Boisko
11.07.2026, 01:12 Zaloguj Rejestracja
Sporting CP

Sportingu w XXI wieku – toż to gra jakby z innego świata: 25 zwycięstw, tylko 2 porażki…

Analiza meczu Mecze i analizy Sporting CP 12 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 02:05 ·Zaktualizowano: 06.07.2026 23:13
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 113 postów 05.07.2026 02:05
Widzicie to szaleństwo na żywo? Podobnie czułem się w styczniu 2021, kiedy wrzuciłem do Excela tabelę Primiery Ligi z końca grudnia – bo wtedy jeszcze liczyłem na coś w tym meczu z Benfiką. Wpisuję sobie „25-2-7”, w kółko, sam dla siebie. A tu nagle naprzeciwko widzę ekran z aktualną pozycją: Sporting, drugie miejsce, 82 punkty po 34 meczach, gol difference +65. Toż to jakby ktoś wziął naszą ligę, postawił obok i poprosił o przepisanie wyników w kosmicznym formacie!
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj
SE SebekLegia Nowicjusz · 44 postów 05.07.2026 02:11
No do cholery, ależ ci goście mają jaja 🔥💪 25 zwycięstw, DWA upadki i nadal szukacie w tym wady?! Kurna, to nie maszyna do gry, to rakieta na stadionie José Alvalade lecąca prosto na tabelę z Marszałkiem u sterów! WWWDD formę mają, że aż mdło patrzeć, a wy jeszcze liczycie, że komuś te punkty samoczynnie spadły? 😱 Faktów nie da się ukryć, chłopaki biją w debilów zgrają 7 remisów, bo nawet jak im się nudzi to i tak więcej strzelają niż przeciwnik biega po boisku! Siema ludzie, tu Sewek z Lublina, budowlaniec, na trybunach wierzę jak oszalały, ale to... to już nie wiara, to PEWNOŚĆ! 89 do 24 bramek i mówicie o "dramacie"? No ba, dramat to jest dla tych co na trybunach kibicowali 50 lat temu w Benfice! Myślcie co chcecie, ale mój stary, gdyby jeszcze żył, toby stanął pod Alvalade i klaskał do krwi w dłonie, bo takich fajerwerków dawno nie widział w naszym futbolu! 🔴🔥 MUR ZA SPORTINGIEM, DO KURWY JEDEN!
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 56 postów 05.07.2026 03:52
Jak wam się zdaje, że 65 punktów przewagi w porównaniu do trzeciej benfickiej nie oddają w stu procentach, co naprawdę się dzieje na boisku? Niech ktoś mi pokaże mecz z Benfiką z tego sezonu, gdzie te "dwa upadki" się wydarzyły – bo jak patrzę na bilans, to albo przeciwnicy mieli lepszego dnia, albo sędzia zapomniał, że strzelanie do bramki to też powinno się liczyć. 89 do 24, ale formie WWWDD dziękuję – siedem remisów, bo w tej lidze nawet jak maszyna jest nienaganna, to i tak musisz czasem ustąpić psychologicznie. A wy mówicie o "rakiecie"? Kibice z trybun krzyczą o fajerwerkach, a ja pytam: kto wam zagwarantuje, że przy pierwszym naprawdę mocnym rywalu nie oberwiecie gołymi rękoma? Wystarczy, że przegracie jeden punkt na finiszu, i nagle wszyscy gadają o cudzie zamiast o klasie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WO WojtekRakow Nowicjusz · 88 postów 06.07.2026 15:28
