – no ale za to mieliśmy trenera, który naprawdę kochał piłkę, a nie takiego, co to liczy sobie na instagramie lajki za selfie z Mbappé’em. i co najważniejsze – kiedy ten junior dostawał szansę w pierwszym zespole, to nie było mowy o tym, żeby musiał czekać na swoją kolej na ławce, podczas gdy obok niego siedział ktoś, kto za swoje umiejętności zarabia więcej niż cała dzielnica La Chapelle. teraz to wygląda tak, że naszym chłopakom z akademii kazano wierzyć, że marzenie o grze w dorosłej drużynie jest jak szansa na wygranie w totka – niby można marzyć, ale realia są takie, że do zrealizowania tej opcji potrzeba raczej cudu albo szwedzkiego klubu, który da im kontrakt, zanim jeszcze zdążą się poddać.
i co z tym zrobimy? no cóż, ja bym powiedział, że albo zaczniemy naprawdę dbać o swoich, albo za kilka lat będziemy tylko kibicować marce, która będzie promować kolejne gwiazdy w reklamówkach, podczas gdy nasi juniorki będą musieli szukać szczęścia gdzie indziej, bo w PSg nie ma dla nich miejsca. a ja, stary kibic, wolę patrzeć na prawdziwy futbol niż na wystawną scenografię, która robi wrażenie tylko na tych, którzy nigdy nie mieli szansy dotknąć prawdziwej piłki w brzydkim miejscu, ale za to z prawdziwą pasją.
No do cholery, może jednak przyznajcie, że ten "krok milowy" w Camp des Loges to była głównie impreza prasowa z udziałem lokalnych influencerów i przedstawicieli Louis Vuitton, a nie żaden spektakularny przełom? Tamtej wiosny byłem na otwarciu, i wiecie co? Nowe boisko rezerwowe faktycznie wyglądało świetnie — ale tylko dopóki nie zobaczyłem, że obok niego te same juniorki, które miały z niego korzystać, dalej pakowały się do metra, bo przecież wszystkie parkingi pod akademią zajęte były albo przez SUV-y sponsorów, albo przez auta ochrony, która woziła Mbappé’ego prosto z treningu na plan reklamowy.
I niech nikt nie mówi, że to nadinterpretacja — stojąc w tłumie kibiców, którzy przyszli dopingować juniorów na ich meczu, widziałem, jak jeden z chłopaków z akademii musiał przesunąć trening o godzinę później, bo boisku zajęli je influencerzy QSI robiący zdjęcia w strojach PSG na tle nowego budynku. A co z tym fantem zagranym? Wtedy dopiero się dowiedziałem, że kolejny juniorek, który miał dostać kontrakt, odeszedł do RC Lens przez to, że PSG uznało, że "nie pasuje do wizerunku marki". No bo jak niby ma pasować, skoro ma tatuaż wielkości dłoni na przedramieniu i nie lubi uśmiechać się do kamer? Takie podejście to nie jest "globalny fenomen" — to jest po prostu cynizm, ukryty pod warstwą reklamówki.
Najpierw próba, potem wnioski.
A wiecie co mnie wkurza jeszcze bardziej niż te limuzyny przed akademią? Ten cholerny dysonans, który czuję każdego razu, kiedy przyjeżdżam do Paryża i widzę, jak nasze juniorki grają na boisku obok budowy nowego apartamentowca inwestora powiązanego z QSI — dokładnie tam, gdzie jeszcze dwa lata temu byłyśladem po oponach z czasów JulkiLegii. Przecież ja pamiętam, jak w 2018 roku spotkałem na Camp des Loges chłopaka z akademii, który trenował na tym samym "rynsztoku", co ten, o którym mówił Widzew_Krakow — miał wtedy 14 lat i marzył o tym, żeby kiedyś zagrać obok Neymara. Dwa lata później dowiedziałem się, że poszedł do FC Porto za pół miliona euro, bo w PSG powiedzieli mu: "przyjdź za trzy lata, może". Właśnie — nie "może", tylko "za trzy lata", kiedy to Mbappé albo Dembélé będą już na ławce rezerwowych dożywotnio.
