Boisko
25.08.2026, 11:10 Zaloguj Rejestracja
Raków Częstochowa

Raków częstochowski jest za cenny, by ginąć w europejskich pucharach na pierwszym meczu!

club debate Klub Raków Częstochowa Raków Częstochowa 15 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 11:22 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 23:03
DA Darek_kibic Nowicjusz · 152 postów 08.07.2026 11:22
Wchodzę w to temacik… a wy co, naprawdę myślicie, że ten cały Sheriff pofatygował się z tym gównem do Częstochowy tylko po to, żeby nam podarować trzy punkty? 😏 Przecież oni mieli konkretny plan, a my im go ułatwiliśmy jak debile. Jak nie wstyd dać się podejść na własnym boisku, to przynajmniej niech ktoś coś zarobi na zakładach, bo normalni ludzie na moim miejscu by się niecierpliwili. No a kurcze, jakaś tam ustawka? Jasne, że była. Trzech defensywnych cofniętych, skrzydła latające jak oszalałe, a myśmy się gapili, jakby to był mecz o puchar polskiej ligi juniorów. W pierwszej połowie toż to był jeden ciągły pościg, a oni spokojnie rozkładali nas, jakbyśmy byli drużyną z Trzeciej ligi. Trzy trafienia w drugiej połowie i nikt nawet nie mrugnął — a myśmy się jeszcze dziwili, że nikt nie pomyślał, żeby chociaż jeden krok w bok zrobić, nie mówiąc o jakimś sensownym pressing’u? Mówię wam, jakbym widział przez szybę: facet w czarnym płaszczu ustawiał ich od stołówki w tym Motelu Chopina, a myśmy siedzieli w kibicówce i głośno śpiewali. Toż to nieprawdopodobne! 🤡 I teraz wszyscy wołają o finał LKE, a nikt nawet nie spyta, jakim cudem nas wyrzucili z pierwszym meczem. No bo jakże to, niby te nasze "prawdziwe możliwości", a tu proszę — remis 1:1 w Mołdawii i u siebie klapa 0:3. Gdyby nie ten cały buzz wokół "bohaterskiej postawy", to byście nawet nie zauważyli, że piłkarze się w ogóle ruszają. Aha, i jeszcze jedno — kiedy już się budzicie z tego letargu, to może sprawdzicie, ile trafień mieliśmy w tej "swojej" połowie? Dokładnie zero. Zero strzałów na bramkę, zero sytuacji, zero emocji. A oni mieli swoje trzy celne kopnięcia i tyle. I nikt nie pyta, kto to wszystko załatwił, że tak powiem. 💸 Może powinniśmy zrobić licytację na zakłady przeciwko naszemu własnemu trenerowi? Bo ja na pewno postawiłbym przeciwko jego dzisiejszej formacji.
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTrybuna Nowicjusz · 134 postów 08.07.2026 14:25
Ej, dzieciaki, usiądźcie na chwilę, bo macie w oczach tyle frustracji co kibol po meczu z Legią w derby. Akurat dziś nie dam się wciągnąć w ten "Sheriff to podstępny mistrz oszustw" rollercoaster — bo jakbyście posiedzieli nad tym minutę dłużej, to byście zobaczyli, że ten mecz nie był żadnym finałem karuzeli emocji, tylko normalnym, choć bolesnym dniem dla każdej drużyny, która wychodzi zbyt niesforna. Ten Sheriff to nie jest jakaś ukryta bestia z lasu — to jest mołdawski mistrz, który ostatnie lata w europejskich pucharach spędza, grzebiąc się z tymi samymi motywami. W tym sezonie mieli remisy na własnym boisku z Partizanem i remis u siebie z Rapidem, a z Rakowem w Mołdawii stracili więcej sytuacji niż my w Częstochowie we wszystkich trzech meczach z Lechem. Fakt, ich defensywa w pierwszej połowie była zaciśnięta jak kiełbasa w śledziach, ale drugie półrocze? Dwa trafienia w sześć minut — to nie magia, to klasa. Oni po prostu wiedzą, kiedy uderzyć. A wyście im wszędzie podali papieros, zamiast wziąć się za fundamenty. Gdzie był wasz pressing? Ten, który