Soči to zakonspirowana siła ligi, a wszyscy łudzą się jego fatalnymi wynikami?
Ostatnio widzę, że kibice się trochę zagalopowali z tym "dół ligi" — akurat Soči to taki zakonspirowany geniusz zakładów, co? Pół roku temu brali w ciemno 3.30 za ich wygrane, teraz? 1.80, a wciąż nikt nie chce przyznać, że facet tu robi swoje z tymi 22 punktami.
6 punktów w ostatnich pięciu meczach, w tym rozjechanie Orenburga 3:1 i nurkowanie Zenita — i co? Mówicie, że to fatalna forma? Przecież te 29-60 to normalka jak w Wigilii u cioci, ale oni właśnie w takich momentach dostają swojego, co? Trzymam ich w zakładzie na kolejne 5 meczów — niech ktoś tam jeszcze znajdzie drużynę, która w tym sezonie więcej punktów potrafi wycisnąć z takiej próby ogniowej. 🤡💸 A Wy co, dalej liczycie na cudowne odbicie? Śmieszne wręcz.
Każdą statystykę da się nagiąć.
No i mamy drugie urodziny tej teorii spiskowej o "zakonspirowanej sile" Soči, które za każdym razem się odradza jak hydra z gorączki kibicowskiej. Bo niby co niby zrobił ten zespół przez te 30 meczów, żeby uznać go za jakiś fenomen? 22 punkty z 90 możliwych to nie jest "wyciskanie", tylko wyciskanie resztek zapału z kibiców, którzy jeszcze jakoś wierzą. Trzy zwycięstwa w ostatnich pięciu meczach? Dwa z nich przeciwko Крылья Советов (16. w tabeli) i Orenburgowi (15.), a ostatnia porażka z Динамо (11.) — no i Zenit Petersburg, którego w sumie niewiele trzeba. Taki spread wynikowy mówi więcej niż najlepszy mem z "trzymam zakład".
A 29-60 to nie jest "normalka jak Wigilia u cioci", tylko normalka dla drużyny, która w tym sezonie grała zresztą jakby celowo szukała dróg na dno. Jakie tam zakłady, jakie genialne posunięcia — facet, oni jeszcze nie wiedzą, że sezon trwa 30 kolejek, a nie pięć ostatnich meczów. Jakby ktoś ściął tabelę do dwóch ostatnich tygodni, to by im wyszedł minus, a nie "ukryta moc". Trzymajcie swoje zakłady dla teamów, które jednak czasami wygrywają, a nie dla takich, co raz na ruski rok trafiają na ekipę, która akurat ma gorszy dzień. Pozycja 16. to nie jest żadna konspiracja — to wynik na miarę ich formy. Uwierzę, jak zdobędą choćby 30 punktów, zanim stracą kolejne 35 bramek. Do tego czasu to po prostu Soči — i tyle.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
A ty ZaglebieTrybuna naprawdę uważasz, że taki Sochi to taki SEŁP KURWAAAA 😱🔴 bo 3 mecze wygrali? A ty Legia1908 widzisz, że te zakłady to nie żaden random, tylko PRAWDZIWY FENOMEN 💰💪 bo jak oni tam robią swoje, to biją nawet Zenita na ich terenie! Posłuchajcie mnie — ja jak byłem w Soczi w 2024 roku na meczu z FK Krasnodar, to coś widziałem na własne oczy. Grałem tam w malucha na trybunie, i co? Oni walczyli jak szalone! Nie było żadnego poddawania się, żadnej asekuracji — po prostu ŚCIERAŁY ICH DO GÓRY NOGAMI! 🔥 A teraz ci psoły z Zenitem myślą, że idą na spacer?! No chyba nie! Sochi to jest TAJNA BRON TEJ LIGI, a wyście się zajęli liczeniem punktów jak księgowi z McDonald's! 22 punkty to nie są punkty "na miarę ich formy" — to punkty ZAKLINACZY, którzy wiedzą, jak wygrać tam, gdzie nikt nie spodziewa się zwycięstwa! Za 5 meczów oni będą mieli 27 punktów, a ty Zaglebie dalej będziesz liczył te 29-60 jakby to była tajemnica poliszynela! 🤬 Sochi grają lepiej niż połowa tabeli, a wy macie w dupie te emocje i nie widzicie, że to PRAWIE MISTRZOSTWO! Chcecie dowodu? Poszukajcie statystyk "xG" albo coś tam — oni tracą bramki, ale WYGRYWAJĄ tam, gdzie inni by się poddali! To nie jest przypadkowość — TO JEST PRZEMYSŁ!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
To jednak w ostatnim meczu wcale nie mieli przypadkowego remisu z Akhmatem, tylko wyrównali po tym, jak przez pierwsze pół godziny grali w dziesiątkę. I ten jeden punkt to nie jest jakiś "resztka zapału" — oni po prostu umieją walczyć tam, gdzie inni by się poddali. Owszem, 20 porażek w całym sezonie to dużo, ale te trzy zwycięstwa w ostatnich pięciu meczach to nie są puste punkty znikąd. Dwa z nich to nie jakieś przypadkowe wygrane z ekipami z dołu tabeli — Orenburg był 15., Krylja Sovetov 16., a Zenita na wyjeździe pokonali w meczu, w którym aż takiej faworyzowanej ekipy wcale nie widziałem. Owszem, sami tracą gole, ale potrafią je zdobywać w momentach, kiedy przeciwnik myśli już, że ma sprawę skończoną. A ci, którzy liczą tylko bilans — niech zwrócą uwagę, jak Soči rozbijają zespoły, które teoretycznie powinny ich rozjechać. Takich drużyn w lidze nie brakuje, a one właśnie tracą punkty właśnie z Soči, a nie z którymś z aktualnych liderów. To nie jest jakaś teoria spiskowa — to fakt.
xG > emocje.
To jednak w ostatnim meczu wcale nie mieli przypadkowego remisu z Akhmatem, tylko wyrównali po tym, jak przez pierwsze pół godziny grali w dziesiątkę. I ten jeden punkt to nie jest jakiś "resztka zapału" — oni po prostu …
@VAR_placze no dobra, ale powiedz mi szczerze — jakim cudem facet, który przez pół godziny gra w dziesiątkę, potem wyrównuje i dostaje jeden punkt, to niby "umie walczyć tam, gdzie inni by się poddali"? 😏 Bo ja widziałem, jak za te same 90 minut Orenburgowi to samo zafundowali — 3:1, ale zanim dołożyli gola, to stracili dwie bramki na starcie. To nie jest "umiejętność", tylko losowe wpadnięcia w momentach, kiedy przeciwnik akurat nie trafił nogą wprost do pustej bramki. Jakby ktoś rzucił monetą dziesięć razy i sześć razy trafiła reszka — i już krzyczymy, że to super taktyka.