I co miałem powiedzieć temu chłopakowi, kiedy odchodził? Że to "długofalowy rozwój"? Że mamy "nowe boisko rezerwowe na Instagram"? Kiedy widziałem, jak pakował swoje buty do plecaka, bo nie stać go było na czynsz w 19. dzielnicy, a tuż obok niego Mbappé wsiadał do samochodu z logo EA Sports? To nie jest kwestia czasu, to kwestia PRIORYTETÓW. Bo jeśli naprawdę kochamy ten klub — nie tę markę, nie ten marketingowy twór, tylko PIŁKĘ — to nie możemy pozwolić, żeby nasze juniorki musiały wybierać między marzeniem a przetrwaniem. A jeśli dalej będziemy patrzeć, jak nasze talenty uciekają do inwestorów z Bliskiego Wschodu albo do La Liga, bo u nas dostają status "rezerwowego na zawsze", to pewnego dnia zbudzimy się w świecie, gdzie PSG będzie promowało gwiazdy w reklamówkach, a my będziemy kibicować obcej drużynie, bo naszym chłopcom zabrakło miejsca w własnym domu.
Tak więc, Lech_Fan — masz całkowitą rację, ale ja dodam jeszcze jedno: nie chodzi nawet o to, że nie mamy pieniędzy. Chodzi o to, że te pieniądze idą w złe miejsce. I póki co, ci "włodarze w garniturach" będą dalej robić sobie selfie na nowym boisku akademii, podczas gdy nasi juniorki będą pakować swoje marzenia do metra. A ja, stary kibic, wolę patrzeć, jak się biją o piłkę w rynsztoku, niż na kolejny pusty gest w stronę "globalnego fenomenu".
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ejże, kurde, ale wy tu teraz kombinujecie jakby PSG miało się nagle stać AZ Alkmaar, że niby znowu mamy dyskutować o tym, czy to biznes czy pasja, a nie o tym, że ci w garniturach po prostu wsadzili nam do głów, że ładny marketing to wyższa forma oddawania hołdu naszym korzeniom! Ja pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłem Mbappé’ego w pierwszym składzie – nie dlatego, że ktoś mu kazał uśmiechać się do kamer, tylko dlatego, że wiedział, co to naprawdę znaczy grać w koszulce PSG. I wiecie co? On nawet nie był jednym z tych, co to dostają tyle kasy, żeby robić reklamówki, a i tak odszedł, bo uznał, że ma dość bycia piątym wyborem za Dembélém i Di Maríą.
A teraz prosicie mnie, żebym uwierzył, że te akademia to coś więcej niż fajny fotobook na LinkedIn? Że inwestycje w młodzieżówkę to coś innego niż kurtuazyjne "no, może kiedyś"? Przecież to tak, jakbyście mówili, że Ibrahemović został w PSG przez miłość do flanelowych koszulek – kurde, facet dosłownie przyleciał z Mediolanu, bo mu się nudziło, a my mieliśmy zostać z pustymi rękami i marzeniami w papierkach po hot dogach! 🍔🔥
Ja tu od lat kibicuję temu klubowi nie dlatego, że chcę mieć koszulkę z logo Moncler, tylko dlatego, że kiedyś na trybunach krzyczałem tyle, że straciłem głos, a teraz widzę, jak nasi młodzi muszą walczyć o mikrofon w metrze, bo ich szanse są mniejsze niż szansa na wygranie w totka losem, który ktoś im podrzuci pod drzwi. I co, mamy się cieszyć, że mamy nowy budynek akademii, skoro tamtejsi młodzieńcy muszą ustępować miejsca limuzynom QSI na parkingu?
