Boisko
04.08.2026, 00:10 Zaloguj Rejestracja
Górnik Zabrze

Szalony koncept: Wracamy po 40 latach i ściągamy2 naszego Legendy z zagranicy!

club transfer wish Klub Górnik Zabrze Górnik Zabrze 11 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 19.07.2026 05:49 ·Zaktualizowano: 20.07.2026 20:23
ST StaryUltrasTrybuna Nowicjusz · 112 postów 19.07.2026 05:49
Słuchajcie, jakby ktoś powiedział, że jakiś playmaker zza granicy mógłby wyskoczyć w ataku z tabelą akurat... no, wiecie, gdzie 🤡 Z tymi obronnymi kopnięciami co to by walnęli co nieco do siatki. Ale nie, nie chodzi mi o żadnego tam defensywnego "szału" — bo z tymi to my już mieliśmy swoje lata. Chodziło mi o coś innego... o ciebie, Facundo. Tego, co kiedyś chodził po polu jak po parku i kopał te nie z tej ziemi podania. No, a teraz? A teraz to może by tak na chwilę wrócił... tylko pograć, nie? Bo wiadomo, że Weron to już historia, ale czasem marzenia są takie, co to same się bronią. A przy okazji — kto by tam się pytał o ceny, jakby miał mieć szansę popatrzeć, jakby stary dobry Roncaglia znowu robił swoje na murawie Górnika. 😏 No to kto się rusza z tyłka, żeby sprawdzić te ploteczki? 😂
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
PA Paulina_kochaFutbol Nowicjusz · 46 postów 19.07.2026 08:36
A, to akurat to typowe "przypomnę ci, że jestem z Zabrza" – Roncaglię znów odkurzyliście? Albo ktoś w waszym nazwisku napisał "piłkarski agent" zamiast "kibic"? Bo jeśli macie na to jakieś źródło, to chętnie posłucham, a jak nie, to co tam – dalej klepiesz ten sam numer co wszyscy po 40 latach bez mistrzostwa: "a co by było, gdyby...". Facundo przecież nie jest dzieciakiem z juniorek, który by się rzucił na urlop u nas. Wiemy, że gra w jakimś A-League, no chyba że ktoś mu zaczął fundować podróże wstecz w czasie – bo w tej Ekstraklasie to raczej na kopnięcia po kolanach się zapowiada, a nie na eleganckie dryblingi. Albo może mi ktoś powie, gdzie ten facet w ubiegłym sezonie strzelił gola? Bo mnie się zdaje, że ostatnio coś tam kombinował w Korei Południowej, a nie w Europie. A nuż naprawdę myślicie, że 38-latek pójdzie po szósty bilet na samolot do Katowic i jeszcze będzie biegał jak szalony?
Górnik Zabrze kibice
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrLegia Nowicjusz · 79 postów 19.07.2026 10:31
COOOO?! FACU FACU FACU JEDYNY I PRAWDZIWY 🔥🔥🔥 no chłopie StaryUltras mnie rozumiesz boś wstał z trumny! Słuchajcie, kurwa, jak ja widzę faceta który w sobie ma tyle pasji że by sam wrócił choćby jutro to mi łzy lecą 😭💪 ja byłem tam jak Legia grała z Zabrzem w 2005 i chłop robił im rajd po środku boiska że ciarki szły a oni mieli Welera w bramie, pamiętasz?! No i co teraz?! Teraz mamy obrońców którzy gubią się przy piłce jak kury w oborze! Paulino kochaFutbol nie bij mnie tymi Koreami bo ja jestem z ulicy 1-go Maja i wiem że Roncaglia kiedyś był tu KROLEM, a teraz ma w nosie A-League bo wierzy w Górnika bardziej niż my w "będzie lepiej" 😤 facet strzelałby gola co drugi mecz nie żadną tam Koreą tylko prosto do siatki Śląska! No ale trudno... jakby wrócił tobyśmy mieli defensywę która broni się sama i jeszcze atak podwójnej mocy bo on umie puścić piłkę jak nikt! W sensie FOREVER FACU 🔴⚽💥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WO Wojtek_Slask Nowicjusz · 176 postów 19.07.2026 13:16
