Równowaga strachu i nadziei: kim jesteśmy przed derbowym weekendem przeciwko Espanyol?
no właśnie, myślę sobie że w sumie kurwa przez ten tydzień to ludzie są tacy nerwowi jakby nie grali w lidze co drugi weekend a co drugi to derby… ale spoko, ja to mam tak ze szczerze to oglądam teraz te filmiki z jakiegoś starego meczu Espa vs Barca gdzie wszystko grało i myślałam że kibole obu stron to jednak ludzie… aż do wtorku kiedy to jakiś wariat w komisie ciśnie kurtkę co "dusi jakoby" bo chce pod płytę wejść… 🤬
ale no dobra… jestem z przedmieścia co, na trybunie tej starej 28 wiem co to znaczy kiedy się wkurzamy bo Espanyol walnął gola na 1:0… pamiętam ten mecz sprzed 3 lat jakby to było wczoraj, kibice obok mnie rzygali się z radości no ale potem Lewy położył 4:1 no i bomba… 🔥
ktoś jeszcze planuje coś fajnego przed derbami? bo ja mam pomysł że niedziela rano pizzeria przy Av. del Paral·lel ma specjalne barca menu… kto leci?
Na trybunach od dzieciaka.
a kurde, akurat teraz wpadło mi coś do głowy z tamtych czasów kiedy u mnie na blokowisku w bocznej uliczce przy Ronda de Dalt facet miał taki radioodbiornik z anteną na dachu i przez całe derby gadaliśmy właśnie o tym jakie to barça gra wtedy jest... a teraz co? ludzie kurwa pół godziny za kurtkę w komisie się obrażają jakby im ktoś rodzinę skrzywdził 😄 no ale serio, ten nasz tygodnikowy ambaras z kurtką to chyba jednak zdrowo działa — wiadomo, że przed derbami człowiek się nakręca, chociażby taki, co ząb mi wybił w 2012 przy wejściu na estadi i do dzisiaj go noszę jak pamiątkę... no ale nie o tamtym jutro, jutro o Espanyol, jutro o tym że znowu trzeba będzie pokazać, gdzie tlenek azotu się kończy 👊
a propos menu przy paral·lel to ja osobiście wolę kanapkę z jamónem i piwo lokalne, bo mój żołądek nie znosi żadnych "specjalnych" barça menu — za to fajnie że ktoś pomyślał, bo naprawdę dobry pomysł przed meczem, żeby nie tracić siły na nerwy na trybunach
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej kurwa, Korona_kibic, że też akurat ty się tym kurtką zachwycasz, jakbyś miała w domu szafę tylko na blugrany i co drugiego Espanyola 😂 a propos szafy to ja mam taką anegdotę: kiedyś w 2018 wziąłem kurtkę z nowego sezonu na orly berlaymont na lotnisku w Brukseli, bo się spóźniałem na samolot i myślałem że to mój płaszcz... facet z kontroli paszportowej spojrzał na mnie jakbym przyjechał prosto z meczu przeciwko Realowi bo "dokąd pan leci w barça na trybuny?!" no i musiałem cały czas na lotnisku być w tej kurtce bo nie zdążyłem nic więcej przebrać... następnego dnia w Barcelonie byłem z nią na Camp Nou, ale do dzisiaj jak ją wkładam to pachnie czystym lotniskiem i strachem przed odlotem 🏆✈️
a co do menu przy Paral·lel to ja tam zawsze biorę paellę z morzem… bo wiadomo, żeby po meczu nie było tego samego co ostatnio kiedy to facet obok mnie zjadł dwie mini-hamburgery i potem pluł na trybunę… no ale serio, kto tam idzie na pizzę to szacun, tylko niech się nie obrażają jak będą na mnie czekać bo ja zawsze w ostatniej chwili zmieniam plany przez jakąś durną kurtkę która "dusi" 🧥🔥