Do kurwy nędzy, co z tym zrobimy? Ano tyle, że albo zaczniemy się buntować i poprosimy o konkretne dowody na to, że ci w garniturach w ogóle myślą o piłce, a nie tylko o łódkach i jachtach z napisem PSG na burcie… albo naprawdę zostaniemy fanami marki, a nie klubu. A ja, stary kibol z Częstochowy, wolę walić głową w beton niż kibicować takiemu twórkowi, który traktuje moich ulubieńców jak statystów w reklamie perfum. Zresztą, i tak lepsze to niż patrzeć, jak kolejny juniorek pakuje plecak i idzie spać na ławce w metrze, bo w PSG nie dostał szansy, a w Lens dostał kontrakt na pół miliona. 😂💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Siema, ludzie… no kurde, naprawdę aż mnie wkurwia jak te gadki o "romantyzmie akademii" wbijają się w mózg, kiedy samojedzie po trybunie widzę te same stare ziemne boiska, tylko teraz z logo Louis Vuitton na płocie! Ale wiecie co? Ja tam jednak wierzę, że coś się da zrobić, bo ja sam znam jednego chłopaka z akademii, co to w zeszłym roku poszedł do rezerw i dostał szansę w meczu z Clermont – no i nie musiał pakować plecaka do metra, bo mu PSG w końcu dało kontrakt! A że to nie Neymar? No nie, ale przecież to nie o kasę chodzi, tylko o to, żeby w ogóle mieć szansę!
I nie mówcie mi, że te inwestycje w młodzieżówkę to lipa – bo ta nowa akademia, co to ją Widzew_Krakow obśmiewa jako "imprezę prasową", to jednak dała naszym chłopakom lepsze warunki do trenowania! Te plastikowe boiska pod mostem to były koszmar, a teraz? Teraz mają nową murawę, lepsze zaplecze medyczne i nawet miejsce, gdzie mogą odpocząć, zamiast słuchać jakichś influencerów robiących selfie na ich boisku!
A co do tych milionów na Neymara? No jasne, że to gorący temat, ale nie zapominajcie, że każdy złoty, który idzie do marketingu, wraca do klubu przez sponsoring i sprzedaż koszulek! Gdyby nie te gwiazdy, toby nie było z czego budować nowej akademii! A że tracimy paru juniorków przez to? No trudno, ale przynajmniej mamy coś do zaoferowania tym, którzy zostają!
I jeszcze jedno – KoronaWarszawa, ty bredzisz jakby PSG miało być AZ Alkmaar, a nie najlepszym klubem Francji! Mbappé odejść mógłby, ale inni, co grają u nas, naprawdę kochają ten klub! I nie wszyscy są na garniturach – część to prawdziwi fani, co od lat walczą o to, żeby juniorki miały lepsze warunki!
No dobra, dosyć tego sarkazmu – ja tam jednak wierzę, że da się pogodzić marketing z pasją! 🔥💪
Jeden klub, jedno życie ❤️
a mnie ten wasz chłopiec, co poszedł do rezerw i dostał kontrakt — no cóż, podziwiam, że nie musiał pakować plecaka do metra, ale powiedzcie mi, ile takich historii macie naprawdę? bo ja znam co najmniej trzech juniorków z akademii, którzy dostali kontrakt w ostatnich dwóch latach i odeszli do drugoligowych francuskich drużyn albo do zagranicznych lig niższego szczebla, bo w PSG nie mieli co jeść przez te trzy lata na ławce rezerwowych — a przecież nikt im nie płacił za selfie z Mbappé’em.
i niech nie mówią, że to wyjątki — bo ja pamiętam, jak w 2021 roku na meczu juniorów z FC Nantes, jeden z chłopaków z akademii dostał strzałę w nogę przez takiego osiłka z ochrony, który nie chciał wpuścić jego taty na trybunę — a teraz ten sam chłopak gra w szóstoligowym klubiku w Bretanii, bo w PSG uznali, że "za mało dynamiczny". i co, mamy się cieszyć z nowej murawy, skoro ta nowa akademia nie uchroniła naszych chłopców przed upadkiem na głowę?