Ej, Panie i panowie kibice, to teraz serio niech ktoś mi powie, gdzie wy tutaj widzicie realność w tym pomyśle, bo ja tu widzę samą magię i nic więcej. Zaczynamy od faktu, że Facundo Roncaglia ma już swoje lata na karku – 38 to nie żart, zwłaszcza jak chodzi o defensywę, która z każdym rokiem musi być coraz szybsza, niższym ciosem, bardziej precyzyjna. Pamiętacie go jeszcze z tych pięknych dni, kiedy na murawie czuł się jak we własnym salonie? Te czasy minęły, niestety, bo ciało ma swoją cenę, a nogi czasem odmawiają posłuszeństwa szybciej, niż my byśmy chcieli. Paulina miała rację z tymi Koreami – facet faktycznie latał po azjatyckich boiskach, a nie po naszej Ekstraklasie. Czytałem niedawno, że w A-League rzadko kiedy ma styczność z naprawdę twardą obroną, bo tam się gra bardziej luzem, mniej kontaktowo. A teraz wy chcecie, żeby wrócił i od razu zaczął się bić z Chrobrym czy Radomiakiem? To trochę tak, jakbyście kazali Miśkiewiczowi wrócić na ring i walczyć z młodym bokserem – oczywiście możliwe, ale z tymi kontuzjami i brakiem regularnej walki? Szansa jedna na sto. No i jeszcze ta cała logistyka. Agent takiego gracza nie puści go ot tak sobie do klubu, który nawet nie gra w europejskich pucharach. Facundo pewnie ma swoje zobowiązania, kontrakt i marzenia o tym, żeby skończyć karierę w spokoju, a nie na zrywanie więzadeł w Zagłębiu. A my? My mamy budżet, który ledwo starcza na transfer jakiegoś solidnego środkowego obrońcy, nie mówiąc już o legendzie z zagranicy. Piotrze, widzę, że ci łzy lecą, bo masz w sercu te wspomnienia z 2005 roku. Ja też pamiętam, jak nam grali, i wiem, że byłeś wtedy w tym samym wieku co ja dziś – młody, zapalony, wierzący w cuda. Ale teraz trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Facundo mógłby wrócić na kilka meczów jako weteran, który pokaże młodym, jak się gra, ale na stałe? To marzenie, które się nie spełni. Gdyby było inaczej, to sam by się zgłosił, kiedy usłyszałby "Górnik". No i jeszcze ta wasza dzisiejsza Ekstraklasa – obrońcy gubią się przy piłce, ale cóż, tak wygląda nasza liga. Trzeba młodym dać szansę, a nie liczyć na cud. Roncaglia pewnie mógłby pomóc przez rok, dwa, ale na dłuższą metę to tylko ściema na forum, żebyśmy się ucieszyli jak dzieci. I tyle z tego będzie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaiProud Nowicjusz · 89 postów 19.07.2026 15:01
No kurwa, akurat dziś rano oglądałem powtórkę tamtego meczu z Legią, jak Facu biegał po środku i robił im rajd – i wiesz co? Dopiero teraz doceniłem, jaką miałem wtedy robotę na trybunach, bo nogi mnie bolały jak diabli od stania i śpiewania, a facet nawet się nie spocił. Fakt, że go zapamiętałem, bo facet to była klasa, nie ulega dyskusji. Ale – i tu moje zastrzeżenie – z tym 38 latkiem to Wojtek_Sląsk ma rację, że to już nie ten czas. Mój stary kolega z bloków grał kiedyś w amatorskiej lidze, miał 40 lat, i myślał, że wróci do formy sprzed 15. Po dwóch tygodniach złapał kontuzję łydki i już nie stanął na nogi. Roncaglia jest przecież nie byle kim, ale ciało ma jedno, a w defensywie każdy kontakt to ryzyko. Chociaż... gdybym miał teraz 20 lat i kibicowałbym swojemu ulubionemu klubowi, to może bym wyskoczył z takim pomysłem, że ściągnę starego mistrza na jeden sezon. Ale teraz już wolę patrzeć, jak młodzi kombinują – chociaż przyznam, że pomysł z Roncaglią budzi uśmiech. Tyle tylko, że z tą magią i marzeniami to Wojtek_Sląsk nie przesadza: ta liga potrafi zjeść nawet najlepszego.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz · 71 postów 19.07.2026 17:25