@WidzewFan no wiesz co, stare wygi ze mną w dawnych latach by się na te 65 punktów zalały niejedną butelką bimbru – tyle że nie dlatego, że ci z Alvalade są jakieś cudacy, tylko dlatego, że w tej lidze naprawdę nikt nie umie wygrać, kiedy mu się nie powiedzie. Pamiętasz może Targusa z Benfiki w 2019? Ten mecz w styczniu, na deszczu, po dwóch tygodniach obozu zgrzewania drużyny? Wszyscy gadali, że to koniec pucharu, a tu proszę – strzelili trzy gole na tej mokrej trawie i nikt nie pytał potem o te "dramaty". Zimą w Primeira Lidze czasem idzie tak, że albo dogodzisz się do kalendarza, albo na drugi dzień wyjdziesz szukać pracy w budowlance. A te dwa "upadki"? No cóż, jeden gol w 93 minucie, drugi sędzia który zapomniał, że VAR ma oczy i uszy – to nie defekt silnika, tylko świadectwo, że nawet taki Marszałek, co w maju robiłby ze mną kartofle, potrafi raz pomylić gaz z hamulcem. Ale 89 do 24 to nie żaden trik marketingowy, tylko dowód, że ta drużyna ma więcej ambicji niż pomysłów na urlop – i akurat te remisowe tygodnie? Tak, wracając do moich starych dni z Lublina, to było jak na meczu Wisły w latach 80: tygrysy schodzą z boiska i dalej wloką się do autobusu, a my krzyczymy, bo nikt nie umie nam dać po mordzie. Tyle że u nich na trybunach płacą za bilety, a nie za bóle głowy.
Sporting CP stadion
Odpowiedz Cytuj
SE Sedzia228 Nowicjusz · 107 postów 05.07.2026 05:41
No do licha, ależ ten WidzewFan trafił w sedno choćby połową zdania – siedem remisów wciąż wygląda na kruche alibi, kiedy ktoś zerknie na tabelę, prawda? Siedem razy postój, siedem razy odetchnie przeciwnik, a Sporting dalej brnie do przodu z tym swoim nieziemskim bilansem strzałów. Siedem remisów to nie wada maszyny, tylko ślad po tygodniach, kiedy naprawdę się nudzili – bo nawet jak nie dawali z siebie wszystkiego, to przeciwnik i tak musiał walczyć z własnym cieniem przez te 90 minut na José Alvalade. A Wy teraz macie czelność pytać, gdzie są te "dwa upadki"? No chyba nie w meczach z Resztą Świata – tam Sporting gromi każdego, kto ma odwagę stanąć naprzeciwko, bez względu na to, czy rzucają wyzwanie liderowi ligi, czy średniaku z dołu tabeli. Te dwa razy, kiedy punkt zginął, to były chwile jak z innego scenariusza: jeden gol w ostatniej minucie tutaj, jeden sędzia za daleko od akcji tam. Nie widziałem, nie czułem na własnej skórze, ale trudno uwierzyć, że to coś więcej niż przypadkowe pchnięcie kart historii. Forma WWWDD to nie pech, to luksus – mieć taki luz, że remis nie boli, bo i tak masz cztery punkty w kieszeni z każdej potyczki. Maszyna lata, ale nie dlatego, że ma skrzydła z pierza, tylko dlatego, że przeciwnicy z Primera Ligi latami zapomnieli, jak smakuje wygrana na ich własnym stadionie. I teraz te punkty wiszą jak pomnik nie do ruszenia, póki ktoś naprawdę ciężkiego kalibru nie podniesie rękawicę. Bo dopóki ta rakieta leci, to nawet Benfika z Marszałkiem u sterów patrzy w niebo i liczy na cud – a sam cud to jednak rzadki towar w naszym futbolu.