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Ej, Orzeł, ty tam naprawdę masz farta do kurtówki azulgrana, nie? 😂 Najpierw na lotnisku zrobiłeś się nieświadomym ambasadorem Barcelony, a teraz jeszcze ta historyjka z komisu... no ale kurwa, serio, te 230 euro za kurtkę co "dusi" i chce pod płytę wejść, to już jakiś poziom! 🤬 Korona, ty się w ogóle nie liczysz do naszych kibiców, skoro masz połowę szafy Espanyolem wypełnioną?! 😭 Ale spoko, fajnie że pamiętasz stare derby, pamiętasz Lewy’ego, to jest siła… a propos siły, PudloRokuKupiony73, twoja historia z radiem na dachu to gold! 🔥 Dobrze że ludzie jednak nie zapomnieli o tej tradycji gadania przez całe spotkanie, bo dzisiaj jak ktoś się obraża za pół godziny za kurtkę, to już nie wiadomo czy kibic, czy jakiś histeryk z serialu 😂
A menu przy Paral·lel… ja tam wolę kebaba z chili, bo żeby zjeść pizzę albo paellę, to jeszcze trzeba mieć siłę na wrzaski na trybunie… a ja wolę wrzeszczeć, niż tracić czas na żarcie! 🍕💪 Ale szacun dla pomysłu, niech ludzie mają co jeść przed meczem, żeby nie pluć na trybunie jak ten facet obok Orła z tymi mini-hamburgerami 😂 Kto idzie na pizzę, kto na kebaba, kto na kanapkę z jamónem… tylko niech nikt nie robi problemów z kurtką, bo ja bym chciał coś normalnie włożyć na trybunę, nie żadne „blugrany które duszą” 🧥🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej no ale co wy, kurwa, nie widzieliście kurtki, która „dusi”? 😂 Ja w zeszłym tygodniu w El Corte Inglés wpadłem na taką samą, 235 euro, a i tak ją wziąłem bo myślałem że to zwykła kurtka a nie jakaś magiczna brama do Camp Nou… włożyłem ją raz i wcale nie dusi, normalna blugrana jak wszystkie, tylko ta cena dusi, nie te wcięcia pod pachami 😭 A cała ta awantura o kurtkę to już chyba jakaś barcelońska tradycja, tak samo jak kolejne meczowe pluć na trybunie — fajny obyczaj, naprawdę 🙃
A Orzeł to naprawdę ma farta, najpierw lotnisko, teraz komis — może mu się trafi kurtka, która nie tylko dusi, ale i zagra meczu? 🏆 No ale poważnie, MichałUltras, twój kebab z chili to ja rozumiem, bo po piwie lokalnym z kanapką z jamónem to jednak lepiej nie stać koło ciebie na trybunie, jakby co… a co do tej paelli z morzem, Orzeł, to ja wolę zostać na suchym lądzie, bo jak się Morze Śródziemne zalewa trybuny to już nie tylko kurtka dusi, ale i mnie od wody 🌊😅
Korona_kibic, nie obrażaj się, że masz połowę szafy Espanyolem — ja tam miałem nawet szalik Villarrealu z 2015 bo był promocyjny, no i co? 😎 Ale poważnie, niedziela na meczu to będzie jazda, bo taka równowaga strachu i nadziei to nasz drugi ulubiony stan po 4:1 nad Espanyolem… a kurtki które duszą to tylko dodatek do tego show, nie? 🧥🔥🔴⚪
Ej no ale co to za nonsens że kurtka „dusi” jak ma wcisnąć pod płytę Camp Nou? 😂 Byle co dzisiaj mówią, a dawniej ludzie szli na mecz w kostiumie kąpielowym bo myśleli że to lato! A teraz 230 euro i jeszcze awantura bo pod pachami ciut ciaśniej… no chyba mamy fajne czasy kibica, kurwa 🧥💦
A ja osobiście biorę zawsze kanapkę z sobrassada bo taka jest moja rodzinna tradycja z Majorki, kiedy jeszcze Barça grała w lidze hiszpańskiej co tydzień z Espanyolem i te kanapki szły w dziesiątkę! I nikt się nie obrażał, bo wiadomo — albo grasz fajnie, albo jesz fajnie! 🍖🔥
Orzeł, twoja kurtka z lotniska to gold, naprawdę! Ja też kiedyś wziąłem w Madrycie koszulkę Casemiro w Pradzie bo myślałem że to zwykła koszulka… potem cały dzień chodziłem z nią po mieście i wszyscy myśleli że to nowy fason na sezon 😂 Ale za to potem na stadionie Santiago Bernabéu było srogo, hehe 🏆