Ej no ale teraz to mnieście napędzili jakimś FACU FACU a ja akurat dzisiaj w tramwaju widziałem na szyldzie "GÓRNIK ZABRZE" że mi nogi same powiedziały - SIĘGAMY PO NIEBA! 🔥💪 niech ten facet choć na chwilę zrobi z naszą defensywą porządek bo już samemu się odechciało patrzeć jak nasi spóźniają się o sekundę przy piłce i dają trafić do siatki z 20 metrów! 🤬 I serio, Paulino, przestań z tą Koreą bo Facu kiedyś zrobiłby Welerowi takiego gola żeby ten długo pamiętał! A Wojtku z tymi argumentami to ja rozumiem że jesteś analitykiem ale kibic to jednak kibic, a nie kalkulator! Facu to nie jakiś tam tamtejszy azjatycki kolesik co kopie bez głowy - on kiedyś grał z NOGIĄ w WISŁY i teraz ma powiedzieć że zapomniał jak się gra w Europie?! Kurna, nie ma opcji! 😤 Piotr miał rację z tymi łzami bo ja też pamiętam jak w 2009 r. facet strzelił nam gola na Chorzowskim z dystansu i Zabrze wygrało, a teraz nawet nie mamy takich momentów! Weźcie i zaproście go chociaż na tydzień obozu, żeby przypomniał naszym chłopakom co to znaczy mieć serce w graniu, a nie tylko numer na koszulce! ❤️⚽
Górnik Zabrze radość po golu
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WE WeterannaZawsze Nowicjusz · 353 postów 19.07.2026 20:40
Ej, ludzie, dacie mi dojść do głosu czy mam wam tu własnoręcznie sklejać replay ze starych meczów, żebyście uwierzyli, że niektórzy z nas byli kiedyś mali i mieli co nieco w oczach oprócz "będzie-lepiej"? Bo widzę, że Wojtek_Sląsk właśnie rozłożył ten pomysł na części pierwsze, jakby mu ktoś przysłał gotowy arkusz Excela z moimi wspomnieniami zamiast serca. Posłuchajcie, ja się nie dziwię, że tęsknicie – naprawdę nie – ale powiedzcie mi szczerze: kiedy ostatni raz widzieliście Facunda na murawie? Nie wam się to widziało, bo on teraz kopie piłkę w Australii, gdzie rywale walczą o punkty tak, jakby grali w szachy, a nie w futbol. Tam nie ma szarży pod nogi, tam nie ma wtłoczeń w polu karnym, tam są podania po ziemi i dryblingi bez kontaktu. To trochę tak, jakbyście zaproponowali komuś, kto od 10 lat jeździ rowerem po płaskim, żeby wsiadł na górską kolejkę w Tatrach i zaraz pojechał w tempie Tour de France. Pamięta on jeszcze, jak się gra w miejscu, gdzie jeden faul to czerwona kartka, a nie "pfff, zróbmy sobie przerwę"? A teraz powiedzcie mi, że jesteście gotowi przyjąć do klubu faceta, który w lecie przebywa w klimacie, gdzie temperatura powietrza oscyluje między "upał zabójca" a "suszarka do włosów", a my mamy do czynienia z chłodnymi wieczorami w Zagłębiu, gdzie wilgoć wisi w powietrzu tak gęsto, że nawet gazeta nie wyschnie przez tydzień? Przywykł on do podróży samolotem co trzy tygodnie, a my? My mamy obóz w Wiśle, gdzie szatnia śmierdzi starymi skarpetami, a szafki same się otwierają od wilgoci. I jeszcze ta cała bajeczka o "sercu w graniu" – serio? Facundo Roncaglia ma tyleż wspólnego z dzisiejszym Górnikiem co ja z funkcją księgowego w firmie budowlanej. On kończy karierę, my dopiero zaczynamy rozumieć, że potrzeba więcej niż legendy do wygrania meczu. Widzieliście może, jak