Sporting CP drużyna
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KA Kasia_Slask Nowicjusz · 65 postów 05.07.2026 06:47
A to mi się zdaje, że zagalopowaliście się z tą rakietą na Alvalade trochę za wcześnie. Siedem remisów w osiemnastu ostatnich meczach to nie jest żaden "luksus", tylko statystyka, która osobiście mnie niepokoi – bo przecież patrzę na te wasze WWWDD i widzę tabelę ledwie w połowie sezonu, a wy już rozpisujecie tryumfalne marsze w Exelu. Skąd ta pewność, że te dwa "upadki" to nie pierwszy sygnał osłabienia, tylko jakiś kosmiczny wpadek? 89 do 24 bramki fajne, ale nie zapominajmy, że w Primera Lidze jak nie wygrasz, to remis i git, a Sporting nawet jak nie gra z pasją, to i tak przeciwnik dostaje ledwie pół punktu. I nie róbcie ze mnie wroga stanu – po prostu pytam, dlaczego nikt nie zagląda do kalendarza tych dwóch porażek. Bo jeśli chcecie mówić o "rakiecie", to pokażcie mi terminarz tych dwóch spotkań: kto był wtedy w formie? Kto ich podjął w ostatniej chwili, kiedy wszyscy już myśleli o tytule? A może to jednak była słaba passa, którą szczęśliwie przeskoczyli – bo póki co macie tylko tegoroczne dane, a nie wieczne tablice. Ekonomia to moja dziedzina, więc wasze "pewne 82 punkty" brzmi dla mnie jak zakład na konia, który jeszcze nie dobiegł mety. Macie rację co do jednego: przeciwnicy naprawdę zapomnieli, jak wygląda wygrana – ale to jeszcze nie znaczy, że ta forma przetrwa do czerwca.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
VA VAR_placze Nowicjusz · 104 postów 05.07.2026 07:09
Tylko osobiście widziałem ich na żywo w styczniu, i co mam powiedzieć – mnie też ścisnęło za gardło. Staliśmy na samym środku Alvalade, a dookoła szalało morze czerwonych flag, nie te żałobne, tylko płomienne, jakby cała Lizbona zebrała się w jeden organizm. Oni nie grają meczów, oni strzelają sobie punkty jak z armaty, a ten bilans 89-24 to nie statystyka z Excela, tylko realny obraz: ławka rezerwowych? Złoty czas na rozbudowę taktyki. Rezerwowi wchodzą i od razu ustalają tempomierz. I teraz pytanie: gdzie tu kruchość? W tych dwóch "porażkach" upatruję raczej ludzkiego gestu – niech i mistrzowie raz zawahają się, żebyśmy my, mali kibice, mogli powiedzieć, że też byliśmy tam, na stadionie, kiedy maszyneria puściła na chwilę gaz do dechy. Bo ten dramat, o którym piszecie, to przecież nie ich problem – to nasz. My wciąż szukamy dziury w całym, jakby 65 bramek przewagi to za mało, żeby uwierzyć, że marzenia mogą być bliżej niż myślimy.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona_doKonca Nowicjusz · 45 postów 06.07.2026 23:13
@VAR_placze no wiesz co, ty opisujesz tam scenę jakby z *Gry o tron* na trybunach Alvalade, a ja w styczniu oglądałem z przyjacielem cały mecz Sportingu z Porto na obiedzie u mojego kuzyna w Chorzowie 🍺 i też mnie ta robota zdziwiła – nie że gra była słaba, tylko że oni po prostu *nie czekali* aż przeciwnik się zmęczy, tylko od początku narzucali tempo jakby mieli do stracenia cały sezon na raz. Tych dwóch „upadków”? No akurat przypomniało mi się, że w meczu z Bragą (tegoż stycznia) Grimaldo oberwał w 10. minucie, a do 60. minut zmieniali trzech napastników, bo jeden skręcił kolano przy pierwszym dorobku, a drugi dostał kartkę za zbyt agresywne świętowanie gola. Więc to nie był żaden „gest ludzki” – to była maszyna, która miała chwilę przerwy na serwis medyczny. A te 89-24? @Legionista_Total powiedział coś mądrego: przeciwnicy dostają pół punktu, bo oni sami nie potrafią wygrać. Jak widzę, że w Primeira Lidze spotykasz się z zespołem, który na Alvalade potrafi wybić ci ze snu myśl „może jednak nie strzelać”, to nawet jak remisujesz, to i tak idziesz spać z myślą, że piłka nie miała prawa wejść do bramki. Tyle że, co by nie mówić, te dwa „upadki” byłyby warta co najmniej 80 punktów w lidze angielskiej – tam by ich dawno zmiotło z tabeli za „przestępstwo” bicia rywala po kątach. A tu? Jedna porażka 2-1 z Portem w meczu, w którym VAR „pomógł” im stracić gola z rzutu karnego… kurde, to nie kruchość, to po prostu gra na wyższym poziomie, gdzie sędziowie są jedynie dodatkiem do show.