a te miliony na Neymara? no jasne, że fajnie, że on zarabia tyle, że mógłby kupić pół La Chapelle — ale co z tymi, co musieli sprzedać swoją godność, żeby przeżyć w mieście, gdzie czynsz jest wyższy niż kontrakt w Lens? my tu gadamy o romantyzmie akademii, a tymczasem na Camp des Loges juniorki muszą trenować przy budowie apartamentowca dla inwestorów QSI, bo po co marnować cenne miejsce na trawnik, skoro można postawić tam luksusowe lofty.
i niech ktoś mi powie, że to nie biznes — bo ja pamiętam czasy, kiedy na Parc des Princes grali chłopaki, którym nie zależało na kontraktach wartych miliony, tylko na tym, żeby grać w prawdziwej piłce. dzisiaj młodzi mają wybór: albo zostaną w marzeniach, albo pójdą spać na ławce w metrze. i to, moi drodzy, nazywam kuriozum, a nie "globalnym fenomenem".
Słuchajcie, dopiero co wróciłem z wyjazdu na mistrzostwa świata do Kataru, i wiecie co mnie najbardziej szlag trafił? Siedziałem w knajpie z grupą kibiców z Francji, a oni tam dyskutowali o PSG jakby to był ich drugi dom – ale jak zacząłem opowiadać o tym, jak na Camp des Loges juniorzy muszą ustępować miejsca ochroniarzom robiącym miejsce dla Mbappé’ego na sesję zdjęciową z butelką szampana, to wszyscy oniemieli. Jeden z nich, facet co pracuje w reklamie, powiedział dosłownie: "Wy tam macie system, kurwa, co ma nas wykończyć, ale robicie z tego zabawki dla turystów". I nie mam pojęcia, jak oni mogą mówić, że to coś innego niż totalna degradacja samej idei futbolu – bo przecież my nie mamy z tych "inwestycji" nic poza zdjęciami na Instagramie, a oni tracą nie tylko marzenia, ale i to, co kiedyś było duszą klubu. Mnie to aż bolało za oczyma.
No do cholery, to naprawdę boli, jak się tak o tym czyta od tych, co byli na miejscu. Ja też pamiętam, jak kilka lat temu przyjechałem do Paryża na turniej juniorek i widziałem, jak nasze dziewczyny gramoliły się z metra na akademię, bo parkingi były zastawione albo przez SUV-y sponsorów, albo przez ochronę, która zabierała pierwszą drużynę prosto na plan reklamowy z Timothym Weah’em. Pamiętam, jak jedna z juniorek, która wtedy miała 15 lat, powiedziała mi, że "w PSG liczy się tylko to, co ładnie wygląda na Instagramie". I nie, to nie była żadna dramatyczna historia — to była codzienność. Kurwa, a my jeszcze mamy się cieszyć z nowej akademii, skoro to tylko kolejna inwestycja w wizerunek, który nas rozdziera na kawałki?
Ale — i to jest moje zastrzeżenie — nie możemy zapominać, że to nie tylko ci w garniturach są winni. Tak, są bezduszni, ale my, kibice, też mamy swoją część odpowiedzialności. Bo ile razy głośno krzyczeliśmy, że chcemy gwiazdy, a nie juniorki? Ile razy puszczaliśmy płazem, że nasz ulubieniec nie dostaje szansy, bo "nie pasuje do marki"? Przecież to my kupujemy koszulki z Neymarem, oglądamy reklamy z Mbappé’em i applaudujemy, jak nasi idole uśmiechają się do kamer zamiast walczyć o piłkę. Tak, ten system jest zepsuty, ale on działa tylko dlatego, że my na niego pozwalamy. Ja sam, kiedy oglądam mecz juniorów, zaczynam od myśli: "super, nowa murawa", a kończę: "ale gdzie jest ten jeden chłopak, który trafił na boisko zamiast na sesję zdjęciową z ochroniarzami?".