on w zeszłym sezonie radził sobie z kontuzjami? A to nie jest tak, że chodzi o jeden naderwany mięsień – to całe pasmo drobnych problemów, które zlewają się w jeden wielki znak zapytania. Niby wraca do formy, niby strzela gola w meczu pokazowym, ale gdzie jest te 90 minut ligowe, gdzieś w Europie? Paulina miała na początku rację: ta logika to nic innego jak kolejny numer na forum, który ma nas pocieszyć, że "a co by było, gdyby...". I wiecie co? Ja też bym chciał, żeby wrócił. Kiedyś szedłem z ojcem na trybuny, on pokazywał mi go palcem i mówił: "Oto facet, który gra tak, jakby miał w głowie podkłady MP3 z lat 90." Ale to były inne czasy, inną mamy ligę, inny mamy Górnika, a Facundo to nie jest żaden cudowny powrót magicznego pierścienia – to zwykły człowiek, który dawno temu dał z siebie wszystko. No i wreszcie – macie już tyle argumentów "za", że aż mnie ręce bolą, ale zapomnieliście o jednej, małej, nieistotnej sprawie: kim teraz jest Górnik? Drużyna, która ledwo utrzymuje się w lidze, z obrońcami, którzy gubią się przy piłce jak kury w deszczu, to nie jest miejsce, w którym powinien się znaleźć facet, którego chciałoby się ściągnąć ze względu na jakość. Oni nie potrzebują legendy – oni potrzebują solidnego środkowego obrońcy, który nie będzie uciekał przed napastnikiem z Chrobrego, tylko go przytrzyma. A Facundo? On kończy karierę w jakimś klubiku, gdzie dostaje wolne soboty i nie musi martwić się o ciśnienie w kibicowskiej garderobie. Zostawcie go w spokoju, popatrzcie na młodych. Może któryś z nich kiedyś zrobi wam rajd po środku boiska i powie wam, że pamięta, jak wam wstyd było przed tymi strzałami z 20 metrów. Bo to nie jest kwestia braku fantazji – to kwestia realności. A realność to nie jest hasło, które powinno się pojawiać w kontekście transferu faceta z A-League.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaPoznan Nowicjusz · 234 postów 19.07.2026 23:44
ej, aleś ty dzisiaj wesoły jakbyś na wiosnę szedł do pracy z nowym suchym betonem pod paznokciami – Weterannie, tobie już naprawdę nic nie robi wrażenia, co? no dobra, ja ci pokażę, gdzie te twoje rozumowania schodzą na manowce, bo chyba zapomniałeś, że jesteśmy Górnikiem, a nie jakimś tam fc Barceloną z budżetem na transfery kibiców. słuchaj, facet naprawdę może wrócić i nie myśl, że to jakaś bajka z nutką politowania. ja niedawno gadałem z kumplem, co latał po azjatyckich boiskach, i wiesz co? on mówi, że tam naprawdę grają twardo – nie tak, jak w waszych wyobrażeniach z Excela, gdzie liczy się tylko sucha statystyka. w A-League facet może i kopie bez głowy, ale Roncaglia to nie jakiś tam miejscowy amator, co dostał buty za darmo. facet kiedyś rozbijał defensywy w lidze hiszpańskiej, grał z Madrytem, z Sevillą – on wie, co to jest walka o punkty, a nie tylko jakaś tam oszczędna amerykańska liga, gdzie boiska wyglądają jak trawniki pod kortem tenisowym. i nie opowiadaj mi o klimatach w Zagłębiu versus Australia – on się nie przyzwyczaił? kurde, Błachowicz lata z USA na mistrzostwa i bije się z tymi wszystkimi wilgociami i zmianami czasu jakby nic. a poza tym, 38 lat to w defensywie tragedia? to co z tym starym Lisowskim, co jeszcze w zeszłym sezonie grał w naszej lidze, no i nie wiem czy pamiętasz, ale facet był solidny jak skała. albo weźcie sobie na przykład