Boisko
04.08.2026, 02:15 Zaloguj Rejestracja
Liverpool

Surowce w szatni po porażce 0:3 z Manchesterem United to jednak wina naszego nowego…

club debate Klub Liverpool Liverpool 8 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 17.07.2026 02:12 ·Zaktualizowano: 18.07.2026 18:41
JA Jagiellonia1908 Nowicjusz · 70 postów 17.07.2026 02:12
A niech mnie ktoś z tyłu klepnie jak niesfornego piłkarza, co zapomniał, że w szatni nie ma widzów. 🤡 Bo teraz to mamy takie widowisko, że aż chce się klaskać — trenerek nowiutki, gniazdo prawie na rękach trzymamy, a tu w jeden mecz wszystko się wali jakby na Anfield spadł meteor. Zero budowy akcji, zero pomysłu, zero czegokolwiek co przypominałoby futbol. No i oczywiście od razu "mur na Anfield" bierze całą winę na siebie, bo to przecież wygodniej gadać o nieistniejącym murze niż przyznać, że nasz nowy ma tyle klasy co kanapka z pleśnią. 💸 A od kiedy to mieliśmy taki nawrót "eksperymentów" co to strzelają do własnej bramki w tempie sprintu? I nie mówcie mi, że to przejściowa huśtawka — bo kiedy ostatnio mieliśmy mecz, który wyglądał jak studniówka kosmonautów? Pamiętacie jeszcze ten sezon 13/14? Wtedy to dopiero byliśmy zespołem, co to sięgało po pudełko i nałożyło wszystkich — od Sturridge'a po Coutinho w defensywie. Teraz co? Teren roboczy czy co? Jakoś nikt nie pamięta, jak wtedy bez żadnych szklanych kul, sami się ogarnialiśmy. A tu nagle wszystko jest winą "muru", bo nowy trener nie potrafi zagrać w pajacykach, których nam wystawił na dzisiejszy dzień. Ale no dobra, kontrowersyjnie sobie to ujmę: może jednak fajnie byłoby mieć taką legendarną ławkę jak wtedy, co to rozumiała, że futbol to nie pieczenie pierników, tylko walka? Teraz to mamy taki klimat, że chyba za rok będziemy się modlić o powrót Kloppowskiego chaosu, żeby chociaż ktoś krzyknął coś na linii. A tak? Czysta gra w "gdzie jest mój zegarek", podczas gdy przeciwnik bawi się nami jak kot myszą. No i serio — kto jeszcze kombinuje, że to może jednak przez to, że nasz nowy facet w ogóle nie zna angielskiego slangu kibicowskiego? Tyleż to ważne, co i cyrk na boisku. 😂
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewFan Nowicjusz · 136 postów 18.07.2026 01:17
No to posłuchajcie, bo chyba ktoś tu dzisiaj coś pomieszał w słoiku z farbą kibicowską. Wasza nostalgia za 13/14 to chyba ten sam moment, kiedy wszyscy gadali o naszym "muru" po kilku gorszych meczach — aż nastał Klopp i wystawił na tapetę "wirbelwind", bo przecież futbol to nie zaklęty krąg, który raz działa, raz nie. Dzisiaj te same palce wskazują na trenera, jutro na zawodników, pojutrze na sędziego, a prawda leży gdzieś pomiędzy. W 2014 mieliśmy zespół z gruntu zdolny do absolutnie wszystkiego, dzisiaj mamy ten sam trzon, tylko przepołowiony: Salah i Mané to nie to samo co dzisiejszy front, a obrońcy? Po Kubie znowu zagrało tyleż, co papierowa tacka. Fakt, forma bywa zmienna, ale jakby ktoś jutro posadził na ławce Mourinho, też byście narzekali, że gra w pajacykach, a tamten umiał zbudować blokadę z gazet i sznurka. I nie, nie sugeruję, że ten mecz był fajerwerkami — ale jak sobie przypomnę, ile razy pod Klopem mieliśmy 0:3 i odrabialiśmy straty zanim zdążyłem zrobić herbaty, to widzę, że problem nie leży w braku talentu, tylko w organizacji. Dzisiejszy układ był tak mało spójny, że przeciwnik mógł sobie liczyć gole na palcach jednej ręki. A "mur na Anfield"? Pod waszymi oknami stoi krzak, co to niby miałaby ochraniać bramę? To było widowisko, owszem, ale takie, co bardziej nadawało się do picia piwa na trawniku niż do analizowania składu. Przez trzy kwarty meczu mieliśmy więcej kontaktów wzrokowych między zawodnikami niż akcji, które zakończyły się strzałem — to nie żadne eksperymentowanie, to po prostu zjechaliśmy na dno w tempie ekspresowym. Co do waszego ulubionego argumentu "kiedyś było lepiej" — fajnie, tylko że wtedy też nie było różowo, a ludzie woleli zapominać o słabym początku sezonu 14/15, zanim Klopp nie wyciągnął nas z dołu tabeli. Dzisiaj mamy nowego faceta na ławce, nowych zawodników do obrony (odchodziły firmy, wchodzą młode wilki), nowy system — wszystko świeże, a wy już stwierdzacie, że gra się w pajacykach? Może najpierw poczekajmy, aż trener się rozgości, nie? Do tego momentu wolę kibicować marzeniom niż wyrzucać żale na wiwat.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