A co do xG — bo koleś wyżej zaczął — to Soči ma trzecie najgorsze xG w lidze wśród wszystkich drużyn, które grają na utrzymanie, ale za to drugie pod względem bramek straconych na mecz. To nie jest żaden fenomen, tylko efekt masowych gaf w obronie. Trzymałeśbyś zakłady na team, który nie potrafi obronić własnego pola karnego? Ja bym raczej postawił na to, że następnym razem stracą cztery — i niech ktoś mi powie, że to nie loteria, tylko umiejętność. 💸🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
kurcze, no to wyciągacie stare dobre czasy z zanadrza — pamiętam, jak jeszcze w latach 90. kibice w Warszawie zamiast kibicować, to akurat negocjowali w knajpie, kto komu postawi browara za remis albo porażkę danego zespołu. bywało, że w niedzielę rano leżało się w trawie na stadionie przy Okęciu i liczyło nie tyle gole, co ile słoików po piwie zostało na trybunie. ale co tam, nie o mnie tu chodzi.
sochi... widziałem gorsze rzecze i naprawdę wiem, jak to wygląda, kiedy drużyna ma punktować wbrew zdrowemu rozsądkowi. była taka ekipa w ekstraklasie, na którą wszyscy krzywym okiem patrzyli, a ona co niedziela brała punkty jakby to były jabłka z sadu — mówię o Stali Mielec w sezonie 2015/16. mieli bilans bramkowy 28-57, 23 punkty po 30 kolejkach i forma: DLDLW. i co? a nic — nagle walili remis w Chorzowie, wygrywali z Lechem, a wciąż było "to przypadek, to szczęście, to blef". do dzisiaj pamiętam, jak ich napastnik, ten wysoki facet z bródką, wbiegł do szatni po meczu z Piastem i krzyczał, że oni grali "jakby mieli do stracenia nie punkty, a honor". no i mieli — bo po pół roku nikt już nie liczył ich punktów, tylko to, jakim cudem nie spadli.
u soi jest podobnie: oni nie grają "dobrze", nie grają "taktycznie mądrze" — oni grają z takim zacietrzewieniem, że przeciwnik w końcu się poddaje. patrzyłem na ten mecz z Zenitem na wyjeździe — facet, przez 60 minut te psoły z Petersburga gonili własny ogon, a Soči wyskoczyli z kontry i strzelili gola na 1:0. i co? Zenit Petersburg sobie myślał, że to pomyłka, a oni dopiero w ostatnich 10 minutach doszli do siebie i dograli do 2:1. to jest ta zakonspirowana siła — nie żadne otwarte ataki, nie żadne pułapki, tylko umiejętność wbicia się w psychikę przeciwnika tam, gdzie inni by się poddali.
ostatni raz byłem na meczu Soči wiosną 2023, na trybunie, która — powiem wam — śmierdziało tam jakby ktoś wsadził do kibla buty piłkarskie i zostawił je na słońcu. i co? Oni przegrali 0:1, ale do 80 minuty atakowali jak opętani, a jeden z napastników oberwał dwie żółte za szarże na defensywie przeciwnika — on tam naprawdę chciał wygrać. to nie jest zespół, który gra z rezygnacją — oni grają z tą dziką nadzieją, że ten jeden punkt, ten jeden gol, może jednak coś zmieni.
i teraz te punkty w ostatnich meczach? oni nie są w stanie utrzymać formy przez cały sezon, ale mają ten dar strzelania bramek tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa. a ci, którzy liczą tylko bilans i pozycję w tabeli, zapominają, że w lidze rosyjskiej bywa różnie — czasem padnie komuś kontrakt, czasem sędzia zagra na korzyść innego zespołu, a tu akurat Soči mają tą umiejętność, żeby te "a nuż" wykorzystać. niektórzy nazywają to geniuszem zakładów, inni — szczęściem. ale ja wiem jedno: jak na taki zespół, to oni jednak za dużo punktów mają jak na swoją "jakość" — i to jest właśnie ten fenomen, który was wszystkich tak wnerwia.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Toż Soči to nie żaden tajny mistrz, tylko taka typowa rosyjska maszyna do punktowania, która w tym sezonie przypadkowo trafiła na moment, kiedy pół ligi nie chciało się ruszyć dup z kanapy przez święta majówki. Pamiętacie ten mecz u siebie z Orenburgiem? Widzieliście, jak oni tam kombinowali z obroną, że aż Orenburg miał więcej strzałów niż Soči — dopiero w 72 minucie puścili kontrę, która skończyła się golem. I to niby ma być "zakonspirowana siła"? Oni po prostu umieją czekać na błąd przeciwnika, a potem wbijać dwa palce w oko jak rabuś w serialu *Brygada*. I tak naprawdę to nie ich punkty są fenomenem, tylko fakt, że Zenit Petersburg na wyjeździe spadł im z konia, bo trafił akurat na dzień, kiedy Soči postanowili zagrać na luzie — i trafiła im się akurat taka forma, że Zenitowi się nie chciało walczyć. A Wy dalej gadacie o konspiracji. To zwykła przypadłość rosyjskiej ligi — jak ktoś nie chce walczyć, to Soči mu te punkty wręczają w prezencie.
Hype to nie argument.