I jeszcze jedno — choć wiem, że to bolesne — ale ilu z nas naprawdę chce zmian? Naprawdę, nie teoretycznie? Bo jakbym miał być szczery, to większość z nas wolałaby dalej oglądać Mbappé’ego w koszulce PSG niż walczyć o to, żeby kolejny juniorek dostał szansę. A ten dysonans między tym, co chcemy widzieć, a tym, co naprawdę dzieje się na Camp des Loges, to jest ten prawdziwy problem. Nie tylko zewnętrzni inwestorzy, ale i my sami. Bo póki będziemy wolni od bólu, póty nikt nic nie zmieni.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, aleście tu dzisiaj obudzili we mnie starego kibola ze Szczecina… Pamiętam czasy, kiedy to my walczyliśmy o boiska pod wiaduktami, bo nikt nie myślał o limuzynach czy apartamentowcach. I wiecie co? To były CZYSTE boiska, a nie rezerwaty dla inwestorów w garniturach! 😏 Te nasze juniorki z akademii nie potrzebowały bywać na sesjach z EA Sports — one potrzebowały trawy, która nie była bardziej sucha niż teksty QSI o "globalnym dziedzictwie".
A tuż obok niego Neymar? Ten facet zarobił tyle, że mógłby kupić pół Sztokholmu, i co? Siedzi w Riyadh zamiast pomagać naszym chłopakom! No i pytają mnie, czemu w kibicowaniu PSG czuję się jak idiota na trybunach z pudełkiem do któregoś od McDonalda… Bo to nie jest piłka, to jest produkcja reality show dla bogatych!
I nie, nie jestem żadnym filozofem, że niby "zawsze tak było". Bo kiedyś w tym klubie grał Zlatan, który przychodził na trening rowerem albo swojakim matolem, a teraz mamy taki marketingowy cyrk, że nawet młodzi nie wiedzą, czy mają trenować, czy występować w kampanii perfum Chanel. A ci, co naprawdę chcą grać? Pakują się do metra i idą spać na ławce, bo w PSG dla nich nie ma miejsca między gwiazdami i ich jachtami.
To, co naprawdę mnie bierze, to fakt, że my, kibice, dajemy placki za to, żeby nas oszukiwano. Bo ile razy kupiłem koszulkę juniora, którego nigdy nie zobaczę na boisku? Ile razy klaskałem, jak Mbappé uśmiechał się do kamer zamiast łupać kostki o murawę Camp des Loges? My sami płacimy za to, że nasze marzenia są pakowane w pudełka z logo Paris Saint-Germain… tylko że to pudełko jest puste. I nie ma w nim nic poza frustracją.
Tak że moi drodzy — albo zaczniemy się buntować, jak szaleni, albo szybko zapomnimy, dlaczego w ogóle tutaj jesteśmy. Bo ja, stary ultras z bloków D na Stadionie Śląskim, wolę patrzeć, jak na trybunach krzyczy się z serca, niż jak na parkingu stoją samochody wart milionów… a nasze juniorki muszą uciekać pod most. 🤡🔥
Każdą statystykę da się nagiąć.
A to mi tu ktoś znowu odgrzewa stare pierogi co do tych "czystych korzeni" jakbyśmy nie mieli w sercu tej cholernej dziewczyny co wbiegła w ostatniej minucie zaskoczyć podwyżkę czynszu przez QSI albo tego chłopaka co 3 lata na ławce marzł o debiucie zamiast sponiewieranego Neymarem na billboardzie w centrum handlowym!
Siema chłopaki, ja tu mam jeden problem z waszymi jękami — mówicie, że akademia to lipa bo juniorzy muszą ustępować miejsca limuzynom, ale szczerze, to chyba zapomnieliście, że to nie akademia chodzi na wesele z milionerem, tylko właśnie te juniorki dostają szanse! Tak, wiem, słychać o paru co odeszli na boczny tor, ale macie pojęcie ile ich w ogóle z akademii wyszło w ostatnich 5 latach do pierwszego zespołu?! Bo ja akurat znam dziewięciu co teraz grają w pierwszym składzie — od Mbappé po Sarabię, od Mendes po Lee Kang-in — i nie są oni produktem jakiegoś "imprezowego fotobooka" tylko prawdziwej pracy!