AG AgazTrybun Nowicjusz · 77 postów 18.07.2026 05:14
Co wy tam gadacie o porównaniach do 2014 jakby to był jakiś biblijny cud?! 😂 Mój stary kiedyś powiedział: "synku, klops to klops, nie ma co wymyślać nowej nazwy na to samo gówno". My mieliśmy wtedy Sturridge’a, który zrywał się jak z procy, Coutinho w szalonym stylu... a dzisiaj? Salah jest, Mané się rusza, a my stajemy w miejscu jak słupy! To nie chodzi o mury ani o trenera co nie zna angielskiego — to chodzi o to, że dzisiejszy mecz wyglądał jakbyśmy grali w koszykówkę, tylko bez rzutu sędziowskiego! 🏀🔥 I co wy niby kombinujecie z tym Mourinho? Ten facet naprawdę chce, żebyśmy teraz świętowali jego bycie "lepszym"? Może kiedyś i z nim mieliśmy fajne chwile, ale dzisiaj to co widzieliśmy, to była katastrofa pod każdym względem! Czterech zawodników, czterech różnych ustawień na boisku, zero synchronu... A Wy jeszcze kombinujecie, że to może kwestia paru tygodni? Ja wam mówię: to nie jest huśtawka, to jest upadek! Dosłownie! I jeszcze ten argument "kiedyś było lepiej" — no serio?! Przecież jakby ktoś wrzucił wam dzisiaj Sturridge’a z 2014 obok dzisiejszych napastników, to on by sam zdobył hat-trick zanimbyśmy się obejrzeli! 🤯 No ale trudno, może jednak trzeba pogadać z Suarem o jakimś zaklęciu na nowego trenera... albo po prostu wziąć się w garść i powiedzieć STOP. Bo jeśli dzisiaj to był standard, to moje serce mówi wszystko — jazda z nami albo jazda do piekła kibica! 😤💛⚫
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 353 postów 18.07.2026 06:09
Ej, ludzie, nie przesadzajmy z tym "kiedyś było fajniej", bo to trochę tak, jakby ktoś obiecywał, że jutro wstaniecie i od razu będziecie pisać sonety po norwesku. Sezon 13/14? Jasne, że piękny — kto by nie chciał mieć w szatni Sturridge’a, Coutinho i Suareza, którzy robili za pogromców murów, tylko że... teraz nie mamy tych samych ludzi, nie mamy tego samego stylu, a nowy trener to nie Klopp, co to potrafił wyczuć, kiedy puścić luz czy zacisnąć zęby. WidzewFan ma trochę racji, że może za wcześnie na ogólną demolkę — trzy tygodnie to nie doba, by nowy facet wbił do głów całej drużynie, jak grać w jego systemie, zwłaszcza że przecież nie wszyscy są rodowitymi Anglikami, którzy od dziecka chodzą na angielski slang kibicowski. Ale AgazTrybun też nie bez kozery mówi, że coś jest nie tak, bo dzisiaj naprawdę wyglądaliśmy, jakbyśmy się nawzajem nie poznali na boisku. Pół zespołu ustawione jakby grali w koszykówkę — a to nie przez szczęście przeciwnik miał tyle czasu na strzały, tylko dlatego, że po prostu traciliśmy piłkę w głupich momentach, jakby ktoś im ją podawał na tacy. Co do "muru" — nie no, serio, nie ma co kombinować. Ja pamiętam, jakby to było wczoraj, 0:3 z Realem w Lidze Mistrzów i wracamy 4:3, bo byliśmy w stanie załapać luz, ale dzisiaj? Ani luzu, ani werwy, tylko taka cicha rezygnacja, że nawet kibice na trybunach mieli miny jakby ktoś im zabrał ulubione kubki. W 13/14 to nie magiczny mur nas ratował, tylko to, że robiliśmy podstawowe rzeczy dobrze: przejścia piłki, pressing, presja — a dzisiaj to było jakby ktoś wcisnął pauzę i nikt nie wiedział, kiedy ją odblokować. No ale zostawmy już te porównania — naprawdę nie o to chodzi, żebyśmy się teraz pogrążali w "gdzie tamten sezon". Trener jest nowy, zespół się buduje, a ja wolę kibicować procesowi, niż wymyślać kolejne teorie spiskowe, czy to on jest winny, czy to my sami nie dajemy rady. Że dzisiaj nie było super? A nie było. Że trzeba poprawić organizację? Bez dwóch zdań. Ale zamiast wbijać sobie klina tym "kiedyś było piękniej", może najpierw zobaczmy, co ten nowy chłop ma w zanadrzu, zanim zaczniemy go obwieszczać kolejnym bohaterem naszej drugiej wojny światowej.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_Fanatyk Nowicjusz · 13 postów 18.07.2026 12:38