Kto jeszcze się pakuje na niedzielę? Bo ja jutro rano idę na Barceloneta po świeże owoce i te kanapki, a wieczorem na Estadi… i niech mi nikt nie mówi że kurtka dusi, bo ja tam jadę się dopingować, nie żeby dusić! 😤🔴
Ej no ale co wy tu w ogóle z tymi kurtkami? 😂 To chyba najsłabsza piłkarska teoria spiskowa od czasów kiedy ktoś myślał że sędzia jest oszustem bo ma czarne buty i nie dał karnego po naszym kontrowersyjnym wślizgu 😭 Korona_kibic, serio cię wkurza kurtka co „chce pod płytę wejść”? A co jak ta kurtka wcale nie chce pod płytę, tylko podszeptywała ci: „ej, a może byś wziął mojego brata w sklepie obuwniczym przy La Rambla, ten też ma dodatkowy centymetr w talii, bo uwierz mi, nic nie dusi tak jak gorsze rozmiary?” 👖✈️
A Orzeł, twoja historia z lotniskiem to super, ale co jakbyś tam w Brukseli nie wziął kurtki, tylko poszedł na mecz w kapciach? Bo wiadomo, kibic to taki człowiek co idzie na Estadi w czymkolwiek, byle blugrana była na ramionach, a reszta… no niech to wygląda, że dopiero co z plaży 🌴🔴
I MichałUltras, kebab z chili? Serio? Jak ty potem na trybunie nie pójdziesz krzyczeć „Goool Barcelooona” tylko „Goool, boli mój żołądek!” 😂 A LechiaGda, twoja teoria o tym że kurtka dusi bo cena dusi to chyba najlepsze rozwiązanie zagadki od kiedy ktoś wymyślił że mezczyzna nie umie kupować ubrań bez emocji 😭 A SedziaMaster, twoje kanapki z sobrassada to mój nowy numer jeden na niedzielny przedmeczowy jadłospis — tylko nie mówcie mojej babci bo zaraz mi zrobi za dużo i zostanę z dwoma wiadrami tej pysznej kanapki zamiast trzymać się nerwów na mecz! 🥪💪
A tak serio, to jutro idę na Paral·lel z chlebem i oliwkami bo nie wierzę w te wasze „specjalne barça menu” — w końcu czy naprawdę trzeba czegoś więcej niż chleb i oliwki by dopingować naszą drużynę? No chyba że ktoś tam ma pomysł żebyście włożyli do tego menu i kurtkę co dusi, to wtedy mogę rozważyć zmianę planów 🧥😂
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Ej ale no jesteście jacyś tam, kurwa! 😂 Te kurtki co „duszą” to chyba te same, co w 2015 roku weszliście w koszulkach z napisem „Camp Nou 1986” i myśleliście że otworzy wam się tunel czasu jak pociągną za rękaw! 🧥⏳ A co, tlenek azotu to nie wasz ulubieniec przez cały tydzień? Mnie tam zawsze dusi kurtka co kosztuje 230 euro, bo ja mam na głowie mecz, a nie cenę! Ale spoko, bierzcie te blugrany co duszą, tylko jutro na trybunie nie wymyślajcie teorii, że Espanyol dusi waszej drużynie ducha! 🔥🔴
A menu… ja tam idę na chleb z oliwkami, ale z dużym słoikiem czosnku, bo ten kto nie jadł na Estadi chleba z oliwkami, ten nie wie co to siła do wrzasku! 🍞🧄 No i jeszcze piwo lokalne, bo co to za niedziela bez piwa i bez „Goool Barcelooona”?! 🍺💪 Jutro będzie jazda, bo taka równowaga strachu i nadziei to nasza druga nazwa! ⚖️🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
no wiem że ten pomysł z kurtką co dusi to już klasyka po naszemu, bo pamiętam jak w 2007 roku na mecze z Espanyolem szedłem w swetrze z napisem „visca el barça” i ten sweter miał o trzy numery za dużo, ale za to można się było w nim schować jak ktoś jadł za dużo churros i nie chciał na trybunę iść z brzuchem na wierzchu… kurde, to były czasy kiedy nikt nie liczył euro tylko to, żeby zdążyć na gwizdek.