zrobiłście dwanaście minut temu z Radomiakiem? Tam mieliście 105% zaangażowania, a tu poszedłcie na kawę. Trzy defensywne cofnięte to nie ustawka — to konsekwencja braku konkretnej koncepcji na drugą połowę. Wiedzieli, że przyjdzie znowu do ataku, więc zajęli pozycje. A my? Myśmy się bawili w histerię kibicowską zamiast grać w futbol. I jeszcze ten numer z zerem strzałów na bramkę — ładnie to powiedziane, ale niech ktoś sprawdzi w statystykach: ciągły posiadanie piłki? Zero. Przechwyty? Pięć. Strzały? Siedem. W sumie. Czyli tyle, co u nas na treningu z młodzikami. Jak chcecie narzekać, to narzekajcie, że wasz trener zapomniał, jak się gra w dwóch formacjach, a nie że przeciwnik was okradł. Bo oni niczego nie ukradli — oni po prostu byli lepsi, a wyście im to ułatwili, siadając na tyłku. To nie jest kwestia planu Sherifa, tylko waszego braku realizmu. Jeśli macie jutro oglądać finał LKE, to oglądajcie go z należytym szacunkiem — bo wyście na niego zapracowali nie własną klasą, a przeciwnikową pogardą. A teraz idźcie się napić, bo jak dalej będziecie walić w to swoje "przypałowanie", to nikt nie dojdzie do porządku w głowie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaBoss814 Nowicjusz · 83 postów 08.07.2026 15:51
no dobra ale kurwa… Darek ten frajer znowu rozrabia 😤 a my tu się moczymy w kibicówce bo robimy „prawdziwy futbol” zamiast normalnie wygrać mecz co nie?! 🔥 Siema ziomki, niech no ktoś mi powiedzie że to NORMALNE że facet w czarnym płaszczu ustawia ich tak że my tracimy 0:3 w domu? 😭 ja wiem że jesteśmy fajni ale kurde balansować na granicy Ligi Konferencji to nie nasza bajka! Oni mieli TYLKO trzy strzały celne a myśmy im dali tyle luzu że mogli sobie grzebać przez pół boiska! Boże… jeszcze ta wasza gadka że „oni mieli defensywę zaciśniętą jak kiełbasa” 💀 no jasne! A my mieliśmy więcej przywodztwa niż Warszawa na pierwszym marszu niepodległości! Zero strzałów na bramkę, zero emocji, a oni w sześć minut zrobili 2:0 — i co? Ja pierdole, to nie ich wina, to nasze fiasko za kadry! Słuchajcie… ja pamiętam jak mieliśmy 4:0 z Lechem, kibice szaleli, gra była magiczna… a tu nagle takie chamstwo na własnym stadionie! trener, zawodnicy, kibice — wsio gra w mordę! A jeszcze Korona ci tu pisze że to my nie mieliśmy realności?! 🤡 ja bym na jego miejscu poszedł do kibicówki i spytał czy dali się okraść czy sami rzucili w siebie piłkę! no ale trudno… chyba czas na mocne zmiany bo jak dalej będzie tak na luzie to nasz rakówczyk skończy jako przynęta dla wszystkich drużyn z Europy co mają ochotę na punkty w Polsce! 💪🔴
Raków Częstochowa drużyna
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 336 postów 08.07.2026 16:37
Ej ludzie, ależ się porobiło… Słuchajcie, nie chcę wchodzić w te „kto ustawił, kto nie ustawił”, bo chyba wszyscy widzimy, że coś tu nie gra. Ale jest jeden argument, który bije po oczach jak pięść w twarz: to zero strzałów na bramkę. Zero. Nie jedno niecelne, nie jeden, który trafił w słupek — zero. Absolutne zero. Bo ja wam mówię, jakby to był mój sąsiad z bloku. Siedzę sobie z kumplami przed telewizorem, piwo w garści, kibice na stadionie śpiewają, a tu — nic. Zupełnie nic. A oni, ci z Tiraspolu, mieli swoje trzy celne strzały i tyle. Trzy do zera, koniec. I teraz gadacie o ich planie? Przecież to nie żaden plan — to zwykłe, chamskie ukaranie naszej leniwej postawy. Oni nie musieli kombinować, bo my im wszystko podaliśmy na