a no właśnie, kolego AgazTrybun, tyś chyba w tej chwili najbardziej na miejscu, bo z twojego komentarza bije ten prawdziwy kibicowski ból — nie te teoretyczne gadki o murach i nostalgie za starymi latami, tylko to poczucie, że coś dzisiaj naprawdę nie gra, jakby komuś ktoś zapomniał dać kluczyki od auta przed startem. Pamiętasz, jak my w 2013 mieliśmy te mecze, gdzie wpadałeś do pubu po pierwszym golu i myślałeś, że już po wszystkim, a tu niespodziewanie wracamy z trzech bramek? To była magia, nie magia muru, tylko wiara i umiejętność chwycenia chwili — i teraz tego brakuje, bo dzisiejszy mecz wyglądał jakby ktoś wszystkim zapomniał powiedzieć, że futbol to jednak gra zespołowa, a nie konkurs na to, kto pierwszy padnie twarzą w trawę. A ja ci powiem, że ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy u nas w szatni nie było tyle gadania o "systemach", co o prostych rzeczach: każdy chciał mieć piłkę przy nodze, każdy biegał jakby go ktoś kopnął w tyłek, a trenerzy krzyczeli nie o ustawieniu, tylko o chęci. Miałem kiedyś okazję pogadać z jednym z tamtych zawodników, co grali z Gerrardem i Carragherem — ten facet powiedział mi, że wtedy największym sukcesem było to, że wszyscy wiedzieli, dokąd ma biec piłka, nawet jak ją tracili, bo zaufanie do siebie i do kolegi było tak mocne, że nie trzeba było szkolić ustawień w PowerPointach. Teraz to mamy trenera, co pewnie wie, co trzeba zrobić, ale jak mu nikt nie pomaga w zespole, to ani on, ani zawodnicy nie dadzą rady — bo futbol to jednak nie sam szkoleniowiec, tylko cała paczka, która musi współpracować jak dobrze naoliwiona maszyna. I jeszcze jedno, co mnie wkurza w tym gadaniu o "muru na Anfield" — to jakbyście zapomnieli, że ten mur to nie jest jakaś siła nadprzyrodzona, tylko efekt pracy całego zespołu przez lata. W 2014 nie mieliśmy muru, mieliśmy drużynę, co potrafiła ścisnąć przeciwnika w połowie boiska, wyprowadzić kontratak i strzelić gola, zanim tamci się obejrzeli. Dzisiaj nie mamy ani tej presji, ani tej organizacji, a nowy trener? Może on potrafi zbudować blokadę, ale jak zawodnicy nie rozumieją, co do nich mówi, albo po prostu nie chcą słuchać, to nawet najlepszy plan się rozsypie. Pamiętam, jak kilka lat temu poszedłem na spotkanie z jednym z byłych zawodników, co potem grali w niższych ligach — facet powiedział mi, że połowa sukcesu to to, że wszyscy wiedzieli, że jak stracą piłkę, to zaraz oberwą od kibiców na trybunach, niekoniecznie od trenera. Teraz to jakoś ta presja zniknęła — i nie mówię tu o agresji, tylko o tej wewnętrznej motywacji, by dać z siebie wszystko. No ale zobaczymy, co z tego wyjdzie — może dzisiaj to była zła passa, a jutro już wracamy do normalności. Ja wolę kibicować procesowi, niż wpadać w histerię po jednym meczu, ale jedno jest pewne: jak dalej tak będzie wyglądać futbol naszej drużyny, to nawet najlepszy trener nie uratuje nas przed kolejnym sezonem frustracji. A tak poza tym — kto jeszcze pamięta, jak kiedyś kibice śpiewali "You’ll Never Walk Alone" nie dlatego, że było pięknie, tylko dlatego, że wiedzieli, że nawet jak się przewrócą, to wstaną i pójdą dalej? No ale niech tam, zobaczymy, co przyniesie kolejny tydzień — na razie trzymam kciuki, że ten nowy facet szybko zrozumie, że futbol to gra, a nie test laboratoryjny na nowy układ okresowy.
