Stary dobry czas, kiedy brońce walczyli, a nie myśleli o rzucie monetą!
ale no że stary dobry jarosiak w trójmiastowskiej dali kiedyś wiedział że raz jeszcze proszę — tam pod stadionem w gdyni, kiedy niuniek dzięcioł gnał z piłką jakby mu kto zapłacił za każdego strzała, to człowieku… pamiętam ten wieczór jakby to było wczoraj. bydle z szatni, całe miasto na nogach, a myśmy śpiewali jakby nam ktoś butelkę po winie w rękę wcisnął. co prawda nikt potem nie mówił że to przez alkoholu, ale niech się chłopaki nie obrażają, bo ten jeden raz to chyba na serio się działo.
i co tam teraz za "zagrożenie"? pamiętacie jak kiedyś brońce mieli w kieszonce a nie w sercu? teraz pewnie by wszyscy bili rekordy w sprzedaży monet na ebayu i liczyli na rzut karny jakby to był bilet do euro. ale stary dobry czas… ten to miał w sobie coś, no nie?
Widziałem już wszystko, chłopaki.
No kurcze, jak się czyta te opowieści to mi się łezka w oku uroniła 😭 bo to naprawdę było coś innego! Słuchajcie, byłem tam w tym 2012 w Chorzowie, kiedy Brońce grali z Ruchm, i to nie była żadna "współczesna strategia" tylko czysta wojna na trybunach! Chłopaki bili się jak lwy, a myśmy śpiewali od pierwszej minuty do ostatniej tak głośno że sąsiadów z bloku niżej chyba zawiadamiali o awarii pralki 😤🔥
A ten facet co to wbiegł pod bramkę i strzelił jakby miał kij w dupie — kurwa, to był gol na całe życie! Nikt nie czekał na rzut monetę, nikt nie kombinował — po prostu wiedzieliśmy że ten mecz to nasz i tyle! Teraz to pewnie by wszyscy gadali o formacji i coachingu, ale wtedy liczył się tylko jeden cel: WYGRAĆ!
Pamiętacie jak potem wszyscy razem szliśmy na piwo i śpiewaliśmy "jestem stąd" aż straż miejska kazała nam się rozchodzić? A teraz? Teraz to pewnie byście mieli grupkę kibiców co liczy na rzut karny w 90+ minucie i liczy w głowie ile to ktoś zarobi na eBayu... no ale trudno, takie czasy były, takie czasy i basta! 💪🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
no wiecie co, niedawno akurat odkurzałem stare pióro z klapy kurtki — takie, co to dostałem je po meczu w warszawie jak szalony strzał z dystansu trafił kogoś w... no właśnie, w sam róg. ale ten strzał to nie było nic przeciwko naszym, to był bramkarz warszawskiego orła, który akurat wyszedł z bramy jakby mu ktoś buta wsunął w dupę — no i trafił go w kostkę tyle że piłka odbiła się i wleciała do siatki. facet padł na kolana, myśleliśmy że to jakaś kontuzja, a on tylko krzyczał „co za szlag!” i leciał do szatni bo musiał zmienić buty. my tam na trybunie mieliśmy łzy śmiechu, bo wszyscy wiedzieliśmy: to nie była przypadkowa piłka, to była WOLA. takiego stylu już nie zobaczymy, nie? teraz to chłopaki by pewnie liczyli procentową szansę trafienia przez drzwi od szafki. a wtedy? wtedy to był mecz. po prostu.
Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
A wiecie co mnie ostatnio olśniło jak ta lampa na stadionie w Sosnowcu? Tyle lat wierzyłem, że te wszystkie stare mecze to przez jakiś "duch drużyny" albo "serce kibica", a tu proszę — niedawno widziałem na YouTube stare nagranie z Trójmiasta i jak ten chłop z Gdyni wbiegł na murawę z takim kijem od miotły albo czym tam tam sobie darował, to w tłumie ktoś wrzasnął: "idź na piwo, kurwa, już twoja kolej!" i facet ruszył jak strzała — aż mi się łzy zebrały, bo to nie był mecz, to była jakaś akcja z bajki o piratach! Teraz to by pewnie byli dyskusje na forum, czy ten gość miał prawo wejść na murawę z kijem od miotły, bo "regulamin EFL mówi wyraźnie..." 😂🔴 a wtedy? wtedy to była po prostu armia, która szła zdobywać niepodległość jeden gol na raz. I wiecie co najgorsze? Teraz przychodzi mi do głowy, że może ci wszyscy młodzi co liczą na rzuty karne to po prostu ukryci symulanci wysłani przez zarząd żeby naszym trenerom pękły żyły 🤣 serio, żeby nie było — ja tam lubię symulanta jak się dobrze patrzy, ale jak się patrzy jak cały mecz się liczy na "może dajmy piłkę do napastnika albo nie", to mi się chce wrzeszczeć "gdzie moje wojny na trybunach?!" no ale trudno, niedługo znowu wracamy do korzeni — przynajmniej mam nadzieję, że nie będziemy już liczyć szans trafienia przez drzwi od szafki w szatni 🍿😭
Memy to też analiza.