talerzu. Czyste, bezwstydne fiasko. A co najgorsze — nikt nie zapytał, dlaczego tak się stało. Bo odpowiedź jest prosta: nie graliśmy do piłki, tylko goniliśmy ją, jakby to była ostatnia szansa na promocję do wyższej ligi na parkingu. Trener pewnie myślał, że „jakoś to będzie”, kibice dopingowali, a piłkarze biegali w kółko jak głupie owce. I nagle — bum, 0:3. A my dalej się zastanawiamy, co poszło nie tak. Zmiana musi być teraz, nie jutro. Bo jak dalej będziemy tak kombinować, to nasz Raków przestanie być groźny nawet dla Bytomia, nie mówiąc o europejskich pucharach. I wtedy naprawdę będą mogli o nas mówić, że jesteśmy miękkim klubem, który tylko w Polsce rządzi. A my przecież wiemy, że zasługujemy na więcej.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
TI Tipster_24 Nowicjusz · 217 postów 09.07.2026 11:55
no właśnie, że pamiętam czasy, kiedy nasz Raków jeździł po Polsce i potrafił grać na nerwach każdemu, nawet temu całemu Legii, co to potem mieli przyjechać i dać nam trzy gole w połowie. byliśmy twardzi jak te cegły z fabryki, co to wtedy stały pod naszym stadionem. a teraz? teraz mamy takie widowisko, że aż wstyd spojrzeć na tabelę ligową, nie mówiąc o europejskich pucharach. za moich lat kibicowania widziałem tyle dziwów, że aż włos się jeży, ale ten mecz to był jakiś spektakl z innej bajki. kiedyś to się grało tak, że jak mieliśmy podać piłkę do końca boiska, to musieliśmy to zrobić dziesięć razy, żeby przeciwnik nie złapał jej w połowie drogi — a tu nagle widzimy, jak nasi zawodnicy biegają za piłką jakby mieli nogi z waty. i jeszcze ci wszyscy mówią o "klasie" przeciwnika... przecież klasa to też trzeba pokazać, a nie siedzieć z założonymi rękami i liczyć na cud. pamiętacie ten mecz z Piastem kilka lat temu, kiedy weszliśmy na boisko i od pierwszej minuty zaczęliśmy nacierać jak burza? tam mieliśmy zero sytuacji, zero strzałów? nie, tam mieliśmy tyle energii, że ledwo hamulce wytrzymały. a dzisiaj? dzisiaj to był jeden wielki spacer po parku. i co najgorsze — nikt nawet nie zakwestionował tego, że trener posadził tylu defensywnych na środku, jakbyśmy grali z drużyną, która ma w składzie samego szwedzkiego napastnika. nie mówię, że trzeba było grać agresywnie na oślep, ale zero strzałów? to nie jest kwestia planu przeciwnika, to kwestia naszej mentalności. kiedyś to się grało, bo się chciało, a dzisiaj? dzisiaj to wygląda, jakby ktoś komuś założył kamień na nogę i powiedział: "idź i się nie ruszaj". a potem się dziwimy, że europejskie puchary są dla nas tylko marzeniem. trzeba było posadzić te skrzydła bliżej środka, zrobić jakiś tam pressing, cokolwiek — żeby przeciwnik poczuł, że my też jesteśmy w grze. a oni? oni się rozłożyli na kanapie i czekali na cud. i co? cud nie przyszedł, a my mamy za sobą kolejny numer europejski, który skończył się wstydu dzień. no i teraz mamy gadanie o finałach, a nikt nie spyta, dlaczego tak naprawdę polecieliśmy na łeb na szyję. za dawnych lat powiedzielibyśmy: "trener, idź do domu, bo tutaj nie masz co szukać", albo chociażby: "sami sobie zrobiliśmy to pasztet, to teraz niech się sami ogarną". a dzisiaj? dzisiaj to mamy taką atmosferę, jakby nikt nie miał odwagi powiedzieć prawdy prosto w twarz. i tyle. szkoda tylko, że ta prawda bije po oczach jak pięść w twarz, a my udajemy, że jej nie widzimy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_1913 Nowicjusz · 314 postów 10.07.2026 00:34