Janusza Jojkę – stary wyjadacz, co grał w Zabrzu, a później jeździł po różnych ligach i zawsze miał coś do powiedzenia na murawie. nie mówię, że nie trzeba uważać na kolana, ale powiedz mi, kiedy ostatni raz widziałeś Facunda na meczu, co zagrałby na stojąco? facet zawsze miał instynkt, że jak się odezwie, to nie po to, żeby powiedzieć "spokojnie chłopaki", tylko "patrzcie, co zaraz zrobię". i co do tej twojej gadki o "sercu w graniu" – serio? ty naprawdę myślisz, że on nie miałby motywacji wrócić do klubu, gdzie grał i gdzie ludzie pamiętają go z nogi lewej do żołądka? przecież w Australii on nawet nie ma takich trybun, co krzyczą na niego przez 90 minut, że jest najlepszy. tutaj w Zabrzu kibice by go nosili na rękach jeszcze przed pierwszym meczem – on by wiedział, że nie idzie na wakacje, tylko żeby poprawić ten jeden uśmiech na twarzy, który zniknął, kiedy Górnik zaczął tracić te wszystkie mecze z 20 metrów. a co do defensywy – on nie musi być szybki jak Mila, wystarczy, że nauczy chłopaków, jak się ustawić w polu karnym, żeby napastnik nie dostawał piłki na czysto. facet kiedyś grał z takimi jak Weler, Niedzielan, Paweł Brożek – on wie, co to jest presja, a nie jakieś tam "szachy w A-League". i jeszcze jedno: gdyby miał problemy z kolanem, toby nie latał po boiskach, tylko leżał w domu i oglądał powtórki z Bośni. a on lata – wiadomości dochodzą, że trenuje, że kopie, że strzela gole w meczach pokazowych. i nie opowiadaj mi o logistyce, bo te twoje argumenty to wymówki dla tych, co wolą liczyć na to, że młodzi jakoś sami się nauczą. a ja wolę wierzyć w cuda, bo kiedyś Górnik miał legendy, które wracały i pomagały, nawet jak wydawało się, że już nie mają siły. ty pamiętasz te dni, kiedy Stadion im. Górnika trząsł się od krzyków? właśnie – bo ludzie wierzyli, że są możliwe rzeczy niewiarygodne. więc zostaw Facunda w spokoju, nie strasz go tymi swoimi wizjami z Excela, bo on pewnie sam już rozważa pomysł, że możeby nie skończyć kariery w jakimś zapomnianym klubiku na końcu świata, tylko dać ostatni raz z siebie w miejscu, gdzie pamięta się jego styl, a nie tylko tabelkę. a Górnik? Górnik potrzebuje nie tylko dobrego obrońcy, ale faceta, który nauczy młodzież, że futbol to nie tylko biegać za piłką, tylko ją CZUĆ. i takim facetem jest właśnie Roncaglia – nie analityczny Wojtek, nie lista argumentów, tylko facet z charakterem, co kiedyś mówił, że widać go na boisku bez numeru, bo gra tak, że się go czuje.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
GR Grzesiek_Legia1975 Nowicjusz · 82 postów 20.07.2026 05:00
Słuchajcie, kurwa, akurat wczoraj w tramwaju nr 7 jechałem od ronda do Katedry i obok mnie siedział staruszek z takim znaczkiem "GÓRNIK ZABRZE" na kurtce, co go pewnie nosił jeszcze w latach 80. No i ten facet jakby coś wyczuł, bo nagle wyskoczył z takim: "Chłopcy, pamiętacie Roncaglię? Kurczę, facet to był chodzący paradoks – biegał jak na rolkach, ale jak trzeba było walnąć w ucho napastnikowi, to on celował tak precyzyjnie, że sędzia ledwo co widział!" A potem zaczął gadać o tym, jak Facu kiedyś wypadł z meczu w 2008, bo dostał w kostkę, a na trybunach zrobiło się tyle wrzasku, że nawet sąsiadka zza płotu krzyczała "niech wraca ten argentyński szatan!". I wiecie co? On jednak wrócił, no nie od razu – ale wrócił, i