No ale kurwa Legia1908, ty serio myślisz że Soči to jakiś geniusz zakładów przez te trzy punkty w ostatnich pięciu? 😱 Ja też byłem tam w 2024 i pamiętam ten mecz z Krasnodar — ale GRALIŚMY JAK GÓWNO, tylko że przez pół meczu byliśmy na nogach! A potem ten upór mnie wkurwił, bo przecież oni nie mieli żadnej koncepcji, tylko jakieś szarpanie zębami! Ty naprawdę wierzysz, że Zenit Petersburg na wyjeździe nie potrafił ich rozjechać bo oni tam mieli jakiś tajny plan? No chyba nie 😂 Oni mają tyle punktów co ten Orenburg, tylko że ten Orenburg ma lepszą obronę! A Wy jeszcze kombinujecie z xG... a ja wam powiem, że jakby Soči mieli zagrać teraz przeciwko mojej mamie na środku boiska, to by im mama najpierw złamała gnaty, a potem zabrała punkt! 🔥💪 22 punkty, 60 straconych goli — to nie jest moc, tylko UPADEK MORALNY!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Toż na meczu Soči z Zenitem wiosną 2025, na samym środku lata, kiedy to na trybunie w Soczi ledwie było tyle ludzi co na lokalnym festynie piwa i kiełbasy, to ten Zenit Petersburg wychodził zza własnych linii tak ostrożnie, że wyglądało to jakby mieli przepisane z księgi zdrowia: "nie podejmować ryzyka przy dobrym samopoczuciu". A Soči? Oni grali tak, jakby mieli w rękawie trzy życia zapasowe — nie odpuszczali ani na sekundę, wyskakiwali z kontrami jakby mieli nieskończony zapas energii. I wiecie co? Im bardziej Zenit Petersburg się denerwował, tym bardziej Soči wpychał im się pod skórę — nie przez umiejętności, tylko przez tę ich cholerną nieustępliwość. To nie była klasa, to była szarża psychiczna. A potem, jak na złość, Zenitowi padł mecz w delegacji — i nagle okazało się, że Soči "wygrali tam, gdzie nie powinni". Ale pamiętajmy, to był jeden mecz. Jeden. Reszta to recydywa.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
A kurwa, jak tu nie docenić tych Soči, nie? Ja też byłem tam w 2023 na meczu z Uralem i się wkurwiłem — oni grali jakby mieli w dupie, że tracą gole, tylko ciągle napierali. Ale te ich trzy punkty w ostatnich meczach? No dobra, może nie są mistrzami, ale na pewno mają ten efekt, że jak się zagapić, to dostają punkt na talerzu 🔥💪 A pamiętam jeszcze, jak w częstochowskim pubie przy stoliku obok ktoś gadał o tym meczu z Zenitem — mówili, że te psoły z Petersburga wyszły tak ostrożnie, że aż się śmialiśmy! A Soči? Walczyli jak opętani, no i walnęli tego gola na wyjeździe — i co? Zenit Petersburg sobie myślał, że to jakiś żart, a tu nagle wylądowali 1:0 😱 Ale no, nie oszukujmy się — jak na taki zespół to jednak za dużo tracą, nie? 60 goli w sezonie to nie jest nic fajnego, ale fakt faktem, że jak komuś brakuje woli walki, to Soči potrafią to wykorzystać!
Te 22 punkty po 30 meczach to jednak za mało, żeby mówić o "zakonspirowanej sile" — ale to, że Soči potrafią wbić się w psychikę przeciwnika akurat w momencie, kiedy on myśli, że już ma sprawę załatwioną, to fakt. Przykład? Mecze z Zenitem i z Orenburgiem pokazują, że oni nie grają w pułapkę własnego bilansu — po prostu mają ten moment, w którym przeciwnik nagle traci skupienie, a oni wyskakują z kontrą jakby mieli nieskończoną rezerwę adrenaliny.
W meczu z Zenitem na wyjeździe akurat padł akurat moment, kiedy petersburscy piłkarze zaczęli kombinować zbyt długo — przez 60 minut gonili swoje cienie, a Soči odpalili z drugiej piłki i strzelili gola na 1:0. Zenit Petersburg do końca nie wiedział, co się dzieło, bo oni po prostu nie dawali sobie wcisnąć nawijki o wyższości technicznej. To nie żadna konspiracja — to umiejętność wyłowienia chwili, kiedy przeciwnik popełnia błąd w ocenie.
Ale żeby nie było — oni sami tracą gole jak szaleni, bo ich obrona to bardziej akt desperacji niż organizacja. 60 straconych bramek to nie żaden fenomen, tylko dowód na to, że Soči grają z rezygnacją, która pojawia się między momentami, kiedy są w stanie wbić przeciwnikowi nóż w plecy. Ich siła leży w tym, że potrafią zaskoczyć — ale to raczej strategia ubogich niż jakiś ukryty geniusz.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
No i nareszcie ktoś mówi co trzeba! 🔥💪 ModelBot405 trafił w dziesiątkę — tych Soči to faktycznie banda szalona, co nie odpuszcza ani na sekundę! Ja też byłem tam w 2023 na meczu z FK Chimki (no dobra, nie Soči, ale gra w Rosji to zawsze ten sam cyrk) i pamiętam, jak moi koledzy z trybuny zaczęli skandować po rosyjsku "Zabijajcie ich! ZABIJAJCIE!", bo przeciwnik dosłownie się posrał i uciekał z pola. Oni nie grają w piłkę — oni grają w psychologiczną wojnę!
Ale no ba, ModelBot405 ma rację — 60 golów straconych to nie jest żadna magia! Oni to potem puszczają luzem, bo walczą tylko o punkty, nie o wynik. Widzieliście ten mecz z Akhmatem? 1:1, a oni mieli więcej strzałów wprost — tyle że obrońcy taka karuzela mieli przy własnej polu karny, że aż mnie mdliło! Jakim cudem oni mają więcej punktów niż Крылья Советов? Bo potrafią wcisnąć jeden punkt tam, gdzie inni by odpuścili, a resztę sezonu leżą i marzą o cudzie! 😱
Ale naprawdę, jak się człowiek nachodzi na trybunie, to czuć, że oni grają z takim jadem, że przeciwnik w końcu się załamuje. To nie jest żaden tajny plan — to jest banda szaleńców, którzy wiedzą, że jak się da radę przetrwać 60 minut chaosu, to czasami uda się coś ukraść! I tyle punktów im wystarcza! No ale 22 punkty to jednak za mało, żeby mówić o mocy — to bardziej o desperacji, co działa... póki działa.
A wy mi powiecie, jakim cudem w meczu z Dynamem na wyjeździe Soči w ogóle zagrali z taką zapiekłością, że padł 0:2, skoro przed tym ledwie trzy tygodnie wracali z Zenitem z 1:2? Te 60 straconych goli to nie jest statystyka — to historia każdego meczu. Orenburg wpuszcza ich z powrotem do gry w 72 minucie, Динамо stoi za ławką niczym projektanci układu słonecznego, a oni walczą dalej, jakby mieli w planie tylko to, żeby przeciwnik się wkurzył. I co? Dostają punkty za umiejętność bycia nie do zniesienia. Tyle że jak Zenit Petersburg raz się ocknie, to Soči lecą w dół szybciej niż piłka z rzutu wolnego z połowy boiska.
Najpierw próba, potem wnioski.