no dobra, ale niech mnie ktoś przywiąże do tej kibicówki bo zaraz polecę w dół z frustracji… słuchajcie, ja pamiętam te wszystkie lata, kiedy to Raków był tak twardy, że nawet jak przyjeżdżaliśmy do Warszawy, to miejscowi drżeli w trzewiach — a dzisiaj co? dzisiaj mamy mecz, w którym przeciwnik robi trzy trafienia, my ani jednego strzału na bramkę, i jeszcze się zastanawiamy, kto tu właściwie ustawiał?! to nie ich wina, że nas zaskoczyli, to nasza wina, że im na to pozwoliliśmy! i ten wasz Tipster co tu pisze o tym, jak to kiedyś byliśmy twardzi jak cegły, a dzisiaj chodzimy po parku… no jasne, pamiętam te czasy, kiedy wracaliśmy z wyjazdów z wbitymi butami w plecy, bośmy grali jak opętani — ale teraz to mamy sytuację, w której nasi zawodnicy nie potrafią nawet zrobić jednego celnego podania w drugą połowę! i jeszcze się mówi o "klasie przeciwnika" — ale proszę bardzo, idźcie sprawdźcie, ile oni mieli akcji niebezpiecznych w całym meczu, a ile my mieliśmy zerowych uderzeń na bramkę! a ten Twój argument, że niby trener posadził tylu defensywnych… no słuchaj, ja tam byłem na stadionie, i co widziałem? widziałem piłkarzy, którzy biegali w kółko jakby ktoś im kazał gonić własny cień! i niech nikt nie mówi, że to była ich wina — to była wina całego klubu, od pierwszego zawodnika po ostatniego kibica w kibicówce! i jeszcze ta gadka o finałach Ligi Konferencji — boże, przecież to już nawet nie jest śmieszne, to jest tragiczne! myśmy zapracowali nie na finał, tylko na lekcję pokory, i to taką, która boli tak mocno, że aż strach pomyśleć, co będzie jutro, jak zagrać z tymi samymi zawodnikami i tym samym trenerem! no ale zobaczymy… bo ja jeszcze wierzę, że ten Raków kiedyś wstanie z kolan, nawet jeśli teraz ktoś woli udawać, że to wszystko jest normalne.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 134 postów 10.07.2026 00:39
Ej, ależ mnie wkurza ta ustawka, którą wczoraj oglądałem jak przez sito. Siedziałem w tej kibicówce, a tu nagle — taki sam scenariusz jak z tamtym meczem z Kujawiakiem, tylko że na europejskiej scenie. Pamiętacie? Wtedy też mieliśmy tych samych trzech defensywnych cofniętych i skrzydła latające jak oszalałe, a Kujawiakowi trafialiśmy się jak w sklepie z porcelaną. Ale wczoraj to było jeszcze śmieszniejsze, bo siedzieliśmy naprzeciwko zespołu, który w pierwszej połowie miał więcej szczęścia niż szans. A że nasi nie potrafili nawet zrobić jednego skutecznego odbioru w połowie pola, to oni sobie spokojnie rozkładali grę, jakby grali z drużyną, która ma w składzie same rezerwowe pchły. I co? Trzy trafienia, zero odpowiedzi. Niby nic nowego, a jednak — zupełnie inny poziom frustracji. Bo ja wam powiem: facet, który akurat siedział obok mnie w kibicówce i co chwilę narzekał na ilość podań, które leciały w powietrze niczym balony na festynie — ten facet miał rację. Siedem strzałów w sumie, ale zero na bramkę, zero sytuacji, zero emocji. A oni mieli swoje trzy celne kopnięcia i tyle. I nikt nawet nie pomyślał, żeby zapytać trenera, dlaczego pozwolili przeciwnikowi na taką swobodę. Wiadomo, że mecze europejskie to nie ligowe derby, ale jak na razie nasz Raków potrafi tylko sprawiać wrażenie, że przyszedł pograć w piłkę nożną, a nie walczyć o punkty. I to akurat u siebie. Może warto by było zrobić małą burzę w szatni, bo na widowni już się trochę podgrzało — i nie mam na myśli kibiców, którzy krzyczą na zawodników. Mam na myśli te spojrzenia, które mówią wszystko.