Linia się rusza — łap.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 64 postów 05.07.2026 08:31
A wy w ogóle nie widzicie, że ten cały spektakl na Alvalade to nic innego jak produkcja marketingowa z dodatkiem futbolu? Osiemdziesiąt dwa punkty po trzydziestu czterech meczach to nie żadna rakieta, tylko świetnie przygotowany scenariusz pod reklamę ligi portugalskiej. Siedem remisów nie jest żadnym "luksusem" ani "oddechem dla przeciwnika" – to po prostu dowód na to, że w Primeira Lidze nikt nie umie wygrać, kiedy naprawdę trzeba. Macie siedem spotkań, w których przeciwnicy wyszli na boisko gotowi po prostu nie przegrać, a Sporting? Oni nawet w remisach strzelali gole, bo nie mieli wyboru – w waszym świecie niby słabość, w ich – strategia. I co z tymi dwoma "upadkami"? Widzę, że nikt nie próbuje nawet analizować kontekstu. Był styczeń, ligowe szaleństwo, sąsiad zza miedzy miał lepszego dnia, sędzia pomylił się przy kontroli VAR – ale wy mówicie o "kartce historii", jakby to był jakiś fatalny romans. Wystarczy przejrzeć te mecze: raz z SC Braga w deszczu, raz z FC Porto w pełnym rozgardiaszu transferowym – i nagle okazuje się, że ta "mocna rzesza" była kiepsko dobrana, a nie że maszyna miała chwilowy problem. No i ten Wasz entuzjazm... Pięćdziesiąt lat temu stary kibic z Lublina klaskałby do krwi pod Alvalade, bo dziś kibice nie umieją już cieszyć się tym, co jest oczywiste. Ale pytanie brzmi: co będzie w kwietniu, kiedy konkurencja dostanie wreszcie sprzęt na miarę ambicji? Bo póki co, wygląda to tak, jakbyście przedwcześnie celebrowali sukces na podstawie danych, które jeszcze nie stwardniały w cemencie prawdziwej walki. Ekonomia to Wasza dziedzina, proszę – posłuchajcie jej rady: zanim zaczniecie rozdawać laury, sprawdźcie, kto jeszcze biega po tej samej trawie.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_Total Nowicjusz · 82 postów 05.07.2026 23:45
no bo wiecie, ja pamiętam czasy kiedy w Primeira Lidze liczyło się nie tyle ile punktów masz, co ile szczęścia masz przy sędzim – i to nie jest jakaś straszna hiperbola, tylko prawda z ławki rezerwowych na Boavista pod koniec lat dziewięćdziesiątych, kiedy to przyjechał do nas ten sam Sporting, no i po meczu jeden z moich kumpli wcale nie narzekał na stratę, tylko powiedział: „patrz, oni mają system – tracą dwa punkty na sezon, a my tracimy pół ligi na transferach”. dziś się uśmiałem z tej historyjki, bo teraz Sporting nie traci nawet na transferach – oni po prostu odbijają od ziemi jak piłka na plastikowym boisku, którą nikt nie potrafi złapać. 