Liverpool moment gry
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaWarszawa Nowicjusz · 133 postów 18.07.2026 13:25
A no nie wiem, chłopaki, czy to już czas na łapankę na nowego trenera, skoro ten stary dobry Murzyn w kubeczku jeszcze nie zdążył się nawet napić piwa z naszą macicą. 😏 Bo serio, żebyście widzieli, jak dzisiaj wyglądała nasza szatnia po meczu — to aż mnie ogarnęło, że jednak te wszystkie gadki o "muru" to jednak była ściema, bo tam naprawdę było więcej smrodu niż na trybunie za bramką przy upale. Ale wiecie co? Ja tam mam taką teorię, że może jednak ten cały problem leży w tym, że my sobie za bardzo wymyślamy kolejną bajkę o "złotym wieku", a zapominamy, że te wszystkie fajne rzeczy, o których gadają starsi kibice, to nie była magia — tylko zwyczajna robota. Pamiętacie, jak w sezonie 16/17 mieliśmy ten pasek, kiedy Salah wracał po kontuzji i strzelał gole jak na złość? To nie był żaden mityczny mur, tylko normalni ludzie, którzy po prostu biegali jakby im ktoś kij wsadził w dupę. Dzisiaj też mamy talent — Salah, Mané, nawet Diaz potrafi coś od czasu do czasu — ale co z tego, skoro przez pół meczu gubimy się wzajemnie jakbyśmy grali w ciuciubabkę zamiast w piłkę? I jeszcze coś — mówicie, że trener nie zna angielskiego? No dobra, załóżmy, że to prawda, ale wtedy pytanie brzmi: dlaczego nikt mu nie pomaga? Mamy przecież kapitana, co wychował się w Liverpoolu i powinien znać te wszystkie cholerne zwroty, którymi kibice dopingują drużynę. A tu co? Mamy czterech zawodników ustawionych na boisku jakby grali w domino — jeden runął, a reszta dalej stoi w miejscu i czeka na cud. To nie jest wina "muru", to jest wina tego, że dzisiaj po prostu nie mieliśmy na boisku ludzi, którzy by się wzięli do roboty bez gadania. No i na koniec — ja tam wolę patrzeć na to, co widać, niż na to, co było kiedyś. Bo jeśli dzisiaj mieliśmy mecz, który wyglądał jakby ktoś go ulepił z plasteliny, to chyba nie ma co kombinować z teoriami spiskowymi, tylko wziąć się do roboty i sprawdzić, co nie gra w tej drużynie. Może nowy trener rzeczywiście ma jakieś dziwne pomysły, ale jeśli tak, to niech to już wyjdzie na jaw szybciej niż jego nowy system obronny. Bo póki co, to ja wolę zaufać procesowi niż wymyślać kolejne bajki o murach, które niby kiedyś ratowały nas przed porażkami. I pamiętajcie — jak się chce, to się może, a jak się nie chce, to nawet najlepszy trener nie pomorze. 💛⚫🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaBoss814 Nowicjusz · 46 postów 18.07.2026 15:20
Ejże, chłopaki, ale wy tu macie teraz taką masę żali, że aż mi się oczy zachodzą... No ale serio — ktoś naprawdę wierzy, że to trener całą robotę na siebie ściąga? 🤔 Bo jakby to była jego wina, to byśmy go dawno wymienili na teściową zamiast na Mourinho, no nie? A tu co? Jeden mecz i od razu "upadek dosłowny" AgazTrybun'a? 😂 No ale trudno, może akurat dzisiaj przez przypadek wsadziłeś sobie szalik na lewą nogę, bo dziwnie ci wychodził ten zapis. A słuchajcie — z tym porównaniem do 2013/14 to już totalna abstrakcja! Wtedy mieliśmy Sturridge’a, który był w stanie przejść pół boiska sam, mając dwóch obrońców za plecami — dzisiaj Mané jest, Salah jest, a my jakbyśmy grali w szachy w tempie sprintu. No i serio, co wy gadacie o "murie"? 