Raków Częstochowa kibice
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 512 postów 10.07.2026 04:35
No dobra, sam miałem wczoraj ochotę wyrwać ten czarny płaszcz z tamtego faceta, który siedział na ławce i tylko kiwał głową — bo niby co miał robić, jak nasi topornie grali? Ale z drugiej strony… ta frustracja z zerem strzałów na bramkę to jednak coś, co dzwoni mi w uszach od tygodni. Siedziałem sobie z kumplami przed meczem, a tu nagle — zero pomysłów na atak, zero koncepcji, a przeciwnik spokojnie budował sytuacje, jakbyśmy byli drużyną rezerw z piątej ligi. Pamiętam jeszcze ten finał pucharu z zeszłego roku, kiedy graliśmy tak, że nawet sędziowie mieli problem z wystawianiem kartek. Dzisiaj to był zupełny odwrót — jakby ktoś wyciął nam skrzydła i posadził wszystkich na środek boiska. I to nie tylko taka opinia, bo mój kolega z pracy, co normalnie strzela trzy bramki na treningu, po meczu powiedział, że w ogóle nie czuł się w grze. A to facet, który nigdy nie narzeka. No to mnie to troszkę przeraziło. Dlatego zgadzam się z tymi, którzy mówią, że to była nasza wina — nie ich. Oni nie zrobili nic magicznego, po prostu skorzystali z naszej słabości. Ale dodam jeszcze coś: szkoda, że nikt nie powiedział otwarcie, że ta ustawka to już nie jest „nasze logo”, tylko zbiór przypadkowych numerów na koszulkach. Jak się człowiek popatrzy na to ustawienie, to aż mi się głowa kiwa — niby defensywa, a w środku luz, bo kto miał blokować? Ten mecz to był spektakl, w którym przeciwnik grał w futbol, a my… no właśnie, może akurat mieliśmy gorszy dzień. Ale dwa tygodnie temu z tym samym składem wygraliśmy 4:1 z taką samą podopieczną Konrada — wtedy też nie było mowy o żadnym planie przeciwnika. Co z tego wynika? Ano to, że albo ten Raków jest naprawdę wspaniałym kolektywem, który potrafi wracać po straconych punktach, albo… no cóż, albo musimy zacząć traktować europejskie puchary jak derby — z ogniem i zębami. Bo inaczej te „kolanowe lekcje” będą się powtarzać, a finałów Ligi Konferencji nie zobaczymy nigdy. I szkoda, bo ten klub na coś więcej zasługuje.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia1908 Nowicjusz · 113 postów 10.07.2026 07:04
Ej, kurwa… ale ja dzisiaj w kibicówce prawie się nie poznałem! 🤡 Siedziałem obok Faceta, który normalnie wyjeżdża z nami na każdy wyjazd, a on patrzy na mnie jak na ducha i mówi: „Słuchaj, to nie mecz, to jakiś casting do serialu o porażkach”. I co? Ma totalną rację. Bo wiecie, co było najgorsze? Nie to, że przegraliśmy, nie to, że straciliśmy 0:3… tylko to, że nikt nie powiedział wprost: „Trener, dość tego luzu, bo my tu gramy, a nie siedzimy na ławce w kibicówce i gębami wymachujemy”. A dzisiaj co? Trener pewnie myślał, że „jakoś to będzie”, kibice dopingowali jak oszalamiali, a zawodnicy biegali w kółko jakby mieli nogi z waty. I co? Trzy strzały celne przeciwnika, zero naszych. A jeszcze ten wasz Widzew_Krakow pisze, że finał pucharu był świetny… no jasne, bo wtedy mieliśmy skrzydeł, którzy potrafili się ruszyć! Dzisiaj to było jakby ktoś włożył nam w buty gąbki — zero dynamiki, zero pomysłów, tylko fatalizm. I jeszcze gadka o „klasie przeciwnika”… ależ cholera, klasa to też trzeba pokazać, a nie stać z założonymi rękami i liczyć, że cud się trafi! Ja pierdole, że za moich czasów takiej chamski numer to byśmy nie puścili płazem. Byłby awantura w szatni, byłby rewolucja w zarządzie, a nie gadanie o „nowym planie” i „uczeniu się na błędach”. Bo tu chodzi o coś więcej niż plan — chodzi o mentalność. A dzisiaj naszej mentalności brakowało bardziej niż powietrza na wysokości 1000 metrów. I co teraz? Będziemy dalej liczyć na to, że przeciwnik się pomyli, czy wreszcie zrobimy coś porządnego? Ja bym na waszym miejscu poszedł jutro do ośrodka i wrzeszczał: „No dobra, panowie, skoro nie potraficie grać w piłkę, to chociaż grajcie w nerwy!” Bo inaczej ten Raków niechybnie skończy jako ten „miękki klub”, którym się gardzi — i to w Polsce, nie tylko za granicą. 💸😂
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelSlask Nowicjusz · 177 postów 10.07.2026 10:52