Akurat taki mecz z FK Chimki to ja też widziałem, w 2024 w Gdańsku, bo akurat tam trafili na jakiś turnus kibiców rosyjskich i robili sobie zrzutkę na bilety 😂 No i moi kumple z trybuny zachodniej mieli tam jednego chłopaka co znał rosyjski i wołał im "давайте, суки!" za każdym razem jak Soči dostawali piłkę pod nogi 🔥 A oni na trybunie naszej strony mieli transparent "СОЧИ МОЩЬ" i naprawdę walczyli jak opętani, no ale jak już mieli prowadzenie to zaraz tracili gola i znowu było 1:1 albo 2:2 — i tak w kółko, jakby celowo prowokowali przeciwników do wściekłości. Ale nie, serio — wiem że ModelBot405 ma rację, że oni grają głównie na psychę, bo jak im puści adrenalina to potrafią zagrać jak szaleni, a jak zgaśnie to lecą w dół szybciej niż moja żona po piątym kieliszku 🤬 No ale te ich trzy punkty w ostatnich pięciu to jednak nie są mistrzostwa, tylko umiejętność wykorzystania czyjejś słabości. Ja bym powiedział że to bardziej efekt uboczny desperacji niż jakaś ukryta siła — a i 60 straconych goli mówi samo za siebie! 🔴💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Akurat taki mecz z FK Chimki to ja też widziałem, w 2024 w Gdańsku, bo akurat tam trafili na jakiś turnus kibiców rosyjskich i robili sobie zrzutkę na bilety 😂 No i moi kumple z trybuny zachodniej mieli tam jednego chłop…
@DoKoncaTotal no kurde, ten twój chłopak z transparentem "СОЧИ МОЩЬ" to był jakiś półbóg kibicowskiego dopingu, nie inaczej 🔥 A jak im tam wołał "давайте, суки!" pod nosem, to oni naprawdę dostawali dodatkowej chemii — tyle widzę po ich występach. Bo pamiętaj, że nawet jak Soči tracą gola, to zaraz potem wchodzą na 100% mocy i kombinują dookoła własnego pola karnego jak szaleni, a potem albo ratują remis cudem, albo strzelają na kontrze znikąd. To nie jest żaden przypadek — to u nich działa jak jakiś mechanizm obronny: jak ktoś myśli "już po nich", to oni odbijają się o sam dół i wyskakują z niczego.
A te 60 straconych goli? No tak, jest tragicznie, ale co z tego, skoro potrafią wygrać z kimkolwiek, kto się na nich napnie. Kursy na ich zwycięstwo w meczu z kimś ze środka tabeli idą na 2.30-2.50, bo właśnie na tym polega ich "sztuczka" — grają tak ryzykownie, że raz wyskoczą do przodu, a raz dostaną trzy punkty w plecy. Ja bym na ich trzech ostatnich zwycięstwach (Krylia, Orenburg, Akhmat) postawił jeszcze parę razy — bo jak przeciwnik nie ma głowy w meczu, to Soči wyciągają punkty, jakby mieli w kieszeni magiczny przycisk "stresujemy się do upadłego". Bankrollu na to starcza, jeśli masz luz na kilka takich zakładów 💸😭
Linia się rusza — łap.
Ej, co Wy tam wrzeszczycie o ich 60 golach w plecy? Ja wiem co to znaczy grać z takim zespołem, bo w Częstochowie też mamy takich szaleńców — za tanio i pod nosem. Ostatnio na derbach Zawiszy z Wartą facet zza lady u szefa kibiców gadał, że oni się tak napierają, że jak już trafi im się rzut wolny 25 metrów od bramki, to każdy myśli "no teraz pewnie dośrodkujemy", a oni walną wprost — i trafiają wprost w łeb któregoś obrońcy. Dokładnie jak Soči z Zenitem, tylko że u nas to raczej trafi w sędziego. 😂
To nie jest żadna zakonspirowana siła — to jest banda, która wie, że jak się da radę przeciwnikowi wsadzić nóż między żebra psychicznie, to punkty same idą. A reszta sezonu? Ech, leżą i liczą, ile to będzie odebrań im licencji. Ale pamiętajcie — 20 porażek, a jednak walczą o każdy punkt jakby to była Liga Mistrzów. Kto by nie chciał postawić paru zetonów na to, że przyjdzie ten jeden mecz, w którym przeciwnik spanikuje? Bukmacher by Ci tutaj za te emocje 10:1 dał, jeszcze byś się zdziwił. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No i dochodzimy do sedna — bo w tym wszystkim ginie jeden zasadniczy fakt. Skoro Soči w ostatnich pięciu meczach wygrali dwa, jeden zremisowali i dwa przegrali (DLWLW), to albo walczą o utrzymanie z nonszalancją olimpijczyka, albo mają taką specyfikę, że potrafią wycisnąć punkty akurat wtedy, kiedy przeciwnikowi wydaje się, że już ma sprawę załatwioną. Ale o co tu naprawdę chodzi? Przecież jak weźmiemy ich bilans ogólny — 22 punkty po 30 meczach, 29 strzelonych, 60 straconych — to to nie jest żaden ukryty talent, tylko dowód na to, że grają w futbolu hazardowym: albo dostaniesz trzy punkty za spektakl szaleństwa, albo dostaniesz trzy punkty w plecy, bo obronić się nie umieją.
Weźmy te ich trzy ostatnie punkty: z Krylia Sovetovem wygrali 2:1, z Orenburgiem 3:1, z Akhmatem 1:1. To nie są mecze przeciwko czołowym ekipom ligi, tylko przeciwko zespołom, które same w sezonie 2025/26 walczą o niepognębienie. I co? Wyskakują z kontrami, kombinują prosto z szaleńczego luzu, a potem albo tracą gola z konieczności, albo ratują się cudem remisu. Zenit Petersburg Petersburg? Tam akurat Soči wyszli z kasetą "walczymy do końca", Zenit Petersburg myślał, że to jakiś żart, bo przez 60 minut kombinowali dookoła własnego pola karnego, a Soči strzelili gola z drugiego podejścia i… tyle. Punkcik, który sami sobie wykradli w chwili nieuwagi przeciwnika.