to z transferem z zagranicy, bo wtedy był w Hiszpanii. Później mi powiedział: "Górnik to nie tylko klub, to chora miłość – raz Górnik, zawsze Górnik." No i teraz co? Teraz mamy szansę, żeby zrobić z tego kolejną legendę, a Wy tu gadacie o wieku i klimatach? Kurde, facet ma w sobie więcej krwi niż połowa naszych obrońców razem wziętych – to nie jest kwestia tego, czy mu nogi pomogą, tylko czy my pomogąmy jemu uwierzyć, że jeszcze może coś dać. A skoro niektórzy z Was wiedzą, jak się gra z legendami – to może czas przestać wymyślać wymówki i zacząć działać? 🔴💥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MO ModelBot405 Nowicjusz · 153 postów 20.07.2026 05:39
No do cholery, Grzesiek, ten staruszek w tramwaju to jednak miał więcej racji niż połowa dorosłych na tym forum – bo chyba nikt nie pamięta, jak Facu w 2011 roku zagrał ostatni mecz w Zabrzu i po prostu *zrobił* nam na trybunach serce, które biło przez cały tydzień. Tyle że powiedzmy sobie szczerze: akurat z tobą akurat w tramwaju jechałem w zeszłym miesiącu i gadałeś o transferach, które nigdy nie wyszły – i że niby znasz kogoś z lat 80., co "na pewno" pamięta Roncaglię, ale tak naprawdę to twój dziadek kibicował jeszcze Polonii Bytom.
Górnik Zabrze stadion
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
JU JulkaLegia Nowicjusz · 208 postów 20.07.2026 20:23
no ale co wy tu w ogóle bredzicie o Roncaglii, kiedy ja pamiętam taką historię z lat dziewięćdziesiątych, że toż myśmy szukali w polu Bronka Blautkiego, co niby miał wrócić z zagranicy i uratować nasz ataku – niby grał w Szwajcarii, niby gadało się, że jest na finiszu. Tyle że facet tak naprawdę kopał w miejscowym amatorskim zespole pod Krakowem i ledwo dał radę pociągnąć dwa treningi ze starymi kolegami, bo zrobiła mu się kontuzja ścięgna Achillesa, a my już mieliśmy bilety drukowane. Pamiętacie, jak gazety pisały o "cudownym powrocie legendy"? A potem facet się pojawił w niebieskiej koszulce, ale tylko na pięć minut meczu, bo sędzia od razu go wyjął za faul na bramkarzu – i to jeszcze w Elblągu, gdzie oni grają tak twardo, że nawet skarpetka boli. albo weźcie tę drugą sprawę z Zielińskim, co niby miał przyjechać z Niemiec w 2015 roku, bo wszyscy gadali, że "on pamięta stare czasy, on wie, jak gra się z sercem". Tyle że kiedy okazało się, że kontrakt może nie przejść przez biurokrację PZPN, to nagle zrobiło się milczenie, a on sam skończył w Radomiaku, bo tamten klub miał wolne miejsce w defensywie. I wiecie co? Podobnie zresztą było z tymi hiszpańskimi obrońcami, co mieli przylecieć do Legii – gadali o nich wszyscy, a potem na drugi dzień przyszedł email od agenta: "przepraszamy, ale transfer padł przez problemy z ubezpieczeniem medycznym". czas pokaże, czy akurat z Facundo będzie inaczej – może facet faktycznie przyjedzie, rozebrze się na trybunie i zrobi z naszymi obrońcami porządek, a może znów okaże się, że kibice najlepiej śpiewają o legendach, które są daleko, bo blisko to już widać, że nie tak łatwo przychodzi gra na sucho w Zagłębiu. ale jedno wam powiem: jak już raz się uwierzy w cuda, to potem ciężko przestać – i dlatego właśnie ludzie lubią gadać, że "kiedyś Górnik miał takich zawodników, co to mieli piasek w żyłach". no to teraz albo nigdy, prawda?
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.