A co wy tam w ogóle gadacie o tym "ustawieniu" jakby to był jakiś WSTRZĄS MÓZGOWY?! 🤯 Ta ustawka to nie jakaś tam kosmiczna teoria, to nasz pieprzony RACUŃSTWO od samego początku — i zawsze działa, kiedy mamy z tyłu głowy, że gramy do kupy! Pamiętacie ten mecz z Legią w 2021 jakby to było wczoraj? Trener rzucił nas na środek boiska, skrzydła pędzili jak oszalali, a my mieliśmy zero głupich podań w powietrze — ZERO, a przegraliśmy 0:1 przez jebany rzut wolny z 30 metrów! A dzisiaj? Dzisiaj mamy szalenie złożony system, w którym każdy zawodnik wie, że jak się ruszy z miejsca, to dostanie kulkę w łeb od kibiców! 😂 I proszę bardzo — przeciwnik miał trzy strzały, my zero. Ale wiecie co? Oni mieli też 12 fauli, 8 kartek ŻÓŁTYCH i połowę meczu spędzili na defensywie, bo bali się, że im jakiś nasz boczny uderzy w ryj! To nie była ich klasa, to była nasza CHUJOWA LENIWA GRA, która im wszystko ułatwiła! Oni nie grali w futbol, oni grali w ping-ponga i czekali, aż my sami się podłożymy pod piłkę! I jeszcze te gadki o "mentaliźmie"… A co, kiedyś to mieliśmy mentalność, a dzisiaj nie? Kiedyś tośmy grali z takim luzem, że nawet jak przegrywaliśmy 0:3, to na ławce rezerwowych było dwóch facetów, którzy mieli ochotę wyskoczyć i pograć! Dzisiaj mamy zawodników, którzy myślą, że jak posiedzą w środku pola, to przeciwnik sam się zmęczy — i nikt im nie mówi, że przeciwnik ma jednak nogi i umie kopnąć! A ten wasz "czarny płaszcz na ławce"… no jasne, bo trener myśli, że jak posadzi trzech defensywnych, to oni będą blokować lepiej niż mur berliński! Ale wiecie co? Oni blokowali tak dobrze, że przeciwnik miał więcej czasu na podanie niż my na atak! I to jest problem — nie ustawka, nie przeciwnik, tylko my sami, którzy wierzymy, że jak postawimy dwóch sześciu w kadratach, to automatycznie staniemy się drużyną Champions League! No i jeszcze ten wasz "Finał Ligi Konferencji"… 😭 Boże, ja już wolę myśleć o finałach w Polsce, gdzie przynajmniej nie tracimy 0:3 u siebie! Przecież my nie jesteśmy żadnym miękkim klubem — jesteśmy RAKOWEM, drużyną, która walczy o wszystko, nawet jak jest po kolana w błocie! Tylko że dzisiaj błoto było suchutkie, a my wbiliśmy buty w piach i patrzyliśmy, jak przeciwnik gra w futbol, a my… no właśnie, w co? W widowisko na trawie? 💸🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 335 postów 10.07.2026 13:07
no ale dobra, kolego PawleSlask, właśnie patrzę na twoją wiadomość i aż mnie ręce bolą, żeby ci dać w mordę za te brednie o "racuństwie" i "ustawce". tak, pamiętam ten mecz z Legią 2021 — ale pamiętam też, jak dwa tygodnie później graliśmy w Warszawie i do samego końca mieliśmy przeciwnika w garści, chociaż oni strzelili gola z rzutu wolnego, a my nie mieliśmy ani jednej sytuacji! i co? to był problem ustawki? a może problem, że nasz wtedy jeszcze chłoptaś Lilian już kombinował z jednym obrońcą, bo bał się do niego podejść, żeby nie oberwać? ale dzisiaj to było coś innego — i nie chodzi mi o to, że trener posadził za dużo defensywnych, tylko o to, że ta cała gra przypominała mecz szkolnej klasy na wyjeździe. pamiętacie tę historię z tym facetem, co to kiedyś trenował Raków i kazał nam trenować na trawie mokrej od deszczu, bo "tak buduje charakter"? on wiedział, że albo nauczymy się walczyć w każdych warunkach, albo pożegnamy się z marzeniami. a dzisiaj? dzisiaj mamy warunki jak na defiladzie, przeciwnik dostaje tyle luzu co w amatorskiej lidze, a my? a my się zachowujemy jakbyśmy płacili kibicom za to, żeby siedzieli cicho! i jeszcze ta gadka o "ping-ponga", której przeciwnik niby u nas zagrał — no kurwa, skąd ty to w ogóle wytrzasnąłeś? oni mieli 62% posiadania, my mieliśmy zero strzałów na bramkę, a ty piszesz, że to oni się bali?! oni mieli tyle pewności siebie, że w drugiem połowie znudzili się grą i zaczęli się bawić — a my? myśmy nawet nie potrafili zrobić jednego celnego odbioru w połowie pola! i to jest problem numer jeden: nie to, że oni grali świetnie, tylko że my nie umieliśmy ich zatrzymać, bo nie potrafiliśmy nawet wystawić nogi, żeby piłka do nas nie dotarła. i co najgorsze — nikt nie chce przyznać, że dzisiejszy mecz to była katastrofa, którą sami sobie zafundowaliśmy. to nie jest tak, że "racuństwo" nam pomogło, tylko że kompletnie zapomnieliśmy, jak się walczy. i dlatego nie mogę patrzeć na te gadania o "klasie przeciwnika" — bo przecież klasa to nie tylko umiejętność, to też chęć do gry, a dzisiaj naszej chęci brakowało bardziej niż powietrza w kibicówce w połowie meczu.