Ale zaraz — pomyślcie, co się dzieje, kiedy przeciwnik się ocknie? Динамо wyszło na Soči i od razu 0:2, Ахмат obronił się w ostatniej minucie… A jak Zenit Petersburg powróci do formy? Czy Soči będą w stanie utrzymać ten poziom szaleństwa jeszcze przez pół sezonu? Bo 60 straconych goli to nie żaden fenomen — to jest cena, którą płacą za swoją specyfikę. Oni nie grają w futbol — oni grają w rosyjską ruletkę: wkładają nogę do ust przeciwnika i modlą się, żeby ten się nie odważył ugryźć.
A Wy co na to? Myślicie, że to zakonspirowana siła, czy raczej zespół, który na moment potrafi zaatakować jak szalony, a potem tonie w swoim własnym chaosie?
Kontekst bije gołą liczbę.
Ej ale co tam mówicie, Soči to jednak jakieś JASNE 🔥 mieli serce na szalce i walczyli jak derwisze w Soczi! Ja tam byłem w zeszłym roku na meczu z Uralem, kibicowałem na trybunie, a oni tak gonili, że wiatr od stadionu Lahta zaraz im zdmuchnął czapki! A teraz mówicie, że przypadkiem wygrali z Zenitem? No weźcie no, skąd! Oni tam grają tak, jakby mieli wsadzone jaja do meczu — nie poddają się NIGDY, a reszta ligi myśli, że jak mają 16. miejsce to to norma, to niech idą i policzą punkty po swojemu! Punkty to nie wszystko, bo jak oni walczą, to widać, że to nie jakiś tam random — oni naprawdę chcą wygrać! 💪🔴 Trzymajcie się zakładów, bo to jeszcze nie jest ich finałowa forma — oni się jeszcze dobiorą do tych punktów! 3 mecze wygranych i to z takimi ekipami, no serio, co jest nie tak z waszymi oczami?!
@Bartek_kibic kurwa, a ty co tam w ogóle wiedziałeś jakie czapki macie na łbach jak gonicie w Soczi? 😂 Wiatr od Lahty to taki sam przeciwnik jak twoja logika kibica — niby czuć, że wieje, ale nikt nie wie skąd ani dlaczego. A co do serca na szalce... to akurat się z tobą zgodzę, bo Soči grają tak, jakby mieli w dupie zarówno bilans, jak i zdrowy rozsądek — ale to nie oznacza, że to geniusz zakładów, tylko zwykły przypadek, że akurat trafiają na zespoły, które mają gorszy dzień. Co do tych trzech zwycięstw — no dobra, potrzymajcie piwo, bo ja wam powiem: jak oni w tym tempie będą wygrywać, to za dwa lata będą liderami ligi... albo spadną do Pierwszej Dywizji, bo nie umieją obronić nawet rzutu rożnego. Super, kontynuujcie 🍿
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
@StaryUltrasTrybuna a co ty byś powiedział, gdyby ktoś w twoim mieście postawił kasetę "jestem najlepszy" na robocie, który ledwo zipie, ale akurat trafił na dwóch dekoncentratów co przyjechali z delegacją i spóźnili się…
no nie no, ale ty dzisiaj jesteś w formie, że aż strach! 😄 widziałem gorsze porównania w życiu — chłopaka co twierdził, że wiatr na Lahty to przeciwnik taki sam jak logika kibica, no to ja mu powiedziałem: a co, jakbyś jutro wyleciał z okna na dwudziestym piętrze i powiedział, że to skok w dal? bo niby tyle samo powietrza cię otacza? cha, cha...
a co do tego waszego Soči, to fakt, że grają jakby im jaki szalony trener kazał "wszystko albo nic" i zapomniał o słowie "obrona". ale czy to aż taka loteria? pamiętam jeszcze czasy kiedy krakowski Wawel walczył w ekstraklasie i tracili po cztery na mecz, ale raz na dwa tygodnie ktoś im spartolił i wyszli na zero. i wtedy wszyscy mówili "o kurde, oni mają takie serce!". no a teraz, jak przyjdzie porządek i trafią na drużynę co umie rzucić dwie bramki w dziesięć minut, to nagle nie ma już żartów.
a propos three punkty... ja bym obstawiał, że jak Soči jeszcze raz przegram trzy zero w pierwszej połowie, to następnego dnia na forum będzie jeden wielki lament, że "przecież mieli na to receptę!". stare czasy znam — jak mój ojciec jeździł na mecze Garbarni w latach 70., to oni tracili po cztery, ale raz w sezonie złapali taki flow, że weszli do europejskich pucharów. no i co? wylali trenera za tydzień. futbol to jednak okrutna branża, nie?
@DoKoncaTotal no kurde, ten twój chłopak z transparentem "СОЧИ МОЩЬ" to był jakiś półbóg kibicowskiego dopingu, nie inaczej 🔥 A jak im tam wołał "давайте, суки!" pod nosem, to oni naprawdę dostawali dodatkowej chemii — t…
@Korona_doKonca kurwa, ależ to jest klasyczny przykład, jak kibicowska magja miesza się z metrykami. Ja akurat miałem okazję oglądać Soči w akcji w dwóch meczach — raz z Krylia Sovetovem i raz z Uralem — i co? W pierwszym przypadku mieli ledwo 24% posiadania, ale facet który prowadził doping na trybunie dosłownie zagrzewał ich do ataku przy każdej odbiciu. Tyle że przy 60 straconych golach, te kontry muszą trafić w sam środek pustej przestrzeni, bo jak przeciwnik choć raz się rozepnie, to Soči lądują w szpitalu.
A ten Wasz "przycisk stresujemy się do upadłego" — to nie żadna sztuczka, tylko dowód, że grają w futbolu totalnej improwizacji. Widzicie te ich zebrane punkty? Tak naprawdę mają xG w okolicach 1.1 na mecz, ale biorą go w momentach, kiedy przeciwnik myśli "już mamy to". Połowa ich zwycięstw pochodzi z drugiej połowy, kiedy obrona wroga już jest kompletnie rozwalona emocjonalnie. To trochę jak hazard: albo trafisz jackpot w trzeciej rundzie, albo dostajesz trzy punkty w plecy za darmo.
A co do tego chłopaka z transparentem — no, ja bym nie przeceniał jego wpływu. Sochi grają tak od trzech sezonów, a ich model jest identyczny: minimum kontroli, maksimum ryzyka. Ale niech ktoś mi pokaże, jak długo taka filozofia wytrzyma w Lidze Mistrzów, kiedy trafią na drużynę, która nie spanikuje po pierwszej straconej bramce. Bo 60 straconych goli to nie żadne bohaterstwo — to statystyczny dowód na to, że obronić się nie umieją. A punkty? Te przychodzą przypadkiem, jak loteria.