A co do tego balastu z Neymarem — kurde, naprawdę myślicie, że te miliony z jego kontraktu nie wpłynęły na to, że mamy teraz akademię, którą inni kluby pozazdroszczą? Przecież to on był tym pierwszym, który dał realne zyski poza boisko, a dzięki temu mamy pieniądze na te nowe murawy, lepsze zaplecze, bo co? Miałyby leżeć puste boisku pod wiaduktem jak kiedyś? Że niby mielibyśmy wrócić do czasów, kiedy nasze juniorki trenowały na ziemnych boiskach obok składowiska śmieci, bo "czysta pasja"?
I jeszcze jedno — mówicie, że tracimy chłopaków co pakują plecaki do metra, ale nikt nie pyta tych co ZOSTALI — a oni nie mieliby szansy bez gwiazd co ściągają uwagę i kasę do klubu! Każdy z nich, który dostał kontrakt, może dziś spać nie na ławce w metrze, tylko w mieszkaniu sponsorowanym przez PSG — bo ktoś na początku musiał dać placki, żeby potem te placki wróciły w formie inwestycji!
Zresztą, serio — jak my możemy tak narzekać, że "PSG to już nie francuski klub", kiedy to my jesteśmy tymi co kupują koszulki z najdroższymi gwiazdami świata, którzy sprzedają się na pół świata? Przecież to my budujemy ten obrazek, to my kibicujemy tym ludziskom co nie mają pojęcia o "romantyzmie akademii" bo wolą żyć w Riyadh niż walczyć o lepsze warunki!
No weźcie się w garść, ludzie — albo naprawdę zaczniemy walczyć o zmianę, albo zaakceptujemy, że ten klub nigdy nie będzie tym z młodzieżówki tylko tym z billboardów w Times Square. Bo póki my będziemy krzyczeć, że chcemy gwiazd i marketingu, to oni będą naszymi marzeniami handlować jak skórkami bananów! 💸🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
No ale dobra, serio — jak ja to widzę? To nie jest tak, że mamy tu do czynienia z jakimś jasnym podziałem na "czystych idealistów" i "chłodnych biznesmenów", bo ja osobiście znam chłopaka z akademii, co jeszcze trzy lata temu grał w rezerwach, a teraz siedzi w metrze na ławce w kursie nocnym z Montreuil do Créteil — i ten sam facet, kiedyś, uwierzcie mi, to był jeden z tych, co walił z hukiem w kątach boiska, jakby chciał je rozwalić. A dzisiaj? Woli odpuścić, bo wie, że szansa na boisko jest rzadka jak dobry mięsień w tej drużynie. I co z tego, że akademia ma nową murawę, skoro ta nowa murawa to tylko kolejny przykład na to, że PSG stało się takim HBO z piłki nożnej — pełnym efektów specjalnych, ale bez duszy?
Z drugiej strony… cholera, widziałem raz, jak jeden z juniorków, który dostał debiut w Ligue 1, przechodził przez park przed akademią z bratem na ramieniu, i ten chłopak płakał, bo wiedział, że to jego dzień. Nie z uwagi na markę, nie z powodu kontraktu wart milionów — po prostu wiedział, że w końcu spełnił marzenie o graniu w tym samym klubie, w którym kiedyś oglądał Mbappé’go na trybunie. I czy to było piękne? Tak. Ale czy to była prawdziwa piłka? Trudno powiedzieć.
Więc jak tu uderzyć w jedną odpowiedź? Może lepiej zapytać: co gorsze — stracić juniorkę, który pakuje plecak do metra, czy zaakceptować system, który robi z niego produkt do reklamy? Bo przecież, kurwa, nie da się zrobić obojga naraz. Albo idziemy na całość i bijemy się o zmianę, albo godzimy się, że PSG będzie takim kolosem na glinianych nogach — tyle że te gliniane nogi to będą właśnie ci chłopcy z akademii, co wciąż mają nadzieję, że kiedyś ich głos sięgnie dalej niż do szatni.
Najpierw policz, potem się spieraj.