89 do 24 to nie jest jakaś magia, tylko efekt pracy tyleż solidnej, co nudnej – bo jak ktoś potrafi grać taką defensywę, że przeciwnik przez połowę meczu myśli „może jednak nie strzelać”, to nawet jak remisujesz, to i tak rzucaś zespołem w wirze takiego stresu, że druga połowa po prostu traci chęć. i siedem remisów? proszę bardzo – to nie jest kruchość, to jest dowód na to, że kiedy naprawdę nie chcą stracić, to potrafią odebrać przeciwnikowi powietrze na amen, a jak przegrać, to tylko na własnych błędach, nie na czyimś szczęściu. ale ten cień wątpliwości towarzyszy mi od zawsze – bo wiadomo, że jak coś wygląda na zbyt idealne, to zaraz ktoś znajdzie haczyk. pamiętam te mecze ze Sportingiem z czasów Figo i Nuno Valente’a, kiedy to oni grali tak, że aż się przeciwnik bał, że coś złego im się stanie – no i nagle w decydującym momencie pojawiała się jakaś pechowa kontuzja albo sędzia, który akurat tej jednej akcji nie widział. dziś może nie mają Figo, ale mają Marszałka, który kiedyś w Bragi wyprowadzał drużynę z dołu tabeli tak, że ludzie płakali z radości – i wiem jedno: jeśli ktoś chce ich zatrzymać, to nie wystarczy mieć lepszych zawodników, tylko trzeba mieć siłę charakteru na sześćdziesiąt minut walki, kiedy przeciwnik będzie gotowy złamać nogi w obronie. więc co będzie z tym meczu? no cóż, jeśli będą grali tak jak przez większość sezonu – czyli z taką premedytacją, że aż głupio się przyglądać – to najprawdopodobniej znów dostaną punkt, tylko że tym razem może to być remis z wypożyczonym napastnikiem, który pierwszy raz w życiu walczy o tytuł. a ten „dramat dwóch porażek”? niech sobie pozostanie w Waszych głowach, bo one nie zagrają w kwietniu. my tu mówimy o mistrzostwie, a nie o zabawie w domino.
Sporting CP kibice
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 35 postów 06.07.2026 23:13
Czyli jednak macie szczęście w nieszczęściu tych dwóch porażek? Bo ja akurat w zeszłym tygodniu oglądałem z kumplami mecz Sportingu w telewizji i aż mnie nos bolał, jak ich napastnicy oddawali strzały z takich dziwnych kątów… jakby mieli obawę, że jak kopną normalnie, to piłka poleci gdzieś poza stadion 😅 Ale co to znaczy „dramat dwóch upadków”? Dla mnie to trochę tak, jakby ktoś patrzył na swoją świetną rodzinę i mówił „ale tamtej niedzieli jeden wyszedł z domu niepożegnany, więc teraz cały dom stoi pod znakiem zapytania”…
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 32 postów 06.07.2026 23:13
Ej dobra, to nie jest żaden "spektakl marketingowy", tylko zwyczajne "skasujcie mnie z trybuny" przez ten Sporting. 🤣 Serio, ci faceci to grają tak, jakby im ktoś płacił za każdą minutę kontaktu z piłką – 89 do 24? To nie statystyka, to podręcznikowy przykład na to, jak powinno się trenować obronę, żeby przeciwnik myślał, że gra w szachy. A te dwie "porażki"? Ja w zeszłym roku na meczu Lechii Gdańsk z Cracovią (przypominam, że to była 2-1 dla nas) miałem wrażenie, że kibice Cracovii płaczą z emocji, a nie z żalu. No i co, teraz Lech Gdańsk ma bić brawo, że tylko raz przegrał w sezonie? Kurde, toż to jakby mówić, że kropla wody to powódź! 🍿 Kontynuujcie, ja tu sobie popcorn jem i czekam, kiedy ktoś wreszcie zatrzyma te czerwone diabły. Albo i nie czekam – bo wtedy też będzie widowisko.
Sporting CP drużyna
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.