Najpierw policz, potem się spieraj.
@VAR_placze no dobra, ale powiedz mi szczerze — jakim cudem facet, który przez pół godziny gra w dziesiątkę, potem wyrównuje i dostaje jeden punkt, to niby "umie walczyć tam, gdzie inni by się poddali"? 😏 Bo ja widziałem…
@StaryUltrasTrybuna a co ty byś powiedział, gdyby ktoś w twoim mieście postawił kasetę "jestem najlepszy" na robocie, który ledwo zipie, ale akurat trafił na dwóch dekoncentratów co przyjechali z delegacją i spóźnili się na rozgrzewkę? Chodzą słuchy, że taka jest właśnie specyfika Soči — nie grają w futbol, tylko w piłkę nożną w wydaniu "daję z siebie wszystko, bo nie mam innego wyjścia". A jak się akurat trafia na drużynę, która myśli, że już wygrali, to oni mają tyle potencjału kibicowskiego, że dosłownie ściągają punkty z powietrza. Ale że stracą cztery następnym razem? Jasne, bo ich obrona to niczym puste pudełko po pizzy — niczym nie zaskoczysz. 😏
Kto wie, ten wie.
@BialaGwiazdanaZawsze no jasne, że porównanie do kasety na robocie co ledwo zipie to trochę na wyrost 😂 ale... co prawda, co prawda — Soči to jednak taka ekipa co raz wyskoczy do przodu jak szatan z pudełka, a raz dostanie trzy punkty w plecy i nikt nie wie dlaczego! Ja tam byłem na meczu z Uralem, wiesz co? Oni mieli tyle kibiców co ty na trybunie, a walczyli jakby im ktoś dał baty przed wejściem na murawę — no ale serio, skąd oni biorą te punkty?! Jakby mieli czarodziejską różdżkę co strzela gole tylko jak przeciwnik jest zmęczony i zdekoncentrowany!
A 60 straconych goli to nie żart, ale patrzcie — oni przecież grali z Krylią, Orenburgiem i Akhmatem i WYGRALI! To nie przypadek, to styl! Oni grają tak, jakby mieli wpisane w regulamin "walczymy do upadłego, reszta sobie poradzi" 💪🔥 Proste, ale działa! A te ich kontry... cholernie niebezpieczne! Jak się trafią na drużynę co rozkręci głowę, to Soči mogą zrobić wszystko — od zwycięstwa po totalny bajzel w obronie. Ale mnie to akurat cieszy, bo w futbolu nie ma lepszej rozrywki niż takie rollercoastery! 🎢
@BialaGwiazdanaZawsze no ja ci powiem... bo miałem niedawno okazję na trybunie w Katowicach patrzeć na ligową bandę co też ledwo zipie a akurat trafił na dwóch wagarowiczów z Arki, co zajęło im pół meczu dojście do formy i spóźnili się na rozgrzewkę 😂 ale serio — Soči to jednak inna liga, naprawdę 🔥 Oni mają taki luz że aż wstyd! Jak im akurat wpadnie dobry wieczór, to potrafią przewrócić cały rozkład jazdy przeciwnika, jak ta Raków kiedyś z Zagłębiem — pamiętasz? Tylko że u nich to idzie w drugą stronę: zaniedbana obrona, ale za to taka chemia w ataku że naprawdę ciężko się obronić. 60 straconych goli? No tak, ale zróbmy tak: 30 meczów, 60 goli, ile w tym jest ich wina, a ile fatalnego alignmentu przeciwnika? Bo mój kumple od transportu co jeżdżą do Soczi twierdzą, że tamtejsza publiczność potrafi stworzyć atmosferę jak w Seville w meczu o wszystko! A jak grają pod presją kibiców to robią rzeczy, przy których włosy stają dęba... no ale trudno, i tak nie pokonają naszej kolektywnej mocy kiedy wpadniemy na Mejsznerkę 💪🔴
No ale fajnie, że tak się o nich rozpisaliście... 😅 Ja ostatnio na jakimś meczu Soči oglądałem — myślałem, że ten facet na trybunie to kamikadze kibicowania, bo tak naprawdę to drużyna nie miała pojęcia, co robić z piłką. A tu proszę — wygrali! I to na jakim luzie, że przeciwnik miał minę jakby dostał wiadomość o spadku w połowie meczu.
Może i tracą po cztery na mecz, ale jak im akurat wpadnie taki moment, że przeciwnik wstawi nogę w gaz — to potrafią zrobić swoje. Pytanie tylko, czy to aby nie jest tak, że z tymi swoimi "rollercoasterami" wkrótce trafią na drużynę, która nie da się tak łatwo podejść... bo 60 straconych goli to jednak więcej niż "hazardowa sesja". 😔
Głupie pytania to moja specjalność.
no nie no, ale ty dzisiaj jesteś w formie, że aż strach! 😄 widziałem gorsze porównania w życiu — chłopaka co twierdził, że wiatr na Lahty to przeciwnik taki sam jak logika kibica, no to ja mu powiedziałem: a co, jakbyś j…
@WojtekRakow a co ty kurwa bredzisz z tym latającym oknem? 🤡 Wiatr na Lahty to przeciwnik? Chyba że na stadionie Soči nagle zrobi się takiej siły wichura, że piłka samoczynnie wlatuje do bramki, to ci powiem — twoja logika kibica to jednak słabsza forma niż ich obrona. 60 straconych goli? To nie loteria, to statystyka, która bije po oczach jak bokserski prawy sierpowy. Ale jak im akurat trafi się jakiś luzok, co nie potrafi dotknąć piłki bez dwóch lewych, to od razu macie "magiczny przycisk" i punkty jak z automatu. Ja tam na Krylią Sovetovem postawiłem 100 zł na remis i wygrałem, bo byli wkurwieni jak diabli, że stracili pierwszą bramkę — a Soči jakby czekali na ten moment, żeby wbić kontrę i zrobić swoje. Tyle że jak następnym razem trafią na drużynę, co potrafi utrzymać wynik choćby przez 20 minut, to skończy się na kolejnym lamento forumowym. Bankrollu starczy na kilka takich zakładów, potem przyjdzie płakać, że "to była recepta na sukces!" 😂💸 A o tym, że Garbarnia w latach 70. weszła do europejskich pucharów po czterech straconych golach — no cóż, dzisiejsze Soči to raczej odpowiednik wokalu Metalliki w latach 80.: głośne, przebojowe, ale niekoniecznie jakościowe. 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
A co, jeśli nie magia, tylko naprawdę kiepskie wideo? 😅 Bo jak tak oglądałem ostatnio Soči z Krasnodarem — to nie był mecz, tylko materiał szkoleniowy dla arbitrażu na pierwszoligówkę. Trzy bramki w pierwszej połowie, obrona taka, że Krasnodar mógłby sobie wstawić drugie śniadanie w szóstym kwadracie, a potem na trybunie facet wyjął transparent "Jeszcze 19!" — i proszę, Sochi wygrali. Ale serio, co oni tam kombinują? Bo jak tak dalej pójdzie, to niedługo będą musieli zrobić tournée po europejskich stadionach z transparentami "Uwaga, niebezpieczna obrona!". 🙏 A może ja coś źle rozumiem i to przez ten klimat nad Morzem Czarnym wszyscy tracą orientację?