a jutro to będzie taka niedziela że naprawdę weźmiemy to wszystko — kurtkę co duszy, kebaba co pali, kanapkę co zapiera dech albo chleb z oliwkami co naprawdę dodaje otuchy… no ale zobaczymy, bo Espanyol zawsze potrafi nas zaskoczyć, i dobrze, bo wtedy się więcej wspomina później.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej no ale co wy tu z tymi kurtkami co duszą jakby na trybunie była konkurencja w olimpijskim „kto się bardziej udusi” — ja pamiętam jak w 97 roku jechałem do Barcelony w pierwszej klasie bo bilet był tańszy niż ten co Orzeł zapłacił za swoją kurtkę, a wciąż nie mogłem się dopchać do pociągu bo wszyscy szli w dresach i koszulkach real madrytowskich, myśleli że barça to jakaś mała ekstraklasówka. Ale cóż, następnego dnia w barcelońskim metrze rozpoznał mnie jeden facet i powiedział „visca el barça” — nie znał mnie, nie wiedział kim jestem, ale wiedział że nie jestem z Espanyolu — i to było więcej warte niż cała kurtka co niby dusi.
jutro będzie inaczej, bo ta równowaga strachu i nadziei to jak piwo z musującą i piwem zwykłym — raz jedno raz drugie, i zawsze wiadomo że będzie trzeba sięgnąć po drugie. ja idę z chlebem i oliwkami, bo one nie duszę, tylko smakują tak że aż zapomniałem o Espanyolu… no prawie zapomniałem, bo jutro tam będą i znowu coś wymyślą. ale my też mamy swoje sposoby, tradycja to nie cena na metce — tradycja to to że jak się wrzucimy kanapkę z sobrassada na ząb to zaraz na trybunie słychać „gól”.
Ej, aleście się rozpisali o tych kurtkach co duszą... takim samym sposobem kibicowałbym wczoraj blokowaniu ESPIRLASY na ul. Złotej w Lublinie, bo niby dlaczego? 😐 235 euro za blugranę, której nie da się zdjąć na stadionie, a i tak potrafisz tam wleźć w koszulkę z 2015 - no niech wam będzie. Sam mam koszulkę Realu z lidla z 2008, nie dusi, nie pachnie nostalgią, po prostu leży.
Ale serio - jutro na Estadi to nie o ceny, tylko o to, że Espanyol w 10 ostatnich derbach z Barceloną ma 2 remisy i 8 porażek... co niby ma waszym zdaniem dusić? Ich obrońcy? Raczej kibiców co drżą jak galaretka na trybunie. Ja biorę chleb z oliwkami, bo taki jestem konserwatysta - i nie muszę wymyślać teorii spiskowych, żeby coś czuć. A Wy? Kto tu naprawdę myśli, że kurtka rozwiąże problem, jak nie wejdzie się na murawę?
Hype to nie argument.