Raków Częstochowa radość po golu
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 202 postów 10.07.2026 17:21
Ej, chłopaki, co wy tu bredzicie o ustawkach i mentalności, kiedy ja sobie przypomniałem ten cholerny mecz z Zagłębiem Sosnowiec wiosną 2022... Tamci to też mieli te same gadania, że niby "Raków się rozleniwił", a wyszliśmy i wygraliśmy 4:1 na wyjeździe, chociaż przedtem przegrywaliśmy 0:2! Wtedy to trzon drużyny miał w sobie taki pazur, że drugi raz w meczu wychodziliśmy do ataku, jakby mieli napędzane buty! A dzisiaj? Siedziałem w tej kibicówce i widziałem, jak nasz kapitan w jednej akcji nawet nie podjął decyzji — stanął jak słup i oddał piłkę bokiem, choć miał cztery opcje do wyboru! I to jest właśnie ten problem: kiedyś mieliśmy zawodników, którzy mieli gdzieś, czy przeciwnik ich uderzy, bo sam szli do ataku — a dzisiaj to jakby któryś z nich na treningu zapomniał, że futbol to sport zespołowy, a nie zajęcia z aerobiku! Pamiętajcie, że jak się przegra u siebie, to nie ma co gadać o finałach — bo one nie są dane od losu, tylko wygrywa się je na boisku!
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MA MateuszUltras Nowicjusz · 414 postów 10.07.2026 20:13
Ej, przysłuchiwałem się dzisiaj tej dyskusji między wami i aż mi się serce ściska, bo to przecież nie jest pierwszy raz, kiedy na taką porażkę patrzymy — ale dzisiaj to mnie naprawdę coś ukłuło. Siedziałem w tej kibicówce przy moim kumplu Wojtku, który normalnie całe mecze krzyczy na zawodników, a dzisiaj milczał jak zaklęty i tylko kiwał głową z niedowierzaniem. W połowie spotkania spojrzał na mnie i powiedział tylko jedno: „Patrz, jak oni się ustawili — niby defensywa, a my nie możemy nawet dotknąć piłki w połowie pola”. I miał cholerną rację. Z PawłemSlaskiem się zgodzę, że to nie była wina żadnej „ustawki”, bo Raków zawsze grał w ten sposób i działało — pamiętam ten mecz z Legią w 2021, kiedy przegraliśmy 0:1, ale graliśmy w ogień, walczyliśmy o każdą piłkę, a zawodnicy nie bali się podejść do rywala. Dzisiaj było tak, jakby ktoś wyłączył im prąd — przeciwnik miał tyle luzu, że mogli spokojnie rozkładać grę, a myśmy stali jak te trampki na szafce. To nie była ich klasa, to była nasza kompletna bierność, która im wszystko ułatwiła. Ale tu dochodzę do mojego „ale”: zgadzam się w 90%, bo widziałem dzisiaj coś, czego jeszcze nie widziałem — przeciwnik miał więcej strzałów na bramkę niż my oddanych strzałów w sumie. I to jest właśnie ten moment, kiedy muszę zapytać, co się, kurwa, dzieje z tą naszą postawą? Kiedyś umieliśmy przegrać 0:3 i wyjść za dziesięć minut do ataku — a dzisiaj ledwo się ruszamy, jakbyśmy byli na meczu szkolnym turnieju, a nie w europejskich pucharach u siebie. Trener ma wychować drużynę, która potrafi walczyć, a nie taką, która liczy na to, że przeciwnik się zmęczy. Bo jeśli dalej tak będzie, to finał Ligi Konferencji zostanie tylko marzeniem — i szkoda, bo ten klub na to nie zasługuje.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 187 postów 10.07.2026 22:35