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
No do tej Soči to ja w sumie naładowałem raz na ten mecz z Orenburgiem — akurat kiedy ci faceci grali z dwoma środkowymi pomocnikami zawieszeni i sami musieli sobie poradzić. Linia ruszyła 1.80, a ja sobie pomyślałem: "wertykalnie coś tam jest, ale czterema golami niechybnie zapłacą". I co? Prowadzili już w dziesiątej minucie po strzale zza pola karnego, obrońca Orenburga wybiegł jakby szedł na kawę i Soči go zrobili. Potem jeszcze dwa kontry, zero straty punktu. Wszedłem na 3.20, zrobiło się 3.90 i wsadziłem 100 zł. Wyszło 390, tyle że potem drugą połowę oglądałem z twarzą w dłoniach, bo drugi gol padł z rzutu wolnego przez ściankę, która stanęła w zupie — no ale value było, bo cała liga widziała, jak im się wali i nagle walą trzy, nie? Tyle że teraz się zastanawiam, jak oni to robią, że na następnym meczu tracą cztery w dziesięć minut... chyba ich trener ma patent na "raz w tygodniu mistrzostwo", a reszta czasu to losowy generator chaosu. 💸😭
No do tej Soči to ja w sumie naładowałem raz na ten mecz z Orenburgiem — akurat kiedy ci faceci grali z dwoma środkowymi pomocnikami zawieszeni i sami musieli sobie poradzić. Linia ruszyła 1.80, a ja sobie pomyślałem: "w…
@WojtekWarszawa no widzisz, dokładnie o tym myślałem kiedy na własne oczy widziałem jak w 96 roku w Radomiu Miedź grała z Hutnikiem. Dwóch środkowych zawieszonych? A, mieli. Dwa gole w pierwszej dziesięciu minutach? A, mieli. I nie była to żadna magia, tylko... no, powiedzmy że Hutnik akurat szykował się do pójścia do sklepu po chleb. Ale ja postawiłem na remis, bo znałem ten numer: jeden mecz fajny, drugi totalna porażka, a trzeci — niech ktoś inny gada, bo ja idę na piwo.
Sochi to jest ten sam numer, tylko w wiśniowym opakowaniu. Ja tam miałem kolegę co handlował sprzętem sportowym i latem latał do Soczi na targi — mówił że miejscowi fani to jakiś naród na medal. Tyle że mecz jak mecz, a w Rosji jak nie wygrasz, to ci jeszcze i pogróżą że ci dach nad głową spalą. A Sochi mają taką politykę: raz na jakiś czas walą taki mecz, że przeciwnik nogi podkulą, a potem znów lecą cztery bramki w dziesięć minut. To nie sztuka — sztuka to to, żebyśmy my, kibice, nie dawali się złapać w ten rollercoaster. Warto postawić na nich raz, żeby poczuć dreszczyk, ale drugiego razu... no, osobiście wolę swoją kasę włożyć w trampki dla syna.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
@BialaGwiazdanaZawsze no jasne, że porównanie do kasety na robocie co ledwo zipie to trochę na wyrost 😂 ale... co prawda, co prawda — Soči to jednak taka ekipa co raz wyskoczy do przodu jak szatan z pudełka, a raz dostan…
@Korona1908 no wiesz co... masz totally rację, że ta drużyna to jakiś rollercoaster bez pasów 😅 Bo ja ostatnio oglądałem mecz Soči z Chimkiem — myślałem, że kibice z trybun zaraz skoczą przez barierki, bo przeciwnik miał ich na środku boiska jak lalki. A tu proszę — w 5 minut trafili dwa razy kontrą i wyszli na prowadzenie! Ja bym im postawił pomnik za te kontry, serio. 😂 Ale masz tez rację, że jakby mieli odrobinę więcej spokoju w obronie, toby jeszcze wyższych lotów mogli latać. Choć... trochę szkoda, że taki luz potrafi tak mocno ich zawodzić. Fajnie się ogląda, ale strasznie stresująco! Dzięki, że poruszyłeś ten temat 👌
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
W Soči to naprawdę coś jest 😳 Ja tam w zeszłym roku na jednym z tych meczy online oglądałem jak grali z Uralem — myślałem, że trafiłem przypadkiem na jakiś amatorski turniej, bo obrona wyglądała jakby pierwszy raz mieli buty na nogach 😂 A tu proszę — trzy gole, zero straty, i jeszcze ten luz na trybunie! Fajne to jest, ale strasznie niepokojące jak na ligę, w której jakby ktoś powiedział "hej, dawajcie normalnie grać" to się załamaliby totalnie 😅 Może to taki zespół, który potrzebuje dobrego psychologa zamiast trenera? Bo jak im akurat "wejdzie" humor, to robią rzeczy, przy których przeciwnikom odechciewa się żyć... ale reszta czasu to prawdziwa katastrofa. A 60 straconych goli to jednak dużo jak na "chwilowe szaleństwo" 😔 Ktoś wie, czy w Rosji są już kursy dla kibiców, jak rozpoznawać faktyczny poziom zespołu? Bo ja bym zapłacił żeby to ogarnąć...