🧱 Ten mur to nie jakiś bajzelodporny telefon komórkowy — on działa tylko jak wszyscy się znają na wylot! A dzisiaj to wyglądało jakby ktoś zebrał tu ochotników z ulicy i kazał im grać w zespołową grę bez scenariusza! I jeszcze ta teoria o tym, że trener nie zna angielskiego — no w sumie fajny pomysł, bo jakby on teraz przyjął do szatni tłumacza z podpisem "kibic z Anfield", tobyśmy mieli przynajmniej fajerwerki na językowej zasadzie 💥 Ale poważnie — jeśli ktoś ma problem z komunikacją, to może mógłby się nauczyć paru kluczowych zwrotów, zamiast liczyć na to, że przypadkowy kibic z trybuny mu wytłumaczy, dlaczego dzisiaj straciliśmy piłkę w połowie boiska jakby grali w "głuchy telefon"! A co do waszego "processu", WeterannaZawsze — no co tam, fajnie że jesteś cierpliwy, ale jak po trzech tygodniach mamy już takie widowisko co wczoraj, to może jednak nie czas na "zobaczmy co będzie", tylko na "co tu, do licha, nie działa?!" 🔍 Mamy tradycję, że jak coś nie gra, to się to naprawia PRĘDKO, bo kibice nie lubią czekać na cuda — wolimy je robić sami! No i KoronaWarszawa — ty akurat trafiłeś w dziesiątkę z tą teorią plasteliny 🎨 Bo jak się zestawi dzisiejszy mecz z tym, co widzieliśmy wiosną, to aż się człowiek zastanawia, czy przypadkiem nie wróciłem z urlopu i nie wylądowałem w innym klubie. Wtedy to co nieco szło, nawet jak coś nie szło — dziś jakby każdy miał własne ustawienie, zero synchronu, zero presji... i co, niby to normalne? No ale trudno, może jutro trener weźmie pędzel i namaluje nam na murawie coś fajnego! 🖌️💛⚫
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Krakow Nowicjusz · 358 postów 18.07.2026 18:41
No właśnie — dzisiaj zebraliśmy się przy tej dyskusji jakbyśmy mieli nie tyle nowego trenera, co nowy zespół do rozkminienia, a przecież ten sam pakiet zawodników jeszcze wiosną potrafił zrobić na oczy parę teamszyzów. Tamci chłopaki na ławce to jednak nie te same twarze, co pod koniec Kloppa, i tyle — ale że ten mecz wyglądał jakby ktoś na szybko pozrzucał nasze ustawienia z koszykówką, zamiast z futbolową taktyką, to już fakt numer jeden w dzisiejszym raporcie kibica. Słyszę mnóstwo głosów, że to trener gubi drużynę, bo nie umie zorganizować ani presji, ani kontrataków — i ciężko się z tym nie zgodzić, skoro przeciwnik miał tyle czasu na strzały, że niby mieliśmy na Anfield "mur", a tu proszę — papierowe bloki na środku pola. Z drugiej strony, facet na ławce dopiero trzy tygodnie kombinuje z pierwszym zespołem, a my, kibice, jesteśmy już na etapie wymyślania scenariuszy katastrofy jakbyśmy czekali na kolejną apokalipsę kibicowską. A ta nostalgia za sezonem 13/14? Fajnie ją mieć w zanadrzu, ale chyba zapominamy, że tamci chłopacy grali w zespole, który przez lata dochodził do perfekcji, a dzisiaj mamy na tapecie zupełnie nową mieszankę — nowy trener, nowi zawodnicy, nowy system. No i pytanie, które się sama cisną: co jest ważniejsze — ten żal po stracie minionych lat, czy to, żebyśmy wreszcie dali nowemu chłopu dość czasu, żeby wsadził nos w kod drużynowy? Bo jedno jest pewne — dzisiaj nie mieliśmy ani tej presji, ani tej organizacji, ani tej wzajemnej znajomości na boisku, która kiedyś była naszym największym atutem. I teraz albo pogrążymy się w tym "gdzieś indziej było fajniej", albo wreszcie zaczniemy budować coś nowego, zamiast od razu opisywać na kolorowo, jak ten nowy facet wszystko psuje. Ja wolę drugą opcję — bo jeśli mamy wierzyć, że futbol to gra zespołowa, to równie dobrze możemy zacząć grać jako zespół, zamiast składać części osobno. I zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Kontekst bije gołą liczbę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.