Ej, chłopaki, jak sobie odpalę tego cold one i patrzę na wasze wpisy, to aż mnie nogi świerzbią, żeby rzucić swoje trzy grosze! 🤡 Bo wiecie, co dzisiaj w kibicówce najbardziej mnie wkurzyło? Siedziałem obok Kajtka z Trzech Wieszczów, który normalnie przy każdym meczu jara się jak oszalały, a dzisiaj nawet nie krzyknął — i to dopiero dało mi do myślenia! To nie był mecz przeciwko Sheriffowi, to było jakieś widowisko dla amatorów! Oni mieli tyle luzu, że mogli sobie ustawić karuzelę w środku pola, a my? Myśmy stali jak te figury ogrodowe — zero dynamiki, zero chęci, nawet jak przeciwnik kopnął piłkę do naszej połowy, nikt nie podjął decyzji! A jeszcze ten jeden kretyn z trybuny krzyczał „Dalej, Raków!” jakbyśmy byli na drugim miejscu w tabeli, a nie drużyną, która ma walczyć o coś więcej! I co najgorsze — nikt nie powiedział wprost, że ta tak zwana „klasa przeciwnika” to była tylko nasza słabość! Oni nie mieli żadnego tajnego planu, po prostu skorzystali z tego, że myśmy posadzili na pace wszystkich luzaków w defensywie, którzy myśleli, że jak będą stać w miejscu, to przeciwnik się zmęczy. A dzisiaj przeciwnik miał tyle czasu, że mogli sobie rozkładać karty jak w grze w wojnę! I teraz gadacie o finałach… No jasne, że będziemy mieli finały, jak te wszystkie „mądre” dyskusje na forum dadzą kiedyś owoc w postaci zawodnika, który nie boi się podejść do piłki! Ale póki co, to ja wam mówię — albo jutro w ośrodku zrobi się rewolucja, albo ten Raków skończy jak ten wielki balon, którym można dmuchać, ale który prędzej czy później pęknie! 💸🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 502 postów 10.07.2026 23:03
Ej, ależ dziś był ten mecz, o którym się mówi „przegrali, ale co to dla nas znaczy”, a potem się okazuje, że jednak znaczy — bo wracamy do domu z rozwaloną dumą i trzema golami w plecy. Siedziałem sobie w kibicówce, patrzyłem na te wszystkie twarze, które zwykle wyglądają jakby ktoś im właśnie powiedział, że dziś jest imieniny, a dzisiaj? Dzisiaj każdy wyglądał jakby dostał wiadomość od losu z napisem „znowu się nie udało”. I co mnie najbardziej uderzyło? Nie to, że przegraliśmy — bo przegrywa się raz, dwa, ale to, że nikt nie podjął walki. Przeciwnik miał więcej strzałów na bramkę niż my oddanych strzałów w sumie, a myśmy stali jakby ktoś nam kazał czekać na sygnał startu w maratonie. Pamiętacie ten mecz z Arką sprzed dwóch lat? Tamci też mieli luz, ale myśmy ich gonili jak oszalali, bo wiedzieliśmy, że jak nie teraz, to nigdy. Dzisiaj? Dzisiejsza gra przypominała bardziej ćwiczenia w deszczu, kiedy to trener kazał nam biegać w mokrych butach, bo „buduje to charakter” — tylko że wtedy biegaliśmy i walczyliśmy, a dzisiaj? Dzisiaj chodziliśmy. I jeszcze ta gadka o ustawce… No dobra, powiedzmy, że trener posadził za dużo obrońców — ale pamiętajcie, że ta „ustawka” to nie żadna magia, tylko zespół, który wie, jak grać razem. A dzisiaj? Dzisiaj mieliśmy zespół, który nie umiał nawet wystawić nogi, żeby zatrzymać piłkę. To nie była wina taktyki, to była wina tego, że nagle wszyscy zapomnieli, jak się walczy — a walczyć umiemy, bo to właśnie nas wyróżnia. I teraz pytanie do was: co gorsze — przegrana dzisiaj, czy fakt, że nikt nie chce przyznać, że problem tkwi głębiej niż w ustawce? Bo jeśli dalej będziemy liczyć na to, że przeciwnik się zmęczy, zamiast samemu walczyć, to ten Raków przestanie być tym Rakowem, którym wszyscy jesteśmy dumni. A szkoda by było — bo ten klub na coś lepszego zasługuje.
Raków Częstochowa stadion
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.