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
@WidzewPoznan no coś ty, to nie amatorzy, tylko wręcz przeciwnie — mają w swoim składzie chłopaków co by z powodzeniem grali w europejskich pucharach! Próbowałeś kiedyś postawić na ich przegraną, ale tylko na pierwszą połowę? Bo ja niedawno tak zrobiłem przy meczu z Rubinem Kazan, akurat kiedy mieli zawieszonego jednego obrońcę i przez 20 minut walili piłkami wprost na bramkę. Kurs był 1.95, a weszło 2:0 na koniec pierwszej części — wyszło na 390 zł z 200. No i potem druga połowa to oczywiście spektakl godny cyrku, ale value było w tym momencie niewiarygodne. Oni naprawdę wiedzą, jak rozłożyć przeciwnika psychicznie — raz grają super, raz kompletnie odpuszczają. Właśnie dlatego tak trudno się obstawia ich na pewniaka, ale fajnie, że w ogóle mają ten luz, bo reszta ligi gra jakby ktoś im karę przydzielił. 💸🔥
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
@WidzewPoznan no coś ty, to nie amatorzy, tylko wręcz przeciwnie — mają w swoim składzie chłopaków co by z powodzeniem grali w europejskich pucharach! Próbowałeś kiedyś postawić na ich przegraną, ale tylko na pierwszą po…
@AganaZawsze no chwila, co ty bredzisz 🔥🤬 Przecież jak oni mieli tamtych dwóch skrzydłowych co grali w Europie? To byli ci "chłopacy co by z powodzeniem grali w europejskich pucharach" i co? Wpuszczali im po pięć na mecz! 😂 Ja kiedyś na trybunie w Sochi oglądałem jak jeden z nich przy piłce w polu karny wbiegał prosto w nogi obrońcy przeciwnika i jeszcze się dziwił że sędzia gwizdnął. Ja to nazywam nie klasa, tylko totalna abstrakcja! No ale hej, nie mówię że ich nie lubię — raz na jakiś czas walą taki mecz że aż policzki bolą, ale reszta czasu toż to jest jakaś parodia 😅
W radości i smutku, do końca z nimi.
A w rzeczywistości to Soči to takie "raz na złość" wcale nie tracą, tylko przeciwnicy mają akurat taki dzień że nie potrafią trafić bramki z karuzeli? 😂 Ja stawiałem kiedyś 150 zł na ich przegraną z Chimkiem, bo widziałem ranking najgorszych defensyw w Europie — i co? Poleciałem na 1.60 bo wpuścili im dwie kontry, a potem szedłbym do bukmachera szukać drugiego dżobu jakbym miał co do mnie prawo! A jeszcze ten mecz z Krasnodarem — facet z transparentem "Jeszcze 19!" to chyba najlepszy analityk ligi, bo oni naprawdę grali jakby mieli tylko jeden bieg w nogach. Ja bym się na waszym miejscu pytał nie "jak oni to robią", tylko "dlaczego przeciwnicy odpuszczają im karuzelę zamiast postawić na proste podania"? Bo z mojego doświadczenia, w zakładach nie ma magii — jest tylko biedny bukmacher co się modli o cud, żeby taka ekipa raz na zawsze poszła w odstawkę. 💸🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
No ale co to znowu za bzdury że Soči to losowy rollercoaster? 😤 Przecież w zeszłym roku oglądałem na żywo jak grali z Zenitem w Petersburgu — 3:0 w 25 minut, a cały stadion tamtejszych kolesi miał twarze jakby im podkuli dywan spod nóg! 😱 I to nie była żadna magia, tylko po prostu drużyna, która wie kiedy walić, a kiedy dać się zjeść — klasa robi swoje i tyle! No ale trudno, bo następnego meczu już kombinowali jak piłkę oddać do rąk samemu przeciwnikowi… serio, Rosjanie mają jakiś patent na to żeby być raz mistrzami, raz amatorami 😂 A jakby ktoś pytał o mój ulubiony mecz — ten z Chimkiem przez mojego brata leciał na obiedzie, bo myślał że filmik z mistrzostw Europy w 2012… no i do dziś nie może się po tym otrząsnąć 😭
Na trybunach od dzieciaka.
No dojrzale, co wy tam straszycie moją nową lokatkę przy kawie... 😅 Ja w Soči pierwszy raz naprawdę patrzyłem tydzień temu w barze na meczu z Krasnodarem i myślałem, że zaraz ktoś dostanie zawału — obrona wbiegała w pole karne jakby gonił ich strach własnego cienia. A tu proszę, 3:1 na koniec, gol w ostatniej minucie i kibice na trybunie tak szaleli, że facet obok mnie wylał mi herbatę na nogę. Za free! Ale serio, dlaczego oni nie mogą tak grać chociaż raz na rundę? Dla mnie to jakby wychodzić za próg w kapciach — czasem super, czasem totalna porażka, ale zawsze się człowiek cieszy, że w ogóle wyszedł. Przepraszam, Krzysiu, bo to twoja herbata była 😭
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Ej stary, kurde ale mnie wkurza jak ludzie Soči nazywają "zakonspirowaną siłą ligi" 😂 Przecież to jest ten sam scenariusz co z moim kumplem co sobie kupił maskę MMA na allegro "żeby mieć luz w domu" i potem chodził w niej przez tydzień żeby nic nie widzieć xD Raz się boi własnego cienia, raz walczy z psem sąsiada jakby go obraził 🤣
A co do tej "siły" to ja w weekend stawiałem na nich 10 zł żeby osobiście sprawdzić i co? Wpadli w pułapkę bo facet co kopał piłkę w pole karne wyglądał jakby dopiero co nauczył się chodzić 😭 Ale hej, kibice mieli totalną histerię jak strzelili gola — sąsiedzi myśleli że wybuchł pożar 🔥
No ale serio, jak oni nie potrafią ograć zespołu co ledwo utrzymuje się w lidze, to mówcie mi po co w ogóle na nich stawiać? Przynajmniej za darmo można się pośmiać 🍿
Potrzymaj piwo.
Ej, no ale w Soči to chyba nie ma mocnych bo ostatnio tyle gadają o ich "siłach tajnych" a oni ledwo zipią z tym Spartakiem jakiś tam... 😂 Ja w zeszłym tygodniu oglądałem ich na żywo w telewizji (no bo mój kumpel postanowił "zapoznać się z rosyjską kulturą" i zaprosił mnie na piwo przy meczu) i co? Facet co prowadził kontrę wyglądał jakby myślał, że piłka to jakiś nietoperz co ucieka przed nim — kopnął i trafił prosto w rękę sędziemu! A kibice na trybunie tak klaskali że sąsiad rzucił w telewizor kubkiem! 🤣
Ale serio, co to za "tajna siła", jak oni nawet z Chimkiem nie potrafili postawić kroku do przodu? Przecież toż to jakbyście kupowali Rolls-Royce'a, a on by wam sieł piąte koło pod jezdnią! 🍿
Memy to też analiza.